Dodaj do ulubionych

bidula:(((

01.12.06, 01:56
Czytam was od dawna, ale dopiero teraz odważyłam sie podzielić z ami moim
problemem, może dlatego że niemoge przez to wszystko zasnąć... Pare tygodni
temu zobaczyłam w telefonie mojego męża sms od jakieś kobiety treści"
tęsknie za twoimi pieszczotami"powiedziałam mu otym a on zbył mnie, że to niby
nie do niego tylko do kolegi z którym pracuje, tłumaczył że nawet nie zna,
zapisałam sobie ten numer i wczoraj ogladam sobie zdjęcia na jego telefonie i
coś mnie tkneło zeby popatrzeć na kontakty a tam ten sam numer pod
hasłem'Norbet" on oczywiście dalej sie wszystkiego wypierał a dziś wieczorem
wzioł tel. domowy zamknoł sie w łazience i dzwonił do niej. Wiem że dzwonił do
niej bo widzialam na liście ostatnio wybieranych numerów. Nie mam już siły z
nim otym rozmawiac, wkurzyłam się dzisiaj wziełam kołdre poduszke i poszłam
spac na druga kanape a on oczywiście , że przesadzam.... Sorki rozpisałam sie
ale musiałam to z siebie wyżucić..........
Obserwuj wątek
    • koala113 Re: bidula:((( 01.12.06, 01:57
      sorki za składnie i błedy ale pisząc to nie myślałam o tym:))
    • annb Re: bidula:((( 01.12.06, 08:05
      a moze ten norbert to norbert
      no co
      nic co ludzkie nei powinno byc dziwne
      • koala113 Re: bidula:((( 01.12.06, 08:32
        Dzwoniłam pod ten numer odebrała jakaś baba:(( A te sms pisała w nocy.Mąż
        pracuje w ciągu dnia.
        • olalia Re: bidula:((( 01.12.06, 08:36
          Nie daj się zwieść ! Mój mąż tez się tak tłumaczył i niestety to nie była
          prawda.Później było tylko gorzej...
        • lenchen Re: bidula:((( 01.12.06, 08:37
          Skoro miałaś już z nią jakiś kontakt, to może powinnaś była uświadomić lasce,
          że mąż ma żonę, rodzinę i powiedzieć, żeby nieco przystopowała. Dać jej do
          zrozumienia co o tym myślisz. Na pewno nieunikniona jest poważna rozmowa z
          mężem.
        • koala113 Re: bidula:((( 01.12.06, 08:38
          Może faktycznie przesadzam, ale po co sie zamykał w łazience... A i jak
          zadzwoniłam chciałam poprosić tego niby Norberta ale ona jak tylko mnie
          usłyszała rozłączyła się...
          • koala113 Re: bidula:((( 01.12.06, 08:39
            Napisałam jej sms czy bawi ja romans z facetem mężatym mającym na dodatek dwoje
            dzieci
            • olalia Re: bidula:((( 01.12.06, 08:48
              nie pszesadzasz !
        • chiara76 Re: bidula:((( 01.12.06, 09:41
          koala113 napisała:

          > Dzwoniłam pod ten numer odebrała jakaś baba:(( A te sms pisała w nocy.Mąż
          > pracuje w ciągu dnia.

          bo to może żona Norberta...
          • annb Re: bidula:((( 01.12.06, 09:56
            >
            > bo to może żona Norberta...

            ktora nie moze sie pogodzic z biseksualnością swojego meza

            ale
            czworokacik i wszystko w rodzinie zostanie


            a wracajac do tematu
            jesli norbert to ta pani, to pan mąz zalozycielki watku NIGDY SIĘ DO TEGO NIE
            PRZYZNA
            i nie wydaje mi sie ze zadawanie pytania z cyklu -bawi panią romans-
            jest wlasciwe.
            bo pretensje trzeba miec PRZEDE WSZYSTKIM
            do własnego meza
            bo to on przysiegał
            • martalek Re: bidula:((( 01.12.06, 10:03
              Na moje oko ma romans z "tym niby panem Norbertem" w postaci pani Norbertowej.
              • koala113 Re: bidula:((( 01.12.06, 10:45
                To że ma romans to jestem już o tym przekonana, ale jak z nim rozmawiac zeby sie
                przyznal jak poruszam ten wątek to wywija kota ogonem i mówi że kocha tylko
                mnie. Ja już nic niewiem najchetniej to bym spakowala torbe i wyjechala ale mamy
                dwoje małych dzieci, i tak prawde mowiac nie mam gdzie z nimi wyjechac:((
                • twitti Re: bidula:((( 01.12.06, 10:46
                  a twoi rodzice? albo tesciowie? moze warto na jakis czas zabrac dzieci i sie
                  wyprowadzic? moze zrozumie ze cos traci.. gorzej jak sie ucieszy ze ma czas dla
                  kochanki..
                  • koala113 Re: bidula:((( 01.12.06, 10:51
                    Rodzice mieszkaja na jednym pokoju, teściów niestety już nie mam.
                    • kleo1 Re: bidula:((( 01.12.06, 11:18
                      a dlaczego Ty masz się wyprowadzać do tego z 2 dzieci? niech on się zawinie i
                      tyle. Niech ponosi konsekwencje oszukiwania swojej żony.
                    • deodyma Re: bidula:((( 04.12.06, 12:53
                      a czemu to wlasnie Ty masz wyprowadzac sie z domu razem z malymi dziecmi? skoro
                      to Twoj maz ma romans z tamta to chyba powinnas spakowac jego? jak mu sie
                      zachcialo innej babki na boku to niech sobie idzie do niej i niech z nia
                      mieszka!
            • karolinka123 Re: bidula:((( 01.12.06, 10:51
              co z tego ze to on przysiegal? to znaczy ze skoro ona nie przysiegala to jej
              olno rozbijac rodzine? smieszne... i prosze nie pisz tylko ze "gdyby nie ta to
              inna" bo to non sens i wcale niekoniecznosc.
              • koala113 Re: bidula:((( 01.12.06, 10:59
                Właśnie pakuje jego rzeczy i wyniose je do przybudówki przygotowanej przez nas
                dla wczasowiczów niech wie ze mnie to wszystko boli....Posiedzi tam troche sam
                może zechce pogadać szczeże. Nie wiem czy dobrze robie ale to wydaje mi sie
                teraz jedynym wyjściem.
                • annb prawidłowo 01.12.06, 11:22
                  :-)

              • annb to znaczy ze pan maz 01.12.06, 11:20
                powinien odpowiadac za to ze chce bzykac sie na boku
                i pretensje do meza
                nie do pani norbertowej
                no ale lepiej wytargac za kudły obca babę a misia uniewinnic
                bo "on nie winien, ona winna bo mu dawac nie powinna"
                • karolinka123 Re: to znaczy ze pan maz 01.12.06, 11:25
                  tego nie powiedzialam,nie bronie go! ale pani norbertowa twoim zdaniem jest
                  cacy? no to git:) obydwoje sa winni!
                  • annb Re: to znaczy ze pan maz 01.12.06, 11:28
                    Nigdzie nie napisalam ze pani norbertowa jest cacy.
                    prosze mi nic nie imputowac.
                    ale pretensje trzeba miec do pana ktory slubowal zrobic wszystko aby jego
                    malzenstwo okazalo sie zgodne i trwale
                    ewentualnie
                    slubowal milosc, wiernosc i uczciwosc malzenska
                    • karolinka123 Re: to znaczy ze pan maz 01.12.06, 11:33
                      no tak, ale dlalas do zrozumienia, ze pretensje tylko do pana meza powinna miec.
                      A ta druga oczywiscie niewinna...
                      Obydwoje winni tak samo, tymbardziej ze wacpanna wie, ze jej facet zonaty!
                      • kalia_kanalia Re: to znaczy ze pan maz 01.12.06, 12:23
                        nie są winni tak samo
                        • tadaam nie są winni tak samo 04.12.06, 12:59
                          97% winy jest ZAWSZE po stronie osoby będącej w związku, nie tej trzeciej -
                          wolnej.
                    • koala113 Re: to znaczy ze pan maz 01.12.06, 11:33
                      Pretensje mam szczegolnie do niego a ona tak tylko troch oberwala w nerwach:))
                      Musze byc radosna dla dzieci wiec sie zmuszam do usmiechu:))
                      • annb Re: to znaczy ze pan maz 01.12.06, 12:09
                        koala113 -no i o to chodzi
                        pana meza do pionu postawic

