aniula11
18.01.06, 15:45
Mam wspaniałego chłopaka, jest nam razem cudownie. On jest dyrektorem
generalnym i współwłaścicielem dużej firmy, a ja jeszcze studiuję zaocznię i
pracuję w 2 miejscach.
Ja dopiero sprowadziłam się do Polski i jest mi ciężko przystosowac się do
nowego miejsca. W ogóle przez pewien okres miałam depresję, bo dzieliła nas
różnica kilku tysięcy kilometrów, a ja tęskniłam,za stabilizacją - ale taką
mam pracę, że ciągle gdzieś wyjeźdzam. Od przyjazdu do Polski jest tak, że
nie mogę spać. Zasypaim tylko w ramionach uochanego, bo jedynie tu czuję się
bezpiecznie.
On pracuje od 9 do 17, 20, zależy, jak sobie sam ułoży spotkania. Ja mam
odgorne grafiki, czasami cały dzień nic nie robię, a czasami pracuję po 24
godziny na dobę razem z dyżurami nocnymi. I tu jest kłopot - on wtedy wariuje
i jest srtrasznie rozdrażniony. Nie odzywa sie do mnie, albo jest bardzo
zimny w stosunku do mnie. On chciałby, żebyśmy cały czas spędzali razem i
wszędzie ze sobą bywali. Czuje się pod presją, bo nie wiem, co wybrać, coraz
bardziej zaczynam nienawidzieć swojej pracy, bo nie wiem, co wybrać, a to
była - jest moja pasja.
Naprawdę razem jest nam cudownie i uwielbiamy być ze sobą nawet na co dzień
przez 24 godziny, ale jego stosunek do mojej pracy i nieobecności mnie
niszczy psychicznie.
A jeszcze dochodzą wekendy poza Warszawą, bo studiuję zaocznie :(