Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle..

02.12.08, 10:57
Wrocila sloneczna, jesienna pogoda - ale nie ludzmy sie - grudzien
jeszcze pokaze! Narazie czas myslenia o prezentach, pierniczkach, a
takze o radosnym oczekiwaniu jakie niesie adwent. Kazdy wybiera co
go bardziej absorbuje smile
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 02.12.08, 11:18
      Matko. Prezenty. Jeszcze nic nie mam. uncertain//

      Oj, intensywny mam ten grudzien... Jak przylece na Dolny Slask to padne smile))
      • mammaja Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 02.12.08, 22:28
        Dzisiaj zobaczyłam na zdjęciu usg twarz małego człowieczka, który w
        najbiższym czasie ujawni się całościowo - taka wyrażna buzia,
        zamkniete oczka, spal. Co ta medycyna potrafi w dzisiejszych
        czasach smile Robi wrażenie smile
    • luiza-w-ogrodzie Trzeci dzien lata 02.12.08, 23:31
      ...a pogoda zupelnie letnia. Na dzis prognoza mowi o 30 stopniach,
      przez nastepny tydzien ma wlasnie tak pozostac - miedzy 25 a 30
      stopni. W niektore dni beda przelotne deszcze. Po ostatniej ulewie
      wszystko w tym cieple rosnie i rozkwita. Okryty pomaranczowymi
      pakami eukaliptus zaczyna otwierac pierwsze kwiaty - bedzie
      wspaniale wygladac, gdy sie rozwinie. Postaram sie zrobic zdjecia.

      W pracy kociol, mayhem i pierdolnik, szczegolnie w tym tygodniu. Nic
      to, dzisiaj w poludnie bedzie joga, a po jodze swiat zuuuupelnie
      inaczej wyglada :o)

      W domu mimo swiekszonej liczby godzin pracy nastroj wyraznie
      swiateczny. Juz nie mam miejsca na upychanie prezentow, chyba ze
      schowam je w garazu, co jednakowoz grozi ich kompletnym zagubieniem
      przez mistrza balaganu - Buszmena. Chyba je zapakuje, zeby nikogo
      nie kusilo podgladanie. Buszmenowi oprocz innych rzeczy kupilam
      lampe sufitowa z panelem slonecznym, moze ja powiesic w ogrodowej
      szopce, bo gdy ma tam isc wieczorem, nigdy nie moze znalezc latarki.
      A corka dostanie miedzy innymi kilka polskich ksiazek w angielskim
      tlumaczeniu (niestety, nie radzi sobie z literacka polszczyzna),
      nietonaca i wodoszczelna latarke bez baterii (laduje sie ja przez
      potrzasanie - 30 sekund akcji daje 5 minut swiatla) i lakier do
      paznokci opalizujacy w swietle UV, czyli slonecznym i klubowym :o)
      Jeszcze na pewno wymysle cos innego, ale liste zakupow juz
      wyczerpalam.

      Pozdrawiam, zyczac Wam spokojnego dnia

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Do zimy jeszcze 3 tygodnie... 03.12.08, 10:33
        ... a juz cierpie na hibernacje.
        Jestem zmeczona, przepracowana, przeludziowana, niedospana. Licze dni do wyjazdu
        do Polski.
        W pracy epidemia, wszyscy ktorzy nie podrozuja sa chorzy, jest nas raptem sztuk
        3 "na nogach". Rezultat: znow robie za dwie osoby uncertain///

        No nic to. Po zawodowym obiedzie biore laptoka i pracuje z domu, opatulona w koc
        i z goraca herbata na podoredziu.

        Tak mi jakos bleee. Czego Wam nie zycze. smile

        Milego dnia smile
    • filomena1 Czekając na Mikołaja 03.12.08, 07:10

      Jeszcze o Mikołaju.
      wikipedia wie wszystko, prawie wszystko.
      Bo o Mikołaju akurat mało.
      jest po niemicku, francusku, angielsku sporo na
      ten temat. A oto krótkie resumé
      MIkołaj i Gwiazdor i Dziad Mróz to nie ta sama
      osoba!
      ciekawostki :

      www.wiadomosci24.pl/artykul/czekajac_na_mikolaja_82862.html#artykul
      • mammaja Re: Czekając na Mikołaja 03.12.08, 11:35
        Postac sw.Mikolaja pieknie opisala Zofia Kossak - Szatkowska w ksiazce
        "Szalency Bozy". W moich latach dziecinnych mozna bylo spotkac
        "prawdziwego" sw. Mikolaja w orbacie i z pstoralem, jak przemykal po
        krakowskich ulicach w asyscie aniolka i diabelka. Potem "zuniformizowal sie" w
        czerwonym stroju, jakiego uzywal tez noworoczny Dziadek Mroz. Dotychczas w
        rozmaitych regionach Polski sa inne tradycje prezentowe, kiedys pisalismy o tym
        na forum. Ale to bylo dawno temu smile
        Dzien powital dudnieniem deszczu o dach, wrocil jakis glupi bol kolana. mam
        nadzieje, ze sobie pojdzie, bo mam dzien "wychodzacy".
        Gdzie nam do australiskich upalow sad
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek w kamieniolomach 03.12.08, 22:28
      Tluke raporty, organizuje, edukuje, dyskutuje, konca nie widac.
      Praca jak w kamieniolomach, tylko kurzu nie ma tyle. Dzis zaczelam o
      siodmej rano (na szczescie na werandzie) i bede tak stukac do 20-tej
      z przerwami na plywanie i robienie obiadu. Jeszcze tylko jutro i
      powinno byc spokojniej, uff. Poza tym nic sie nie dzieje. Ot, kury
      zaczely gdakac, zakwitl pomaranczowy eukaliptus, kroliki tupia,
      corka przymierza sie do pisania listu do Mikolaja.

      Niebo nad Sydney jest zaciagniete szaroscia, jest chlodno,
      zapowiadaja poranne deszcze a poznie przejasnienia. W parku
      przerazliwie dra sie kakadu - jak wczoraj, jak rok temu, jak 20
      tysiecy lat temu...

      Pozdrawiam lud pracujacy tego forum :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • mammaja Re: Czwartek w kamieniolomach 03.12.08, 23:42
        Widocznie rzeczywiscie pracujacy, albo zbyt leniwy, zeby chociaz
        zameldowac sie na foum sad gdzie dado, Verbena, labla - milcza caly
        dzien, nie wspomne innych - smutno. U mnie kakadu miilcza sad
        • luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek w kamieniolomach 04.12.08, 00:06
          mammaja napisała:

          > Widocznie rzeczywiscie pracujacy, albo zbyt leniwy, zeby chociaz
          > zameldowac sie na foum sad gdzie dado, Verbena, labla - milcza caly
          > dzien, nie wspomne innych - smutno. U mnie kakadu miilcza sad

          Mammaju, forum zawsze zwalnia w listopadzie, wszystkich dopada
          zimowa depresja i przygotowania do Swiat.
          Dlaczego kakadu u Ciebie milcza? Zaraz temu zaradzimy:
          otworz birdsinbackyards.net/finder/display.cfm?id=48 zjedz w
          dol i z prawej strony w kwadracie pod tytulem "Calls" kliknij
          na "Call in MP3 format"
          albo wejdz na
          web2.uwindsor.ca/courses/biology/dmennill/Australia/SCCO.html
          kliknij pod portretem kakadu na "Click to hear sound file"

          Tylko sie nie wystrasz...
          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Re: Czwartek w kamieniolomach 04.12.08, 07:53
        Mój czwartek też w kamieniołomach, bo muszę skończyć raport z wyjazdu, napisać
        kilka listów i maili, odbyć quasi-służbowy obiad. Jutro pracuję tylko pół dnia,
        a swoje poletko obrobić trzeba, nie ma totamto.

        Meteoparis gada, że ma być 7-8 C, silne wiatry, deszcz i deszcz ze śniegiem. uncertain//
        Trza się pogodzić, że zima. Brrrr.

        Miłego dnia smile
        • luiza-w-ogrodzie Okres przedswiateczny to zazwyczaj kamieniolomy 04.12.08, 07:59
          ...dla wiekszosci ludzi. Wielu z nas trzyma w pionie perspektywa
          Swiat a Australijczycy szykuja sie do letnich wakacji.

          Dzis nawet nie mam slonca do poslania na polnocna polkule, ale
          zawsze mozecie ogrzac sie w slonecznym zdjeciu w winiecie mojego
          forum. :o)

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
          • mammaja Re: Okres przedswiateczny to zazwyczaj kamieniolo 04.12.08, 10:48
            Za to my mamy slonce, bardzo pieknie oswietla krople pozostale po
            deszczu na galeziach jodly, ktora mam za oknem.Nawet zrobilam jakas
            fotke, nie wiem czy udana. za chwile uruchomie linki do kakadu smile
            Cisza w domu, czas idealny do pracy. A tyle jeszcze porzadkow
            zostalo. Milego dnia smile
            • mammaja Re: Okres przedswiateczny to zazwyczaj kamieniolo 04.12.08, 11:57
              Posluchalam kaakdu ! To rzeczywiscie nie najmilej brzmiacy spiew
              ptakow smile czasem sroki dra sie podobnie, ale jednak mniej
              przerazliwie!
              • fedorczyk4 Re: Okres przedswiateczny to zazwyczaj kamieniolo 04.12.08, 12:57
                Ha, dopadlam kompa u znajomej U.P. i donosze: przyjechalo do mnie
                wczoraj Dziecko czyli Syn Srodkowy. Pozyczyl autko od kuzyna i
                udowodnil swiatu, ze dziesieciodniowe prawko tez czlowiek i jezdzic
                sie da. Ale za to z samochodem ma niezle jazdy bo kluczyk jest
                zepsuty i za kazdym razem zeby zapalic, musi wprowadzac kod.
                Pogoda jest paskudna, ale dla nie to fajnie, bo nie musze niczego
                zwiedzac poza wnetrzem duszy Syneczka. Wczoraj przegonilam go po
                miescie, bo z U.P. zwiedza sie z samochodu, jako ze ona nie bardzo
                moze chodzic. Strasznie brak mi w zwiazku z tym ruchu i lapie kazda
                okazje zeby uzyc nog. Dokladnie odwrotnie niz moje dzieckosmile
                Usciski dla Wszystkich i nastepnego przyssania sie do cudzego
                internetowego smoczkawink
                • jutka1 Fedo !!! 04.12.08, 14:07
                  Wyslij mi prosze na poczte gazetowa Twoj numer telefonu w Niorze, cobysmy sie
                  mogly zawczasu umowic - moj kalendarz sie zapelnia.
                  smile
              • luiza-w-ogrodzie Kakadu 04.12.08, 23:28
                Mammaju, nigdy w zyciu nie skojarzylabym slow "kakadu" i "spiew" LOL
                W oryginale dra sie jeszcze ohydniej; np wydaja dzwiek, ktory brzmi
                jak stukrotnie wzmocnione drapanie styropianem po szybie, albo
                przerazliwe "trabienie", brzmiace jak slon z zatkanym nosem. A pluca
                maja mocne!
                Teraz wyobraz sobie setke kakadu podnoszacych sie z podobnym halasem
                z parku lezacego o 100 m od moich okien i kolujacych nad domem. Nic
                dziwnego ze czesto je "czule" wspominam w dzisiejkowych postach.

                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
                Australia-uzyteczne linki
    • dado11 Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 04.12.08, 18:56
      cześć kochane Forumkismile
      niestety miałam mały wypadek, mam pękniętą potylicę, wstrząs mózgu,
      pięknie ogolone pół głowy i długą ranę szytą na okrętkę.... ale żyję
      i już troszkę nawet łażę, mogę sobie usiąść przy komputrze na
      chwilkę dziennie, może za parę dni będzie lepiej... teraz zmykam, bo
      mnie już troszkę poszkodowana część organizmu boli,
      ściskam mocno, D.
      • mammaja Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 04.12.08, 20:38
        O la Boga, Dado - a kto Cie tak urzadzil ??? Bardzo zaluje,
        wspolczuje, nie naduzywaj mozgu wstrzasnietego! No i te piekne
        wloski wygolone smile Serdecznosci i zyczenia poprawy smile
        • verbena1 Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 04.12.08, 21:27
          Dado, zaniemowilam z przerazenia, co sie stalo, wypadek?
          Posylam serdecznosci, kuruj sie i zdrowiej.
          Jak wydobrzejesz to opowiesz wiecej, na razie unikaj jakiegokolwiek
          wysilku.
          Trzymaj sie smile
        • en.ej Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 05.12.08, 01:55
          Dado, bidulko jak potrzebna jakaś pomoc daj znać.
          Zdrowiej szybciutko, żeby na Sylwestra chociaż wypić szampana.
          Jak potrzebna peruka to służę. Mam 2 nowe smile
          • jutka1 Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 05.12.08, 10:20
            Dadziku, dbaj o siebie, i nie forsuj.
            Cieple fluidy przesylam!
            • mammaja Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 05.12.08, 19:17
              Zgonilam sie dzisiaj z jezykiem na brodzie, mloda wyjechala
              sluzbowo i chyba bede u niej spala z psami smile rewelacji nijakich nie
              ma. Dado, jak sie czujesz? pozdrawiam! Mm
      • luiza-w-ogrodzie "Maly" wypadek Dado 04.12.08, 22:57
        Dado, dziewczyno, wspolczuje strachu i bolu. Wyglada na to ze moglo
        byc gorzej, moglas kark skrecic czy co, cale szczescie ze jakos sie
        pozbieralas. "Maly wypadek" z peknieta potylica, psiakrew. Co sie
        stalo? Bo oczami wyobrazni widze malowniczy upadek ze schodow.

        Kuruj sie, nie przesiaduj za duzo na forum, odpoczywaj i nie
        przejmuj sie przygotowaniami do Swiat. Posylam cieplejsze fragmenty
        sydnejskiego lata i serdecznie pozdrawiam

        Luiza-w-Ogrodzie
        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
        lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • monia.i Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 04.12.08, 23:28
        Dado kochana - może i mały wypadek ale lista obrażeń robi wrażenie :
        ((( Najważniejsze, że żyjesz! Jaka część domu tak paskudnie Cię
        zaatakowała? Ściskam ciepło lecz delikatnie, zdrowiej i dochodź do
        siebie kiss**
    • dado11 Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 05.12.08, 20:30
      Dzięki dziewczyny za życzenia, z każdym dniem jest lepiej, choć bez
      przeciwbólowych trudno wytrwać... Twoje "oczy wyobraźni" Luizo są
      chyba jasnowidzące, w istocie zaatakowały mnie własne schody, po
      których się z wdziękiem "ześlizgłam", po podwinięciu się klapka, a
      barierek niet... teraz wśród naszych przyjaciół zawiązała się
      fundacja na rzecz przekonania nas do konieczności posiadania
      barierek i ewentualnego przyprawienia schodom owych, nawet przy
      naszym oporze... no, ale tak z drugiej strony... trzeba się nad tym
      zastanowić...
      Przy tej, jakże niemiłej okazji, miałam wątpliwą przyjemność ze
      stołeczną służbą zdrowia i zaprawdę, czegoś takiego to ja się w
      najgorszych snach nie spodziewałam. Mur niechęci, traktowanie
      człowieka jak przedmiotu, kompletny tumiwisizm, horrorsad((
      Mam nadzieję nie korzystać nigdy więcej z usług tych nieludzkich
      ludzi (mówię o personelu jednego z lepszych stołecznych szpitali).
      Dobra, chwatit...
      niestety powyższy wypadek uwięził mnie w domu (łóżku) i jedyne co
      tak naprawdę mi nie szkodzi to spanie i troszkę czytania...
      nuuuda... a tyle spraw nie załatwionych, prezenty nie kupione, cóż,
      przynajmniej przymusowo odpoczywam, na dodatek schudnięta o 7,5
      kilo...smile))
      całe szczęście, że zdążyłam zrobić zdjęcia do reklamy i kart
      świątecznych klienta...
      dziecko właśnie wróciło z miasta i mówi, że to co się tam dzieje,
      przekracza wszelkie wyobrażenie o szale przedświątecznym... może to
      wylegiwanie się w betach nie jest takie złe...?
      pozdrawiam, D.
      • mammaja Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 06.12.08, 01:01
        Barirka przy schodach moze byc estetyczna, a nie sposob odmowic jej
        racji bytu smile W mieście naszczęście dzisiaj nie bylam, o prezentach
        gwiazdkowych powoli mysle smile narazie zaopatrzylam domownikow w
        slodycze mikolajowe, pare ksiazek zamowionych w Merlinie
        juz "lezakuje" w mojej bielizniarce. W zaden szal zakupow nie dam
        sie wrobic! odpoczywaj Dado - po swietach przymierze sie do waszych
        doswiadczen dietetycznych. Narazie zdrowiej i jedz dla wzmocnienia smile
        • foxie777 Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 06.12.08, 01:11
          Ja tez Dado,zycze Ci szybkiego powrotu do zdrowia.Z tego co
          piszesz,to jest powazny wypadek i cale szczescie, ze na tym sie
          skonczylo.Czlowiek nie zna dnia ani godziny.Mam nadzieje,ze okres
          rehabilitacji bedzie ok.
          Wiem z doswiadczenia wlasnego, [duzy wypadek samochodowy]jak
          ciezko jest czasami przezwyciezyc samego siebie.Juz nie wspmne o
          bolu.
          Pozdrawiam slonecznie,bo juz sie tu ocieplilo.


          • monia.i Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 06.12.08, 01:57
            Dado - a to ci zdradzieckie schody - a może raczej klapki? Barierki
            przy schodach są przydatne, ale potrafię zrozumieć, że koncepcyjnie
            zgrzytają..W każdym razie widać wyraźnie, że klapki ze schodami się
            nie lubią. Fatalnie, że stałaś się ofiarą ich nielubienia.
            Przygotowaniami się nie przejmuj, święta będą tak czy inaczej,
            najważniejsze, że spędzicie je w komplecie..Musisz być mocno
            obolała, bidulko, mam nadzieję, że łepetyna się goi i że wszystko
            dobrze się zaleczy. Ściskam ponownie, omijając bolesne fragmenty.
            Z powodu bo od rana coś mnie rozbierało i czułam się już jedną nogą
            przeziębiona - wzięłam sobie dzień wolny, przespałam 3/4 z tegoż i
            niby jest mi ciut lepiej, ale za to nie wiem, o której uda mi się
            znów zasnąć..
            Ze świętami całkiem jestem w lesie, no ale jeszcze sporo czasu jest.
            Łapię znów doła, tym razem okołoświątecznego, nie jest mi dane
            radować się tymi wszystkimi przygotowaniami, radość odbiera
            konieczność takiego zaplanowania świąt, żeby wszyscy byli
            zadowoleni. Niestety, skończy się jak zwykle - wszystkie fragmenty
            rodziny będą nieusatysfakcjonowane, każdy będzie się domagał czasu
            na maxa, a ja nijak nie będę wiedziała, gdzie przyciąć i komu
            dołożyć. Święta mnie jedynie frustrują - to jest okropne!!!
            Chcieliście, żebym marudziła na forum - no to macie!
            Buziaki dla wszystkich smile
            • mammaja Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 06.12.08, 11:37
              Moniu, marudz sobie ile chcesz. Zawsze milo poczytac smile Nawet zastanowilam sie
              po twoim poscie jakie sa recepty na przyjemne swieta.
              Dla mnie przyjemnoscia jest zrobienie swiatecznego wystroju domu -
              coraz to powiekszam kolekcje akcesorjow i chociaz wszytko to nie sa "dekoracje
              z gornej polki" (półki) powiesznie rozmaitych swiatelek, poustawianie stroikow -
              sprawia swiatecznosc nastroju. Poza tym tak zaplanowac kulinaria, zeby sie w
              Swieta nie meczyc. Wiem, że osobom pracującym i dojeżdżającym jest trudniej, ale
              wtedy - zminimalizować.
              Usiasc sobie pod choinka spokojnie i odpoczac. Ot, co - "wujek dobra rada" -
              powiecie? Moze i tak....
              • monia.i Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 06.12.08, 23:22
                Te różne świąteczne "fizdrygałki", stroiki, świeczki też bardzo
                lubię..I lubię choinkę w domu, zapach igliwia, łagodny blask
                choinkowych lampek. Zapach i smak kompotu z suszu. Kolędy...
                A dziś miałam miły, spokojny, okołodomowy dzień zakończony jeszcze
                milszym wieczorem - Mikołaj wrzucił mi pod poduszkę płytę z "Mamma
                mia" - obejrzeliśmy z przyjemnością (ja z pewnością z większą smile)) i
                teraz ABBA za mną chodzi i śpiewa smile))
                • foxie777 Re: Dzisiejki 281 - juz z Mikolajem w tle.. 07.12.08, 04:32
                  Moniu,to wszystko zalezy od nastawienia.Szklanka moze byc pol pelna
                  lub pol pusta.U mnie jest zawsze pol pelna.
                  Dzis kupilismy choinke.Sliczna jodelka,pachnie w calym domu.
                  Jutro puszcze sobie koledy Ochmana i bede ja ubierac.
                  Zawsze to uwielbiam,choc duza robota.Ciekawe czy moje Kocia
                  beda sie dobrze zachowywac.
                  Zawsze mysle o Tych co mam i kocham i Tych ktorych juz nie mam.
                  To takie Swieta cudne i smutne.Zazdroszcze wam sniezku.
                  Moze sie tu troche ochlodzi.
                  pozdrawiam nieustannie
                  • verbena1 Sloneczna niedziela 07.12.08, 11:31
                    Witam niedzielnie,slonecznie i tym samym weselej.
                    Wreszcie zaswiecilo slonce i zapanowala jasnosc tak bardzo mi i
                    pewnie pozostalym forumowiczom potrzebna ale slysze ,ze w Polsce
                    szaro i mokro.
                    Dado, schody sa niebezpieczna pulapka, gdybym nie miala poreczy na
                    swoich schodach,juz nie jeden raz lezalabym polamana. Sama zreszta
                    widzialas ,strome i waskie. Moze sprobujesz tylem schodzicsmile
                    Glupi zart ale wiesz ,ze zycze Ci jak najlepiej, szkoda tych
                    pieknych wlosow, ktore masz teraz tylko na jednej polowce. Sciskam
                    Cie mocno.
                    Moniu, kruszynko delikatna, uszczesliwianie wszystkich nie jest
                    najlepszym sposobem. Pomysl o sobie ,jak siebie uszczesliwic i tym
                    samym reszte swiata. Posylam Tobie promyki holenderskiego sloncasmile

                    Wybieram sie dzis na koncert muzyki powaznej ,polaczonej z wystepem
                    choru. Nie jestem zdecydowana entuzjastka takiego rodzaju muzyki ale
                    spiewa moja sasiadka i troche z jej powodu zdecydowalam sie przyjac
                    zaproszenie. Opowiem po powrocie o wrazeniach.
                    Milej niedzielismile
                    • mammaja Re: Sloneczna niedziela 07.12.08, 13:49
                      U nas pogoda dolujaca, ciemno i wilgotno. Strasznie jestem
                      niewyspana, po wczorajszych wizytach, nocnym powrocie coerki z Sopot
                      (syn po nia pojechal na dworzec,no i tak zeszlo do prawie trzeciej.
                      Verbeno, napewno bedziesz zadowolona z koncertu, czasem jak sie nie
                      bardzo ma ochote gdzies pojsc to wlasnie jest mila niespodzianka.
                      Dostalam bilety na wystawe "targi slubne" na Torwarze, polaczona z
                      pokazem mody. moze podjade... narazie pozdrawiam - Foxie - u nas tez
                      sniegu nie ma wcalesmile
                      • foxie777 Re: Sloneczna niedziela 07.12.08, 21:37
                        No wlasnie, co z tym sniegiem?U mnie przyjemnie i troszke chlodno.
                        Choinka juz ubrana, slicznia.Caly dom mi pachnie.
                        W przyszlym tygodniu mam duzo spotkan towarzyskich,juz sie czuje
                        atmosfere Swiat.No i dobrze.
                        Teraz musze w ogrodku troszke popracowac, a potem lampka winka i
                        cos wykombinuje na kolacje.
                        Ja uwielbiam muzyke powazna, a do tego chor.Verbeno, na pewno
                        bedzie to udany wieczor.
                        pozdr

                        • mammaja Re: Sloneczna niedziela 07.12.08, 22:43
                          Bylam u przyjaciol na przeswiatecznym spotkaniu ( wyjezdzaja z
                          Polski na swieta). Bylo tak pyszne jedzonko, ze niektorym skrzydla
                          urosly smile Dla ozywienia forum "mala wizualizacja" smile
                          http://images37.fotosik.pl/38/5368652683397598.jpg
                          http://images30.fotosik.pl/302/1b62aa4132a31238med.jpg
                          http://images35.fotosik.pl/38/afa453cb39d9952dmed.jpg
      • luiza-w-ogrodzie Dado 09.12.08, 00:23
        dado11 napisała:

        > Dzięki dziewczyny za życzenia, z każdym dniem jest lepiej, choć
        bez
        > przeciwbólowych trudno wytrwać... Twoje "oczy wyobraźni" Luizo są
        > chyba jasnowidzące, w istocie zaatakowały mnie własne schody, po
        > których się z wdziękiem "ześlizgłam", po podwinięciu się klapka, a
        > barierek niet...

        Dado, przyznam sie Tobie, ze kiedy tylko zobaczylam schody u Was w
        domu, zobaczylam tez jak z nich spadasz. Ale przemilczalam to, bo
        nieladnie u gospodarzy dawac im rady co do wystroju domu. Moze
        trzeba bylo Ciebie postraszyc? Tylko nikt nie wierzy w moje
        kasandryczne gadki. Buszmen tez sie smial kiedy mu powiedzialam o
        wypadku w gorach jaki bedzie mial. Na szczescie nie zginal, ale byl
        niezle zmasakrowany.

        Najwazniejsze ze zyjesz... a jesli teraz nie zalozysz barierek, to
        powiem Tobie pare nieladnych slow w roznych jezykach. Jezeli nie
        chcecie poreczy, mozna ustawic pionowe prety lub naciagniete druty
        od stopni do sufitu - to bardzo lekko wyglada. Ponizej jest zdjecie
        schodow podwieszonych do sufitu - nie moglam znalezc dokladnie tego
        o co mi chodzilo, ale to nie jest zle jako ilustracja:
        https://www.furnitureseen.com/Resources/Image/berstein%
20staira.jpg

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
        • dado11 Re: Dado 15.12.08, 22:54
          no widzisz Luizo... ale ze mnie gapa, tak jak nie zauważyłam
          skrzydlatego psięcia, tak i twój proroczy post mi umknął...
          ale, gwoli wytłumaczenia, ostatnio mam nieco sieczki w głowie...wink
          nawet jakbyś wspomiała o swoich niemiłych wizjach, to i tak pewnie
          bym się nimi zbytnio nie przejęła. Ale, żeby było jeszcze
          śmieszniej, tego dnia, przed wyjściem z domu, miałam wrażenie, że
          powinnam natychmiast napisać testament... teraz myślę, że może to
          całe szczęście, że nie zrealizowałam tego pomysłu...?
    • luiza-w-ogrodzie Po niedzielnej ulewie 08.12.08, 00:01
      Nie wiem, jak u Was, ale w Sydney lunelo w nocy i od tej pory
      popaduja przelotne deszcze. Gdy na moment wychodzi slonce, robi sie
      goraco i duszno, potem zwala sie kolejna porcja szarych chmur. Od
      takiej pogody wszystko rosnie a najbardziej serca ogrodnikow.
      Jacarandy i flame trees przepieknie kwitna w tym roku, wogole
      wiekszosc letnich roslin wczesnie i obficie zakwitla: plumerie
      (frangipani), agapanty, lilie, hot pokers i letnie eukaliptusy.
      Ciekawe co to oznacza - podobno bujne kwiaty na jacarandach
      zapowiadaja dlugie i gorace lato.

      Prawie wszystkie prezenty kupione, dzis bede wysylac ostatnie
      zagraniczne paczki. Jeszcze cztery duperele do kupienia, co zrobie w
      czwartek. Jeszcze dwa tygodnie ciezkich robot. Potem 5 tygodni
      nicnierobienia: Swieta, plaza, nurkowanie, jakies wycieczki.

      Za oknem ogrodnik sasiadow szaleje z kosiarka, kakadu co prawda sie
      zamknely ale kruki tupia na blaszanej rurze kominka i przerazliwie
      jecza (a rura dziala jak wzmacniacz) zas w kepie trawy we frontowym
      ogrodku przyczaila sie cykada. Ida Swieta, w ten weekend Christmas
      Party w Buszmenowej firmie, ja mam w przyszlym tygodniu dwa lunche.
      W weekendy w roznych parkach odbywa sie publiczne spiewanie koled,
      najwieksze zgromadzenie to Carols in the Domain w centrum Sydney, 20 grudnia.

      Ech, nie moge sie doczekac wakacji...
      Pozdrawiam i zanurzam sie w odmetach pracy
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Poniedziałek 08.12.08, 08:58
        Dzieńdobrybardzo. smile
        Poniedziałek. Ehem. Zaczynam przedostatni tydzień pracujący tego roku. smile))
        Meteoparis gada, że będzie pochmurno i zimno: 3-5C.
        Brrrr.

