Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesienne :)

04.11.08, 12:11
Sporo lisci zostalo na drzewachm modrzew dopiero zaczyna zolknac,
byle slonko wyszlo, moze byc calkiem ladnie smile
Obserwuj wątek
    • dado11 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 04.11.08, 20:25
      Dziś przez cały dzień panoszył się na dworze paskudny zgniły wyż,
      ale dosyć ciepły. W takie dni na ogół nic mi się nie chce, ale i tak
      musiałam się zmobilizować. Zresztą, jak i u Luizy u mnie dzieje się
      prawie nic, więc nie bardzo jest o czym gadać...
      Minęło 3 tygodnie odkąd jestem na diecie, straciłam 4 kg i już mogę
      się przestać martwić o otyłość brzusznąsmile))
      a to moje dzisiejsze śniadanko:
      http://images28.fotosik.pl/291/7694c9ae67cd32ce.jpg
      zresztą obiad wyglądał podobnie. Trochę to nudnawe, ale postanowiłam
      wytrwać do celu: -10kg!
      No i tyle, jutro jadę na Wólkę, odwiedzić mojego brata.
      Pozdrawiam, D.
      Małpeczko, życzę miłej podróży, nie zapomnij aparatu, może to już
      ostatni moment na sfotografowanie ginącego świata Fidela...
      • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 04.11.08, 22:10
        Eh Dado, odchudzanie to takie niemiłe zajęcie! Wiem coś o tym,bo pół życia na
        nim spędziłam. Otyłości brzusznej nie mam, zaledwie ogólnoczłowieczą smileTylko
        nadgarstki mam przyzwoite! I małżowiny uszne...
        • mammaja Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 04.11.08, 22:50
          Znowu musze dolaczyc do odchudzajacych, a tak mi sie nie chce! Ale
          zapiecia w pasie wyraznie mowia, ze juz pora! o smutne zycie bez
          slodyczy sad
    • luiza-w-ogrodzie Sroda listopadowa i bardziej wiosenna niz wtorek 04.11.08, 23:05
      Od kilku dni jest chlodno jak na wiosne. Coz, pazdziernik i poczatek
      listopada to okres kiedy w Sydney przepychaja sie zima (na
      skrzydlach antarktycznych wiatrow z poludnia) i lato (wilgotne z
      tropikalnym wiatrem z polnocy albo pustynno-suche przylatujace z
      zachodu). Dzis po kilku dniach zimnych wiatrow maja przyjsc wiatry
      cieple. Te przepychanki oznaczaja rowniez wieksze prawdopodobienstwo
      deszczu. Gdy ustabilizuja sie wielkie letnie wyze, to moze oznaczac
      tygodnie slonecznej pogody. Pamietam tez taka zime, kiedy przez trzy
      _miesiace_ bylo nieprzerwanie sucho i slonecznie. Dzisiaj za oknem
      widze welniste chmury na blekicie i jest dosc cieplo.

      Rozpisuje sie o pogodzie, bo naprawde nie ma o czym. W pracy nadal
      przerabiam miesieczne raporty, w domu corka smarcze, wczoraj kroliki
      zwialy w ogrod po znalezieniu malej szczeliny pod tymczasowym
      plotkiem, kurki sypiaja jak dorosle kury na grzedzie, Buszmen
      przywlokl kilka konarow eukaliptusow zwalonych przedwczorajszym
      wiatrem ... Dzien plynie za dniem, a za dokladnie 7 tygodni beda
      Swieta czyli dla mnie poczatek miesiecznego letniego urlopu.

      Pozdrawiam i ide zaparzyc zielonej herbaty z jasminem
      Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Sroda listopadowa i bardziej wiosenna niz wto 05.11.08, 09:56
        Wredna chyba jednak jestem. Le Mąż spędził cały wieczór na łączeniu
        kabli i strojeniu telewizora. Porykiwał przy tym wściekle. A ja
        mialam jak zwykle kiedy on walczy z landarą, dziką satysfakcję.
        Chciał niech ma.
        Ja sobie spokojnie gniłam w ciepłym łożeczku, ziając przy
        przywiezionym przez niego, nowym kryminale mojej ulubionej Fred
        Vargas. Mrauuuu, jak ja ją lubię.
        Mam już prawie wykupione bilety, więc teraz juz tylko pozostaje mi
        dożyc do 25 listopada i hulaj dusza piekła nie ma. Oczywiście le Mąż
        na informację że mam zamiar stlenić sie praktycznie na miesiąc,
        natychmiast zaczął wydzierać sobie włosy z głowy, ale w sukurs
        przyszła mi Dziecinka, która rykneła na niego żeby nie zapminał że
        ona jest dorosła i że to nie on zostaje sam z dzieckiem i ze
        zwierzętami tylko to ona zostaje z nimi. Dobre mam dzieckosmile
        A wieczornej wredoty nie żałuję. Poprzyjeździe z lotniska zapytał
        mnie o Maćmę, opowiedziałam o jej sukcesac i dobrym samopoczuciu, a
        on na to czy ja już przestałam się odchudzać. Nosz tosz przecie
        można zabić. Idę sobie. Milego dnia.
        • jutka1 Re: Sroda listopadowa i bardziej wiosenna niz wto 05.11.08, 10:25
          Fed, a nie jedziesz czasem w moje strony, ze sie tak bezczelnie zapytam? smile

          Wredota nie jestes, a wyjazd i odpoczynek naleza Ci sie jak psu gnat. Nie daj
          sie wmanipulowac w poczucia winy i krzywdy i opuszczenia - bier (zam.) co Twoje
          i nawet sie nie ogladaj za siebie.
          Howgh. smile))
          • fedorczyk4 Re: Sroda listopadowa i bardziej wiosenna niz wto 05.11.08, 12:24
            O nie, nic z tego. Tym razem w nic się nie dam wmanewrować. Będę z
            Twojej strony pewnikiem jakoś tak pomiędzy 15 a 23 grudnia. Plus
            minus, jeśli chodzi o 15.
            • jutka1 Re: Sroda listopadowa i bardziej wiosenna niz wto 05.11.08, 15:51
              jako, ze jade do PL 18-19, wiec wmanewruj sie na wieczor ze mna miedzy plusminus
              15 a plusminus 18. smile)))))))
              • fedorczyk4 Re: Sroda listopadowa i bardziej wiosenna niz wto 05.11.08, 18:54
                Tak jest!
                • jutka1 Re: Sroda listopadowa i bardziej wiosenna niz wto 05.11.08, 22:22
                  Tylko, kurdebalans, umowmy sie zawczasu smile))
    • dado11 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 05.11.08, 22:46
      Dziś, zroszona mżymżawką, przemaszerowałam wraz z mamą przez pół
      cmentarza na Wólce, co zajęło nam ok. 2 godzin. Groby tonęły w morzu
      chryzantem i koszmarnych sztucznych wiązanek, niebo lepiło
      się drobniutkim kapuśniaczkiem do skóry, wilgoć wlazła nawet do
      świeżutkiego pudełka zapałek. Nic dziwnego, że nie spotkałyśmy po
      drodze żywego ducha...
      Poza tym, coraz bardziej przygnębiająca cisza na polu zawodowym
      (takie to pokłosie wojny w Gruzji i wielkiego kryzysu), niemniej
      powoduje lekką nerwowość w rodzinie.
      Do tego pogoda przecudnej urody, koloru zgniłej szarości, dopełnia
      okoliczności małego dołka...
      Łyknęłam sobie kielonek czerwońca, co wydatnie podniosło mi zdechłe
      ciśnienie, więc idę poczytać i kimkasmile
      Pozdrawiam, D.
      • mammaja Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 05.11.08, 22:55
        Dado, a mój osobisty blakal sie dzisiaj po Wolce w poszukiwaniu grobu swojej
        cioci.Czyli byla jeszcze jedna zywa dusza!
        Pan cykliniarz odcial mnie od internetu, wpisuje sie laptopa synkowego - nie
        wiem jak dlugo potrwa awaria sad Na wszelki wypadek pozdrawiam.
        • dado11 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 05.11.08, 23:08
          Pewnie się błąkał w innej czasoprzestrzeniwink))
          a przy okazji, znalazłam link do wyszukania grobu na cmentarzach
          komunalnych w Warszawie
          www.cmentarzekomunalne.com.pl/mapa.htm
          czasem może się przydać... oby jak najrzadziej.
        • foxie777 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 05.11.08, 23:10
          Dado, twoje sniadanko to tak jak lubie i czesto pojadam.
          Co do pluskwiakow Luizy brrr,ja mam do tego jak juz kiedys
          opisalam straszny wstret.
          Co do Kuby,zycze Ci M.super podrozy, ale poniewaz temat jest mi
          dobrze znany poczekam na twoje wrazenia.
          U mnie teraz pogoda wspaniala.Jutro bedzie robota w ogrodku,a
          w sobote idziemy do Fairchild Garden ,na wystawe roznych kwiatow,
          krzewow,i takich roznych.Uwielbiam takie spedzanie czasu.
          pozdr slonecznie.
    • dado11 totek-lotek 05.11.08, 23:35
      dla tych, co to ich nie obchodzi, albo zapomnieli:
      jutro w lotku można trafić 40 mln złotówek,
      pod warunkiem, że się będzie jedynym z ok. 14 mln opcji...
      niemniej, daj szczęściu szansę, kup lossmile))
      • malpa-w-czerwonym1 Re: totek-lotek 06.11.08, 00:23
        Dado, Fedo,Gaudio, Jutko, Lablo, Mammajko, Moniu i wszystkie biegłe w słowie
        pisanem, którech tu nie wymieniłam: uwielbiam NASZE forum i WASZE posty! Kudy
        mnie tam (mimo kurna niezłego wykształcenia)do waszej lekkości i finezji...Ale
        dzisiaj rozwaliła mnie "mżymżawka" Dado!
        Kupuję, do słownika nowomowy! Pozdrawiam znad klawiatury. Właśnie udzielam
        międzynarodowych porad prawnych mojej siostrze na wygnaniu! Do jutra,jeszcze
        zdążę coś podczytać i popisać, bo wylatam dopiero w niedzielę.
        • dado11 Re: totek-lotek 06.11.08, 00:50
          dzięki Małpeczko, ale jako żywo, "mżymżawka" istnieje w moim słowniku
          od zarania, więc nie jest to chyba mój wynalazeksmile))
          miłych pogawędek prawnych, coby ino dobry skutek miały... dobranocka,
          D.
        • lablenka_x Lec, Małpo. Leć.... 06.11.08, 13:42
          malpa-w-czerwonym1 napisała:

          > Dado, Fedo,Gaudio, Jutko, Lablo, Mammajko, Moniu i wszystkie
          biegłe w słowie
          > pisanem, którech tu nie wymieniłam: uwielbiam NASZE forum i WASZE
          posty! Kudy
          > mnie tam (mimo kurna niezłego wykształcenia)do waszej lekkości i
          finezji...Ale
          > dzisiaj rozwaliła mnie "mżymżawka" Dado!
          > Kupuję, do słownika nowomowy! Pozdrawiam znad klawiatury. Właśnie
          udzielam
          > międzynarodowych porad prawnych mojej siostrze na wygnaniu! Do
          jutra,jeszcze
          > zdążę coś podczytać i popisać, bo wylatam dopiero w niedzielę.
          >

          I wracaj z głową pełna wrażeń i aparatem pełnym fotek i dziel się
          potem z nami tym wszystkim smile.

          Do słownika proponuję dołożyć jeszcze "jęcznicę" czyli jajecznicę -
          producent:- moje wówczas małoletnie dzieciątka.
          Mżymżawka cudna i jaka obrazowa.
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek, 30 stopni 06.11.08, 02:48
      Siedze na werandzie, smarczac i charczac (zlapalam wirusa od mojej
      ukochanej corki) i mozg mi sie lasuje po dwoch godzinach dyskusji z
      kolegami z Kanady i USA. Wlasciwie nadaje sie tylko do lozka, bo
      katar rozpuszcza mi szare komorki.
      Na dworze jest pochmurno i goraco dzieki tropikalnym wiatrom, co
      mnie wcale nie cieszy bo i tak nie pojde plywac.
      Pozdrawiam i oddalam sie w glebiny miesiecznych raporto
      Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
      • mammaja Re: Czwartek, 8 stopni 06.11.08, 10:54
        I na dworze tez pochmurno, wspolczuje kataru i rownoczesnie koniecznosci pracy!
        Ja nadal na laptopie syna, cyklinowanie na gorce trwa, nastroj filozoficzny -
        czy nadchodzace zmiany w zyciu okaza sie jakims dobrodziejstwem czy pasmem
        klopotow? Tego nikt nie wie.
        Czekam na odbior auta z warsztatu i uciekam do miasta. Czeka mnie tyle pracy
        fizycznej w najblizszych dniach, ze strach, Ale zmowilam wywoz gratow ( mozna to
        zrobic w urzedzie dzielnicy za darmo), termin mam 17 listopad i do tej pory mam
        nadzieje wywalic z domu stare i znienawidzone regaly, zuzyty tapczan i fotel
        itp. Jak to milo smile Udanego dnia - dzisiaj szczegolnie dla Malpy za dobre slowa
        o froum smile
        • lablenka_x Czwartek, 14 stopni w Poznaniu , ale ciemnawo 06.11.08, 13:56
          Pęknie na tle tych szarości złocą się brzozy za oknem. Na balkonie
          begonie kwitną w najlepsze.
          Dziś zaliczyłam cudzotwórcę i uzdrowiciela z Filipin, nie z własnej
          woli i kasy.
          To ojciec fundnął mi go,drobiażdżek za 150 zł 20 minut, choć wcale
          tego nie chciałam.Podotykał,postrzepywał,potrzymał.Zmian nie czuję,
          a może to tak nie od razuwink?
          Dlaczego mój 82 letni ojciec taki chojny ? No bo był u niego tydzień
          wczesniej i ten czyniąc jak wyżej, zdjął z niego wysypke,która go
          gnębiła od 5 miesięcy, a lerkarze scecjaliści nie wiedzieli co z tym
          robić. Odzyskał on radość życia.
          Wczoraj natomiast pojechałam z meżem do pewnego zakładu, w którym
          rozwalili mi w kołach śruby zabezpieczajace przed kradzieżą.
          Za jedyne 100 zł w 15 minut.
          Dzwoniłam najpierw do serwisu peugeota, mogili mi sprowadzić
          zagubioną nakładkę za 250 zł, ale w ciagu 2 tygodni, albo rozwalić
          sruby,też za 250 zł , a tam tylko stów i od ręki.
          Wypieściłam też przy okazji psa o dźwięcznym imieniu 'Wentylek"- za
          darmo. Psu się podobało, mi też.
    • dado11 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 06.11.08, 21:23
      Witaj Lx, gdy zatrzasnęłam w starej renówce kluczyki, to mechanik-
      sąsiad znajomej drukarni, otworzył mi samochód w 10 seknud, tyle że
      kazał się odwrócić... wot, fachowcy...
      dzisiejszy szary, ale dosyć ciepły dzień spędziłam na omiataniu
      ogrodu z kolejnej partii listów od jesieni, co teraz czuję w każdym
      mięśniu i stawie... ogród prawie świeciwink))
      zaraz idę się pogapić na "Lepiej póżno, niż później", miłe
      telepatrzydłosmile
      D.
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 06.11.08, 21:53
        Witaj Lx, serwus Kuzynko, zegnaj Malpo,ale tylko na chwile.
        Generalnie Witojcie.
        Mialam niezwykle podniecajacy dzien. Bank, zakupy, prasowanie i
        tlumaczenie z naszego na bla bla, umowy o wypozyczenie eksponatow
        muzealnych. No po prostu caly dzien na adrenaliniewink
        Kolano mnie boli, bo wpadlam w dziure zsypana liscmi. Potluklam sie
        strasznie. Mialam szczescie ze sie nie polamalam. Inna sprawa ze
        nikt mi nie kazal petac sie po wadolach i wykrotach. Moglam jak
        wszyscy normalni ludzie paradowac po wytyczonych sciezkach.
        Ide poczytac pod koldra.
    • luiza-w-ogrodzie Przeziebiony piatek 07.11.08, 00:22
      Corka poszla siakajac nosem do szkoly, bo ma dzisiaj jeden z
      rocznych egzaminow a mnie zostawila ze swoimi zarazkami w domu.
      Siedze bardzo "pociagajaca" na werandzie i bez przekonania dziubie
      jakas tam prace. Chyba za godzine pojde do lozka i wstane dopiero na
      zebranie o trzeciej. Powinnam sie pakowac na jutrzejszy medytacyjny
      wyjazd, ale mi sie nie chce - poczekam z tym na Buszmena. Na obiad
      zamowie pizze od Wlochow z sasiedniej dzielnicy i tyle. Zas jutro
      dam sie zawiezc nad ocean jak paczka i pewnie podobnie bede sie
      zachowywac: lezec i nic nie robic. Nie wiem, czy przy zatkanym nosie
      i zatokach da sie medytowac, jesli sie nie da, pojde na plaze i bede
      wdychac ocean. Powinno pomoc.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • foxie777 Re: Przeziebiony piatek 07.11.08, 02:20
        Ja sie bronie jak tylko moge od roznych zaziebien, kaszli i
        tym podobnycm grypowym dolegliwosciom.
        Jutro zabieram tesciowa na "zastrzyk" grypowy.Duzo osob u mnie
        to bierze, ale ja nie mam przekonania.Moze jak bede staruszka to
        zmienie zdanie.
        Dzisiaj po 3 godzinnej robocie w ogrodku krzyzyk mi nawala,i
        postanowilam sobie odpoczac,kieliszek dobrego winka i poogladam
        TV.Tak naprawde to najlepiej sie czuje we wlasnym domu.
        Owszem, bardzo lubie towarzyskie spotkania i gosci ale spokojny
        wieczor z moja Rodzinka bardzo mi pasuje.
        Luizo,zycze zdrowka.Fed Ty tez uwazaj na kosci bo o wypadek latwo.
        pozdr
        • fedorczyk4 Re: Przeziebiony piatek 07.11.08, 10:44
          Dzieki Foxie za dobre slowosmile
          Kuruj sie Luizo, ja tam z katarem czy bez, medytowac nie umiem.
          Skonczylam i wyslalam tlumaczenie. Macma chora, wiec rano podwojna
          porcja spaceru psiego. Najpierw jej, potem moj.
          Milego dnia
          • verbena1 Re: Przeziebiony piatek 07.11.08, 19:10
            Jestem juz wychorowana i wykurowana.
            Nie pale juz od tygodnia i jest mi jakos dziwnie, jakby odebrano mi
            cos bardzo przyjemnego i nie dano nic w zamian. Poza tym tabletki
            na "niepalenie" powoduja spowolnienie moich juz powolnych reakcji i
            dzialam w bardzo zwolnionym tempie, jakby we snie.
            Jesli przestane tu pisac to znaczy ,ze zapadlam w hibernacje zimowa
            i prosze mnie nie budzicsmile

            Chorujacym zycze poprawy a zdrowym milego weekendusmile
            • lablenka_x Już sobota - ciepła choc listopadowa 08.11.08, 09:43
              Za oknem termometr wskazuje +14 C i rdzawozłociście
              Z kuchni dolatuje zapach gotowanych warzyw na sałatkę.
              W Poznaniu wystawa psów, na którą w tym roku pewnie nie pójdę.
              Cieszę się Verbeno,że nie palisz.I nie hibernuj mi bo z kim gadać
              bede przez gg?
              Wszystkim chorym i obolałym życze powrotu do zdrowia.
              Sobota zapowiada mi się domowo, książkowo, muzycznie, wypoczynkowo.
              Jak do tej pory nie zadzwonił jeszcze telefon wzywający mnie do
              akcji ....
              • mammaja Re: Już sobota - ciepła choc listopadowa 08.11.08, 23:50
                Wczoraj pisalam na ty watku z laptopa, ale cos zjadlo! Wiec
                najpierw do Verbeny - trzymaj sie dziewczyno, chociaz pamietam ten
                stan kompletnego rozkojarzenia po rzucenia palenia. Warto - chociaz
                dwa lata nie palic - jak mi si eudalo. Niebawem znowu sie
                przymierze, tylko ten wzrost wagi jest przykry.
                Mloda zawalila mi dzisiejszy dzien, mialysmy piekne plany -
                tymczasem od rana miala tzwn. torsje. udalo sie zatrzymac i wlac w
                nia spora ilosc plynow, ale o wstawaniu nie bylo mowy. Zostalo mi na
                jutro przeniesienie kilkuset ksiazek do wycyklinowanego pokoju,
                celem umozliwienia dalszej pracy. A mialysmy zrobic to razem!
                No nie wiem, nie usmiecha mi sie to!
                • lablenka_x Słoneczna niedziela +11 C 09.11.08, 09:34
                  Jest pieknie,cieplutko,słonecznie.
                  Powietrze rozdrgane "dzwonieniem" sikorek.
                  Kolejny fajny dzień przybliża nas do wiosny.
                  Poznań żyje św.Marcinem-jak co roku zresztą- i znów przesmaczne
                  rogale świętomarcińskie i imieniny ulicy i wogólewink
                  Mammajko, zaprzegnij do pomocy syna, wszak on tam z rodziną
                  zamieszka.
                  Myślałam ,że córka na Wystwie Psów w Poznaniu.Pierwszy raz się na
                  nią nie wybiorę(na wystawę a nie na córkęwink).
                  Za chwile idziemy na spacerek, pooddychać i pozachwycać się.
                  • verbena1 Re: Słoneczna niedziela +11 C 09.11.08, 09:50
                    Idz Lablenko na spacer i napatrz sie na ostatnie kolorowe drzewa i
                    blekitne niebo.
                    U nas troche ponuro,mam nadzieje ,ze sie jednak przejasni. Dab
                    stojacy przed domem uparl sie zlozyc wszystkie liscie przed moimi
                    drzwiami. Dziekuje za taki prezent z ktorym nie wiadomo co zrobic.

                    Stan zawieszenia i rozkojarzenia ciagle trwa ale o paleniu nie
                    mysle, jedynie jesc mi sie chce coraz bardziejsmile
                    Mammajko, zycze Tobie i rodzinie bezstresowego remontu a corci ,aby
                    wreszcie zaczela dbac o siebie.
                    Milej niedzielismile
                    • mammaja Re: Słoneczna niedziela +11 C 09.11.08, 11:03
                      Pogoda rzeczywiscie radosna ! Lx, syn dotychczas wszystko robil,
                      ale wlasnie wyjechal na trzy dni smile A te ksiazki to rowniez corki i
                      miala je "przeselekcjonowac". Tymczasem lezy, ale czuje sie lepiej.
                      Z przyjemnych spraw (bo i takie musza byc) - zamowilam sobie nowe
                      okulary, ladna oprawka, przystepna cena. Optyka polecila mi znajoma
                      i miala racje! pozdrowienia niedzielne!
                      Verbeno - strasznie trudno sterowac osobami, ktore maja wlasne
                      poglady na wszystko. Rowniez wlasna hierarchie waznosci. Probuje ile
                      moge!
                      • fedorczyk4 Re: Słoneczna niedziela +11 C 09.11.08, 11:59
                        To prawda Mammajko. Uwazaj moze jednak troche rowniez na siebie!
                        Verbeno, tak trzymaj. Kilogramy to maly pikus w porownaniu z zyskiem
                        dla pluc, cery, ebow i innych takich tam. Diety tez dla mudzismile
                        W Warszawie pogoda jak marzenie. Cieplo, slonce jesienne i powietrze
                        jesienne, czyli lekko siwe. Macme grypa zlozyla wiec znowu dwa, a
                        nawet trzy domy mam na glowie, bo Mala Czarna w gorach. Skorzystam z
                        karmienia kota i wreszcie pomaluje jej fotel na zloto z efektem
                        mlotkowanym. Dawno juz to miala obiecane. Zreszta moze generalnie
                        poprzestawiam jej meble? Na kuchence burbola sie poledwiczki
                        wieprzowe w sosie estragonowo cebulowym. Dobrze ze jak dojda to mnie
                        nie bedzie!
                        Milej niedzieli!
                        • foxie777 Re: Słoneczna niedziela +11 C 09.11.08, 15:35
                          Wczoraj bylam w "moim" ukochanym ogrodzie na festiwalu.
                          Bylo cudownie, i oczywiscie wydalam wszystkie pieniadze na
                          rozne "cuda" ,W stoisku z miodami,kupilam taki dosc
                          oryginalny bo ze smaczkiem limonki.Dzisiaj robie lososia i "stworze"
                          marynate wlasnie z tym miodziem.Byly rozne stoiska z z wyrobami
                          artystycznymi no i w jednym z nich kupilam sliczne
                          figurki kota i sowy z Ekwadoru.W innym stoisku przyprawy,
                          pachnialy super no i oczywiscie musialam sie skusic na kilka.
                          Slowem bardzo mily dzien.Bywam w tym parku bardzo czesto i za
                          kazdym razem wydaje mi sie inny, bo caly czas sie zmienia,kwitna
                          inne kwiaty i drzewa i zmieniaja wystroj.
                          Dzisiaj mam Rodzinke i bede sie wyzywac kulinarnie.
                          pozdrawiam Wszystkich


                          • dado11 Re: Słoneczna niedziela +11 C 09.11.08, 17:00
                            Oj, niedziela była przecudnej urody, nawet koło pierwszej na
                            termometrze było +14 st!! zrobiliśmy więc naszym czworonogom radochę
                            i zabraliśmy je na dłuuugi spacer do lasu. Wyganiały się do spodu,
                            wracały do domy z wywieszonymi ozorami i gębami uśmiechniętymi od
                            ucha do uchasmile a my ściągaliśmy kurtki, bo było tak ciepłosmile
                            Teraz przegubowce śpią snem kamiennym, nawet o obiedzie
                            zapomniały...
                            Żal, że nie wzięłam aparatu, bo las miał taki niezwykłe kolory i
                            takie miękkie, ciut nieprzezroczyste światło... szkoda...
                            Wieczór zapowiada się spokojny, bo ostatnie dwa były dość imprezowe,
                            trzeba odsapnąćsmile
                            Verbeno, trzymam kciuki za twoje niepalenie!!! jak minie pierwszy
                            okres, gdzie nie wiadomo co zrobić z rękami i jak wypełnić odzyskane
                            godziny, zaczniesz odczuwać ogromną przyjemność oddychania
                            kryształowym powietrzem, szczególnie zaraz po przebudzeniusmile i
                            jeśli musisz pojadać, to oskrob sobie parę marchewek, jeśli lubisz,
                            to seler naciowy, ewentualnie suszoną żurawinę itp. zapomnij o
                            słonych paluszkach, czy orzeszkach!
                            Mammaju, pozdrów Młodą i sama też na siebie chuchaj i dmuchaj!!!
                            książki mogą poczekać!
                            Lx, zawsze byłam ciekawa, jak rogale świętomarcińskie smakują,
                            podobno są przepyszne? Miłej zabawy!
                            Pozdrawiam, D.
                            • mammaja Re: Słoneczna niedziela +11 C 09.11.08, 20:03
                              W trudnym momencie los zeslal mi aniola, w postaci uroczej
                              dziewczyny, ktora z wielka ochota zaprosila sie do przenoszenia
                              ksiazek i innych klamotow, jeszcze zmobilizowala corke do
                              wysprzatania pozstawionej półki z jakichs drobiazgow - poprostu
                              super! tak wiec nigdy nie nalezy popodac w rozpacz, jak sie okazalo.
                              Wszystko gotowe na jutrzejsze cyklinowanie cd. jeszcze czeka nas
                              pojechanie do weta, na szczescie corka czuje sie lepiej i troszke
                              zjadla. Tyle, ze nic z tej pieknej niedzieli nie uzylam sad
    • luiza-w-ogrodzie Cieply poznowiosenny poniedzialek 10.11.08, 02:02
      Wrocilam do biura podreperowana medytacyjnym weekendem nad oceanem
      (znowu na Pearl Beach, gdzie bylismy rok temu). Medytowali inni a ja
      przespalam wiekszosc soboty, smarczac nieustannie, zas wiekszosc
      niedzieli przesiedzialam na plazy, patrzac na fale i wyczyny corki.
      Wczoraj ten sam wirus trafil Buszmena, ktory teraz dogorywa w domu,
      wiec przezornie ucieklam do pracy. To pierwszy raz, ze infekcja
      przenosi sie od jednego z nas do drugiego i trzeciego - zazwyczaj
      nie lapiemy nic. Musial to byc wyjatkowo zjadliwy zarazek.

      Gdy bylysmy na plazy w niedziele rano, przyplatal sie do nas duzy
      snieznobialy (i swiezo wykapany) pies i siedzial z nami przez prawie
      dwie godziny. W koncu zadzwonilysmy na komorke wlascicielki i
      okazalo sie ze pies jest na wakacjach u jej siostry :o) i ma
      zwyczaj wychodzic na plaze i siadac kolo ludzi lowiacych ryby, ale
      poniewaz takich nie bylo, to przysiadl sie do nas. Podobno ta rasa
      (mareema) ma zwyczaj cierpliwie siedziec i pilnowac stada owiec.
      https://farm1.static.flickr.com/194/454009720_7ba56fa748.jpg?v=0

      Po przyjezdzie do domu okazalo sie ze kroliki nauczyly sie otwierac
      drzwi klatki i przez dwa dni rozrabialy jak pijane zajace, na
      szczescie wewnatrz wydzielonej dla nich czesci ogrodu :o)

      Wracam do raportow, za oknem cieple poludnie, okolo 25 stopni, biale
      chmury, czyli wszystko zupelnie przecietnie jak na te pore listopada.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
      • mammaja Re: Cieply jesienny poniedzialek 10.11.08, 11:24
        Tak lubie zastawac rano posty Luizy, wyobrazam sobie te plaze nad
        oceanem! Pies bardzo sympatyczny, jak wszystkie psy pasterskie,
        przyzwyczajone do swojej pracy - pilnowania stada - jakie by ono
        nie bylo, nawet medytujace smile
        Spotkalo mnie rozczarowanie, bo pan cykliniarz szybciutko zrobil
        przedpokoj na gorze, ale powiedzial, ze schodow to on dzisiaj nie
        zacznie, bo boli go zoladek, a to bardzo ciezko reczna cykliniarka.
        Czyli zostaje z tym koksem do czwartku. A "dzieci" przyjezdzaja w
        srode wieczorem, czyli zagniezdza sie w moim kominkowym pokoju.
        Zreszta po lakierowaniu i tak nie mozna sie zaraz wprowadzac, trzeba
        odczekac z tydzien. Oj, dolo moja, dolo.
        Nic to, w koncu mam swoj azyl i nikt mi go nie zakloci!
        Cieplo niezwykle, porobilam troche porzadkow z kwiatami na tarasie,
        ktore trzeba polikwidowac przed zima, ale te co kwitna uparcie -
        niech czekaja mrozu. Jutro u nas Parada lokalna, trzeba się wlaczyc,
        jako "uczelnia" (takie jest oczekiwanie spoleczne smile)
        MIlego poniedzialku smile
        • mammaja Re: Cieply jesienny poniedzialek 10.11.08, 20:40
          nawet Stoleczna napisala o naszej paradzie jutrzejszej smile
          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,5901436,Swietuja_z_najwieksza_flaga_w_Polsce.html
          • lablenka_x Poniedziałek letni +18C, mimo że listopadowy 10.11.08, 21:37
            Co sie porobiło.
            Ludzie w mieście chodzili bez kurtek.Widziałam kilku szalenców w
            krótkim rękawku. Ciepło, pięknie było dziś w Poznaniu.Teraz wieje.
            Flaga wywieszona u nas na balkonie staje dęba lub furkocze jak
            bandera na ścigaczu.
            Jutro jedziemy na wieś,do przyjaciół, którzy kupili tam
            sobie "domek" większy od swego miejskiego, ale las jest i 2 jeziora.
            Aparat już podładowałam.
            W Poznaniu jak zwykle jutro imieniny ulicy Św Marcin - parady,
            imprezy itp.
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek cieply i wilgotny 10.11.08, 23:25
      Pracuje dzisiaj w domu, o jak mi dobrze. Z domu obok dochodzi lekkie
      stukanie - to nowy wlasciciel prowadzi remont. Po 14 miesiacach od
      kupna domu (ktory poczatkowo planowal zburzyc zeby zbudowac nowy),
      zdecydowal sie zamiast tego na renowacje. Chce sie wprowadzic z
      rodzina na Swieta. Ma dwojke dzieci w wieku mojej corki, chodza do
      tej samej szkoly sredniej, do ktorej chodzil moj syn. Moze beda sie
      kolegowac.

      Sasiad odnowil kuchnie i lazienke, zmienil okna, reperuje dach.
      Przyszedl do nas w niedziele przepraszajac ze halasuje, na co mu
      powiedzialam ze wole halasy rzemieslnikow z wnetrza domu niz kilka
      miesiecy dzikich harcow z wyburzaniem i budowa nowego. Aha, sasiad
      chce tez wyciac trzy wielkie cyprysy stojace rzedem miedzy naszymi
      frontowymi ogrodkami, bo korzeniami zagrazaja rurom kanalizacyjnym i
      przechylaja sie w strone tego domu. Hurra! Gdy pozbedzie sie tych
      drzew, wreszcie rosliny przed domem beda mialy slonce!

      A poza tym na ogrodkach nic nowego sie nie dzialo :o) o czym z
      zadowoleniem melduje znad kubka zielonej herbaty.

      Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Wtorkowe popoludnie 11.11.08, 07:25
      Siedze jeszcze przed laptopem, w kuchni gotuje sie obiad, kroliki
      tupia w ogrodzie, ja troche pracuje, sortuje zdjecia, zagladam na
      forum. Nie moge isc na basen, bo zatoki mam ciagle zatkane, na
      wykopywanie chwastow za goraco. Posiedze tu z godzine albo dwie, bo
      nikt mi nie bedzie wyrywal klawiatury: corka bedzie w pracy do
      wieczora a Buszmen co prawda wrocil z biura wczesnie, ale padl do
      lozka i tam dogorywa.
      Pogodnie tu i cieplo, dobrze nic nie robic :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • bystra2000 Re: Wtorkowe popoludnie 11.11.08, 18:59
        Witam dawno nie widziane koleżanki i kolegów smile
        doba dla mnie za krótka ; Kasia,wnuki,hobby
        pochłaniają mnie bez reszty .
        To próbka moich prac ''scrapkowych ''
        images42.fotosik.pl/29/91d37cbf309f2254med.jpg
        images31.fotosik.pl/397/6d9662dc40a09f13med.jpg
        images35.fotosik.pl/29/d0338f9c035ee394med.jpg
        images32.fotosik.pl/396/875e435bde49de8emed.jpg
        images36.fotosik.pl/29/2e21a176766cfa72med.jpg
        images28.fotosik.pl/294/21a3fca0fb4a3f90med.jpg
        images40.fotosik.pl/29/0a380880131ebe59med.jpg
        images43.fotosik.pl/27/c07b19ba4734782dmed.jpg
        jest tego więcej ,ale nie będę zaśmiecała wątku smile))
        • luiza-w-ogrodzie Hej Bystra, szykujesz sie do Swiat 12.11.08, 00:51
          ..widac po tematyce skrapkow" :o)
          Dobrze, ze sie odezwalas, mimo wielu zajec. Zastanawialam sie jak
          sobie radzisz.

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
          lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • dado11 Święto Niepodległości... 11.11.08, 20:50
      spędziliśmy na kolejnym dłuugim spacerze z psami i w towrzystwie
      znajomych. Było pięknie, ciepło i słonecznie, psy wyszalały się za
      cały tydzień, las szumiał cichutko i pachniał prawdziwą jesienią.

      http://images38.fotosik.pl/29/4061b5d11ef0bbbc.jpg
      http://images32.fotosik.pl/397/08ad12dd10943694.jpg
      http://images42.fotosik.pl/29/56d1cecc9ef8fb04.jpg
      http://images30.fotosik.pl/294/a6270859bbd9f75e.jpg

      Teraz czworonogi śpią snem kamiennym i tylko słychać pochrapywania z
      forumowego koszyczka. Nas też troszki nóżki bolą, a od nadmiaru
      tlenu spać się chce. Ale jest przyjemniesmile
      Bystra, podziwiam inwencję i cierpliwość!
      Luizo, zdrówka życzę!
      Pozdrawiam, D.
    • luiza-w-ogrodzie Sroda ciepla i spokojna 12.11.08, 01:01
      ...jak to sroda.
      Dzieje sie nic: kury i kroliki nakarmione, Buszmen zagoniony do
      zagrody, pardon, do sypialni, z surowym napomnieniem ze ma lezec i
      nie probowac jechac do pracy. A ja pracuje.

      Pozdrawiam narod pracujacy miast i wsi
      Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
      • mammaja Re: Sroda ciepla i spokojna 12.11.08, 10:21
        Wczorajszy dzien byl bez reszty wypelniony zdarzeniami, Parada
        udala sie nad podziw, przyszlo ok. 2000 mieszkancow - wielu
        poprzebieranych za znane postacie z dziejow Polski, flaga liczaca
        120 m byla piekna, niesiona przez wiele osob. Oczywiscie nie wzielam
        aparatu, ale bedzie pelny seris zdjeciowy to podam linka. Tak bylam
        zmeczona, ze padlam o 22 giej, co raczej mi sie nie zdarza. Pan
        konczy dzisiaj cyklinowac schody na gore, jade na kurs komputerowy,
        jeszcze musze "lekcje odrobic". Pogoda pochmurna i chyba chlodniej smile
        • jutka1 Re: Sroda ciepla i spokojna 12.11.08, 11:23
          Tutaj tez cieplo jak na listopad, 12-13 C. Szare niebo, dobrze, ze chociaz nie
          pada. Odpukac.
          Dzien mam dosc wypelniony, ale spokojnie dam rade, bezstresowo.

          pozdrawiam i zycze milego dnia smile
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek cieply i sloneczny itp, itd 13.11.08, 00:33
      Za oknem cykaja swierszcze, podspiewuja mlode cykady przed ostatnia
      wylinka, jacarandy barwia krajobraz fioletowymi plamami, wieje
      cieply, wilgotny wiatr. Na werandzie zaluzje bronia mnie przed
      jaskrawoscia slonca (pracuje w domu dzis i jutro, czyli jest
      cudnie). Mam duzo pracy, wiec ryje jak kura. Na popoludnie i wieczor
      planuje relaksowe wyjscie do sklepow na swiateczne i ciuchowe zakupy.
      Czyli w sumie "dzieje sie nic", co jest mi bardzo potrzebne.
      Pozdrawiam i zanurzam sie w odmetach
      Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
      • mammaja Re: Czwartek cieply i sloneczny itp, itd 13.11.08, 12:04
        U nas piekna, sloneczna pogoda smile mam juz w domu nowa rodzine,
        narazie nie moga jeszcze zamieszkac "u siebie" na II pietrze, ze
        wzgledu na schnacy lakier, musza wszystkie toksyny wyparowac, co
        potrwa. Chyba sa zadowolenie, moga sie po troszku urzadzac. Ale jest
        milo, mam nadzieje ze tak pozostanie. Dzidzius w brzuszku duzy i
        ruchliwy, ale rewolucja w domu dla mnie i mzonka jest niezla.
        Dobrze, ze mzonek bardzo lubie male dzieci, bedzie mial rozrywke smile
        Aby wszystko dobrze poszlo, to jeszcze kilka tygodni smile
        • mammaja Re: Czwartek cieply i sloneczny itp, itd 13.11.08, 21:00
          No i co? Nikogo nie ma???
    • luiza-w-ogrodzie Piatek po listopadowej pelni Ksiezyca 13.11.08, 23:36
      Swiatlo tej nocy bylo niesamowite, bo przyszlo wilgotne powietrze
      znad oceanu i pelnia Ksiezyca wisiala na niebie opatulona w mglista
      poswiate. W ogrodzie w czasie pelni jak zawsze widac kazdy patyk,
      trawke i kamyk.

      Jest juz pozny poranek, wpol do dziesiatej, jestem w pelnym
      rozpedzie pracy po wczesnym podlewaniu sadzonek w ogrodzie i
      obrzadzeniu zywiny :o) Kury zostaly nakarmione i wypuszczone z
      kurnika, kroliki tez dostaly jedzenie i duzo wody, bo na dzisiaj
      prognoza mowi o 35 stopniach. Za godzine otworze im klatke, niech
      chronia sie przed upalem pod akacja i na ceglach tarasu. Kwitnaca
      jacaranda zasypuje ogrod blekitnofioletowymi kwiatami, do ktorych
      przylatuja pszczoly, wiec nie chodze na boso. Mam nadzieje ze zaden
      z krolikow nie nadepnie na pszczole...

      Forum opustoszalo, mam nadzieje ze to nic wiecej niz listopadowa
      hibernacja i ze wyjdziecie z niej szybko.

      Pozdrawiam, dzielac sie nadmiarem ciepla
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • luiza-w-ogrodzie Goracy piatek po listopadowej pelni Ksiezyca 14.11.08, 03:48
        Uff, opuscilam chlodna werande, wyszlam na zewnatrz i prawie sie
        ugotowalam. Cementowe i ceglane chodniki parza w stopy zas slonce w
        glowe i ramiona, powoli przezerajac czaszke do mozgu. Nic dziwnego
        ze kroliki leza jak futrzane dywaniki plasko rozpostarte na gruncie
        pod akacja a kury schowaly sie pod krzaczkiem i dysza. Na klombach i
        kamieniach setkami roja sie male jaszczurki, szaro-brazowe i lsniace
        jak odlane z brazu, cykady i swierszcze cykaja nerwowo a wielkie
        basowo bzyczace muchy pchaja sie do domu. Od poludnia widac warstwe
        bialych chmur, niech wreszcie przyjdzie ta zapowiadana burza i po
        niej zmiana wiatru na zimny poludniowy!

        Cala dolina rzeki widziana z gory jest wypelniona dymem, czyzby
        zaczely sie juz letnie pozary? W upale i zapachu dymu czuje sie jak
        latem, na szczescie noce sa jeszcze chlodne. Na noc otwieramy
        wejsciowe drzwi do domu na osciez i tak spimy, z wejsciem zamknietym
        tylko siatka przeciwko owadom.

        Chyba widac, ze nie mam ochoty na prace... czuje zmiane cisnienia i
        czekam na burze a tymczasem za godzine mam godzinne zebranie, do
        ktorego powinnam sie przygotowac.

        Pozdrawiam zdecydowanie cieplo, wrecz goraco.

        Luiza-w-Ogrodzie
        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
        lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
        • foxie777 Re: Goracy piatek po listopadowej pelni Ksiezyca 14.11.08, 04:28
          Dado, te Twoje jamniolki sa sliczne, widac ze zdjec ze maja piekne
          okolice do latania.
          Ja ranek spedzilam u dentysty.On jest wspanialy i w sumie tak
          bardzo nie cierpie, ale uraz po czasach "szkolnych" pozostal na
          zawsze.Pamietam jak poszlam po raz pierwszy do dentysty tutaj, to
          on nie mogl wyjsc z "podziwu" nad stanem moich zebow.
          Teraz na pewno jest w Kraju zupelnie inaczej.
          Bardzo fajne te artystyczne, swiateczne prace Bystrej.
          zycze powodzenia w tej sprawie.
          Luizo, moze bys wkleila zdjecie kurek i kroliczkow.Chcialabym
          zobaczyc.
          pozdr

          • mammaja Prawie mrozik 14.11.08, 10:33
            Jak trudno wyobrazic sobie te 35 C, kiedy rano +1 na termometrze,
            wnioslam wieczorem do domu z tarasu kwiaty, ktore chce czesciowo
            przechowac do wiosny. Huhuha, poczulo sie lekki powiew zimy. Kocik
            wyszedl na stanowisko obserwatora karminika mimo chlodu.
            Foxie, dentyscie z naszych lat szkolnych - to straszne wspomnienie.
            Obecni nie zarobiliby 5 gr przy takim oprzyrzadowaniu jak
            niegdysiejsze! Ale tez ceny nieraz porazajace!
            Zycze milego weekendu!
            • mammaja Re: Prawie mrozik 14.11.08, 23:35
              Chyba sobie zaloze bloga smile
              • bystra2000 Re: Prawie mrozik 15.11.08, 04:24
                Miłego dzionka życzę smile
                • fedorczyk4 Re: Prawie mrozik 15.11.08, 12:33
                  Ano wyzieblo nam troche na dworze, albo jak kto woli, polu.
                  Osobiscie daleko mi do hibernacji. Strasznie duzo spraw wylazlo z
                  szaf i szuflad i wyciem zada zalatwienia przed wyjazdem. Faktem jest
                  ze wyjazd na miesiac, plus Swieta i Nowy Rok przenioslyby je
                  niezauwazalnie na przyszly rok. Do tego czuje sie jak Marysia z
                  Pcimia przed podroza za ocean. Idiotyzm kompletny, ale specyficzne
                  okolicznosci i powody "wakacji" wplywaja na moje odczucia i
                  zachowania.
                  I jeszcze Macma byla chora. Prowadzenie 2 domow i wyprowadzanie 3
                  psow jest czasochlonnewink
                  Ale za to schudlam juz 12,5 kilo. Jeszcze drugie tyle i bedzie po
                  wszystkim. Szkoda ze nie naliczaja nadwagi do ceny biletow
                  lotniczych. To by mnie dopiero zmobilizowalo! Nadwag bagazowych nie
                  miewam, bo jako jedyna z calej rodziny, wlicajac w to rowniez
                  dalsza, podrozuje lekko. Nie cierpie niedomykajacych sie waliz i
                  tysiecy toreb i torebsi paletajacych sie pod nogami. To jest pewnie
                  pozostalosc po obozach wedrownych i innych zwiedzaniach z plecakiem.
                  W sapetach mam starannie przemyslane podstawowe 3 zestawy i ani
                  skarpetki wiecej niz musze miec.
                  Le Maz pojechal po zakupy, Dziecinka jeszcze nie wrocila od Czarnej
                  Julki. Cisza w domu i spokoj. NoToPa i ide prasowac.
                  A, jeszcze sie przerzuce na chwile w googla i podlicze moje nowe BMI.
                  • fedorczyk4 25,34 15.11.08, 12:37
                    A norma konczy sie na 25, czyli jeszcze jedno male kilo i pol i
                    zaczne sie miescic w normalnej wadze.
                    Dzieki Ci Boze ze nie mam chwilowo wiekszych probemow!
                    • verbena1 Sobotnio 15.11.08, 20:46
                      Fed,jak Ty to robisz dziewczyno ,ze chudniesz w takim tempie.
                      Niezadlugo bede musiala tez pomyslec o jakiejs diecie, skutki
                      niepalenia juz staja sie widocznesad
                      Jestem juz ciekawa Twojej relacji z podrozy (rozumiem ,ze jedziesz
                      zupelnie samiutka),oj, zaszalejesz chybasmile

                      Listopad, jak kazdy widzi,trudno wykrzesac z siebie cos
                      optymistycznego. W ramach walki z nuda pojechalam z kolezanka do
                      galerii na wernisarz a potem na ogromny puchar owocowo-lodowy. Nie
                      dalo sie nigdzie pochodzic bo mzylo calutki dzien.
                      Tyle nowoscismile
                      • mammaja Re: Sobotnio 15.11.08, 22:33
                        Verbeno, niepalenie jest wielkim sukcesem. O diecie pomyslisz potem smile
                        niedziela domowa, troche zakupow, odebralam nowe okulary, sa supersmile
                        no a potem posiedzenie nad budzetem UTW - czas nyslec o rocznych rozliczeniach!
                        W miedzyczasie mila wizyta w sklepie "Swiat Dziecka".
                        Jest co ogladac. Jest w czym wybierac. Ceny tez bywaja luksusowe.
                        • jutka1 Re: Sobotnio 15.11.08, 23:47
                          Późno(jeszcze)sobotnio donoszę, że żyję, ale ledwie. Jestem zmachana jak koń po
                          westernie, zmęczona fizycznie i emocjonalnie, bierze mnie jakaś zaraza, grypa
                          czycuś. uncertain

                          W międzytakzwanymczasie przemyśliwuję różne rzeczy, robię głupoty, zaczynam
                          myśleć o Świętach w Żółtym Domu i o Sylwestrze w winnicy po drugiej stronie gór.

                          Nie lubię jesieni. uncertain

                          Pozdrawiam nieustająco smile
    • dado11 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 16.11.08, 01:47
      Dziś, w szarej przestrzeni listopadowego, mglistego dnia, wykroiłam
      sobie wycieczkę do mojego miasta: znaczy się - stolicy... zahaczyłam
      o moją, qurcze, ale jak, odchudzoną kuzynkę, a potem, pod rączkę z
      Arturem, poszliśmy szlakiem naszej, hmmm... młodości... panowie po
      lewej, czyli ASP, panie po prawej, czyli UW, gdyby Krakowskie tak
      wyglądało jak dziś, to pewnie i my spotkalibyśmy się w zupełnie
      innych warunkach... jest naprawdę ładnie, prawdziwie europejska
      ulica, miło było popatrzeć. Mam ochotę, w jakiś ciepły, słoneczny
      dzień, wziąć aparat i popatrzeć na ten skrawek miasta przez
      obiektyw... pomaszerowaliśmy od pomnika Kopernika, na Starówkę i
      spowrotem, wiało, ciut ciągło szambelanem, ale i tak mi
      się podobałosmile
      i dobrze, że już, poza autobusami, prawie nic tam nie jeździ,
      jeszcze parę remontów elewacji niektórych kamienic i naprawdę będzie
      piękniesmile
      Moje BMI też już nieźle wygląda - 24smile ale ma być 22, no!
      pozdrawiam, D.
      • mammaja Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 16.11.08, 10:24
        Slonce ! Swiat pojasnial, chociaz chmurki biegna szybkim truchtem - wieje
        calkiem niezle. Dado, podzielam twoj entuzjazm dla nowego Krakowskiego P. A na
        Zamku znowu ciekawa wystawa. Pojade dzisiaj odwiedzić przyjaciolke w szpitalu w
        Otwocku, reszta dnia minie na oproznianiu regalu.
        Jutko, gdzie te czasy, kiedy bylas tu tak czestym gosciem. Dobrze, ze chociasz
        troche jestes! Milej niedzieli!
        • jutka1 Niedziela 16.11.08, 16:14
          Szaro, buro, 12 C i dżdży. Wyszłam na obiad i wróciłam w afro smile)) (zawsze od
          wilgoci dostaję skrętu włosów, zam. ;-D)

          Mammajko, przychodzę i czytam, tylko na pisanie nie zawsze starcza czasu czy
          energii. A czasem mam tak mózg wyprany, że wydaje mi się, że nie mam nic do
          powiedzenia sad Coś za coś, jak mawiali starożytni Sumerowie ;-D

          Miłej reszty niedzieli smile
          • mammaja Re: Niedziela 16.11.08, 20:56
            Dzisiaj byl naprawde swietny dzien na spacer z kijkami, pochodzilam
            po lesie. na trawniku kwitna stokrotki, obok nagietki, jakby nie
            przyjmowaly do wiadomosci nadchodzacej zimy. Na stronie naszego
            Towarzystwa sa juz zdjecia z Parady i mozecie zobaczyc m.in. te 120m
            flagi smile
            falenica-kultura.waw.pl/cms.php?
            a=list&g=modules&modules=mod_gallery&x=73&popup=&nr=1&row=1&col=1&mod
            _id=0&show=big
            • mammaja Re: Niedziela 16.11.08, 20:57
              caly link sie nie kopiuje - trzeba samemu wejsc w fotki - po lewej
              stronie link "Parada Niepodleglosci 2008"
              • mammaja Re: Niedziela 16.11.08, 21:03
                Przepraszam, to jeszcze raz ja! najlepiej zobaczyc :
                falenica-kultura.waw.pl/cms.php?x=73,0
                To i mnie moze wypatrzycie smile
                • verbena1 Re: Niedziela 16.11.08, 23:11
                  Wypatrzylam Mammajko, a jakze, trudno jest Ciebie nie zauwazycsmile
                  Powiedz prosze, dlaczego ta flaga byla az tak dluga, pobijaliscie
                  jakis rekord?
                  Taniec z gwiazdami, moj staly niedzielny program obejrzany, mozna
                  zakonczyc juz niedziele i udac sie na spoczynek.
                  Martwi mnie ,ze Monia tak jakos znienacka ucichla i nie pokazuje sie
                  u nas. Czy ktos ma z nia kontakt? Moniu, jesli nas czytasz ,daj
                  znac ze jestessmile
                  Dobranoc wszystkimsmile
                • dado11 Re: Niedziela 16.11.08, 23:22
                  smile)) ja cię wypatrzyłam! ale fajna imprezka!
                  a u nas odbyło się dziś coś, co zupełnie nie mieści się w żadnych
                  polskich realiach... mianowicie, o 6.15 nad ranem, dziś (czyli w
                  niedzielę!!!) wkroczyli na naszą cichą uliczkę drogowi budowlańcy i
                  położyli asfalt... zanim odkopałam głowę spod poduchy, asfalt już
                  leżał cicho i poddawał się użytkowaniu... gdzie ja jestem??? hmmm...
                  mam tylko niemiłe przeświadczenie, że za moment pod oknami sypialni
                  będę miała coś nakształt autostrady???... cholllender...
                  poza tym ciepła, nietypowa, listopadowa niedziela, brzydka, wietrzna
                  i szara... muchy wciąż bzyczą po kątach, co poniektóre kończą
                  pracowite życie w kieliszku czerwońca... bleeee...
                  rodzina wcinała bigos, ja dietetycznego chińczyka, będę szczupłasmile
                  niebawem!
                  Pozdrawiam, D.
                  • dado11 Moniu!!! 16.11.08, 23:26
                    święta racja Verbeno, dawno już nam Monia na tak długo nie zapodziała
                    się!!! Moniu! qurcze blade, daj głos!
                    smile
                    • jutka1 Re: Moniu!!! 17.11.08, 08:13
                      No właśnie? Gdzie jesteś, Monieczku?
                      • monia.i Hej hej 17.11.08, 21:02
                        Witajcie, dziewczyny. Podczytuję Was w miarę regularnie, ale jakoś
                        nie mogę się wygrzebać z przeróżnych dołków - a może to jest jeden
                        głębszy dół przewlekły? W każdym razie umiarkowanie jestem
                        towarzyska i w ogóle nie podobam się sobie, optymizmem i zapałem też
                        nie tryskam - a Wy jesteście wszystkie takie dzielne, energiczne
                        laski - bywacie, udzielacie się, rozwijacie, chudniecie i nigdy nie
                        użalacie nad sobą...Więc stwierdziłam, że póki się jakoś nie
                        pozbieram, to nie będę publicznie smęciła. Ale cieszę się, że o mnie
                        pamiętacie smile Uściski!
                    • monia.i Re: Moniu!!! 17.11.08, 21:04
                      dado11 napisała:

                      Moniu! qurcze blade, daj głos!


                      Hau!

                      (przepraszam - nie mogłam się powstrzymać smile)
                      • dado11 miauuuuuuu;-) 17.11.08, 21:55
                        cześć Moniu, miło, że jesteś, i nic się nie przejmuj dołkami, wszak
                        o ta pora roku, prawie wszyscy dołująsad(( i ja mam takie dni, że
                        tylko bym jęczała, jak mi źle, szaro, nudno itp... wtedy też mi się
                        nie chce pisać... dziś w nocy mróz ma nas scisnąć, więc i wirusy
                        melancholii może wytłuczesmile
                        Pozdrawiam D.
                        • mammaja Re: miauuuuuuu;-) 17.11.08, 22:13
                          Moniu, to byla ostatnia szansa zebys sie odezwala, bo juz mialam
                          zamiar nelkac cie telefonem. Jestes mloda i urocza, jakie tam dolki !
                          Nie przejmuj sie i paietaj, ze masz tu grono oddanych fanek!
                          Usciski!
                          Dzien byl meczacy, samopoczucie duzo gorsze niz wcozraj, ale
                          musialam sie pozbierac, zawiezc sunie corki do weta, gdzie byla
                          umowiona po pracy. Dzisiejsze badania pozytywne, pluca czyste (
                          widac, ze nie pali), powiedzieli zeby nie martwic sie i zapomniec o
                          chorobie.Moze tak, moze bardzo wczesne usuniecie guzka zalatwilo
                          sprawe. Oby! Wymienilam silnieczek do wycieraczek - grozil
                          destrukcja totalna - 300 zet nieoczekiwanie z glowy.I takie tam male
                          sprawki malych ludzikow, z ktorych w dodatku jeden jeszcze siedzi u
                          mamy w brzuchu i nawet nie wie ile wokol niego zamieszania smile
      • verbena1 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 16.11.08, 10:31
        Witam niedzielnie.
        Z ciekawosci sprawdzilam swoje BMI , wyszlo 24, pisza ,ze to jest
        bardzo zdrowa i normalna waga. Moge spac spokojniesmile
        Od rana pisze na gg z moja wnuczka, w miedzyczasie zjadlam
        sniadanie, zmienilam posciel i wypilam kawe. Roznica czasu miedzy
        Australia a Europa to juz 10 godzin i trudno nam sie spotkac.

        Niedziela leniwa i spokojna, moze wybiore sie na spacer bo widze ,ze
        sloneczko niesmialo wychyla sie zza chmur.
    • luiza-w-ogrodzie Chlodny i szary poniedzialek 17.11.08, 02:09
      Caly weekend byl chlodny i szary, w sobote rano padalo. Idealna
      pogoda na swiateczne zakupy i troche ogrodnictwa co i robilismy.
      Zalozylismy biala nylonowa siatke nad kurza zagroda a Buszmen
      rozpoczal wyrownywanie terenu w najwyzszym narozniku, gdzie za trzy
      tygodnie stana zbiorniki na wode. Oprocz swiatecznych prezentow
      kupilam sobie kilka fatalaszkow a w IKEA slomkowe ozdoby na choinke.
      Znowu w biurze, dzien zapowiada sie dobrze, a po pracy wreszcie
      pojde na basen, poprawic sobie muskulature nieco skiepsciala po
      miesiacu zycia na suchym ladzie. Podziwiam postepy Fed; moze
      doczekamy sie zdjec "przed" i "po"?
      Pozdrawiam tych, co tkwia w jesieni; wiecie co? jeszcze tylko 5 i
      pol tygodnia do Swiat!
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      • jutka1 Chlodny i szary poniedzialek 17.11.08, 08:12
        Tutaj też chłodno i szaro. Ma być 9-10 C, pochmurno.
        Dzień wypełniony po brzegi, i tak już będzie cały tydzień.
        Damy radę, damy radę...

        Miłego dnia smile
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek na werandzie 18.11.08, 00:30
      Jest cieplo i wilgotno, po poludniu maja zaczac sie deszcze i trwac
      przez 10 dni, beda na tyle rozlegle ze obejma caly stan. Troche zal
      mi farmerow, bo ulewy przeszkodza im w zaczynajacych sie wiosennych
      zniwach. Ale dla naszego ogrodu to fantastyczna rzecz.

      W nadchodzacy weekend mamy z Buszmenem jechac do buszu zeby tam
      obozowac jako wsparcie dla grupy nastolatkow, ktorzy beda robic
      samodzielny 18 km przemarsz z noclegiem w skalistym wawozie rzeki
      Shoalhaven. Rajd jest wymogiem na brazowa odznake w ramach programu
      Duke of Edinborough. Corka juz planuje nastepny etap - srebrna
      odznaka = trzydniowy przejazd konny przez Gory Blekitne.

      Wszyscy uczestnicy to skauci z tej samej druzyny, wiec nie martwimy
      sie ze beda mieli problemy z bladzeniem i rozbijaniem obozu, ale w
      razie zlamanych nog, ukaszen wezy etc moga potrzebowac pomocy a w
      tym parku narodowym nie ma zasiegu komorkowego. Niepokoje sie ze
      przez deszcze rzeka moze sie podniesc, oby nie zalalo miejsc
      kampingowych.

      Ale na razie pracuje siedzac na suchej werandzie, patrzac na
      zbierajace sie chmury przy wtorze przedburzowego nerwowego
      cwierkania swierszczy.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Wtorek na werandzie 18.11.08, 01:13
        Luizo, wspaniala przygoda czeka mloda, pamietam swoje przjscie
        pasma Otrytu w Bieszczadach ( wowczas calkiem "dzikich" z grupa
        dziewczat z obozu harcerskiego. Tyle juz zapomnialam, a noc pod
        Smerekiem kiedy ne zdazylysmy zejsc, pamietam doskonale. Teraz
        niemal szosa przecina te gory! Po cichutku wam zazdroszcze!
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek na werandzie 18.11.08, 03:11
          Mammaju, zapraszam w te nasze dzikosci, korych tutaj jest caly
          kontynent. Juz u progu Sydney leza wielkie parki narodowe, w ktorych
          mozna sie zgubic i zagubic. Nasza weekendowa wycieczka to naprawde
          maly pikus w porownaniu z pustynnym Larapinta Trail albo przejsciem
          tasmanskim plaskowyzem po Overland Track...

          Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
          • mammaja Re: Wtorek na werandzie 18.11.08, 12:48
            Luizo, wyobrazenie o kontynencie Australii dala mi znakomita
            powiesc "Oko cyklonu", napewno ja znasz. bardzo przejmujaca.
            melduje, ze po mroznej nocy sloneczny dzien, prace domowe nie
            koncza sie, ale widac swiatelko w tunelusmile jade do Otwocka smile
            • verbena1 Wtorek w kapusniaku 18.11.08, 17:18
              Mzy od rana, ni to deszcz ni mgla, powoduje toto ,ze czlowiek jadacy
              rowerem (ja) jest caly przesiakniety i wilgotny, brrr.

              Teraz juz w domu i nic mnie stad nie wygoni. Wieczorem przychodza
              babeczki na plotki, zrobilam gotowany sernik (nowosc, sama jestem
              ciekawa jak bedzie smakowal) bedzie jeszcze tarta jarzynowa.
              Na naszych spotkaniach probujemy nowych przysmakow i jesli
              smakuja ,wprowadzamy do domowego menu.

              Moniu, ciesze sie ,ze dalas glos, wspolczuje z powodu dolow i
              rozumiem Cie doskonale. Pojecz sobie i ponarzekaj tutaj, nie mam nic
              przeciwkosmile
              • lablenka_x Wtorek wysrebrzony mrozem 18.11.08, 20:19
                Od rana było słychać skrob...skrob...szur...szur... to kierowcy
                skrobali oszroniałe szyby. Pierwsza mroźna noc i świat się odnienił.
                Zimno, wieje.Jutro ma padac deszcz ze śniegiem.
                U mnie remontują drogę łączącą moje osiedle z miastem - horror.
                Dziś zeby wyjechać z niego,nadrobiłam z dobre 6 km jadąc
                dookoła.Całe szczęście,że to "dookoła" jest.
                W piątek jestem w Warszawie - niestety na pogrzebie.Nie wiem jak się
                ubrac czy elegancko,czy ciepło.Chyba wybiorę ten drugi wariant, nie
                chcę się rozchorować
                Monieczku, wyłaź ze skorupki, no juz jest ok.
                To fuj sobie odchodzi.
                Verbeno nie przymarznij czasmi do roweru.
                Luizo czy juz po ulewie?
                Chyba Dan zalewaja ulewne deszcze.Mam nadzieję,że ją nie podtopią.
                • foxie777 Re: Wtorek wysrebrzony mrozem 18.11.08, 20:38
                  Dolki Moniu to kazdy ma,mniejsze lub wieksze.Trzymam kciuki za
                  Twoje.Ja walcze intensywnie z jakims wirusem co chce mi tu
                  zawalic gardlo i zatoki i chyba go zwojuje.
                  U mnie teraz pogoda bajeczna,ale to normalne o tej porze roku.
                  To jest powodem, ze mozemy wytrzymac okres lata.
                  Dado, mam nadzieje ze jak juz bedzie sniezek to mi tu troche
                  sypniesz.
                  Teraz pojadam zupke grzybowa wlasnej roboty i jest mi lepiej.
                  pozdr Wszystkich


                  • dado11 Re: Wtorek wysrebrzony mrozem 18.11.08, 21:45
                    Mróz przyskrzypił w nocy, dzień był nieco lepszy, ale i tak rześko
                    zimnysmile mojemu dziecku wydało się dziś, że ma prawo do
                    niekonstruktywnej krytyki wobec rodziców, no i chyba jest mi
                    cholernie przykro... no, ale pewnie każdemu to się zdarza... trochę
                    jednak już odwykłam od łykania gorzkich pigułek, na dodatek, za
                    bezdurno...sad(( ok. sorry....
                    foxie, specjalnie dla ciebie, zima 2005 (bo potem już właściwie
                    ciężko było ją namierzyć...)
                    http://images38.fotosik.pl/32/7b8ca35bdfc6b1be.jpg
                    http://images34.fotosik.pl/402/7fd30cb8b878049c.jpg
                    http://images25.fotosik.pl/295/40209faa3e972758.jpg
                    http://images39.fotosik.pl/32/cd8a30d968d55647.jpg
                    http://images31.fotosik.pl/402/c49a30016a59f814.jpg

                    nie tęsknię za zimowymi klimatami, ale pewna ilość wody w stanie
                    stałym przydałaby się w naszej części globu, choćby po to, by
                    uzupełnić schnące zasoby wody pitnej...
                    D.
                • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek wysrebrzony mrozem 18.11.08, 23:39
                  lablenka_x napisała:

                  > Od rana było słychać skrob...skrob...szur...szur... to kierowcy
                  > skrobali oszroniałe szyby.

                  LX, zrobilo mi sie nostalgicznie - rzeczywiscie, pierwszym znakiem
                  zimy w miescie bylo owe skrob..skrob...szur...szur... a po opadach
                  sniegu dolaczal do tego odglos porannego skrobania chodnikow
                  metalowymi szuflami przez dozorcow.

                  Poza tym melduje ze u mnie to nie ulewa a deszcz (w wodomierzu
                  uzbieralo sie zaledwie 11 mm przez cala dobe) i bedzie padac przez
                  co najmniej trzy dni (na dzis zapowiadaja do 40 mm opadow, na jutro
                  burze). Oby przestalo padac na weekend, bo ciezko sie rozbija
                  namioty w deszczu.

                  Pozdrawiam
                  Luiza-w-Ogrodzie

                  Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
                  lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
            • luiza-w-ogrodzie Australia w literaturze 18.11.08, 23:32
              mammaja napisała:

              > Luizo, wyobrazenie o kontynencie Australii dala mi znakomita
              > powiesc "Oko cyklonu", napewno ja znasz. bardzo przejmujaca.

              Mammaju, wstyd sie przyznac, ale nie tylko nie przeczytalam
              jeszcze "Oka cyklonu" ale ani jednej ksiazki naszego noblisty,
              Patricka White. Zajrzalam od razu na strone lokalnej bibiloteki i
              nie maja tej ksiazki, wiec zamowilam dwie inne: "Voss" i "Aunty's
              story". Mam nadzieje ze prawidlowo opisal kontynent australijski,
              inaczej bede musiala prostowac Twoje wyobrazenia o nim nabyte na
              podstawie literatury pieknej :o)

              Osobiscie lubie ksiazki Neville Shute'a, np: "Miasteczko jak
              Alice", "Requiem dla dziewczyny". Sa z lat 50-tych i opisuja zycie
              we wnetrzu kontynentu na wielkich majatkach ziemskich. Polecam.

              Pozdrawiam
              Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
    • luiza-w-ogrodzie Sroda szara i wilgotna, ze Swietami na horyzoncie 18.11.08, 23:47
      Dzis znowu siedze w biurze, w poludnie mam sesje jogi a pod koniec
      dnia zebranie azjatyckiego zespolu, ktoremu powinnam podkrecic
      srube. Za oknem pod szarymi chmurami kolysze sie lekko ociekajacy
      deszczem las. Spac sie chce od takiej pogody.

      Zakupy swiateczne w pelnym rozpedzie, kupuje glownie przez Internet,
      ale planuje tez skoczyc do sklepu rowerowego, zeby obkupic Buszmena
      i corke. Powinnam skonczyc do Mikolajek a potem bede pisac kartki
      swiateczne i domowa gazetke. Na sw. Katarzyny nastawie ciasto na
      pierniki, ktore bede piekla na Mikolaja.

      Ciesze sie ze Monia sie odezwala. Tyle osob nie pisze, jest nas juz
      mniej niz 10 regularnie piszacych. Zimowa depresja? Oby nie cos
      powazniejszego. Zycze Wam zdrowia i pogody ducha mimo listopadowych
      ciemnosci.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
      • mammaja Re: Sroda szara i wilgotna, ze Swietami na horyzo 19.11.08, 00:31
        Luizo, "Oko cyklonu" opisuje eksplorację Australii i tragiczna
        wyprawe w glab kontynentu, napewno zrodlowo a talent pozwolil, ze i
        czyta sie z zaprty tchem. Chociaz czytalam wiele lat temu, ale
        napewno "gdzies jest" w przepscistych polkach z ksiazkami.
        Tez zaluje, ze nie pisza osoby, ktore staly sie zparzyjaznione -ale
        co zrobic ? Pierniczki - rzeczywiscie trzeba bedzie wczesniej upiec!
        • luiza-w-ogrodzie Oko cyklonu 19.11.08, 00:47
          Mammaju, mam juz na liscie ksiazek do przeczytania "Oko
          cyklonu"("Eye of the Storm"). Dziekuje za rekomendacje. Kto by
          pomyslal, ze mnie, mieszkajacej od tylu lat w Australii, trzeba
          polecac ksiazki australijskiego noblisty? Wstydze sie strasznie!

          Pozdrawiam porannie
          Luiza-w-Ogrodzie

          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
          lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
          • mammaja Ponura sroda 19.11.08, 10:32
            Za oknem szaro, pochmurno, mam dzisiaj tyle spraw,ze nawet mi
            wszystko jedno. Popoludniu jestem zapisana na zmiane opon - a
            podobno ma padac snieg, wiec dobrze! Pozdrawiam i lece!
            • jutka1 Sroda w biegu 19.11.08, 11:19
              Pisze mniej, bo zaiwaniam jak kon na westernie - za tydzien lece na Kaukaz, i
              dopinanie wszystkich guziczkow jest czasochlonne i upierd..we. Poza tym w Paryzu
              zaczal sie sezon przedswiatecznych spotkan towarzyskich, jutro coroczna impreza
              z okazji pierwszej w tym roku konsumpcji mlodego wina ;-D, potem kolacja
              amerykanskiego Swieta Dziekczynienia (z poslizgiem na sobote), potem wyjazd, po
              powrocie raporty, 4 wizyty w Paryzu przyjaciol przeroznych, i obudze sie pewnie
              z reka w przyslowiowym nocniku, w przeddzien wyjazdu do Polski i bez prezentow
              swiatecznych. Ajajajajaj......

              Monieczku, nie daj sie jesiennym chandrom, badz dla siebie dobra, sprawiaj sobie
              male i duze przyjemnosci, nie dawaj sie!

              Milej srody, i pozdrawiam nieustajaco smile
          • verbena1 Re: Oko cyklonu 19.11.08, 15:09
            Oko cyklonu i Voss czytalam w bardzo zamierzchlych czasach, musialy
            byc interesujace jesli zapamietalam tytuly do dzisiaj. Chetnie
            przeczytalabym jeszcze raz ale chyba nie ma juz wznowien, zobacze w
            merlinie ,moze jeszcze jest do kupienia.
            Dzis ciag dalszy mzawki,brrr, szukam wielkiego stosu lisci aby
            zakopac sie i przespac pare miesiecysmile
            • mammaja Życie codzienne :) 19.11.08, 18:35
              Jak pisalam, mialam w planie zmiane opon. bardzo sie spieszylam
              zeby zdarzyc.Wtargalismy te opony przygotowane przez mzonka do auta
              i fru... Tylko, ze na miejscu okazalo sie, ze przywiozlam letnie
              opony, ktore wlasnie mzonek zmienil pare dni temu na zimowe!
              nastepny termin w przyszla srode, ale za to o 8 mej rano! (swoja
              droga caly ten zgielk z oponami wymusil mzonek - pan w serwisie
              zapytal :"a co, wybiera sie pani w gory? Uwaza, ze w miescie nie ma
              sie co spieszyc smile Nietety w gory nie wybieram sie w najblizszym
              tygodniu smile
              Verbeno jak znajdziesz tr kupe lisci albo stosownie duza dziuple,
              to chetnie dolacze smile
              • jutka1 Re: Życie codzienne :) 19.11.08, 19:04
                Też bym dołączyła smile
                Dzień intensywny, a i tak nie zdążyłam wszystkiego. Jasny gwint. uncertain
                Jutro wcześniejsza pobudka, i wczesniej do pracy. uncertain
                Aj.
                • foxie777 Re: Życie codzienne :) 19.11.08, 23:18
                  Dado, zdjecia cudowne to tak milo,ze zawsze jestes gotowa zrobic
                  komus przyjemnosc.Dziekuje.
                  Dalej walcze z virusem,musze go zwyciezyc i koniec.
                  W przyszly czwartek obchodzimy uroczyscie Thanksgiving,oczywiscie
                  bedzie indyk, nadzionko, kartofelki puree,zielona fasolka, a na
                  deser pie z dyni, a zapomnialam o zurawinach, ktore robie sama.
                  Lubie bardzo ten dzien.U nas tez zaczyna sie okres zabawowy,
                  jest duzo przyjec i spotkan.Musze szybko dojsc do siebie.
                  pozdrawiam slonecznie
                  • mammaja Re: Życie codzienne :) 19.11.08, 23:55
                    Foxie, zdrowiej na swieto, baw sie dobrze w okresie
                    przedswiatecznym, to bardzo mily okres w waszym zyciu. Az
                    zatesknilam na chwilke smileNo i akurat trafilam na setne dzisiejki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka