meduza7
27.03.07, 08:48
Nie macie czasem wrażenia, że niektore intrygi kryminalne u Agathy są
zdecydowanie przekombinowane i całą sprawę można było zalatwić o wiele
prościej, a czasami wręcz bez użycia przemocy (no, ale wtedy nie byłoby
zagadki...).
I tak na przyklad w "Tragedii w 3 aktach" - powinna była zginąć zupełnie inna
osoba, a jej śmierć z pewnością nie wymagała przygotowania tak skomplikowanej
intrygi.
Podobnie w "Morderstwo odbędzie się..." - aby usunąć z drogi osobę
stwarzającą zagrożenie, wystarczyło pogrzebać nieco w jej przeszłości, a
potem szepnąć słówko tu i ówdzie.
No cóż, może to wszystko wynika z pychy mordercy, który koniecznie chce
zabłysnąć...