Dodaj do ulubionych

Załamałam sie !!!!!!!!!! długie

24.08.03, 14:55
Jestem już rok i tydzień po ślubie. A mój mąż właśnie dzisiaj powiedział mi,
że jestem za bardzo zaborcza w stosunku do niego. Przez cały rok próbowałam
przyzwyczaić sie do nowej sytuacji i do tego, że mój ukochany ma dla mnie
mniej czasu. Tak i to duzo mniej. Jeszcze przed ślubem to przesiadywał u
mnie po kilka godz. a nieraz nawet spał. Przez te kilka lat tak sie do niego
przyzwyczaiłam, a że jest super przyjacielem nie potrzebowałam towarzystwa
nikogo innego. Teraz siedzę sama w domu i strasznie tęsknię. Do tego jeszcze
2 tygodnie temu mąz miał wypadek i mało oka nie stracił. Tak sie o niego
strasznie bałam, że przez ostatnie 2 tygodnie nieba mu uchylałam, byłam na
kazde jego zawołanie, dbała, kochałam itd. A on mi teraz mówi, że mam mu dac
więcej luzu. Nie mam żadnego innego zycia poza nim, nawet pracy nie mam.
Cały czas mam wrażenie, że on odemnie ucieka i chciałby żebym czekała na
niego w domu zawsze zadowolona, usmiechnieta i wdzięczna, że "wreszcie"
wrócił do domu. Przepraszam, że tak nudzę ale juz mi psycha siada.
POMOCY !!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • titicaka Re: Załamałam sie !!!!!!!!!! długie 24.08.03, 21:23
      Witaj
      Jest Ci na pewno bardzo ciezko ,ale moim zdaniem musisz zaczac od zmienienia
      kilku rzeczy w sobie. Po piersze nie wolno Ci sie tak uzalezniac od drugiej
      osoby , no latwo powiedziec ,kazda z nas kocha swojego meza nad zycie :) ,ale
      mamy tez wlasne zajecia , ktore nie pozwalaja nam siedziec,czekac i
      tesknic.Moja rada jest znajdz prace , idz na jakis kurs , poznaj ludzi , wyjdz
      do kina z przyjaciolmi, miej swoje sprawy ,zycie . . . Twoj maz jak wiekszosc z
      nas potrzebuje chwili dla siebie ,a mezczyzni lubia kobiety niezalezne , to
      ich pociaga . Rozumiem twoja druga polowke, bo mnie tez by sie gotowalo , gdyby
      moj mazlonek ciagle tesknil , nie mogl wytrzymac beze mnie ,itd , na dluzsza
      mete to jest bardzo meczace. Ja ciesze sie bardzo ,ze on ma swoje hobby , ma
      swoje sprawy i swoje zycie .Choc jestescie malzenstwem nie jestescie jedna
      osoba i nie musicie robic wszystkiego razem i w tym samym czasie . Nie
      pokazuj ,ze tesknisz , jak wraca to ty wyjdz na zakupy - sama , umow sie z
      kolezanka , gdy on jest w domu etc.Zobaczysz przezyjesz , a po jakims czasie to
      polubiesz i zapomnisz ,ze miesiac wczesniej tak tesknilas. Mysle ,ze powinno
      pomoc ...
      Beata
    • truskaveczka Re: Załamałam sie !!!!!!!!!! długie 25.08.03, 10:04
      Witam Cie,

      przykro mi bardzo, że doszło do takich problemów. Niestety uzależnianie się od
      drugiej osoby zawsze ma podobny skutek, czasami mnie bolesny a czasami
      bardziej. Popieram koleżankę, która wcześniej odpisała na Twoj list. POwinnaś
      zmienić przede wszystki siebie, nie można się tak bardzo uzależniać od drugiej
      osoby. To podstawowy błąd. Odwrócę troszkę strony. Ja bardzo długo szukałam
      partnera, który mógłby mi ofiarować troszkę wolności. Wcześniej byłam
      rozliczana z każdej godziny, robiono mi sceny zazdrosći nawet o moich
      wieloletnich przyjaciół. Po prostu koszmar. Obecny partner jest moim
      przyjacielem, powiernikiem moją miłością. Staramy się nie ograniczać siebie
      oczywiście nie przekraczając pewnych granic. Każdy ma swoje życie, swoje hobby,
      swoich przyjaciół. Taki układ jest naprawdę bardzo dobry. Pozostaje mi tylko
      życzyć Ci powodzenia i przemyślenia swoje życia i źródła problemu

      pozdrawiam

      ela
    • zuzia36 Re: Załamałam sie !!!!!!!!!! długie 25.08.03, 14:33
      Dzięki za rady. Rozmawialiśmy wczoraj trochę i chyba doszliśmy do
      porozumienia. Ja wcale nie jestem taka zaborcza, może trochę źle to wszystko
      opisałam. Rozumiem, że kazdy powinien mieć troszke luzu. Mój mąz jednak nie
      miał dla mnie wcale czasu, nawet w wolne dni chwilę nie posiedział ze mną.
      Problem tkwił w czym innym. Po długiej rozmowie przyznał sie, że szukał sobie
      na siłę zajęcia żeby nie miał czasu na myslenie. Za 2 miesiące planujemy
      starać sie o dziecko i trochę bał sie czy da rade. Martwił sie, że za mało
      zarabia, choć ja mu tłumaczę cały czas że niczego nam nie brakuje. Trochę sie
      chyba wystraszył. Co do mnie obiecał, że będzie miał więcej czasu dla mnie.
      Chyba będzie już dobrze. Dzięki za wszystko. Pozdrwaiam pa
      • titicaka Re: Załamałam sie !!!!!!!!!! długie 25.08.03, 14:48
        Ciesze sie ,ze wszystko jest OK i zycze powodzenia z tym dzidzusiem :).
        Bea z 2 cm fasolka.
    • ja275 Re: Załamałam sie !!!!!!!!!! długie 27.08.03, 22:08
      a ja mysle ze powinnas zaczac myslec troche o sobie i znalezc sobie jakies
      zajecie ktore pozwoliloby Ci sie troche zrelaksowac. Nie mozesz calego swego
      zycia opierac na mezu i zyc jego zyciem bo on zacznie dusic sie w tym zwiazku,
      oprocz tego ze macie wspolne zycie musisz umiec tez zrobic cos dla samej
      siebie , niech maz zobaczy ze oprocz niego masz tez poniekad swoje zycie ...
      masz takie zajecie ktore sprawia Ci satysfakcje. Zobaczysz ze odrzyjesz. zycze
      powodzenia :)))
    • karolina10000 Re: Załamałam sie !!!!!!!!!! długie 07.05.04, 13:11
      Napisz do mnie, szczerze porozmawiamy:karolina10000@poczta.fm
    • daneczka78 Re: Załamałam sie !!!!!!!!!! długie 07.05.04, 22:08
      Czytając twój list, Zuziu, miałam wrażenie, że to ja go pisałam.
      Ja jeszcze jestem przed ślubem ale mieszkamy razem od paru miesięcy. Wcześniej
      mój narzeczony nie miał dla mnie zbyt dużo czasu.Widywaliśmy się tylko parę
      godzin w weekendy. Strasznie za nim tęskniłam. Zawsze czułam pewien niedosyt.
      Myślałam, że to zmieni się gdzy zamieszkamy razem. Niestety, on dużo pracuje i
      prawie nie ma go w domu cały dzień a wieczorami siedzi prawie cały czas przed
      komputerem bo tam jest jego druga praca. Dlatego cały czas czuje niedosyt jego
      bliskości. Jestem zazdrosna jak rozmawia ze swoimi przyjaciółmi przez telefon,
      że to im poświęca swój cenny czas. Wiem, że jestem zaborcza. Chciałabym go mieć
      tylko dla siebie ale nie okazuję tego aż tak bardzo. Wiem, że on tego nie lubi.
      Ja jednak strasznie się męczę.Często płaczę.Rozmawiałam z nim o tym nie raz ale
      szczerze mówiąc to rozumiem go, że nie może mi pomóc.Przecież nie może nie mieć
      znajomych.To mówi mój rozsądek.On jednak przeważnie jest stłumiony przez
      uczucia. Czasem myślę, że potrzebuję pomocy jakiegoś psychologa albo kogoś.
      Dodam, że mam też kilkoro znajomych ale ja naprawdę sto razy wolę spędzać czas
      z moim facetem. Jest mi często przykro gdy pomyślę, że on doskonale sobie
      poradziłby beze mnie i nawet cieszy się, że ja czasem gdzieś wyjeżdzam a on
      zostaje sam:(, ja natomiast bez niego czuję się bardzo źle. Sama nie wiem czy
      to miłość z mojej strony czy może tylko chęć zaspokojenia pragnienia miłości.
      Zgodziłam się na ślub, który już niedługo i mam nadzieję, że kiedyś minie mi ta
      zaborczość. Walczę z nią ale to trudne. Może ktoś zna jakiś sposób.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka