Chlapnęłam coś...

16.01.11, 22:13
...a teraz muszę iść z tym spać wink
    • zimna_alaska Re: Chlapnęłam coś... 16.01.11, 22:23
      może coś pomoże?

      https://www.nicols.katowice.pl/Foto/scierka1.jpg
      • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 16.01.11, 22:24
        żeby tak ściereczka mogła tu pomóc...no nic, ale dziękuję za dobre chęci. Dobrej nocy wszystkimsmile.
        • zimna_alaska Re: Chlapnęłam coś... 16.01.11, 22:26
          dobrej.
          ale nie ma chlapnięcia którego nie da się jakoś wytrzeć. to tylko kwestia czasu, wysiłku i odpowiednich środków.
    • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 16.01.11, 22:29
      I nawet nie udawałaś, że się chcesz podzielić ?! Chitrus ! wink
      • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 18:34
        Żeby to tylko to było...a ja tak chlapnęłam, że już się nie odzywa ...
        • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 19:01
          Rzuć trochę światła. Zakwestionowałaś bogactwo jego wyposażenia czy schowałaś pilota ?
          • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 19:06
            nie, no gdzie tam ja i takie

            Tutaj żem się ośmieliła chlapnąć i cisza. Chyba się obraził i poszedł na inne forum...
            • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 19:16
              Czekaj, zacznę Cię rwać, to zaraz wpadnie mi nakłaść po ryju. Ty musisz wtedy efektownie zemdleć. Przez efektownie, rozumiem towarzyszenie dużej ilości ochów i achów i takie klepnięcie w glebę, byś sobie trwałej nie popsuła. To jak, zaczynamy ? wink
              • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 21:08
                He he he...no to żeś banana wywołał big_grin
                • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 21:15
                  - Beja, fajna z Ciebie Dziewoja wink

                  (rób teraz ocha i wachluj rzęsami !)
                  • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 21:19
                    A wiesz ja jako takiej wprawy nie mam, ale spróbuję ...
                    och ach Gyu co Ty mówisz/piszesz/skrobiesz...
                    weź te ręce... 8-D
                    • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 21:28
                      - To pomóż mi je znaleźć. Tyleś tych falban pozakładała, że obie wtryniłem do łokci i nie wiem gdzie się podziały

                      (teraz od knurów mi nawrzucaj i zagróź, że jak tylko Twój rycerz wróci, to mnie wdepcze w słomianke)
                      • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 21:35
                        Ajć ajć weź te łapska, Knurku i Zgredziuniu jeden, jak tylko mój (ale on nie mój) rycerz (kompan rozmów) wróci, to Cię wdepcze siarczystym słowem w słomianke (cokolwiek to)

                        wink
                        • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 21:47
                          No a teraz czekamy ...

                          tzn. ja idę spać, bo o 5 trzeba wstać smile
                        • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 21:47
                          - A tam. A co to za Romeo, co się za byle co nabzdycza i Królewnę na pastwę wszetecznych hultajów zostawia ? Chodź Królewna szarpniemy w zakrapianą strip-chapankę, co będziemy czas mitrężyć ? To jak, zgadzasz się po dobroci czy Cię trochę najprzód zbezcześcić ?
                          • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 17.01.11, 21:53
                            Jakoś tak Wać Pan do mnie po innemu, że nic złego oprócz zbeszcześcić nie zrozumiałam...ale może po Twojemu to: "idziemy w szachy grać", a że ja nie umię, toć się nauczę wink. A o 5 to pozwolę Ci nawet włosy umyć...ha ha ha
                            • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 14:27
                              O psiakość. Po tym tekście o myciu włosów o 5-tej rano, Romeo już się na mnie czai za kotarą. Nosi gumofilce rozmiar 8.5 ? To On. Dobra, to teraz mdlej, a ja wieję lufcikiem w kiblu wink
        • czarnamajka75 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 12:56
          ..no szczerze mówiąc ostro dała Koleżanka...a tu takie bodźce podprogowe były...
          • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 13:08
            Jakie bodźce podprogowe ? wink
            • czarnamajka75 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 13:12
              ..już Ty Mistrzuniu dobrze wiesz o kogo chodzi..wink...i o co poszło też
              • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 13:18
                Majka smile

                Odpuść tego tam na M, puhleeeze wink No może i wiem, ale lubię słuchać, więc poudaję, że nie wiem. To co za jedne te podprogowe ? wink
                • czarnamajka75 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 13:30
                  ok postaram się dostosować...a myślę,że mały "sukcesik" na tym forum by się przydał , hę ..smile
                  • ane-tal Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 13:36
                    A myślisz , że takich sukcesów tu nie ma ? Bo my znamy kilka przykładów wink . Pewnie, że nowe by sie przydały- bo to takie mega optymistyczne smile
                    --
                    • czarnamajka75 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 15:00
                      ..a skąd mam je znać, nie tak dawno poszczuli mnie kotami na świecie singla i silikonem postraszyli, potem jak swieczkę na nieśmiałkach zgasili i tak chylkiem i pokątnie tu wlazłam tongue_out
                      • ane-tal Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 15:07
                        smile
                      • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 15:19
                        No i bardzo słusznieś zrobiła. Tu Ci będzie jak u mamy smile
                  • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 14:00
                    Z miesiąc temu wyglądało, że Fripek odniósł wiekopomną wiktorię. Ale nie wyszło. Tak to bywa, jak się łapie za niewiastę bez atestu starszyzny (w sensie - spoza forum). Trzymam kciuki w każdym razie
                    • ane-tal Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 14:09
                      Co do fripka to ja też sie ciesze jego chwilami szczęścia, bo w jakiś sposób sobie kibicujemy przecież smile

                      Miłość jest zawsze nowa. I bez względu na to, czy w życiu kochamy raz, dwa, czy dziesięć razy zawsze stajemy w obliczu nieznanego...
                      • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 14:23
                        Spróbuję Go zwabić na wiosnę i spić. Skrzykniesz dziewczyny byście Go tam kolektywnie uszczęśliwiły ? Hehe, gdyby się udało, następnego dnia wszyscy faceci z forum by od rana fripowali wink
                        • ane-tal Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 14:33
                          Fajnie jakby miał ochotę sie z nami spotkać. Dobra Ty będziesz robił swoje a ja będę "skrzykać" smile
          • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 14:47
            No wiem, że za ostro, ale mnie właśnie te podprogowe wystraszyły. Bo ja to płochliwa jestem. Ale co, teraz doopa. Teraz to już do mnie nikt nie zagadnie wink...
            • czarnamajka75 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 15:02
              eee tam wrażliwa dusza potrzebuje trochę czasu...a może sama Koleżanka by zaczepiła..ha?
              • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 18:09
                czarnamajka75 napisała:

                > eee tam wrażliwa dusza potrzebuje trochę czasu...a może sama Koleżanka by >zaczepiła..ha?

                A to to już dawno zaczepiony smile
            • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 15:10
              Ja tam będę zagadywał co chwila. A Romeo wybzdyczy się i wróci z patykiem i landrynkami, nim się obejrzysz ! wink
              • laki.mejbi Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 17:30
                jak fajnego ma tego patyka to sie nie ma co ogladac
                landrynki tez moga byc. luboie landrynki......big_grin....
                • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 19:59
                  A coś Ty za jedna, Dziewczynko ? wink
    • waganiemama Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 20:04
      Beja, powiem Ci jedno:
      ojtam ojtam! smile

      się przejmujesz
      ja tam co chwila coś ozorem chlapię i co?
      najwyżej się potem trza gęsto tłumaczyć
      i sztuka dyplomacji się rozwija big_grin
      • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 20:11
        Właściwie to temat już zamknięty i po sprawie, więc luz. Życie forumowe toczy się dalej swoim torem wink
        • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 20:35
          Beja smile

          Zaprawdę powiadam Ci, jak się za pojedyńcze chlapnięcie nabzdyczył, to nie godzien całować ran Twoich. Jeszcze się będzie prosił. Odkreślasz gościa w sztambuchu i nastawiasz celownik na kolejnego z listy
          • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 20:38
            Kiedy ja pustą kartę mam wink
            • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 20:48
              Wszystkich już odkreśliłaś ? Przez tydzień jak tu z nami jesteś ?? Łatwo Ci podpaść wink
              Czekaj, pokręć się tu chwilę, a ja idę na Dziarskie_Zuchy_Złaknione_Nadobnego_Dzięwczęcia
              by Ci coś nagonić. W dłuższy lizing go chcesz, czy z doskoku ? wink
              • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 20:52
                Kiedy ja nikogo na tę listę nie wciągałam...smile.
                No ja raczej tak na dłużej...przecież wiesz suspicious.
                A poza tym ja tu od 2008 jestem...tylko, że z przerwami... i nie od tygodnia, a już prawie od 3 wink
                • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:05
                  Jak na dłużej, to trzeba będzie regułę tuzina postów zastosować. A brunet ma być, czy co podleci ?
                  A przerywać nieładnie i niezdrowo wink
          • samysliciel Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:05
            Gyu teraz to już naprawdę nie wiem w co Ty "grasz", mam nadzieję, że Ty przynajmniej wiesz...
            Miałem się w tym wątku nie odzywać, ale musiałem niejako wywołany do tablicy...
            • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:17
              Oj Sami Sami...wink
              • samysliciel Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:31
                No co? wink Miałaś być w tym wątku "ocalona" to przybyłem :p
                • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:36
                  Aaaaa...żebyś widział tego banana od ucha do ucha big_grin

                  Kto jak kto, ale Gyu to mądrala forumowa wink
            • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:25
              O cholera, Sami. Przepraszam. Naprawdę nie chciałem Cię urazić. Nie miałem pojęcia o kogo chodzi. Bardzo mi głupio. Więcej się nie wetnę. Nie miałem złych intencji, chciałem tylko Beję rozweselić, bo bardzo posmutniała. Już mnie nie ma, nie gniewaj się proszę
              • samysliciel Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:29
                Gyu spokojnie, nie gniewam się ale Twoje "pocieszacze" Bejci zaczęły mnie z lekka przerażać wink
                No i mimo wszystko poczułem, się trochę zagrożony ;p
                • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:35
                  Cholera, to jeszcze nie wiesz, że mi co chwila świr na plecy skacze ? wink Ale to były tylko i wyłącznie żarty. A poza tym, jesteś współwinny, bo za długo łaziłeś po nie wiadomo jakich forumach i Dziewczynie się przykro zrobiło wink
              • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:29
                big_grin Uważam wątek za skończony i zabraniam wpisów...Czy ja mam taką władzę wink? A co mi tam ...mam smile.

                PS. Gyu ... nie posmutniałam, bo ja gruboskórna jestem wink
                • gyubal_wahazar Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:37
                  Uffff, ważne że finał z Happy Endem ! smilesmilesmile
                  • beja_81 Re: Chlapnęłam coś... 18.01.11, 21:40
                    Oczywiście dla wszystkich, którzy byli świadkami tej Bajki, scenariusz powstał na potrzeby forum i zakończenie było przewidziane wink
                    Znowu podbijam swoje wątki, by były na górze wink
Pełna wersja