Wczoraj w "Milionerach" uczestniczka dzwoniła do swojej mamy, która nosi imię
Teodozja. Dziewczyna była młoda, więc zakładam (choć może niesłusznie), że jej
mama jest mniej więcej w wieku mojej, a zatem w okolicach raczej 50-tki niż
60-tki czy nawet dalej. A zatem nie jest z pokolenia, szeroko mówiąc,
prababkowego.
Imię mnie uderzyło od razu, moim zdaniem jest prześliczne. Usłyszałam je
pierwszy raz w życiu! Nie wiem ile osób w Polsce je nosi, ale skłonna jestem
stwierdzić, że zbyt mało

Dla mnie cudne, a jak Wam się podoba?
Problem ze zdrobnieniem. Pani używała zdrobnienia "Todzia", które kojarzy mi
się z ang. /toad/ ropucha. Jak jeszcze to zdrabniać? Tola? Tosia?