        Bez względu na pogodę: miłego dnia życzę smile
        • fedorczyk4 Re: Poniedziałek 08.12.08, 15:19
          Kuzynko, zamarlam z przerazenia, zawsze wiedzialam dlaczego nie
          lubie schodow! Dam dzis wieczorem glos paszcza. A w kazdym razie
          postaram sie.
          Wczoraj bylam na swiatecznym jarmarku i dluugim marszo-spacerze
          wzdluz rzeki. Cudnie bylo, bo w Niorze pogoda znowu jest przepiekna.
          Slonce jak byk. Czekam na Syna Srodkowego ktory powinien przyjechac
          dzis wieczorem. Zapisal sie w zeszlym tygodniu na szkolenie ktore
          zacznie w styczniu, a ktore potrwa 10 miesiecy. Do Polski pewnie
          dotrze wczesniej niz ja.
          Temat przgotowan bozonarodzeniowych wcale mnie niedotyczy. Tylko
          porobie zdjecia Paryza w stroju swiatecznymsmile
          Pozdrawiam Was serdecznie i lece na Merostwo czyli do Urzedu Miasta
          • verbena1 Re: Poniedziałek 08.12.08, 16:42
            Poniedzialek bardzo pracowity, dopiero co wrocilam z warsztatow
            malarskich,cos przegryze i wieczorem wybywam na kurs jezykowy.
            Lubie taki natlok zajec, szkoda ,ze tylko jeden dzien mam tak
            zapelniony ,musze cos jeszcze wymyslic.

            Wczorajszy koncert nadzwyczaj udany, solistka, mloda dziewczyna
            spiewala jak aniol. Wykonywane byly kantaty Bacha, na chor, solistow
            i orkiestre. W malym kosiolku zapelnionym po brzegi, dobrze ,ze
            mialam zarezerwowane miejsce bo inaczej stalabym pod drzwiami.
            Zaskoczylo mnie mile tak duze zainteresowanie muzyka powazna. Niby
            prowincjonalne miasteczko a taka publika.
            • mammaja Re: Poniedziałek 08.12.08, 21:37
              No widzisz, Verbeno - to piekna muzyka kantaty Bacha, nic dziwnego
              ze bylo pelno smile Ja tez mialam pracowity dzionek, pojezdzilam po
              miescie, odwiedzilam samotnego kuzyna ktory mial imieniny, (z
              mezem smile, potem wszystko szybko - obiadek , zakupy, pieski, normalny
              mlyn. jeszcze przez godzine udailalam jakiegos wywiadu na temat
              kultury w mojej dzielnicy - he,he - kultura kwitnie smilejak ja sobie
              zorganizujemy smile Troszke bawie sie decoupagem w wolnych chwilach, ot
              i czas mija smile
              • dado11 Re: Poniedziałek 08.12.08, 22:12
                Dziś Artur pojechał odebrać moje badania ze szpitala i ... UWAGA!...
                zgubili!!! prześwietlenia głowy, których nie powinno się robić
                częściej niż co 2 lata, a szpital ma obowiązek przechować przez lat
                5!
                No, po prostu wymiękłam... na jutrzejrzą konsultację u neurologa
                mogę zabrać jedynie swój niewątpliwie uroczy uśmiech...sad(((
                (...tu padło paskudne przekleństwo)...
                no i tyle, do roboty nie bardzo jest się jak zabrać, od leżenia
                można zwariować, quuuurcze, jak ja nie lubię chorować!!!
                niemniej pozdrawiam was cieplutko, D.
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek (cieply i wilgotny) w kamieniolomach 09.12.08, 00:12
      Moge tylko popatrzec na pogode za szyba (cieplo, slonecznie, miekkie
      wilgotne chmurki suna z polnocy, czyli bedzie znowu ze 30 stopni),
      bo dzisiaj pracuje w biurze. Ble, odzwyczailam sie. Jeszcze dwa
      tygodnie tych ciezkich robot, czasem mam wrazenie ze przedzieram sie
      kilofem przez zloza twardych danych :o)

      Zdrowie psychiczne ratuje perspektywa pojscia na basen po pracy oraz
      mile uczucie ze jeszcze tylko czwartek i skoncze zakupy swiateczne.
      I tak mam pietra zeby pojutrze pojechac na zakupy do duzego centrum
      handlowego, ale co robic - pozamawialam roznosci przez telefon,
      trzeba je odebrac, plus potrzebuje kilka rzeczy na sobotnia
      impreze swiateczna u Buszmena w pracy, wiec jak mus to mus, pojade
      do sklepow... juz teraz sie do tego przygotowuje psychicznie.

      W czasie mojej nieobecnosci w domu chlopaki z firmy instalacyjnej
      maja zaczac roboty od polozenia fundamentow pod 10 ton wody. Mam
      nadzieje ze niczego nie spaprza. Wspolczuje im wtaczania pod gore
      ogrodu dwoch zbiornikow o srednicy 180 cm, szczegolnie przez waskie
      gardlo schodkow i miedzy drzewkami cytrusowymi. Ale jesli w trakcie
      zalkadania rury od domu do zbiornikow podepcza jakies krzaczki
      posadzone wzdluz plotu, to sie zdrzaznie i zazadam satysfakcji.

      Jakos bojowo jestem nastawiona. Trzeba wykorzystac ten nastroj i
      wyzyc sie na cholernym raporcie na temat "managers' yearly
      performance". No to nara. Wpadne za jakis czas poczytac o
      swiatecznym nastroju, Paryzu, spokojnym zyciu...

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • foxie777 Re: Wtorek (cieply i wilgotny) w kamieniolomach 09.12.08, 05:37
        Dado, dobrze ze jest lepiej mimo zagubionych filmow.
        Ja stromych schodow tez nie lubie, a kiedys wywalilam sie we wlasnym
        prysznicu i tylko dzieki temu ze latami chodzilam na lekcje baletu
        i mam dobre poczucie rownowagi nie wyladowalam w szpitalu,albo
        jeszcze gorzej.
        Tydzien zapracowany i duzo Swiatecznych spotkan.Bardzo to lubie.
        Choinka stoi i mam nadzieje, ze kocia nie rozwala.
        Fajne zdjecia Mammajo, czy to twoje pieski?
        pozdr
        • jutka1 Wtorek 09.12.08, 08:33
          Dziś ma byc zimno, 3-4C, po południu ma padać deszcz uncertain//

          Rano piszę, piszę, piszę. Po południu w innej części miasta słucham mądrych
          ludzi. Wieczorem może nawiedzę zaprzyjaźnioną Christmas party, zobaczę czy nie
          będę zbyt zmęczona.

          Miłego dnia smile
          • fedorczyk4 Re: Wtorek 09.12.08, 11:20
            Syn U.P. wykazal sie dobrym sercem i zostawil nam laptopa, wiec na
            kilka dni mam zapewniony dostep do netu. Moim paryskim gospodarzom
            padlo lacze, wiec sie od nich nie podlacze. Spedzilam wczorajszy
            wieczor na odszukiwaniu przyjaciol i organizowaniu sobie pobytu w
            slolicy swiata mody. Praktycznie wszystkie telefony stacjonarne
            (poza jednym)porobily sie nieaktualne, bo wszyscy przeszli na
            netowe. Ale zwolanie zbiorki mojego podparyskiego stada poszlo mi
            blyskawicznie.
            Przyjaciel ktorego widuje czasami w Ojczyznie naszej, jako ze powoli
            ale skutecznie przenosi sie do niej w oklice Jeleniej Gory, dziko
            sie uciszyl ze nadciagam i juz mamy plany wspolnego lazikowania, bo
            on jak to paryzanin po miescie w ktorym mieszka od 33 lat nie chadza.
            Plany mamy bogate.
            Najciezej mi poszlo, i wcale nie jestem pewna ze skutecznie, z
            kumpela z liceum. To ona poznala mnie z Le Mezem. Miala kiedys, duze
            ambicje i aspiracje, bywala w wielkim swiecie mody i finansjery.
            Byla znana z niezwyklej urody. No i chyba uwaza ze poniosla kleske w
            zciu i powinna sie jej wstydzic. Przez godzine tlumaczylam jej jak
            prosieciu pod mzawka, ze myli adres, ze ja mam gdzies sukcesy i
            porazki, ze mnie ona, a nie jej status spoleczny interesuje. Nie
            wiem czy uwierzyla.
            Pogoda w Norze taka sobie, nijaka. W planach mamy przekopywanie sie
            przez dwa pietra odziezy i obuwia U.P. Trzeba je posortowac i
            poukladac. Istna stajnie Augiasza. Rezultat dziesiecioletnich, a
            czasem nawet straszych, nieopanowanych zakupow. Trzy spore
            pomieszczenia na dwoch poziomach, zawalone ciuchami w worach,
            walizach albo stertach wielkosci przyzwoitej kopy siana. Uff...
            Dado, powinnas molestowac szpital recznie, intelektualnie oraz pod
            grozba prawa. To sa piekielnie wazne badania!! Jesli, nie daj Boze,
            za kilka lat wyliza Ci jakies efekty po tym wypadku to bez tych
            zdjec nie beda mogli Ci nijak pomoc.
            Chce Ci sie czy nie, musisz o nie walczyc.
            Na takie przypadki polecam cierpliwa upierdliwosc, oraz w razie
            niemoznosci wykazywanej przez szpital,kategoryczne zarzadanie
            pisemnego oswiadczenia z podpisem i pieczatka osoby ktora potwierdza
            takowa calkowita niemoznosc. Zazwyczaj dziala galwanizujaco na
            wszelkie struktury strupiale administracyjnie. Mysl o zaangazowaniu
            osobistej odpowiedzialnosci objawiajacej sie pod postacia nazwiska,
            wywoluje panike i chec dzialania celem unikniecia wyjscia z
            anonimowej bezkarnosci. Mozesz powiedziec ze wynikow badan chce od
            Ciebie ubezpieczyciel i nim sie zaslaniac. W wyniku wypadku musisz
            przeprowadzic rozne jakies, ktore on w mysl kontraktu musi
            sfinansowac, a bez podkladki nijak nie moze. A jak laskawie zechce,
            a nie bedzie mial wynikow to zwroci sie przeciwko szpitalowi zeby mu
            oddal piniadz. No wiesz sama musisz troche poglowkowac. Ale po
            wzieciu przeciw bolowychwink
            Pozdrawiam Gremium i wloke sie pietro wyzej.
            • luiza-w-ogrodzie Fed 10.12.08, 00:22
              Fed, ciesze sie ze dopadlas komputera, opisuj paryskie wydarzenia i
              wydarzatka. Jutka jest tak zapracowana ze opisuje tylko pogode i
              lunche a ja tu na prowincji chetnie poslucham opowiesci ze
              swiatowego zycia Europejczykow. Ale prosze o wyjasnienia: co to jest
              Nior? Kto to jest U.P.? Chyba cos przegapilam...

              Pozdrawiam
              PS Widze, ze zajrzalas na Australie :o)

              Luiza-w-Ogrodzie
              Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
              lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
              • fedorczyk4 Re: Fed 10.12.08, 10:59
                Luizo, mila memu sercu. Niora, a raczej Niort jest miastem (120 tys
                mieszkancow)w Poitou-Charante, regionie polozonym na srodkowym
                zachodzie Francji, okolo 75 km. od wybrzeza Atlantyku. U.P. to jest
                moja Ukochana Przyjaciolka, mieszka od 20 lat w Zabolandii. Znamy
                sie od 1982, czyli od 26 lat i jestesmy siostrami z wyborusmile
                Wracajac do samego miasta, to w przeszlosci bylo glownie znane ze
                swojego polozenia blisko La Rochelle przebrzydlego siedliska
                hugenotow, oraz z tego ze w jego (Niory) wiezieniu urodzila sie
                niejaka Francoise D'Aubigne, lepej znana jako Madame de Maintenon
                druga i cichcem poslubiona zona, Ludwika XIV. Z wiezienia aktualnie
                pozostaje jedynie donjon, czyli wieza.
                Miasto wspolczesnie znane jest z tego ze jest siedziba i centrum
                operacyjnym wlasciwie wszystkich ubezpieczen europejskich
                (oczywiscie obslugujacych t.z.w.n. zgranice). Jak ktorejs z Was, w
                czasie wakacji na Teneryfie pochoruje sie pies i bedzie trzeba na
                gwalt sprowadzac go na leczenie do domu, to telefonujac do
                ubezpieczenia trafi wlasnie na U.P. lub jedna z 3 pozostalych Polek
                pracujacych w callcentrumiewink
                Synek Srodkowy wczoraj znowu do nas wpadl i dzisiaj rano okazalo sie
                ze zostawil zapalone reflektory i zdechl mu akumulator. Trzeba bylo
                wzywac magika, bo inaczej sie nie dalo biorac pod uwage ze juz i tak
                trzeba bylo zapalac kodem, bo kluczyki nadal sa zepsute. Biedne
                dziecko gryzlo rece z rozpaczy i nerwow, bo musi dojechac do
                Bordeaux, oddac auto bratu ciotecznemu, dotrzec do domu, spakowac
                sie, o 16 wsiasc do pociagu i dojechac do Paryza. Tam nocuje i ranu
                fruuuu do Warszawy.
                No i teraz ja sie bede denerwowala i odetchne dopiero jak mi da znac
                ze jest juz w domu, dojechany i spakowany.
                • mammaja Re: Fed 10.12.08, 21:45
                  Nie mam dostepu do netu w moim kompie na skutek przepychanek z operatorem.
                  Bardzo mi was brakuje, narazie używam synowego laptopa zeby poczytac. Ogromnie
                  ciekawe realacje Fed i wszystkie wiadomosci. Jak odzyskam to napisze o
                  wszystkim, ściskam wszystkich! Mm
    • luiza-w-ogrodzie Sroda, dwa tygodnie do Swiat 10.12.08, 00:13
      Siedze na werandzie bo pracuje w domu, za oknem przewalaja sie szare
      chmury i wieje chlodny wiatr. Z ogrodu dobiegaja odglosy chlopakow
      zakladajacych instalacje na deszczowke. Wczoraj zbudowali fundamenty
      i wtoczyli zbiorniki na gore ogrodu, dzisiaj je ustawia, poloza rure
      doprowadzajaca deszczowke od domu a przy scianie domu postawia maly
      zbiornik i zanurzona w nim pompe. Polacza wszystko cuzamendokupy,
      dokreca krany i rure odplywowa (na wypadek gdyby zbiorniki sie
      przelaly) i mozemy zaczac zakladac warzywnik :o) Czy to nie jest
      piekny prezent swiateczny dla ogrodu?

      W pracy bez zmian, kupa roboty (z przewaga kupy, jakze ten temat
      wraca, chyba czas przerzucic kompost w ogrodzie). Na szczescie po
      tym tygodniu powinno sie jakos wyrownac, a jesli nie, to zostalo
      tylko 10 dni roboczych do Swiat, wytrzymam. Z przepracowania (chyba)
      zlapalam znowu jakas infekcje - wlasciwie infekcyjke gardla i nosa,
      walcze z nia, zeby sie nie wyklulo cos paskudniejszego. Poza tym
      niancze forum Australia i wykonuje prace domowe oraz obowiazki
      maminej taksowki (Mum's Taxi) czyli dowoze corke na mecze hokejowe
      albo odbieram ja z pracy jesli konczy wieczorem. Zycie plynie
      cichutko a za jego rogiem czaja sie wakacje!

      Pozdrawiam i zanurzam sie w odmety, kreslac sie z powazaniem,
      podnozek Waszych jejmosci etc etc
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Sroda, dwa tygodnie do Swiat 10.12.08, 08:18
        Ma być 3-5C i wietrznie.
        Zapomniałam wczoraj napisać, że padał śnieg: wielkie, ciężkie płaty. Siedziałam
        w knajpie na obiedzie, i gapiłam się. Fajnie.

        Dziś w pracy bezet, czyli koń na westernie. Ech, tak już bedzie do końca
        przyszłego tygodnia - oprócz jutrzejszego dnia, bo biorę wolne.
        smile

        Po pracy spotkanie z dwiema koleżankami, ale tylko na przysłowiową lampkę wina,
        potem biegiem do domu i pranie. Ogólnie uprawiam żonglerkę czasem, ale damy
        radę. smile Najważniejsze, że znam swoje priorytety. smile

        No to tyle. Miłego dnia życzę big_grin
    • luiza-w-ogrodzie Wodny czwartek 10.12.08, 23:31
      Pracuje na werandzie i patrze jak swiat moknie. Pada od wczorajszego
      popoludnia, zaczelo lac zaraz po zakonczeniu instalacji zbiornikow
      na wode (niestety, musze czekac przez 24 godziny zeby wysechl klej
      na uszczelnieniach zanim zaczne zbierac wode). Chlopaki wszystko
      zdazyli zalozyc i z rozpedu zrobili mi kanal odplywowy i cala
      instalacje odplywu (a rozmawialam z drugim wlascicielem firmy, ze
      nie potrzebuje owych) ale nie musze za to placic :o) tak ze jestem
      do przodu. Wlasciciel wpadnie dzisiaj zeby obejrzec rezultaty i
      pytal czy moze zrobic zdjecia do swojego katalogu i reklamowek, bo
      cale ustawienie i pomysl (mojego autorstwa, he he he) sa nietypowe i
      pierwszy raz cos takiego robil.

      Na dzien dobry dzisiaj poszlam przywitac sie z rurami, pompa i
      zbiornikami, cieszac sie jak glupia ze ogrod bedzie mial wlasna wode
      prosto z nieba. Pogonilam tez Buszmena zeby poszedl do sklepu i
      kupil kawal blachy ocynkowanej aby zastapic uszczelnienie pod
      dachowym swietlikiem i w narozniku dachu gdzie jest polozona blacha
      olowiowa. Nie mozemy przeciez miec olowiu w wodzie do podlewania
      warzyw, ktore bedziemy jesc. W planach mamy tez pozniejsze
      podlaczenie domu do tych zbiornikow, wiec bedziemy pic deszczowke i
      sie w niej kapac.

      Poza tym na biurku lezy stos ciezkiej pracy umyslowej, istne
      kamieniolomy, w dodatku z depresyjnym widokiem na ciezkie szare
      chmury. Wyrwe sie z tego dopiero pod wieczor, kiedy polece na
      ostatnie zakupy prezentowe i odebrac corke z pracy.
      Zycze spokojnego czwartku
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • foxie777 Re: Wodny czwartek 11.12.08, 16:55
        Czyli wszyscy maja czas wypelniony, nawet czasami za bardzo.
        Tempo u nas zawsze jest bardzo duze,po prostu juz jestem do tego po
        wielu latach przyzwyczajona.Po prostu musi tak byc i koniec.
        Fedorczyk, czytajac twoje opisy zaczynam sie przymierzac do wizyty
        w Paryzu.A co do sniegu to wszystkim zazdroszcze .
        U mnie cieplo. ale chlodny front zapowiadaja w piatek.Zobaczymy.
        Dzisiaj mam wolny dzien, przyjezdza Dziecko, idziemy na japonski
        lunch, a potem lekcja komputerowa.
        pozdr
        • verbena1 Re: Wodny czwartek 11.12.08, 19:01
          Luizo, Twoje plany budowy wlasnego gniazda sa imponujace. Widac ,ze
          masz juz wszystko poukladane w glowie i wiesz jak bedzie wygladal
          dom i ogrod za pare lat. Wypada tylko pogratulowac i zazdraszczac po
          cichusmile
          U nas temperatura w okolicach zera, slonce stojace bardzo nisko,
          nieco ponad koronami drzew, oslepialo mnie, jadaca rowerem z pracy
          ale cieszylam sie ,ze wogole swiecismile Opatulam sie cieplo i jezdze
          dopoki snieg nie przysypie mojej sciezki rowerowej,to jest jedyna
          okazja do poruszania sie nieco. Drugi miesiac niepalenia papierosow
          i zaczynam juz obrastac naokolo sloninka jak to prosiesmile Co bedzie
          po swietach?
          Foxie, wypada Tobie zyczyc zimnych Swiat aby cokolwiek przypominaly
          te polskie.
          • foxie777 Re: Wodny czwartek 11.12.08, 21:54
            Verbeno, dzieki za zyczenia. Moge sobie troche pofantazjowac
            czytajac wasze zimowe opowiesci i ogladajac zdjecia{Dado}
            wyobraznia pracuje.
            Teraz jest pochmurno i zimowo, ale temp ok 17C.Za 2 godziny
            przychodzi Rodzinka obejrzec choinke i swiatelka wokol domu.
            Oczywiscie robie kolacje i bedziemy sie radowac.
            pozdr
            • mammaja Re: Wodny czwartek 11.12.08, 22:06
              Znowu zgladam z synowego laptoka, (zam.) macham do was z pozdrowieniem, dzisiaj
              dwa spotkania w Urzedzie Miasta, odwożenie mzonka do lekarza, i sto innych
              drobnych spraw. \na wigilie bede maiala wizyte brata z zona, ciesze sie z tego.
              Slonce grudniowe jest niasamowite - okolo 15 tej juz zaczyna zachodzic nad
              Wisla, kiedy jade wzdluz rzeki widze jak ogromna czerwonawa kule. Jak Verbena
              ciesze sie kiedy w ogole jest na niebie. Wracalam do domu przy ogromnym ksiezycu
              i w gigantycznych sznurach aut. No to do jutra!
          • dado11 Re: Wodny czwartek 11.12.08, 22:15
            11 grudnia minął w naszym miasteczku piękny i ciepłysmile ja czuję się
            coraz lepiej, neurolog powiedział ok., szwy prawie zdjęte (niestety
            ten szpital od siedmiu boleści, osobą pielęgniarki nałożył mi na
            szew na głowie jakąś piankę, której nijak zmyć się nie da...),
            dalsze zdejmowanie w poniedziałek.
            Łeb się zrośnie za 3-4 tygodniesad
            Klienci się pobudzili ze zgniło-jesiennego letargu i nareszcie jest
            co robić, więc i perspektywa na lepsze dochody zrobiła się całkiem
            przyjemnie realna. Tyle, że dopiero pod koniec stycznia... poczeka
            sięsmile Dokupiłam troszkę granatowych ozdóbek choinkowych, książki
            dla młodzieży i słodkości dla mam. Rozmyślam nad świątecznym menu i
            w wolnym czasie może w końcu poszyję zasłony i poduchy na święta.
            Zrobiłam też porządki w szufladach, szafach i w komputerze.
            a to znalazłam, może posłuży budowaniu świątecznego nastrojusmile

            http://images45.fotosik.pl/39/c1bfbb32638a2a61.jpg
            http://images34.fotosik.pl/417/2b467249701ec08a.jpg
            http://images29.fotosik.pl/303/75fd283f0f1d8296.jpg
            pozdrawiam, D.
            • monia.i Re: Wodny czwartek 11.12.08, 22:46
              Jakie to ładne, Dado smile Cieszę się, że dochodzisz do siebie,
              uszytych zasłon oczywiście nie upinaj sama wink - rodzina Cię wyręczy,
              Ty ewentualnie możesz uszyte poduchy testować smile
              Mam nadzieję, że przed świętami spadnie trochę śniegu - marzy mi się
              biała Gwiazdka...
              Uściski dla wszystkich!
              • foxie777 Re: Wodny czwartek 12.12.08, 00:03
                Zdjecia jak zwykle piekne dado.Super ze dochodzisz do siebie.

                http://images35.fotosik.pl/39/3c2a8fe770e2c0f2med.jpg
                • monia.i Re: Wodny czwartek 12.12.08, 00:11
                  Foxie - ale Twoje zdjęcie też urokliwe smile Jaki gąszcz zielony - czy
                  to prywatna ścieżka do Twojego domu? Jeśli tak, to niezawistnie
                  zazdraszczam smile Super!
    • luiza-w-ogrodzie Mokry piatek 12.12.08, 02:10
      ...czyli pogoda bez zmian: szaro, zimno i mokro. I nawet nie moge
      zbierac tego deszczu do nowych zbiornikow, bo trzeba najpierw usunac
      olowiane uszczelnienia z dachu a teraz nie mozna latac po mokrych
      dachowkach - dach jest za stromy na taki sliski sport. Moja wina,
      trzeba bylo to zrobic wczesniej, ale jakos mi wypadlo z planow.
      Jutro ma sie ocieplic (34 stopnie) i przez nastepne dwa dni nie ma
      padac, moze wtedy wymienimy olow na ocynkowana blache.

      Poza tym pracuje jak mrowka i emajlowo wymieniam uwagi na temat
      swiatecznego gotowania i pieczenia z synem, ktory po raz pierwszy
      samodzielnie przygotowuje Wigilie :o) Zakupy prezentow zostaly
      zakonczone wczoraj wieczorem, nie bylo wcale tak strasznego tloku
      jak sie obawialam. W poltorej godziny kupilam wszystko co mialam na
      liscie. Do tego byly zdumiewajace przeceny: 35-90% (!!!). Pierwszy
      raz widze przeceny PRZED Swietami, widac kryzys rzeczywiscie dotknal
      przecietnych Australijczykow.

      Podoba mi sie ze mozna wstawiac tu zdjecia, Dado, Foxie, pieknie w
      Waszych ogrodach...
      A tu dzicz australijska - przelom rzeki Colo. Nie moge sie doczekac
      wakacji - jeszcze 7.5 dni roboczych do Swiat - potem odpoczne i
      rusze w Australie.
      http://images42.fotosik.pl/37/6af7b1989a895bd1m.jpg

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • verbena1 Re: Mokry piatek 12.12.08, 20:22
        Pusto wszedzie, glucho wszedzie..... Czyzby porzadki przedswiateczne?
        Pochodzilam po sklepach w poszukiwaniu prezentow pod choinke. Ciezka
        mordega, maja byc niedrogie a zarazem ciekawe i zabawne.Odpadaja
        wszystkie kosmetyki bo to banalnie proste(chyba ,ze juz nic nie
        znajde).
        Jednemu z bratankow,ktory lubi kucharzyc i jest chudy jak patyk
        kupilam fartuch kuchenny z nadrukowanym na nim pieknie zbudowanym
        meskim torsem. Bratu,termometr do mierzenia temperatury wina w
        formie opaski nakladanej na butelke. Jeszcze pare prezentow do
        wymyslenia.
        Moze ktos mi pomozesmile
        • ewelina10 Verbenko 12.12.08, 21:19

          Dla panów narzędzia, bo i znaleźć można cosik niedrogiego, i
          w całkiem "zgrabnych" pudełeczkach, walizeczkach i mają tę zaletę, że są praktyczne. W tym roku jest to zestaw wierteł, wyrzynarka, a dla kobitek komplet lnianych serwetek, retro dzbanuszek imbruszek, i podkładki pod talerze z kółek drewnianych, odpowiednio mocowanych nićmi od spodu, termometr za okienny. I najważniejsze osóbka w rodzinie pan Tuptuliński, wbrew pozorom, sprawił mi najtrudniejszy wybór. Poza stereotypowe auta jakoś nie mogę się wydostać :0

          cieplutko i przelotnie pozdr
          • mammaja Witam 12.12.08, 22:04
            Nareszcie powrocona na lono swojego koputera ! Awaria byla
            spowodowana przecieciem kabla przez mlodych mieszkancow II p. gdzie
            jest ruter, niechcacy i niewidocznie, ale niezawodny pan Mirek
            naprawil, zmienil polozenie kabli i jest szansa na dzialanie
            imternetu smile
            W skrocie - tydzien byla bardzo zabiegany i nawet nie probowalam
            robic zakupow, na prezenty znowu tez nie mam pomyslow (oprocz corki,
            bo ona wyraza zyczenia), ale jakos to bedzie.
            A w ogole to chwalicie wszystkie fotki, a mojego psa skrzydlatego -
            nie! bardzo nieladnie sad
            • jutka1 Re: Witam 12.12.08, 22:18
              Witaj powrotnie Mm smile))))
              Psa skrzydlatego zauwazylam, ale myslalam, ze to photoshop smile))

              Pozdrawiam Was spod sterty roboty, nawet w week-end uncertain//
              • monia.i Re: Witam 13.12.08, 00:14
                Musiałam kliknąć w "pokaż wszystkie" żeby załapać, o co chodzi...
                No, pięknie pies wygląda - i jak mu "do twarzy" w tych
                skrzydłach smile)) Bardzo protestował, czy zniósł śmichy-chichy z
                godnością i wyrozumiałością dla ludzkich pomysłów?smile))
    • luiza-w-ogrodzie Weekend 13.12.08, 00:50
      Plany weekendowe jak to przed Swietami: dzis pozne wstanie (wlasnie skonczylam
      sniadac), potem rozrywki ogrodowe (nie opisuje i nie polecam ludziom o slabych
      nerwach i wiotkim kregoslupie), wieczorem impreza swiateczna w firmie Buszmena w
      ladnym miejscu nad zatoka. W niedziele odsypianie powyzszego, potem kino, plaza,
      kolacja w malym acz doborowym gronie, zasniecie z milym uczuciem ze tylko 7 dni
      pracujacych do Swiat.

      Zycze Wam milego weekendu, nie dajcie sie wrobic w przedswiateczne zakupy!
      Luiza-w-Ogrodzie
      ForumAUSTRALIA
      • monia.i Re: Weekend 13.12.08, 01:06
        Luizo - gdy widzę to Twoje przedświąteczne odliczanie dni w postach,
        to przypomina mi się ulubiony okołoswiąteczny film "To właśnie
        miłość" smile
      • jutka1 Sobota 13.12.08, 10:02
        Meteoparis: 2-4 C, po południu deszcz, a potem mokry śnieg. Silny wiatr uncertain

        W czasie dnia nie wychodzę: myślę, czytam i piszę. Dzień pracujący jednym
        słowem. Wieczorem przychodzi Fedo. smile Apero u mnie, potem kolacja na pobliskim
        tarasie, potem pogaduchy do poduchy - Fedo postanowiła wypróbować, czy na mojej
        małej nierozkładanej sofce da się zwinąć w kłębek i pospać, jeśli się nie jest
        kotem. smile
        Aha, i jeszcze zaległe pranie trza zrobić. Ufff, dużo tego. smile

        Miłej soboty smile
        • mammaja Re: Sobota 13.12.08, 13:18
          Sobota powitala mnie parskaniem konia przed domem - to pan Piotr przywiozl
          drewno do kominka - mamy zapas na ten rok i chyba nastepny smile
          Wspaniale manewrowal wozem wjezdzajac tylem na na nasze podworko - rzadki juz
          widok w "stolycy".
          Dziewczyny paryskie, zazdraszczam tego spotkania, zmiescilabym sie nawet pod
          sofka zeby z wami pobiesiadowac ! dziwny dzien, oziebienie (0 C), szaro, a
          rownoczesnie ciagle zielono.Poranek kulinarny, teraz moze gdzie wylete popatrzec
          na sklepy! Milej soboty!
          • jutka1 Re: Sobota -- Mm :-) 13.12.08, 15:07
            Mammajko, tu będziemy siedzieć smile))
            www.pbase.com/as12d4/jutka_at_home_in_paris_again_-
            • foxie777 Re: Sobota -- Mm :-) 13.12.08, 17:13
              Jakie sliczne miejsce Jutko.Czy to u ciebie w domu?.
              Moniu, ja mam dosc duzy ogrod w ktorym jak wiesz ciezko "rabotam'
              Oczywiscie roslinnosc jest tu piekna no bo tropik.
              Mammajo, psa skrzydlatego nie widzialam, ale pytalam o Twoje pieski
              na zdjeciu.
              Czekam niecierpliwie na zimowo sniezne pejzaze.Tego mi tu brak.
              pozdr
              • verbena1 Przy sobocie po.... 13.12.08, 18:43
                Uporalam sie dzis z uszkami,ulepilam, zamrozilam i juz wiecej nie
                bede Wam na ten temat marudzic. Temat zamknietysmile
                Sobota przywitala mnie pieknym zimowym porankiem,-4 stopnie,
                blekitne niebo i rzeskie powietrze. Nie omieszkalam przejechac sie
                rowerem i rozkoszowac sloneczkiem, przy okazji zrobilam male zakupy.
                W czasie wyrabiania ciasta na pierozki zadzwonila corka i robota
                zostala przerwana na godzine. W Melbeurne jest niesamowicie zimno a
                przeciez to lato, za chwile wakacje ,wnuczka po wakacjach idzie juz
                do szkoly sredniej (nie miesci mi sie to w glowie) a zaraz po
                swietach jedzie na oboz organizowany przez Polonie. Tak wiec tematow
                bylo sporo a ciasto przykryte sciereczka, szczesliwie nie zdazylo
                wyschnac.

                Jutko, ladne mieszkanie,wysokie i takie staroswieckie, lubie ten
                klimat. Znajac Fed i Jej talent krasomowczy nie sadze,ze bedzie czas
                na sensmile Zycze Wam udanego spotkania.
                Mammajko ,ciesze sie ,ze odzyskalas komputer.
                Milego wieczorusmile


                • monia.i Re: Przy sobocie po.... 13.12.08, 20:51
                  Powtórzę za dziewczynami: piękne mieszkanko, Jutyldo, takie
                  z "klimatem". Czy taras też jest Twój?smile
                  Pracowitą sobotę miałam: przygotowywałam obiad imieninowy dla mojej
                  mamy. Wyskakiwałam tylko do sklepu. Ale pogoda niezachęcająca - wiał
                  taki zimny wiatr...Brrr. I w ogóle nastrój taki sobie. Ale nic to!
                  • mammaja Re: Przy sobocie po.... 13.12.08, 21:17
                    Jutko, jestem zachwycona smile Prawdziwie paryski zkatek smile mam nadzieje, ze
                    dobrze sie bawicie z Fedo smile)))
                    Verbeno, u nas tez mily chlod, ale bez przesady. Sobota minela jak z bicza
                    trzasnal. jestesmy w juz w pelnym oczekiwaniu na Goscia, (a raczej Gostka)
                    chcialabym zeby zdazyl przed swietami smile
                    • verbena1 Re: Przy sobocie po.... 13.12.08, 21:52
                      Mammajko, szykujcie Gostkowi zlobek bo chyba przyjdzie w Swieta.
                      Wiesz chociaz jakiej plci? Juz widze jak sie cieszyszsmile
                      • mammaja Re: Przy sobocie po.... 13.12.08, 22:35
                        Verbeno, jak Gostek to facet smile Ciesze sie i troche boje, prawde mowiac.
                        Dostalam zyczenia - kochana jestes - ciagle zbieram sie do dlugiego lisu smile
                        Kiedy wyjezdzasz do brata?
                        • monia.i Re: Przy sobocie po.... 13.12.08, 23:10
                          Mammaju - czyli Mikołaj przyniesie Wam piękny prezent pod choinkę smile
                          • mammaja Re: Przy sobocie po.... 13.12.08, 23:43
                            Moniu, u nas, w Galicji, Mikołaj chodził 6 go grudnia, a pod choinke prezenty
                            przynosil aniolek smile Gostek bedzie niewatpliwie darem - ktokolwiek go przyniesie smile
                            • monia.i Re: Przy sobocie po.... 14.12.08, 00:16
                              A - no to aniołek, oczywiście smile Przepraszam smile
                              • jutka1 Re: Przy sobocie po.... 14.12.08, 10:30
                                Tak, Monieczku, taras/patio jest mój, do własnej i wyłącznej dyspozycji smile
                                Mieszkanko jest typowo paryskie, Fedo potwierdza smile)))

                                I pozdrawia Was serdecznie. Miałyśmy super wieczór, i okazuje się, że Fed
                                potrafi robić kota i zwijać się w kłębek - spała na sofce snem kamiennym. smile
                                • mammaja Re: Przy sobocie po.... 14.12.08, 12:39
                                  Niedziela cicha i spokojna, nie chce mi sie wychodzic, zimniej na dworze. zaraz
                                  zabiore sie do ozdabiania przygotowanych przedmiocikow decoupagem przy lagodnej
                                  muzyce.
                                  Fed, Jutka - pozazdraszczam i towarzysze!
                                  Luizo, jak tam na drugiej polkuli? Milej niedzieli wszystkim!
                                • monia.i Re: Przy sobocie po.... 14.12.08, 22:04
                                  jutka1 napisała:

                                  > Tak, Monieczku, taras/patio jest mój, do własnej i wyłącznej
                                  dyspozycji smile
                                  > Mieszkanko jest typowo paryskie, Fedo potwierdza smile)))
                                  >
                                  > I pozdrawia Was serdecznie. Miałyśmy super wieczór, i okazuje się,
                                  że Fed
                                  > potrafi robić kota i zwijać się w kłębek - spała na sofce snem
                                  kamiennym. smile
                                  >
                                  Ach - no to tym bardziej jestem zauroczona - i mieszkankiem i
                                  patiem smile Strasznie mi się podobają takie "wścienne" półki na
                                  książki w kolorze białym. I wysokie sufity. A taras cudny - już Ci
                                  wiosny paryskiej zazdraszczam.
                                  I wieczoru z Fedo takoż - domyślam się, żeście się ugadały do bólu
                                  paszczęk smile))
                                  • monia.i Re: Przy sobocie po.... 14.12.08, 22:11
                                    Obeszliśmy mamowe imieniny, kuchareczka została doceniona, żurek
                                    pożarty i reszta też. Teraz mogę się skoncentrować na
                                    przygotowaniach do świąt. Już widzę, że będzie cienko z czasem -
                                    późno do domu docieram, dwa wieczory już odpadły..No, nic to. Jakoś
                                    będzie smile
                                    • mammaja Re: Przy sobocie po.... 14.12.08, 23:03
                                      Biedna ty Moniu z tym dojazdem sad Swieta zawsze "jakies sa", a mamie zrobilas
                                      przyjemnosc smile ja wykonuje skomplikowany przedmiot ozdabiajac go decoupagem to
                                      wlasnymi motywami i bardzo mnie to bawi. dla romantycznych jeszcze jedna wersja
                                      "bialych świat",ach jakze piekna smile
                                      pl.youtube.com/watch?v=9vPfOjAw5Z0&NR=1
                                      • monia.i Re: Przy sobocie po.... 14.12.08, 23:45
                                        Bardzo biedna to nie - jakoś sobie radzę..smile Faktycznie - czasem
                                        jest to piiiip (upierdliwe) piiiip no ale mogłabym nie mieć gdzie
                                        dojeżdżać i wtedy dopiero bym wam jojczyła..
                                        A tak to potrafię czytać książki z trzymanką albo i bez..
                                        A wrzucisz zdekupażowany przedmiot?smile
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek 14.12.08, 23:55
      W weekend nic nie robilam. Troche sprzatania, film o wampirach,
      basen, duzo spania. Spanie bylo potrzebne po jednym ciezkim tygodniu
      i przed drugim ciezkim tygodniem w pracy. Ale "nic to, Baska",
      jeszcze tylko 6.5 dni roboczych do Swiat i wakacji...
      W ogrodzie jest pieknie - bede to doceniac jak sie skonczy biurowy
      kociol. Pomaranczowy eukaliptus kwitnie jak dziki i jest ciezki od
      pszczol.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • jutka1 Re: Poniedzialek 15.12.08, 21:44
        Miałam Sajgon, przerwany miłym obiadem. Do koca tygodnia Sajgon uncertain//
        Przed chwilą (21:30 uncertain) wysłałam szefowi jeden raport, pisany częściowo w
        pracy, częściowo wieczorem w domu. Jutro następny raport, następna notatka,
        następne... uncertain//

        Jestem zmęczona. sad

        Buuuuuuuuuu
        • verbena1 Re: Poniedzialek 15.12.08, 22:05
          Jutko, przez to zapracowanie zapomnisz zupelnie o swietach. Jedziesz
          do Polski?
          Przed chwila wrocilam z kursu jezyka holenderskiego gdzie
          mialam ....kartkowke czyli sprawdzian. Smiesznie jest miec w moim
          wieku sprawdzian, z palajacymi policzkami, przygryzajac olowek
          czulam sie jak nastolatkasmile Na wyniki musze czekac az do nowego roku.

          Waham sie czy przystroic swiatecznie chalupke czy nie, nie bedzie
          nas pare dni w domu ale jak wrocimy to byloby wesolo z ozdobkami.
          Pomysle o tym jutrosmile
          • jutka1 Re: Poniedzialek 15.12.08, 22:27
            Jadę, Verbenko. 21 grudnia do 3 stycznia smile))
            Odpocznę smile
        • mammaja Re: Poniedzialek 15.12.08, 22:07
          Ponury dzien, zimno sie zrobilo. Mnostwo drewna do palenia w
          kominku, ale odkad ocieplilismy dom stalo sie to wylacznie
          dekoracyjna przyjemnoscia. nic to, zrobie dekoracje swiateczne i
          bede palic dla poprawy samopoczucia. Dostalismy kolejna pake
          dziczyzny na swieta od tescia mojego synka. Szukam przepisow, jakos
          malo znajduje. Moze ktos cos podrzuci? Musze zamarynowac udziec smile
      • dado11 Re: Poniedzialek 15.12.08, 21:59
        Nasz weekend też minął pod znakiem nieróbstwa, choć udało mi
        się popakować prezenty pod choinkę i zrobić dalsze porządki w
        komputerze. Dziś dziecko wyciągnęło mnie w sklepy, bo w sobotę po
        świętach idzie na wytworne wesele, a eleganckiej wyjściówki brak,
        niestety na takie długie i chude istoty nikt nie przewiduje
        eleganckiej odzieżysad(( można owszem za kilkaset pln dostać taftowe
        szkaradztwo z powiewającym tiulem oblepione cekinami lub lusterkami
        udającymi brylanty, brrrr...
        coś czuję, że moje psiapsiółki muszą przewietrzyć szafy i kufry ze
        wspomnieniami z młodości...
        poza tym spokój i cisza, dziś nie udało mi się zdjąć reszty szwów,
        bo tłum oczekujących do chirurga w przychodni rejonowej wypełniał
        szczelnie przestrzeń korytarza, co oznaczało oczekiwanie conajmniej
        ze trzy godziny.. uciekłam i spróbuję jutro, może będzie lepiej.
        Mammaju, gratuluję skrzydlatej Urgunki! wcześniej myślałam, że to
        pies...wink
        Pozdrawiam, D.
        • verbena1 Re: Poniedzialek 15.12.08, 22:09
          Dado ,przyjedz do Holandii na zakupy ,tutaj wszystko jest na dlugie
          i chude istoty. Dla mnie ,sredniaczki trudno cos wybrac.
          • dado11 Re: Poniedzialek 15.12.08, 22:37
            Dzięki Verbeno, musze to przemyśleć...wink ale obawiam się, że niewiele
            czasu nam zostało...
            a na poprawę samopoczucia w szaro-burym krajobrazie podrzucam wam
            efekt moich wykopalisk komputerowych:
            dado11.fotosik.pl/albumy/556856.htmlpolecam!
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek (cieply i wilgotny) w kamieniolomach 15.12.08, 23:05
      Stukam w klawisze jako ta tresowana malpa z nieprzetlumaczalnego
      dowcipu, ale juz widze swiatelko w tunelu! Dzis z zespolem idziemy
      na Christmas lunch do pobliskiej knajpki. Przemycilam do firmy
      aparat Buszmena wiec napstrykam zdjec. Nastepny firmowy lunch w
      czwartek, w hotelu nad zatoka i na tym sie koncza oficjalne imprezy.
      W biurze panuje swiateczny nastroj, wlaczylam plyte z koledami
      spiewanymi przez Carrerasa, Pavarottiego i Sinatre.

      A za oknem stoi las w sloncu i lekkiej bryzie, zapraszajac do
      wyjscia. W ogrodzie po ostatnich ulewach w tym cieple wszystko
      rosnie jak oszalale i przepieknie rozkwitl zwiastujacy Boze
      Narodzenie pomaranczowy eukaliptus, pelen brzeczenia pszczol images6.fotosik.pl/351/3203af0ad21b2d3dm.jpg" border="0" alt="images6.fotosik.pl/351/3203af0ad21b2d3dm.jpg"> a mniejszy
      brzoskwiniowy rozwija pierwsze paczki. Po nim zakwitnie
      jaskrawoczerwony ulubieniec Buszmena a na koniec wakacji beda sie
      pysznic kwiatami dwa rozowe: fuksjowy i delikatny w pastelowym
      dziecinnym rozu.

      Po powrocie do domu czeka mnie pakowanie prezentow i skonczenie
      pisania domowej gazetki, corocznie wysylanej do krewnych i
      przyjaciol Krolika i zawsze wysylanej za pozno z powodu ogolnego
      pierdolnika w pracy co grudzien.

      Pozdrawiam, dzwoniac Wam swiatecznymi, kiczowatymi kolczykami :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Wtorek (cieply i wilgotny) w kamieniolomach 16.12.08, 00:48
        Luizo, niestety link do zdjecia nie otwiera sie sad Zazdroszcze
        popakowanych prezentow, ja ciagle nie moge sie zdecydowac co komu
        kupic sad Dado, twoje fotki przepiekne, obejrzalam wszystkie z
        zachwytem! Pomyslec, ze to bylo niedawno, te grzybki i inne owoce
        natury. A teraz co? zeby chociaz snieg... Ale wtedy trzeba
        odsniezac, czego nie lubimy. Dobranoc!
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek (cieply i wilgotny) w kamieniolomach 16.12.08, 01:09
          mammaja napisała:

          > Luizo, niestety link do zdjecia nie otwiera sie sad

          Mammaju, nie wiem, co sie dzieje - nie mam tego problemu na innym
          forum. Podaje linke ratunkowa do zdjecia:
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3203af0ad21b2d3d.html
          >Zazdroszcze popakowanych prezentow, ja ciagle nie moge sie
          zdecydowac co komu kupic sad

          Jeszcze nie popakowane :o) Co do kupowania, zaczynam je wczesnie w
          czym pomaga nasza fioletowa ksiazeczka, w ktorej w ciagu roku
          zapisujemy liste marzen: co chcielibysmy zrobic, dostac, zobaczyc...
          Jest tam wszystko od 1997 roku, od "samochodzika zdalnie
          sterowanego" do "wycieczki wokol Australii".

          Dado, twoje fotki przepiekne, obejrzalam wszystkie z zachwytem!
          Pomyslec, ze to bylo niedawno, te grzybki i inne owoce natury. A
          teraz co? zeby chociaz snieg... Ale wtedy trzeba odsniezac, czego
          nie lubimy. Dobranoc!

          Oj tak, Dadowe fotografie sa pieeekne! Najbardziej utkwila mi w
          glowie ta siekiera :oPPP Kompozycja, nastroj i swiatlo.

          Pozdrawiam z pola bitwy biurowej przy dzwiekach koled "Mazowsza"
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: Wtorek 16.12.08, 06:58
            Donoszę, że żyję. Zmęczona nieco, niewyspana, bo w tym tygodniu chodzę wcześniej
            do pracy, żeby pokończyć sprawy.

            Meteoparis zapodaje 1-2 C, pochmurno i mglisto. uncertain//
            Błe.

            Milszego dnia życzę.
            • fedorczyk4 Re: Wtorek 16.12.08, 09:13
              Witajciesmile Mam chwilke dostepu i musze z niej skorzystac az do
              bolu. Literowek, ani ortografii nie bede poprawiala zeby nie tracic
              czasuwinkO cudnym wieczorze u Jutki juz wiecie, wiec podejmuje akcje
              pod jej drzwiami rankiem (nie ukrywam ze nazwanie tej pory rankiem
              wymaga duzej dozy dobrej woli). Obeszlam sobie ze wszystkich stron
              dawne miejsce pracy czyli Maison de la Radio i ruszylam wzdluz
              Sekwany w strone katedry Notre Dame. Mialam szczescie i zarazem
              nieszczescie meteorologiczne jako ze deszcz siapil uparta mzawka non
              stop. Mokra bylam calkowicie pomimo parasolki, ale z dreugiej strony
              dzieki temu nie bylo turystycznego tlumu. Lazlam tak i lazlam,
              mijajac po drodze Trocadero, Musée d'Orsey, Eiflowa weziczke,
              Louvre, az dolazlam do placu przed merostwem paryskim i zmienilam
              strone rzeki. Obeszlam obie wyspy, postalam przed oknami dawnego
              mieszkania moich tesciow, zstapilam pod glebe, wsiadlam do pociagu i
              pojechalam na wies spotkac sie z pania Chomikowa, moja przyjaciolka
              znad piaskowniacy.
              A teraz musze sie pospieszyc bo ruszam w miasto i poniewaz jak
              zwykle w Paryzu strajkuje komunikacja miejska, a jestem na
              pêryferiach, wiec musze trafic na ten jeden pociag ktory obiecali
              zwiazkowcy. Co kraj to obyczaj!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka