Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 286 - calkiem nowe :)

26.01.09, 18:12
Na prosbe Jutki calkiem nowe Dzisiejki o niepowtarzalnym numerze 286smile
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 26.01.09, 20:05
      Dla wszystkich juz gotowe. Odwalilam z macma mniej wiecej 1/300
      roboty. zajelo nam to dwie godziny. Macma zalamala sie z letka. Jak
      o mnie chodzi to czysty zysk. Odzyskalam brulion z II licealnej.
      Czyli zeszyt do wszystkiego. Glownie sa w nim moje bazgroly, tudziez
      lekcje chemii, matematyki, rosyjskiego i dwa bruliony wypracowan.
      Jedno o hipokryzji, drugie to charekterystyka Lady Macbet. Wcale
      wcale, jak na mnie w tamtych latach. I slodki poemat mojego
      uwczesnego przyjaciela, ktory zaraz potem i na jakis czas zostal
      moim chlopakiem, oraz wrozby z imienia i nazwiska chlopaka z ktorym
      wtedy chodzilam, a teraz gadam sobie i popisuje. To ten ktory
      odnalazl mnie po 32 latach przez google, a od wlasnie pamietnego dla
      nas 1976, mieszka w Kanadzie. Do tego jeszcze znalazlo sie jedno z
      niewielu zdjec Syna Podstawowego jako rocznego tucznika, oraz dwie
      fotki ktore zrobilysmy sobie z przyjaciolka w atelier fotografii
      artystycznej na Nowym Swiecie. I na jednym jest cudna dedykacja
      ktora mi wpisala: Jak szkoda ze jestesmy tej samej plci, mialybysmy
      takie piekne zdjecie slubne. Ale jak nam juz bedzie tak zupelnie
      zle, to i tak sie z Toba ozenie.
      Przyjaznimy sie nadal, nieodmiennie i nierozerwalnie i kiedys sie
      ozenimy ze sobasmile
      • verbena1 Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 26.01.09, 21:52
        Mialam dzis ciekawa przygode.
        Wstapilam, wiedziona jakims impulsem do firmy sprzedajacej auta, ot
        tak, tylko popatrzec. Z przyjaciolka, straszna gadula zreszta. Juz
        od wejscia rzucil mi sie w oczy zgrabny, zielony samochodzik.
        Pan sprzedawca podbiegl zaraz zachwalajac, proszac o zajrzenie do
        srodka, kuszac nieduza cena itd.
        Zaczelysmy sie tlumaczyc ,ze owszem autko sliczne ale pieniedzy na
        razie brak. Pan mowi ,ze to nie problem, moge zaplacic nawet w
        przyszlym roku ,jesli tylko udowodnie ,ze mam stala prace i
        zameldowanie. Moge teraz ,od razu brac auto i jezdzic.
        No i teraz siedze i mysle.
        Szatan kusi mnie ,zeby brac ,cena nieduza, autko co prawda nie
        pierwszej mlodosci ale dostane polroczna gwarancje.
        Musze sie z tym przespac. Jak bedzie mi sie snilo to chyba dam sie
        skusicsmile
        • dado11 Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 26.01.09, 22:49
          Verbeno, jak ładne, niedrogie i zielone, i na dodatek od samego
          wejścia uśmiechnęło się do ciebie, to bierz! i na dodatek, facet nie
          chce pieniędzy...
          U mnie dzień prawie niewychodzący, i jakiś taki cichy. Klienci w
          rozjazdach, robota zgrabnie się robi prawie sama, to i mogłam sobie
          spokojnie poprawiać stan zdrowia.
          Zaczynam już tęsknie patrzeć na niewygrabiony trawnik, nasłuchiwać
          ptasiego zgiełku i czekać na pierwszy powiew ciepłego wiatru
          niosącego zapach mokrej ziemi.
          Jakoś za leżące odłogiem roboty domowe nie chce mi się wziąć, może
          jutro będzie bardziej produktywnesmile
          Pozdr. D
        • mammaja Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 26.01.09, 22:55
          Verbeno! Ja bym natychmiast kupila! napewno bedzie ci potrzebne, a jaka
          niezaleznosc smile Rower jest dobry, ale jednak cztery kolka i dach nad glowa to
          zupelnie co innego.
          Fed, aj sie boje ruszenia tych papierow rodzinnych bo to tak potwornie wciaga,
          czlowiek znajduje sie w zupelnie innym wymiarze czasowym i terazniejszosc
          odjezdza na daleki plan smile
          A te dzisiejki dzisiejsze, to mi bokiem wyszly, wlasnie wykonczam czerwonca, bo
          bym chyba pekla !!! (pękła) Z wydarzen nie przewidzianych: młodej zepsul sie
          samochod, udalo jej sie dojechac do warsztatu kolo miejsca pracy prawie nie
          ruszajac kierownica.
          Nie bede opisywac wszystkich perypetii ,pralka tez sie zepsula, (tzwn, "upior
          dzienny " niebywale wzrosl z wiadomych powodow), juz naprawiona, ale ja mam
          wszystkiego dosyc po kolejnej jednego dnia wizycie w bankomacie ! Mlodej tez
          przecie musialam pozyczyc na jutrzejszy wykup auta. I mowi sie o
          usamodzielnionych, doroslych dzieciach!
          • foxie777 Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 27.01.09, 00:44
            Ja tez sie podpisuje pod kupieniem auta.Dlaczego nie ?jesli Ci sie
            podoba i bedziesz miala frajde.
            Ja kilka lat temu po prostu przyjechalam nowym samochodem do domu.Na
            protesty Meza zakomunikowalam, ze auto jest dla mnie i on nie musi
            sie fatygowac i tracic czasu na wybor koloru i tapicerki.
            Dasal sie przez kilka dni, ale potem przyznal mi racje.Ja nigdy sie
            nie wtracam do jego samochodow.
            Mammajo co to jest czerwoniec.?Czy po prostu czerwone wino.
            pozdrawiam caly czas slonecznie
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 27.01.09, 08:14
              Verbeno, samochod to jest jednak duza swoboda poruszania sie po
              okolicy. I sztalugi latwiej sie mieszcza w bagazniku niz na
              bagazniczku rowerowymsmile)
              Szary wtorek wstal za oknem. Tak monochromatycznego widoku dawno nie
              mialam. W planach na dzin nie mam nic podniecajacego. Moze wywloke
              cale obuwie i jakos je posegreguje i poukladam w sposob ktory ulatwi
              mi odszukanie w sekunde, wlasciewej pary do wubranej odziezy. Moze
              tez skorzystam z okazji i sfotografuje calosc posiadania. Az bierze
              mnie ciekawosc ile tego mam i ile miejsca zajmie.
              Psicy raczej nie namowie dzisiaj na dlugi marsz, bo wczoraj targalam
              ja przez dwie godziny i juz wcale nie chciala potem wyjsc, a
              wywleczona sila, zrobila siusiu i zawrocila do domu tak zdecydowanie
              ze powlokla za soba Dziecinke. Moze sobie polaze sama? Jest kilka
              miejsc w miescie w ktorych dawno mnie nie bylo.
              Wieczorem jestem zproszona na "raut" polityczno-kulturalny, ale
              chyba dam sobie spokoj.
              Znowu troche brakuje mi samotnosci.
              Na calkowita starosc zostane pustelnica sybarytka.
              • jutka1 Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 27.01.09, 10:01
                Fedo, zainspirowałaś mnie do zrobienia porządków w butach. smile

                Tutaj szaro i mglisto. Dzień pracujący nieco luźniejszy dzięki kawałowi roboty,
                który odwaliłam wczoraj. Co nie znaczy, że nie mam nic na palecie - tak dobrze
                to jeszcze nie bywa. smile

                Poza pracą - zajęcia "w domu i zagrodzie". Pranie, porządkowanie papierów, takie
                tam.

                Miłego dnia smile
                • mammaja Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 27.01.09, 12:16
                  Ech, buty! Zyja swoim zyciem ! W swoim czasie dokonalam dziela - posegrowane
                  powkladalam do pudelek, kazde pudelko podpisalam na wierzchu, poukladalam na
                  polkach pod schodami do piwnicy. Bylo dobrze!
                  Ale znowu rozpelzly sie po domu, trzeba je zagnac do kojcow, zamknac sezonowo.
                  Ale narazie zimowe jeszcze w uzywaniu, wyjsciowe co jakis czas, jedynie sandalki
                  i letnie plotniaki wszelakie moga spoczywc i wygladac wiosny!
                  Rano obudzil mnie telefon mlodej, ze koszt samochodu to 800 zet (a dalam jej
                  wczoraj 500), naszczescie syn wlasnie wyjezdzal do pracy, pojechal z pomoca.
                  powinnam sie cieszyc, ze nic sie jej nie stalo i ze kirownice "przyblokowalo"
                  dopiero przy dojezdzie do pracy, ale czy to przekonywujace?
                  No a pogoda raczej nie ciekawa, jade do kolezanki dopibnac sprawozdanie
                  budzetowe za zeszly rok.
                  Foxie, czerwoniec to oczywiscie czerwone wino, jak sie slusznie domyslilas. Na
                  dzialkach, jak pisze Dado, jakby zieleniej! pozdrawiam!
                  • mammaja Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 27.01.09, 12:26
                    A moze mi sie wydaje, ze zieleniej?

                    http://images35.fotosik.pl/53/5793bdaa665afad6.jpg
                    • foxie777 Re: Dzisiejki 286 - calkiem nowe :) 28.01.09, 00:31
                      Zielono, zielono juz niedlugo bedzie wiosna.Wierzyc sie nie chce.
                      Co do czerwonca to ja tez uwielbiam i pije bardzo czesto, ale nie
                      uwazam tego za uzaleznienie.Po prostu bardzo lubie i tyle.
                      pozdr
    • luiza-w-ogrodzie Sroda, drugi dzien w pracy :o( 28.01.09, 01:28
      Cierpie strasznie siedzac w pracy, cale szczescie ze godzinna sesja jogi przede
      mna, bo chyba zaczelabym sie ciac. Na szczescie manadzerstwo mnie docenia i
      dopieszcza: wczoraj mialam zebranie w cztery oczy, w czasie ktorego dostalam
      ocene mojej dzialalnosci w 2008 i jest dobrze, a nawet lepiej. Niemniej trzeba
      sie zabrac za zaleglosci i roczne podsumowania a tak mi sie nieee chceeeee!

      Wczoraj przejrzalam czesc z kilkuset wakacyjnych zdjec i zalozylam watek
      sprawozdawczy ze zdjeciami na forum AUSTRALIA, kto chce, moze zajrzec:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=86543&w=90475620&v=2&s=0
      Za oknem 35 stopni, corka zadzwonila ze wrocila z basenu (lekcje zaczynaja sie
      dopiero jutro) a ja z obrzydzeniem siedze w klimatyzacji. Na szczescie jutro
      bede pracowac z domu, mam w planie przewalic nieco wysuszony ogrodek ziolowy
      zanim nadejda upaly zapowiadane na weekend.

      Pozdrawiam narod pracujacy miast i wsi
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Sroda, drugi dzien w pracy :o( 28.01.09, 10:31
        Witaj Luizo, zdjecia obejrze pozniej, a ogolnie dobrze bylo?
        Wreszcie wyszlo slonce, odrazu lepiej smile
        • jutka1 Sroda 28.01.09, 10:42
          Zle spalam, boli mnie kolano, w pracy multum rzeczy do zrobienia i ganiam jak
          kon na westernie.

          Jutro ma byc strajk generalny, czyli i komunikacja miejska, i szkoly, i
          przedsiebiorstwa, i szpitale, i rozne inne takie. Bedzie bardak na kolkach.
          Na szczescie dzien jutro zaczynam od spotkania w mojej okolicy, a potem ktos
          mnie zawiezie samochodem do biura. Na droge powrotna tez mam transport.

          Wracam do pisania raportu z wyjazdu.

          Milego dnia smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Sroda, drugi dzien w pracy :o( 28.01.09, 10:47
          mammaja napisała:

          > Witaj Luizo, zdjecia obejrze pozniej, a ogolnie dobrze bylo?

          Oj, dobrze bylo. Laduje wlasnie zdjecia z gor do Fotosika. Jeszcze sciagne z
          aparatu corki zdjecia z nurkowania i inne zdjecia z Jervis Bay, ale to chyba juz
          jutro, bo zasypiam na stojaco.

          > Wreszcie wyszlo slonce, odrazu lepiej smile

          Moge Tobie oddac nasze. W Melbourne bylo dzis przeszlo 45 stopni w cieniu i
          tenisisci Australian Open strasznie zie grzali ze o widowni nie wspomne.

          Dobranoc!
          Luiza-w-Ogrodzie
          ForumAUSTRALIA
          • fedorczyk4 Re: Sroda, drugi dzien w pracy :o( 28.01.09, 12:01
            Jakbys Mmajko byla mniej zagoniona, i weszla na opowiesc Luizy, nie
            musialabys pytac. To sie oglada i czyta z zapartym tchem. Takie
            wakacje to marzenie. Ciesze sie ze mialas je i ze mozemy z nich
            troche sorzystacsmile)))
            A ja robie zastrzyk Jamesowi, a po poludniu zabieram go do weta.
            Nienajlepiej z nim jest niestety.
            W Warszawie pogoda sympatyczna. Zero stopni, w miare czyste niebo.
            Da sie zyc.
            • fedorczyk4 Buuuu.. 28.01.09, 16:03
              Zawiozlysmy Jamesa Deana do weta na kontrole i wrocilysmy same.
              Ropne zapalenie ploc, 10% szans na wyciagniecie i grozba smierci z
              wycienczenia. Dziecinaka spalakanla sie ale podjela dzielnie decyzje
              ze nie chce go dalej meczyc. Madra dziewczynka. Ale strasznie nam
              teraz smutno, bo to byl bardzo przytulasny i kontaktowy zwierzaczek.
              • mammaja Re: Buuuu.. 28.01.09, 17:53
                Fed, coraz przezywamy rozstania ze zwierzakami, bardzo bolesne!
                Az mi sie zrobilo przesmutno sad Dziecinka biedna, bardzo jej zaluje,
                zwierzaczka tez, mial dobre zycie w kochajacej rodzinie, to sie liczy!
                • fedorczyk4 Re: Buuuu.. 28.01.09, 20:23
                  dziekuje
              • luiza-w-ogrodzie Re: Buuuu.. 28.01.09, 22:27
                Wspolczuje, Fed, rozmiar zwierzaka nie gra roli, zejscia wszystkich ptakow i
                futrzakow sa przykre (wiem, bo corka przezyla 8 myszek). Pozostaje kupic sobie
                rybki, gdy padna to tak nie boli :o)

                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
                Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Juz czwartek! 28.01.09, 22:36
      Pracuje w domu, za oknem szarawo, nie widzac City - wilgotnosc powietrza jest
      97% i wlasnie zaczelo grzac slonce. Bedzie wilgotny upal, cos czego tygrysy nie
      lubia, oj nie.

      Mam duzo pracy wiec na razie bede malo pisac i skapo dodawac nowe informacji
      donwakacyjnego watku na forum Australia. Musze wyjsc na prosta, ustawic zespol i
      rozne procedury na 2009. W miedzyczasie lato troche zelzeje i wroce do
      ogrodniczenia. Na razie ograniczam sie do podlewania, ale brakuje mi tworzenia
      nowych czesci ogrodu, rycia i sadzenia. Jak Dado patrze z tesknota za okno i
      rece mnie swierzbia na widok narzedzi.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • foxie777 Re: Juz czwartek! 28.01.09, 23:32
        Fed , ja tez wspolczuje bo wiem jak to jest.
        U mnie pogoda piekna i jutro jemy z Rodzinka kolacje w ogrodzie.
        Nareszcie mam super oswietlenie.prezent urodzinowy od meza.
        Jeszcze nie wiem co zrobie, ale wiem ze bedzie super.
        pozdrawiam
      • mammaja Re: Juz czwartek! 28.01.09, 23:35
        Przeczytalam wakacyjne relacje, bardzo ciekawe i dla nas egzotyczne.
        Szkoda, ze miniaturki nie otwieraja sie na wieksze zdjecia.
        Wspaniala wyprawa i te chatki w gorach, bardzo dzialaja na wyobraznie.
        Jestem wsciekla, bo syn wczoraj oznajmil, se wybiera sie na tygodniowy rejs i
        synowa wyrazila zgode. Ona pewnie uwaza, ze nie ma innego wyjscia, a ja uwazam,
        ze nie powinien jej zostawiac z miesiecznym maluchem, zeby to byla nie wiem jaka
        okazja. no i oczywiscie poprosil mnie o pomoc. Jestem obrazona! A przeciez
        pomocy udzile, bo nie mama wyjscia,, Franio z dnia na dzien rozkoszniejszy smile
        • luiza-w-ogrodzie Wakacyjne zdjecia 29.01.09, 01:15
          mammaja napisała:

          > Przeczytalam wakacyjne relacje, bardzo ciekawe i dla nas egzotyczne.

          Ciesze sie ze sie podobalo. CDN

          > Szkoda, ze miniaturki nie otwieraja sie na wieksze zdjecia.

          Mammaju, celowo tak zrobilam, zeby watek ze zdjeciami dawal sie otwierac w
          jakims znosnym czasie. Wieksze wersje tych samych zdjec mozna ogladac na
          serwisie Fotosika (uzytkownik el-be).

          > Wspaniala wyprawa i te chatki w gorach, bardzo dzialaja na wyobraznie.

          Eee, jaka tam "wspaniala" i "wyprawa", to tylko pare dni wloczenia sie po gorkach.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          ForumAUSTRALIA
        • fedorczyk4 Re: Juz czwartek! 29.01.09, 09:51
          Ano, czwartek. Czuje sie jak pilka z ktorej ktos spuscil powietrze.
          Mammajko, Franiole tak maja ze im starsze tym fajniejszesmile
          Luizo i Foxie, dziekuje za dobre slowo. Foxie jakie oswietlenie
          taras dostal. Opisz, albo jeszcze lepiej pstryknij fotke.
          Ide sie troche rozruszac na spacerze, czekaja na mnie decyzje
          ktorych podjecie odsuwalam od siebie ile sie dalo, ale dluzej juz
          sie nie da i trzeba je podjac. Zrobie to prasujac, czekaja na mnie
          jak zwykle trzy tony.
          Milego dnia.
          • foxie777 Re: Juz czwartek! 29.01.09, 16:37
            Fed,Swiatlo jest w ogrodzie, w zwiazku z tym mozna sobie
            romantycznie
            siedziec wieczorem.Do tej pory mialam swiece, ale to bylo za malo.
            Nekalam malzonka dosc dlugo, a teraz tylko wystarczy pstryk.
            Moze jakies zdjecie to odda, sprobuje.
            Wlasnie narobilam sie znowu w ogrodku, bo niestety ,aby to wszystko
            dobrze wygladalo,trzeba robic prawie codziennie.
            Dzis robie tu kolacje.Jest cieplo, ale nie goraco, i ma sie
            ochlodzic.
            Mammajo, niech sobie Syn jedzie, Twoja Synowa to madra babka, a Ty
            przeciez uwielbiasz byc z wnuczkiem.
            pozdr


            • mammaja Re: Juz czwartek! 29.01.09, 22:10
              Widze pustke ! Witajcie o 22 giej. Bylam na kolejnej konferencji prezentujacej
              mozliwosci zdobycia srodkow z UE dla organizcji pozarzadowych, wyszlam w
              polowie, zabierajac materialy, ale nie sadze zeby na nasze potrzeby trzeba bylo
              az armate do wrobla wytaczac smile
              Foxie, lubie byc z wnuczkiem, ale tak po 20 minut naraz smile poza tym mam za
              duzo na glowie sad Ale pczywiscie ,ze jest czarujacy, gdy bedzie w wieku
              Fedorczykowego Frania to zupelnie co innego smile Zreszta jego mam swietnie sobie
              radzi, dzisiaj kapalysmy go razem i to jest to!
              • mammaja Re: Juz czwartek! 29.01.09, 22:13
                Poza tym pojechalam wreszcie do myjni i do odkurzacza i moje autko przynajmniej
                troche przypomina samochod, a nie wagon bydlecy do przewozu liniejacych krow.
                Niestety, musze wyprac tapicerke, a potem znowu bedzie od nowa to samo.
                Pozdrawiam wszystkich obecnych i nieobecnych!
              • jutka1 Re: Juz czwartek! 29.01.09, 22:17
                A ja? Ja to pustka? sad
          • jutka1 Re: Juz czwartek! 29.01.09, 22:05
            A ja się czuję jak koń po westernie. sad(((
            Za mną 13 godzin pracy. Wczoraj to samo, jutro to samo. Merde. Pardon.
            W sobotę chyba spędzę dzień w łóżku sad
            Buuuuuu.
            • dado11 Juz koniec czwartku! 29.01.09, 22:22
              Cześć Jutko zapracowana, cześć całej liście nieobecnoścismile
              Jutku, jak tam strajki? Chyba jest "wesoło" aż do bólu?
              U nas nerwowość wielka, bo nasz klient strategiczny, od dłuższego
              czasu tylko od nas brał, ale płacić za usługi nie kwapił się...
              nikt nic nie wiedział, nie odbierano telefonów lub zbywano mnie
              grzecznościowymi formułkami, a dług rósł, w zastraszającym tempie...
              dziś mogłam sobie pozwolić na pierwszy, nieśmiały oddech ulgi,
              podobno płatności zostały uruchomione...
              i oby to byla prawda, bo za chwilę moi współpracownicy zaczną pukać
              do mych drzwi... (brrrr, mam żołądek skręcony w trąbkę z nerw...)
              A ponieważ zima postanowiła wrócić, wyciągnęłam z zakurzonych
              zakamarków te nieszczęsne domowe zaległości i dziś uszyłam poszewki
              na poduchy i obrus, a jutro skończę szycie zasłon do dużego pokoju.
              I nareszcie zrobi się nowesmile
              Odwalilam też sprzątanie połowy chałupy i całość prasowania,
              leżącego od świąt na dorodnej kupie (upsss, sorrywink. Zasłużyłam
              chyba na super drinia i chwilę świętego spokoju, prawda?
              Pozdrawiam, D.
              • jutka1 Re: Juz koniec czwartku! 29.01.09, 22:31
                Daduś, trzymam kciuki za płatności. Znam te nerwy sad
                Aaaaa, też sobie czerwońca naleję. O!
                • dado11 Re: Juz koniec czwartku! 29.01.09, 22:57
                  No to stróoófffko, dobrodziejkosmile
                  jako, że u nasz krysys, to pozwolę sobie driniem się odstuknąć.
                  A zeznaj deczko, waśćka, jak Chrancuzy strajkują? Głośno i
                  upierdliwie? Czy też cichcem i złośliwie?
                  No i może muzea też??? Pamiętaj, że masz za mnie się napatrzeć!
                  jakby co!
                  A tak z innej beczki: dziecko chce nas siłą wtłoczyć w ramiona
                  przyszłych teściów i zupełnie nie rozumie, że to ja chcę o tym
                  zdecydować czy chcę być wtłoczonasad jak ja jej mam to, qurcze,
                  wytłumaczyć? w jej wieku wszelkie nowe znajomości są jak "piece of
                  cake", ale dla mnie, a już szczególnie taka znajomość, to raczej
                  Rubikon, czy cóś...
                  holllender....
                  • dado11 Re: Juz koniec czwartku! 29.01.09, 23:25
                    trzeba iść spatuchny...
                    Jutek poszedł spać, a reszta nieobecnych wciąż nieobecna...
                    to i ja zmyknę, z książką pod pachą, pod pierzynę,
                    dobranoc, D.
                  • mammaja Re: Juz koniec czwartku! 29.01.09, 23:27
                    Jutko, Ty jestes pelnia, a nie pustka! Dado, jak wykonczasz poduszki, tzn.
                    jakie robisz zapiecie? Musze uszyc posciel dla Frania, bo naskladanevjakich
                    pieknych kretonow od niepamietnych czasow i wreszcie sie przydadza smile Mysle, ze
                    wystarczy mu "na zkladke", bo nie cierpie robienia dziurek, chpciaz maszyna je
                    obrabia.
    • luiza-w-ogrodzie Ach, piatek, nareszcie 29.01.09, 23:36
      Mimo zaledwie czterodniowego tygodnia pracy ciezko mi szlo w pracy po pieciu
      tygodniach wakacji. Dzisiaj jestem w biurze sama, bo managerstwo wlasnie mi
      przyslalo email ze pracuje z domu (malpa, mogla napisac wczesniej, tobym do
      biura nie przychodzila). Powolutku skoncze com zaplanowala na ten tydzien i
      naciesze sie spokojem poki moge, bo w przyszlym tygodniu bedzie kociol gdy Azja
      ocknie sie z oparow chinskiego Nowego Roku.

      Kumpel Buszmena ze Stanow zadzwonil ze przyjechal do Australii na pare miesiecy
      i czy moze u nas sie zatrzymac. Na szczescie nie bedzie caly czas siedzial w
      Sydney, tylko jezdzil i zwiedzal Australie. Zgrzytnelam zebami, bo
      przyzwyczailam sie ze w goscinnej sypialni mam swoje krawieckie parafernalia i
      takie inne, ale co tam, w koncu nie bedzie to na zawsze. A jesienia przyda sie
      dodatkowy chlop do rabania drzewa do kominka :o)

      Wiadomosci radiowe pelne sa straszliwych upalow w poludniowej czesci Australii
      oraz strajkow we Francji, w Sydney na szczescie jest "normalnie" goraco (czyt:
      30 stopni) ale noce sa chlodne a w dzien wieje lekka bryza.

      Pozdrawiam, szczegolnie tych, ktorzy walcza z ciemnymi stronami pracy
      zarobkowej. Niech Moc bedzie z Wami!
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • fedorczyk4 Re: Ach, piatek, nareszcie 30.01.09, 09:11
        Ano piatek. Snieg pada. Wrony sie dra. Dziecinka pojechala ze swoim
        Kijankiem na trzy dni do Zakopanego. A mnie sie ciagle nic nie chce.
        A powinno. Tez warto bylo by wywlec maszyne do szycia, bo
        przywiozalam z Francji kilka wykrojow a tkanin mam a mam. Ale nie
        wiem czy sie zmobilizuje. Raczej nie dzisiaj. Dzisiaj bede sluchac
        ciszy i myslec. Informacje o strajkach we Francji napawaja mnie
        zlosliwa satysfakcja (nie wycelowana w Jutke), poki tam mieszkalam
        straszliwie mi dojadaly, a tak to moge miec je w nosie. Luizo
        podobno od stu lat nie bylo w Australii takich dlugich upalow i
        ponocx w niektorych miejscach paralizuje to czesciowo zycie.
        A ja ogladam sobie smetnie zdjecia z tarasu w porze letniej i
        czekam.
        • verbena1 Re: Ach, piatek, nareszcie 30.01.09, 09:43
          Ano piatek, slonce swieci , to oznacza ,ze bede miala dobry dzien do
          wszelakich dzialan.
          Wczoraj mialam bardzo mordercze instynkty, ale jak to mowia -
          zabijesz gnide a odpowiadasz za czlowieka - dlatego sobie
          odpuscilamsmile
          Wiecie z czego jestem dumna? Z tego ,ze w sytuacjach ,kiedy sie
          prawie gotuje z nerwow nie siegam po papierosa. Juz trzecie miesiac!
          No to sie pochwalilam.
          Teraz zasmiewam sie ogladajac na tvp kultura starenki program Manna
          i Materny "Za chwile dalszy ciag programu". Prawdziwa perelka.
          • mammaja Re: Ach, piatek, nareszcie 30.01.09, 11:04
            Piatek powital nas biela za oknem, teraz caly czas sypie drobno, ale wytrwale.
            Pijac druga kawe czytam forumowe wpisy i blakam sie miedzy Australia i Holandia.
            No do Fed na taras nie tak daleko smile Verbeno,
            trzymam kciuki za pomyslne dla ciebie zakonczenie spraw!
            Musze pojechac do urzedu, kretynsko pomylilam sie przy przepisywaniu
            rozliczenia - tzwn. oczywista pomylka trzeba poprawic - nawet nikt nie zwrocil
            uwagi, chociaz czytalo kilka osob. Przepisalam dwa razy jedne 6 zet ! Ale z
            pieniadzem nie ma zartow - musi byc co do grosza!!
            "Orly, sokoly, dajcie mi skrzydla" - spiewala moja babcia - "gruzy popioly,
            ziemia mi zbrzydla". Mi nie zbrzydla, ale do lotu jakos nie moge sie poderwac smile
            Milego dnia!
            • jutka1 Re: Ach, piatek, nareszcie 30.01.09, 13:43
              Tutaj ziiiimnooooo. Ale slonecznie.
              Koncze instensywny tydzien zawodowy, dzis mam do skonczenia dwa dokumenty,
              telekonferencje poznym popoludniem, i spotkanie z szefostwem. Wieczorem -
              jeszcze nie wiem, zalezy jak bedzie wygladac poziom energii po tym maratonie
              ostatnich dni. I zalezy, czy czasem - TFU, odpukac - znow nie bede musiala brac
              laptoka do domu i pracowac do poznego wieczora. uncertain

              Tak czy siak na weekend biore prace do domu, nie wyrobie sie tutaj przed koncem
              dnia.

              Dado, nie jestem pewna, czy bede miec sily wstac w niedziele o piatej, zeby na
              siodma byc w Grand Palais na Picassie. sad Sadzac po samopoczuciu dzisiaj, i po
              poziomie zmeczenia, plus biorac pod uwage, ze jutro musze w domu pracowac...
              jakos watpie. sad

              A w ogole chce juz wiosny! Ciepla, a nie 0 C! Mam dosc...
              uncertain
    • dado11 weekend się zaczął :-) 30.01.09, 23:00
      a lista nieobecności, jak była długa, tak jestsad
      Nie frasuj się Jutencjo, to tak jest, że nie zawsze się może czy
      chce... szczególnie, jak jest na wyciągnięcie ręki...wink
      niemniej, wracając do nieobecności... Joujou chyba już skończyła
      remonty, Małpeczka dopięła sprawy córczyne, Ewelina powinna czasem
      łepek wystawić znad papierzysk, że nie wspomnę o Jakotakocie, Poor-
      kitty, Bystrej czy Oktoberce... a gdzie jest Lx...?
      aura w istocie niezbyt sprzyjająca jakiejkolwiek aktywności...
      trudno...
      a za nami banalny dzień, bez fajerwerków, trochę białego na
      trawniku, trochę ślizgawki na drodze, niewielki tłumek w sklepie,
      normalka... najgorzej, bo w kinach taka "kaszanka", że nawet wyjść
      się nie chcesad
      jutro dziecię jedzie kupować nowy (używany, oczywiście) samochodzik,
      bo stary poszedł w dobre ręce, za cenę przystępną. Trochę się dołoży
      i pojeździ parę lat bez zgrzytów, mam nadziejęsmile
      no i tyle, acha, nie mogę dokończyć szycia zasłon, bo maszyna się
      zbuntowała, a instrukcja obsługi, która leżała od 10 lat w tym samym
      miejscu, zdematerializowała się kompletnie...sad no żesz...
      niemniej pozdrawiam i życzę miłego odpoczynku sobotnio-niedzielnego
      (jakoś mi się ten "weekend" przejadłwink)
      D.
      • mammaja Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 00:04
        Mnie tez smutno, ze osoby ktore przez pare lat traktowalam jako
        bliskie wyparowaly bez slowa sad
        Sluchalam przez radio meczu w pilke reczna ( nie mam "nerw" na
        ogladanie w TV, przy radiu moge cos robic). Zastanwiawm sie , czy
        ten potworny halas ktory uniemozliwia jakakolwiek komunikacje miedzy
        graczami ma jakies granice? To byl horror, szczegolnie slyszany
        przez radio. Rozumiem kibicowanie, ale ten jazgot juz sie nie dawal
        wytrzymac. No i juz zaczela sie sobota smile
      • en.ej Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 00:59
        Dado, napisz jaką masz maszynę,
        jak masz taką samą to zeskanuję instrukcję i wyślę mailemsmile
        U mnie ostatni weekend "za mglą",
        w środę idę na zabieg
        i jak szczęście dopisze to będę miała sokoli wzrok
        a jak nie, to ten post będzie jednym z ostatnichsmile
        • dado11 Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 01:24
          En.ejkusmile trzymam kciuki! na pewno będziesz mogła nas śledzić bez
          lunety!!! tylko pamiętaj, że to może troszku potrwać!
          moja machina to Singer 518, z 1977 roku i nie naciąga górnej nitki,
          i ni cholery, żadne widzialne pokrętło tego nie reguluje...sad
          jeśli masz podobną, to będę dozgonnie wdzięczna za wskazówkę, bo
          machina dostana od mamy, i jakbym tylko wspomniała, że nie mam
          instrukcji, to chyba do końca mych dni bym pokutowała...
          dzięki za odzew, i trzymaj się mocno, pozdrawiam, D.
          • foxie777 Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 01:51
            Dado, to znaczy z twoja Corka wychodzi z maz?,Troche mi sie placze
            czy Ty nie chcesz poznac przyszlych tesciow?.
            Verbeno, gratuluje niepalenia to duzy sukces.
            U mnie dzis sie ochlodzilo znowu.Uwielbiam.Tez sie czuje zmeczona bo
            jakos tych obowiazkow jest duzo.Obiad w ogrodzie udal sie bardzo.
            Co do osob na forum, to nawet sobie nie wyobrazacie jakie czytam
            zlosliwe odpowiedzi na jednym z polonijnych forum.
            Doprawdy nie rozumiem skad sie to bierze.Ostatecznie kazdy ma
            problemy, ale "zolc" wylewana jest dla mnie niezrozumiala.
            Ja lubie pisac na tym forum i wydaje mi sie ze znam juz kilka osob.
            Oczywiscie jak przylece do Polski mam nadzieje poznac sie osobiscie.
            Ludzie znikaja czasami z roznych powodow i nie tylko "on line".
            pozdrawiam "zimowo"
            • foxie777 Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 02:13
              http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b5226a915dee5bf2.html
              nie wiem czy wyszlo?
        • fedorczyk4 Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 08:18
          Enejko, nawet nie wypisuj takich durnot. Orle, Sokole, Ty nasz,
          oczywiscie ze bedziesz miala wzrok wlasciwy!!!
          U mnie na dzialce spokoj. Zawsze jak tak jest, budzi sie we mnie
          drazacy niepokoj. Przed jaka burza on jest ten spokoj. Bo to nie
          jest normalny dla mojej rodziny i zycia stan.
          Na razie zapisalam sie na angielski. 6 godzin tygodniowo. Zaczynam
          kurs w marcu i tak sie zastanawiam czy do marca nie pouczyc sie
          sama, zeby nie isc na ten najpodstawowszy z podstawowych. Niby ja
          sie tego jezyka nigdy naprawde nie uczylam, ale cos tam kumam i
          byloby strata czasu gdybym zaczynala od: Mienia zawod....
          Fowie zdjecie nie wyszlo, probuj dalej bom strasznie ciekawa.
          Lablafox trzeba by chyba wydzwonic, bo taka cisza z jej strony nie
          jest normalna. Reszta niechby sie qurnia wziela w karby i cos
          skrobnela!!
          Ide sie pasc nad Wisle.
          • jutka1 Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 10:57
            Enejko, wszystko będzie dobrze, nie zamartwiaj się na zapas. smile

            Za oknem słońce, ma być 5-6 C. Pogoda aż woła na jakiś spacer.

            Mam trochę pracy, niedużo, a poza tym chcę dziś podładować baterie, żeby jutro
            spróbować jednak wstać o piątej i dotrzeć na siódmą na Picassa.

            Miłej soboty smile
          • lablenka_x Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 11:00
            Ten czas tak szybko płynie i okazuje sie,że myslenie "odezwe sie
            jutro" zamienia się w tydzien conajmniej.
            To co chciałam napisać czy odpisać staje się przeszłością i potem
            tak głupio jakoś pisać,ze coś tam...wink.
            Jakoś tak zmeczona jestem , bardzo wiec nie wiem czy senioralność na
            mnie wchodziwink czy zwykłe zmęczenie przedwiosenne.
            Przyznam się ,ze czytajac dzis o domu seniora, które miasto oddało
            dla ludzi starych ( moga tam zamieszkac kobiety lat 60 i mężczyźni
            lat 65 min)najpierw wywołało we mnie głupakę, a teraz jakis taki
            niezdefiniowany stan ducha, bo...bo ja za chwile małą, za 2 m-ce tez
            staruchą metrykalną zostanę.
            A real w normie.
            grypa panuje więc latam , latałam na drupi koniec miasta do mamy "bo
            nie ma kto jej herbaty podac" do czasu az sie wkurzyłam bo mieszka z
            synem i synowa , a wnuczkę im tez wychowała jak matka , wiec wnuczka
            poczuwac by sie mogła.
            Przez tydzien rekonwalescentował smile u mnie jeden z synów moich po
            operacji , więc czas dostepu do kompa ograniczony , bo polegiwał w
            pokoju z kompem. Oczywisci komentarze rodzinne "Ty to jestes na ich
            zawołanie, jakby to była Twoja rodzina, a dla nas to zawsze nie masz
            czasu". No kurka to jest moja rodzina.
            Oprócz tego dalej przepisuje pamiętnik wujka.Szukam szeczegółow z
            jego życiorysu po necie i archiwach.Przy okazji dokopałam sie do
            mojego praprapradziadka zlinii mojej prababci z 1762 roku -
            mieszczanina i mam kopię jego podpisu.Robię kwalifikacje na poziom
            dajacy mi całkiem ciekawa kasę i szkole przez net nowe, i gadam
            przez gg i potem , juz nie mam siły i czasu,żeby sie odezwac bo
            musze sie przelogowywac.
            Aha, bywam u dziewczynek.
            Nawet w styczniu do mojego masazysty nie maiałam czasu jechać ni
            razu.
            Jutro nasza 34 rocznica ślubu.
            W głowie mi cały czas telepie sie jedno zdanie "Boze jak ten czas
            pędzi"
            Myślę o Was codziennie.
            • lablenka_x Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 11:04
              En-ejko.Będzie dobrze.
              Mój ojciec poddał sie zabiegowi w wieku 82 lat i teraz czyta bez
              okularów i widzi to czego nie widział i jest szcześliwy.
              • dado11 Re: weekend się zaczął :-) 31.01.09, 20:06
                Cześc Lx, dobrze, że do nas zaglądasz, mi też się czasem nie chce,
                bo i szaro za oknem, i z nosa kapie, i rodzina upierdliwa, a i z
                kasą krótko, to jakoś tak człek drętwieje... wiem. Ale im bardziej
                nas tu nie ma, tym bardziej drętwiejemy, tak mi się przynajmniej
                wydaje... a przecież tworzymy fajną grupę, otwartą, wzajemnie
                życzliwą i skorą do pochylenia się nad naszymi codziennymi
                problemami. I nawet jak nie ma do kogo otworzyć dzioba w realu, to
                chociaż tu, zawsze ktoś jestsmile)))
                Gratuluję rocznic, na nadchodzącą okrągłą wcale się nie przejmuj,
                daj jej buziaka i w długą!
                D.
      • poor_kitty Dado! 31.01.09, 12:05
        Instrukcje obslugi przeroznych sprzetow sa pod tym adresem:
        safemanuals.com/
        Wszystkie pogubione przeze mnie instrukcje znalazlam tutaj
        Twojej maszyny nie znalazlam, chociaz znalazlam taki typ Singera -30518

        Oczywiscie po wybraniu marki wpisz typ maszyny i jest szansa, ze instrukcja
        obslugi bedzie po polsku.Przepraszam, ze tak lopoatologicznie tlumacze. Nie
        watpie Dado, ze przydac sie moze we wszelkich podbramkowych sytuacjach
        zagubienia i "nakrycia przez diabla ogonem" najpotrzebniejszych papierow....

        Pozdrawiam Wszystkich Obecnych i Nieobecnych.
        Czytam forum od czasu do czasu smile

        Kitty
        • mammaja sobotnio 31.01.09, 13:16
          Lablenko, czas pedzi jak dziki rumak, ale ciesze sie ze to tylko "normalny"
          nawal spraw, koniecznosc pomagania bliskim oddala cie od naszego Forum smile
          Swietny link do instrukacji, tez sobie skopiuje! Snieznie, zimno, nie ide
          nigdzie! Wczoraj przeczytalam o konkursach na dzialalnosc kulturalna i az mi
          szare komorki zadzwieczaly w pustym czerepie - tyle mozna miec pomyslow! Tylko
          to potem zrelizowac i rozliczyc ! Bleeee....
          Foxie, nie zrazaj sie i wklejaj dalej!
          • foxie777 Re: sobotnio 31.01.09, 16:02
            Problem polega na tym, ze funkcja Podglad' nie dziala i nie moge
            sprawdzic czy te zdjecie jest zamieszczone.Nie wiem co sie stalo?.
            Teraz jedziemy na "zlobka: dla kwiatow.
            Napisze jak wroce.
            pozdr
            • verbena1 Re: sobotnio 31.01.09, 18:46
              Juz chyba czas abym odkryla rabek tajemnicy i wytlumaczyla sie z
              dziwnych wpisow ostatnich dni. Dostalam kilka emaili od osob
              zaniepokojonych moim stanem, milo mi ,ze ktos sie o mnie niepokoismile

              Otoz, rozwodze sie , z moim mezem oczywiscie. Przymierzalam sie do
              tego wystarczajaco dlugo aby wreszcie podjac decyzje. Nie moglam juz
              na siebie patrzec w lustrze, widzac bardzo smutna ,zgorzkniala
              osobe ,ktora nie byla mna.
              Podjelam decyzje i moge wreszcie oddychac. Zrzucilam ciezar z
              plecow, zaczelam pozytywnie myslec i miec wreszcie jakies plany na
              przyszlosc.
              Sprawa juz sie toczy ,nie jest latwo, trzeba trzymac nerwy na wodzy
              aby nie rozjatrzac, rozgrzebywac bo to juz nie ma zadnego znaczenia.
              Ten stan miedzy ,bycie z bliska niedawno osoba a teraz wrogiem,
              powolne rozstawanie z domem ,ogrodem jest bardzo wyczerpujacy ale
              staram sie "trzymac fason". Pomagaja mi w tym
              przyjaciolki ,znajome,ludzie zupelnie obcy, to wzruszajace.

              Bede sie Wam od czasu do czasu wywnetrzac ,to dobrze robi na
              depresje i zalamania.
              Juz zaczynam sie cieszyc na nowe zycie ,nowe mieszkanie (jeszcze nie
              wiem kiedy i jakie),na wolnosc i nowe plany.
              Trzymajcie nieustajaco kciukismile
              • jutka1 Re: sobotnio 31.01.09, 19:16
                Hmmm.
                Gratuluje decyzjo, Verbenko. To wymaga odwagi, i trzymam za Ciebie kciuki!
                • fedorczyk4 Re: sobotnio 31.01.09, 19:21
                  O matko, Verbeno oczywiscie bede trzymac kciuki. Ale lupnelo mna.
                  Niewiedziec czemu myslalam ze Ty masz szczesliwe malzenstwo. Trzymaj
                  sie mocnoo, bardzo mocno.
                  • dado11 Re: sobotnio 31.01.09, 20:26
                    Verbeno, jestem do dyspozycji, trzymam kciuki i nie daj się ponieść
                    nerwom. To nie jest fajny etap w życiu, ale jak każdy będzie miał
                    swój finał, więc trzymaj się i aby do wiosny!
                    Za nami średnio ładna sobota, jestem po dłuuugim spacerze z piesami,
                    poza tym leń total. Dziecko nie nabyło auta, bo pan wycofał się w
                    ostatniej chwili, jak już po niego jechali, zdecydowanie to nie było
                    w porządkusad
                    zatem dziecko wściekłe, znów będzie nam podbierać nasze autko, i
                    znów będzie trzeba się dostosowywaćsad nie lubię tego, oj nie lubię!
                    Na dworze zima, śnieg przykrył błotniste, rozjeżdżone uliczki i
                    udekorował połamane badyle chwastów, jest ślicznie i może do jutra
                    wytrzymasmile
                    En.ej-u, moja mama (lat 75) już po dwóch zabiegach (na oba oczy) i
                    jest zachwycona, chodzi bez okularów. Chyba naprawdę warto! Będzie
                    dobrze! Trzymaj się i daj znać jak poszło.
                    D.
                    • en.ej Re: sobotnio 02.02.09, 01:12
                      Dadziku kochany, niestety nie mam tego typu maszyny, ale tak jak Verbena mam
                      link do bazy instrukcji, tylko po polskiemu smile
                      instrukcje.elektroda.pl/index.php?d_start=0
                      Wszystkim bardzo dziękuję za wsparcie, bardzo mi pomogło, bo miałam stracha jak
                      sto pięćdziesiątsmile
                      Niby wiem, że wszystkim się udało, że to błahostka, tylko że ja mam tylko to
                      jedno, bo drugie to od 18 roku życia atrapasmile
                      Trzymam kciuki za Verbenkę.
                      Zazdroszczę odwagi. Ja jej nie miałam a powinnam.
                      • luiza-w-ogrodzie Rozwód..i co dalej? 02.02.09, 02:37
                        en.ej napisał:
                        > Trzymam kciuki za Verbenkę.
                        > Zazdroszczę odwagi. Ja jej nie miałam a powinnam.

                        Rozwod to nielatwy zakret w zyciu, ale jesli sie to zrobi dobrze i w
                        odpowiednim czasie, to wychodzi sie na prosta. Czy wiecie, ze
                        kobiety po czterdziestce zyja dluzej i sa bardziej zadowolone z
                        zycia jesli sa same zas mezczyzni odwrotnie?

                        Polecam zajrzenie na forum Rozwód..i co dalej?

                        Pozdrawiam
                        Luiza-w-Ogrodzie
                        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
                        Australia-uzyteczne linki
                        • fedorczyk4 Re: Rozwód..i co dalej? 02.02.09, 08:45
                          No wlasnie, jesli sie to robi dobrze. Mnie na slowo rozwod jezy sie
                          siersc na plecach. Caly czas "prowadze" sprawe U.P. i juz doszlam do
                          tego ze kombinuje jak by tu jej meza ukatrupic, bo inaczej ona z
                          tego nie wyjdzie zywa. Jeszcze papiery nie dotarly do sadu, a on juz
                          takie numery wywija ze sie slabo robi. I wszystko wymysla zeby
                          niczym sie z nia nie podzielic. Wie sukin.... ze stan psychiny ma
                          ogromny wplyw na jej stan fizyczny i katuje (oczywiscie nie recznie)
                          ja non stop i liczy na to ze U.P. prosto z domu przeniesie sie do
                          hospicjum, za ktore bedzie placic ubezpieczenie. Uff.... jak ja go
                          nienawidze.

                          Ciekawa statystyke podalas Luizo. Potwierdza w calej ciaglosci moje
                          podejrzenia i madrosc Starej mojej Starej, czyli babci le Meza. Cala
                          rodzina dziwila sie jej trwaniu we wdowienstwie, ktore spadlo na nia
                          okolo 50. Pretendentow do reki miala multum. Zawsze odpowiadal NIE.
                          Kiedys jej sie wyrwalo do mnie, po kolejnej probie wcisniecia jej
                          obraczki: 33 lata bylam poslugaczka, a teraz chca ze mnie zrobic
                          pielegniarke, a dalej mnie jazda.....
                          Trzymam kciuki za Ciebie Verbeno, mocno. Mam nadzieje ze wszystko
                          odbedzie sie "za zgoda stron", bez awantur i nienawisci. I ze masz
                          pomysl i plany na ciag dalszy. I tylko mi sie serce kroi na mysl ile
                          wlozylas serca w ogrod i dom, bo to rowniez jest wykladnia wkladu we
                          wspolne zycie.
                          • luiza-w-ogrodzie Re: Rozwód..i co dalej? 02.02.09, 10:19
                            Fed, wspolczuje Twojej UP. Niestety, ciezko sie rozwodzic z taka szuja - mozna
                            to przyplacic zyciem

                            Babcia Le Meza wie, co mowi.

                            Luiza-w-Ogrodzie
                            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
                            Australia-uzyteczne linki
                            • fedorczyk4 Re: Rozwód..i co dalej? 02.02.09, 15:42
                              luiza-w-ogrodzie napisała:

                              > Fed, wspolczuje Twojej UP. Niestety, ciezko sie rozwodzic z taka
                              szuja - mozna
                              > to przyplacic zyciem
                              >
                              > Babcia Le Meza wie, co mowi.
                              >
                              Babcia juz nie zyje, ale przezyla 100 lat w szczesciu i spokoje.
                              egoistka byla. Natomiast ja dochodze do smetnych wnioskow. Otoz
                              uczciwy czlowiek, ktory dorobl sie mieszkania i samochodu, zadnej
                              zbrodni bezkarnie nie popelni. Wielki Brat go sledzi na kazdym
                              kroku. Ja z chalupy nie wyjde, ani nie wyjade niezauwazalnie. Macma
                              mnier ma na pasku telefonicznym. Wszelkie graniczne przejscia i
                              przejazdy sa monitorowane. To jak ja mam dojechac do Niort i zatluc
                              sku...... Nie ma ochoty siedziec prze ostatnie 25 l




                              href="fotoforum.gazeta.pl/72,2,638,56871806,56871806.html"
                              target="_blank">Luiza-w-Ogrodzie</a>
                              > .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                              > ¸¸.
                              > Australia-uzyteczne linki
        • dado11 Re: Dado! 31.01.09, 19:59
          Droga Kitty, dzięki serdeczne, a prawdę mówiąc, to niesamowite, co
          ten internet może nam zaoferowaćsmile wprawdzie mojej maszyny nie
          znalazłam, ale pomysł z tą stroną genialny!
          A przy okazji, miło, że wpadłaś i proszę wpadaj częściej, bo im nas
          będzie więcej, tym będzie nam codzień ciekawiej zaglądać w nasze
          skrawki życia i dzielić się nimismile bez zobowiązań, albo i z nimiwink
          weż to pod uwagę!
          ciepło pozdrawiam, D.
          • verbena1 Jeszcze sobota 31.01.09, 22:08
            Stronka rzeczywiscie rewelacyjna, dodalam do ulubionych.

            Dzieki serdeczne za slowa otuchy. Bedzie dobrzesmile
            Przed chwila wyszla sasiadka, pogadalysmy sobie tak od serca, jak
            kobieta z kobieta. Mam szczescie do wspanialych ludzi (wlaczajac Was
            kochane dziewczyny). Jestem sama w domu ,cisza ,spokoj,slysze wlasne
            mysli, niech tak zostanie.
            Milej niedzielismile
            • mammaja Re: Jeszcze sobota 01.02.09, 01:50
              Popoludnie pracowicie spedzone na siedzeniu z wspolpracowniczka i mysleniu jak
              wydoic miasto na nasza dzialalnisc. Dwa tematy - chopinowski i edukacja
              kulturalna dla osob majacych z racji rozmaitych np. wieku ograniczony dostep do
              kultury - miodzio - w sam raz dla naszych slychaczy. Teraz przekuc to w czyn.
              Potem wpadlam do mlodej,
              bo juz drugi dzien jej nie widzialam - podeslalam jej Krasnoludke,
              zeby nie zarosla psia sierscia, potem jeszcze film i tak zrobila sie druga w nocy.
              Bardzo ladnie mapisalas Dado o forum, dokladnie tak mysle!
              Verbeno, wiesz, ze jestem z toba - urocza kobieto, ulozysz sobie zycie bez
              garba - ot, co!
              A teraz pa!
              • lablenka_x Niedziela 1 dzień lutego. 01.02.09, 11:16
                Za oknem wieje północny wiatr i jest zawieja śnieżna.
                W kominach wyje i hula na całego.
                Ptakom nasypałam ziarenek słonecznika.
                Mąz ogląda swoje gadajace głowy.Ja siadłam z kawa do kompa.Cicho
                spokojnie, miło ,bezpiecznie.
                Chwilo trwaj.
                34 lata temu ciepło było tak,że zimowe okrycia świadkowie nieśli, a
                bukiet miałam zrobiony (samodzielnie) z bratków co u sąsiadki w
                ogrodzie kwitły.
                Dzisiaj jak napisałam wyżej, zima całym pyskiemwink śnieg pada mokry,
                oblepiajacy wszystko na co spadnie ciężkim płaszczem.

                Mammajko, ustawicznie jestem pełna podziwu dla Twojej aktywności.To
                niesamowite co wyczyniasz.
                Verbena da sobie radę, byle jak najmniejszym kosztem to się odbyło.
                Myśle oczywiście o psyche.
                Dado myślę podobnie o forum.Jest to dla mnie kawałek naszego
                wspólnego życia.
    • jutka1 Po wystawie :-))) 01.02.09, 11:20
      Wstałam o piątej. AJ.

      ... Tłumy dzikie, w kolejce chyba z tysiąc osób - dobrze, że zarezerwowałam
      bilet. Wystawa robi wrażenie. Przede wszystkim szapoba za pomysł: pokazanie ręka
      w rękę prac malarzy, którzy mieli wpływ na Picassa, i jego obrazów, szkiców
      gdzie te wpływy widać. Są świadome parafrazy tematów, kopiowanie technik (nie
      miałam pojęcia na przykład, że zdarzało się PP malować techniką
      pointylistyczną). Obrazy ściągnięte z całego świata, od Ermitażu i Muzeum
      Puszkina, przez MOMĘ, Milwuakee czy Los Angeles County Museum, po prywatne
      zbiory. No i oprócz Picassa płótna wielkich: Goya, El Greco, Rubens, Tycjan,
      Chardin, Van Gogh, Manet, Rousseau, Cezanne, Gaugin... Nawet ściągnęli antyczne
      rzeźby, które Picasso szkicował jako trzynastolatek. smile Czapki z głów przed
      kuratorami wystawy.
      Warto było wstać o piątej. smile

      Niestety, katalogi "wyszły", więc nie mogłam kupić. Cóż, ostatni dzień wystawy.

      W drodze powrotnej złapałam wschód słońca, rzadkie zdarzenie w paryskim życiu.
      wink)))))
      Zdjęcia (grafomania fotograficzna biensjur ;-D) tutaj:

      www.pbase.com/as12d4/paryz&page=2

      Enihu, cieszę się, że poszłam: 45 minut spaceru nad Sekwaną po kompletnie pustym
      mieście (nic tak dobrze nie rozjaśnia myśli); wystawa bomba (ale też zdałam
      sobie sprawę, że nie lubię jego prac po późnych latach pięćdziesiątych) i czysta
      przyjemność - mimo, że jestem nieco prztłoczona, w pozytywnym sensie.
      Same przody. big_grin

      Dadziku, szkoda, że się nie udało pójść razem. sad Znajdziemy jakąś jeszcze
      wystawę wartą przyjazdu. A i bez wystawy też znajdziemy datę smile))

      Niedługo idę na obiad, potem mała sjesta, potem trochę pracy.

      Fajny dzień. smile))

      Miłej niedzieli big_grin
      • jutka1 Re: Po wystawie :-))) -- "żywy" link 01.02.09, 11:22
        www.pbase.com/as12d4/paryz&page=2
        • mammaja Re: Po wystawie :-))) -- "żywy" link 01.02.09, 11:42
          Jutko, ciesze sie ze poszlas! to juz masz na cale zycie zapamietane smile
          Fajne foty, to o ktorej jest u was ten wschod slonca?
          U nas nie wiadomo o ktorej, bo slonca ani na lekarstwo, bialo.
          Lx - gratulacje - piekna rocznica!
          Poszlam spac chyba o3.30 - teraz jestem zmieta i nie do zycia. Wlasna glupota
          mnie poraza. Ale czasem tak dobrze posiedziec w ciszy nocnej. Mloda usiluje
          wycignac mnie na spacer - a ja ledwo przecieram oczeta, chociaz juz druga kawka
          leci. Milej niedzieli smile
          • jutka1 Re: Po wystawie :-))) -- "żywy" link 01.02.09, 11:44
            Gdzies po ósmej to bylo. smile
            • dado11 Re: Po wystawie :-))) -- "żywy" link 01.02.09, 16:04
              Oj, Juteczku, nawet nie wiesz, jak bardzo ci zazdraszczam i tej
              wystawy i tego świtu błąkającego się między konstrukcjami Eifelki...
              Noż qurcze, żal mnie ściska, że mi nie wyszło... no nic, cieszę się,
              że chociaż ty zażyłaś potężnego łyka kultury i pięknasmile
              u nas zima jeszcze trwa, choć nieco się już rozpuszcza. Niemniej
              wyciągnęłam Artura na długi spacer z psami, a teraz po obiadku i
              gorącej herbacie, mogę sobie do was zajrzeć. Artur, cały
              rozemocjonowany śledzi mecz, ja tylko słyszę od czasu do czasu
              dzikie wrzaskismile
              Lx, przyjmij moje gratulacje, 34 lata to kawał życiasmile
              Pozdrawiam, D.
              • verbena1 Niedzielnie 01.02.09, 17:54
                Lablenko,34 lata razem to nie byle co, sciskam Was oboje mocno,
                zyczac drugie tyle w szczesciu i zapatrzeniu w siebiesmile

                Jutko,jak dlugo bedzie czynna ta wystawa? Zazdraszczam rownie mocno
                jak Dado.
                Niedziele spedzilam leniwie, czytajac, podsypiajac od czasu do czasu
                przy tv. Laduje akumulatory na nastepny, pelen emocji tydzien.
                Juz mamy luty, dni beda coraz dluzsze (dokladnie 23 minuty co
                tydzien). Zaraz pojawia sie pierwsze przebisniegi.
                • jutka1 Re: Niedzielnie 01.02.09, 18:04
                  Verbenko, wystawa jest do 2.02, czyli albo dziś albo jutro jest ostatni dzień.
    • luiza-w-ogrodzie Zycie forumowe 02.02.09, 00:36
      Przeczytalam wpisy na niepowtarzalnych Dzisiejkach 286 - mnie
      rowniez brakuje roznych drogich niepiszacych. Mimo odleglosci i
      zupelnie innego od Waszego zycia jakie prowadze do gory nogami,
      zzylam sie z tym forum i jego uczestnikami (albo raczej
      uczestniczkami, bo chyba wszyscy panowie odpadli?).

      Wedruje z Jutka po Paryzu, z Fed po Warszawie, podziwiam prace
      spoleczna i energie Mammai, gratuluje odwagi Verbenie (tez mam
      rozwod za soba), trzymam kciuki za En-ej, Lablafox zycze zdrowia i
      jeszcze wielu szczesliwych malzenskich lat.

      Przeciez nie tylko na forum sie kontaktujemy, zdaje sobie sprawe z
      pozaforumowych kontaktow, z realnej pomocy, jakiej wiele z Was
      udzielilo. Pozdrawiam wszystkich, rowniez tych, ktorzy znikneli ale
      mam nadzieje ze przynajmniej nas czytaja.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek - upaly w ataku 02.02.09, 01:48
      Wstalam po szostej, podlalam doniczki i ogrod ziolowy, zrobilam
      obiad i pojechalam do biura pozarabiac na chlebek z maselkiem oraz
      na swoje pasje. Siedze teraz patrzac na las kolyszacy sie w bryzie
      za oknem.
      http://images6.fotosik.pl/388/96c1799e0e4864bfm.jpg

      Upaly znowu w ataku, co o tej porze roku nie jest niczym
      nadzwyczajnym. Na szczescie w nocy jest ponizej 20 stopni, ale
      zapowiada sie bardzo goracy weekend - ponad 40 stopni w cieniu. Nic
      to, kroliki wsadzimy do pralni, kury pod drzewo a sami wleziemy do
      oceanu. Albo pojade na zakupy butowe do wielkich domow towarowych w
      City. Czytajac forum zorientowalam sie ze jak na kobiete mam malo
      butow...

      W domu od wczoraj mamy goscia, Buszmenowego znajomego z USA, ktory
      od 10 lat spedza zimowa polowe roku podrozujac z plecaczkiem po
      cieplejszych krajach, glownie po Ameryce Poludniowej. Do nas
      przylecial z Nepalu, dokad przyjechal z Indii. Czy wspomnialam ze ma
      70 lat? Na razie jest u nas, ale wlasnie planuje jak sie wybrac na
      Tasmanie i do Wiktorii, wczoraj panowie przez pol dnia przegladali
      mapy, zobaczymy co z tego wyjdzie.

      Pozdrawiam zza biurka wspominajac wczorajsze kapiele w oceanie, ech,
      a tu dopiero poniedzialek...
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Re: Poniedzialek - sniezyca w ataku 02.02.09, 09:39
        Wczoraj cały dzień obserwowałam skute lodem kałuże. Czyli było koło zera. Brrr.
        A dziś rano patrzę za okno i oczom nie wierzę. Śnieg. I to sporo śniegu.
        Meteoparis gada, że przed południem ma padać śnieg, po południu - deszcz. W
        drodze do pracy lekkie przygody, bo isc musialam cholernie uwaznie, zeby sie nie
        wywalic, potem odwolali mi transport kolowy z powodu sniegu, musialam jeszcze 15
        minut slizgac sie do stacji RERu, a jak dojechalam na Manhattan to sie okazalo,
        ze zapomnieli posypac piaskiem calej drogi, posypali tylko 100 metrow. Czulam
        sie jak na slizgawce. Na szczescie udalo mi sie nie wywrocic.

        Poza tym kończę dziś raport, motam się z konsultantem, piszę listy dziękczynne,
        i takie tam.
        Poniedziałek.

        Miłego dnia smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Poniedzialek - sniezyca w ataku 02.02.09, 10:15
          Sniezyca? Sniezyca? aaaa, masz na mysli to?:
          pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Anie%C5%BCyca_(opad)
          No to jak, kiedy wpadniesz do nas sie zagrzac?
          Luiza-w-Ogrodzie
          ForumAUSTRALIA
          • jutka1 Re: Poniedzialek - sniezyca w ataku 02.02.09, 10:29
            Tak, tak, tak.
            Nie jest tak zle, jak w Londynie, ale padalo pol nocy i cale rano.

            Nie wiem, kiedy, na razie czekam na paryska wiosne. big_grin
            • mammaja Re: Poniedzialek - sniezyca w ataku 02.02.09, 10:56
              Witam w nowym tygodniu, dosyc pogodnie, umwoilam sie na decoupage z urocza i
              zaawansowana technologicznie Agnieszka, trzeba sobie robic male przyjemnosci.
              Pozdrawiam ogolnie!
              • verbena1 Re: Poniedzialek - sniezyca w ataku 02.02.09, 20:57
                U nas wiatr od morza Polnocnego, nieprzyjemny, wciskajacy sie pod
                ubranie i irytujacy, brr.
                Jutro troche jezdzenia rowerem,do pracy i na warsztaty, musze sie
                grubo ubrac. Dalej nie mam auta ale jest w planie, trzeba tylko
                poczekac na zakonczenie spraw, oby szybko.
                Dzis skupialam sie na znalezieniu osob,ktore mialyby dostep do firm
                mieszkaniowych, musze miec na gwalt mieszkanie. Nikt nie bierze
                lapowek ,nie ma znajomosci ,co za swiat.
                Niefajny dzien.
                Odstresowywalam sie robiac stos nalesnikow i piekac ciasto. Jutro
                babskie spotkanie u mnie, beda krokiety z pieczarkami i placek z
                brzoskwiniami. Nalesniki pozwijane ,jutro tylko na patelnie i gotowe.
                Na warsztatach malarskich zapomne na chwile o wszystkimsmile

                • dado11 Re: Poniedzialek - sniezyca w ataku 02.02.09, 23:07
                  Trzymaj się Verbenosmilemam nadzieję, że szybko znajdziesz swój nowy
                  kawałek podłogi!
                  u nas zima taka jak zwykle, czyli trochę jest, a trochę nie ma...
                  w nocy mróz niewielki, w ciągu dnia ni to ni owo... ale wciąż biało
                  (przynajmniej u mnie na wsi)
                  dziś zaparłam się i mimo kulejącej maszyny skończyłam szycie zasłon!
                  nawet równo wyszłosmile zatem mam już elegancki komplecik, ze
                  szlaczkiem, i całkiem nieźle wygląda. Choć po zawieszeniu "dzieła"
                  okazało się, że powinnam dokupić i obszyć jeszcze ze dwie poduchy,
                  co jeśli czas jutro pozwoli, zrobięsmile
                  Poza tym szara codzienność poniedziałkowa, nic niezwykłego. Jutro
                  dzień ganiany, więc trzeba wcześniej wstać. Pozdrawiam, D.
                  • jutka1 Re: Poniedzialek - sniezyca w ataku 02.02.09, 23:13
                    A mnie jest dziś cholernie smutno.
                    Nie wiedzieć czemu.
                    sad
                  • mammaja Re: Poniedzialek - sniezyca w ataku 02.02.09, 23:23
                    Jednak zimno, caly dzien bylo -1, teraz spada. Franek taki malutki, a juz widac
                    przyjemnosc kiedy sie go rozbieze i wspaniale sie przeciaga, lubi byc kapany w
                    wanience, suszony w cieplym reczniku, ma swoje male przyjemnosci, a wydawac by
                    sie moglo ze niewiele kapuje.
                    Dzien znowu zlecial jak z bicza trzasnal, ledwo zrobilam obiad, przywiozlam
                    psy, bo siedzialy dlugo w ogrodku - a jednak mroz - i zaraz wieczor. Pogapilam
                    sie na rozdanie jakichs telekamer. No i dzien z glowy, dobrze ze jutro bedzie nowy.
                    Verbeno, nie jest latwo - ale podjelas decyzje i napewno sobie poradzisz z
                    wszystkiemi sprawami, masz racje, ze mieszkanie najwazniejsze. Nie wiem jak to
                    jest u was, czy mozna cos wynajac?
                    Czy masz szanse na jakies komunalne?
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek przetacza sie powoli 03.02.09, 01:21
      Poszlam wczoraj po pracy na basen. Kurcze, po kilku tygodniach
      plywania wylacznie w oceanie lub plazowych basenach zapomnialam jak
      zatloczone i cieple sa baseny slodkowodne, bleee. Po kilometrze
      plywania bylam spocona jak szczur a przeciez nie plywalam szybko, bo
      bylo zbyt duzo ludzi! Do tego w slodkiej wodzie plywa sie inaczej
      niz w slonej: w slodkiej jest latwiej zagarniac wode, ale czesc
      wysilku w plywaniu idzie na to zeby walczyc z grawitacja; w oceanie
      woda ma wieksza wypornosc, ale poniewaz jest gestsza, stawia wiekszy
      opor. Nie ma lekko, jutro jade nad ocean. I w sobote i w niedziele
      tez, tym bardziej ze ma byc ponad 40 stopni. W cieniu. Mam nadzieje
      ze to ostatnie podrygi i strzal pozegnalny lata.

      A na razie siedze w pracy i nadal tluke raporty podsumowujace 2008.
      W zeszlym tygodniu w moim pionie zwolniono managerow globalnego
      szczebla, ciekawe czy wszystko wlacznie z moimi raportami zostanie
      oddane do opracowania w Indiach czy Chinach. Ach, gdyby mnie
      zwolnili, moglabym wziac sie za dyplom ogrodniczy i obrabianie
      ogrodu... ale pewnie nie zwolnia, bo tak juz jest ze gdy ktos sie
      nie boi pojsc na bruk, to jest ostatni do zeslania. W kazdym razie
      dzien zapowiada sie bez wstrzasow, acz zajety, a wieczorem ide na
      medytacje.

      Pozdrawiam serdecznie i podsylam szczodrze nadmiar ciepla, jakim nas
      tutaj obdarza natura.
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • fedorczyk4 Re: Wtorek przetacza sie powoli 03.02.09, 08:07
        No prosze, o tym nie pomyslalam. Zwlaszcza o tym ze mozna spocic sie
        w baseniesmile) W Warszawie pogoda bueee, czeka mnie "doglebne
        sprzatanie, potem kiecki przerabianie. Jutro nocuje u nas moj
        psychiczny blizniak (Jutko mrukne mu slowko), bardzo sie ciesze na
        spotkanie z nim.
        A poza tym nic na dzialkach sie nie dzieje.
        • jutka1 Re: Wtorek przetacza sie powoli 03.02.09, 10:39
          Dzien mam dzis dosc intensywny: przedpoludnie nad projektem i nad raportem, po
          poludniu spotkanie, kilka telefonow, jakies listy do napisania. Spore poletko do
          obrobienia, ale spokojnie, daje rade. nastepna runda komentarzy do opisu
          projektu juz wyslana do konsultanta, zaraz zabiore sie za konczenie raportu
          (dwa-trzy akapity i z glowy), potem szybki obiad, i znow do pisania. Mam tylko
          nadzieje, ze uda mi sie w tym tygodniu zwolnic tempo i poluzowac troche, nalezy
          mi sie.

          I tyle. Nic wiecej sie nie dzieje.

          Milego dnia smile
          PS. Fedo, nie zapomnij blizniakowi szepnac ode mnie smile
          • monia.i Re: Wtorek przetacza sie powoli 03.02.09, 11:15
            Jako że chwilowo jestem w nastroju bardziej cytatym niż pisatym, to zostawię
            przynajmniej pozdrowienia i życzenia miłego dnia dla Wszystkichsmile
            • monia.i Re: P.S. 03.02.09, 11:17
              Przed momentem zamarłam i rzuciłam się własnego posta czytać, bo miałam wrażenie
              poniewczasie, że napisałam "cycatym"smile))
              • jutka1 Re: P.S. 03.02.09, 11:25
                Ty nie napisalas, ale mnie sie tak przeczytalo smile))))))))
                • mammaja Re: P.S. 03.02.09, 11:58
                  Ha,ha !Cycaty nastroj - brzmi pieknie smile
                  Ja jestem w nasroju do gapienia sie nieruchomo w szare niebo, nieruchpmosc
                  drzew i rozmyslania. Ale dlugo tak sie nie da - rzeczywistosc zaraz mnie wkreci.
                  Ale jeszzce chwileczke poslucham Ive Mendes, ktora tak pieknie spiewa bossa novy!
                  • jutka1 Re: P.S. 03.02.09, 12:04
                    Hehehehehe..... Monia ma cycaty nastroj, a Mammajka jest w nasroju.
                    Matkobosco. wink)))))))))))))
                    Obsmialam sie. No to teraz moge isc na obiad.
                    big_grin
                    • foxie777 Re: P.S. 03.02.09, 17:24
                      Verbeno, ja tez sie dolaczam do zyczen powodzenia.
                      Jak ma byc zle malzenstwo to lepiej sprawe skonczyc.
                      Na pewno wiesz co robisz.
                      Ja jestem zalatana, i nawet nie mam czasu obrobic sie ze
                      zdjeciami, ale sie postaram.U nas znowu ma sie ochlodzic, czyli
                      jestem w niebie.
                      Zmienilam plany przyjazdu do Polski.Zrobie to we wrzesniu.
                      Moja Mama bedzie obchodzic w tym czasie 80 lat i chce byc obecna
                      na jubileuszu.
                      pozdrawiam Wszystkich




                      • verbena1 Srodka 03.02.09, 18:00
                        Pokaze Wam co dzis "zmalowalam", akwarela po japonsku

                        http://images39.fotosik.pl/56/6d572511c663ac7a.jpg
                        • verbena1 Re: Srodka cd. 03.02.09, 18:03
                          Uf, myslalam ,ze znow zdjecie sie sknocilo.
                          Swietna zabawa z tymi obrazkami, maluje sie szybko i nie trzeba duzo
                          myslec.
                          Teraz ide przygotowywac krokiety z pieczarkami bo dziewczyny za
                          godzine beda.
                          Pozdrawiamsmile
                        • jutka1 Re: Srodka 03.02.09, 18:46
                          Jesssssuuuuuuuu.... Verbeno!... Jakie cudo!
                          Czy jest na sprzedaż, bo ja je KCEM?
                          Poważnie. Napisz do mnie na priwa proszę.
                          smile
                          • foxie777 Re: Srodka 03.02.09, 20:23
                            Sliczne, czyli wynika ze podjelas dobra decyzje, bo ten
                            obrazek tchnie spokojem.Tak to odebralam.
                            pozdr
                            • mammaja Re: Srodka 03.02.09, 21:47
                              Leciutka zwiewnosc akwareli w japonskim stylu - brawo Verbeno!
                              Franek dal dzisiaj popalic, dotychczas nie wlaczalam sie w jego sprawy, ale
                              dzisiaj to juz zal mi bylo jego mamy. No trudno - tak to jest z maluszkami. A
                              na dzialkach zimowo i wcale nie ma ochoty na jakies facecje. Trzeba przeczekac
                              smile Zreszta jutro mam dwa wazne spotkania, to i melancholia minie.
                              • mammaja Moniu 03.02.09, 22:01
                                Zanalalam informacje o wreczeniu medali z adlugoletnir pozycie malzenskie. W
                                sprawie twoich rodzicow moglabys sie tutaj dowiedziec:
                                www.mazowieckie.pl/news.php?id=11378
                                • dado11 Mammaju! 03.02.09, 23:20
                                  Pozwolę sobie zrobić setny wpis, zapraszając Mm do otworzenia (a
                                  może otwarcia? jak to właściwie jest?) nowych dzisiajek... i przy
                                  okazji dodam, że jestem nieustającą fanką Mammajkowych wpisówwink
                                  (cyt: Zanalalam informacje o wreczeniu medali z adlugoletnir...)
                                  za mną biegany, intensywny dzień, ale prawie wszystko udało się
                                  załatwićsmile jutro podobnie, więc zmykam zaraz pod kołderkę...
                                  Pozdrawiam cycate i nasroje! D.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka