mammaja 04.11.08, 12:11 Sporo lisci zostalo na drzewachm modrzew dopiero zaczyna zolknac, byle slonko wyszlo, moze byc calkiem ladnie Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dado11 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 04.11.08, 20:25 Dziś przez cały dzień panoszył się na dworze paskudny zgniły wyż, ale dosyć ciepły. W takie dni na ogół nic mi się nie chce, ale i tak musiałam się zmobilizować. Zresztą, jak i u Luizy u mnie dzieje się prawie nic, więc nie bardzo jest o czym gadać... Minęło 3 tygodnie odkąd jestem na diecie, straciłam 4 kg i już mogę się przestać martwić o otyłość brzuszną)) a to moje dzisiejsze śniadanko: zresztą obiad wyglądał podobnie. Trochę to nudnawe, ale postanowiłam wytrwać do celu: -10kg! No i tyle, jutro jadę na Wólkę, odwiedzić mojego brata. Pozdrawiam, D. Małpeczko, życzę miłej podróży, nie zapomnij aparatu, może to już ostatni moment na sfotografowanie ginącego świata Fidela... Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 04.11.08, 22:10 Eh Dado, odchudzanie to takie niemiłe zajęcie! Wiem coś o tym,bo pół życia na nim spędziłam. Otyłości brzusznej nie mam, zaledwie ogólnoczłowieczą Tylko nadgarstki mam przyzwoite! I małżowiny uszne... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 04.11.08, 22:50 Znowu musze dolaczyc do odchudzajacych, a tak mi sie nie chce! Ale zapiecia w pasie wyraznie mowia, ze juz pora! o smutne zycie bez slodyczy Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda listopadowa i bardziej wiosenna niz wtorek 04.11.08, 23:05 Od kilku dni jest chlodno jak na wiosne. Coz, pazdziernik i poczatek listopada to okres kiedy w Sydney przepychaja sie zima (na skrzydlach antarktycznych wiatrow z poludnia) i lato (wilgotne z tropikalnym wiatrem z polnocy albo pustynno-suche przylatujace z zachodu). Dzis po kilku dniach zimnych wiatrow maja przyjsc wiatry cieple. Te przepychanki oznaczaja rowniez wieksze prawdopodobienstwo deszczu. Gdy ustabilizuja sie wielkie letnie wyze, to moze oznaczac tygodnie slonecznej pogody. Pamietam tez taka zime, kiedy przez trzy _miesiace_ bylo nieprzerwanie sucho i slonecznie. Dzisiaj za oknem widze welniste chmury na blekicie i jest dosc cieplo. Rozpisuje sie o pogodzie, bo naprawde nie ma o czym. W pracy nadal przerabiam miesieczne raporty, w domu corka smarcze, wczoraj kroliki zwialy w ogrod po znalezieniu malej szczeliny pod tymczasowym plotkiem, kurki sypiaja jak dorosle kury na grzedzie, Buszmen przywlokl kilka konarow eukaliptusow zwalonych przedwczorajszym wiatrem ... Dzien plynie za dniem, a za dokladnie 7 tygodni beda Swieta czyli dla mnie poczatek miesiecznego letniego urlopu. Pozdrawiam i ide zaparzyc zielonej herbaty z jasminem Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry! .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda listopadowa i bardziej wiosenna niz wto 05.11.08, 09:56 Wredna chyba jednak jestem. Le Mąż spędził cały wieczór na łączeniu kabli i strojeniu telewizora. Porykiwał przy tym wściekle. A ja mialam jak zwykle kiedy on walczy z landarą, dziką satysfakcję. Chciał niech ma. Ja sobie spokojnie gniłam w ciepłym łożeczku, ziając przy przywiezionym przez niego, nowym kryminale mojej ulubionej Fred Vargas. Mrauuuu, jak ja ją lubię. Mam już prawie wykupione bilety, więc teraz juz tylko pozostaje mi dożyc do 25 listopada i hulaj dusza piekła nie ma. Oczywiście le Mąż na informację że mam zamiar stlenić sie praktycznie na miesiąc, natychmiast zaczął wydzierać sobie włosy z głowy, ale w sukurs przyszła mi Dziecinka, która rykneła na niego żeby nie zapminał że ona jest dorosła i że to nie on zostaje sam z dzieckiem i ze zwierzętami tylko to ona zostaje z nimi. Dobre mam dziecko A wieczornej wredoty nie żałuję. Poprzyjeździe z lotniska zapytał mnie o Maćmę, opowiedziałam o jej sukcesac i dobrym samopoczuciu, a on na to czy ja już przestałam się odchudzać. Nosz tosz przecie można zabić. Idę sobie. Milego dnia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda listopadowa i bardziej wiosenna niz wto 05.11.08, 10:25 Fed, a nie jedziesz czasem w moje strony, ze sie tak bezczelnie zapytam? Wredota nie jestes, a wyjazd i odpoczynek naleza Ci sie jak psu gnat. Nie daj sie wmanipulowac w poczucia winy i krzywdy i opuszczenia - bier (zam.) co Twoje i nawet sie nie ogladaj za siebie. Howgh. )) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda listopadowa i bardziej wiosenna niz wto 05.11.08, 12:24 O nie, nic z tego. Tym razem w nic się nie dam wmanewrować. Będę z Twojej strony pewnikiem jakoś tak pomiędzy 15 a 23 grudnia. Plus minus, jeśli chodzi o 15. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda listopadowa i bardziej wiosenna niz wto 05.11.08, 15:51 jako, ze jade do PL 18-19, wiec wmanewruj sie na wieczor ze mna miedzy plusminus 15 a plusminus 18. ))))))) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda listopadowa i bardziej wiosenna niz wto 05.11.08, 18:54 Tak jest! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda listopadowa i bardziej wiosenna niz wto 05.11.08, 22:22 Tylko, kurdebalans, umowmy sie zawczasu )) Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 05.11.08, 22:46 Dziś, zroszona mżymżawką, przemaszerowałam wraz z mamą przez pół cmentarza na Wólce, co zajęło nam ok. 2 godzin. Groby tonęły w morzu chryzantem i koszmarnych sztucznych wiązanek, niebo lepiło się drobniutkim kapuśniaczkiem do skóry, wilgoć wlazła nawet do świeżutkiego pudełka zapałek. Nic dziwnego, że nie spotkałyśmy po drodze żywego ducha... Poza tym, coraz bardziej przygnębiająca cisza na polu zawodowym (takie to pokłosie wojny w Gruzji i wielkiego kryzysu), niemniej powoduje lekką nerwowość w rodzinie. Do tego pogoda przecudnej urody, koloru zgniłej szarości, dopełnia okoliczności małego dołka... Łyknęłam sobie kielonek czerwońca, co wydatnie podniosło mi zdechłe ciśnienie, więc idę poczytać i kimka Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 05.11.08, 22:55 Dado, a mój osobisty blakal sie dzisiaj po Wolce w poszukiwaniu grobu swojej cioci.Czyli byla jeszcze jedna zywa dusza! Pan cykliniarz odcial mnie od internetu, wpisuje sie laptopa synkowego - nie wiem jak dlugo potrwa awaria Na wszelki wypadek pozdrawiam. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 05.11.08, 23:08 Pewnie się błąkał w innej czasoprzestrzeni)) a przy okazji, znalazłam link do wyszukania grobu na cmentarzach komunalnych w Warszawie www.cmentarzekomunalne.com.pl/mapa.htm czasem może się przydać... oby jak najrzadziej. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 05.11.08, 23:10 Dado, twoje sniadanko to tak jak lubie i czesto pojadam. Co do pluskwiakow Luizy brrr,ja mam do tego jak juz kiedys opisalam straszny wstret. Co do Kuby,zycze Ci M.super podrozy, ale poniewaz temat jest mi dobrze znany poczekam na twoje wrazenia. U mnie teraz pogoda wspaniala.Jutro bedzie robota w ogrodku,a w sobote idziemy do Fairchild Garden ,na wystawe roznych kwiatow, krzewow,i takich roznych.Uwielbiam takie spedzanie czasu. pozdr slonecznie. Odpowiedz Link
dado11 totek-lotek 05.11.08, 23:35 dla tych, co to ich nie obchodzi, albo zapomnieli: jutro w lotku można trafić 40 mln złotówek, pod warunkiem, że się będzie jedynym z ok. 14 mln opcji... niemniej, daj szczęściu szansę, kup los)) Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: totek-lotek 06.11.08, 00:23 Dado, Fedo,Gaudio, Jutko, Lablo, Mammajko, Moniu i wszystkie biegłe w słowie pisanem, którech tu nie wymieniłam: uwielbiam NASZE forum i WASZE posty! Kudy mnie tam (mimo kurna niezłego wykształcenia)do waszej lekkości i finezji...Ale dzisiaj rozwaliła mnie "mżymżawka" Dado! Kupuję, do słownika nowomowy! Pozdrawiam znad klawiatury. Właśnie udzielam międzynarodowych porad prawnych mojej siostrze na wygnaniu! Do jutra,jeszcze zdążę coś podczytać i popisać, bo wylatam dopiero w niedzielę. Odpowiedz Link
dado11 Re: totek-lotek 06.11.08, 00:50 dzięki Małpeczko, ale jako żywo, "mżymżawka" istnieje w moim słowniku od zarania, więc nie jest to chyba mój wynalazek)) miłych pogawędek prawnych, coby ino dobry skutek miały... dobranocka, D. Odpowiedz Link
lablenka_x Lec, Małpo. Leć.... 06.11.08, 13:42 malpa-w-czerwonym1 napisała: > Dado, Fedo,Gaudio, Jutko, Lablo, Mammajko, Moniu i wszystkie biegłe w słowie > pisanem, którech tu nie wymieniłam: uwielbiam NASZE forum i WASZE posty! Kudy > mnie tam (mimo kurna niezłego wykształcenia)do waszej lekkości i finezji...Ale > dzisiaj rozwaliła mnie "mżymżawka" Dado! > Kupuję, do słownika nowomowy! Pozdrawiam znad klawiatury. Właśnie udzielam > międzynarodowych porad prawnych mojej siostrze na wygnaniu! Do jutra,jeszcze > zdążę coś podczytać i popisać, bo wylatam dopiero w niedzielę. > I wracaj z głową pełna wrażeń i aparatem pełnym fotek i dziel się potem z nami tym wszystkim . Do słownika proponuję dołożyć jeszcze "jęcznicę" czyli jajecznicę - producent:- moje wówczas małoletnie dzieciątka. Mżymżawka cudna i jaka obrazowa. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek, 30 stopni 06.11.08, 02:48 Siedze na werandzie, smarczac i charczac (zlapalam wirusa od mojej ukochanej corki) i mozg mi sie lasuje po dwoch godzinach dyskusji z kolegami z Kanady i USA. Wlasciwie nadaje sie tylko do lozka, bo katar rozpuszcza mi szare komorki. Na dworze jest pochmurno i goraco dzieki tropikalnym wiatrom, co mnie wcale nie cieszy bo i tak nie pojde plywac. Pozdrawiam i oddalam sie w glebiny miesiecznych raporto Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek, 8 stopni 06.11.08, 10:54 I na dworze tez pochmurno, wspolczuje kataru i rownoczesnie koniecznosci pracy! Ja nadal na laptopie syna, cyklinowanie na gorce trwa, nastroj filozoficzny - czy nadchodzace zmiany w zyciu okaza sie jakims dobrodziejstwem czy pasmem klopotow? Tego nikt nie wie. Czekam na odbior auta z warsztatu i uciekam do miasta. Czeka mnie tyle pracy fizycznej w najblizszych dniach, ze strach, Ale zmowilam wywoz gratow ( mozna to zrobic w urzedzie dzielnicy za darmo), termin mam 17 listopad i do tej pory mam nadzieje wywalic z domu stare i znienawidzone regaly, zuzyty tapczan i fotel itp. Jak to milo Udanego dnia - dzisiaj szczegolnie dla Malpy za dobre slowa o froum Odpowiedz Link
lablenka_x Czwartek, 14 stopni w Poznaniu , ale ciemnawo 06.11.08, 13:56 Pęknie na tle tych szarości złocą się brzozy za oknem. Na balkonie begonie kwitną w najlepsze. Dziś zaliczyłam cudzotwórcę i uzdrowiciela z Filipin, nie z własnej woli i kasy. To ojciec fundnął mi go,drobiażdżek za 150 zł 20 minut, choć wcale tego nie chciałam.Podotykał,postrzepywał,potrzymał.Zmian nie czuję, a może to tak nie od razu? Dlaczego mój 82 letni ojciec taki chojny ? No bo był u niego tydzień wczesniej i ten czyniąc jak wyżej, zdjął z niego wysypke,która go gnębiła od 5 miesięcy, a lerkarze scecjaliści nie wiedzieli co z tym robić. Odzyskał on radość życia. Wczoraj natomiast pojechałam z meżem do pewnego zakładu, w którym rozwalili mi w kołach śruby zabezpieczajace przed kradzieżą. Za jedyne 100 zł w 15 minut. Dzwoniłam najpierw do serwisu peugeota, mogili mi sprowadzić zagubioną nakładkę za 250 zł, ale w ciagu 2 tygodni, albo rozwalić sruby,też za 250 zł , a tam tylko stów i od ręki. Wypieściłam też przy okazji psa o dźwięcznym imieniu 'Wentylek"- za darmo. Psu się podobało, mi też. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 06.11.08, 21:23 Witaj Lx, gdy zatrzasnęłam w starej renówce kluczyki, to mechanik- sąsiad znajomej drukarni, otworzył mi samochód w 10 seknud, tyle że kazał się odwrócić... wot, fachowcy... dzisiejszy szary, ale dosyć ciepły dzień spędziłam na omiataniu ogrodu z kolejnej partii listów od jesieni, co teraz czuję w każdym mięśniu i stawie... ogród prawie świeci)) zaraz idę się pogapić na "Lepiej póżno, niż później", miłe telepatrzydło D. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 06.11.08, 21:53 Witaj Lx, serwus Kuzynko, zegnaj Malpo,ale tylko na chwile. Generalnie Witojcie. Mialam niezwykle podniecajacy dzien. Bank, zakupy, prasowanie i tlumaczenie z naszego na bla bla, umowy o wypozyczenie eksponatow muzealnych. No po prostu caly dzien na adrenalinie Kolano mnie boli, bo wpadlam w dziure zsypana liscmi. Potluklam sie strasznie. Mialam szczescie ze sie nie polamalam. Inna sprawa ze nikt mi nie kazal petac sie po wadolach i wykrotach. Moglam jak wszyscy normalni ludzie paradowac po wytyczonych sciezkach. Ide poczytac pod koldra. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Przeziebiony piatek 07.11.08, 00:22 Corka poszla siakajac nosem do szkoly, bo ma dzisiaj jeden z rocznych egzaminow a mnie zostawila ze swoimi zarazkami w domu. Siedze bardzo "pociagajaca" na werandzie i bez przekonania dziubie jakas tam prace. Chyba za godzine pojde do lozka i wstane dopiero na zebranie o trzeciej. Powinnam sie pakowac na jutrzejszy medytacyjny wyjazd, ale mi sie nie chce - poczekam z tym na Buszmena. Na obiad zamowie pizze od Wlochow z sasiedniej dzielnicy i tyle. Zas jutro dam sie zawiezc nad ocean jak paczka i pewnie podobnie bede sie zachowywac: lezec i nic nie robic. Nie wiem, czy przy zatkanym nosie i zatokach da sie medytowac, jesli sie nie da, pojde na plaze i bede wdychac ocean. Powinno pomoc. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry! .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
foxie777 Re: Przeziebiony piatek 07.11.08, 02:20 Ja sie bronie jak tylko moge od roznych zaziebien, kaszli i tym podobnycm grypowym dolegliwosciom. Jutro zabieram tesciowa na "zastrzyk" grypowy.Duzo osob u mnie to bierze, ale ja nie mam przekonania.Moze jak bede staruszka to zmienie zdanie. Dzisiaj po 3 godzinnej robocie w ogrodku krzyzyk mi nawala,i postanowilam sobie odpoczac,kieliszek dobrego winka i poogladam TV.Tak naprawde to najlepiej sie czuje we wlasnym domu. Owszem, bardzo lubie towarzyskie spotkania i gosci ale spokojny wieczor z moja Rodzinka bardzo mi pasuje. Luizo,zycze zdrowka.Fed Ty tez uwazaj na kosci bo o wypadek latwo. pozdr Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Przeziebiony piatek 07.11.08, 10:44 Dzieki Foxie za dobre slowo Kuruj sie Luizo, ja tam z katarem czy bez, medytowac nie umiem. Skonczylam i wyslalam tlumaczenie. Macma chora, wiec rano podwojna porcja spaceru psiego. Najpierw jej, potem moj. Milego dnia Odpowiedz Link
verbena1 Re: Przeziebiony piatek 07.11.08, 19:10 Jestem juz wychorowana i wykurowana. Nie pale juz od tygodnia i jest mi jakos dziwnie, jakby odebrano mi cos bardzo przyjemnego i nie dano nic w zamian. Poza tym tabletki na "niepalenie" powoduja spowolnienie moich juz powolnych reakcji i dzialam w bardzo zwolnionym tempie, jakby we snie. Jesli przestane tu pisac to znaczy ,ze zapadlam w hibernacje zimowa i prosze mnie nie budzic Chorujacym zycze poprawy a zdrowym milego weekendu Odpowiedz Link
lablenka_x Już sobota - ciepła choc listopadowa 08.11.08, 09:43 Za oknem termometr wskazuje +14 C i rdzawozłociście Z kuchni dolatuje zapach gotowanych warzyw na sałatkę. W Poznaniu wystawa psów, na którą w tym roku pewnie nie pójdę. Cieszę się Verbeno,że nie palisz.I nie hibernuj mi bo z kim gadać bede przez gg? Wszystkim chorym i obolałym życze powrotu do zdrowia. Sobota zapowiada mi się domowo, książkowo, muzycznie, wypoczynkowo. Jak do tej pory nie zadzwonił jeszcze telefon wzywający mnie do akcji .... Odpowiedz Link
mammaja Re: Już sobota - ciepła choc listopadowa 08.11.08, 23:50 Wczoraj pisalam na ty watku z laptopa, ale cos zjadlo! Wiec najpierw do Verbeny - trzymaj sie dziewczyno, chociaz pamietam ten stan kompletnego rozkojarzenia po rzucenia palenia. Warto - chociaz dwa lata nie palic - jak mi si eudalo. Niebawem znowu sie przymierze, tylko ten wzrost wagi jest przykry. Mloda zawalila mi dzisiejszy dzien, mialysmy piekne plany - tymczasem od rana miala tzwn. torsje. udalo sie zatrzymac i wlac w nia spora ilosc plynow, ale o wstawaniu nie bylo mowy. Zostalo mi na jutro przeniesienie kilkuset ksiazek do wycyklinowanego pokoju, celem umozliwienia dalszej pracy. A mialysmy zrobic to razem! No nie wiem, nie usmiecha mi sie to! Odpowiedz Link
lablenka_x Słoneczna niedziela +11 C 09.11.08, 09:34 Jest pieknie,cieplutko,słonecznie. Powietrze rozdrgane "dzwonieniem" sikorek. Kolejny fajny dzień przybliża nas do wiosny. Poznań żyje św.Marcinem-jak co roku zresztą- i znów przesmaczne rogale świętomarcińskie i imieniny ulicy i wogóle Mammajko, zaprzegnij do pomocy syna, wszak on tam z rodziną zamieszka. Myślałam ,że córka na Wystwie Psów w Poznaniu.Pierwszy raz się na nią nie wybiorę(na wystawę a nie na córkę). Za chwile idziemy na spacerek, pooddychać i pozachwycać się. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Słoneczna niedziela +11 C 09.11.08, 09:50 Idz Lablenko na spacer i napatrz sie na ostatnie kolorowe drzewa i blekitne niebo. U nas troche ponuro,mam nadzieje ,ze sie jednak przejasni. Dab stojacy przed domem uparl sie zlozyc wszystkie liscie przed moimi drzwiami. Dziekuje za taki prezent z ktorym nie wiadomo co zrobic. Stan zawieszenia i rozkojarzenia ciagle trwa ale o paleniu nie mysle, jedynie jesc mi sie chce coraz bardziej Mammajko, zycze Tobie i rodzinie bezstresowego remontu a corci ,aby wreszcie zaczela dbac o siebie. Milej niedzieli Odpowiedz Link
mammaja Re: Słoneczna niedziela +11 C 09.11.08, 11:03 Pogoda rzeczywiscie radosna ! Lx, syn dotychczas wszystko robil, ale wlasnie wyjechal na trzy dni A te ksiazki to rowniez corki i miala je "przeselekcjonowac". Tymczasem lezy, ale czuje sie lepiej. Z przyjemnych spraw (bo i takie musza byc) - zamowilam sobie nowe okulary, ladna oprawka, przystepna cena. Optyka polecila mi znajoma i miala racje! pozdrowienia niedzielne! Verbeno - strasznie trudno sterowac osobami, ktore maja wlasne poglady na wszystko. Rowniez wlasna hierarchie waznosci. Probuje ile moge! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Słoneczna niedziela +11 C 09.11.08, 11:59 To prawda Mammajko. Uwazaj moze jednak troche rowniez na siebie! Verbeno, tak trzymaj. Kilogramy to maly pikus w porownaniu z zyskiem dla pluc, cery, ebow i innych takich tam. Diety tez dla mudzi W Warszawie pogoda jak marzenie. Cieplo, slonce jesienne i powietrze jesienne, czyli lekko siwe. Macme grypa zlozyla wiec znowu dwa, a nawet trzy domy mam na glowie, bo Mala Czarna w gorach. Skorzystam z karmienia kota i wreszcie pomaluje jej fotel na zloto z efektem mlotkowanym. Dawno juz to miala obiecane. Zreszta moze generalnie poprzestawiam jej meble? Na kuchence burbola sie poledwiczki wieprzowe w sosie estragonowo cebulowym. Dobrze ze jak dojda to mnie nie bedzie! Milej niedzieli! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Słoneczna niedziela +11 C 09.11.08, 15:35 Wczoraj bylam w "moim" ukochanym ogrodzie na festiwalu. Bylo cudownie, i oczywiscie wydalam wszystkie pieniadze na rozne "cuda" ,W stoisku z miodami,kupilam taki dosc oryginalny bo ze smaczkiem limonki.Dzisiaj robie lososia i "stworze" marynate wlasnie z tym miodziem.Byly rozne stoiska z z wyrobami artystycznymi no i w jednym z nich kupilam sliczne figurki kota i sowy z Ekwadoru.W innym stoisku przyprawy, pachnialy super no i oczywiscie musialam sie skusic na kilka. Slowem bardzo mily dzien.Bywam w tym parku bardzo czesto i za kazdym razem wydaje mi sie inny, bo caly czas sie zmienia,kwitna inne kwiaty i drzewa i zmieniaja wystroj. Dzisiaj mam Rodzinke i bede sie wyzywac kulinarnie. pozdrawiam Wszystkich Odpowiedz Link
dado11 Re: Słoneczna niedziela +11 C 09.11.08, 17:00 Oj, niedziela była przecudnej urody, nawet koło pierwszej na termometrze było +14 st!! zrobiliśmy więc naszym czworonogom radochę i zabraliśmy je na dłuuugi spacer do lasu. Wyganiały się do spodu, wracały do domy z wywieszonymi ozorami i gębami uśmiechniętymi od ucha do ucha a my ściągaliśmy kurtki, bo było tak ciepło Teraz przegubowce śpią snem kamiennym, nawet o obiedzie zapomniały... Żal, że nie wzięłam aparatu, bo las miał taki niezwykłe kolory i takie miękkie, ciut nieprzezroczyste światło... szkoda... Wieczór zapowiada się spokojny, bo ostatnie dwa były dość imprezowe, trzeba odsapnąć Verbeno, trzymam kciuki za twoje niepalenie!!! jak minie pierwszy okres, gdzie nie wiadomo co zrobić z rękami i jak wypełnić odzyskane godziny, zaczniesz odczuwać ogromną przyjemność oddychania kryształowym powietrzem, szczególnie zaraz po przebudzeniu i jeśli musisz pojadać, to oskrob sobie parę marchewek, jeśli lubisz, to seler naciowy, ewentualnie suszoną żurawinę itp. zapomnij o słonych paluszkach, czy orzeszkach! Mammaju, pozdrów Młodą i sama też na siebie chuchaj i dmuchaj!!! książki mogą poczekać! Lx, zawsze byłam ciekawa, jak rogale świętomarcińskie smakują, podobno są przepyszne? Miłej zabawy! Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Słoneczna niedziela +11 C 09.11.08, 20:03 W trudnym momencie los zeslal mi aniola, w postaci uroczej dziewczyny, ktora z wielka ochota zaprosila sie do przenoszenia ksiazek i innych klamotow, jeszcze zmobilizowala corke do wysprzatania pozstawionej półki z jakichs drobiazgow - poprostu super! tak wiec nigdy nie nalezy popodac w rozpacz, jak sie okazalo. Wszystko gotowe na jutrzejsze cyklinowanie cd. jeszcze czeka nas pojechanie do weta, na szczescie corka czuje sie lepiej i troszke zjadla. Tyle, ze nic z tej pieknej niedzieli nie uzylam Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Cieply poznowiosenny poniedzialek 10.11.08, 02:02 Wrocilam do biura podreperowana medytacyjnym weekendem nad oceanem (znowu na Pearl Beach, gdzie bylismy rok temu). Medytowali inni a ja przespalam wiekszosc soboty, smarczac nieustannie, zas wiekszosc niedzieli przesiedzialam na plazy, patrzac na fale i wyczyny corki. Wczoraj ten sam wirus trafil Buszmena, ktory teraz dogorywa w domu, wiec przezornie ucieklam do pracy. To pierwszy raz, ze infekcja przenosi sie od jednego z nas do drugiego i trzeciego - zazwyczaj nie lapiemy nic. Musial to byc wyjatkowo zjadliwy zarazek. Gdy bylysmy na plazy w niedziele rano, przyplatal sie do nas duzy snieznobialy (i swiezo wykapany) pies i siedzial z nami przez prawie dwie godziny. W koncu zadzwonilysmy na komorke wlascicielki i okazalo sie ze pies jest na wakacjach u jej siostry :o) i ma zwyczaj wychodzic na plaze i siadac kolo ludzi lowiacych ryby, ale poniewaz takich nie bylo, to przysiadl sie do nas. Podobno ta rasa (mareema) ma zwyczaj cierpliwie siedziec i pilnowac stada owiec. Po przyjezdzie do domu okazalo sie ze kroliki nauczyly sie otwierac drzwi klatki i przez dwa dni rozrabialy jak pijane zajace, na szczescie wewnatrz wydzielonej dla nich czesci ogrodu :o) Wracam do raportow, za oknem cieple poludnie, okolo 25 stopni, biale chmury, czyli wszystko zupelnie przecietnie jak na te pore listopada. Pozdrawiam Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
mammaja Re: Cieply jesienny poniedzialek 10.11.08, 11:24 Tak lubie zastawac rano posty Luizy, wyobrazam sobie te plaze nad oceanem! Pies bardzo sympatyczny, jak wszystkie psy pasterskie, przyzwyczajone do swojej pracy - pilnowania stada - jakie by ono nie bylo, nawet medytujace Spotkalo mnie rozczarowanie, bo pan cykliniarz szybciutko zrobil przedpokoj na gorze, ale powiedzial, ze schodow to on dzisiaj nie zacznie, bo boli go zoladek, a to bardzo ciezko reczna cykliniarka. Czyli zostaje z tym koksem do czwartku. A "dzieci" przyjezdzaja w srode wieczorem, czyli zagniezdza sie w moim kominkowym pokoju. Zreszta po lakierowaniu i tak nie mozna sie zaraz wprowadzac, trzeba odczekac z tydzien. Oj, dolo moja, dolo. Nic to, w koncu mam swoj azyl i nikt mi go nie zakloci! Cieplo niezwykle, porobilam troche porzadkow z kwiatami na tarasie, ktore trzeba polikwidowac przed zima, ale te co kwitna uparcie - niech czekaja mrozu. Jutro u nas Parada lokalna, trzeba się wlaczyc, jako "uczelnia" (takie jest oczekiwanie spoleczne ) MIlego poniedzialku Odpowiedz Link
mammaja Re: Cieply jesienny poniedzialek 10.11.08, 20:40 nawet Stoleczna napisala o naszej paradzie jutrzejszej miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,5901436,Swietuja_z_najwieksza_flaga_w_Polsce.html Odpowiedz Link
lablenka_x Poniedziałek letni +18C, mimo że listopadowy 10.11.08, 21:37 Co sie porobiło. Ludzie w mieście chodzili bez kurtek.Widziałam kilku szalenców w krótkim rękawku. Ciepło, pięknie było dziś w Poznaniu.Teraz wieje. Flaga wywieszona u nas na balkonie staje dęba lub furkocze jak bandera na ścigaczu. Jutro jedziemy na wieś,do przyjaciół, którzy kupili tam sobie "domek" większy od swego miejskiego, ale las jest i 2 jeziora. Aparat już podładowałam. W Poznaniu jak zwykle jutro imieniny ulicy Św Marcin - parady, imprezy itp. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek cieply i wilgotny 10.11.08, 23:25 Pracuje dzisiaj w domu, o jak mi dobrze. Z domu obok dochodzi lekkie stukanie - to nowy wlasciciel prowadzi remont. Po 14 miesiacach od kupna domu (ktory poczatkowo planowal zburzyc zeby zbudowac nowy), zdecydowal sie zamiast tego na renowacje. Chce sie wprowadzic z rodzina na Swieta. Ma dwojke dzieci w wieku mojej corki, chodza do tej samej szkoly sredniej, do ktorej chodzil moj syn. Moze beda sie kolegowac. Sasiad odnowil kuchnie i lazienke, zmienil okna, reperuje dach. Przyszedl do nas w niedziele przepraszajac ze halasuje, na co mu powiedzialam ze wole halasy rzemieslnikow z wnetrza domu niz kilka miesiecy dzikich harcow z wyburzaniem i budowa nowego. Aha, sasiad chce tez wyciac trzy wielkie cyprysy stojace rzedem miedzy naszymi frontowymi ogrodkami, bo korzeniami zagrazaja rurom kanalizacyjnym i przechylaja sie w strone tego domu. Hurra! Gdy pozbedzie sie tych drzew, wreszcie rosliny przed domem beda mialy slonce! A poza tym na ogrodkach nic nowego sie nie dzialo :o) o czym z zadowoleniem melduje znad kubka zielonej herbaty. Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry! .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorkowe popoludnie 11.11.08, 07:25 Siedze jeszcze przed laptopem, w kuchni gotuje sie obiad, kroliki tupia w ogrodzie, ja troche pracuje, sortuje zdjecia, zagladam na forum. Nie moge isc na basen, bo zatoki mam ciagle zatkane, na wykopywanie chwastow za goraco. Posiedze tu z godzine albo dwie, bo nikt mi nie bedzie wyrywal klawiatury: corka bedzie w pracy do wieczora a Buszmen co prawda wrocil z biura wczesnie, ale padl do lozka i tam dogorywa. Pogodnie tu i cieplo, dobrze nic nie robic :o) Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Wtorkowe popoludnie 11.11.08, 18:59 Witam dawno nie widziane koleżanki i kolegów doba dla mnie za krótka ; Kasia,wnuki,hobby pochłaniają mnie bez reszty . To próbka moich prac ''scrapkowych '' images42.fotosik.pl/29/91d37cbf309f2254med.jpg images31.fotosik.pl/397/6d9662dc40a09f13med.jpg images35.fotosik.pl/29/d0338f9c035ee394med.jpg images32.fotosik.pl/396/875e435bde49de8emed.jpg images36.fotosik.pl/29/2e21a176766cfa72med.jpg images28.fotosik.pl/294/21a3fca0fb4a3f90med.jpg images40.fotosik.pl/29/0a380880131ebe59med.jpg images43.fotosik.pl/27/c07b19ba4734782dmed.jpg jest tego więcej ,ale nie będę zaśmiecała wątku )) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Hej Bystra, szykujesz sie do Swiat 12.11.08, 00:51 ..widac po tematyce skrapkow" :o) Dobrze, ze sie odezwalas, mimo wielu zajec. Zastanawialam sie jak sobie radzisz. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
dado11 Święto Niepodległości... 11.11.08, 20:50 spędziliśmy na kolejnym dłuugim spacerze z psami i w towrzystwie znajomych. Było pięknie, ciepło i słonecznie, psy wyszalały się za cały tydzień, las szumiał cichutko i pachniał prawdziwą jesienią. Teraz czworonogi śpią snem kamiennym i tylko słychać pochrapywania z forumowego koszyczka. Nas też troszki nóżki bolą, a od nadmiaru tlenu spać się chce. Ale jest przyjemnie Bystra, podziwiam inwencję i cierpliwość! Luizo, zdrówka życzę! Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda ciepla i spokojna 12.11.08, 01:01 ...jak to sroda. Dzieje sie nic: kury i kroliki nakarmione, Buszmen zagoniony do zagrody, pardon, do sypialni, z surowym napomnieniem ze ma lezec i nie probowac jechac do pracy. A ja pracuje. Pozdrawiam narod pracujacy miast i wsi Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda ciepla i spokojna 12.11.08, 10:21 Wczorajszy dzien byl bez reszty wypelniony zdarzeniami, Parada udala sie nad podziw, przyszlo ok. 2000 mieszkancow - wielu poprzebieranych za znane postacie z dziejow Polski, flaga liczaca 120 m byla piekna, niesiona przez wiele osob. Oczywiscie nie wzielam aparatu, ale bedzie pelny seris zdjeciowy to podam linka. Tak bylam zmeczona, ze padlam o 22 giej, co raczej mi sie nie zdarza. Pan konczy dzisiaj cyklinowac schody na gore, jade na kurs komputerowy, jeszcze musze "lekcje odrobic". Pogoda pochmurna i chyba chlodniej Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda ciepla i spokojna 12.11.08, 11:23 Tutaj tez cieplo jak na listopad, 12-13 C. Szare niebo, dobrze, ze chociaz nie pada. Odpukac. Dzien mam dosc wypelniony, ale spokojnie dam rade, bezstresowo. pozdrawiam i zycze milego dnia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek cieply i sloneczny itp, itd 13.11.08, 00:33 Za oknem cykaja swierszcze, podspiewuja mlode cykady przed ostatnia wylinka, jacarandy barwia krajobraz fioletowymi plamami, wieje cieply, wilgotny wiatr. Na werandzie zaluzje bronia mnie przed jaskrawoscia slonca (pracuje w domu dzis i jutro, czyli jest cudnie). Mam duzo pracy, wiec ryje jak kura. Na popoludnie i wieczor planuje relaksowe wyjscie do sklepow na swiateczne i ciuchowe zakupy. Czyli w sumie "dzieje sie nic", co jest mi bardzo potrzebne. Pozdrawiam i zanurzam sie w odmetach Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek cieply i sloneczny itp, itd 13.11.08, 12:04 U nas piekna, sloneczna pogoda mam juz w domu nowa rodzine, narazie nie moga jeszcze zamieszkac "u siebie" na II pietrze, ze wzgledu na schnacy lakier, musza wszystkie toksyny wyparowac, co potrwa. Chyba sa zadowolenie, moga sie po troszku urzadzac. Ale jest milo, mam nadzieje ze tak pozostanie. Dzidzius w brzuszku duzy i ruchliwy, ale rewolucja w domu dla mnie i mzonka jest niezla. Dobrze, ze mzonek bardzo lubie male dzieci, bedzie mial rozrywke Aby wszystko dobrze poszlo, to jeszcze kilka tygodni Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek cieply i sloneczny itp, itd 13.11.08, 21:00 No i co? Nikogo nie ma??? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek po listopadowej pelni Ksiezyca 13.11.08, 23:36 Swiatlo tej nocy bylo niesamowite, bo przyszlo wilgotne powietrze znad oceanu i pelnia Ksiezyca wisiala na niebie opatulona w mglista poswiate. W ogrodzie w czasie pelni jak zawsze widac kazdy patyk, trawke i kamyk. Jest juz pozny poranek, wpol do dziesiatej, jestem w pelnym rozpedzie pracy po wczesnym podlewaniu sadzonek w ogrodzie i obrzadzeniu zywiny :o) Kury zostaly nakarmione i wypuszczone z kurnika, kroliki tez dostaly jedzenie i duzo wody, bo na dzisiaj prognoza mowi o 35 stopniach. Za godzine otworze im klatke, niech chronia sie przed upalem pod akacja i na ceglach tarasu. Kwitnaca jacaranda zasypuje ogrod blekitnofioletowymi kwiatami, do ktorych przylatuja pszczoly, wiec nie chodze na boso. Mam nadzieje ze zaden z krolikow nie nadepnie na pszczole... Forum opustoszalo, mam nadzieje ze to nic wiecej niz listopadowa hibernacja i ze wyjdziecie z niej szybko. Pozdrawiam, dzielac sie nadmiarem ciepla Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Goracy piatek po listopadowej pelni Ksiezyca 14.11.08, 03:48 Uff, opuscilam chlodna werande, wyszlam na zewnatrz i prawie sie ugotowalam. Cementowe i ceglane chodniki parza w stopy zas slonce w glowe i ramiona, powoli przezerajac czaszke do mozgu. Nic dziwnego ze kroliki leza jak futrzane dywaniki plasko rozpostarte na gruncie pod akacja a kury schowaly sie pod krzaczkiem i dysza. Na klombach i kamieniach setkami roja sie male jaszczurki, szaro-brazowe i lsniace jak odlane z brazu, cykady i swierszcze cykaja nerwowo a wielkie basowo bzyczace muchy pchaja sie do domu. Od poludnia widac warstwe bialych chmur, niech wreszcie przyjdzie ta zapowiadana burza i po niej zmiana wiatru na zimny poludniowy! Cala dolina rzeki widziana z gory jest wypelniona dymem, czyzby zaczely sie juz letnie pozary? W upale i zapachu dymu czuje sie jak latem, na szczescie noce sa jeszcze chlodne. Na noc otwieramy wejsciowe drzwi do domu na osciez i tak spimy, z wejsciem zamknietym tylko siatka przeciwko owadom. Chyba widac, ze nie mam ochoty na prace... czuje zmiane cisnienia i czekam na burze a tymczasem za godzine mam godzinne zebranie, do ktorego powinnam sie przygotowac. Pozdrawiam zdecydowanie cieplo, wrecz goraco. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
foxie777 Re: Goracy piatek po listopadowej pelni Ksiezyca 14.11.08, 04:28 Dado, te Twoje jamniolki sa sliczne, widac ze zdjec ze maja piekne okolice do latania. Ja ranek spedzilam u dentysty.On jest wspanialy i w sumie tak bardzo nie cierpie, ale uraz po czasach "szkolnych" pozostal na zawsze.Pamietam jak poszlam po raz pierwszy do dentysty tutaj, to on nie mogl wyjsc z "podziwu" nad stanem moich zebow. Teraz na pewno jest w Kraju zupelnie inaczej. Bardzo fajne te artystyczne, swiateczne prace Bystrej. zycze powodzenia w tej sprawie. Luizo, moze bys wkleila zdjecie kurek i kroliczkow.Chcialabym zobaczyc. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Prawie mrozik 14.11.08, 10:33 Jak trudno wyobrazic sobie te 35 C, kiedy rano +1 na termometrze, wnioslam wieczorem do domu z tarasu kwiaty, ktore chce czesciowo przechowac do wiosny. Huhuha, poczulo sie lekki powiew zimy. Kocik wyszedl na stanowisko obserwatora karminika mimo chlodu. Foxie, dentyscie z naszych lat szkolnych - to straszne wspomnienie. Obecni nie zarobiliby 5 gr przy takim oprzyrzadowaniu jak niegdysiejsze! Ale tez ceny nieraz porazajace! Zycze milego weekendu! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Prawie mrozik 15.11.08, 12:33 Ano wyzieblo nam troche na dworze, albo jak kto woli, polu. Osobiscie daleko mi do hibernacji. Strasznie duzo spraw wylazlo z szaf i szuflad i wyciem zada zalatwienia przed wyjazdem. Faktem jest ze wyjazd na miesiac, plus Swieta i Nowy Rok przenioslyby je niezauwazalnie na przyszly rok. Do tego czuje sie jak Marysia z Pcimia przed podroza za ocean. Idiotyzm kompletny, ale specyficzne okolicznosci i powody "wakacji" wplywaja na moje odczucia i zachowania. I jeszcze Macma byla chora. Prowadzenie 2 domow i wyprowadzanie 3 psow jest czasochlonne Ale za to schudlam juz 12,5 kilo. Jeszcze drugie tyle i bedzie po wszystkim. Szkoda ze nie naliczaja nadwagi do ceny biletow lotniczych. To by mnie dopiero zmobilizowalo! Nadwag bagazowych nie miewam, bo jako jedyna z calej rodziny, wlicajac w to rowniez dalsza, podrozuje lekko. Nie cierpie niedomykajacych sie waliz i tysiecy toreb i torebsi paletajacych sie pod nogami. To jest pewnie pozostalosc po obozach wedrownych i innych zwiedzaniach z plecakiem. W sapetach mam starannie przemyslane podstawowe 3 zestawy i ani skarpetki wiecej niz musze miec. Le Maz pojechal po zakupy, Dziecinka jeszcze nie wrocila od Czarnej Julki. Cisza w domu i spokoj. NoToPa i ide prasowac. A, jeszcze sie przerzuce na chwile w googla i podlicze moje nowe BMI. Odpowiedz Link
fedorczyk4 25,34 15.11.08, 12:37 A norma konczy sie na 25, czyli jeszcze jedno male kilo i pol i zaczne sie miescic w normalnej wadze. Dzieki Ci Boze ze nie mam chwilowo wiekszych probemow! Odpowiedz Link
verbena1 Sobotnio 15.11.08, 20:46 Fed,jak Ty to robisz dziewczyno ,ze chudniesz w takim tempie. Niezadlugo bede musiala tez pomyslec o jakiejs diecie, skutki niepalenia juz staja sie widoczne Jestem juz ciekawa Twojej relacji z podrozy (rozumiem ,ze jedziesz zupelnie samiutka),oj, zaszalejesz chyba Listopad, jak kazdy widzi,trudno wykrzesac z siebie cos optymistycznego. W ramach walki z nuda pojechalam z kolezanka do galerii na wernisarz a potem na ogromny puchar owocowo-lodowy. Nie dalo sie nigdzie pochodzic bo mzylo calutki dzien. Tyle nowosci Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobotnio 15.11.08, 22:33 Verbeno, niepalenie jest wielkim sukcesem. O diecie pomyslisz potem niedziela domowa, troche zakupow, odebralam nowe okulary, sa super no a potem posiedzenie nad budzetem UTW - czas nyslec o rocznych rozliczeniach! W miedzyczasie mila wizyta w sklepie "Swiat Dziecka". Jest co ogladac. Jest w czym wybierac. Ceny tez bywaja luksusowe. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobotnio 15.11.08, 23:47 Późno(jeszcze)sobotnio donoszę, że żyję, ale ledwie. Jestem zmachana jak koń po westernie, zmęczona fizycznie i emocjonalnie, bierze mnie jakaś zaraza, grypa czycuś. W międzytakzwanymczasie przemyśliwuję różne rzeczy, robię głupoty, zaczynam myśleć o Świętach w Żółtym Domu i o Sylwestrze w winnicy po drugiej stronie gór. Nie lubię jesieni. Pozdrawiam nieustająco Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 16.11.08, 01:47 Dziś, w szarej przestrzeni listopadowego, mglistego dnia, wykroiłam sobie wycieczkę do mojego miasta: znaczy się - stolicy... zahaczyłam o moją, qurcze, ale jak, odchudzoną kuzynkę, a potem, pod rączkę z Arturem, poszliśmy szlakiem naszej, hmmm... młodości... panowie po lewej, czyli ASP, panie po prawej, czyli UW, gdyby Krakowskie tak wyglądało jak dziś, to pewnie i my spotkalibyśmy się w zupełnie innych warunkach... jest naprawdę ładnie, prawdziwie europejska ulica, miło było popatrzeć. Mam ochotę, w jakiś ciepły, słoneczny dzień, wziąć aparat i popatrzeć na ten skrawek miasta przez obiektyw... pomaszerowaliśmy od pomnika Kopernika, na Starówkę i spowrotem, wiało, ciut ciągło szambelanem, ale i tak mi się podobało i dobrze, że już, poza autobusami, prawie nic tam nie jeździ, jeszcze parę remontów elewacji niektórych kamienic i naprawdę będzie pięknie Moje BMI też już nieźle wygląda - 24 ale ma być 22, no! pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 16.11.08, 10:24 Slonce ! Swiat pojasnial, chociaz chmurki biegna szybkim truchtem - wieje calkiem niezle. Dado, podzielam twoj entuzjazm dla nowego Krakowskiego P. A na Zamku znowu ciekawa wystawa. Pojade dzisiaj odwiedzić przyjaciolke w szpitalu w Otwocku, reszta dnia minie na oproznianiu regalu. Jutko, gdzie te czasy, kiedy bylas tu tak czestym gosciem. Dobrze, ze chociasz troche jestes! Milej niedzieli! Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 16.11.08, 16:14 Szaro, buro, 12 C i dżdży. Wyszłam na obiad i wróciłam w afro )) (zawsze od wilgoci dostaję skrętu włosów, zam. ;-D) Mammajko, przychodzę i czytam, tylko na pisanie nie zawsze starcza czasu czy energii. A czasem mam tak mózg wyprany, że wydaje mi się, że nie mam nic do powiedzenia Coś za coś, jak mawiali starożytni Sumerowie ;-D Miłej reszty niedzieli Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 16.11.08, 20:56 Dzisiaj byl naprawde swietny dzien na spacer z kijkami, pochodzilam po lesie. na trawniku kwitna stokrotki, obok nagietki, jakby nie przyjmowaly do wiadomosci nadchodzacej zimy. Na stronie naszego Towarzystwa sa juz zdjecia z Parady i mozecie zobaczyc m.in. te 120m flagi falenica-kultura.waw.pl/cms.php? a=list&g=modules&modules=mod_gallery&x=73&popup=&nr=1&row=1&col=1&mod _id=0&show=big Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 16.11.08, 20:57 caly link sie nie kopiuje - trzeba samemu wejsc w fotki - po lewej stronie link "Parada Niepodleglosci 2008" Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 16.11.08, 21:03 Przepraszam, to jeszcze raz ja! najlepiej zobaczyc : falenica-kultura.waw.pl/cms.php?x=73,0 To i mnie moze wypatrzycie Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela 16.11.08, 23:11 Wypatrzylam Mammajko, a jakze, trudno jest Ciebie nie zauwazyc Powiedz prosze, dlaczego ta flaga byla az tak dluga, pobijaliscie jakis rekord? Taniec z gwiazdami, moj staly niedzielny program obejrzany, mozna zakonczyc juz niedziele i udac sie na spoczynek. Martwi mnie ,ze Monia tak jakos znienacka ucichla i nie pokazuje sie u nas. Czy ktos ma z nia kontakt? Moniu, jesli nas czytasz ,daj znac ze jestes Dobranoc wszystkim Odpowiedz Link
dado11 Re: Niedziela 16.11.08, 23:22 )) ja cię wypatrzyłam! ale fajna imprezka! a u nas odbyło się dziś coś, co zupełnie nie mieści się w żadnych polskich realiach... mianowicie, o 6.15 nad ranem, dziś (czyli w niedzielę!!!) wkroczyli na naszą cichą uliczkę drogowi budowlańcy i położyli asfalt... zanim odkopałam głowę spod poduchy, asfalt już leżał cicho i poddawał się użytkowaniu... gdzie ja jestem??? hmmm... mam tylko niemiłe przeświadczenie, że za moment pod oknami sypialni będę miała coś nakształt autostrady???... cholllender... poza tym ciepła, nietypowa, listopadowa niedziela, brzydka, wietrzna i szara... muchy wciąż bzyczą po kątach, co poniektóre kończą pracowite życie w kieliszku czerwońca... bleeee... rodzina wcinała bigos, ja dietetycznego chińczyka, będę szczupła niebawem! Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
dado11 Moniu!!! 16.11.08, 23:26 święta racja Verbeno, dawno już nam Monia na tak długo nie zapodziała się!!! Moniu! qurcze blade, daj głos! Odpowiedz Link
monia.i Hej hej 17.11.08, 21:02 Witajcie, dziewczyny. Podczytuję Was w miarę regularnie, ale jakoś nie mogę się wygrzebać z przeróżnych dołków - a może to jest jeden głębszy dół przewlekły? W każdym razie umiarkowanie jestem towarzyska i w ogóle nie podobam się sobie, optymizmem i zapałem też nie tryskam - a Wy jesteście wszystkie takie dzielne, energiczne laski - bywacie, udzielacie się, rozwijacie, chudniecie i nigdy nie użalacie nad sobą...Więc stwierdziłam, że póki się jakoś nie pozbieram, to nie będę publicznie smęciła. Ale cieszę się, że o mnie pamiętacie Uściski! Odpowiedz Link
monia.i Re: Moniu!!! 17.11.08, 21:04 dado11 napisała: Moniu! qurcze blade, daj głos! Hau! (przepraszam - nie mogłam się powstrzymać ) Odpowiedz Link
dado11 miauuuuuuu;-) 17.11.08, 21:55 cześć Moniu, miło, że jesteś, i nic się nie przejmuj dołkami, wszak o ta pora roku, prawie wszyscy dołują(( i ja mam takie dni, że tylko bym jęczała, jak mi źle, szaro, nudno itp... wtedy też mi się nie chce pisać... dziś w nocy mróz ma nas scisnąć, więc i wirusy melancholii może wytłucze Pozdrawiam D. Odpowiedz Link
mammaja Re: miauuuuuuu;-) 17.11.08, 22:13 Moniu, to byla ostatnia szansa zebys sie odezwala, bo juz mialam zamiar nelkac cie telefonem. Jestes mloda i urocza, jakie tam dolki ! Nie przejmuj sie i paietaj, ze masz tu grono oddanych fanek! Usciski! Dzien byl meczacy, samopoczucie duzo gorsze niz wcozraj, ale musialam sie pozbierac, zawiezc sunie corki do weta, gdzie byla umowiona po pracy. Dzisiejsze badania pozytywne, pluca czyste ( widac, ze nie pali), powiedzieli zeby nie martwic sie i zapomniec o chorobie.Moze tak, moze bardzo wczesne usuniecie guzka zalatwilo sprawe. Oby! Wymienilam silnieczek do wycieraczek - grozil destrukcja totalna - 300 zet nieoczekiwanie z glowy.I takie tam male sprawki malych ludzikow, z ktorych w dodatku jeden jeszcze siedzi u mamy w brzuchu i nawet nie wie ile wokol niego zamieszania Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 279 - listopadowe i jeszcze jesien 16.11.08, 10:31 Witam niedzielnie. Z ciekawosci sprawdzilam swoje BMI , wyszlo 24, pisza ,ze to jest bardzo zdrowa i normalna waga. Moge spac spokojnie Od rana pisze na gg z moja wnuczka, w miedzyczasie zjadlam sniadanie, zmienilam posciel i wypilam kawe. Roznica czasu miedzy Australia a Europa to juz 10 godzin i trudno nam sie spotkac. Niedziela leniwa i spokojna, moze wybiore sie na spacer bo widze ,ze sloneczko niesmialo wychyla sie zza chmur. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Chlodny i szary poniedzialek 17.11.08, 02:09 Caly weekend byl chlodny i szary, w sobote rano padalo. Idealna pogoda na swiateczne zakupy i troche ogrodnictwa co i robilismy. Zalozylismy biala nylonowa siatke nad kurza zagroda a Buszmen rozpoczal wyrownywanie terenu w najwyzszym narozniku, gdzie za trzy tygodnie stana zbiorniki na wode. Oprocz swiatecznych prezentow kupilam sobie kilka fatalaszkow a w IKEA slomkowe ozdoby na choinke. Znowu w biurze, dzien zapowiada sie dobrze, a po pracy wreszcie pojde na basen, poprawic sobie muskulature nieco skiepsciala po miesiacu zycia na suchym ladzie. Podziwiam postepy Fed; moze doczekamy sie zdjec "przed" i "po"? Pozdrawiam tych, co tkwia w jesieni; wiecie co? jeszcze tylko 5 i pol tygodnia do Swiat! Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Odpowiedz Link
jutka1 Chlodny i szary poniedzialek 17.11.08, 08:12 Tutaj też chłodno i szaro. Ma być 9-10 C, pochmurno. Dzień wypełniony po brzegi, i tak już będzie cały tydzień. Damy radę, damy radę... Miłego dnia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek na werandzie 18.11.08, 00:30 Jest cieplo i wilgotno, po poludniu maja zaczac sie deszcze i trwac przez 10 dni, beda na tyle rozlegle ze obejma caly stan. Troche zal mi farmerow, bo ulewy przeszkodza im w zaczynajacych sie wiosennych zniwach. Ale dla naszego ogrodu to fantastyczna rzecz. W nadchodzacy weekend mamy z Buszmenem jechac do buszu zeby tam obozowac jako wsparcie dla grupy nastolatkow, ktorzy beda robic samodzielny 18 km przemarsz z noclegiem w skalistym wawozie rzeki Shoalhaven. Rajd jest wymogiem na brazowa odznake w ramach programu Duke of Edinborough. Corka juz planuje nastepny etap - srebrna odznaka = trzydniowy przejazd konny przez Gory Blekitne. Wszyscy uczestnicy to skauci z tej samej druzyny, wiec nie martwimy sie ze beda mieli problemy z bladzeniem i rozbijaniem obozu, ale w razie zlamanych nog, ukaszen wezy etc moga potrzebowac pomocy a w tym parku narodowym nie ma zasiegu komorkowego. Niepokoje sie ze przez deszcze rzeka moze sie podniesc, oby nie zalalo miejsc kampingowych. Ale na razie pracuje siedzac na suchej werandzie, patrzac na zbierajace sie chmury przy wtorze przedburzowego nerwowego cwierkania swierszczy. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek na werandzie 18.11.08, 01:13 Luizo, wspaniala przygoda czeka mloda, pamietam swoje przjscie pasma Otrytu w Bieszczadach ( wowczas calkiem "dzikich" z grupa dziewczat z obozu harcerskiego. Tyle juz zapomnialam, a noc pod Smerekiem kiedy ne zdazylysmy zejsc, pamietam doskonale. Teraz niemal szosa przecina te gory! Po cichutku wam zazdroszcze! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek na werandzie 18.11.08, 03:11 Mammaju, zapraszam w te nasze dzikosci, korych tutaj jest caly kontynent. Juz u progu Sydney leza wielkie parki narodowe, w ktorych mozna sie zgubic i zagubic. Nasza weekendowa wycieczka to naprawde maly pikus w porownaniu z pustynnym Larapinta Trail albo przejsciem tasmanskim plaskowyzem po Overland Track... Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek na werandzie 18.11.08, 12:48 Luizo, wyobrazenie o kontynencie Australii dala mi znakomita powiesc "Oko cyklonu", napewno ja znasz. bardzo przejmujaca. melduje, ze po mroznej nocy sloneczny dzien, prace domowe nie koncza sie, ale widac swiatelko w tunelu jade do Otwocka Odpowiedz Link
verbena1 Wtorek w kapusniaku 18.11.08, 17:18 Mzy od rana, ni to deszcz ni mgla, powoduje toto ,ze czlowiek jadacy rowerem (ja) jest caly przesiakniety i wilgotny, brrr. Teraz juz w domu i nic mnie stad nie wygoni. Wieczorem przychodza babeczki na plotki, zrobilam gotowany sernik (nowosc, sama jestem ciekawa jak bedzie smakowal) bedzie jeszcze tarta jarzynowa. Na naszych spotkaniach probujemy nowych przysmakow i jesli smakuja ,wprowadzamy do domowego menu. Moniu, ciesze sie ,ze dalas glos, wspolczuje z powodu dolow i rozumiem Cie doskonale. Pojecz sobie i ponarzekaj tutaj, nie mam nic przeciwko Odpowiedz Link
lablenka_x Wtorek wysrebrzony mrozem 18.11.08, 20:19 Od rana było słychać skrob...skrob...szur...szur... to kierowcy skrobali oszroniałe szyby. Pierwsza mroźna noc i świat się odnienił. Zimno, wieje.Jutro ma padac deszcz ze śniegiem. U mnie remontują drogę łączącą moje osiedle z miastem - horror. Dziś zeby wyjechać z niego,nadrobiłam z dobre 6 km jadąc dookoła.Całe szczęście,że to "dookoła" jest. W piątek jestem w Warszawie - niestety na pogrzebie.Nie wiem jak się ubrac czy elegancko,czy ciepło.Chyba wybiorę ten drugi wariant, nie chcę się rozchorować Monieczku, wyłaź ze skorupki, no juz jest ok. To fuj sobie odchodzi. Verbeno nie przymarznij czasmi do roweru. Luizo czy juz po ulewie? Chyba Dan zalewaja ulewne deszcze.Mam nadzieję,że ją nie podtopią. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek wysrebrzony mrozem 18.11.08, 20:38 Dolki Moniu to kazdy ma,mniejsze lub wieksze.Trzymam kciuki za Twoje.Ja walcze intensywnie z jakims wirusem co chce mi tu zawalic gardlo i zatoki i chyba go zwojuje. U mnie teraz pogoda bajeczna,ale to normalne o tej porze roku. To jest powodem, ze mozemy wytrzymac okres lata. Dado, mam nadzieje ze jak juz bedzie sniezek to mi tu troche sypniesz. Teraz pojadam zupke grzybowa wlasnej roboty i jest mi lepiej. pozdr Wszystkich Odpowiedz Link
