Dodaj do ulubionych

...ja z podrozy

13.08.09, 08:13
Podroze, wakacje ,urlopy. Chyba kazdy lubi sie przemieszczac aby
zobaczyc, poczuc ,posmakowac czegos innego.
Co Was kreci w podrozowaniu, jazda, hotele, spanie pod namiotem,
dzika przyroda czy luksusy, przygotowanie do podrozy czy powroty do
przytulnego mieszkanka?

Dla mnie najlepszym momentem jest chwila ,kiedy juz siedze w aucie,
autobusie lub samolocie i przestaje myslec o tym co by tu jeszcze
upchnac, dopakowac, nie zapomniec zabrac.
Lubie tez te zupelna wolnosc ,nic nie musze, zadnych trosk i
klopotow , zycie w zawieszeniu na troszke.
Kiedy musze leciec samolotem lub odbierac kogos na lotnisku zjawiam
sie na lotnisku pare godzin wczesniej i patrze sobie na ludzi.
Atmosfera lotniska, ruch ,pospiech ,ludzie poruszajacy sie w roznych
kierunkach, oczekiwanie na kogos dawno nie widzianego, emocje z tym
zwiazane,to jest niezwykle.

Ciekawa jestem Waszych doznan.
Obserwuj wątek
    • lablenka_x Re: ...ja z podrozy 13.08.09, 08:45
      No to o tem potem,Verbenkobig_grin
      • kan_z_oz Re: ...ja z podrozy 13.08.09, 13:58
        Zazdroszcze zawsze przemieszczania sie - pozytywnie oczywiscie,
        czyli ciesze sie.
        U mnie od paru lat odwrocenie; wyjazd na wakacje to praca. Bycie w
        okolicach domu - wakacje...

        Kan
    • dado11 Re: ...ja z podrozy 13.08.09, 22:23
      w podróży lubię drogę, tam i z powrotem, lubię kolejne poranki obiecujące nowe
      wrażenia, lubię nowe smaki, zapachy, kolory...
      nawet niewygodne hotelowe łóżka i śmierdzące małe mydełka też lubięsmile a po
      powrocie oglądanie zdjęć (których robienie też jest dla mnie wielką frajdą, jak
      wiecie); nie cierpię pakowania, całej tej przedwyjazdowej logistyki, i tych
      wszystkich rzeczy które spakowałam bez sensu...sad w tym roku... żadnych
      wakacji, niestety, inne priorytety...
    • luiza-w-ogrodzie Kreci mnie stan "bycia w podrozy" 14.08.09, 00:32
      Na przyklad wyjazd terenowka "w Australie". Zazwyczaj mamy luzny
      plan dokad pojedziemy, ale nigdy nie wiemy gdzie spedzimy kolejna
      noc. Swity z ptasimi glosami, kapiele pod wodospadami, dlugie
      przemarsze gdy wylacza sie mozg i idzie sie w rytmie poskrzypujacych
      skorzanych traperow, widoki niedostepne dla zmotoryzowanych,
      spokojne rozmowy z napotkanymi ludzmi i zadnych zegarkow.

      Dlugie samotne przeloty samolotem tez sa takim czasem w zawieszeniu.
      Moszcze sie w siedzeniu z ksiazkami, notatnikiem i dlugopisem,
      niczego nie oczekuje, nigdzie sie nie spiesze, jestem bagazem
      przewozonym z miejsca na miejsce. Czytam, mysle, spie, robie sobie
      maseczki nawilzajace (bezbarwne, zeby nie straszyc
      wspolpodrozujacych), relaksuje sie, przygotowuje i ciesze na
      przybycie.

      Lubie sie pakowac przed podroza i ten mily dreszczyk, zew
      nieznanego, w momencie gdy samochod odrywa sie od przydomowego
      kraweznika... ale powroty lubie chyba jeszcze bardziej,
      rozpakowywanie przywiezionych skarbow i zdjec.

      Teraz planuje zimowy wyjazd do Norwegii, Polski i do Anglii (do
      syna), juz sie ciesze na wszystkie rodzinne spotkania, zobaczenie
      przyjaciol i oczywiscie forumowiczek, jesli beda chcialy. Mniej sie
      ciesze na straszliwa ilosc polskiego jedzenia, no ale po powrocie
      bede miala australijskie lato i ocean do zrzucenia ewentualnych
      nadwyzek ;o)

      Pozdrawiam, chwilowo usadowiona w bezruchu
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • mammaja Re: Kreci mnie stan "bycia w podrozy" 14.08.09, 22:24
        Bardzo lubie planowanie podrozzy - jezeli to jakis dluzszy i
        ciekawy wyjazd. bardzo nie lubie chwile przd wyjazdem, kiedy ciagle
        przypomina sie cos nie zalatwonego lub nie zabranego. Ale jak juz
        siedze w stosownym pojezdzie ogarnia mnie radosc i podniecenie, bo
        strasznie lubie podroze. Tyle, ze po ostatniej, obiecuje sobie brac
        kosmetyczke z niezbednymi przedmiocikami i male szczegoly garderoby
        nawet na krociutkie wyjazdy. Nigdy niewiadomo, kiedy sie przedluza smile
        • fedorczyk4 Re: Kreci mnie stan "bycia w podrozy" 15.08.09, 11:07
          Strasznie spodobało mi się określenie Luizy "jestem bagażem".
          Lubię podróże, ale nie ukrywam że najbardziej lubię samotne podróże.
          Te z rodziną nieźle dały mi w kość w latach szczenięcych mojego
          przychówku. Teraz lubię w przemieszczaniu sie wszystko.Lubię pakować
          się planować i wyruszać. Nieźle mi to idzie bo wbrew pozorom jestem
          nieźle zorganizowana i mam nomadyczny system myślenia. Zabieram małe
          praktyczne bagaże, które mnie nie obciążają, a zawierają w sobie
          wszystko co potrzebne mi do życiasmile
          Uwielbiam tę chwile na początku podróży kiedy przestawia mi się
          sposób widzenia świata. Z praktyczno utylitarnego, na czysto
          passywno kontemplacyjny. Otwiera mi się system zapisu karty
          podróżnej w mózgusmile
          Tak jak Ty Kanie, bardzo mało podróżuję, właściwie w ciągu 9 lat
          odbyłam 2 podróże godne tej nazwy. Taki life, w końcu mój wybór.
          Natomiast jak już, to tarzam się we wszystkim co z podróżą związane,
          tak jak tarzał sie jeden z moich psów w krowich plackach. Z oddaniem
          i wyłącznością.
          Moja jesiennozimowa rajza po Francji przypomniała mi jak bardzo to
          lubię i podjełam postanowienie, powtarzania czegoś takiego
          regularnie. Może nie co roku, ale przynajmniej raz na dwa. I nie
          konioecznie po własnych śladach. O moich wiosennych planach z
          kumplem z kanady, już pisałam. Myślę że powinny mi się udać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka