zuzia36
24.08.03, 14:55
Jestem już rok i tydzień po ślubie. A mój mąż właśnie dzisiaj powiedział mi,
że jestem za bardzo zaborcza w stosunku do niego. Przez cały rok próbowałam
przyzwyczaić sie do nowej sytuacji i do tego, że mój ukochany ma dla mnie
mniej czasu. Tak i to duzo mniej. Jeszcze przed ślubem to przesiadywał u
mnie po kilka godz. a nieraz nawet spał. Przez te kilka lat tak sie do niego
przyzwyczaiłam, a że jest super przyjacielem nie potrzebowałam towarzystwa
nikogo innego. Teraz siedzę sama w domu i strasznie tęsknię. Do tego jeszcze
2 tygodnie temu mąz miał wypadek i mało oka nie stracił. Tak sie o niego
strasznie bałam, że przez ostatnie 2 tygodnie nieba mu uchylałam, byłam na
kazde jego zawołanie, dbała, kochałam itd. A on mi teraz mówi, że mam mu dac
więcej luzu. Nie mam żadnego innego zycia poza nim, nawet pracy nie mam.
Cały czas mam wrażenie, że on odemnie ucieka i chciałby żebym czekała na
niego w domu zawsze zadowolona, usmiechnieta i wdzięczna, że "wreszcie"
wrócił do domu. Przepraszam, że tak nudzę ale juz mi psycha siada.
POMOCY !!!!!!!!!!