Dodaj do ulubionych

Toxyczni rodzice!

28.12.05, 15:35
Ciekawi mnie czy któraś z Was też ma taki problem...z rodzicami.Czy też macie
wrażenie że cokolwiek byście nie zrobiły, jaką decyzję nie podjęły to nie
będziecie w stanie sprostać wymaganiom i oczekiwaniom rodziców? Czy czujecie
się przez nich ciągle zdominowane? Nie chodzi mi tu o uzależnienie finansowe.
Ja borykam się z tym problemem już od dawna ale ciągle zdarzają się sytuacje
w których czuję się bezradna i najchętniej zaniechałabym jakichkolwiek
kontaktów z najbliższą rodziną.
Obserwuj wątek
    • mati29 Re: Toxyczni rodzice! 28.12.05, 15:59
      bo jestes toxycznym dzieckiem!
      • peresia Re: Toxyczni rodzice! - do mati29 28.12.05, 16:53
        Tak bardzo dowartościowują Cię czyjeś problemy? Żal mi Ciebie.
        • mati29 Re: Toxyczni rodzice! - do mati29 29.12.05, 10:35
          niepotrzebnie :)

          lubie smiac sie z glupoty
          a tu mam niezlego benny hilla

          Pozdrawiam

          i oby tak dalej
          • peresia Re: Toxyczni rodzice! - do mati29 29.12.05, 14:26
            ... i masz całkowity brak empatii...
            • mati29 Re: Toxyczni rodzice! - do mati29 29.12.05, 16:08
              empatie mam dla ludzi rozumnych :) taki gatunek homo sapiens
              w odroznieniu od homo soap opera :)
              • peresia Re: Toxyczni rodzice! - do mati29 29.12.05, 18:58
                Odnoszę wrażenie, że grasz główną rolę w operze mydlanej..., a jednak...;)
    • dominique24 Re: Toxyczni rodzice! 28.12.05, 17:47
      u mnie wręcz odwrotnie,moi rodzice akceptują każdą moją decyzję;)
      • madziaq Re: Toxyczni rodzice! 28.12.05, 20:02
        Ja mam dokładnie tak z ojcem. Z mamą mam fantastyczny kontakt, kłóciłyśmy się
        dosłownie raz. Z ojcem jeszcze parę lat temu o mało co nie dochodziło do
        rękoczynów. Teraz jest lepiej w tym sensie, że nie skaczemy do siebie z zębami.
        Ale i tak, cokolwiek bym nie zrobiła to "z jego doświadcznia wynika", albo
        "ludzie mówią", że powinnam akurat odwrotnie. Dopóki nie pracowałam (studiuję
        dziennie), narzekał, że jestem darmozjadem i "z jego doświadczenia wynika", że
        wszystkie osoby w moim wieku pracują. Kiedy znalazłam pracę, to za dużo czasu
        spędzam w biurze i się nie uczę, a z jego doświadczenia wynika, że na pewno
        zawalę studia. Ostatnio awansowałam na lepsze stanowisko, to usłyszałam, że
        oczywiście moja praca (i dotychczasowa i nowa) jest beznadziejna, bo z jego
        doświadczen wynika, że informatykom płacą więcej...
        Na szczęście odtrutką na toksycznego ojca jest mój narzeczony. Wiele razy
        wypłakiwałam mu się po różnych awanturach. Nawet chciał wygarnąć ojcu, co o tym
        wszystkim myśli, ale mu nie pozwoliłam. Odliczam dni do wyprowadzki i też
        najchętniej zerwałabym z nim (tzn z ojcem a nie narzeczonym oczywiście :))
        wszelki kontakt, ale wiem, że tego nie zrobię ze względu na mamę.
    • nekokoneko Re: Toxyczni rodzice! 28.12.05, 20:07
      ja tak mam.zarówno z ojcem jak i matką.
      też nei wiem czasem jak sobie poradzić..
      życzę siły i wytrwałości i ...optymizmu
    • maria293 Re: Toxyczni rodzice! 28.12.05, 20:15
      Moi rodzice za kazdym razem gdy do nich przyjadę (obecnie mieszkam w innym
      mieście) dopytuja się o różne rzeczy, co u mnie, jak układy z mężem, teściami,
      o pracę i co dalej. I cokolwiek powiem to wychodzi na to ze jest źle, tak
      wszystko przekręcą ze wyjeźdżam trochę zdołowana. Dlatego nie siedze tam dłuzej
      niż 2-3 dni. Natomiast jesli wyskocze z jakimś pomysłem to zalezy od ich
      humoru..albo zaakceptują albo nie. Dobrze że więcej jest akceptacji...
    • stookkrootkaa Re: Toxyczni rodzice! 28.12.05, 22:13
      mam troche inaczej z mama. mama nie ma wygorowanych co do mnie ambicji i nie poucza mnie na kazdym kroku, ale denerwuje mnie czasami jej pesymizm, gdy cos robie to nie dopinguje mnie tylko cos tam marudzi po nosem, ajby uwazala, ze mi sie nie uda. choc z drugiej strony, gdyby mi sie nie udalo nie uzlysze 'a nie mowilam'.
      podobnie mam z tesciowa. jesli o nia chodzi to kobietka jest jeszcze wieksza pesymistka niz moja mama, potrafi tak biadolic, ze ja, ktora zazwyczaj takie jej gadanie puszczam mimo uszu, to czasami sie wkurzam.
      ale kobity sa kochane :) tylko prosilabym je o troche optymizmu.
      • inieitak Re: Toxyczni rodzice! 28.12.05, 23:11
        Podobnie, może nie aż tak że chciałabym zerwać kontakty. U mnie jest też pewna
        forma uzależnienia emocjonalnego, co rodzice umiejętnie potrafią wykorzystać.
        Czasem czuję się jakbym była ubezwłasnowolniona. Satarm się jakoś z tym
        walczyć, przeciwstawiać się, ale z różnym skutkiem.
        Pzdr.
        • mati29 Re: Toxyczni rodzice! 29.12.05, 16:09
          za duzo czytasz ameryknskich poradnikow psychologicznych typu " toksyczne
          zwiazki w weekend" idz sie przewietrz i poczytaj cos naprawde dobrego :)
    • wujek7 Re: Toxyczni rodzice! 29.12.05, 17:49
      U mnie toxyczność na czym innym polega. Toksyczny jest mój ojciec, który z
      powodzeniem odbiera chęć do realizacji różnych rzeczy mi, mojej małżonce i mojej
      mamie.
      Wszystko widzi w czarnych kolorach. Kiedy masz fajny pomysł, zawsze pokaże ci
      jego złą stronę (nawet najdrobniejszą) i skutecznie do niego zniechęci. Nie
      mówię już o jakiejkolwiek chęci pomocy nam jako młodemu małżeństwu (i nie chodzi
      tutaj o sprawy finansowe, tylko drobne, codzienne sprawy, w których rodzinka
      powinna sobie pomagać).
      Najlepsze jest to, że zauważyłem te sprawy dopiero gdy wyprowadziłem się z domu
      i poznałem rodziców mojej żony.
      • maria293 Re: Toxyczni rodzice! 29.12.05, 18:30
        Jeśli ma się toksycznych rodziców lub rodzica to dobrze jest uwazac by
        mimowolnie nie stać się tacy jak oni i miec takiego samego nastawienia do
        róznych spraw. Widze na przykład po sobie że czasami podobnie jak moja mama
        mówię sobie ..a poco bede to i tamto robić, zastanawiam się ze moze to nie
        wyjdzie. skutecznie odpieram to nastawienie i mysle pozytywnie. Dobrze ze
        toskycznosc moich rodziców zdaża się od czasu do czasu, bardzo rzadko. Znam
        natomiast rodziny gdzie wszelki przejaw inicjatywy w jakielkowiek sferze życia
        jest negowany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka