mammaja 09.06.09, 23:38 Wołanie Dado dotarlo do mnie na poludnie od Krakowa, gdzie z przyjaciolmi biesiaduje pijac wasze zdrowie - otwieram wiec przepiekne dzisiejki na laptopie coreczki - czekajac na rewelacje czerwcowe! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
foxie777 Re: Dzisiejki 299 - czerwcowo - letnie i burzowe 10.06.09, 00:08 Jak fajnie,Krakow taki piekny. Tez bym chciala,ale jak jestem w Polsce to siedze w Warszawie,jakos tak sie uklada. Dzisiaj troche lepiej z ulewami,ale nie wiem co zrobie jak mi pogoda nawali na 20.Ma byc ogrodowe party na 14 osob. Wolalabym uniknac tego w domu,trzymajcie kciuki. Co do obrazow Verbeny tez bym chciala zobaczyc,"japonski" bardzo mi sie podobal. Juz nawet nie ma co wspominac jaka mam nieslychana frajde z Katania i Zbygiem.Bajka. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda czerwcowo - zimowo i snieznie 10.06.09, 02:11 No dobra, ze sniegiem przesadzilam, akurat u mnie nie pada, ale w okolicy Sydney (Gory Blekitne i plaskowyz za nimi) i w stolicy pokazalo sie troche bieli zas sezon narciarski w Gorach Snieznych zostal tradycyjnie otwarty w zeszly weekend. Jest zimno, wietrznie, slonecznie i sucho. Wieczorami rozpalamy kominek i raczymy sie zimowym jedzeniem: przedczoraj barszcz z uszkami, wczoraj curry, dzis gesta zupa dyniowa z tajskimi przyprawami. A poza tym na ogrodkach nic nowego sie nie dzialo, czego wszystkim zycze Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Sroda czerwcowo - zimowo i snieznie 10.06.09, 07:59 Tak padal snieg u nas.... media.smh.com.au/national/breaking-news/snow-falls-across-nsw-overnight-563430.html Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda czerwcowo - zimowo i snieznie 10.06.09, 10:26 No faktycznie padał u Was śniegZima panie Hawraneczku, zima. U nas ciągle trochę słońca, więcej deszczu. Czy ktoś może wytłumaczyć mi dlaczego rozwar który sobie u mnie radośnie rosnie od dwóch lat, w tym roku postanowił zostać krzaczorem? Kwiatków, ani widu, a rośnie i róśnie. A poza tym nic na działkach się nie dzieje. Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda czerwcowo - zimowo i snieznie 10.06.09, 23:08 Chyba jednak dużo się dzieje, bo cisza, jak makiem... U nas, szczęśliwie, śnieg nie padał, jedynie pokropiło, ale to już chyba norma, niemal jak w mojej podróży poślubnej, której hasło przewodnie brzmiało :"Dzień bez deszczu dniem straconym". Najbardziej wkurzają mnie nieschnące ręczniki. Poza tym mile i leniwie. Ale celebracja kolejnego długiego weekendu mnie nie dotyczy bo w piątek do roboty trza. No cóż - cieszę się, że mam do czego, więc nie margam Foxie - w tamtym wątku nie zdążyłam więc w tym muszę: młode kocie absolutnie cudowne Ależ musisz mieć radochę z podglądactwa Pozdrowionka dla wszystkich - Dado, przy tak regularnym podlewaniu traweczka migiem porośnie pole operacyjne Mammaju - fajnie, że udało Ci się na trochę wyskoczyć, baw się dobrze Odpowiedz Link
dado11 Re: Sroda czerwcowo - zimowo i snieznie 10.06.09, 23:16 Za nami krótki tydzień pracy, a przed nami wesoły dłuuuugi weekend Foxie, gratuluję rozrośniętej kociej gromadki, to już prawie stado! u nas spokój i cisza, dziecko się wyniosło do ukochanego, praca się zrobiła, roboty w ogrodzie pod korek, ale ile można z siebie strząsać opadające krople deszczu? z tą pogodą to zdecydowanie jest coś nie tak... leje i pada, pada i leje, a zielone rośnie jak wściekłe... poza tym nastrój w taką pogodę jest z tych bardziej pod psem, więc trzeba się zmuszać do jakiejkolwiek aktywności... choć, jak popatrzyłam na to białe, spadające z nieba u Luizy, to zaraz mi się nasze zielone wydało piękniejsze jutro błogie nieróbstwo, w piątek wesoło towarzysko, w sobotę może wyskoczymy do stolicy pomachać tęczowymi chorągiewkami, a w niedzielę rodzicielka. Plan prosty i mało rewolucyjny, ale takie też są fajne pozdrawiam milczące forum, D. Odpowiedz Link
dado11 Re: Sroda czerwcowo - zimowo i snieznie 10.06.09, 23:18 ooo, witaj Moniu bardzo ci współczuję tej pracy w piątek, ale fakt, dobrze, że jest Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda czerwcowo - zimowo i snieznie 10.06.09, 23:28 Spoko wodza, nie ma co współczuć, zwłaszcza, że nie planowalismy żadnych wyjazdów i innych extra rozrywek..A w piątek czeka mnie luxusowy przejazd przez wyludnioną, luźną (mam nadzieję) Stolicę, bez korków. Mam tylko nadzieję, że w piątkowy poranek nie będzie padało, bo w taką pogodę świetnie mi się śpi - i wtedy, faktycznie, mogę być troszkę zirytowana niemożnością. Tyle, że będzie to bądź co bądź piątek - więc irytacja szybko mi przejdzie Normalnie druga Polyanna się ze mnie robi )) Odpowiedz Link
dado11 Re: Sroda czerwcowo - zimowo i snieznie 10.06.09, 23:43 patrząc na ostatnie dni, jest szansa, że w piątek o poranku przywita cię jasne słoneczko, a po południu pożegna deszcz... jakoś ten scenariusz trzyma się już całkiem długo... a sądząc po tym ile nas dziś pojazdów minęło, wyjeżdżających z miasta, to spokojnie, 0 korków Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda czerwcowo - zimowo i snieznie 10.06.09, 23:33 Wrocilam z przygodami, glowna bylo gradobicie, ktore dopadlo nas tuz za Krakowem. Udalo sie zjechac na stacje benzynowa, bo nagle caly swiat zniknal, znalazlysmy sie w oparach mgly i dudnieniu potwornym o dach auta. Nie do opisania. Na szczescie nic sie na stalo, tylko troche najadlysmy sie strachu - pioruny walily, psy zamilkly przerazone i zasnuwaly szyby para od srodka. Kiedy dalo sie juz jechac droga plynela rwaca rzeczka. Z trudem dojechalysmy do domu znajomych - ludzie wyszli ogladac szkody na pola - niestety bardzo duze. Po paru godzinach ruszylysmy dalej na Olkusz i szose katowicka, gdzie panowala sloneczna lagodna pogoda - jakby w ogole nie bylo tego tragicznego impetu pogodowegu. Tylko gdzieniegdzie na poboczach lezaly zaspy z gradu, zgarnietego przez mieszkancow. A teraz padam ze zmeczenia, pozdrawiam i do jutra! Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda czerwcowo - zimowo i snieznie 11.06.09, 00:02 To mieliście emocje w podróży, cieszę się, że cało dojechałaś Mammajko, psiny musiały też mieć sporego stracha.. W ogóle pogoda szaleje, przeczytałam, że burza znów zebrała śmiertelne żniwo a piorun trafił Coraz częściej tworzą się jakieś wiry i trąby, czy to przejaw zmieniania się klimatu? Zawsze lubiłam nasz, umiarkowany, teraz to umiarkowanie przechodzi łatwo w żywioł, który niszczy i zabija.. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sroda czerwcowo - zimowo i snieznie 11.06.09, 00:16 No tak,to juz male stadko,dzisiaj po raz pierwszy zrobilam oficjalne zapoznanie kociat z Foxie i Bulletem.Wyszlo calkiem niezle. Foxie jest wspanialym kotem,dumnym ,niezaleznym od razu bylo widac kto rzadzi w tym domu.Bullet troche poprychala,ale ogolnie poznanie bylo ok.Czarusi jako ze jest agresywnana na razie nie przedstawiam. Dzisiaj u mnie slonecznie no i jest nadzieja ,ze pogoda sie troche poprawi. Za chwile jade do Tesciowej robic obiadek.Steki i salata no i oczywiscie butelka czerwonego winka. Zycze super pogody pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Pierwszy szron tej zimy 11.06.09, 00:53 Wyszlam poziewujac rano do ogrodu zeby nakarmic kury, ziewanie wyprodukowalo strasznie duze obloki pary i cos mnie tknelo zeby sprawdzic najzimniejszy kawalek trawnika, ktory okazal sie pokryty lekkim szronem! W sypialni 12 stopni, nic dziwnego, ze mi sie tak dobrze spalo. Zatem mamy lipcowa pogode w czerwcu - a ja jeszcze nie okrylam franzypanow przed mrozem, oby ich szlag nie trafil! Weather zome www.weatherzone.com.au/ mowi cos o "Big Chill" siegajacym az pod tropikalny Queensland. U Was zaspy gradu, u mnie szron...czyzbysmy byli w tej samej strefie klimatycznej? ;o) Pozdrawiam zyczac Wam milego dlugiego weekendu Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
verbena1 Czwarteczek pracujacy 11.06.09, 08:04 Czy to dzis macie w Polsce wolny dzien? Stracilam juz orientacje. U nas trzeba pracowac, za oknem strugi deszczu, wybieralam sie rowerem do pracy a tu masz babo placek. Ja dobrze ,ze mam wybor i Muminka Tydzien jakis zakrecony, romantyczne rozmowy, obiecujaca znajomosc, oj, znow sie w cos wpakuje, ale nic to, trzeba cieszyc sie kazdym dniem a nie myslec co bedzie. Jestem juz duza dziewczynka) Milego nicnierobienia Odpowiedz Link
jutka1 Poranna kawa z Mammajką :-))) 11.06.09, 08:34 Siedzę sobie, pijąc poranną kawę, w tle leci TV Polonia, zerkam i oczom nie wierzę! - a tu nasza Mammajka! )))))))) Towarzyszyłaś mi dziś, Mammaju Odpowiedz Link
mammaja Re: Poranna kawa z Mammajką :-))) 11.06.09, 10:51 No nie do wiary, nie wiem jakie starocie wyciagneli, bo nie mialam ostatnio kontaktow z TV - Jutko, jak ci sie bedzie chcialo napisz mi na @ o czym to bylo Rano zrobilam obchod ogrodka, trzy dni mnie nie bylo i juz roznica - slimaki nadal zzeraja cynie, na poludniu Polski juz duzo wiecej rozkwitlych kwiatow i krzewow. W ogole tak bardz sie zmienia oblicze polskiej wsi - juz zniknely ukwiecone wszelkimi kwaiatkami ogrodki - ustepujac miejsca iglakom i trawniczkom, ale jakie to zadbane - az milo. Rownoczesnie - kilkanascie minut gradu i jakie straty! Znajomym wytluklo 20 ha pszenicy, a oni - ze dobrze, ze rzepaku nie wytluklo bo maja z 50 ha. Takie to teraz niektore gospodarstwa. Pozdrawiam siwatecznie ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Poranna kawa z Mammajką :-))) 11.06.09, 10:52 Oczywiscie mialo byc swiatecznie! Odpowiedz Link
mammaja Re: Poranna kawa z Mammajką :-))) 11.06.09, 23:24 Czy mnie sie komputer popsul, czy naprawde tu nikogo nie bylo ????? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Obietnica piatkowego poranka 12.06.09, 00:47 Lubie piatkowe poranki, szczegolnie gdy w pracy nie ma duzych obciazen. Weekend wyglada zza wegla, do tego jest pieknie i slonecznie (no dobra, przyznaje ze rano znow byl szron!), jutro imprezka, dziecko wrocilo z wyjazdu z tatusiem (i jak zawsze wymagalo psychoterapii), znalazlam zlota raczke, ktora zrobi porzadny dach i zamek do krolikarni, wszystkie klocki ukladaja sie na swoje miejsca bez protestu... Pozdrawiam zimowo Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Obietnica piatkowego poranka 12.06.09, 09:03 Mm, uczciwie przyznaję sie. Jak poszłam spać w środę wczesnym wieczorem, to właśnie sie obudziłam. Wczoraj wstałam tylko żeby podlać roślinnośc i nakarmić le Męża: Odpowiedz Link
mammaja Re: Obietnica piatkowego poranka 12.06.09, 09:56 Fed, roślinnośc przepiekna , le maz zapewne tez zadowolony! Ide do kosmetyczki w ramach programu minimum Odpowiedz Link
verbena1 Re: Obietnica piatkowego poranka 12.06.09, 15:41 Fed, no to sobie pospalas, czyzbys byla chora? Lato nie sprzyja siedzeniu przed komputerem ,nawet takie rozmoczone i zimne. Dzis podejmuje obiadowo zaproszonego goscia (!) i wlasnie miotam sie miedzy kuchnia i pokojem. Zobaczymy czy da sie olsnic moim popisowym daniem Odpowiedz Link
mammaja Re: Obietnica piatkowego poranka 12.06.09, 15:45 Czuje sie wspaniale z buzia wyczyszczona i wymasowana. Gdybyz tak co tydzien ! Verbeno, napewno gosc wyjdzie najedzony po dziurki. pogoda znowu nie wiadomo jaka, narazie przynajmniej nie pada! Pedze na spotkanie spoleczno - sluzbowe! Odpowiedz Link
joujou Re: Obietnica piatkowego poranka 12.06.09, 17:43 Verbeno,ja sądzę,że gość będzie olśniony przede wszystkim Twoją osobą ) Cieszę się,że masz lepszy nastrój i trzymam kciuki! Fed,ślicznie masz na tarasie Dado, zamczysko bardzo okazałe-fajnie,że chociaż w taki sposób możemy poznawać mniej znane okolice,bo nigdy nie wiadomo,gdzie nas jeszcze drogi zaprowadzą W tym tygodniu święto i wolny weekend mnie nie dotyczą,taka praca,ale specjalnie nie narzekam,bo jest luzacko,a do końca miesiąca raczej już się nie przepracuję. We wtorek dotarła do mnie kolejna zła wiadomość-zmarła moja kuzynka,która od kilku m-cy walczyła z rakiem.Niby się z tym liczyliśmy,ale śmierć zawsze przychodzi nie w porę. Ciśnienie mi walnęło na tę wiadomość i od kombinacji,żeby jednak uczestniczyć w jej ostatniej drodze,ale ze względu na święto i inne okoliczności pogrzeb był już następnego dnia więc nie było szans załatwić sobie wolnego,a to aż w okol. Zamościa. Posłałam więc wiązankę przez pocztę kwiatową. Dobrze,że są już takie możliwości.Mam nadzieję,że w innym terminie uda się osobiście zapalić znicz na jej grobie. Oby na tym się skończyło,bo od lutego to już trzeci pogrzeb,a dłuższy czas był spokój. Teraz czekam na wieści od mojego brata i bratowej,którzy dzisiaj powinni przywitać Statuę Wolności-ciekawa jestem jak braciszek zniósł lot na tak długiej trasie,bo on bardzo niechętnie wsiada do samolotu,a po ostatniej katastrofie i kolejnych awariach był jeszcze bardziej wystraszony. Przed podróżą donieśli mi,że ich starzy syn,a mój chrześniak właśnie się zaręczył i tak jak to w życiu,złe wiadomości mieszają się z dobrymi. To tyle,pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link
dado11 Re: Obietnica piatkowego poranka 12.06.09, 20:27 Witaj Joujou przykro mi z powodu twojej kuzynki... niestety jesteśmy już na takiej półce, z której powoli zaczynają pobierać, że nie wspomnę o poprzednim pokoleniu... za nami odchodzący w niepamięć leniwy piątek, wietrzny i dosyć chłodny, ale w porównaniu z zapowiadaną na jutro sobotą, chyba był po prostu piękny... zamiast gościć gości, poszliśmy do kina na "Anioły i demony", goście się odwołali... chcieliśmy jutro na Paradę Równości, ale przy zapowiadanych 12 stopniach, smagającym deszczu i wietrze, jeszcze raz przemyślimy... no i tyle, luzik miłego wypoczynku, D. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Obietnica piatkowego poranka 12.06.09, 21:02 12C w czerwcu,az sie wierzyc nie chce,gdzie jest global warming? Fed,slicznie masz w ogrodku.Verbeno co zrobilas na kolacje? U mnie juz upaly i mam zamiar wybrac sie na plaze,jesli nie bedzie padac.Teraz woda jest jak w wannie. Mammajo,nie wiedzialam ze mam "przyjemnosc" z gwiazda telewizyjna. Joujou,przykre z kuzynka,Dado ma racje ze wchodzimy w wiek w ktorym smierc nie jest juz takim wstrzasem,ale smutno. Wczoraj kupilam sobie sliczne sandalki,to moja terapia, oczywiscie kocia sa najlepsze, ale buty tez. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Piatkowy wieczor 12.06.09, 21:38 No i wreszcie troche wiadomosci - tych smutnych i tych pogodnych. Tylko pogoda beznadziejna, ja juz tez mam dosyc. O jakim zamku mowa, czyzbym cos przeoczyla? Foxie, zadna tam ze mnie gwiazda tv, zapamietaj to sobie. Ale sie ciesze, ze Jutka obejrzala akurat ten film, nigdy nie wiadomo co kiedy powinno sie wlaczyc Jestem po burzliwym posiedzeniu zarzadu UTW, zadna z nas nie ma ochoty na nastepna kadencje, a rownoczesnie nie ma chetnych na zastepstwo i w dodatku z jakiemis umiejetnosciami dzialania. I badz tu madra - tak bym chciala, zeby ktos to pociagnal i nie spieprzyl. No zobaczymy. Jutro dzielna grupa 55+ udaje sie na splyw kajakowy Wkra do Pomiechowka. Napewno byloby wspaniale, gdyby bylo cieplej. Ciekawa jestem relacji z ich swplywania Zapisalam sie na wycieczke do Berlina i Poczdamu w sierpniu. Nie widzialam Berlina po zburzeniu muru. Pozdrawiam chlodno, ale serdecznie Odpowiedz Link
verbena1 Sloneczna sobota 13.06.09, 10:16 Slonce ,slonce i cieplo. Buzia smieje mi sie juz od rana na ten widok. Zaraz wyruszam na rowerowa wycieczke w milym towarzystwie, wreszcie rozruszam troche kosci. Wieczorem mile spotkanie. Czego chciec wiecej. Slonecznego wekendu zycze Odpowiedz Link
en.ej Re: Sloneczna sobota 13.06.09, 10:25 Deszcz, szaro, zimno Gdyby nie telefon to bym nie wyściubiła nosa spod pierzynki. Może kawa pozwoli inaczej spojrzeć na zaokienne widoki Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczna sobota 13.06.09, 11:33 Verbeno - dobrze, ze slonce jest u ciebie - przynajmniej gdzies jest! Do znudzenia pisac o tym zimnym czerwcu - ale jest wprost fatalnie zimno 10 C. Juz sobie wyobrazam ten splyw kajakowy Na zadna manife sie nie wybieram, ani nigdzie. Pewno napale w kominku. Odpowiedz Link
monia.i Re: Sloneczna sobota 13.06.09, 12:09 Pogoda paskudna A wczoraj rano było bardzo śmiesznie - wstałam przed siódmą, herbatkę wypiłam, umyłam, ubrałam, włos ułożyłam, zaczęłam torebkę do pracy pakować i na wyświetlaczu zobaczyłam nie odebranego esemesa - to szef późną, wieczorową porą dnia poprzedniego informował mnie, że w piątek mogę się w pracy nie pojawiać..A tak mi się wstać nie chciało, była tak cudownie brzydka pogoda idealna do spania - no ale w ciągu godzinnego plątania się po chałupie śpik mnie całkiem odszedł. Smok kajał się straszliwie, że o esemesie nie poinformował, jak się okazało - on słyszał, ja się kąpałam no i mu umkło. Nie wiedziałam, czy bardziej jestem zła, czy może raczej rozbawiona. Chyba raczej to drugie..no i miałam przez poranną pobudkę bardzo długi dzień wczoraj..Ale żeby nie było za pięknie, to gardło mnie wczoraj rozbolało i dziś też nie daje spokoju Jak wyglądam przez okno, to specjalnie się nie dziwię Brrr..Powinnam do sklepu wyskoczyć, ale straszliwie mi się nie chce - zaczekam jeszcze jedną herbatę - może choć padać przestanie. Pozdrowionka dla wszystkich! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sloneczna sobota 13.06.09, 20:58 Mammajo,nie rozumiem dlaczego mam to sobie jakos specjalnie zapamietac.Czy to cos zlego?. Moniu zycze zdrowka i gdyby mozna bylo to bym Ci przeslala duzo slonca.Mam nadzieje , ze pogoda sie utrzyma na moje party. Zrobie bufetowo i musze tez kupic kilka swiec przeciwkomarowych. Ja nigdy nie mam problemu nawet w lecie,ale czesc osob w tym moj Maz narzeka ze go jakies meszki atakuja w ogrodzie. Wczoraj Foxie przemycila pod nieuwaznym okiem mojego Malzonka polzywa mysz i mialam "akcje ' w domu. Zawsze mu mowie,ze musi patrzec jej w "buzie" przed wpuszczeniem do domu. Sprawa skonczyla sie tragicznie dla myszy.Swoja droga nawet sie dziwie tym gryzoniom ,ze czujac tyle kotow w domu nie uciekaja gdzie pieprz rosnie. Pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczna sobota 13.06.09, 21:16 Foxie, pewno nic zlego, ale nie jestem - wiec wyjasniam Z mysza to pol biedy, ostatno jakies koty zlapaly sroke i podejrzenie padlo takze na Kocika. A on takie niewinny ornitolog A dzien mi minal miedzy kuchnia a biurkiem (a po co ja wczoraj kupilam te truskawki ?) - teraz tylko wieczorem wpadlam do Mlodej na pogaduchy. W tle leci ,cos z Opola jakas mloda cos wygrala. Moniu, ja bym tak latwo nie wybaczyla tej pobudki w wolny dzien! No ale panowie tak maja, studnia informacji - wpada i przepada. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sloneczna sobota 13.06.09, 23:22 Mammajo, no problem. Co do pobudki w wolny dzien tez by mnie cholera wziela.Czasami szokujaca jest ludzka obojetnosc lub glupota . Przeciez powinno sie myslec takze o drugim czlowieku,a nie tylko Ja ,Ja ,Ja. Ja jestem nocny marek i jak mam wolny dzien, to lubie sobie pospac czy sie to komus podoba czy nie. Nawet moje Kocia nie wrzeszcza po drzwiami jak "mama "spi. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczna sobota 13.06.09, 23:27 Gdzies nam sie dziewczyny zapodzialy, mam nadzieje ze nie na manifie ! A czekalam na relacje Fed Dobranoc Foxie, poslij nam troche ciepla, pliz !!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Zapluta niedziela 14.06.09, 08:19 Niczego byś się ode mnie nie dowiedziała Mamajko, bo po strasznej awanturze z le Mężem resztę dnia spędziłam z nosem naprzemiennie w ekranie i w słowniku naukowo technicznym Jestem wściekła na cały świat i na siebie. Ale na pociechę, w piatek udało mi sie rzutem na taśmę kupić ostatnie trzy bilety na Koncert dla małych Melomanów. Teraz suszę się z kawą, potem zmoknę z psem, następnie pojadę po Synusiową i Wnuczę i do Filharmonii. Strasznie jestem ciekawa jak mu się spodoba i czy. Jeśli tak, to wykupie abonament na przyszły sezon. Później odwiazę ich do Konstancina, spotkam się z Synem Podstawowym i Dziecinką która twardo zaiwania ucząc się porządnego kelnerowania. Miłego dnia życzę wszystkim. Odpowiedz Link
verbena1 Refleksyjna niedziela 14.06.09, 08:48 Nie mam na co narzekac, dziwnie jakos, az boje sie cieszyc Wczoraj byl jeden z tych dni , ktore sie zapamietuje. Pojechalismy na dluga wycieczke rowerowa, zatrzymalismy sie nad malym jeziorkiem w miejscu piknikowym, gdzie wystawilam zachlannie buzie do slonca i bylo niebiansko. Potem w drodze powrotnej traflismy na malenka restauracyjke, gdzie w ogrodzie byly wystawione stoliki, pachniala swiezo skoszona trawa i mozna bylo przyprawic sobie zupe bazylia zerwana prosto z grzadki. Wiem ,ze skrecacie sie z zazdrosci ale nic na to nie poradze, tak bylo O wieczorze wole juz nie mowic ,bo bylby kicz zupelny Dzis ,spojrzawszy w lustro odkrylam ,ze opalilam sobie dokladnie pol twarzy, trzeba bedzie zrobic riplay i ustawic sie dzisiaj druga strona ale ... zeby za dobrze nie bylo, dzisiaj jest pochmurno. Zazdroszcze Wam sezonu truskawkowego, tutaj niezmienna cena 6 euro za kg nie pozwala sie opychac do oporu. Mammajko ,co slychac u Franka, dawno nie bylo wiesci i zdjec Odpowiedz Link
mammaja Re: Refleksyjna niedziela 14.06.09, 10:07 Nie skrecam sie z zazdrosci, tylko z wielka przyjemnoscia czytam! Przy panujacej u nas aurze mozna sie co najwyzej upic! Prognoza dlugoterminowa tez nas nie rozpieszcza. Fed, swietny pomysl z filharmonia dla malucha - no i w ogole masz fajny dzien. Pozdrawiam z pozycji fustrata - metereopaty! Verbeno - Franek jest ogromny i poswiece mu osobny post w najblizszym czasie Odpowiedz Link
foxie777 Re: Refleksyjna niedziela 14.06.09, 18:49 Fed, zycze teczy po burzy na malzenskim firmamencie. Oczywiscie jak to w kazdym dobrym ukladzie takie awantury sa konieczne. Kiedys mialam kolezanke, ktora zawsze podkreslala,ze NIGDY sie nie kloci z mezem.Musze dodac, ze juz dawno po rozwodzie. U nas pieknie,oby tak do soboty na moje party. Objadam sie mango,ktore w tym roku obrodzilo fantastycznie. To jest chyba moj najulubienszy owoc. Na moim drzewie tez juz niedlugo beda dojrzale.Mam wspanialy gatunek. Soczysty,slodki, niebo w gebie. Przesylam duzo slonca i pozdrawiam jak zawsze tropikalnie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Refleksyjna niedziela 14.06.09, 19:30 Foxie, u nas popoludniu wreszcie wyjrzalo slonce. mam dzisiaj pod opieka jedna sunie, poszlysmy na spacer, ale ona zdecydowanie chciala wracac do domu - jakby w obawie ze tymczasem jej pani wroci i nie zastanie podopiecznej Wszystkie dzieci wyniosly sie na caly dzionek, w domu cisza, a ja zajmuje sie niczym oprocz zasilenia kwiatow florowitem. Szkoda, mozna bylo tez gdzies pojechac, ale przedpoludniowe zimno nie zachecalo. Odpowiedz Link
dado11 Re: Refleksyjna niedziela 14.06.09, 23:11 oj, śliczna, nowa Verbeno, aż słyszę te srebrne motylki, latające dźwięcznie pod sercem fajnie, baw się dobrze! za nami długi weekend, dosyć ponury, bo pogoda, ale dziś już całkiem całkiem, od południa było ciepło, słonecznie, mama wygrzała się na słońcu, odetchnęła świeżym powietrzem, zrobiłam obiad dla niby-odchudzaczy, skosiłam w końcu trawnik, i przejechałam się po całkiem jeszcze pustym mieście. Zmienia się nieludzko szybko... od jutra wraca normalny kieracik, ale to i dobrze, jakoś tak dziwnie, tak długo nic nie robić. pozdrawiam, D. Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Biurowy poniedzialek 15.06.09, 04:04 Odpoczywam w biurze po dobrze spedzonym weekendzie. W sobote imprezka z przyjaciolmi, smialismy sie tak, ze az nas boki bolaly. Umowilismy sie ze wrocimy do zeszlorocznego zwyczaju wspolnych kolacji w czwartki (u przyjaciolki-malarki) i w piatki (u mnie). Zamowiono na ten piatek kasze gryczana z sosem grzybowym i grochowke ;o) A w niedziele pracowalam w ogrodzie. Najpierw z Buszmenem i z kurami przeorganizowalismy szopki z drewnem, okazalo sie ze cale suche drewno zmiesci sie w jednej z nich a druga opustoszala i wyczyszczona przez kury z termitow i pajakow czeka na zaladowanie swiezym drewnem jakie przyda sie do palenia w piecykach w przyszlym roku. Po poludniu widlami podziurkowalam caly trawnik frontowy, na jutro zamowilam poltorej tony piasku, ktorego wiekszosc rozrzuce po trawniku zeby wypelnil dziurki co pomoze w zatrzymywaniu w gliniastej glebie wody i nawozow. Jak widac, zadnych refleksji nad zyciem i smiercia, zadnych nowych romansow ani pracy spolecznej, oddaje sie sybarytycznym przyjemnosciom ogrodu i stolu... z rozkosza, czego i Wam zycze. Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Biurowy poniedzialek 15.06.09, 08:04 Ditto, też biurowo. Tydzień dość ciężki, ale przynajmniej jutro mam wolne. Pogoda kiepska - z wczorajszych 30 stopni zrobiło się 18-21 C, i te ciągłe skoki temperatury zaczynają już być męczące. Poza tym nic takiego się nie dzieję. Miłego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Biurowy poniedzialek 15.06.09, 08:45 Ano, przede mną kontynuacja tłumaczenia Wnucze zabrane do wczoraj do filharmonii staneło na wysokości zadania i zachwyciło się. Synusiowa była tak przejęta całokształtem, że wreszcie wydarła z siebie do mnie : mamo!!!!! Cud i przełom w bulwie. Cieszę się bo mam z nia naprawdę coraz lepsze kontakty. Ona bardzo pozytywnie sie zmienia (a mnie na starość może poprawia się charakter). Wręcz można powiedzieć że rozkwita w atmosferze akceptacji. Dziecinki prawie nie widuję. Z etapu mamusinej córuni, na etap "sam (ale z Kijankiem) sobie sterem, kapitanem, okrętem..." przeszła tygrysim skokiem. Głównie pracuje, a jak nie pracuje to...wolę nawet nie myśleć. Zakochana jest po same uszy To bardzo ładny widok. Przy ostatniej jej wizycie w domu, strasznie sie pożarłyśmy. Wrzeszczałyśmy, syczały i prychały. W końcu ja zadałam ostateczny cios i oddaliłam sie godnie do siebie. A ona za mną dogadała, w tył zwrot i do swojego pokoju, no to ja za nią dołożyłam i odeszłam, no to ona za mną, swoje powiedziała, zawineła się i... Po szóstym (chyba) "ostatnim" słowie, kiedy wpadłam do niej na skrzydłach oburzenia i słusznego gniewu, spojrzałyśmy na siebie i rykneły takim śmiechem, że przez pół godziny nie mogłyśmy sie uspokoić. Wyobraźnia obu nam podsuneła wizje nieskończoności "ostatnich" słów. Znając nasz upór mogłyśmy ciągnąć tę zabawę ze trzy doby Odpowiedz Link
mammaja Przedpoludnie w ogrodzie 15.06.09, 12:25 ..spedzilam na wyrywaniu chwastow z Krasnoludka i paleniu galezi z zywoplotu, itd. Ten malutki kawalek ziemi ma swoje wymogi, jakby chodzilo o jakas plantacje a nie pare kwiatkow. A zaraz trzeba jechac w miasto! Fed, zycze Ci zyby mlodej wszystko ukladalo sie wspaniale - milosc jednakze to trudna sprawa! dla rodziny tez Tym w biurach i tym w biegu - milego tygodnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Przedpoludnie w ogrodzie 15.06.09, 13:14 W pierwszej chwili myslalam, ze masz w ogrodzie jakiegos krasnoludka, ktory zarosl chwastami ))))))))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Przedpoludnie w ogrodzie 15.06.09, 20:36 Jeszcze nie mam krasnali w ogrodzie, ale moze to jakis pomysl zabawilam dzisiaj w dawno nie odwiedzanej dzielnicy Praga Połnoc. Jezusicku, co za zmiany! Niektorych miejsc w ogole nie rzopoznawalam, do zamierzonego sklepu nie dotarlam, bo na calej dlugiej ulicy nie bylo szpary na zaparkowanie, ze wszystkich stron nacieraly na mnie setki rozpedzonych aut, wreszcie przebilam sie przez Targowa i ucieklam na Saska Kepe. Na drugi raz wybiore sie chyba bez auta, bo juz nie idzie wytrzymac - kiedy nie ma sie zanjomyh i sprawdzonych miejsc parkingowych ! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek na werandzie 16.06.09, 02:10 Pracuje na werandzie czujac plecy po wczorajszym wiszeniu na linie do gory nogami, czyli po wieczorze na sesji jogi u Buszmenowego jogina. Prowadzi zajecia jogi silowej, gdzie stosuje sie glownie pozy wzmacniajace, jak pozycja wrony (cierpliwego zurawia) albo warianty pozycji wojownika. Kazda pozycje utrzymuje sie minutami, bez zmiany z rytmem oddechu jak w hatha joga czy vinyasa. Jogin jest wesoly i niesamowicie sprawny, troche sie popisujacy. Chlopaki rywalizuja, Buszmen usiluje mu dorownac i steka straszliwie, zamiast zrelaksowac miesnie - nic dziwnego ze go potem tak wszystko boli... Usmialam sie jak norka no i nacwiczylam tez, ale mam mieszane uczucia, bo wydaje mi sie ze prowadzacy powinien wiecej mowic o tym, jak prawidlowo wejsc w pozycje i jak ja utrzymac, ze nie wspomne o uprzedzaniu cwiczacych jakie pozycje moga byc niedobre dla ludzi z kontuzjami czy bolacymi plecami. On tego nie robi. Mnie nie zaszkodzi, bo wiem, co robie, ale co z innymi? Pisanie przerwala mi dostawa poltorej tony piasku na trawnik, ide jej przypilnowac. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek na werandzie 16.06.09, 07:25 Chyba bym najpierw umarła ze śmiechu, a potem padła z wrażenia na takim treningu A w Warszawie dla odmiany leje jak z cebra. Mnie tez bolą plecy, ale nie od ćwiczeń. Wyniosłam na moje oko (plecy) ze 150/200 litrów gleby ze starego klombu, co mi go Maćma sprezentowała była w zeszłym roku z trzydziestoletnim gąszczem hortejsji w środku. Przyjechał do mnie na wózku w towarzystwie 4 osób. Niestety przpięknym kwiatkom nie spodobała się zima u mnie i zdechły prawie wszystkie. Dwie które przezyły trzeba było przesadzić, a starą ziemię usunąć. Tyle że ja nie dysponuję siłą najemną, więc usunełam osobiście. Wywoziłam, wynosiłam, wywlekałam, przez całe popołudnie, korzystając z tego że ciut przeschła i zrobiła się lżejsza. Mała Czarna stwierdziła ze to jest kolejna wersja prania chodniczka. Na pewno opisałam Wam moja akcję sprzed lat, kiedy to w rozpaczy i proteście przeciwko cenom usługi w pralniach chemicznych, 12 metrów bieżących chodnika biało błekitnego, wyprałam w wannie czyszcząc pasek po pasku szczoteczka do paznokci. Idę z suka wziąć kąpiel w deszczówce, potem do szkoły na rosyjski, potem do banku zapłacic za kolejna pare butów nabytych na Allegro, mój stan posiadania powiększył sie o 7 par od czasu kiedy ostatnio o butach pisałam, potem wymienię książki w bibliotece. Plan dnia fascynujący. I może jeszcze pojade do mojego ulubionego sklepu ogrodniczego żeby kupić zastępstwo za wywalony po dwóch latach boju z grzybem, rózanecznik. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek na werandzie 16.06.09, 11:01 Och, Fed - jaki ciekawy dzien przed toba Musze pojechac z mloda na poszukiwanie jakichs badz kreacji na nadchodzaca uroczystosc rodzinna, mdli mnie na sama mysl. nie cierpie tego - moze chociaz dla niej cos kupimy. Leje na okraglo, znowu zimno, petunie wystawione wczoraj spod daszka wygladaja jak male, mokre sciereczki, moj nastroj wyglada podobnie! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek na werandzie 16.06.09, 19:27 Fed w charakterze silaczki, kobieta wielofunkcyjna, Twoj maz powinien nosic Cie na rekach Czy jest cos ,czego nie potrafisz? Obejrzalam zdjecia Twojej werandy i nie widze miejsca na cokolwiek dodatkowego. Moze pietrowo? Mammajko, co z tym deszczem, a moze tylko nad Toba zawisla jakas szara chmura ,przepedz ja szybko Dla pocieszenia opowiem co robilam w niedziele. Pojechalam do Zaczarowanego Ogrodu. Wiem ,ze to nudne ,ciagle o ogrodach ale ten jest niezwykly bo mieszka w nim para cudownych ludzi, dla ktorych jezdze tam co rok. Obydwoje po 70tce, zakreceni na punkcie piekna i przyrody. Nigdny nigdzie nie wyjezdzaja, mowiac ,ze u siebie maja wszystko co potrzebne im do szczescia. On robi piekne zdjecia makro, owady, mikroskopijne zyjatka wygladaja jak grozne smoki. Kiedy opowiada ile czasu spedza ustawiajac sie z kamera wczesnie rano ,czekajac kiedy owad sie obudzi ,osuszy skrzydla i wzbije sie w powietrze, kiedy widze jego roziskrzone oczy i przejecie z jakim to mowi, to plakac mi sie chce ze wzruszenia. Kocham takich ludzi, pasjonatow ,zyjacych w swoim swiecie. Jego zona maluje portrety zwierzat. Na wszystkim, pudeleczkach ,talerzykach, deskach do krojenia,papierze ,kartonie itd. W duzej stodole maja wystawe swoich prac. Wchodzi sie tam i trudno wyjsc, tyle tych cudownosci. Naladowalam sie pozytywnie i teraz nawet deszcz mi niegrozny Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek na werandzie 16.06.09, 19:53 Verbeno, podziwiam takich ludzi. Zwlaszcza to, ze sie tak dobrali i dziela swoje upodobania - troche inn, ale bliskie. Wymarzone na emeryture Wylazilam sie z mloda po Promenadzie, kupilysmy jej kiecke w Zarze - bardzo ladna i przeceniona, wiec przelknelam propozycje sfinansowania. Sobie narazie znalazlam piekna powiewna spodnice, zobacze co bedzie dalej, Wrocilam padnieta totalnie i spalam trzy godziny Martwi mnie znowu brak aktywnosci naszych starych forumowiczek - juz sie znudzilo nasze stare forum ? Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek na werandzie 17.06.09, 00:15 Moj komputer padl i musze zaplacic 300 stowy za naprawe,nawet myslalam czy nie kupic nowego,ale na razie mam inne wydatki.Zawsze cos sie musi spieprzyc Pogoda upalna i niestety leje od czasu do czasu.Oby tylko w sobote bylo ladnie. Wczoraj narobilam sie w ogrodzie 4 godziny nonstop.Chyba za duzo bo potem poczulam sie jakos niewyraznie.Za goraco,ale pieknie teraz. Fed z tymi butami to mamy szajbe,ale nic na to nie moge poradzic. Kocia cudowne,zupelnie inne charaktery zupelnie jak ludzie. Dziecko przyjezdza podszkolic mnie w komputerze.Kazda lekcja to dla mnie rarytas. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
verbena1 Sroda ,dalej slonecznie 17.06.09, 07:58 Zostalam obudzona milym sms, slonce swieci jak szalone. Siedze wiec na chmurce i sie bujam Wiem, wiem, trzymam sie dobrze Milego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czy nam środa dzeszczu doda? 17.06.09, 08:02 Oto co w temacie cudownej pogoda ma do powiedzenie mój "ulubiony" pogodoodporny pn Zubilewicz: www.rp.pl/artykul/2,320853_Na_urlop_w_sierpniu_.html Szkoda że lipiec ma być w większości swej trwałości, paskudny. Ale w sumie nie powinnam jojczyć skoro i tak nigdzie sie nie wybieram, więc niewiele tracę. Idę z psią nad Wisłę napatrzyć sie na jej dzikość zanim zaczna mi to niszczyć. Wiem ze nie da sie i nie powinno pewnie nawet, zachowywać brzegów rzeki aż takim odłogiem, ale co ja na to poradzę że takie je kocham? Odpowiedz Link
mammaja Re: Czy nam środa dzeszczu doda? 17.06.09, 11:38 Po niebie plynal biale obloczki. Przynajmniej nie pada. Rozumiem Fed, wiadomo ze miasti musi sie rozrastac - z drugiej strony te "enklawy przyrody" sa tak bardzo cenne! Bezsilnie osrwuje jak ktos niszczy sosny, oblupujac kore, powodujac usychanie, przygotowujac lesna polane pod przyszla zabudowa. Po co ma placic za pozwolenie na wyciecie drzew, jezli moze je najpierw doprowadzic do wyschniecia. Zwlaszcza, ze nie dostalby pozwolenia na wieloletnie sosny! I tak drzewa umieraja stojac - jak w tytule niegdysiejszej sztuki. jednak jeszcze wykonam pare telefonow w tej sprawie, chociaz nie wierze w ich skutecznosc! Milego dnia Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czy nam środa dzeszczu doda? 17.06.09, 11:54 mammaja napisała: > Bezsilnie osrwuje *********** Bezcenne! ))))))))))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Czy nam środa dzeszczu doda? 17.06.09, 21:21 Przynajmniej wiem, ze ktos przeczytal Odpowiedz Link
dado11 Re: Czy nam środa dzeszczu doda? 17.06.09, 22:22 Za nami pracowity dzień, dopiero schodzimy ze stanowiska... a miałam dziś pójść do doktora... niemniej praca na szczytny cel, więc generalnie ok. mokrość i zimność tego lata jest po prostu nieprzyzwoita, już jak myśliwy, poluję na każdy cieplejszy promyk słoneczka... jutro gnam do fryzjera, więc znowu będę miała jakąś niespodziankę na głowie, ale, prawdę mówiąc, lubię to bardzo to niewyjęte trzy godziny totalnego relaksu i czas na poczytanie zaległej literatury. Poza tym szykuje nam się fajny weekend, z super koncertem w Łodzi, już nie mogę się doczekać, ale to dopiero w niedzielę... pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek słoneczny porannie 18.06.09, 08:08 A co dalej to się okaże. Leceę na rosyjski. Dzisiaj mamy o godzinę dłużej bo to już ostatnia lekcja przd egzaminem, więc powtórka. Psa wyprowadzona, koty nakarmione, dzisiajki wczorajsze przetane. Mm, też sie zachwyciłamChociaż ja z moimi literówkami i błędami powinnam siedzieć cichosza. jakby sie tak pogoda w ciągu dnia utrzymała, to bym posiedziała na tarasie z książkami. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Czwartek słoneczny porannie 18.06.09, 13:52 Biegalam po miescie za obrusem na stol. Sa tylko prostokatne a ja musze okragly lub owalny. No i co teraz? Gdybym miala maszyne do szycia to zrobilabym sama ale zapomnialam zabrac w czasie przenosin. Z frustracji kupilam szare, legginsowe spodnie i kilo czeresni Odpowiedz Link
en.ej Re: Czwartek słoneczny porannie 18.06.09, 15:34 Verbenko, na allegro poszukaj. Są różniste. Smacznego Odpowiedz Link
verbena1 Re: Czwartek słoneczny porannie 18.06.09, 15:53 Enejko, dzieki za pomoc ale to za duzo zachodu. Bez obrusa tez chyba przezyje, tutaj goscie malo zwracaja uwagi na takie rzeczy. W sobote jade na zakupy do Niemiec ,moze tam jeszcze dostane. Nie wiem wlasciwie po co mi sie tego obrusa zachcialo, stol jest z jasnego ,grubego drewna, wystarczy serwetki polozyc i juz. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek słoneczny porannie 18.06.09, 20:32 Ale mialam dzien bogaty! Raniutko pojechalam z synowa i Frankiem do odleglego o 60 km folwarku w bardzo waznej sprawie. Jest tam niebywale pieknie - sielski pejzaz, stawy, piekne budynki. ledwo zdazylam wrocic na zebranie sprawozdawczo - wyborcze. No i jednak dalysmy sie znowu wybrac, niestety nie bylo mozliwosci rejterady. Sprawa zwyciezyla osobiste lenistwo. Pozdrawiam i ide odpoczac! Verbeno - chetnie sprezentowalabym ci owalny obrus! moze jeszcze bedzie okazja! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek rosisty i sloneczny 19.06.09, 01:11 Duzo spraw sie spietrzylo w tym tygodniu. W pracy jakies nieprzytomnie wielkie raporty, do tego spodziewam sie przeorganizowania calego naszego swiatowego zespolu - chyba rozbija nas na regiony, co oznacza koniec nocnych telekonferencji z Ameryka czy Europa, jupiiii! Obaczym, co bedzie. Poza tym kupilam zmywarke do naczyn (przywioza ja we wtorek), nowego krolika (a raczej kroliczke), rozrzucilam pol tony piasku na frontowym trawniku (jeszcze mi zostala z 1/4 trawnika do obskoczenia), odbylam z corka rutynowa wizyte u dentysty, zalatwilam zlota raczke do budowy dachu i wzmocnienia krolikarni (chyba dzisiaj skonczy) i przyszpililam wreszcie renowatora mebli, ktory przyparty do sciany zabierze w niedziele nasza 160-letnia szyfoniere do remontu. Dla relaksu na dzisiejsze popoludnie w ramach wznawiania piatkowych obiadkow zaprosilam kilkoro przyjaciol na grochowke i kasze gryczana z sosem grzybowym. Teraz lece pozarobkowac, dobrze sie to dzis robi, bo po kilku dniach deszczow i ulew wyszlo slonce i rozjasnia werande. No i jest piatek, czego i Wam zycze ;o) PS Mammaju, gratulacje i zycze powodzenia w kolejnej rundzie pracy spolecznej! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek rosisty i sloneczny 19.06.09, 10:13 O Luizo, ilez spraw w jednym dniu! masz pare czyli sily, czego nie moge o sobie powiedziec. Z przerazeniem mysle o nadchodzacym tygodniu, kiedy zwali sie mnostwo gosci, niektorych trzeba bedzie przenocowac i chociaz sa bardzo mili i wspolpracujacy czeka mnie mnostwo pracy. Dobrze, ze dodatkowe zajecia narazie zakonczone. Cieplo, slonecznie, ale juz od poludniowego zachodu ciemne chmury. Musze isc do szkoly z ktora wiele lat wspolpracowalam na pozegnanie odchodzacej na emeryture dyrektorki. niestety nie ogrniczyla sie do zaproszenia pisemnego - jeszcze zatelefonowala, czy bede. Wiec bede. bardzo pozdrwaiam. Czekam na widomosci od Fed - jak tam zaliczyla swoj rosyjski Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek rosisty i sloneczny 19.06.09, 10:14 Znowu, cholerka, dwie literowki ! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piatek rosisty i sloneczny 19.06.09, 13:28 Mammajko, dzialaj, udzielaj sie , organizuj bo widze ,ze to lubisz. Poza tym masz tak sympatycznych ludzi wokol i dajesz innym tyle radosci ,ze nic juz dodac. Kobieta z pasja i blyskiem w oku Domyslam sie jaka uroczystosc Cie czeka, zycze powodzenia. Dzis piatek czyli koniec znojow, czas na przyjemnosci, ktore mam zamiar sobie zaserwowac w nadchodzacy wekend. Plany zaleza od pogody bo albo opalanie albo siedzenie przy kominku Zobaczymy. Stali bywalcy forum siedza gdzies w ukryciu, dawno juz nie bylo Eweliny, pewnie zegluje gdzies po morzach. Odezwijcie sie dobrzy ludzie Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Piatek rosisty i sloneczny 19.06.09, 17:21 Czytając niektórych chciało by się powiedzieć ach czemu, ach czemu matka natura zakończyła miły dla mnie dar niesienia dobra dla społeczności w szkole średniej. Zostało coś jeszcze z tego dla rodziny, ale nie wiedzieć czemu czuję się często rolowana. Boszesz ty mój, co to za słowo Verbenko, nie po morzach tylko po jednym, a właściwie po zatoce gdańskiej i puckiej będziemy sobie pływać. Ale zaczniemy chyba od Ostródy bo chcemy część ubiegłorocznego szlaku powtórzyć. Jeśli uda się wszystko dopiąć (o pogodzie nie wspomnę) szykujemy transport łódki na poniedziałek. Od miesiąca mam urwanie głowy. Na zmęczenie "dobra rada" często zaleca wyjazd, a ja przeżywam traumę. Potem może już nie będzie wolnej chwilki, dlatego teraz się urlopowo żegnam z Wami. Nie wiem ile będę, kiedy wrócę i jak częste w tym roku będą moje wypady. Łódka do jesieni ma stać w porcie ... nad morzem. Może uda się pobyć non stop miesiąc, później planujemy już tylko 3-4 dniowe wypady z domu, dopóki śniegi i deszcze ... Sciskam was wszystkich cieplutko Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piatek rosisty i sloneczny 19.06.09, 17:49 Ewelino ,jak sie ciesze ,ze sie odezwalas Dlaczego przezywasz traume, przygotowania Cie tak mecza? Zycze Tobie duzo slonca i zapomnienia o wszystkich meczacych codziennych sprawach. Skrobnij od czasu do czasu choc pare slow. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek rosisty i sloneczny 19.06.09, 18:43 Ja tez pozdrawiam, Ewelino, zyczac stopy wody pod kilem i pomyslnych wiatrow! Domagam sie wiadomosci z rejsu, koniecznie z fotkami! Rozpadalo sie na amen, a bylam zaproszaona na sympatycznego grila wieczorem - taka aura nie zmobilizuje do wyjscia. Po wielodniowych poszukiwaniach znalazlam dzisiaj suknie jaka moze mnie usatysfakcjonowac blisko domu. W malym butiku z odrzutami z wiekszych serii. Pierwszy raz w zyciu tam zajrzalam i niespodzianka. Oczywiscie nie kupie jej bez konsultacji z mloda, ale po relacji telefonicznej uznala ze jest OK. nie cierpie takich zakupow, wiadomo dlaczego. Kiedys wszystko wygladalo na czlowieku dobrze - teraz trzeba sie naszukac, zeby "odpowiadal" fason, kolor itd. No ale moze bedzie na rozmaite "uroczyste okazje". Takie sa problemy wieku - poznej mlodosci czyli mlodosci dojrzalej. Verbeno - ciesze sie, ze planujesz mily week -end, odpoczywaj i ciesz sie zyciem! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Piatek rosisty i sloneczny 19.06.09, 19:24 Wcięło mi post, może i dobrze, bo jeszcze Mammajkę "zobaczyłam". O zawrót głowy przyprawia mnie mężowe szkutnictwo, trauma ogarnia, bo męczą mnie wizje nocne, że stoimy na morzu i nie możemy odpalić silnika, a prom tuż, tuż za nami. Przeraża ilość prowiantu, bo jest miejsce nie tylko do spania ale i do warzenia. Dom też nie będzie przecież stał pusty, trza zapełnić lodówkę, o zwierzaku pomyśleć i o 2-ch towarzyszących na ten okres, wysprzątać dom aby wszystko lśniło, dzieciom przekazać to, owo, na wypadek gdyby wizje okazały się nie tylko nocne tfu tfu ale nic poradzić nie mogę bo myśli się kołaczą w głowie ... Ale ciągnie do tych wyjazdów mimo że mam teraz łokcie uchetane. Jeszcze raz życzę wszystkim słońca i tym wyjeżdżającym i tym pozostającym bo przecież i tak jest fajnie gdy świeci. Odpowiedz Link
mammaja Re: Mammajko 19.06.09, 20:57 To przeciez symboliczne zyczenie, a pagaje macie? Odpowiedz Link
dado11 Re: Mammajko 19.06.09, 23:35 Ewelino! stopy wody pod kilem i pięknego wypoczynku ci życzę! Mammaju, gratuluję nabytku, czasem jak się okazuje takie małe sklepiki najlepiej się sprawdzają za nami zupełnie zwykły piątek, ale zakończony kinem, pogoda jakby się już ustaliła, mokro, mokro, deszcz... Znalazłam krawcową, która mi uszyje zestaw na ślub i wesele jedynaczki, teraz tylko buciki i torebka i problem z głowy poza tym na działkach spokój i cisza, jutro wizyta u dochtora, potem może wypad do miasta na rozrywki, a potem spokojny wieczór, bo mżonek wybywa na imprezkę a do mnie może kuzyneczka zawita?... zobaczymy. pozdrawiam ciepło przedweekendowo, D. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Mammajko 20.06.09, 08:47 Dołączam sie do życzeń dla Ew i gratulacji dla Verbeny. Ja mam jakąś straszna niechęć ostatnio do pisania o mojej codzienności. Owszem jak zwykle i nieustajaco mnie śmieszy niezwykle, ale jej przwidywalność i trywialności, na dłuższą metę i zwłaszcza po przepuszczeniu przez klawiaturę, wydalje mi sie całkowicie nieinteresująca dla osób "trzecich", zreszta czwartych piatych i szóstych też. Gdybyż to jeszcze działo sie na antypodach...... Odpowiedz Link
en.ej Re: Fed 20.06.09, 10:07 Pani, ty się nie migaj tylko pisz jak było na rosyjskim Wszystkim ulubionej aury na weekendzie, urlopie i w każdy dzień Miałam jechać na Kongres i doupa Nie wiem jak ja spałam, ale tak pięknie odgniotłam szramę przez cały policzek i czoło, że wstyd się pokazać. Odpowiedz Link
mammaja Re: Fed 20.06.09, 11:09 No wlasnie - Fed dotknela "sedna rzeczy" - wlasna codziennosc moze sie wydac nie ciekawa i dlatego "sie nie pisze", a dla innych jest fascynujaca No i troszke sie trzeba wysilic na opis krotki a tresciwy Fed - ze swoim poczucien humoru - prezentuje codziennosc o ktorej czytajac mozna czestokroc popluc sie ze smiechu! A wiec - do klawiatur! Wybieram sie niebawem na recital zaprzyjaznionej spiewaczki, ktora postanowila swoj dom zamienic w klub kultury - po dramatycznym rozwodzie kolejna dziewczyna "ktora sie nie daje". Bardzo ja wspieram, a spiewa jak aniol - czego nie miala wielu okazji zaprezentowac w czasie trwania zwiazku z artysta - satrapa. Dziewczyny, wspierajmy sie! Oczywiscie wspieram tez facetow, jezeli nie sa toksyczni Odpowiedz Link
verbena1 Re: Fed 20.06.09, 15:47 Piszcie dziewczyny jak najwiecej ,Wasza codziennosc jest niecodzienna i poprawia mi nastroj A propos wspierania sie. Wczoraj wpadlam w sklepie na dawna nie widziana znajoma. Och, dobrze ,ze cie widze, slyszalam ,ze sie rozwiodlas i zmienilas mieszkanie, chcialam do ciebie zadzwonic bo Doroty szwagier wlasnie szuka zony i pomyslalysmy o tobie, porzadne chlopisko ,z domkiem i dobra emerytura......Probowalam protestowac , ze ja wlasnie....ale ona zakonczyla - my kobiety musimy sie przeciez wspierac. No widzicie, a ja sie juz martwilam Dzis bylam na zakupach w sasiednim kraju i wreszcie kupilam prawdziwe, slodkie , ubrudzone piachem truskawki. Mmmm, co za pychotka Odpowiedz Link
foxie777 Re: Fed 20.06.09, 16:19 Wczoraj napisalam i moj post zaginal.Nie mam pojecia dlaczego. Oczywiscie nie wspomne, ze odebralam komputer od naprawy. Pogubiona jestem mimo, ze bym Syn i poustawial. Cholery mozna dostac. Dzisiaj mam party wiec modle sie o pogode.Wczoraj byla przeplatanka i goraco,jeszcze kilka dni i imprezy ogrodowe musza zaczekac az do listopada. Co do wspierania sie kobiet, to ja zawsze to robie bo trzymac sie musimy w tym nadal meskim swiecie.Niestety wiele kobiet lubi wbijac noze.Zupelnie nie rozumiem dlaczego.Oczywiscie jak sa jakiej duze powody np kiedys moja "kolezanka" zaczela robic slodkie oczy do mojego meza.On nawet tego nie widzial. Obylo sie bez nozy.PO prostu zerwalam stosunki . Po dzis dzien zastanawiam sie dlaczego to zrobila Bylam naprawde dla niej zyczliwa i pomoglam w wielu tarapatach. Nawet sobie nie moge wyobrazic aby cos podobnego zrobic. Jest to sprawa lojalnosci bardzo wazna dla mnie. No dosyc gaworzenia, robota czeka.Trzymajcie kciuki. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Fed 20.06.09, 18:04 Foxie, trzymam kciuki za pogode, napewno party sie uda - rozumiem, ze to ma byc garden - party, napisz potem jak bylo Co do kolezanki - to moze poprostu twoj maz baaardzo jej sie podobal. I to przewazylo Verbeno, sa osoby ktore uwazaja, ze nie mozna byc szczesliwej bez chlopa, stad "zyczliwa" juz cie swata! Impreza kulturalna polaczone z otwarciem salonu fryzjerskiego byla supper, piekne spiewy, konkursy, domowe ciasta przyjaciolek, a posesja wielka i piekna. Hitem byl wystep corki domu, ktora chyba polaczyla piekne brzmienie glosu mamy z potega wokalna taty, no glos ma jak Whitney Houston, a ma 15 lat. Byle nie zmarnowala tego talentu. Mam nadzieje, ze o niej uslyszymy Pogoda ustabilizowala sie jako pochmurna Odpowiedz Link
alutka2000 Re: Fed 20.06.09, 20:28 Kopę lat was nie czytałam ,ale czas ograniczony mam maksymalnie .Wicie,rozumicie - wnuki ,córka ,pies ,praca . Choroby i problemy przeplatają się wzajemnie Ale się nie dajemy i walczymy Miłego wieczorku Odpowiedz Link
fedorczyk4 Fed do raportu:-) 20.06.09, 21:14 Hej Alutka, wracaj, bądź przystąp do nas))) Foxie czekam z drżeniem serca na opis party. Kochanieńkie, egzaminy to ja mam we wtorek i czwartek nadchodzącego tygodnia. Pewne jest jedno, żebym nie wiem jak się starała, to nie uda mi się ich nie zdać. Tyle że mnie późny (przekwitający?)ambit dopadł, pewnie zamiast klimakterium. Chcę je zdac na maksymalna ilość punktów. Oczywiście sama dla siebie. Na dyplomie państwowo/europejskim, nie będzie napisane czy zdałam jako lizus, prymus, czy autsajderka Verbeno, generalnie tak jest, że pewne kręgi zamężne mogą uznać we własnym kole jedynie mężate. Więc (nigdy nie zaczyna się zdania od "więc"} żeby nie wykluczyć Ciebie z grona, starają sie swatać. Co przypomina mi wczesne lata mojego fracuskiego zycia. Moje dobrze urodzone i dobrze zamężne przyjaciółki, przyjmowały mnie u siebie jedynie "wciągudnia", w wieczory nieobecości męża, lub bywały u mnie. Nie zdarzyło się zebym została zaproszona na raut, li kolację w większym gronie. Jakiś czas to potrwało zanim zorientowałam sie że podlegam pewnej formie towarzyskiego ostracyzmu. Ale ja zawsze byłam durna))) Odpowiedz Link
monia.i Re: Fed 20.06.09, 23:13 To i ja się zamelduję Od zeszłego piątku coś się we mnie złowrogiego kluło, gardło pobolewało, ale tak nieśmiało - byłam pewna, że rozejdzie się po kościach. Ale nie. Od poniedziałkowego poranka przeziębienie rozkwitło na całego. Tak koszmarnie zasmarkana już dawno nie byłam, dołączył się kaszel, no, wszystko..szczęśliwie - albo nie, jak kto woli - bez gorączki. Na szczęście całość kole czwartku zaczęła się wyciszać i wczoraj niemal całkiem zdrowa mogłam opić naszą kolejną rocznicę ślubu. W skromnym (bo kryzysowa sytuacja i cały czas nie wiemy, na czym stoimy) ale zacnym gronie. Jejku jej, jak ten czas leci..Wspomnieliśmy naszą podróż poślubną - o której pisałam w wątku wakacyjnym ostatnio - bo pogoda wówczas była chyba dokładnie taka, jaka jest teraz, tyle że teraz pod dachem jesteśmy i z ciepłą wodą w kranie i z szafą pełną suchych ciuchów pod ręką - a wtedy spędziliśmy trzy tygodnie na łódce. Ambitnie tak, niby że pogoda nam nie straszna.. Dzień dziś leniwy, okołodomoworoboczy - ale w wersji soft, bom jeszcze troszkę wypluta. Żeby się wzmocnić, znów kupiłam kilo bobu - uwielbiam! Drogi jest, skubany, ale sezon jest krótki, nie kupuję czereśni, truskawki przy tych deszczach jakoś mnie nie nęcą - więc uległam, po raz kolejny w ciągu tygodnia. Rekonwalescencja, wzmacnianie, te rzeczy... Ach - i dostałam nowy telefon. Troszkę mnie przerażają możliwości współczesnych aparatów - pewnie dlatego od pięciu lat chodziłam z tym samym, miłym, małym i prostym, bez radyj, foto-złoto i innych wodotrysków. Ale zbiesił się, no i trzeba było się pożegnać. Do Nowego podchodzę nieco nieufnie, acz z podziwem. Pewnie z czasem się polubimy ale trochę to potrwa... No i tyle. Foxie - mam nadzieję, że impreza się uda, rzekniesz słówko, jak było? Verbenko - hmmmm...brzmisz mni bardzo uśmiechnięcie w swoich postach i trochę tajemniczo - tak trzymać Ewelino - fajnego pływania Ci życzę - myślę, że po powrocie, jak zwykle, podrzucisz trochę ciekawych zdjęć Miłych przygód i spokojnych wód życzę No a wszystkim - wesołego weekendu Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela 21.06.09, 09:51 Moniu, nareszcie Dobrze że wydobrzałaś, a z okzji rocznicy: Pucio, pucio. Nasza była wczoraj. Dwudziestadruga. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Fed 21.06.09, 10:11 Też się melduję, że wróciłam między żywych, po ponad czterech tygodniach harówy z piekła rodem. Wczoraj dogorywałam, dziś wreszcie dochodzę do siebie. No i najważniejsze, że w zeszłym tygodniu zaczęłam nowy rytm pracy, bo pracodawca zgodził się, żebym pracowała 4 dni w tygodniu i oddała proporcjonalnie część obowiązków (oddałam te najmniej lubiane ). Będę więc przez lato żyć inaczej, troszkę wolniej, trzydniowe weekendy, te rzeczy )) Miłej niedzieli )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Fed 21.06.09, 10:28 Fed, gratulacje - to mamy rocznice w tym samym dniu Tylko ja o pare lub parenascie lat wczesniej podjelam ten szalony krok Moniu, tobie tez oczywiscie! Jutko,, mam nadzieje. ze przy zmniejszonych obowiazkach wiecej bedziesz pisac na forum. Przeciez "zycie paryskie" napewno niesie mnostwo ciekawych zdarzen. Dzisiaj ogarnia mnie melancholia, ale sie jej pozbede. Mam na opiece jedna sunie, druga ma w niedziele "szkolenie". Milego dnia, hej! Odpowiedz Link
verbena1 Niedzielnie 21.06.09, 12:35 Dziewczyny ,gratuluje rocznic pozycia, kochajcie sie i wspierajcie jak najdluzej Jutko, jak dobrze ,ze bedziesz miala wiecej czasu dla siebie ,przeciez Paryz, lato i slonce to tyle okazji do roznych przyjemnych doznan. Foxie, udanego przyjecia ogrodowego. Moniu nie choruj juz wiecej, chcialam dodac - wyjdz na slonce - ale sie w jezyk ugryzlam, musialabys chyba do Hiszpani sie udac Z mojego opalania dzis nic nie wyjdzie, no trudno. Przedpoludnie pizamowe, rozmamlane i leniwe. Jak fajnie mieszkac samej i wygladac jak czupiradlo ,kiedy nikt nie widzi Pare rozmow na gg, kawa ,muzyka w tle ,relaks zupelny po dosyc szalonym tygodniu. Fed, ciekawy temat do rozpoczecia ,single ,zazdrosc, wiernosc malzenska itd. Milego dnia Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedzielnie 21.06.09, 21:18 Party sie udalo fenomenalnie,burzy nie bylo i nie padalo. Zarcie wszystkim smakowalo,i trunki.Skonczylo sie o 2 rano. Bylam bardzo zadowolona bo to jednak jest duzo roboty. Dzisiaj rano malzonek wszystko posprzatal i ogrod wrocil do normy. Mammajo mam nadzieje,ze nie usprawiedliwiasz tej osoby bo jej sie moj Maz podobal.To powinno byc tabu tzn moj maz dla niej Fed nie byla zapraszana ,bo niektore samotne i nie tylko kobiety sa bezczelne i olewaja.Jeszcze moge zrozumiec jak sa to obce osoby,ale w moim przypadku to byla moja dobra,jak wtedy sadzilam kolezanka.I ja glupia zapraszalam ja na party , spotkania bo chcialam aby miala good time. U nas tez jak Fed pisze jest swoisty ostracyzm i samotne kobiety nie sa z reguly zapraszane. Ja w dalszym ciagu mam kilka kumpelek samotnych i zapraszam na moje rozne spotkania. Pamietam kiedys maz mojej dobrej przyjaciolki.wyznal mi w tancu ze mu sie zawsze bardzo podobalam.Na to odpowiedzialm mu z usmiechem ze go bardzo lubie,ale jego zone jeszcze bardziej. To bylo 20 lat temu,przyjaznimy sie do dzis,ale nigdy nie wspomnialam o tym mojej kolezance. Verbeno, masz racje to ciekawy temat i na pewno kazda z Nas ma rozne doswiadczenia. Teraz vegetuje i odpoczywam . pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
lablenka_x Niedzielnie, po pierwszej letniej burzy 21.06.09, 21:34 Mąż ogląda jakiś bardzo ważny mecz. Ja mam wolny wieczór i trochę czasu na to By poczytac i pogadac z Wami.Co prawda trudno tak bo cokolwiek odpisze komukolweik to juz musztarda po obiedzie,ale .. spróbuje i zobacze na ile pamięcia siegam wpisów. Zacznę od życzeń dla Pań i ich rocznic ,Mammajko ,Moniu i Fed dalszych wspólnych w zdrowiu , miłości i dobrej pogodzie. Fed , onegdaj , w ubiegłym wieku tez wodziłam swoje dziatki do filharmonii( abonament na 4 osoby), byłoby co opowiadac,teraz nie stac nas nawet na abonament dla 2 osób.Jak egzamin? Foxi - ruda kociczka podbiła moje serce Z verbeną gadam na gg wiec tu juz dodam tylko ,ze podoba mi sie i lekko zazdroszcze tych doznań. Luizo zmywarka to fajna rzecz i ekologiczna i oszczędna,zreszta co ja Ci bede tłumaczyć. Wczorajsze popołudnie spędziliśmy w Poznaniu z początku XX wieku- wygrzebalismy stare gazety i książki o tamtych poznanskich czasach no i zaczytywalismy się tekstami-bo na dworze zimno i pada. dziś od rana słonecznie , ale nadal chłodno a po południu burza i ulewa ogromna. Przyznam ,ze juz mam dosyć kurtek , długich rekawów a moje kosci dosyc wigloci w powietrzu. Poznań ostatnio zaskakuje mnie coraz bardziej - mam nadzieje ,ze nie nudze moimi wywodami - plaża na Placu Wolności i rozgrywki w piłkę plażowa. Po miescie łażą kolorowe słonie, a w parkach zaszyły się stada żubrów. Przyznam,ze jeden to mnie tak przestraszył,że aż mi sece do gardła podeszło. Pędziłam,zeby przejechac skrzyzowanie jeszcze na zilono/żóltym świetle a tu za krzyzówką, na Alei Niepodległosci zza drzew jaies wielki zwierze mi się wyłania , przez chwile myslałam ,ze to prawdziwy żubr i że go rozjade , albo on mnie.potem katem oka zauwazyłam ich całe stado. Odpowiedz Link
monia.i Re: Niedzielnie, po pierwszej letniej burzy 22.06.09, 00:00 Dzięki za wszystkie życzenia Leniwa niedziela za mną, jutro znów do kieratu, ciekawa jestem, czy po ruchu miejskim będzie można poznać, że już wakacje. Już czuję, że to będzie kłopotliwe lato. Z racji sytuacji w tym roku wakacji wyjazdowych nie planujemy, kasy i nastroju brak, no i jest jak jest. Ja pewnie jakiś urlop pobiorę, no bo sie należy a poza tym - trzeba odpocząć. Mami już zakrzyknęła "Na działkę", ja się z letka wzdrygnęłam, no ale przystałam - tak, na tydzień pojadę. Na więcej nie - nie ma mowy. Mamunia - no tak, nie można się dla starej matki poświęcić, żeby miała wakacje. Ja - można, ten tydzień to jest właśnie to, co mogę poświęcić, więcej nie. Szczęśliwie odpuściła i nie pociągnęła tematu. Pewnie byłaby przeszczęśliwa gdybym stwierdziła, że spędzę tam ze trzy tygodnie, ja wiem, że to byłby żaden odpoczynek. Trochę mnie to szarpie i biję się z myślami - czy nie myślę nadmiernie egoistycznie? Ona tam faktycznie nie może być całkiem sama, zwłaszcza, że w pobliżu nie ma żadnego sklepu. Ja po tygodniu czuję się znużona, szczególnie, że warunki są traperskie - brak bieżącej wody, wygódka na zewnętrzu. Mamci tam bosko, aczkolwiek nawet tam zdrowie jej szwankuje i narzeka. Jeśli tam pojedziemy, to jednak w weekend powinien dobić ktoś z samochodem, żeby zakupy zrobić. Smok smęci, bo w weekendy trenuje. Bratu wypadają dyżury. Gdy rodzice kupowali działkę, spędzali tam wakacje i mozliwe weekendy - frajda wielka ale na własne życzenie. Mamcia tak sobie planowała, że na emeryturze to działki użyje, ile chcieć. A tu psińco - mąż umarł, dzieci mają inne priorytety..no i jest sfrustrowana. I nie pojmuje, czemu, gdy przychodzi piątek, nie rzucamy wszystkiego i nie ciągniemy w lesne knieje. Przepraszam - musiałam się wygadać Odpowiedz Link
dado11 Łódź, Manufaktura, Nigel, Kroke... 22.06.09, 01:04 ale było super!!! po pierwsze Manufaktura i nowy, niesamowity hotel w tym kompleksie, niesamowity andel's hotel, umieszczony w starej fabryce, odrestaurowanej z dbałością o każdy szczegół, potworny wór kasy... ale efekt, fantastyczny! Manufaktura to wyspa z innej planety w porównaniu do reszty tego smutnego, zaniedbanego i szarego miasta... straszne twarze na Piotrkowskiej, opuchnięte od alkoholu, bez wyrazu, smutek... i te bramy, brudne, śmierdzące, oklejone resztkami czegoś od lat, koszmar... i myślę, że ten obraz raczej nie będzie już lepszy, Manufaktura zabrała Piotrkowskiej życie... koncert był fantastyczny, Nigel Kennedy + Kroke, grali jak natchnieni, tłum ludzi słuchał, tęsknił, lekko dygotał, obrobię zdjęcia to wyślę link... deszcz poczekał do trzeciego bisu, potem lunęło jak z cebra, więc do samochodu dotarliśmy przemoczeni do suchej nitki... teraz chwila oddechu i lulu, pozdrawiam D. cześć Lx, dawno Cię nie było... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedzielnie, po pierwszej letniej burzy 22.06.09, 17:15 Moniu, znajac Ciebie przypuszczam ,ze Twoja mama jest jeszcze w sile wieku. Moze zaproponujesz jej inne sposoby spedzania wolnego czasu, jakies kluby, wycieczki, spotkania z ludzimi. To przykre ,ze czujesz sie ciagle winna a mama opuszczona przez wszystkich. Znam ten bol, moja mamcia ciagle nas ,dzieci oskarza o egoizm i brak zainteresowania ale juz sie uodpornilam. Nie daj soba manipulowac i nie mysl ,ze jestes egoistka, masz przeciez swoja rodzine. Tydzien dla mamy i reszta dla Ciebie. Odpowiedz Link
ewelina10 deszczowy poniedziałek, ale nie beznadziejny 22.06.09, 10:23 Trzytonowa łódka stoi już na lawecie, mogę papatkować. Mój ignor dla pogody. Liczę na miesiąc pobytu, potem korzystać będą dorosłe dzieciaki i chcą pomieszkać w porcie ze dwa tygodnie, potem my, potem pozostałe duże dzieciaki, potem my i itd. Uściski. Odpowiedz Link
jutka1 Re: deszczowy poniedziałek, ale nie beznadziejny 22.06.09, 10:52 Pa, Ew. Bawcie sie dobrze! Odpowiedz Link
mammaja Re: deszczowy poniedziałek, ale nie beznadziejny 22.06.09, 13:55 Ale zrobilo sie ciekawie! Koncert Nigela to piekna rzecz Ewelino - jeszcze raz udanego plywania. Mam nadzieje na fotki! Moniu, tak to jest z dzialkami - kiedys byl boom na kupowanie dzialek w Wildze - teraz duzo jest do sprzedania. No bo atrakcje typu "lasek, piasek," - to juz nie dla pokolenia, ktore moze podrozowac gdzie chce. Tydzien to i tak dlugo - troche zdrowego egoizmu i juz! Poznan LX bardzo ciekawy, skad te zubry? Wczoaraj sprawdzalam po trochu swoje mozliwosci picia wina u przyjaciol. Wyszlo niestety slabo. Padlam jak norka z zoladkiem pod gardlem. Ale co sie ubawilam to moje. Dzisiaj znowu beznadziejny deszcz i sprzatanie z Krasnoludka, niestety niezbedne! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: deszczowy poniedziałek, ale nie beznadziejny 22.06.09, 17:18 Beznadziejny czy nie, ale poniedziałek. Jutro mam egzamin, ale postanowiłam ze dzisiaj nie będę się uczyła. Dzisiaj wstepuje na barykady i szaleje po forach. Moze głownie dlatego że nie mam nic do powiedzeniaCzuję sie pusta i wyzuta ze wszelkiej iskry Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: deszczowy poniedziałek, ale nie beznadziejny 22.06.09, 17:58 Moniu, Verbena ma absolutną rację. Przed Rodzicami, Dziećmi i resztą świata, normalne jednostki musza i powinny się bronić. Nasze otoczenie najchętniej, z tej wielkiej do nas miłości, przekształciłoby nas w wypustki własnego ciała, czyli zeżarło. Kocham nieprzytomna miłąścią Maćmę, Taćmę, Synusiów, Wnusia i Dziecinkę. Niemniej co najmniej 1/3 tygodnia spedzam na samoobronie przed nimi Odpowiedz Link
verbena1 Re: deszczowy poniedziałek, ale nie beznadziejny 22.06.09, 18:14 Fed, jesli sie nudzisz zacznij jakis nowy temat i nie mysl o egzaminie ,napewno bedziesz nr.1 Moze temat - single jako zagrozenie i zaraza malzenska, obydwie mamy spore w tym doswiadczenie i moze rozruszamy spiacych. Teraz ide sie tez uczyc, wieczorny kurs holenderskiego, dla wlasnej przyjemnosci ino. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Za nami najkrotszy dzien roku 22.06.09, 10:23 Teraz bedzie tylko jasniej! W Sydney zimowe przesilenie bylo wczoraj, w niedziele 21 czerwca o 15:46. W najkrotszy dzien roku slonce zaszlo o 16:54. Niechze to slonce wreszcie wroci po calym tygodniu deszczu, dobrze ze sie dzis przejasnilo, bo ogrod stoi caly mokry i mlaskajacy pod stopa a kury po jeszcze kilku dniach tej wilgoci moglyby samoistnie zamienic sie w rosol. Poza tym w piatek byla sympatyczna imprezka, w sobote zas corka zachorowala i od tego czasu zle sie czuje, boli ja gardlo i ma goraczke. Bylysmy dzis u lekarki i na pobraniu krwi, wyniki testow beda jutro. Szkole ma z glowy na co najmniej tydzien, bo do wyboru sa: grypa, angina i mononukleoza ("glandular fever"). Wszystkie zarazliwe (ciekawe, kiedy bede miala podobne objawy) i niemile. W tym tygodniu nie ide zatem do biura (hurra!) ale bede czekac na wystapienie objawow (bleh...) Moze sie nie doczekam? Jutro przywoza zmywarke do naczyn i chyba skocze na basen bo ile mozna gnic w domu. Tym bardziej ze ma byc ladna pogoda. Pozdrawiam wieczornie Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Za nami najkrotszy dzien roku 22.06.09, 21:38 Ja dalam poczatek do tego tematu,mowie o sprawach malzenskich,ale jakos nikt tego nie podjal.Dla mnie jest to zjawisko psychologicznie ciekawe. Moniu,tez uwazam ze Rodzice czasami maja zagrania nie z tej ziemi. Moja Mama kiedys wyskoczyla po wizycie u mnie,ze za rzadko byla na plazy.zabieralam ja 4, 5 razy w tygodniu i byla traktowana jak krolowa.Myslalam ze mnie krew zaleje, ale na szczescie mamy 'normalne" stosunki wiec ostro opieprzylam . Nie znosze podtekstow i zaklamania,szczegolnie w tak bliskich stosunkach.Od razu wale prosto z mostu. U nas upal i deszczowo. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Za nami najkrotszy dzien roku 22.06.09, 22:50 Luizo w twoim Sydney zupełnie jak w moim Poznaniu. Pada, mokro grząsko,zimno.Na nowych dziesiajkach napisałam o zalaniu w centrum miasta. Jako ciekawostkę powiem,ze w te deszczowe dni usech na trawniku przed moim domem krzew, który posadziłam, piękna różowa tawuła.Suchy, jak w najlepsza suszę. Skąd podejrzenia o monoukleoze u corki? Mam nadzieje,ze to będzie tylko zwykłe przeziębienie z bólem gardła. Odpowiedz Link