dado11 Re: Wtorek wysrebrzony mrozem 18.11.08, 21:45 Mróz przyskrzypił w nocy, dzień był nieco lepszy, ale i tak rześko zimny mojemu dziecku wydało się dziś, że ma prawo do niekonstruktywnej krytyki wobec rodziców, no i chyba jest mi cholernie przykro... no, ale pewnie każdemu to się zdarza... trochę jednak już odwykłam od łykania gorzkich pigułek, na dodatek, za bezdurno...(( ok. sorry.... foxie, specjalnie dla ciebie, zima 2005 (bo potem już właściwie ciężko było ją namierzyć...) nie tęsknię za zimowymi klimatami, ale pewna ilość wody w stanie stałym przydałaby się w naszej części globu, choćby po to, by uzupełnić schnące zasoby wody pitnej... D. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek wysrebrzony mrozem 18.11.08, 23:39 lablenka_x napisała: > Od rana było słychać skrob...skrob...szur...szur... to kierowcy > skrobali oszroniałe szyby. LX, zrobilo mi sie nostalgicznie - rzeczywiscie, pierwszym znakiem zimy w miescie bylo owe skrob..skrob...szur...szur... a po opadach sniegu dolaczal do tego odglos porannego skrobania chodnikow metalowymi szuflami przez dozorcow. Poza tym melduje ze u mnie to nie ulewa a deszcz (w wodomierzu uzbieralo sie zaledwie 11 mm przez cala dobe) i bedzie padac przez co najmniej trzy dni (na dzis zapowiadaja do 40 mm opadow, na jutro burze). Oby przestalo padac na weekend, bo ciezko sie rozbija namioty w deszczu. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Australia w literaturze 18.11.08, 23:32 mammaja napisała: > Luizo, wyobrazenie o kontynencie Australii dala mi znakomita > powiesc "Oko cyklonu", napewno ja znasz. bardzo przejmujaca. Mammaju, wstyd sie przyznac, ale nie tylko nie przeczytalam jeszcze "Oka cyklonu" ale ani jednej ksiazki naszego noblisty, Patricka White. Zajrzalam od razu na strone lokalnej bibiloteki i nie maja tej ksiazki, wiec zamowilam dwie inne: "Voss" i "Aunty's story". Mam nadzieje ze prawidlowo opisal kontynent australijski, inaczej bede musiala prostowac Twoje wyobrazenia o nim nabyte na podstawie literatury pieknej :o) Osobiscie lubie ksiazki Neville Shute'a, np: "Miasteczko jak Alice", "Requiem dla dziewczyny". Sa z lat 50-tych i opisuja zycie we wnetrzu kontynentu na wielkich majatkach ziemskich. Polecam. Pozdrawiam Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda szara i wilgotna, ze Swietami na horyzoncie 18.11.08, 23:47 Dzis znowu siedze w biurze, w poludnie mam sesje jogi a pod koniec dnia zebranie azjatyckiego zespolu, ktoremu powinnam podkrecic srube. Za oknem pod szarymi chmurami kolysze sie lekko ociekajacy deszczem las. Spac sie chce od takiej pogody. Zakupy swiateczne w pelnym rozpedzie, kupuje glownie przez Internet, ale planuje tez skoczyc do sklepu rowerowego, zeby obkupic Buszmena i corke. Powinnam skonczyc do Mikolajek a potem bede pisac kartki swiateczne i domowa gazetke. Na sw. Katarzyny nastawie ciasto na pierniki, ktore bede piekla na Mikolaja. Ciesze sie ze Monia sie odezwala. Tyle osob nie pisze, jest nas juz mniej niz 10 regularnie piszacych. Zimowa depresja? Oby nie cos powazniejszego. Zycze Wam zdrowia i pogody ducha mimo listopadowych ciemnosci. Pozdrawiam Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda szara i wilgotna, ze Swietami na horyzo 19.11.08, 00:31 Luizo, "Oko cyklonu" opisuje eksplorację Australii i tragiczna wyprawe w glab kontynentu, napewno zrodlowo a talent pozwolil, ze i czyta sie z zaprty tchem. Chociaz czytalam wiele lat temu, ale napewno "gdzies jest" w przepscistych polkach z ksiazkami. Tez zaluje, ze nie pisza osoby, ktore staly sie zparzyjaznione -ale co zrobic ? Pierniczki - rzeczywiscie trzeba bedzie wczesniej upiec! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Oko cyklonu 19.11.08, 00:47 Mammaju, mam juz na liscie ksiazek do przeczytania "Oko cyklonu"("Eye of the Storm"). Dziekuje za rekomendacje. Kto by pomyslal, ze mnie, mieszkajacej od tylu lat w Australii, trzeba polecac ksiazki australijskiego noblisty? Wstydze sie strasznie! Pozdrawiam porannie Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
mammaja Ponura sroda 19.11.08, 10:32 Za oknem szaro, pochmurno, mam dzisiaj tyle spraw,ze nawet mi wszystko jedno. Popoludniu jestem zapisana na zmiane opon - a podobno ma padac snieg, wiec dobrze! Pozdrawiam i lece! Odpowiedz Link
jutka1 Sroda w biegu 19.11.08, 11:19 Pisze mniej, bo zaiwaniam jak kon na westernie - za tydzien lece na Kaukaz, i dopinanie wszystkich guziczkow jest czasochlonne i upierd..we. Poza tym w Paryzu zaczal sie sezon przedswiatecznych spotkan towarzyskich, jutro coroczna impreza z okazji pierwszej w tym roku konsumpcji mlodego wina ;-D, potem kolacja amerykanskiego Swieta Dziekczynienia (z poslizgiem na sobote), potem wyjazd, po powrocie raporty, 4 wizyty w Paryzu przyjaciol przeroznych, i obudze sie pewnie z reka w przyslowiowym nocniku, w przeddzien wyjazdu do Polski i bez prezentow swiatecznych. Ajajajajaj...... Monieczku, nie daj sie jesiennym chandrom, badz dla siebie dobra, sprawiaj sobie male i duze przyjemnosci, nie dawaj sie! Milej srody, i pozdrawiam nieustajaco Odpowiedz Link
verbena1 Re: Oko cyklonu 19.11.08, 15:09 Oko cyklonu i Voss czytalam w bardzo zamierzchlych czasach, musialy byc interesujace jesli zapamietalam tytuly do dzisiaj. Chetnie przeczytalabym jeszcze raz ale chyba nie ma juz wznowien, zobacze w merlinie ,moze jeszcze jest do kupienia. Dzis ciag dalszy mzawki,brrr, szukam wielkiego stosu lisci aby zakopac sie i przespac pare miesiecy Odpowiedz Link
mammaja Życie codzienne :) 19.11.08, 18:35 Jak pisalam, mialam w planie zmiane opon. bardzo sie spieszylam zeby zdarzyc.Wtargalismy te opony przygotowane przez mzonka do auta i fru... Tylko, ze na miejscu okazalo sie, ze przywiozlam letnie opony, ktore wlasnie mzonek zmienil pare dni temu na zimowe! nastepny termin w przyszla srode, ale za to o 8 mej rano! (swoja droga caly ten zgielk z oponami wymusil mzonek - pan w serwisie zapytal :"a co, wybiera sie pani w gory? Uwaza, ze w miescie nie ma sie co spieszyc Nietety w gory nie wybieram sie w najblizszym tygodniu Verbeno jak znajdziesz tr kupe lisci albo stosownie duza dziuple, to chetnie dolacze Odpowiedz Link
jutka1 Re: Życie codzienne :) 19.11.08, 19:04 Też bym dołączyła Dzień intensywny, a i tak nie zdążyłam wszystkiego. Jasny gwint. Jutro wcześniejsza pobudka, i wczesniej do pracy. Aj. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Życie codzienne :) 19.11.08, 23:18 Dado, zdjecia cudowne to tak milo,ze zawsze jestes gotowa zrobic komus przyjemnosc.Dziekuje. Dalej walcze z virusem,musze go zwyciezyc i koniec. W przyszly czwartek obchodzimy uroczyscie Thanksgiving,oczywiscie bedzie indyk, nadzionko, kartofelki puree,zielona fasolka, a na deser pie z dyni, a zapomnialam o zurawinach, ktore robie sama. Lubie bardzo ten dzien.U nas tez zaczyna sie okres zabawowy, jest duzo przyjec i spotkan.Musze szybko dojsc do siebie. pozdrawiam slonecznie Odpowiedz Link
mammaja Re: Życie codzienne :) 19.11.08, 23:55 Foxie, zdrowiej na swieto, baw sie dobrze w okresie przedswiatecznym, to bardzo mily okres w waszym zyciu. Az zatesknilam na chwilke No i akurat trafilam na setne dzisiejki. Odpowiedz Link