beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 16.01.11, 22:24 żeby tak ściereczka mogła tu pomóc...no nic, ale dziękuję za dobre chęci. Dobrej nocy wszystkim. Odpowiedz Link
zimna_alaska Re: Chlapnęłam coś... 16.01.11, 22:26 dobrej. ale nie ma chlapnięcia którego nie da się jakoś wytrzeć. to tylko kwestia czasu, wysiłku i odpowiednich środków. Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 16.01.11, 22:29 I nawet nie udawałaś, że się chcesz podzielić ?! Chitrus ! Odpowiedz Link
beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 18:34 Żeby to tylko to było...a ja tak chlapnęłam, że już się nie odzywa ... Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 19:01 Rzuć trochę światła. Zakwestionowałaś bogactwo jego wyposażenia czy schowałaś pilota ? Odpowiedz Link
beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 19:06 nie, no gdzie tam ja i takie Tutaj żem się ośmieliła chlapnąć i cisza. Chyba się obraził i poszedł na inne forum... Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 19:16 Czekaj, zacznę Cię rwać, to zaraz wpadnie mi nakłaść po ryju. Ty musisz wtedy efektownie zemdleć. Przez efektownie, rozumiem towarzyszenie dużej ilości ochów i achów i takie klepnięcie w glebę, byś sobie trwałej nie popsuła. To jak, zaczynamy ? Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 21:15 - Beja, fajna z Ciebie Dziewoja (rób teraz ocha i wachluj rzęsami !) Odpowiedz Link
beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 21:19 A wiesz ja jako takiej wprawy nie mam, ale spróbuję ... och ach Gyu co Ty mówisz/piszesz/skrobiesz... weź te ręce... 8-D Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 21:28 - To pomóż mi je znaleźć. Tyleś tych falban pozakładała, że obie wtryniłem do łokci i nie wiem gdzie się podziały (teraz od knurów mi nawrzucaj i zagróź, że jak tylko Twój rycerz wróci, to mnie wdepcze w słomianke) Odpowiedz Link
beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 21:35 Ajć ajć weź te łapska, Knurku i Zgredziuniu jeden, jak tylko mój (ale on nie mój) rycerz (kompan rozmów) wróci, to Cię wdepcze siarczystym słowem w słomianke (cokolwiek to) Odpowiedz Link
beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 21:47 No a teraz czekamy ... tzn. ja idę spać, bo o 5 trzeba wstać Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 21:47 - A tam. A co to za Romeo, co się za byle co nabzdycza i Królewnę na pastwę wszetecznych hultajów zostawia ? Chodź Królewna szarpniemy w zakrapianą strip-chapankę, co będziemy czas mitrężyć ? To jak, zgadzasz się po dobroci czy Cię trochę najprzód zbezcześcić ? Odpowiedz Link
beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 21:53 Jakoś tak Wać Pan do mnie po innemu, że nic złego oprócz zbeszcześcić nie zrozumiałam...ale może po Twojemu to: "idziemy w szachy grać", a że ja nie umię, toć się nauczę . A o 5 to pozwolę Ci nawet włosy umyć...ha ha ha Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 14:27 O psiakość. Po tym tekście o myciu włosów o 5-tej rano, Romeo już się na mnie czai za kotarą. Nosi gumofilce rozmiar 8.5 ? To On. Dobra, to teraz mdlej, a ja wieję lufcikiem w kiblu Odpowiedz Link
czarnamajka75 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 12:56 ..no szczerze mówiąc ostro dała Koleżanka...a tu takie bodźce podprogowe były... Odpowiedz Link
czarnamajka75 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 13:12 ..już Ty Mistrzuniu dobrze wiesz o kogo chodzi.....i o co poszło też Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 13:18 Majka Odpuść tego tam na M, puhleeeze No może i wiem, ale lubię słuchać, więc poudaję, że nie wiem. To co za jedne te podprogowe ? Odpowiedz Link
czarnamajka75 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 13:30 ok postaram się dostosować...a myślę,że mały "sukcesik" na tym forum by się przydał , hę .. Odpowiedz Link
ane-tal Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 13:36 A myślisz , że takich sukcesów tu nie ma ? Bo my znamy kilka przykładów . Pewnie, że nowe by sie przydały- bo to takie mega optymistyczne -- Odpowiedz Link
czarnamajka75 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 15:00 ..a skąd mam je znać, nie tak dawno poszczuli mnie kotami na świecie singla i silikonem postraszyli, potem jak swieczkę na nieśmiałkach zgasili i tak chylkiem i pokątnie tu wlazłam Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 15:19 No i bardzo słusznieś zrobiła. Tu Ci będzie jak u mamy Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 14:00 Z miesiąc temu wyglądało, że Fripek odniósł wiekopomną wiktorię. Ale nie wyszło. Tak to bywa, jak się łapie za niewiastę bez atestu starszyzny (w sensie - spoza forum). Trzymam kciuki w każdym razie Odpowiedz Link
ane-tal Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 14:09 Co do fripka to ja też sie ciesze jego chwilami szczęścia, bo w jakiś sposób sobie kibicujemy przecież Miłość jest zawsze nowa. I bez względu na to, czy w życiu kochamy raz, dwa, czy dziesięć razy zawsze stajemy w obliczu nieznanego... Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 14:23 Spróbuję Go zwabić na wiosnę i spić. Skrzykniesz dziewczyny byście Go tam kolektywnie uszczęśliwiły ? Hehe, gdyby się udało, następnego dnia wszyscy faceci z forum by od rana fripowali Odpowiedz Link
ane-tal Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 14:33 Fajnie jakby miał ochotę sie z nami spotkać. Dobra Ty będziesz robił swoje a ja będę "skrzykać" Odpowiedz Link
beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 14:47 No wiem, że za ostro, ale mnie właśnie te podprogowe wystraszyły. Bo ja to płochliwa jestem. Ale co, teraz doopa. Teraz to już do mnie nikt nie zagadnie ... Odpowiedz Link
czarnamajka75 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 15:02 eee tam wrażliwa dusza potrzebuje trochę czasu...a może sama Koleżanka by zaczepiła..ha? Odpowiedz Link
beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 18:09 czarnamajka75 napisała: > eee tam wrażliwa dusza potrzebuje trochę czasu...a może sama Koleżanka by >zaczepiła..ha? A to to już dawno zaczepiony Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 15:10 Ja tam będę zagadywał co chwila. A Romeo wybzdyczy się i wróci z patykiem i landrynkami, nim się obejrzysz ! Odpowiedz Link
laki.mejbi Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 17:30 jak fajnego ma tego patyka to sie nie ma co ogladac landrynki tez moga byc. luboie landrynki.......... Odpowiedz Link
waganiemama Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 20:04 Beja, powiem Ci jedno: ojtam ojtam! się przejmujesz ja tam co chwila coś ozorem chlapię i co? najwyżej się potem trza gęsto tłumaczyć i sztuka dyplomacji się rozwija Odpowiedz Link
beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 20:11 Właściwie to temat już zamknięty i po sprawie, więc luz. Życie forumowe toczy się dalej swoim torem Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 20:35 Beja Zaprawdę powiadam Ci, jak się za pojedyńcze chlapnięcie nabzdyczył, to nie godzien całować ran Twoich. Jeszcze się będzie prosił. Odkreślasz gościa w sztambuchu i nastawiasz celownik na kolejnego z listy Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 20:48 Wszystkich już odkreśliłaś ? Przez tydzień jak tu z nami jesteś ?? Łatwo Ci podpaść Czekaj, pokręć się tu chwilę, a ja idę na Dziarskie_Zuchy_Złaknione_Nadobnego_Dzięwczęcia by Ci coś nagonić. W dłuższy lizing go chcesz, czy z doskoku ? Odpowiedz Link
beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 20:52 Kiedy ja nikogo na tę listę nie wciągałam.... No ja raczej tak na dłużej...przecież wiesz . A poza tym ja tu od 2008 jestem...tylko, że z przerwami... i nie od tygodnia, a już prawie od 3 Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:05 Jak na dłużej, to trzeba będzie regułę tuzina postów zastosować. A brunet ma być, czy co podleci ? A przerywać nieładnie i niezdrowo Odpowiedz Link
samysliciel Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:05 Gyu teraz to już naprawdę nie wiem w co Ty "grasz", mam nadzieję, że Ty przynajmniej wiesz... Miałem się w tym wątku nie odzywać, ale musiałem niejako wywołany do tablicy... Odpowiedz Link
samysliciel Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:31 No co? Miałaś być w tym wątku "ocalona" to przybyłem :p Odpowiedz Link
beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:36 Aaaaa...żebyś widział tego banana od ucha do ucha Kto jak kto, ale Gyu to mądrala forumowa Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:25 O cholera, Sami. Przepraszam. Naprawdę nie chciałem Cię urazić. Nie miałem pojęcia o kogo chodzi. Bardzo mi głupio. Więcej się nie wetnę. Nie miałem złych intencji, chciałem tylko Beję rozweselić, bo bardzo posmutniała. Już mnie nie ma, nie gniewaj się proszę Odpowiedz Link
samysliciel Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:29 Gyu spokojnie, nie gniewam się ale Twoje "pocieszacze" Bejci zaczęły mnie z lekka przerażać No i mimo wszystko poczułem, się trochę zagrożony ;p Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:35 Cholera, to jeszcze nie wiesz, że mi co chwila świr na plecy skacze ? Ale to były tylko i wyłącznie żarty. A poza tym, jesteś współwinny, bo za długo łaziłeś po nie wiadomo jakich forumach i Dziewczynie się przykro zrobiło Odpowiedz Link
beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:29 Uważam wątek za skończony i zabraniam wpisów...Czy ja mam taką władzę ? A co mi tam ...mam . PS. Gyu ... nie posmutniałam, bo ja gruboskórna jestem Odpowiedz Link
gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:37 Uffff, ważne że finał z Happy Endem ! Odpowiedz Link
beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:40 Oczywiście dla wszystkich, którzy byli świadkami tej Bajki, scenariusz powstał na potrzeby forum i zakończenie było przewidziane Znowu podbijam swoje wątki, by były na górze Odpowiedz Link