mammaja 02.12.08, 10:57 Wrocila sloneczna, jesienna pogoda - ale nie ludzmy sie - grudzien jeszcze pokaze! Narazie czas myslenia o prezentach, pierniczkach, a takze o radosnym oczekiwaniu jakie niesie adwent. Kazdy wybiera co go bardziej absorbuje Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 02.12.08, 11:18 Matko. Prezenty. Jeszcze nic nie mam. // Oj, intensywny mam ten grudzien... Jak przylece na Dolny Slask to padne )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 02.12.08, 22:28 Dzisiaj zobaczyłam na zdjęciu usg twarz małego człowieczka, który w najbiższym czasie ujawni się całościowo - taka wyrażna buzia, zamkniete oczka, spal. Co ta medycyna potrafi w dzisiejszych czasach Robi wrażenie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Trzeci dzien lata 02.12.08, 23:31 ...a pogoda zupelnie letnia. Na dzis prognoza mowi o 30 stopniach, przez nastepny tydzien ma wlasnie tak pozostac - miedzy 25 a 30 stopni. W niektore dni beda przelotne deszcze. Po ostatniej ulewie wszystko w tym cieple rosnie i rozkwita. Okryty pomaranczowymi pakami eukaliptus zaczyna otwierac pierwsze kwiaty - bedzie wspaniale wygladac, gdy sie rozwinie. Postaram sie zrobic zdjecia. W pracy kociol, mayhem i pierdolnik, szczegolnie w tym tygodniu. Nic to, dzisiaj w poludnie bedzie joga, a po jodze swiat zuuuupelnie inaczej wyglada :o) W domu mimo swiekszonej liczby godzin pracy nastroj wyraznie swiateczny. Juz nie mam miejsca na upychanie prezentow, chyba ze schowam je w garazu, co jednakowoz grozi ich kompletnym zagubieniem przez mistrza balaganu - Buszmena. Chyba je zapakuje, zeby nikogo nie kusilo podgladanie. Buszmenowi oprocz innych rzeczy kupilam lampe sufitowa z panelem slonecznym, moze ja powiesic w ogrodowej szopce, bo gdy ma tam isc wieczorem, nigdy nie moze znalezc latarki. A corka dostanie miedzy innymi kilka polskich ksiazek w angielskim tlumaczeniu (niestety, nie radzi sobie z literacka polszczyzna), nietonaca i wodoszczelna latarke bez baterii (laduje sie ja przez potrzasanie - 30 sekund akcji daje 5 minut swiatla) i lakier do paznokci opalizujacy w swietle UV, czyli slonecznym i klubowym :o) Jeszcze na pewno wymysle cos innego, ale liste zakupow juz wyczerpalam. Pozdrawiam, zyczac Wam spokojnego dnia Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Do zimy jeszcze 3 tygodnie... 03.12.08, 10:33 ... a juz cierpie na hibernacje. Jestem zmeczona, przepracowana, przeludziowana, niedospana. Licze dni do wyjazdu do Polski. W pracy epidemia, wszyscy ktorzy nie podrozuja sa chorzy, jest nas raptem sztuk 3 "na nogach". Rezultat: znow robie za dwie osoby /// No nic to. Po zawodowym obiedzie biore laptoka i pracuje z domu, opatulona w koc i z goraca herbata na podoredziu. Tak mi jakos bleee. Czego Wam nie zycze. Milego dnia Odpowiedz Link
filomena1 Czekając na Mikołaja 03.12.08, 07:10 Jeszcze o Mikołaju. wikipedia wie wszystko, prawie wszystko. Bo o Mikołaju akurat mało. jest po niemicku, francusku, angielsku sporo na ten temat. A oto krótkie resumé MIkołaj i Gwiazdor i Dziad Mróz to nie ta sama osoba! ciekawostki : www.wiadomosci24.pl/artykul/czekajac_na_mikolaja_82862.html#artykul Odpowiedz Link
mammaja Re: Czekając na Mikołaja 03.12.08, 11:35 Postac sw.Mikolaja pieknie opisala Zofia Kossak - Szatkowska w ksiazce "Szalency Bozy". W moich latach dziecinnych mozna bylo spotkac "prawdziwego" sw. Mikolaja w orbacie i z pstoralem, jak przemykal po krakowskich ulicach w asyscie aniolka i diabelka. Potem "zuniformizowal sie" w czerwonym stroju, jakiego uzywal tez noworoczny Dziadek Mroz. Dotychczas w rozmaitych regionach Polski sa inne tradycje prezentowe, kiedys pisalismy o tym na forum. Ale to bylo dawno temu Dzien powital dudnieniem deszczu o dach, wrocil jakis glupi bol kolana. mam nadzieje, ze sobie pojdzie, bo mam dzien "wychodzacy". Gdzie nam do australiskich upalow Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek w kamieniolomach 03.12.08, 22:28 Tluke raporty, organizuje, edukuje, dyskutuje, konca nie widac. Praca jak w kamieniolomach, tylko kurzu nie ma tyle. Dzis zaczelam o siodmej rano (na szczescie na werandzie) i bede tak stukac do 20-tej z przerwami na plywanie i robienie obiadu. Jeszcze tylko jutro i powinno byc spokojniej, uff. Poza tym nic sie nie dzieje. Ot, kury zaczely gdakac, zakwitl pomaranczowy eukaliptus, kroliki tupia, corka przymierza sie do pisania listu do Mikolaja. Niebo nad Sydney jest zaciagniete szaroscia, jest chlodno, zapowiadaja poranne deszcze a poznie przejasnienia. W parku przerazliwie dra sie kakadu - jak wczoraj, jak rok temu, jak 20 tysiecy lat temu... Pozdrawiam lud pracujacy tego forum :o) Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek w kamieniolomach 03.12.08, 23:42 Widocznie rzeczywiscie pracujacy, albo zbyt leniwy, zeby chociaz zameldowac sie na foum gdzie dado, Verbena, labla - milcza caly dzien, nie wspomne innych - smutno. U mnie kakadu miilcza Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek w kamieniolomach 04.12.08, 00:06 mammaja napisała: > Widocznie rzeczywiscie pracujacy, albo zbyt leniwy, zeby chociaz > zameldowac sie na foum gdzie dado, Verbena, labla - milcza caly > dzien, nie wspomne innych - smutno. U mnie kakadu miilcza Mammaju, forum zawsze zwalnia w listopadzie, wszystkich dopada zimowa depresja i przygotowania do Swiat. Dlaczego kakadu u Ciebie milcza? Zaraz temu zaradzimy: otworz birdsinbackyards.net/finder/display.cfm?id=48 zjedz w dol i z prawej strony w kwadracie pod tytulem "Calls" kliknij na "Call in MP3 format" albo wejdz na web2.uwindsor.ca/courses/biology/dmennill/Australia/SCCO.html kliknij pod portretem kakadu na "Click to hear sound file" Tylko sie nie wystrasz... Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek w kamieniolomach 04.12.08, 07:53 Mój czwartek też w kamieniołomach, bo muszę skończyć raport z wyjazdu, napisać kilka listów i maili, odbyć quasi-służbowy obiad. Jutro pracuję tylko pół dnia, a swoje poletko obrobić trzeba, nie ma totamto. Meteoparis gada, że ma być 7-8 C, silne wiatry, deszcz i deszcz ze śniegiem. // Trza się pogodzić, że zima. Brrrr. Miłego dnia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Okres przedswiateczny to zazwyczaj kamieniolomy 04.12.08, 07:59 ...dla wiekszosci ludzi. Wielu z nas trzyma w pionie perspektywa Swiat a Australijczycy szykuja sie do letnich wakacji. Dzis nawet nie mam slonca do poslania na polnocna polkule, ale zawsze mozecie ogrzac sie w slonecznym zdjeciu w winiecie mojego forum. :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
mammaja Re: Okres przedswiateczny to zazwyczaj kamieniolo 04.12.08, 10:48 Za to my mamy slonce, bardzo pieknie oswietla krople pozostale po deszczu na galeziach jodly, ktora mam za oknem.Nawet zrobilam jakas fotke, nie wiem czy udana. za chwile uruchomie linki do kakadu Cisza w domu, czas idealny do pracy. A tyle jeszcze porzadkow zostalo. Milego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Okres przedswiateczny to zazwyczaj kamieniolo 04.12.08, 11:57 Posluchalam kaakdu ! To rzeczywiscie nie najmilej brzmiacy spiew ptakow czasem sroki dra sie podobnie, ale jednak mniej przerazliwie! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Okres przedswiateczny to zazwyczaj kamieniolo 04.12.08, 12:57 Ha, dopadlam kompa u znajomej U.P. i donosze: przyjechalo do mnie wczoraj Dziecko czyli Syn Srodkowy. Pozyczyl autko od kuzyna i udowodnil swiatu, ze dziesieciodniowe prawko tez czlowiek i jezdzic sie da. Ale za to z samochodem ma niezle jazdy bo kluczyk jest zepsuty i za kazdym razem zeby zapalic, musi wprowadzac kod. Pogoda jest paskudna, ale dla nie to fajnie, bo nie musze niczego zwiedzac poza wnetrzem duszy Syneczka. Wczoraj przegonilam go po miescie, bo z U.P. zwiedza sie z samochodu, jako ze ona nie bardzo moze chodzic. Strasznie brak mi w zwiazku z tym ruchu i lapie kazda okazje zeby uzyc nog. Dokladnie odwrotnie niz moje dziecko Usciski dla Wszystkich i nastepnego przyssania sie do cudzego internetowego smoczka Odpowiedz Link
jutka1 Fedo !!! 04.12.08, 14:07 Wyslij mi prosze na poczte gazetowa Twoj numer telefonu w Niorze, cobysmy sie mogly zawczasu umowic - moj kalendarz sie zapelnia. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Kakadu 04.12.08, 23:28 Mammaju, nigdy w zyciu nie skojarzylabym slow "kakadu" i "spiew" LOL W oryginale dra sie jeszcze ohydniej; np wydaja dzwiek, ktory brzmi jak stukrotnie wzmocnione drapanie styropianem po szybie, albo przerazliwe "trabienie", brzmiace jak slon z zatkanym nosem. A pluca maja mocne! Teraz wyobraz sobie setke kakadu podnoszacych sie z podobnym halasem z parku lezacego o 100 m od moich okien i kolujacych nad domem. Nic dziwnego ze czesto je "czule" wspominam w dzisiejkowych postach. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 04.12.08, 18:56 cześć kochane Forumki niestety miałam mały wypadek, mam pękniętą potylicę, wstrząs mózgu, pięknie ogolone pół głowy i długą ranę szytą na okrętkę.... ale żyję i już troszkę nawet łażę, mogę sobie usiąść przy komputrze na chwilkę dziennie, może za parę dni będzie lepiej... teraz zmykam, bo mnie już troszkę poszkodowana część organizmu boli, ściskam mocno, D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 04.12.08, 20:38 O la Boga, Dado - a kto Cie tak urzadzil ??? Bardzo zaluje, wspolczuje, nie naduzywaj mozgu wstrzasnietego! No i te piekne wloski wygolone Serdecznosci i zyczenia poprawy Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 04.12.08, 21:27 Dado, zaniemowilam z przerazenia, co sie stalo, wypadek? Posylam serdecznosci, kuruj sie i zdrowiej. Jak wydobrzejesz to opowiesz wiecej, na razie unikaj jakiegokolwiek wysilku. Trzymaj sie Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 05.12.08, 01:55 Dado, bidulko jak potrzebna jakaś pomoc daj znać. Zdrowiej szybciutko, żeby na Sylwestra chociaż wypić szampana. Jak potrzebna peruka to służę. Mam 2 nowe Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 05.12.08, 10:20 Dadziku, dbaj o siebie, i nie forsuj. Cieple fluidy przesylam! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 05.12.08, 19:17 Zgonilam sie dzisiaj z jezykiem na brodzie, mloda wyjechala sluzbowo i chyba bede u niej spala z psami rewelacji nijakich nie ma. Dado, jak sie czujesz? pozdrawiam! Mm Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie "Maly" wypadek Dado 04.12.08, 22:57 Dado, dziewczyno, wspolczuje strachu i bolu. Wyglada na to ze moglo byc gorzej, moglas kark skrecic czy co, cale szczescie ze jakos sie pozbieralas. "Maly wypadek" z peknieta potylica, psiakrew. Co sie stalo? Bo oczami wyobrazni widze malowniczy upadek ze schodow. Kuruj sie, nie przesiaduj za duzo na forum, odpoczywaj i nie przejmuj sie przygotowaniami do Swiat. Posylam cieplejsze fragmenty sydnejskiego lata i serdecznie pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 04.12.08, 23:28 Dado kochana - może i mały wypadek ale lista obrażeń robi wrażenie : ((( Najważniejsze, że żyjesz! Jaka część domu tak paskudnie Cię zaatakowała? Ściskam ciepło lecz delikatnie, zdrowiej i dochodź do siebie ** Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 05.12.08, 20:30 Dzięki dziewczyny za życzenia, z każdym dniem jest lepiej, choć bez przeciwbólowych trudno wytrwać... Twoje "oczy wyobraźni" Luizo są chyba jasnowidzące, w istocie zaatakowały mnie własne schody, po których się z wdziękiem "ześlizgłam", po podwinięciu się klapka, a barierek niet... teraz wśród naszych przyjaciół zawiązała się fundacja na rzecz przekonania nas do konieczności posiadania barierek i ewentualnego przyprawienia schodom owych, nawet przy naszym oporze... no, ale tak z drugiej strony... trzeba się nad tym zastanowić... Przy tej, jakże niemiłej okazji, miałam wątpliwą przyjemność ze stołeczną służbą zdrowia i zaprawdę, czegoś takiego to ja się w najgorszych snach nie spodziewałam. Mur niechęci, traktowanie człowieka jak przedmiotu, kompletny tumiwisizm, horror(( Mam nadzieję nie korzystać nigdy więcej z usług tych nieludzkich ludzi (mówię o personelu jednego z lepszych stołecznych szpitali). Dobra, chwatit... niestety powyższy wypadek uwięził mnie w domu (łóżku) i jedyne co tak naprawdę mi nie szkodzi to spanie i troszkę czytania... nuuuda... a tyle spraw nie załatwionych, prezenty nie kupione, cóż, przynajmniej przymusowo odpoczywam, na dodatek schudnięta o 7,5 kilo...)) całe szczęście, że zdążyłam zrobić zdjęcia do reklamy i kart świątecznych klienta... dziecko właśnie wróciło z miasta i mówi, że to co się tam dzieje, przekracza wszelkie wyobrażenie o szale przedświątecznym... może to wylegiwanie się w betach nie jest takie złe...? pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 06.12.08, 01:01 Barirka przy schodach moze byc estetyczna, a nie sposob odmowic jej racji bytu W mieście naszczęście dzisiaj nie bylam, o prezentach gwiazdkowych powoli mysle narazie zaopatrzylam domownikow w slodycze mikolajowe, pare ksiazek zamowionych w Merlinie juz "lezakuje" w mojej bielizniarce. W zaden szal zakupow nie dam sie wrobic! odpoczywaj Dado - po swietach przymierze sie do waszych doswiadczen dietetycznych. Narazie zdrowiej i jedz dla wzmocnienia Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 06.12.08, 01:11 Ja tez Dado,zycze Ci szybkiego powrotu do zdrowia.Z tego co piszesz,to jest powazny wypadek i cale szczescie, ze na tym sie skonczylo.Czlowiek nie zna dnia ani godziny.Mam nadzieje,ze okres rehabilitacji bedzie ok. Wiem z doswiadczenia wlasnego, [duzy wypadek samochodowy]jak ciezko jest czasami przezwyciezyc samego siebie.Juz nie wspmne o bolu. Pozdrawiam slonecznie,bo juz sie tu ocieplilo. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 06.12.08, 01:57 Dado - a to ci zdradzieckie schody - a może raczej klapki? Barierki przy schodach są przydatne, ale potrafię zrozumieć, że koncepcyjnie zgrzytają..W każdym razie widać wyraźnie, że klapki ze schodami się nie lubią. Fatalnie, że stałaś się ofiarą ich nielubienia. Przygotowaniami się nie przejmuj, święta będą tak czy inaczej, najważniejsze, że spędzicie je w komplecie..Musisz być mocno obolała, bidulko, mam nadzieję, że łepetyna się goi i że wszystko dobrze się zaleczy. Ściskam ponownie, omijając bolesne fragmenty. Z powodu bo od rana coś mnie rozbierało i czułam się już jedną nogą przeziębiona - wzięłam sobie dzień wolny, przespałam 3/4 z tegoż i niby jest mi ciut lepiej, ale za to nie wiem, o której uda mi się znów zasnąć.. Ze świętami całkiem jestem w lesie, no ale jeszcze sporo czasu jest. Łapię znów doła, tym razem okołoświątecznego, nie jest mi dane radować się tymi wszystkimi przygotowaniami, radość odbiera konieczność takiego zaplanowania świąt, żeby wszyscy byli zadowoleni. Niestety, skończy się jak zwykle - wszystkie fragmenty rodziny będą nieusatysfakcjonowane, każdy będzie się domagał czasu na maxa, a ja nijak nie będę wiedziała, gdzie przyciąć i komu dołożyć. Święta mnie jedynie frustrują - to jest okropne!!! Chcieliście, żebym marudziła na forum - no to macie! Buziaki dla wszystkich Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 06.12.08, 11:37 Moniu, marudz sobie ile chcesz. Zawsze milo poczytac Nawet zastanowilam sie po twoim poscie jakie sa recepty na przyjemne swieta. Dla mnie przyjemnoscia jest zrobienie swiatecznego wystroju domu - coraz to powiekszam kolekcje akcesorjow i chociaz wszytko to nie sa "dekoracje z gornej polki" (półki) powiesznie rozmaitych swiatelek, poustawianie stroikow - sprawia swiatecznosc nastroju. Poza tym tak zaplanowac kulinaria, zeby sie w Swieta nie meczyc. Wiem, że osobom pracującym i dojeżdżającym jest trudniej, ale wtedy - zminimalizować. Usiasc sobie pod choinka spokojnie i odpoczac. Ot, co - "wujek dobra rada" - powiecie? Moze i tak.... Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 06.12.08, 23:22 Te różne świąteczne "fizdrygałki", stroiki, świeczki też bardzo lubię..I lubię choinkę w domu, zapach igliwia, łagodny blask choinkowych lampek. Zapach i smak kompotu z suszu. Kolędy... A dziś miałam miły, spokojny, okołodomowy dzień zakończony jeszcze milszym wieczorem - Mikołaj wrzucił mi pod poduszkę płytę z "Mamma mia" - obejrzeliśmy z przyjemnością (ja z pewnością z większą )) i teraz ABBA za mną chodzi i śpiewa )) Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 07.12.08, 04:32 Moniu,to wszystko zalezy od nastawienia.Szklanka moze byc pol pelna lub pol pusta.U mnie jest zawsze pol pelna. Dzis kupilismy choinke.Sliczna jodelka,pachnie w calym domu. Jutro puszcze sobie koledy Ochmana i bede ja ubierac. Zawsze to uwielbiam,choc duza robota.Ciekawe czy moje Kocia beda sie dobrze zachowywac. Zawsze mysle o Tych co mam i kocham i Tych ktorych juz nie mam. To takie Swieta cudne i smutne.Zazdroszcze wam sniezku. Moze sie tu troche ochlodzi. pozdrawiam nieustannie Odpowiedz Link
verbena1 Sloneczna niedziela 07.12.08, 11:31 Witam niedzielnie,slonecznie i tym samym weselej. Wreszcie zaswiecilo slonce i zapanowala jasnosc tak bardzo mi i pewnie pozostalym forumowiczom potrzebna ale slysze ,ze w Polsce szaro i mokro. Dado, schody sa niebezpieczna pulapka, gdybym nie miala poreczy na swoich schodach,juz nie jeden raz lezalabym polamana. Sama zreszta widzialas ,strome i waskie. Moze sprobujesz tylem schodzic Glupi zart ale wiesz ,ze zycze Ci jak najlepiej, szkoda tych pieknych wlosow, ktore masz teraz tylko na jednej polowce. Sciskam Cie mocno. Moniu, kruszynko delikatna, uszczesliwianie wszystkich nie jest najlepszym sposobem. Pomysl o sobie ,jak siebie uszczesliwic i tym samym reszte swiata. Posylam Tobie promyki holenderskiego slonca Wybieram sie dzis na koncert muzyki powaznej ,polaczonej z wystepem choru. Nie jestem zdecydowana entuzjastka takiego rodzaju muzyki ale spiewa moja sasiadka i troche z jej powodu zdecydowalam sie przyjac zaproszenie. Opowiem po powrocie o wrazeniach. Milej niedzieli Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczna niedziela 07.12.08, 13:49 U nas pogoda dolujaca, ciemno i wilgotno. Strasznie jestem niewyspana, po wczorajszych wizytach, nocnym powrocie coerki z Sopot (syn po nia pojechal na dworzec,no i tak zeszlo do prawie trzeciej. Verbeno, napewno bedziesz zadowolona z koncertu, czasem jak sie nie bardzo ma ochote gdzies pojsc to wlasnie jest mila niespodzianka. Dostalam bilety na wystawe "targi slubne" na Torwarze, polaczona z pokazem mody. moze podjade... narazie pozdrawiam - Foxie - u nas tez sniegu nie ma wcale Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sloneczna niedziela 07.12.08, 21:37 No wlasnie, co z tym sniegiem?U mnie przyjemnie i troszke chlodno. Choinka juz ubrana, slicznia.Caly dom mi pachnie. W przyszlym tygodniu mam duzo spotkan towarzyskich,juz sie czuje atmosfere Swiat.No i dobrze. Teraz musze w ogrodku troszke popracowac, a potem lampka winka i cos wykombinuje na kolacje. Ja uwielbiam muzyke powazna, a do tego chor.Verbeno, na pewno bedzie to udany wieczor. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczna niedziela 07.12.08, 22:43 Bylam u przyjaciol na przeswiatecznym spotkaniu ( wyjezdzaja z Polski na swieta). Bylo tak pyszne jedzonko, ze niektorym skrzydla urosly Dla ozywienia forum "mala wizualizacja" Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Dado 09.12.08, 00:23 dado11 napisała: > Dzięki dziewczyny za życzenia, z każdym dniem jest lepiej, choć bez > przeciwbólowych trudno wytrwać... Twoje "oczy wyobraźni" Luizo są > chyba jasnowidzące, w istocie zaatakowały mnie własne schody, po > których się z wdziękiem "ześlizgłam", po podwinięciu się klapka, a > barierek niet... Dado, przyznam sie Tobie, ze kiedy tylko zobaczylam schody u Was w domu, zobaczylam tez jak z nich spadasz. Ale przemilczalam to, bo nieladnie u gospodarzy dawac im rady co do wystroju domu. Moze trzeba bylo Ciebie postraszyc? Tylko nikt nie wierzy w moje kasandryczne gadki. Buszmen tez sie smial kiedy mu powiedzialam o wypadku w gorach jaki bedzie mial. Na szczescie nie zginal, ale byl niezle zmasakrowany. Najwazniejsze ze zyjesz... a jesli teraz nie zalozysz barierek, to powiem Tobie pare nieladnych slow w roznych jezykach. Jezeli nie chcecie poreczy, mozna ustawic pionowe prety lub naciagniete druty od stopni do sufitu - to bardzo lekko wyglada. Ponizej jest zdjecie schodow podwieszonych do sufitu - nie moglam znalezc dokladnie tego o co mi chodzilo, ale to nie jest zle jako ilustracja: Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
dado11 Re: Dado 15.12.08, 22:54 no widzisz Luizo... ale ze mnie gapa, tak jak nie zauważyłam skrzydlatego psięcia, tak i twój proroczy post mi umknął... ale, gwoli wytłumaczenia, ostatnio mam nieco sieczki w głowie... nawet jakbyś wspomiała o swoich niemiłych wizjach, to i tak pewnie bym się nimi zbytnio nie przejęła. Ale, żeby było jeszcze śmieszniej, tego dnia, przed wyjściem z domu, miałam wrażenie, że powinnam natychmiast napisać testament... teraz myślę, że może to całe szczęście, że nie zrealizowałam tego pomysłu...? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Po niedzielnej ulewie 08.12.08, 00:01 Nie wiem, jak u Was, ale w Sydney lunelo w nocy i od tej pory popaduja przelotne deszcze. Gdy na moment wychodzi slonce, robi sie goraco i duszno, potem zwala sie kolejna porcja szarych chmur. Od takiej pogody wszystko rosnie a najbardziej serca ogrodnikow. Jacarandy i flame trees przepieknie kwitna w tym roku, wogole wiekszosc letnich roslin wczesnie i obficie zakwitla: plumerie (frangipani), agapanty, lilie, hot pokers i letnie eukaliptusy. Ciekawe co to oznacza - podobno bujne kwiaty na jacarandach zapowiadaja dlugie i gorace lato. Prawie wszystkie prezenty kupione, dzis bede wysylac ostatnie zagraniczne paczki. Jeszcze cztery duperele do kupienia, co zrobie w czwartek. Jeszcze dwa tygodnie ciezkich robot. Potem 5 tygodni nicnierobienia: Swieta, plaza, nurkowanie, jakies wycieczki. Za oknem ogrodnik sasiadow szaleje z kosiarka, kakadu co prawda sie zamknely ale kruki tupia na blaszanej rurze kominka i przerazliwie jecza (a rura dziala jak wzmacniacz) zas w kepie trawy we frontowym ogrodku przyczaila sie cykada. Ida Swieta, w ten weekend Christmas Party w Buszmenowej firmie, ja mam w przyszlym tygodniu dwa lunche. W weekendy w roznych parkach odbywa sie publiczne spiewanie koled, najwieksze zgromadzenie to Carols in the Domain w centrum Sydney, 20 grudnia. Ech, nie moge sie doczekac wakacji... Pozdrawiam i zanurzam sie w odmetach pracy Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 08.12.08, 08:58 Dzieńdobrybardzo. Poniedziałek. Ehem. Zaczynam przedostatni tydzień pracujący tego roku. )) Meteoparis gada, że będzie pochmurno i zimno: 3-5C. Brrrr. Bez względu na pogodę: miłego dnia życzę Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedziałek 08.12.08, 15:19 Kuzynko, zamarlam z przerazenia, zawsze wiedzialam dlaczego nie lubie schodow! Dam dzis wieczorem glos paszcza. A w kazdym razie postaram sie. Wczoraj bylam na swiatecznym jarmarku i dluugim marszo-spacerze wzdluz rzeki. Cudnie bylo, bo w Niorze pogoda znowu jest przepiekna. Slonce jak byk. Czekam na Syna Srodkowego ktory powinien przyjechac dzis wieczorem. Zapisal sie w zeszlym tygodniu na szkolenie ktore zacznie w styczniu, a ktore potrwa 10 miesiecy. Do Polski pewnie dotrze wczesniej niz ja. Temat przgotowan bozonarodzeniowych wcale mnie niedotyczy. Tylko porobie zdjecia Paryza w stroju swiatecznym Pozdrawiam Was serdecznie i lece na Merostwo czyli do Urzedu Miasta Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedziałek 08.12.08, 16:42 Poniedzialek bardzo pracowity, dopiero co wrocilam z warsztatow malarskich,cos przegryze i wieczorem wybywam na kurs jezykowy. Lubie taki natlok zajec, szkoda ,ze tylko jeden dzien mam tak zapelniony ,musze cos jeszcze wymyslic. Wczorajszy koncert nadzwyczaj udany, solistka, mloda dziewczyna spiewala jak aniol. Wykonywane byly kantaty Bacha, na chor, solistow i orkiestre. W malym kosiolku zapelnionym po brzegi, dobrze ,ze mialam zarezerwowane miejsce bo inaczej stalabym pod drzwiami. Zaskoczylo mnie mile tak duze zainteresowanie muzyka powazna. Niby prowincjonalne miasteczko a taka publika. Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 08.12.08, 21:37 No widzisz, Verbeno - to piekna muzyka kantaty Bacha, nic dziwnego ze bylo pelno Ja tez mialam pracowity dzionek, pojezdzilam po miescie, odwiedzilam samotnego kuzyna ktory mial imieniny, (z mezem , potem wszystko szybko - obiadek , zakupy, pieski, normalny mlyn. jeszcze przez godzine udailalam jakiegos wywiadu na temat kultury w mojej dzielnicy - he,he - kultura kwitnie jak ja sobie zorganizujemy Troszke bawie sie decoupagem w wolnych chwilach, ot i czas mija Odpowiedz Link
dado11 Re: Poniedziałek 08.12.08, 22:12 Dziś Artur pojechał odebrać moje badania ze szpitala i ... UWAGA!... zgubili!!! prześwietlenia głowy, których nie powinno się robić częściej niż co 2 lata, a szpital ma obowiązek przechować przez lat 5! No, po prostu wymiękłam... na jutrzejrzą konsultację u neurologa mogę zabrać jedynie swój niewątpliwie uroczy uśmiech...((( (...tu padło paskudne przekleństwo)... no i tyle, do roboty nie bardzo jest się jak zabrać, od leżenia można zwariować, quuuurcze, jak ja nie lubię chorować!!! niemniej pozdrawiam was cieplutko, D. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek (cieply i wilgotny) w kamieniolomach 09.12.08, 00:12 Moge tylko popatrzec na pogode za szyba (cieplo, slonecznie, miekkie wilgotne chmurki suna z polnocy, czyli bedzie znowu ze 30 stopni), bo dzisiaj pracuje w biurze. Ble, odzwyczailam sie. Jeszcze dwa tygodnie tych ciezkich robot, czasem mam wrazenie ze przedzieram sie kilofem przez zloza twardych danych :o) Zdrowie psychiczne ratuje perspektywa pojscia na basen po pracy oraz mile uczucie ze jeszcze tylko czwartek i skoncze zakupy swiateczne. I tak mam pietra zeby pojutrze pojechac na zakupy do duzego centrum handlowego, ale co robic - pozamawialam roznosci przez telefon, trzeba je odebrac, plus potrzebuje kilka rzeczy na sobotnia impreze swiateczna u Buszmena w pracy, wiec jak mus to mus, pojade do sklepow... juz teraz sie do tego przygotowuje psychicznie. W czasie mojej nieobecnosci w domu chlopaki z firmy instalacyjnej maja zaczac roboty od polozenia fundamentow pod 10 ton wody. Mam nadzieje ze niczego nie spaprza. Wspolczuje im wtaczania pod gore ogrodu dwoch zbiornikow o srednicy 180 cm, szczegolnie przez waskie gardlo schodkow i miedzy drzewkami cytrusowymi. Ale jesli w trakcie zalkadania rury od domu do zbiornikow podepcza jakies krzaczki posadzone wzdluz plotu, to sie zdrzaznie i zazadam satysfakcji. Jakos bojowo jestem nastawiona. Trzeba wykorzystac ten nastroj i wyzyc sie na cholernym raporcie na temat "managers' yearly performance". No to nara. Wpadne za jakis czas poczytac o swiatecznym nastroju, Paryzu, spokojnym zyciu... Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek (cieply i wilgotny) w kamieniolomach 09.12.08, 05:37 Dado, dobrze ze jest lepiej mimo zagubionych filmow. Ja stromych schodow tez nie lubie, a kiedys wywalilam sie we wlasnym prysznicu i tylko dzieki temu ze latami chodzilam na lekcje baletu i mam dobre poczucie rownowagi nie wyladowalam w szpitalu,albo jeszcze gorzej. Tydzien zapracowany i duzo Swiatecznych spotkan.Bardzo to lubie. Choinka stoi i mam nadzieje, ze kocia nie rozwala. Fajne zdjecia Mammajo, czy to twoje pieski? pozdr Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 09.12.08, 08:33 Dziś ma byc zimno, 3-4C, po południu ma padać deszcz // Rano piszę, piszę, piszę. Po południu w innej części miasta słucham mądrych ludzi. Wieczorem może nawiedzę zaprzyjaźnioną Christmas party, zobaczę czy nie będę zbyt zmęczona. Miłego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek 09.12.08, 11:20 Syn U.P. wykazal sie dobrym sercem i zostawil nam laptopa, wiec na kilka dni mam zapewniony dostep do netu. Moim paryskim gospodarzom padlo lacze, wiec sie od nich nie podlacze. Spedzilam wczorajszy wieczor na odszukiwaniu przyjaciol i organizowaniu sobie pobytu w slolicy swiata mody. Praktycznie wszystkie telefony stacjonarne (poza jednym)porobily sie nieaktualne, bo wszyscy przeszli na netowe. Ale zwolanie zbiorki mojego podparyskiego stada poszlo mi blyskawicznie. Przyjaciel ktorego widuje czasami w Ojczyznie naszej, jako ze powoli ale skutecznie przenosi sie do niej w oklice Jeleniej Gory, dziko sie uciszyl ze nadciagam i juz mamy plany wspolnego lazikowania, bo on jak to paryzanin po miescie w ktorym mieszka od 33 lat nie chadza. Plany mamy bogate. Najciezej mi poszlo, i wcale nie jestem pewna ze skutecznie, z kumpela z liceum. To ona poznala mnie z Le Mezem. Miala kiedys, duze ambicje i aspiracje, bywala w wielkim swiecie mody i finansjery. Byla znana z niezwyklej urody. No i chyba uwaza ze poniosla kleske w zciu i powinna sie jej wstydzic. Przez godzine tlumaczylam jej jak prosieciu pod mzawka, ze myli adres, ze ja mam gdzies sukcesy i porazki, ze mnie ona, a nie jej status spoleczny interesuje. Nie wiem czy uwierzyla. Pogoda w Norze taka sobie, nijaka. W planach mamy przekopywanie sie przez dwa pietra odziezy i obuwia U.P. Trzeba je posortowac i poukladac. Istna stajnie Augiasza. Rezultat dziesiecioletnich, a czasem nawet straszych, nieopanowanych zakupow. Trzy spore pomieszczenia na dwoch poziomach, zawalone ciuchami w worach, walizach albo stertach wielkosci przyzwoitej kopy siana. Uff... Dado, powinnas molestowac szpital recznie, intelektualnie oraz pod grozba prawa. To sa piekielnie wazne badania!! Jesli, nie daj Boze, za kilka lat wyliza Ci jakies efekty po tym wypadku to bez tych zdjec nie beda mogli Ci nijak pomoc. Chce Ci sie czy nie, musisz o nie walczyc. Na takie przypadki polecam cierpliwa upierdliwosc, oraz w razie niemoznosci wykazywanej przez szpital,kategoryczne zarzadanie pisemnego oswiadczenia z podpisem i pieczatka osoby ktora potwierdza takowa calkowita niemoznosc. Zazwyczaj dziala galwanizujaco na wszelkie struktury strupiale administracyjnie. Mysl o zaangazowaniu osobistej odpowiedzialnosci objawiajacej sie pod postacia nazwiska, wywoluje panike i chec dzialania celem unikniecia wyjscia z anonimowej bezkarnosci. Mozesz powiedziec ze wynikow badan chce od Ciebie ubezpieczyciel i nim sie zaslaniac. W wyniku wypadku musisz przeprowadzic rozne jakies, ktore on w mysl kontraktu musi sfinansowac, a bez podkladki nijak nie moze. A jak laskawie zechce, a nie bedzie mial wynikow to zwroci sie przeciwko szpitalowi zeby mu oddal piniadz. No wiesz sama musisz troche poglowkowac. Ale po wzieciu przeciw bolowych Pozdrawiam Gremium i wloke sie pietro wyzej. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Fed 10.12.08, 00:22 Fed, ciesze sie ze dopadlas komputera, opisuj paryskie wydarzenia i wydarzatka. Jutka jest tak zapracowana ze opisuje tylko pogode i lunche a ja tu na prowincji chetnie poslucham opowiesci ze swiatowego zycia Europejczykow. Ale prosze o wyjasnienia: co to jest Nior? Kto to jest U.P.? Chyba cos przegapilam... Pozdrawiam PS Widze, ze zajrzalas na Australie :o) Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Fed 10.12.08, 10:59 Luizo, mila memu sercu. Niora, a raczej Niort jest miastem (120 tys mieszkancow)w Poitou-Charante, regionie polozonym na srodkowym zachodzie Francji, okolo 75 km. od wybrzeza Atlantyku. U.P. to jest moja Ukochana Przyjaciolka, mieszka od 20 lat w Zabolandii. Znamy sie od 1982, czyli od 26 lat i jestesmy siostrami z wyboru Wracajac do samego miasta, to w przeszlosci bylo glownie znane ze swojego polozenia blisko La Rochelle przebrzydlego siedliska hugenotow, oraz z tego ze w jego (Niory) wiezieniu urodzila sie niejaka Francoise D'Aubigne, lepej znana jako Madame de Maintenon druga i cichcem poslubiona zona, Ludwika XIV. Z wiezienia aktualnie pozostaje jedynie donjon, czyli wieza. Miasto wspolczesnie znane jest z tego ze jest siedziba i centrum operacyjnym wlasciwie wszystkich ubezpieczen europejskich (oczywiscie obslugujacych t.z.w.n. zgranice). Jak ktorejs z Was, w czasie wakacji na Teneryfie pochoruje sie pies i bedzie trzeba na gwalt sprowadzac go na leczenie do domu, to telefonujac do ubezpieczenia trafi wlasnie na U.P. lub jedna z 3 pozostalych Polek pracujacych w callcentrumie Synek Srodkowy wczoraj znowu do nas wpadl i dzisiaj rano okazalo sie ze zostawil zapalone reflektory i zdechl mu akumulator. Trzeba bylo wzywac magika, bo inaczej sie nie dalo biorac pod uwage ze juz i tak trzeba bylo zapalac kodem, bo kluczyki nadal sa zepsute. Biedne dziecko gryzlo rece z rozpaczy i nerwow, bo musi dojechac do Bordeaux, oddac auto bratu ciotecznemu, dotrzec do domu, spakowac sie, o 16 wsiasc do pociagu i dojechac do Paryza. Tam nocuje i ranu fruuuu do Warszawy. No i teraz ja sie bede denerwowala i odetchne dopiero jak mi da znac ze jest juz w domu, dojechany i spakowany. Odpowiedz Link
mammaja Re: Fed 10.12.08, 21:45 Nie mam dostepu do netu w moim kompie na skutek przepychanek z operatorem. Bardzo mi was brakuje, narazie używam synowego laptopa zeby poczytac. Ogromnie ciekawe realacje Fed i wszystkie wiadomosci. Jak odzyskam to napisze o wszystkim, ściskam wszystkich! Mm Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda, dwa tygodnie do Swiat 10.12.08, 00:13 Siedze na werandzie bo pracuje w domu, za oknem przewalaja sie szare chmury i wieje chlodny wiatr. Z ogrodu dobiegaja odglosy chlopakow zakladajacych instalacje na deszczowke. Wczoraj zbudowali fundamenty i wtoczyli zbiorniki na gore ogrodu, dzisiaj je ustawia, poloza rure doprowadzajaca deszczowke od domu a przy scianie domu postawia maly zbiornik i zanurzona w nim pompe. Polacza wszystko cuzamendokupy, dokreca krany i rure odplywowa (na wypadek gdyby zbiorniki sie przelaly) i mozemy zaczac zakladac warzywnik :o) Czy to nie jest piekny prezent swiateczny dla ogrodu? W pracy bez zmian, kupa roboty (z przewaga kupy, jakze ten temat wraca, chyba czas przerzucic kompost w ogrodzie). Na szczescie po tym tygodniu powinno sie jakos wyrownac, a jesli nie, to zostalo tylko 10 dni roboczych do Swiat, wytrzymam. Z przepracowania (chyba) zlapalam znowu jakas infekcje - wlasciwie infekcyjke gardla i nosa, walcze z nia, zeby sie nie wyklulo cos paskudniejszego. Poza tym niancze forum Australia i wykonuje prace domowe oraz obowiazki maminej taksowki (Mum's Taxi) czyli dowoze corke na mecze hokejowe albo odbieram ja z pracy jesli konczy wieczorem. Zycie plynie cichutko a za jego rogiem czaja sie wakacje! Pozdrawiam i zanurzam sie w odmety, kreslac sie z powazaniem, podnozek Waszych jejmosci etc etc Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda, dwa tygodnie do Swiat 10.12.08, 08:18 Ma być 3-5C i wietrznie. Zapomniałam wczoraj napisać, że padał śnieg: wielkie, ciężkie płaty. Siedziałam w knajpie na obiedzie, i gapiłam się. Fajnie. Dziś w pracy bezet, czyli koń na westernie. Ech, tak już bedzie do końca przyszłego tygodnia - oprócz jutrzejszego dnia, bo biorę wolne. Po pracy spotkanie z dwiema koleżankami, ale tylko na przysłowiową lampkę wina, potem biegiem do domu i pranie. Ogólnie uprawiam żonglerkę czasem, ale damy radę. Najważniejsze, że znam swoje priorytety. No to tyle. Miłego dnia życzę Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wodny czwartek 10.12.08, 23:31 Pracuje na werandzie i patrze jak swiat moknie. Pada od wczorajszego popoludnia, zaczelo lac zaraz po zakonczeniu instalacji zbiornikow na wode (niestety, musze czekac przez 24 godziny zeby wysechl klej na uszczelnieniach zanim zaczne zbierac wode). Chlopaki wszystko zdazyli zalozyc i z rozpedu zrobili mi kanal odplywowy i cala instalacje odplywu (a rozmawialam z drugim wlascicielem firmy, ze nie potrzebuje owych) ale nie musze za to placic :o) tak ze jestem do przodu. Wlasciciel wpadnie dzisiaj zeby obejrzec rezultaty i pytal czy moze zrobic zdjecia do swojego katalogu i reklamowek, bo cale ustawienie i pomysl (mojego autorstwa, he he he) sa nietypowe i pierwszy raz cos takiego robil. Na dzien dobry dzisiaj poszlam przywitac sie z rurami, pompa i zbiornikami, cieszac sie jak glupia ze ogrod bedzie mial wlasna wode prosto z nieba. Pogonilam tez Buszmena zeby poszedl do sklepu i kupil kawal blachy ocynkowanej aby zastapic uszczelnienie pod dachowym swietlikiem i w narozniku dachu gdzie jest polozona blacha olowiowa. Nie mozemy przeciez miec olowiu w wodzie do podlewania warzyw, ktore bedziemy jesc. W planach mamy tez pozniejsze podlaczenie domu do tych zbiornikow, wiec bedziemy pic deszczowke i sie w niej kapac. Poza tym na biurku lezy stos ciezkiej pracy umyslowej, istne kamieniolomy, w dodatku z depresyjnym widokiem na ciezkie szare chmury. Wyrwe sie z tego dopiero pod wieczor, kiedy polece na ostatnie zakupy prezentowe i odebrac corke z pracy. Zycze spokojnego czwartku Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wodny czwartek 11.12.08, 16:55 Czyli wszyscy maja czas wypelniony, nawet czasami za bardzo. Tempo u nas zawsze jest bardzo duze,po prostu juz jestem do tego po wielu latach przyzwyczajona.Po prostu musi tak byc i koniec. Fedorczyk, czytajac twoje opisy zaczynam sie przymierzac do wizyty w Paryzu.A co do sniegu to wszystkim zazdroszcze . U mnie cieplo. ale chlodny front zapowiadaja w piatek.Zobaczymy. Dzisiaj mam wolny dzien, przyjezdza Dziecko, idziemy na japonski lunch, a potem lekcja komputerowa. pozdr Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wodny czwartek 11.12.08, 19:01 Luizo, Twoje plany budowy wlasnego gniazda sa imponujace. Widac ,ze masz juz wszystko poukladane w glowie i wiesz jak bedzie wygladal dom i ogrod za pare lat. Wypada tylko pogratulowac i zazdraszczac po cichu U nas temperatura w okolicach zera, slonce stojace bardzo nisko, nieco ponad koronami drzew, oslepialo mnie, jadaca rowerem z pracy ale cieszylam sie ,ze wogole swieci Opatulam sie cieplo i jezdze dopoki snieg nie przysypie mojej sciezki rowerowej,to jest jedyna okazja do poruszania sie nieco. Drugi miesiac niepalenia papierosow i zaczynam juz obrastac naokolo sloninka jak to prosie Co bedzie po swietach? Foxie, wypada Tobie zyczyc zimnych Swiat aby cokolwiek przypominaly te polskie. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wodny czwartek 11.12.08, 21:54 Verbeno, dzieki za zyczenia. Moge sobie troche pofantazjowac czytajac wasze zimowe opowiesci i ogladajac zdjecia{Dado} wyobraznia pracuje. Teraz jest pochmurno i zimowo, ale temp ok 17C.Za 2 godziny przychodzi Rodzinka obejrzec choinke i swiatelka wokol domu. Oczywiscie robie kolacje i bedziemy sie radowac. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: Wodny czwartek 11.12.08, 22:06 Znowu zgladam z synowego laptoka, (zam.) macham do was z pozdrowieniem, dzisiaj dwa spotkania w Urzedzie Miasta, odwożenie mzonka do lekarza, i sto innych drobnych spraw. \na wigilie bede maiala wizyte brata z zona, ciesze sie z tego. Slonce grudniowe jest niasamowite - okolo 15 tej juz zaczyna zachodzic nad Wisla, kiedy jade wzdluz rzeki widze jak ogromna czerwonawa kule. Jak Verbena ciesze sie kiedy w ogole jest na niebie. Wracalam do domu przy ogromnym ksiezycu i w gigantycznych sznurach aut. No to do jutra! Odpowiedz Link
dado11 Re: Wodny czwartek 11.12.08, 22:15 11 grudnia minął w naszym miasteczku piękny i ciepły ja czuję się coraz lepiej, neurolog powiedział ok., szwy prawie zdjęte (niestety ten szpital od siedmiu boleści, osobą pielęgniarki nałożył mi na szew na głowie jakąś piankę, której nijak zmyć się nie da...), dalsze zdejmowanie w poniedziałek. Łeb się zrośnie za 3-4 tygodnie Klienci się pobudzili ze zgniło-jesiennego letargu i nareszcie jest co robić, więc i perspektywa na lepsze dochody zrobiła się całkiem przyjemnie realna. Tyle, że dopiero pod koniec stycznia... poczeka się Dokupiłam troszkę granatowych ozdóbek choinkowych, książki dla młodzieży i słodkości dla mam. Rozmyślam nad świątecznym menu i w wolnym czasie może w końcu poszyję zasłony i poduchy na święta. Zrobiłam też porządki w szufladach, szafach i w komputerze. a to znalazłam, może posłuży budowaniu świątecznego nastroju pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
monia.i Re: Wodny czwartek 11.12.08, 22:46 Jakie to ładne, Dado Cieszę się, że dochodzisz do siebie, uszytych zasłon oczywiście nie upinaj sama - rodzina Cię wyręczy, Ty ewentualnie możesz uszyte poduchy testować Mam nadzieję, że przed świętami spadnie trochę śniegu - marzy mi się biała Gwiazdka... Uściski dla wszystkich! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wodny czwartek 12.12.08, 00:03 Zdjecia jak zwykle piekne dado.Super ze dochodzisz do siebie. Odpowiedz Link
monia.i Re: Wodny czwartek 12.12.08, 00:11 Foxie - ale Twoje zdjęcie też urokliwe Jaki gąszcz zielony - czy to prywatna ścieżka do Twojego domu? Jeśli tak, to niezawistnie zazdraszczam Super! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Mokry piatek 12.12.08, 02:10 ...czyli pogoda bez zmian: szaro, zimno i mokro. I nawet nie moge zbierac tego deszczu do nowych zbiornikow, bo trzeba najpierw usunac olowiane uszczelnienia z dachu a teraz nie mozna latac po mokrych dachowkach - dach jest za stromy na taki sliski sport. Moja wina, trzeba bylo to zrobic wczesniej, ale jakos mi wypadlo z planow. Jutro ma sie ocieplic (34 stopnie) i przez nastepne dwa dni nie ma padac, moze wtedy wymienimy olow na ocynkowana blache. Poza tym pracuje jak mrowka i emajlowo wymieniam uwagi na temat swiatecznego gotowania i pieczenia z synem, ktory po raz pierwszy samodzielnie przygotowuje Wigilie :o) Zakupy prezentow zostaly zakonczone wczoraj wieczorem, nie bylo wcale tak strasznego tloku jak sie obawialam. W poltorej godziny kupilam wszystko co mialam na liscie. Do tego byly zdumiewajace przeceny: 35-90% (!!!). Pierwszy raz widze przeceny PRZED Swietami, widac kryzys rzeczywiscie dotknal przecietnych Australijczykow. Podoba mi sie ze mozna wstawiac tu zdjecia, Dado, Foxie, pieknie w Waszych ogrodach... A tu dzicz australijska - przelom rzeki Colo. Nie moge sie doczekac wakacji - jeszcze 7.5 dni roboczych do Swiat - potem odpoczne i rusze w Australie. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Mokry piatek 12.12.08, 20:22 Pusto wszedzie, glucho wszedzie..... Czyzby porzadki przedswiateczne? Pochodzilam po sklepach w poszukiwaniu prezentow pod choinke. Ciezka mordega, maja byc niedrogie a zarazem ciekawe i zabawne.Odpadaja wszystkie kosmetyki bo to banalnie proste(chyba ,ze juz nic nie znajde). Jednemu z bratankow,ktory lubi kucharzyc i jest chudy jak patyk kupilam fartuch kuchenny z nadrukowanym na nim pieknie zbudowanym meskim torsem. Bratu,termometr do mierzenia temperatury wina w formie opaski nakladanej na butelke. Jeszcze pare prezentow do wymyslenia. Moze ktos mi pomoze Odpowiedz Link
ewelina10 Verbenko 12.12.08, 21:19 Dla panów narzędzia, bo i znaleźć można cosik niedrogiego, i w całkiem "zgrabnych" pudełeczkach, walizeczkach i mają tę zaletę, że są praktyczne. W tym roku jest to zestaw wierteł, wyrzynarka, a dla kobitek komplet lnianych serwetek, retro dzbanuszek imbruszek, i podkładki pod talerze z kółek drewnianych, odpowiednio mocowanych nićmi od spodu, termometr za okienny. I najważniejsze osóbka w rodzinie pan Tuptuliński, wbrew pozorom, sprawił mi najtrudniejszy wybór. Poza stereotypowe auta jakoś nie mogę się wydostać :0 cieplutko i przelotnie pozdr Odpowiedz Link
mammaja Witam 12.12.08, 22:04 Nareszcie powrocona na lono swojego koputera ! Awaria byla spowodowana przecieciem kabla przez mlodych mieszkancow II p. gdzie jest ruter, niechcacy i niewidocznie, ale niezawodny pan Mirek naprawil, zmienil polozenie kabli i jest szansa na dzialanie imternetu W skrocie - tydzien byla bardzo zabiegany i nawet nie probowalam robic zakupow, na prezenty znowu tez nie mam pomyslow (oprocz corki, bo ona wyraza zyczenia), ale jakos to bedzie. A w ogole to chwalicie wszystkie fotki, a mojego psa skrzydlatego - nie! bardzo nieladnie Odpowiedz Link
jutka1 Re: Witam 12.12.08, 22:18 Witaj powrotnie Mm )))) Psa skrzydlatego zauwazylam, ale myslalam, ze to photoshop )) Pozdrawiam Was spod sterty roboty, nawet w week-end // Odpowiedz Link
monia.i Re: Witam 13.12.08, 00:14 Musiałam kliknąć w "pokaż wszystkie" żeby załapać, o co chodzi... No, pięknie pies wygląda - i jak mu "do twarzy" w tych skrzydłach )) Bardzo protestował, czy zniósł śmichy-chichy z godnością i wyrozumiałością dla ludzkich pomysłów?)) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Weekend 13.12.08, 00:50 Plany weekendowe jak to przed Swietami: dzis pozne wstanie (wlasnie skonczylam sniadac), potem rozrywki ogrodowe (nie opisuje i nie polecam ludziom o slabych nerwach i wiotkim kregoslupie), wieczorem impreza swiateczna w firmie Buszmena w ladnym miejscu nad zatoka. W niedziele odsypianie powyzszego, potem kino, plaza, kolacja w malym acz doborowym gronie, zasniecie z milym uczuciem ze tylko 7 dni pracujacych do Swiat. Zycze Wam milego weekendu, nie dajcie sie wrobic w przedswiateczne zakupy! Luiza-w-Ogrodzie ForumAUSTRALIA Odpowiedz Link
monia.i Re: Weekend 13.12.08, 01:06 Luizo - gdy widzę to Twoje przedświąteczne odliczanie dni w postach, to przypomina mi się ulubiony okołoswiąteczny film "To właśnie miłość" Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 13.12.08, 10:02 Meteoparis: 2-4 C, po południu deszcz, a potem mokry śnieg. Silny wiatr W czasie dnia nie wychodzę: myślę, czytam i piszę. Dzień pracujący jednym słowem. Wieczorem przychodzi Fedo. Apero u mnie, potem kolacja na pobliskim tarasie, potem pogaduchy do poduchy - Fedo postanowiła wypróbować, czy na mojej małej nierozkładanej sofce da się zwinąć w kłębek i pospać, jeśli się nie jest kotem. Aha, i jeszcze zaległe pranie trza zrobić. Ufff, dużo tego. Miłej soboty Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 13.12.08, 13:18 Sobota powitala mnie parskaniem konia przed domem - to pan Piotr przywiozl drewno do kominka - mamy zapas na ten rok i chyba nastepny Wspaniale manewrowal wozem wjezdzajac tylem na na nasze podworko - rzadki juz widok w "stolycy". Dziewczyny paryskie, zazdraszczam tego spotkania, zmiescilabym sie nawet pod sofka zeby z wami pobiesiadowac ! dziwny dzien, oziebienie (0 C), szaro, a rownoczesnie ciagle zielono.Poranek kulinarny, teraz moze gdzie wylete popatrzec na sklepy! Milej soboty! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota -- Mm :-) 13.12.08, 15:07 Mammajko, tu będziemy siedzieć )) www.pbase.com/as12d4/jutka_at_home_in_paris_again_- Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota -- Mm :-) 13.12.08, 17:13 Jakie sliczne miejsce Jutko.Czy to u ciebie w domu?. Moniu, ja mam dosc duzy ogrod w ktorym jak wiesz ciezko "rabotam' Oczywiscie roslinnosc jest tu piekna no bo tropik. Mammajo, psa skrzydlatego nie widzialam, ale pytalam o Twoje pieski na zdjeciu. Czekam niecierpliwie na zimowo sniezne pejzaze.Tego mi tu brak. pozdr Odpowiedz Link
verbena1 Przy sobocie po.... 13.12.08, 18:43 Uporalam sie dzis z uszkami,ulepilam, zamrozilam i juz wiecej nie bede Wam na ten temat marudzic. Temat zamkniety Sobota przywitala mnie pieknym zimowym porankiem,-4 stopnie, blekitne niebo i rzeskie powietrze. Nie omieszkalam przejechac sie rowerem i rozkoszowac sloneczkiem, przy okazji zrobilam male zakupy. W czasie wyrabiania ciasta na pierozki zadzwonila corka i robota zostala przerwana na godzine. W Melbeurne jest niesamowicie zimno a przeciez to lato, za chwile wakacje ,wnuczka po wakacjach idzie juz do szkoly sredniej (nie miesci mi sie to w glowie) a zaraz po swietach jedzie na oboz organizowany przez Polonie. Tak wiec tematow bylo sporo a ciasto przykryte sciereczka, szczesliwie nie zdazylo wyschnac. Jutko, ladne mieszkanie,wysokie i takie staroswieckie, lubie ten klimat. Znajac Fed i Jej talent krasomowczy nie sadze,ze bedzie czas na sen Zycze Wam udanego spotkania. Mammajko ,ciesze sie ,ze odzyskalas komputer. Milego wieczoru Odpowiedz Link
monia.i Re: Przy sobocie po.... 13.12.08, 20:51 Powtórzę za dziewczynami: piękne mieszkanko, Jutyldo, takie z "klimatem". Czy taras też jest Twój? Pracowitą sobotę miałam: przygotowywałam obiad imieninowy dla mojej mamy. Wyskakiwałam tylko do sklepu. Ale pogoda niezachęcająca - wiał taki zimny wiatr...Brrr. I w ogóle nastrój taki sobie. Ale nic to! Odpowiedz Link
mammaja Re: Przy sobocie po.... 13.12.08, 21:17 Jutko, jestem zachwycona Prawdziwie paryski zkatek mam nadzieje, ze dobrze sie bawicie z Fedo ))) Verbeno, u nas tez mily chlod, ale bez przesady. Sobota minela jak z bicza trzasnal. jestesmy w juz w pelnym oczekiwaniu na Goscia, (a raczej Gostka) chcialabym zeby zdazyl przed swietami Odpowiedz Link
verbena1 Re: Przy sobocie po.... 13.12.08, 21:52 Mammajko, szykujcie Gostkowi zlobek bo chyba przyjdzie w Swieta. Wiesz chociaz jakiej plci? Juz widze jak sie cieszysz Odpowiedz Link
mammaja Re: Przy sobocie po.... 13.12.08, 22:35 Verbeno, jak Gostek to facet Ciesze sie i troche boje, prawde mowiac. Dostalam zyczenia - kochana jestes - ciagle zbieram sie do dlugiego lisu Kiedy wyjezdzasz do brata? Odpowiedz Link
monia.i Re: Przy sobocie po.... 13.12.08, 23:10 Mammaju - czyli Mikołaj przyniesie Wam piękny prezent pod choinkę Odpowiedz Link
mammaja Re: Przy sobocie po.... 13.12.08, 23:43 Moniu, u nas, w Galicji, Mikołaj chodził 6 go grudnia, a pod choinke prezenty przynosil aniolek Gostek bedzie niewatpliwie darem - ktokolwiek go przyniesie Odpowiedz Link
monia.i Re: Przy sobocie po.... 14.12.08, 00:16 A - no to aniołek, oczywiście Przepraszam Odpowiedz Link
jutka1 Re: Przy sobocie po.... 14.12.08, 10:30 Tak, Monieczku, taras/patio jest mój, do własnej i wyłącznej dyspozycji Mieszkanko jest typowo paryskie, Fedo potwierdza ))) I pozdrawia Was serdecznie. Miałyśmy super wieczór, i okazuje się, że Fed potrafi robić kota i zwijać się w kłębek - spała na sofce snem kamiennym. Odpowiedz Link
mammaja Re: Przy sobocie po.... 14.12.08, 12:39 Niedziela cicha i spokojna, nie chce mi sie wychodzic, zimniej na dworze. zaraz zabiore sie do ozdabiania przygotowanych przedmiocikow decoupagem przy lagodnej muzyce. Fed, Jutka - pozazdraszczam i towarzysze! Luizo, jak tam na drugiej polkuli? Milej niedzieli wszystkim! Odpowiedz Link
monia.i Re: Przy sobocie po.... 14.12.08, 22:04 jutka1 napisała: > Tak, Monieczku, taras/patio jest mój, do własnej i wyłącznej dyspozycji > Mieszkanko jest typowo paryskie, Fedo potwierdza ))) > > I pozdrawia Was serdecznie. Miałyśmy super wieczór, i okazuje się, że Fed > potrafi robić kota i zwijać się w kłębek - spała na sofce snem kamiennym. > Ach - no to tym bardziej jestem zauroczona - i mieszkankiem i patiem Strasznie mi się podobają takie "wścienne" półki na książki w kolorze białym. I wysokie sufity. A taras cudny - już Ci wiosny paryskiej zazdraszczam. I wieczoru z Fedo takoż - domyślam się, żeście się ugadały do bólu paszczęk )) Odpowiedz Link
monia.i Re: Przy sobocie po.... 14.12.08, 22:11 Obeszliśmy mamowe imieniny, kuchareczka została doceniona, żurek pożarty i reszta też. Teraz mogę się skoncentrować na przygotowaniach do świąt. Już widzę, że będzie cienko z czasem - późno do domu docieram, dwa wieczory już odpadły..No, nic to. Jakoś będzie Odpowiedz Link
mammaja Re: Przy sobocie po.... 14.12.08, 23:03 Biedna ty Moniu z tym dojazdem Swieta zawsze "jakies sa", a mamie zrobilas przyjemnosc ja wykonuje skomplikowany przedmiot ozdabiajac go decoupagem to wlasnymi motywami i bardzo mnie to bawi. dla romantycznych jeszcze jedna wersja "bialych świat",ach jakze piekna pl.youtube.com/watch?v=9vPfOjAw5Z0&NR=1 Odpowiedz Link
monia.i Re: Przy sobocie po.... 14.12.08, 23:45 Bardzo biedna to nie - jakoś sobie radzę.. Faktycznie - czasem jest to piiiip (upierdliwe) piiiip no ale mogłabym nie mieć gdzie dojeżdżać i wtedy dopiero bym wam jojczyła.. A tak to potrafię czytać książki z trzymanką albo i bez.. A wrzucisz zdekupażowany przedmiot? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek 14.12.08, 23:55 W weekend nic nie robilam. Troche sprzatania, film o wampirach, basen, duzo spania. Spanie bylo potrzebne po jednym ciezkim tygodniu i przed drugim ciezkim tygodniem w pracy. Ale "nic to, Baska", jeszcze tylko 6.5 dni roboczych do Swiat i wakacji... W ogrodzie jest pieknie - bede to doceniac jak sie skonczy biurowy kociol. Pomaranczowy eukaliptus kwitnie jak dziki i jest ciezki od pszczol. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek 15.12.08, 21:44 Miałam Sajgon, przerwany miłym obiadem. Do koca tygodnia Sajgon // Przed chwilą (21:30 ) wysłałam szefowi jeden raport, pisany częściowo w pracy, częściowo wieczorem w domu. Jutro następny raport, następna notatka, następne... // Jestem zmęczona. Buuuuuuuuuu Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedzialek 15.12.08, 22:05 Jutko, przez to zapracowanie zapomnisz zupelnie o swietach. Jedziesz do Polski? Przed chwila wrocilam z kursu jezyka holenderskiego gdzie mialam ....kartkowke czyli sprawdzian. Smiesznie jest miec w moim wieku sprawdzian, z palajacymi policzkami, przygryzajac olowek czulam sie jak nastolatka Na wyniki musze czekac az do nowego roku. Waham sie czy przystroic swiatecznie chalupke czy nie, nie bedzie nas pare dni w domu ale jak wrocimy to byloby wesolo z ozdobkami. Pomysle o tym jutro Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek 15.12.08, 22:27 Jadę, Verbenko. 21 grudnia do 3 stycznia )) Odpocznę Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek 15.12.08, 22:07 Ponury dzien, zimno sie zrobilo. Mnostwo drewna do palenia w kominku, ale odkad ocieplilismy dom stalo sie to wylacznie dekoracyjna przyjemnoscia. nic to, zrobie dekoracje swiateczne i bede palic dla poprawy samopoczucia. Dostalismy kolejna pake dziczyzny na swieta od tescia mojego synka. Szukam przepisow, jakos malo znajduje. Moze ktos cos podrzuci? Musze zamarynowac udziec Odpowiedz Link
dado11 Re: Poniedzialek 15.12.08, 21:59 Nasz weekend też minął pod znakiem nieróbstwa, choć udało mi się popakować prezenty pod choinkę i zrobić dalsze porządki w komputerze. Dziś dziecko wyciągnęło mnie w sklepy, bo w sobotę po świętach idzie na wytworne wesele, a eleganckiej wyjściówki brak, niestety na takie długie i chude istoty nikt nie przewiduje eleganckiej odzieży(( można owszem za kilkaset pln dostać taftowe szkaradztwo z powiewającym tiulem oblepione cekinami lub lusterkami udającymi brylanty, brrrr... coś czuję, że moje psiapsiółki muszą przewietrzyć szafy i kufry ze wspomnieniami z młodości... poza tym spokój i cisza, dziś nie udało mi się zdjąć reszty szwów, bo tłum oczekujących do chirurga w przychodni rejonowej wypełniał szczelnie przestrzeń korytarza, co oznaczało oczekiwanie conajmniej ze trzy godziny.. uciekłam i spróbuję jutro, może będzie lepiej. Mammaju, gratuluję skrzydlatej Urgunki! wcześniej myślałam, że to pies... Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedzialek 15.12.08, 22:09 Dado ,przyjedz do Holandii na zakupy ,tutaj wszystko jest na dlugie i chude istoty. Dla mnie ,sredniaczki trudno cos wybrac. Odpowiedz Link
dado11 Re: Poniedzialek 15.12.08, 22:37 Dzięki Verbeno, musze to przemyśleć... ale obawiam się, że niewiele czasu nam zostało... a na poprawę samopoczucia w szaro-burym krajobrazie podrzucam wam efekt moich wykopalisk komputerowych: dado11.fotosik.pl/albumy/556856.htmlpolecam! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek (cieply i wilgotny) w kamieniolomach 15.12.08, 23:05 Stukam w klawisze jako ta tresowana malpa z nieprzetlumaczalnego dowcipu, ale juz widze swiatelko w tunelu! Dzis z zespolem idziemy na Christmas lunch do pobliskiej knajpki. Przemycilam do firmy aparat Buszmena wiec napstrykam zdjec. Nastepny firmowy lunch w czwartek, w hotelu nad zatoka i na tym sie koncza oficjalne imprezy. W biurze panuje swiateczny nastroj, wlaczylam plyte z koledami spiewanymi przez Carrerasa, Pavarottiego i Sinatre. A za oknem stoi las w sloncu i lekkiej bryzie, zapraszajac do wyjscia. W ogrodzie po ostatnich ulewach w tym cieple wszystko rosnie jak oszalale i przepieknie rozkwitl zwiastujacy Boze Narodzenie pomaranczowy eukaliptus, pelen brzeczenia pszczol images6.fotosik.pl/351/3203af0ad21b2d3dm.jpg" border="0" alt="images6.fotosik.pl/351/3203af0ad21b2d3dm.jpg"> a mniejszy brzoskwiniowy rozwija pierwsze paczki. Po nim zakwitnie jaskrawoczerwony ulubieniec Buszmena a na koniec wakacji beda sie pysznic kwiatami dwa rozowe: fuksjowy i delikatny w pastelowym dziecinnym rozu. Po powrocie do domu czeka mnie pakowanie prezentow i skonczenie pisania domowej gazetki, corocznie wysylanej do krewnych i przyjaciol Krolika i zawsze wysylanej za pozno z powodu ogolnego pierdolnika w pracy co grudzien. Pozdrawiam, dzwoniac Wam swiatecznymi, kiczowatymi kolczykami :o) Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek (cieply i wilgotny) w kamieniolomach 16.12.08, 00:48 Luizo, niestety link do zdjecia nie otwiera sie Zazdroszcze popakowanych prezentow, ja ciagle nie moge sie zdecydowac co komu kupic Dado, twoje fotki przepiekne, obejrzalam wszystkie z zachwytem! Pomyslec, ze to bylo niedawno, te grzybki i inne owoce natury. A teraz co? zeby chociaz snieg... Ale wtedy trzeba odsniezac, czego nie lubimy. Dobranoc! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek (cieply i wilgotny) w kamieniolomach 16.12.08, 01:09 mammaja napisała: > Luizo, niestety link do zdjecia nie otwiera sie Mammaju, nie wiem, co sie dzieje - nie mam tego problemu na innym forum. Podaje linke ratunkowa do zdjecia: www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3203af0ad21b2d3d.html >Zazdroszcze popakowanych prezentow, ja ciagle nie moge sie zdecydowac co komu kupic Jeszcze nie popakowane :o) Co do kupowania, zaczynam je wczesnie w czym pomaga nasza fioletowa ksiazeczka, w ktorej w ciagu roku zapisujemy liste marzen: co chcielibysmy zrobic, dostac, zobaczyc... Jest tam wszystko od 1997 roku, od "samochodzika zdalnie sterowanego" do "wycieczki wokol Australii". Dado, twoje fotki przepiekne, obejrzalam wszystkie z zachwytem! Pomyslec, ze to bylo niedawno, te grzybki i inne owoce natury. A teraz co? zeby chociaz snieg... Ale wtedy trzeba odsniezac, czego nie lubimy. Dobranoc! Oj tak, Dadowe fotografie sa pieeekne! Najbardziej utkwila mi w glowie ta siekiera :oPPP Kompozycja, nastroj i swiatlo. Pozdrawiam z pola bitwy biurowej przy dzwiekach koled "Mazowsza" Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 16.12.08, 06:58 Donoszę, że żyję. Zmęczona nieco, niewyspana, bo w tym tygodniu chodzę wcześniej do pracy, żeby pokończyć sprawy. Meteoparis zapodaje 1-2 C, pochmurno i mglisto. // Błe. Milszego dnia życzę. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek 16.12.08, 09:13 Witajcie Mam chwilke dostepu i musze z niej skorzystac az do bolu. Literowek, ani ortografii nie bede poprawiala zeby nie tracic czasuO cudnym wieczorze u Jutki juz wiecie, wiec podejmuje akcje pod jej drzwiami rankiem (nie ukrywam ze nazwanie tej pory rankiem wymaga duzej dozy dobrej woli). Obeszlam sobie ze wszystkich stron dawne miejsce pracy czyli Maison de la Radio i ruszylam wzdluz Sekwany w strone katedry Notre Dame. Mialam szczescie i zarazem nieszczescie meteorologiczne jako ze deszcz siapil uparta mzawka non stop. Mokra bylam calkowicie pomimo parasolki, ale z dreugiej strony dzieki temu nie bylo turystycznego tlumu. Lazlam tak i lazlam, mijajac po drodze Trocadero, Musée d'Orsey, Eiflowa weziczke, Louvre, az dolazlam do placu przed merostwem paryskim i zmienilam strone rzeki. Obeszlam obie wyspy, postalam przed oknami dawnego mieszkania moich tesciow, zstapilam pod glebe, wsiadlam do pociagu i pojechalam na wies spotkac sie z pania Chomikowa, moja przyjaciolka znad piaskowniacy. A teraz musze sie pospieszyc bo ruszam w miasto i poniewaz jak zwykle w Paryzu strajkuje komunikacja miejska, a jestem na pêryferiach, wiec musze trafic na ten jeden pociag ktory obiecali zwiazkowcy. Co kraj to obyczaj! Odpowiedz Link