Dodaj do ulubionych

spalony czajnik :(

IP: *.lu / *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.06, 15:55
spalił się tzn gotował bez wody jakieś 15 min , a to mój ulubiony czajnik z
Ikei. I tu pytanie czy mogę go dalej uzywać czy wytworzyły się może jakieś
szkodliwe zwiazki pod wpływem temp. i powinnam go wyrzucić?
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: spalony czajnik :( 12.02.06, 18:00

      w spalaniu czajnikow bylam mistrzynia, az w koncu zdecydowalam sie na
      elektryczny z automatycznym wylaczaniem

      jezeli byl taki zwykly, to najwazniejsze sprawdz, czy jest nadal szczelny.
      czasami pod wplywem "spalenia"zaczyna puszczac spaw laczacy dno z reszta korpusu
      - nalej pelen wody i postaw na sciereczce na kilka godzin, jesli bedzie nadal
      sucha to ok
      wtedy najlepiej jest "odwapniowac" - zagotowac wode z ocetem w czajniku, potem
      porzadnie wyplukac, zagotowac sama wode kilkakrotnie i potem mozesz normalnie uzywac
      • skorpionica11 Re: spalony czajnik :( 12.02.06, 18:07
        tylko wystarczy go wyszorowac mleczkiem troszke wlac wody do niego zagotowac i
        wylac wode.
        I nadal mozesz go uzywac bez przeszkod.
        Mi sie kilka razy zdazylo zapomniec ze nastawilam wode.
        i jak dotej pory jeszcze zyje i sie trzymam dobrze :)))
        • Gość: herbata Re: spalony czajnik :( IP: *.morena.csc.pl / *.limes.com.pl 13.02.06, 23:12
          dzięki:)
          • p.galli Re: spalony czajnik :( 13.02.06, 23:18
            herbata ... ja spalilam elektryczny ...
            wody w nim nie bylo wiec nie chcil sie "wlaczyc"
            baaardzo inteligentnie nie domyslilam sie ze jego brak wspolpracy wiaze sie z
            brakiem , wody myslalm ze ma taka fanaberie
            i nie bedzie glupi czajnik decydowal czy go wlaczyc czy nie...
            no i tak docisnelam na sile ze bidak nie mogl sie juz odlaczyc
            i sie spalil
            znaczy grzalka
            zdolna jestem ;0
    • Gość: Matylda Re: spalony czajnik :( IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 21:34
      Ja co tydzień, dwa musiałam kupować nowy gwizdek (5 zł/szt). To mąż wykańczał
      te gwizdki. Włączał czajnik i szedł pod prysznic. gwizdek spadał pod czajnik
      i ...była cisza oraz smród! Gdzieś tak po piętnastym policzyłam, ile nowych
      czajników kupiłabym za te gwizdki i nabyłam czajnik z gwizdkiem zamontowanym na
      stałe. Już mam go ze cztery miesiące a mąż mu jeszcze nie dał rady!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka