sedona
17.04.07, 23:11
Obejrzalam "Cyrulika" Michalkowa (mim zdaniem jeden z jego slabszych filmow) i mam dwa pytanka:
Mienszykow jako kadet mowi plynnie po angielsku (w odroznieniu od swojego generala). Czy w
czasach carskich uczono angielskiego (jesli tak, to general sie nie przykladal)? Reszta kadetow tez
umie pa angliski.
I dwa: gdy general z Jane przechadza sie pod murami Kremla podczas maslenicy, to oprocz
niedzwiedzia, picia wodki jest dziwna bojka. Naprzeciw siebie stoja dwa rzedy mezczyzn
rozebranych do pasa i na haslo rzucaja sie na siebie do bojki. Czy to jakis zwyczaj?
Acha,i jescze jedno, (to juz zreszta dawno chodzilo mi po glowie), czy jesli kogos zsylano, to rodzina
mogla sie osiedlic razem z nim? Nie w obozie, ale niedaleko obozu. Lub gdy skazaniec mial jeszcze
dorzucone lata zsylki gdzis na Syberii, to mozna bylo do niego dojechac?