Wiosne
Nie jesien, ani nawet nie lato a wlasnie wiosne.
W niedziele pierwszy raz ja poczulam. Dziwne odczucie, jakby zycie sie budzilo. Skad takie wrazenie? Sikorki zaczely inaczej sie odzywac. Jakby po snie? Jakby sie obudzily. Teoxhe jeszcze zaspane. Nie wyjasnie czemu. Moze dzieci juz odchowane i ptaszeta rodzice zaczely sie soba zajmowac

dziwne, bo tego dnia tata mego tez mial mysli zwiazane z sikorkami. Mianowicie, zaczely do niego zalatywac. Caly rok karmi a wlasnie teraz zaczely zalatywac zagladac, podpytywac. Moze sikorki czuja nie wiosne a jesien

mozliwe ze to byly ostatnie upaly. I dobrze!! Bo meczyly. W koncu mozna zaczac biegac

i ja mam zamiar sie obudzic. Chce czuc wiosne.... (kurcze.... W tym roku nie wyciagnelam lyzworolek z kartonu....) czas sie obudzic