qubraq
16.09.06, 10:36
a wlasciwie w nocy, dreptalismy sobie na ostatnim spacerku z moja suczką
staruszką kolo mojego ogrodu pod domem, bezmyslnie gwizdalem sobie "Oj pływi
winok" i z mroku, z ławki na ktorej siedzialo kilka osob, podniosla sie
wzglednie mloda kobieta i zapytala co to jest co ja gwiżdżę, no to spokojnie
powiedzialem ze Winok, pieśń ukraińska, na to ona czy moge zaśpiewac - mowie
ze nie bo słow nie pamietam ale moge zanucic "lalala" no i zanuciłem ... i
kobieta sie rozbeczała, jej babcia to jej spiewala bo babcia z tamtych stron!
Zaśpiewalem jej jeszcze "Stiepom, stiepom" i "Rewe ta stochne Dnipr szyroki"
i kobieta nie posiadła sie ze szczęścia - poszla do swoich cos tam pogadali i
wrocila mowiac ze musi koniecznie do mnie przyjsc ktoregos dnia zapisac slowa
i nauczyc sie melodii bo to przeciez jej dzieciństwo i ona nie wiedziala nic
o melodiach ktore miala podświadomie w odmętach pamieci a ktore dopiero ja
jej przywołałem do świadomosci! no zobaczymy czy przyjdzie nawet dobrze nie
wiem jak ona wyglada ale ona mnie zna wiec jak zechce to trafi...
Ciesze sie choc odrobine z mojej rusofilii przeleje w czyjes stesknione serce!
Andrzej