paulinka84
15.08.05, 18:55
Po ślubie zamieszkaliśmy u mnie wraz z moimi rodzicami. Mamy dośc duży dom,
więc to dla nikogo nie był problem. Rodzice oddali nam piętro. Co prawda
żyjemy na jednym garnuszku, bo na piętrze nie mamy swojej kuchnii. No i
jesteśmy na utrzymaniu moich rodziców bo oboje studiujemy i nie pracujemy.
Rodzice robią wszystko, aby było nam dobrze i niczego nie zabrakło. Ostatnio
zauważyłam, że mąz wkurza się na rodziców. Np. jak mama woła nas na obiad
raz, drugi, trzeci.... to mąż komentuje.... "idziemy bo znowu będzie
bręczeć". No a przeciez nigdy nic nie powiedziała. Inny przykład. Cały czas
mamy dostęp do samochodu mojej mamy. Możemy nim jeździć kiedy tylko chcemy i
dokąd chcemy. Czasami sa pewne ograniczenia jak np. mama musi gdzies
wyjechać. Uważam, że powinniśmy i tak się cieszyć, że możemy jeździć nie
swoim samochodem i nie musimy za sowje pieniądze kupowac paliwa itd. a on i
tak się wkurza jak np. czasami nie możemy samochodu w tej chwili, tylko za
godzinę. Zauważyłam, że czepia się mojego taty.... że wszystko robi źle i
niedobrze. Dom w którym mieszkamy ma juz ponad 20 lat i wymaga pewnego
remontu. Wiadomo też, że kiedyś gdy rodzice go budowali nie było tylu
dostępnych rzeczy i wyboru jak teraz. No i mój mąż cały czas a jakies "ale".
Komentarze w stylu "ciekawe kto tak idiotycznie to zrobił" sa na porządku
dziennym. czasami jest mi przykro, że tak mówi, bo widze jak ogromnie rodzice
się starają, żeby i mi i męzowi było dobrze. A nie chce się kłócić z nim. Jak
czasami w delikatny sposób zwrócić mu uwagę? Pomóżcie proszę....