ewelina10 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 17.10.03, 21:49 Hey! Ja tez potrzebuje psiego pocieszenia; moja bokserka "Kropka" ma juz 12 lat (podobno duzo jak na ta ras4e, gdzie srednia jest 8 ... podobno) ma straszny artretyzm. Nogi jej sie rozjezdzaja i pomimo ze jest ciagle bardzo wesola, to widac ze cierpi. Nie chce nawet myslec co bedzie... toz to czlonek naszej rodziny od zawsze (mamy ja od czasu jak mila 3 misesiace). PS. Moze Ewelina zalozy nastepna wersje tego tematu... zrobil sie juz tasiemiec jej_maz Wspaniale,ze na naszym forum przybywa coraz wiecej zwierzakow.Witam wiec nowe Kropke,Pokemona i Reksia i psa iIkon-nie pomne jak ma na imie..ale wiem,ze to suka nowofunlandka.Kiedzy bedziemy mogli wyslac ich portrety???Czy na "naszej" stronie powstanie kacik "nasze zwierzaki"? a.mam pytanie czy ktos ma papuzki?? Pozdrawiam Was i zwierzaczki wszelkie ml P.S. Nie wiem jakie imiona maja psy Eweliny i Olgi? P.S. A jak nazywa sie sunia Glodnego,ktory wreszcie sie odezwal!!!A juz mialam wyslac "list gonczy" ml Od ewelina owczarkowa imię Cher, a pudlica mała Afri Odpowiedz Link
jakbar2 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 17.10.03, 22:51 Pokemon też wita.Wiecie co zrobiła mi dzisiaj moja dwunożna? Kupiła kawał mięsa - myślałem, że dla mnie.Ucieszyłem się bardzo i żeby jej nie fatygować wskoczyłem na stól i zabrałem się do jedzenia.Ojej...co to było.Mama wpadła do kuchni i coś głośno mi mówiła, ale ja nie rozumiałem co.Wzięła tłuczek, to ja uciekłem.Nierozsądnie to zrobiłem, bo ona zaczęła tłuc to mięcho, a nie mnie.Powiedziała, że robi jakieś razy noo...urazy może wyrazy.Już sobie przypomniałem: zarazy.Czy wy drodzy kumple i kumpelki coś z tego rozumiecie? Po co dwunożni psują mięso? Odpowiedz Link
bodzio49 Do Pokemonka. 18.10.03, 08:56 Cześć Pokemonku. To ja Reksio. pan pewnie bawi się swoją ulubioną zabaweczką więc korzystam i piszę. Ta zabaweczka wydaje takie ciche dżwięki i błyska światłem w oczy. Ale lubię ją. Kiedy z nią wychodzimy to wiem, że spacer będzie długi i ciekawy. I ja zauważyłem, że dwunożni dziwnie się zachowują. najdziwniejsze jest chyba to, że tak często się moczą w wodzie. Nic dziwnego, że nie mają futra. Mnie spotyka ta przykrość zawsze kiedy gdzieś na dłużej się urwę z domu (czasen na 2 dni nawet). Chyba za karę. Potem długo tak dziwnie pachnę. Tak, zapachy to osobny temat. Ale czego się nie robi dla miłości. Ty masz chyba jeszcze lepiej jeśli pozwalają ci wchodzić na stół. Jak kiedyś ściągnąłem czekoladę ze stołu to dostałem od pani ścierą. Wiem, że nie można ale to takie dobre, mniaaam. Nie mogę się po prostu opanować. Pozdrawiam przyjacielsko. R. Odpowiedz Link
lablafox Re: Do Reksia 18.10.03, 09:05 E tam pozwalają wchodzić na stół. Mamy z Pokemonem ochotę to wchodzimy. Robimy to co lubimy. Co z tego ,że nas z niego zwalają , lub wołają tak głupio , psik , psik , złaź ze stołu. Najważniejsza jest systematyczność . Chcę wchodzić to wchodzę tyle razy ile razy mam na to ochotę , a oni niech mnie z niego zwalają , i tak wlezę. Niech się cieszą ,że mnie wogóle mają,że pozwalam się im karmić i pieścić .Ty to masz charakter , raz ścierą i już grzeczny. Miauu, kotka Lizetka . Odpowiedz Link
marialudwika Re: Do Reksia 18.10.03, 09:30 A Tofikowi i Tasi panstwo pozwalaja wchodzic na lozka i kanapy....i na glowe tez!Doslownie i w przenosni.Dropsik wyleguje sie na pana fotelu,pewnie niedlugo zacznie czytac gazety.... Na stol tez by wlazly,ale nie sa takie skoczne jak kotki!!Niczego nie podkradaja ze stolu bo sa dobrze wychowane.Ale "za to" siedza obok stolu w czasie posilkow i patrza tymi smutnymi oczetami spanieli kiedy cos im z panskiego stolu spadnie!!!Pani oprzec sie temu smutkowi nie moze i "niepedagogicznie" od czasu do czasu daje jakis kasek. ml Odpowiedz Link
popaye Re: Do ML 18.10.03, 13:10 Ladnie, ladnie ML Nie wiem jak to jest u spanieli ale hmmm....mam minimalne doswiadczenie z najglupsza i... z wygladu "geby" najsympatyczniejsza rasa psow jakim jest jamnik szorstkowlosy - Moj zaprzyjazniony sasiad "sercem" wielki milosnik wszystkiego co zyje (psy, koty, panie i...panienki) przed laty byl wlascicielem psa tej rasy i ja w nieswiadomej naiwnosci czlowieka nie majacego o zwierzetach pojecia - zaofiarowalem sie na tydzien zaopiekowac tym zwierzyncem tzn: pies (wspomniany jamnik) i kot (prytna bestia!) - bo Panie i Panienki umialy sobie czas i wikt zorganizowac same -. Pouczony o miejscu przechowywania karmy (Frolic - pies, Brekis - kot) i fakcie koniecznosci conajmniej 3-krotnego spaceru z psem (kot sobie sam dawal rade - wychodzil i wchodzil przez uchylone okno sypialni na 1-szym pietrze). Z kotem bylo 0 (zero!) "problemow" - cale dnie sypial na...plecach w lazience na cieplutkiej terakocie (ogrzewanie podpodlogowe) a nocami - znajomym "wyjsciem" udawal sie na "podryw" kocich pieknosci -). Pies - hmmm ... ten dal mnie "popalic". Mlode to bylo wtedy i ... niesmowicie glupie!. Spacerek do najblizszego zagajnika i puszczenie go tam "wolno" - bez smyczy, skonczylo sie tym iz ten "instynktowny mysliwy" natychmiast wykopal wielka dziure laczaca sie z systemem podziemnych korytarzy jakiegos pewnie lisa, w ktora wlazl i... nie umiejac z niej sie wycofac: piszczal jak opetany (chyba ze strachu!). Moje przerazenie bylo jeszcze wieksze . bylo pozne popoludnie, prawie wieczor i skad ja wezme o tej porze ...szpadel lub lopate by tego "mysliwego" odkopac?. Przy pomocy kolejnego Sasiada (wlasciciel przydomowego ogrodka i...lopaty!)) wyciagnelismy polzywego ze strachu i zmeczenia "poszukiwacza przygod". Byl wyczerpany fizycznie (mial moze wtedy ze 2 miesiace!) - polozylem go na zdjetej z siebie kurtce - na ktorej natychmiast zasnal, a my z Sasiadem - pogadalismy przy "papierosie" o wspolnych znajomych. W nmiedzyczasie nasz "pacjent" wypoczal na tyle by zejsc z mojej wiatrowki i... natychmiast rozpoczac kopanie nastepnej dziury ((. Odnioslem niepocieszone "bydle" do domu bo ISC to sily nie mial ale kopac TAK! Lubilem go bo mial przesympatyczna morde ale jego glupota i zwiazane z nia instynktowne zachowanie sprawily iz nigdy wiecej nie podjalem sie nad nim "opieki" jak jego wlasciciel musial na krotko wyjechac. To...byloby na tyle w sprawach: zwierzatka i ja pozdrowka ML i nie daj sie szantazowac placzliwym spojrzeniom spanieli! - madrzejsze to "niz Ustawa przewiduje" i glodu chyba nie znaja? -)) pE Odpowiedz Link
marialudwika Re: Od ML 18.10.03, 13:59 Oj,nie znaja a wrecz przeciwnie!!! Wbrew ogolnie/niestety/ panujacej opinii cockery sa bardzo madre.Umieja sprytnie manipulowac swoja pania i dzieki swemu slodkiemu spojrzeniu nie moga nikogo zezloscic.Uchodza im plazem przerozne psikusy,ktore sa zreszta naogol komiczne. Jako psy z krwi i kosci mysliwskie/nie jestem zwolenniczka polowan/ ganiaja za wszystkim,co sie porusza i jak "pojda za swoim nosem" to trudno sie ich dowolac. Plusem tego jest fakt,ze maja duzo ruchu na swiezym powietrzu i moga wyladowac energie by w domu stac sie kanapowcami i przytulankami.. Nie zazdroszcze Ci tej przygody z jamnikiem!!!Jednak umiales ja "po mesku" rozwiazac.Gwoli prawdzie cockerki tez kopia dolki,ale na szczescie sa za duze by do nich wlezc.Pozdrowka ml Odpowiedz Link
jakbar2 Re: Do Reksia 18.10.03, 22:57 Do lizetki. Widzę, że się dogadamy.Musimy tymi dwunożnymi tak kierować, żeby wiedzieli, że to my jesteśmy dla nich, a nie odwrotnie.My wiemy co jest słuszne.A przy okazji,słyszałaś otym jamniczku co to doły kopał? Co bym nie myślał o psach , to jego opiekunka była cool. Odpowiedz Link
olga55 Re: Hej, to ja Sparky. 18.10.03, 12:51 Tak nazwała mnie moja Pani Kasia, co to lubi byc oryginalna. Jestem pól wyżłem, a drugie pół budzi rozmaite domysły.Jakiś dog, albo cos podobnego. Nie mam jeszcze roku a już całkiem duży jestem.Teraz mieszkam z mamą i tatą mojej pani i włażę im we wszystkie kąty. Chyba mnie polubili, tylko, nie wiem dlaczego nie pozwalają mi włazić na fotel.Nie wszystkie moje zabawy budza ich zrozumienie- dlaczego??O mnie,moim rodzeństwie i mamie to nawet pisano w Gazecie, po tym jak zostaliśmy znalezieni i oddani do schroniska.Stamtąd wzięła mnie moja pani.Dzisiaj pojechałem (brrr, nie lubie jeździc czymkolwiek)do stajni. Tam jest FAJNIE, cały czas biegam, szczekam, co nikomu nie przeszkadza, jeszcze mnie wszyscy głaszczą..Pozdrawiam wszystkie zwierzaki na forum. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Hej, to ja Sparky. 18.10.03, 13:13 OjOlgo umieram z ciekawosci jak to bylo!!!!Ze znalezieniem Sparky i jego rodzenstwa z mama.Kto ich uratowal???Szkoda,ze nie czytalam,co jest dziwne gdyz namietnie czytuje forum "Zwierzaki".... A koie sa miloscia moich psow,niedaleko jest manez i czesto jezdza tu konno,sa nawet specjalne "konskie" sciezki a pachna dla sforki urokliwie!!!Biega po nich jakmstado raczych koni,nie wspomne,ze leza tam gdzie niegdzie "konskie smakolyki"..Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
olga55 Re: Hej, to ja Sparky. 18.10.03, 13:39 Historia dość smutna ale z dobrym zakończeniem.Sukę znaleźli żołnierze gdzieś na poligonie w okolicy Legionowa i tam ją dokarmiali.prawdopodobnie własciciek wyrzucił ja jak sie zorientował, ze jest szczenna, a nie z rasowym tatusiem.Tam tez sie oszczeniła. Wypatrzyli to ludzie, (chyba jakas daleka znajoma mojej córki) i zabrali do schroniska, ale zaraz rozpuscili wieści, aby pieski jak najszybciej znalazły dom. Tak też sie stało. Pisała o tym papierowa Gazeta, dlatego m. in. że włascicielka schroniska robiła jakieś problemy.Piesio nasz urodził sie na początku grudnia, a teraz wazy juz ok 40 kg i jest wiekszy niż dorosły wyżeł, stąd przypuszczenias, ze tatuś mógł być np. dogiem.mamy nadzieję, że wyrosnie na mądrego psa. troche go uczymy psich umiejetnosci. Jest strasznie pogodny i przyjacielski. Po prostu kocha cały świat.Tam gdzie jeździmy konno, zawsze plącza sie różne psy,dlatego tez nasze konie nie boja sie psów, chociaż w lesie niektóre psy próbują szczekac i gonić konie, natomiast inne ze strachu uciekają. Dziekuje za zaiteresowanie i pozdrawiam cały Twój zwierzyniec. Odpowiedz Link
kusmolek Pytanie 19.10.03, 16:42 Mam pytanie: czy sprzatacie po swoich pociechach? Co wogole sadzicie o chodzeniu na spacer z foliowa torebeczka na potrzeby tychze? Odpowiedz Link
marialudwika Re: Pytanie 19.10.03, 16:56 A do jakiego obozu Ty nalezysz??? Sorki,ale sa dwa obozy/jesli nie wiecej/. Jeden to, ci ktorzy nie maja psow i napadaja na tych,ktorzy je maja.Inny tych,ktorzy maja psy,ale placa za nie podatek i uwazaja,ze do sluzb porzadkowych nalezy sprzatanie qpek,i tacy.....etc Pozdrawiam ml P.S.Ja zaliczam sie do obozu "umiarkowanych".Tzn. gdy zdarzy sie "wypadek" na srodku trotuaru to oczywiscie sprzatam.A jesli w krzaczkach zostawiam tomatce naturze.Na szczescie/i wlasnie z powodu psow/mieszkam na tzw. za....u by nie chodzic z torebka i dac sie psom wybiegac. Odpowiedz Link
kusmolek Re: Pytanie 19.10.03, 17:07 W zasadzie moge odpowiedziec dwojako. Gdy mieszkalem w Polsce i mialem psa nawet przez glowe mi nie przeszlo, ze moglbym po nim posprzatac. Teraz mieszkajac wiele lat poza Polska nie wyobrazam sobie, gdybym mial psa, nie posprzatac. Zreszta jest to obowiazkiem za ktorego niewypelnienie mozna dostac mandat. Choc z drugiej strony jak sie widzi czysciutkie trawniki to glupio zostawic jakies nieczystosci. To co piszesz o podatkach o troche chowanie glowy w piasek. Za wyrzucanie smieci rozwniez placisz a jednak nie wyrzucasz ich na trawnik czy przez okno. Matka natura jest dosc powolna w oczyszczaniu i dlatego widok zapaskudzonych trawnikow jest okropny. A wystarczyloby zeby kazdy wzial ze soba plastikowa torebeczke... Odpowiedz Link
marialudwika Re: Pytanie 19.10.03, 17:19 Dziwne poniewaz "na" osiedlu,gdzie mieszkam jest bardzo duzo psow.Nikt po nich nie sprzata!!!!A jesli sprzataja to sa to sluzby,ktore rowniez uprztaja puszki po coli etc. i inne wlasnie rzucone przez ludzi!!!!! wlasnie smiecie.I jesli juz po czyms chodze to po ludzkich smieciach a nie po psich qpkach.Zaznaczam,ze trawniki sa przepiekne i wspaniale utrzymane,mozna po nich dowolnie chodzic!! A mieszkam nie w Polsce.Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
jej_maz Re: Pytanie 19.10.03, 17:14 ML - zartujesz? OK, nie bede komentowal, powiem tylko jak jest tutaj. Otoz zwierzat jest od cholery i nie uswiadczysz niczego nigdzie. Kazdy chodzi z woreczkami i sprzatanie jest tak naturalna rzecza (nawet to z krzakow) ze moznaby spotkac sie z niemila uwaga przchodniow, jezeli by sie cos zostawilo naturze. W Toronto taki woreczek wyrzuca sie do kublow i wszystko jest OK. W Ottawie, urzad miejski poszedl nawet dalej; nie wolno wyrzucac odchodow do publicznych koszy, a nalezy wziasc taki woreczek do domu i oproznic go we wlasnej ubikacji... ciagle nikt sie tu nie dziwi, ale dziwia sie czystoscia naszych ulic przyjezdni np; z Europy ) Pozdrawiam Odpowiedz Link
popaye he,he - podatki i kary :) 19.10.03, 19:11 Z radia dowiedzialem sie iz wladze miasta w ktorym mieszkam nalozyly kare na kazdego zlapanego przez Sluzby Miejskie lub Policje na.... rzucaniu niedopalka paierosa na chodnik lub jezdnie Kara ma wynosic 10€. Niektore miasta poszly w robieniu "kasy" jeszcze dalej.... do 25 €. 1$ (US) = 0,8563€ Jak znam ten Kraj - kara bedzie bezwzglednie egzekwowana, a o psich nieczystosciach - lepiej niemowic - pewnie grozi dozywocie! -))) Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: he,he - podatki i kary :) 19.10.03, 19:21 W Singapurze, za wyrzucenie niedopałka papierosa, zuzytego biletu autobusowego czy gumy do żucia płaci się karę nie mniejsza niz 100 dolarów. Odpowiedz Link
popaye Re: he,he - podatki i kary :) 19.10.03, 20:08 Brawo! jako odpowiedz: zaden ze wspolczesnych Polakow, ba - Europejczykow - tez nie moze sie pochwalic taka iloscia tytulow DOKTORA(hc) najpowazniejszych Uczelni Swiata - jak nasz b.pan Prezydent Lech Walesa. Jego inteligencja i logika argumentacji zawsze "powalala mnie z nog" ) milego wieczoru Wedrowcze pE Odpowiedz Link
marialudwika Re: he,he - podatki i kary :) 19.10.03, 20:12 ?????????????????????????? ml Odpowiedz Link
popaye Re: Wedrowiec i ML 19.10.03, 21:15 Dziewczyny mile,- moja "odpowiedz" byla a´propos wpisu Wedrowca dot. Singapoore. Zamiast o p.Prezydencie moglbym zamiescic "argument" iz w Islamie - obcinano zlodziejom dlon a niewierne malzonki - kamieniowano!. Hammurabi juz w swoim Kodeksie pisal o tym, z "cywilizowanym zastrzezeniem" iz kara ta ma byc wymierzana tym ktore, przy okazji: "nie krzyczaly w miescie"! - pewnie chodzilo Jemu o nieszczesnice ktore "niezbyt dobrowolnie" poddawaly sie uciechom ciala -)) To sie wszysto ma do "sprawy" dokladnie tak jak Düsseldorf do...Singapoore Dobranoc milym Paniom pE Odpowiedz Link
marialudwika Re: Wedrowiec i ML 20.10.03, 12:08 Jestem wstrzasnieta informacja o zakopaniu zywcem psa.Obawiam sie,ze w naszym spoleczenstwie pojawia sie coraz wiecej potworow i bestii. ml Odpowiedz Link
mammaja Re: Wedrowiec i ML 20.10.03, 13:05 Niestety to bylo zawsze,tylko nie bylo informacji. Mamy to szczescie czy nieszczescie,ze zyjemy w czasach "globalnej wioski" i nie pozostaje miejsca na zludzenia. Odpowiedz Link
bodzio49 Re: Jeszcze o kupkach 21.10.03, 17:45 Witam! Sprowokowało mnie niezachwiane przekonanie niektórych osób, że wszystko to co praktykuje się gdzieś tam , ze zwierzętami jest jedynie słuszne. A więc żadnych kupek na chodniku, trawniku ani w krzaczkach, żadnych wałęsających się kundelków, a najlepiej żadnych kundelków. Wszystkie pieski, nawet te najmniejsze w kagańce, na krótki rzemień i najwyżej trzy razy dziennie przeciągac dookoła domu (bo co to za przyjemność spacerować z szufelką czy rękawicą i zbierać kupki)albo zaprowadzić do specjalnego "kojca" jaki to widziałem w Hiszpanii. Fe. Tak jest w tych wielkich miastach. Ale coś mi się widzi, że nawet tam nie wszyscy są tacy porządni. Wiele razy widziałem, a najbliżej w Berlinie, pieski radośnie załatwiające się na trawnikach. A przecież taka nie przymierzając miejska wypasiona wrona potrafi nawalić nie gorzej od pieska. I co z nimi robić? Skąd wziąć tyle red bula żeby za nimi latać? Mój Reksio, chociaż nikt go nie uczył, nie załatwia się nigdy na chodniku. Nawet na trawie nie robi tego jeśli w pobliżu są krzaczki. Najlepiej lubi na skraju krzaczków. Inna sprawa, że w małym miasteczku to przeważnie nie ma tego problemu. W końcu psia kupka to też element ekosystemu. Chętnie zgodzę się, że wielu rzeczy powinniśmy się jeszcze uczyc z zachodu, ale litości, nie bezkrytycznie. Wierzę, że w czasach kiedy w wielu sprawach wracamy do natury, także nasi "młodsi bracia" (bardzo lubię to określenie) coś na tym skorzystają. Może uda nam się darować im trochę więcej swobody i radości, nawet kosztem pewnego drobnego dyskomfortu. Z przyjacielskim pozdrowieniem dla wszystkich przyjaciół na dwóch czy na czterech, nogach czy łapach. B. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Jeszcze o kupkach 21.10.03, 19:52 Tasia,Drops i Toffy sa tak samo kulturalne jak Reksio!!!!!I co najdziwniejsze nikt ich nie uczyl by takimi byly!!!Bodziu masz 100% racje,jesli chodzi o moje zdanie w sprawie q..k naszych milusinskich ml Odpowiedz Link
nokiw Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 21.10.03, 19:29 Witam serdecznie miłośników zwierząt. Wywołany do tablicy rzeknę! Woadałaz, suczka, lat 5, Jona się wabi, rasowa. Czarna w niewielkie trzy brązowo-czarne łatki, waga około 53 kg, gdy stanie na tylnych łapach sięga mi do brody. Szkoliłem ją sam. Chodzi przy nodze (oczywiście lewej), łeb na wysokości kolana, słucha i wykonuję komendy stój, naprzód, lewo, prawo, aportuj, wykąp się, wytarzaj się. W jej malutkim móżdżku ja jestem przewodnikiem stada, kocha natomiast na pewno młodszego syna Marcina. Gotuję jej sam, najczęściej kupuję jej korpus od indyka i gotuję z ryżem lub kaszą (lub mix) oczywiście dużo warzyw (resztek warzyw używanych do gotowania, innymi słowy, obierki). Uzupełniem czasami sztuczną karmą, którą jednak niechętnie jada. Uwielbia kości (zasada! wołowe)parzę kostki przed podaniem jej. Jest uroczym towarzyszem wszelakich spacerów w każdą pogodę i o każdej porze, często wracając z W-wy o 01 w nocy, jeszcze idę z nią na spacer, dla siebie oby odpocząć czynnie po długiej jeździe, dla niej bo to się jej należy. Jest członkiem rodziny!! Najchętniej przebywałaby razem z nami w domu ale mimo, że jest psem delikatnym w obejściu, szalenie przyjacielskim i łagodnym, np. kładąc się na podłodze robi straszliwy tumult, szczegolnie w nocy, ona się nie kładzie tylko wali się na podłogę lub jej dywanik, w nocy jest czasami przerażliwe, łazi po całym domu, pijąc wodę nachlapie dookoła jak kaczka. Kąpię się o każdej porze i każdej pogodzie. Nie straszne jej minusowe temperatury, gdy rzeczka wolna od lodu ona już w wodzie. Budzi mnie latem o 3:30 sygnalizując, że już jest jasno i możemy iść na spacer, lub już napewno otworzyli piekarnię. Gdy niestety muszę wyjechać bez niej, wyje jak opętna przez dwa trzy dni, nie chcę jeść i jest czasami trochę agresywana, szczególnie dla otaczającego ją świata za płotu domu. Musi spać w domu z powyższych względów. Mamy dużo szczęścia i radości będąc razem. Z pieskim pozdrowieniem akurat tym pozytywnym. ikon Odpowiedz Link
warum Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 21.10.03, 19:54 Dobrze, ze nie zakonczyles jakims mysliwskim pozdrowieniem bo dyskusja milosnikow i przeciwnikow natury rozgorzalaby do czerwonosci. Dzieki za cieple slowa o psie. Teraz spodziewm sie uwag o zalecanej diecie na zime dla naszych czworonowgow. Dodam,ze moj pies jeszcze 2 lata temu nosil welniany kubraczek w zimie . Ja tez niecierpie zimna. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 21.10.03, 20:33 Jestem w stosunku do swoich psów odpowiedzialna, zwłaszcza dlatego, że są całkowicie zależne ode mnie. Mieszkając kiedyś w Warszawie, codziennie, no prawie codziennie kupowałam im końskie mięso. Obecnie najczęściej kupuję im poskręcany cienki makaron, który nie wymaga gotowania, tylko parzenia z dodatkiem mielonej wołowiny, lub psiego mięsa z puszki i jak u Ciebie, jakieś uzupełnienie warzywkami. Rok temu musiałam uśpić swojego wieloletniego psa-przyjaciela. Moi mężczyźni chcieli mnie nawet w tym wyręczyć, ale pomimo mojej rozpaczy ... czułam się w obowiązku być z nim do końca... Teraz jest młodziutka suka - owczarek niemiecki i 13-latka suka pudelek. O pudelku nie ma co pisać...rozpuszczony piecuch domowy. Duża "owczarzyca" zaś, woli być poza domem. Ma duże pomieszczenie z ociepleniem i korzysta z dwóch wybiegów. Czasami żartuję, że wydzieliła sobie część działki z najładniejszym widokiem - rosną dwie duże sosny, które dają jej latem osłonę przed słońcem. Trzykrotnie w ciągu dnia wychodzi na spacery ze mną albo z synem. Działka duża...może się wyhasać na niej albo poza nią z możliwością popływania. Kiedyś w trakcie budowy, psy były przez większą część roku w Warszawie ... ciasne mieszkanie, na wybieganie trzeba było dalej chodzić i nie zawsze pozwalał na to czas. O zbieraniu kupek, torebeczkach foliowych jeszcze się wtedy nie mówiło. Pijak potrafi w miejscu publicznym wyrzygać, nasikać, nowe elewacje malowane są graffiti, walające się wszędzie puszki po piwie, sterty śmieci, nawet wywożą całymi ciężarówkami do lasów, guano gołębi i innego ptactwa, a miałaby nam przeszkadzać maleńka kupka na obskurnym terenie, przypominającym trawnik ? Pies jest raczej przez właścicieli prowadzony chodnikiem na smyczy. Swoje potrzeby załatwia dopiero na "wybiegowym" trawniku Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 22.10.03, 23:15 Dopiero co wróciłyśmy z Lizetką z lecznicy, wczoraj się chyba czyms zatruła. Dziś nie było nas od południa w domu . Wieczorem była juz bardzo słaba . Dostała zastrzyki . Może przeżyje dzisiejsza noc. Ma 4 miesiące. Pozdrawiam lablafox Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 22.10.03, 23:20 A moze to jaks kocia grypa?Pytam poniewaz moja sforka miewa takie infekcje. Miewa tez zatrucia pokarmowe,bo zwierzaki w domu sa wybredne a na dworze pozeraja autentyczne swinstwa... Poglaszcz Lizetke ml,trzymam figi by jej sie polepszylo!!! Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 22.10.03, 23:41 Lekarz powiedział ,że zatrucie i niewiele daje szans na przezycie. Strasznie to wyglada gdy z rozfiglowanej a nawet czasami trochę agresywnej kotki zostaje bezsilna kupka żałości. Mam nadzieję ,że wydobrzeje . Lx Odpowiedz Link
felinecaline Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 22.10.03, 23:21 Ciociu Ma-Lu! Zobacz niespodzianke w swojej skrzynce acha i pozdrow Tasie, o ktorej zapomnialam, ze jest Tasia. Ide sie "mamurkowac" z F Pitunia. Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 09:17 Lizetka przeżyła noc , ale nadal jest w stanie ciężkim . Lx Odpowiedz Link
jakbar2 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 09:37 Szybciutko trzeba lecieć do weta.Może nie do tego samego.Tu aż się prosi o zrobienie analizy moczu i krwi.To nie koniecznie musi być zatrucie.Czy lizetka była szcepiona i na co. Lizetka nie możesz mnie opuścić.Już się w tobie zakochałem.Twój Pokemon Odpowiedz Link
jakbar2 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 09:48 Jeszce jedno.Nie można dopuścić do odwodnienia.Jeżeli nie chce pić to trzeba podawać wodę prosto do pysia np.strzykawką (bez igły)ale po kilka kropel, żeby się nie zachłysnęła.Ewentualnie kroplówka u weta. Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 09:55 Lizetka jest u nas króciutko , taki właściwie kot półdziki .Sypia u nas , jada u nas , łaskawie przebywa u nas , ale cieszy się życiem wśród swoich dzikch kotów osiedlowych. Przedwczoraj było wszystko w porzadku , tylko po powrocie do domu nie chciała jeść swojego ukochanego pstrąga z łososiem. Wczoraj rano chowała się po kątach i nadal nie jadła , sądziliśmy ,że to nic poważnego . Zrobi sobie głodówkę i jej przejdzie , ale po powrocie , naszym , wieczorem do domu , okazało się ,że szybciutko trzeba jechać do weterynarza . Była maksymalnie odwodniona i prawie bez życia. Teraz też , jest zimna ,bez ruchu , ale oddycha. Po 15:00 mamy z nią być znów u wet. Czy coś podejrzewasz , zalecając analizę krwi i moczu? Pozdrawiam lx Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 10:14 Okropnie sie martwie o Twoja koteczke,a nie mozna wczesniej niz o 15-tej szukac pomocy??Biedulka.Pozdrawiam i trzymam kciuki ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 10:19 Tak kazał wet. , który naszpikował ją wczoraj glukozą i jakimiś jeszcze zastrzykami.Dziś chociaż nie wymiotuje i ogon już ma wyciągnięty. Wczoraj cały czas miała go podkulonego pod siebie. Nie przypuszczałam ,że odwodnienie tak szybko u takiego zwierzęcia może nastąpić. Lx Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 10:46 Hura, kotka zrobiła samodzielnie 5 kroków. Lx Odpowiedz Link
syla63 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 10:52 może stanie na nogi miałam kiedyś pasa, który zachorował na tyfus, odwodnienie było piorunujące, lekarz wstrzykiwał mu końskie dawki soli fizjologicznej dwa razy dziennie Odpowiedz Link
jakbar2 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 11:40 Wiesz,takie objawy u kotów wskazują na kilka chorób,ale również tylko na zarobaczenie lub zatkanie np.kłakami.To ostatnie nie wydaje mi się przyczyną takiej słabości kotki.Jeżeli wet wierzy, że go uratuje, to mu zaufaj, w innej sytuacji nie pozwól mu na to, żeby poszedł drogą najmniejszego oporu.Proś o dodatkowe badania.To zawsze trochę kosztuje, ale z mojego doświadczenia wynika,że w efekcie jest to tańsze niż leczenie w ciemno, corazz to innymi specyfikami Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 11:43 Dziękuję za podpowiedź , tym bardziej ,że jeśli chodzi o koty to doświadczenia mam raczej zerowe. Wet. postawił sprawę jasno , dlatego mu ufam , a doświadczenia weterynaryjne mam poprzez moje psy. Lx Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 12:08 Wspaniala wiadomosc,ze kicia "ozywa"!!!!!!Najwazniejsze,ze masz zaufanie do weta!Krok po kroczku i bedzie lepiej.Napewno.Dawaj nam znac co i jak bo odnosze wrazenie,ze tu wszyscy,albo wiekszosc kochaja zwierzaki. Pozdrowka dla Ciebie i Lizetki ml ze swoim "ZOO" Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 12:11 Dzięki , przy okazji , jedna z domowych egoistek uczy się zachowań społecznych. Lx Odpowiedz Link
mammaja Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 13:11 Tez wspieram Lizetke moimi dobrymi myslami i wierze ze sie "wylize". A to zatkanie klakami o ktorym pisal Jakbar2 przezylam z moim kochanym kotem (oficjalnie nazywa sie Nikita Myszkin ,ale nazywamy go zdrobnialej).Nie wiedzialam ,ze kot lizac sie w okresie linienia moze tak sobie zapchac zoldek wlasna sierscia.Wymaga to leczenia.A myslelismy wtedy ,ze sie czyms zatrul. Lizetka niestety jest narazona na zjedzenie jakiegos swinstwa - czyta sie przeciez, ze zli ludzie naumyslnie truja koty.Moze trzeba jej dac kroplowke.Czekamy na dalsze widomosci! Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 14:44 A jak Myszkin nazywany jest zdrobniale??? Ciekawska ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 15:00 Wróciłyśmy z Lizą , bo zaczęła nam słabnąc znów, więc nie czekałam na 15:00 . Dostała kroplówkę , zastrzyki .Lekarze -obsługiwali ja w 3 , stwierdzili ,ze moze to być zatrucie i kiepsko to widzą . Jeden z nich powiedział ,że jeśli zdechnie to musimy ją przywieźć w celu wykluczenia wścieklizny.Zaczynają się więc i schody dla nas. Miejmy nadzieję ,że to tylko zatrucie. Lx Odpowiedz Link
syla63 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 15:14 Przykro jest krakać, ale skoro mała wychodziła sobie w świat to mogło ją spotkać coś mocno nieprzyjemnego. Są ludzie, którzy szczególnie zimą wysypują w piwnicach trucinę, żeby im się przypadkiem koty nie zagnieździły Miałam dwa koty na dochodne i oba przepadły bez śladu... wątpię by znalazły inny dom Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 23.10.03, 15:58 Podlosc ludzka w stosunku do zwierzakow nie zna granic...a szczegolnie w Polsce, niestety. Martwie sie o Lizetke!Mlodziutki organizm musi staczac taka walke... Niedawno podobna sytuacja spotkala jedna z koteczek mojej synowej,ktos zwierzaka otrul. ml Odpowiedz Link
jakbar2 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 24.10.03, 07:49 Wstałam rano i pierwszą moją myślą było: co u Lizetki Magda Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 24.10.03, 09:04 Lizetka przeżyła noc, siedzi w katku przy kaloryferze , głowę trzyma raz po raz ok. 1 cm nad ziemią co do wczoraj było niemożliwe. Jest więc nadzieja ,że przeżyje. Nie reaguje jednak na wołania , nie je i nie pije. Pozdrawiam lablafox Odpowiedz Link
syla63 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 24.10.03, 09:21 Kup w aptece strzykawkę i wlewaj w nią wodę na siłę. Odpowiedz Link
jakbar2 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 24.10.03, 10:12 Ja jednego ze swoich ratowanych kotków poiłam w ten sposób,że do strzykawki dawałam trochę "gerbera"i troszkę wody.Nawet jak się z pysia wylało na mordkę, to on to oblizywał."Gerber" oczywiście tylko mięsny, bez warzyw. Poza tym tą strzykawką dawałam mu lakcid. Strzykawkę trzeba włożyć z boku pyszczka,za zębami, tam jest takie miejsce.Lewą ręką trzymamy kotka tak, żeby kciukiem podnieść mu trochę mordkę do góry i prawą ręką wsunąć strzykawkę.Najwygodniej jest robić to w 2 osoby.A swoją drogą spytaj się weta o ten lakcid.Moim kotom przy kłopotach gastrycznych zawsze go podawał. Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 24.10.03, 14:54 Wróciłam od weta , stwierdził ,że jest znaczna poprawa .Siedząc na materacyku do magnetoterapii nawet udało jej się krótko utrzymać głowę dość wysoko. Bolą ją jednak jelita i tak jak do dziś była cichutka , bezgłośna i zamknęta w sobie , dziś pomiałkuje z bólu , przy zastrzykach też. Teraz śpi , podam jej wodę z H.gdy się obudzi. Zostały z niej skóra i kości. Kochane jesteście Wszystkie . Dziękuję za rady .Pozdrawiam , pełna nadziei , lablafox Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 24.10.03, 15:50 Dobra wiadomosc,oby nie zapeszyc!!!,zawsze dodaje te dwa slowa bo,jak niektorzy tutaj wiedza jestem "przesadna baba".Biedulka,niech jej sie najszybciej poprawi!!!Pozdrawiam koteczke i jej pania ml Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 24.10.03, 16:21 Do Lx - cieszę się stopniowym powrotem do zdrowia Lizetki. Podrap ją delikatnie za uszkiem - koty to lubią. Odpowiedz Link
jakbar2 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 24.10.03, 16:46 Lizetka jesteś dzielna, trzymaj tak dalej.Twój Pokemon (ikonka stukająca łapą w niemalowane drzewo) Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 25.10.03, 23:30 Nie ma zadnych wiesci o zwierzakach!!Mam nadzieje,ze brak wiadomosci to dobre wiadomosci,jak mawiaja w Zabolandii. ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 26.10.03, 00:39 Huuurraaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!! Lizetka przeszła samodzielnie , bez przystawania 10 metrów . Właśnie przyszedł syn powiedzieć ,że jej lepiej bo weszła do jego pokoju - to kolejne 15 metrów. Mówię Wam jeszcze raz dobranoc ta radosną wiadomością . Lx Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 26.10.03, 00:47 Własnie ostatni raz, przed wyłączeniem komputera, zaglądałam na forum a tu taka dobra wiadomość! Delikatnie przytul ode mnie Lizetkę. Przygotuj jej na noc pożywne, ale dietetyczne jedzenie i dużo picia - musi teraz nabierac sił. Malutki, ale dzielny organizm poradził sobie z chorobą. Twoje starania tez miały potężny wpływ, obawiam się, że wielu właścicieli zwierząt nie zrobiłoby tyle dla swojego zwierzaka, co Ty dla półdzikiej Lizetki. Ciesze się z Wami. Dobranoc Odpowiedz Link
felinecaline Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 26.10.03, 01:04 Hurrra! Gratuluje Lizetce tej...kupki! Nawiasem mowiac "zabojady" mowia rowniez, ze koty maja dziewieckrotne zycie. Chyba jako "kotowata" cos o tym wiem, przezywam drugie wlasne. A Lizetce zycze kocich 100 lat!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
monia.i Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 26.10.03, 01:18 biedna kicia... Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 26.10.03, 09:42 Dobra wiadomosc na poczatek dnia!!!!Poglaszcz delikatnie Lizetke ode mnie!! Moj bezowy piesek mial dzisiaj tez "przygode",choc jest zdrowy...zdarza sie w najlepszej rodzinie,hi,hi.Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 26.10.03, 10:35 Boję się żeby to nie było polepszenie przed pogorszeniem. Pozdrawiam Lx Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 26.10.03, 13:48 Witaj Lx!!Nie wolno zapeszac!Bedzie dobrze.Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
em_em Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 26.10.03, 14:26 jeśli w czasie "akcji tabletkowej" wykazała tyle wigoru - to napewno będzie dobrze Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 26.10.03, 22:25 Tyle wigoru to ona jeszcze nie ma , ale ściskoszczęk to potrafi zrobić . Jutro muszę znów jechać do weta bo mimo ,iż kotka lepiej się czuje to robi krwawe kupki. Nic już nie rozumiem , powinien być to objaw pogorszenia a ona robi się silniejsza .Po czym ? po paru kroplach płynu, który jej wciskam ? Wieczorem to nawet miała siły mi się wyrwać gdy ładowałam w nią witaminy. Lx Odpowiedz Link
mammaja Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 26.10.03, 22:29 Robi sie silniejsza bo zdrowieje.Nie wiem nic o tych krwawych kupach,ale moze musi cos wyrzucic z siebie.A moze jadal czerwone buraczki? Napewno bedzie dobrze i nie zapomni ci tego,ze jej uratowalas zycie. Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 26.10.03, 22:51 I tak patrzy na mnie z wyrzutem . Bo znęcam się nad nią i nie dosyć ,że próbuję w nią wciskać jakieś świństwa to jeszcze zamiast wylizać , myję mokrą ściereczką ."Wredne babsko ", tak sobie myśli ta kocia panienka. Lx Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 26.10.03, 22:55 Moje psy mialy takie objawy-krwawe qpki przy infekcji wirusowej!!!!!!Wpadlam w okropna panike a u weta okazalo sie,ze to "jakis wirus" i wiele psow ma takie same objawy.Mialy kuracje antybiotykowa i diete ryzowo-kurczakowa i po paru dniach byly zdrowe.Moze i Lizka to ma????Poglaszcz ja ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 26.10.03, 22:57 Może . dziękuję Wam za wsparcie i kibicowanie. łatwiej mi z wami to wszystko znosić. Lx Odpowiedz Link
jakbar2 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 29.10.03, 08:01 Co się dzieje z dzielną, walczącą Lizetką? Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 29.10.03, 09:53 I mnie to interesuje,ale Lx widac zajeta bo zniknela!! ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 29.10.03, 21:09 Faktycznie jestem bardzo zajęta . Lizetka ma się coraz lepiej , nadal ją torturuję wciskając w nią witaminy i wodę z aloesem.Wczoraj po raz pierwszy sama podeszła do miseczki i pochłeptała troche wody, dziś zrobiła to samo ( moze musi popic te swiństwa) . Kupki coraz jaśniejsze.Dziękujemy za zainteresowanie. Miauuuuuuu , miau , miau. Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 31.10.03, 21:20 Lizetka jeszcze żyje, jest bardzo słabiutka , karmię ją łyżeczką i strzykawką , przyjmuje bardzo mało pokarmu i raz po raz wożę do weta na zastrzyki wzmacniające. Chudzina z niej taka ,że przykro patrzeć . Cały czas mam nadzieje ,że uda się nam i zwyciężymy. Lx Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 31.10.03, 21:40 Biedna kocina,ale MUSI byc lepiej!!!! Podrap ja delikatnie za uszkiem ode mnie ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 03.11.03, 11:55 Zaczal sie na dobre sezon dokarmiania naszych skrzydlatych przyjaciol.W zasadzie towarzysza mi onr na tarasie przez caly okragly rok,szczegolnie wrobelki i golebie..nie wspominajac o moim "ptactwie domowym". Teraz jednak pojawilo sie z powrotem duzo sikorek,kawek,szpakow,srok,zieb i sojek...etc etc.No i oczywiscie skrzeczacych mew.Wywiesilam pojemniki z orzeszkami,kulki tluszczu/specjalnie dla sikorek/ i inne takie.Pijac rano kawe moge je podziwiac.To na tyle. ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 03.11.03, 18:28 Moje sikorki już też do nas wróciły , wywiesiłam słoninkę. Uwijają sie przy niej , a nam sprawiają ogromna radość.Sroki poróbują ją podkradać. Lx Odpowiedz Link
mammaja Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 03.11.03, 19:55 Tak,sikorki u nas tez zawitaly do swojej zimowej stolowki,natomiast sloninke ukradlo jakies ptaszysko - sroka lub kawka. Ale ptakow zimowych jeszcze nie ma,tych ktore przylatuja z polnocy. Na rajskich jablonkach zjadaja resztki owocow. Ale "zacznie sie" jak przyjda mrozy. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 03.11.03, 19:57 A co to za ptaki polnocne?????? ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 03.11.03, 21:12 Te które u nas zimują , przylatują z północy ,ze Szwecji , Norwegii i pn. części Rosji. Nasze np. gawrony na zimę odlatują na południe.Jeśli nie obserwujesz przyrody , to wydaje się Tobie ,że te czarne ptaszyska to te same gawrony co zawsze , ale jak wyżej napisałam to są te , które u nas zimują . Moje letnie gawrony wogóle nie dopominają się dokarmiania , nie mają takich nawyków. Zimowe , gdy tylko przylecą natychmiast siadają na latarni przed balkonem i jeśli do godz. 10:00 nie wyrzucę im jedzenia to głośno kraczą i "tupią" po nakryciu lampy. Lx Odpowiedz Link
bodzio49 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 03.11.03, 21:16 Tupią? Skądś to znam. Aaa, ktoś śpiewał o tupiących mewach. Może to były mewy? )) Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 03.11.03, 21:20 hahaha , białe mewy to tupały o pusty pokład a gawrony tupią w dekiel lampy - ona jest na górze płaska. Lx Odpowiedz Link
bodzio49 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 03.11.03, 21:22 Ale się też trochę huśta ) Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 03.11.03, 21:33 Tylko głowa po tym tupocie nie boli , hahaha Lx Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 04.11.03, 12:39 Dobra wiadomość - u Lizetki wscieklizny nie stwierdzono. Lx Odpowiedz Link
jakbar2 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 04.11.03, 15:57 Super wiadomość.Od razu mam lepszy humor Magda Odpowiedz Link
mammaja Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 04.11.03, 13:20 Jeszcze o ptakach - przylatuja do nas jemioluszki ,a w ogole kiedy jest ciezka zima jak w zeszlym roku mielismy pieknych stolownikow - wszystkie rodzaje sikor,oczywiscie,dalej dziecioly i sojki ,grubodzioby, wszelkie drozdowate z przeslicznym rudzikiem. Powroce do lornetki i atlasu ptakow , bo tylko tak moge" ich" identyfikowac.A przyjemnosc ogromna. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 04.11.03, 16:42 I ja uzywam tych "narzedzi" do ptakow obserwacji,moj syn twierdzi,ze to pierwszy objaw starosci,hi,hi-ale nie ma racji bo ja zawsze "cos" z ptakami mialam.Rudziki to istotnie przyfruwaja tylko w zimie a sa sliczne!!!!! ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 04.11.03, 16:39 Kochaniutka Lx ja wiem,gdzie jest polnoc hi,hi!!! A do tego stara ptaszniczka jestem,najlepszy dowod,ze zwiekszylam zanikajaca populacje wrobli/w kazdym razie w naszym osiedlu!!!!/,zas gawrony,kawki,sroki,wrony etc lomaocza mi w okna caly rok i dostaja kawalki "starego" sera a golebie ..tych to jest plaga,ktora mi w zasadzie nie przeszkadza a raczej ich qpki,buhahaha..a teraz bede czytac dalej i dalej "polemizowac" ml Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 07.11.03, 17:15 Nie mam swoich zwierząt, ale podaję link do artukułu o kocie, który kilka dni temu uratował życie człowiekowi. www1.gazeta.pl/szczecin/1,34939,1759450.html Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 07.11.03, 17:21 Brawo temu kotkowi!!! I jaki jest sliczny w dodatku , nie tylko madry!!!! ml Odpowiedz Link
jej_maz Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 07.11.03, 17:31 Ja zas nie moge sie napatrzec na zdjecia spanieli, jake beda niebawem na stronie - takie sliczniaste Odpowiedz Link
lablafox Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 07.11.03, 17:36 Zawsze wierzyłam w mądrość naszych braci mniejszych. Lx Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 07.11.03, 18:34 Milo mi slyszec!!! ml Odpowiedz Link
jakbar2 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 07.11.03, 18:45 czy ja coś przeoczyłam.Cojest z lizetka? Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 07.11.03, 18:52 Lizetka zmarła kilka dni temu Odpowiedz Link
jakbar2 Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 08.11.03, 10:17 Tak bardzo o nią walczyli. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 09.11.03, 14:06 Pogoda jest tak bajeczna,ze zamiast realizacji przyziemnych planow/porzadki w papierzyskach/ udalam sie na poltoragodzinny spacer ze sforka.Bylismy nad jeziorem Gaasperplas /jego glebokosc wynosi 30 m/,gdzie pieski maja" wodopoj". Labedzie plywaja majestatycznie po zupelnie gladkiej dzis powierzchni,roi sie od kaczek,kurek wodnych no i skrzeczacych mew. Nie obylo sie bez ganiania krolikow,dla ktorych stanowi to rodzaj zabawy.Sa mlodziutkie i wesole.Widzialam raz/naprawde!!!!/ jak krolik zabawial sie z wrona pozdro ml Odpowiedz Link
omeri Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 09.11.03, 14:09 Pogoda w Wwie paskudna, mimo to byłam na spacerze, z rozsadku. Twoja psia sforka jest urocza. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciel 09.11.03, 15:26 Milo nam to slyszec-sforce i mnie, a nawiasem mowiac to naniosla ona na swoich "papuciach" gore piachu,hi,hi.Smietniczka byla pelna.Z nich sie wysypalo to najwazniejsze.W grudniu trzeba bedzie te "paputki" wystrzyc i brzuszki.. Witam przy okazji nowego "Ktosia"!!!!!!Z W-wy. Odpowiedz Link