                        trzymaj sie
          • fr-edza Re: bidula:((( 01.12.06, 11:43
            Chiara...daj spokuj , czy Ty naprawdę jestes taka naiwna , przecie to ewidentnie
            , bez dwóch zdań widać , ze mąz ją zdradza i wcale nie trzeba byc geniuszem zeby
            to wywnioskować.
            Ciekawa jestem czy Ty bys tak swojemu w takie kity wierzyła...
            • annb do zycia nie nalezy podchodzic tak bardzo serio 01.12.06, 13:28
              bo mozna sie osmieszyc
              • fr-edza Re: do zycia nie nalezy podchodzic tak bardzo ser 01.12.06, 14:33
                Tak samo jak można się ośmieszyć , kiedy wyjdzie ze ktoś robił nas w balona i
                popychał kity , a my naiwniaczki slepo mu ufałyśmy.
                • annb dlatego net nalezy traktowac tak jak 01.12.06, 14:41
                  na to zasluguje
                  czyli bez zbednej przesady i z odrobiną ironii
    • eyes69 Zdradza Cie n/t 01.12.06, 10:52

      • karolinka123 Re: Zdradza Cie n/t 01.12.06, 11:01
        szczerze to moim zdaniem bankowo Cie zdradza, dobrze robisz, badz twarda i
        stanowcza, nie daj sobie kitu wciskac. Trzymaj sie cieplutko:)
        • koala113 Re: Zdradza Cie n/t 01.12.06, 11:04
          Dzieki Karolinka, a tego drania albo sobie wychowam albo wyżuce z domu. Dam mu
          chwilke na przemyslenie a jesli to nie pomoze to niech sie wyprowadza do tej
          pani Norbertowej:))
          • karolinka123 Re: Zdradza Cie n/t 01.12.06, 11:11
            kurcze, naprawde podziwiam Cie ze poczucie humoru Cie nie opuszcza w takiej
            sytuacji:) Powodzenia:)
        • czerwona.sukienka1 Re: Zdradza Cie n/t 01.12.06, 11:11
          To pewne,ze cie zdradza!!
          Takie wymowki i klamstwa wymysla tylko zeby cie zwiesc z tropu.Mozesz slyszec
          narozniejsze tlumaczenia i klamstwa z jego strony.Tylko w to nie wierz pod
          zadnym pozore.A rozmowa z "ta kobieta" pewnie niewiele pomoze.Mysle,ze raczej
          wie,ze facet jest zonaty ale to jej nie przeszkadza zeby sie z nim
          bzykac.Twojemu mezowi tez to nie przeszkadza,a to dran.Naprawde wywal go ze
          swojego zycia.Na twoim miejscu bym odeszla.Taki facet zawsze bedzie zdradzal.
          • koala113 Re: Zdradza Cie n/t 01.12.06, 11:15
            z domu niodejde zbudpowalismy go za wspolne wiec mi tez sie nalezy. Raczej to on
            wyleci z tad szybciej niż myśli, walke już podjełam zobaczymy co ztego wyjdzie,
            najbardziej mi zal dzeciaczków.
            • koala113 Re: Zdradza Cie n/t 01.12.06, 11:16
              sory za błedy ale karmie własnie cycem małego
            • karolinka123 Re: Zdradza Cie n/t 01.12.06, 11:17
              Zawsze dzieci jest najbardziej zal, bo to One najbardziej cierpia:( Ale lepiej z
              drugiej strony dla Nich rozstanie rodzicow, niz patrzenie na klotnie etc.
              Daj znac co i jak po rozmowie ze mezem. A tej "damie" bym chyba dokopala, bo
              nienawidze takich "dam" .
              • karolinka123 Re: Zdradza Cie n/t 01.12.06, 11:18
                A w jakim wieku macie Dzieciaczki?
                • koala113 Re: Zdradza Cie n/t 01.12.06, 11:22
                  synek w lutym skończy rok i córeczka 3,5 latka
                  • s.dominika Porozmawiaj 01.12.06, 16:13
                    Wynieś jego rzeczy - wszystkie do przebudówki. Musisz z nim jednak porozmawiać.
                    I to nie w styku: czy to prawda, że ... (bo oczywiście powie, że nieprawda) Ale
                    oświadcz, że TY wiesz, że ON CIĘ ZDRADZA. Niech się wynosi na przemyślenie.Z
                    drugiej strony uważam, że powinnaś spotkać się z tą babą - wiem, że to może być
                    trudne, ale ja bym tak zrobiła. Jakaś taka jest ludzka natura, że męża się
                    pomimo wszystko kocha, a baby nie musisz tolerować w żadnym wypadku. Może zrób
                    jej publiczną awanturę, to ci chociaż ulży. Nie wiem jak bym się zachowała w tej
                    sytuacji.Świnia nie facet .......
    • magdusinska Re: bidula:((( 01.12.06, 17:31
      Wiesz co ja tam myślę, że facet kłamie jak pies i robi Cię w balona. Srata tata
      kolegi przyjaciółka. A co to kolega nie może sobie telefonu kupić skoro stać go
      na kochankę. A nawet jeśli mąż mówi prawdę to imbecyl z niego. Narażać własne
      małżeństwo i jeszcze siedzieć pomiędzy wódką i zakąską. Powiedz mężowi
      definitywnie, że wiesz o tej lafiryndzie.
      • koala113 Re: bidula:((( 01.12.06, 18:07
        Witam was ponownie. Pewnie nie jesteście ciekawe ale powiem wam co u mnie.
        Wyniosłam mężowi żeczy tak jak wcześniej mówiłam, zrobił wielkie zdziwko jak
        wrócił, spuścił głowe i wszystko wykrakał, kazałam mu do niej zadzwonic i umowic
        sie z nią na 16. Oczywiście na to spotkanie poszłam ja. Porozmawiałam sobie z
        panią Norbertowa (ładne ziółko z niej niepowiem sama tez ma męża) zagroziłam jej
        ze jak jeszcze raz spotka sie z szanownym mezusiem (moim oczywiści) to jej
        rodzinka sie o tym dowie. Poczym poszłam na solarium i na zakupy.Wydałam polowe
        swojej wypłaty ,a co trzeba bylo sobie jakos chumor poprawic:)). Mezuś siedzi
        sobie teraz w przybudowce i pisze domnie co chwile smsy.....
        • kleo1 Re: bidula:((( 01.12.06, 18:26
          kurcze podziwiam Cie, taka odwaga, ale pewnie takie emocje miałaś, że nawet nie
          [pomyślałaś bac się spotkania
          ciekawam co ta kobitka powiedziała i czy jeszcze sie odważy...
          i ciekawa teraz jestem czy jeszcze zaufasz męzowi :(
          • koala113 Re: bidula:((( 01.12.06, 18:32
            kleo1 napisała:

            > kurcze podziwiam Cie, taka odwaga, ale pewnie takie emocje miałaś, że nawet nie
            >
            > [pomyślałaś bac się spotkania
            tak szybko to siedziało że nawet niewiem kiedy znalazłam sie natym spotkaniu
            > ciekawam co ta kobitka powiedziała i czy jeszcze sie odważy...
            powiedział mi" przepraszam szukałam przygody a pani mąż sie nawinoł
            > i ciekawa teraz jestem czy jeszcze zaufasz męzowi :(
            to bedzie najgorsze bo cały czas przeciez nie bede go pilnowa zreszta co to za
            życie niewiem jak to bedzie czas pokaze napewno niebedzie już tak jak było
            • kleo1 Re: bidula:((( 01.12.06, 18:44
              koala113 napisała:


              > powiedział mi" przepraszam szukałam przygody a pani mąż sie nawinoł


              na pewno zdajesz sobie sprawę, że to oni oboje podjeli świadome decyzje o tym
              romansie? Ohh fatalna sytuacja. Strasznie mi przykro, nie wiem jak sobie
              poradzisz i nie wiadomo czy szanowny małzonek nie popełni po raz kolejny
              takiego czynu :( pomijam, że świat Ci się zawalił, że najbliższa osoba..
              zresztą sama wiesz... ja to bym wpadła w pranoję... nie wiem co bym zrobiła,
              jak o tym myślę... kurcze, pisz czasem jak sie masz oby jak najlepiej i nie
              zapominaj o sobie, rób sobie prezenciki, to też jest ważne..


              zamotałam się ale tak mi kurcze strasznie przykro :(
              • koala113 Re: bidula:((( 01.12.06, 18:55
                Dzieki Kleo, wogule kochane jesteście dziewczyny:)) Dzieki za wszystko jestem
                silna i sie nie dam. A jak by co to też rade sobie dam finansowo jestem lepsza
                niz mąż a co do prywatności, kurcze lepiej chyba sie rozstac niz plakac
                codziennie w poduche zreszta nie jestem jeszcze taka stara (27lat) wiec rade
                sobie dam..... Odezwe sie jeszcze żeby zdac wam relacje a moze jakiś nowy
                problem sie pojawi....
    • koala113 Re: bidula:((( 01.12.06, 18:15
      oczywiście niewiem czy wygrałam tą wojne ale niech sobie mezus tam posiedzi pare
      dni, moze zmadrzeje a jak nie to dowidzenia:))
    • fr-edza Re: bidula:((( 01.12.06, 19:21
      Koala...jesteś wielka:):):)super zrobiłaś , nie lubię kobiet , które siedza
      cicho i udają ze są ślepe.
      Pozdro.
      • koala113 Re: bidula:((( 01.12.06, 21:05
        tak naprawde jestem malutka 158:)) tylko... dzieki dzieczyny, mezulek jutro
        wieczorem zajmuje sie dziecmi a ja ide w tan.... umowiłam się z koleżanką,
        bedzie fajnie, posiaduchy do rana a teraz mężulek sobie siedzi tam sam
        (przedchwila przyszedł po kawe, pobawił sie troszke z dziecmi i wszyscy
        powiedzieliśmy mu dobranoc).
    • gehamorus Re: bidula:((( 01.12.06, 21:08
      BRAWO BRAWO i jeszcze raz BRAWO !!!!!!!!! bo w zyciu twardziochem trzeba być a
      nie mięciochem:))))
      Pozdrawiam Cie cieplutko i trzymam kciuki żeby sie wszystko ułożyło
      • nieznajoma_22 dać w w kość!!!!!! 01.12.06, 22:41
        Pamietaj tylko żeby(jeśli masz w ogule zamiar mu wybaczyć)nie wybaczać mu
        szybko tylko porządnie DAĆ MU W KOŚĆ za to co zrobił,niech żałuje do końca
        życia.Pewnie teraz taki"biedny"siedzi i tylko czeka aż go pożałujesz,ale Ty się
        nie dawaj!!!pamiętaj co Ci zrobił i musisz mu teraz dać nauczkę,żeby na
        przyszłość pomyślal 2 razy zanim przyjdzie mu coś takiego do głowy.Wychodz
        sobie tak często jak możesz niech teraz on się pomartwi o to co robisz.Trzymaj
        się cieplutko i nie przejmuj się tym fi.tem!!!pamiętaj,że są na tym świecie
        inni faceci a Ty jesteś młodziutka i całe zycie jeszcze przed Tobą.buziaczki pa
    • panisiusia Re: bidula:((( 02.12.06, 14:52
      Moja skromna rada: zainstaluj sobie przeglądarkę mozilla firefox. Gdy będziesz
      pisać posty automatycznie sprawdzi Ci pisownię.
      • panna_na_wydaniu Re: bidula:((( 02.12.06, 20:31
        Trzymam za Ciebie kciuki!!! Mało która kobieta ma odwagę wystawić mężowi walizki
        za drzwi. Bardzo dobrze, tak trzymać!!!
    • azzure1 Podziwiam i trzymam kciuki! 05.12.06, 01:54
      Mam podobny wiek, podobny wzrost i dzieci w podobnym wieku :-), ale gdyby -
      odpukać - mnie wydarzyła się podobna sytuacja, to nie wiem, czy miałabym podobną
      siłę.
      Tym bardziej podziwiam!
    • isztarek Re: bidula:((( 05.12.06, 12:03
      zostaw go, alebo odseparujcie sie od siebie na jakis czas.
      • koala113 Re: bidula:((( 05.12.06, 12:43
        Już to zrobiłam i dostałam zrype kuzynki:(((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka