Dodaj do ulubionych

oświadczyny

21.12.04, 21:00
Właśnie mój eM się oświadczył :)
Były kwiatki, czekoladki, dobre winko i wspólna kąpiel w pianie :)
Z pierscionka zaręczynowego zrezygnowaliśmy - chociaż eM się upierał... - ze
względu na to, że i tak nie noszę żadnej biżuterii, a poza tym koszta...
Nawet bez pierscionka było romantycznie i jak tylko wróce od komputera, będzie
nadal :))))))

A jak wyglądały Wasze zaręczyny?
Pozdrawiam, Hanka

PS - zaczynam drogę, długą, małżeńską drogę. Mam nadziję, że wszystko będzie
tak, jak sobie wymarzymy
Obserwuj wątek
    • pk81 Re: oświadczyny 21.12.04, 21:31
      moje były w Pradze Czeskiej... i też było milo

      a tak zmieniajac temat to... kąpiel wspólna przed ślubem:) to sie nie godzi;)

      GRATULUJE...
      • indianka81 Re: oświadczyny 21.12.04, 21:50
        Moje odbyły sie w samochodzie przed domem męża.Byłam wtedy bardzo złamana, gdyż
        miałam problemy z rodzicami.Miałam strasznego doła, a tu on wyjał pierscionek
        po 2 latach znajomości i powiedział:"Kocham cie i chcę być z toba na
        zawsze".Wiedziałam, ze jest pierscionek bo razem go kupowaliśmy(mam nietypowe
        palce i ciezko bez przymiarki cos kupić), ale byłam tak zaskoczona, bo zupełnie
        o tym nie myślałam wtedy, a pierścionek czekał na inny termin.Strasznie sie
        popłakałam i troski mineły.Natomiast 3 miesiące póżniej w Boze Narodzenie były
        kwiaty dla mamy i dla mnie i poprosił o moja reke mojego tatusia.Od tego czasu
        mineły juz ponad 2 lata, a to takie słodkie wspomnienie.Od 25 wrzesnia jesteśmy
        małzeństwem.Jest Cudownie.Kocham i jestem kochana....i chyba o to
        chodzi.Pozdrawiam i gratuluję.
        • yahannah Re: oświadczyny 21.12.04, 22:23
          dzięki dziewczyny :)
          Nigdy nie byłam zwolenniczką "sztampowych" oświadczyn. Te w samochodzie i na
          Pradze bardzo mi się podobają :)
          • dziewojka Re: oświadczyny 26.12.04, 21:57
            Ech, a ja czekam, czekam i doczekać się nie mogę :(
            Lata mijają, żyjemy już prawie jak małżeństwo, wkrótce razem zamieszkamy. Mimo, że między nami jest bardzo dobrze, to jakoś tak czuję, że straciłam coś pięknego. Bardzo bym chciała, żeby mi sie oświadczył. Bardzo bardzo. Trułam mu i trułam, wzruszałam się (wcale nie celowo) nawet na najdurniejszych komediach romantycznych. Ba! Na bajkach płakać mi się chciało :) Ale mój ukochany czeka i czeka. Nie mam pojęcia na co...
            • anula36 Re: oświadczyny 26.12.04, 22:06
              a czemu sie ma starac skoro nie musi?
              Moze trzeba postawic szlaban na wspolne mieszkanie..no chyba ze boisz sie ze
              wtedy ucieknie..ale to zupelnie inna historia.
              • dziewojka Re: oświadczyny 27.12.04, 08:12
                Alez ja bardzo chce z nim zamieszkac :) Zreszta, finansowo tez nas to uratuje..
                Najbardziej mi jednak zal, ze nie zareczylismy sie, kiedy wszystko bylo swiezuchne, bo teraz powoli faktycznie stajemy sie jak poslubieni, tyle, ze bez obraczek. Dziwi mnie zwlekanie, tym bardziej, ze tak czesto slysze, ze chcialby juz nosic obraczke, patrzec sobie na nia i myslec wtedy, ze na zawsze jest poslubiony mi. Moze wysylam dwuznaczne sygnaly???
                Pozdrawiam serdecznie :)
                • idaaa Re: oświadczyny 27.12.04, 23:04
                  Mój mąż oświadczył mi się w... Restauracji. W pewnym momencie Jerzyk wyszedł do
                  łazienki a wtedy kelner przyniósł mi kwiaty, do których dołączone było maleńskie
                  pudełeczko z najpiękniejszym pierścionkiem świata w środku :) Po powrocie zdążył
                  się tylko uśmiechnąć a ja chyba na całe pomieszczenie wykrzyczałam TAAAAAAAAAAAK
    • naatii Re: oświadczyny 27.12.04, 23:22
      Gratuluje zareczyn :). Oby dalej tak było jak jest teraz:). Pozdrawiam
    • oxygen100 Re: oświadczyny 28.12.04, 11:01
      Gratulacje!!:)))
      No co TY!!! Zrezygnowałaś z pierścionka z siedmiokaratowym brylantem od
      Harryego Winstona????? Wiesz jak oslepilby wszytskie Twoje zazdrosne
      kolezanki?;)) Przemysl to poki nie jest za pozno:)))
      pozdrawiam i jeszcze raz gratuluje:)

      -
    • lenka30a Re: oświadczyny 28.12.04, 11:49
      U mnie:
      kolacja 14 lutego w pieknie przystrojonej restauracji, romantyczna muzyka i ja
      nieświadoma niczego
      potem kwiaty, pierścionek z padaniem na kolana!
      tego sie nie da zapomnieć, szkoda tylko ze tyle ludzi było wkoło nas, jak dla
      mnie za duzo
      ogólnie wrazenia nie do zapomnienia
    • vinca Re: oświadczyny 28.12.04, 20:07
      A mnie z tych Waszych opowieści najbardziej podobały się oświadczyny autorki
      postu w wannie i te w samochodzie;-)
      Oświadczyny w restauracji są mało oryginalne choć pewnie robią wrażenie.
    • yahannah Re: oxygen 28.12.04, 22:01
      W takim razie przemyślę jeszcze sprawę z pierścionkiem - nie pomyślałam o tych
      wszystkich zazdrosnych koleżankach, którym błysnę brylantem za co najmniej 8
      tys... A co - weźmiemy kredyt, będziemy go spłacać latami, ale żółć, jak spłynie
      po moim przyjaciółkach jest tego warta....

      Żarty, ale pewnie są osoby, które tak myślą. Takim osobom gratuluję zdrowego
      podejścia do związku :))))
      • oxygen100 Re: oxygen 29.12.04, 00:55
        Ja tez nie chcialam pierscionka ale mama mi powiedziala ze jest taki zabobon i
        pierscionek nawet skromny na szczescie musi byc. Wiec skoro ciemnota i zabobon
        swieca triumf to dostalam pierscionek:)A zawsze to milo jak wiedzma kolezanka
        skreca sie z zazdrosci czyz nie;))
    • sefora5 Re: oświadczyny 30.12.04, 13:37
      a u mnie to było rano w wigilie wieczorem dzien wczesniej połozył pudełeczko z
      pierścionkiem pod choinką gdy już spałam i czekał na reakcję od samego rana
      nie uwierzycie ale tyle co przechodziłam koło choinki i nie zauważyłam
      pudełeczka to juz moje pech chciał że zauważyłam je dopiero jak poszedł do
      sklepu i jeszcze kotu sie dostało bo myśłałm że to jakas bombeczka strącona
      przez kota i tak stałam wmurowana az w koncu przylazł z tego sklepu i prosto w
      kurtce mi się oświadczył no cóz najciemniej pod latarnią
    • czarnapanna Re: oświadczyny 30.12.04, 17:03
      a u mnie miało to miejsce w naszych kochanych górach, ja sobie szłam i coś tam
      gadałam, a mój kochany szedł za mną i (jeszcze wtedy o tym nie wiedziałam)
      zrywał mi kwiatki w parku narodowym! potem nagle ściągnął mnie ze szlaku, padł
      na kolana - naprawdę!- i wręczając te biedne kwiatki (notabene najpiękniejsze
      jakie kiedykolwiek dostałam)poprosił o moją rękę, pamiętam że popłakałam się
      wtedy ze szczęścia. od 5 mies. jesteśmy małżeństwem i jest nam cudownie! Wam
      też życzę powodzenia, a termin ślubu już ustalony?
      • yahannah re: czarnapanna 30.12.04, 17:32
        Właśnie dzisiaj byliśmy w USC :) Termin na 19 marca, chcieliśmy, żeby było
        szybko ale nie od razu w styczniu czy w lutym...
        No i jeszcze jedna sprawa zaważyła na wyborze właśnie marca: wychowali mnie w
        ciemnogrodzie i jestem przesiąknięta zabobonami.
        Walczę z tym, ale uparłam się na "eR" w miesiącu.
        A teraz wybieramy sukienkę... Własnie eM siedzi obok i rysuje mi Moją Wymarzoną
        Suknię :))))))
    • ajlii Re: oświadczyny 01.01.05, 19:51
      Mój Mąż oświadczał mi się dwa razy...
      Najpierw w czasie rozmowy na chacie nagle zobaczyłam Jego słowa: "wyjdziesz za
      mnie?". Było to o tyle dziwne, że nigdy się nie widzieliśmy, nie mieliśmy
      swoich zdjęć, a nawet właściwie to tylko sobie rozmawialiśmy o różnych
      głupotach... dla żartu się zgodziłam ;)
      Drugi raz miał miejsce podczas wyprawy w góry. Przez dwa tygodnie włóczyliśmy
      się szlakiem zamków, przejechaliśmy stopem 750 km, byliśmy zmęczeni, brudni...
      w środku miasta - to był Nowy Sącz - mój ukochany uklęknął (z plecakiem) i
      zapytał się czy za niego wyjdę... zgodziłam się żeby w końcu wstał, bo zaczęło
      się robić zbiorowisko... ;)
      A pierścionek dostałam na turnieju w Malborku... sama go sobie wybrałam, a mój
      ukochany rycerz uklęknął na środku placu i włożył mi go na palec... (oboje
      byliśmy w strojach historycznych).
      Ehhh... miło się to teraz wspomina...
      Ajlii, 1,5 roku po ślubie :)
    • ewpiot Re: oświadczyny 01.01.05, 22:36
      a u mnie bylo zupelnie zwyczajnie. Mieszkalismy razem juz od jakiegos czasu.
      Pewnego dnia jak codzien polozylam sie do lozka spac, bo bylo juz dosc pozno,
      bylam juz zmeczona i wymieta po calym dniu. Po chwili wszedl do pokoju, po
      ciemku uklakl przy lozku, znalazl moja dlon i bez slowa wlozyl do niej
      pudeleczko z pierscionkiem. Bylam tak zaskoczona i jednoczesnie wzruszona ze sie
      rozplakalam. Potem soebie lezelismy dlogo, przytulalismy i rozmawialismy. Bylo
      cudownie, chociaz czasem zaluje, ze nie bylo bardziej spektakularnie-kwiaty,
      garnitur itp. Ale moj obecny maz zawsze stronil od standartow. Tak sobie czaem
      mysle i tlumacze, ze gdyby bylo tak oficjalnie i standartowo, to oboje bylibysmy
      pewnie zdenerwowani, nienaturalni i spieci. Jedno jest pewne-na pewno nie tak
      sobie to wszystko wyobrazalam, ale dzis jestem szczesliwa i zadowolona mezatka.
      • niemama ..... 06.01.05, 12:03
        a mój chlopak przed świetami powiedział mi, że jego postanowienie na 2005
        jest...ożenić się ze mną. no to ja zaczęłam rozmowę o zaręczynam, dałam
        przykład, że może w Świeta i w ogóle. Ale M się uparł,że on chce, żeby to była
        dla mnie niespodzianka, zabierze mnie do restauracji i na pewno nie powie kiedy
        to będzie. no więc sieedzę i czekam na tą chwilę z utęsknieniem i zastanawiam
        się a może w moje imieniny pod koniec stycznia, może w walentynki....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka