Dodaj do ulubionych

Musimy do ŁE? A kto nas zmusza?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.05.03, 23:30
Sława!


O. Tadeusz Rydzyk nieoczekiwanie wezwał słuchaczy Radia Maryja, by nie
agitowali ani za, ani przeciw Anschlußowi (?) i oznajmił, że "będziemy
musieli przejść przez ten czyściec zwany UE". Zaznaczył, że nie uczynił tego
pod niczyim naciskiem.

Ciekawi mnie owo będziemy usieli...

A to nas ktoś zmusza?
Szantazuje, abyśmy przeszli przez czyściec bez niczyich nacisków?

Pozdrawiam!

Ignorant
+++
Obserwuj wątek
    • Gość: abc ten/ta kto rydzyka zmusza? IP: *.rdu.bellsouth.net 29.05.03, 23:55
      Wszyscy:Rzad RP, Papiez, rydzyk, Prezydent USA, EU, i co najwazniejsze -
      kapital. Czy silniejsza koalicja moze byc zebrana? Tu nie wydaje mi sie ze
      pozostala jakakolwiek watpliwosc co do wyniku. Czasami sily historii sa
      wieksze niz sily jednostki.
      Poczytaj ponizej.Zauwaz, ze z perspektywy Waszyngtonu ta podroz do Rosji,
      Polski i Francji jest w jednym worku, a Europa jest reserwa militarna dla
      potrzeb USA do walki ze swiatowym terroryzmem. No i ten antysemityzm i wizyta
      w Auschwitz.
      Prezydent George W. Bush rozmawia z "Gazetą" przed przyjazdem do Polski
      Rozmawiał Bartosz Węglarczyk 29-05-2003, ostatnia aktualizacja 29-05-2003
      19:35

      Musimy razem zabiegać o Europę wolną, zjednoczoną i bogatą. O taką Europę, w
      której nasi sojusznicy mają prawo zabiegać o członkostwo w Unii Europejskiej -
      mówi Bush

      George W. Bush: Witam w Białym Domu i chcę od razu na początku powiedzieć, jak
      bardzo cieszę się na wizytę w Krakowie. Chcę opowiedzieć Polakom, jak razem
      możemy osiągnąć nasze wspólne cele - pokój na świecie, wolną gospodarkę i jak
      zwalczać terroryzm. Chcę również podziękować Polsce i polskiemu rządowi za
      wsparcie w operacji stabilizowania Iraku.

      Pojadę również do byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz, by na własne oczy
      zobaczyć, jak wygląda zło. Ludzie, którzy widzieli obóz, mówią mi, że to
      potężne emocjonalne przeżycie i pozostaje w człowieku na zawsze.

      Czy widzi Pan jakąkolwiek rolę w przyszłych kryzysach i konfliktach dla
      międzynarodowych instytucji, takich jak Narody Zjednoczone czy NATO?

      - NATO ma przed sobią wielką przyszłość. Sojusz musi się jednak zreformować.
      Chodzi przede wszystkim o unowocześnienie procedur i systemów. W Krakowie będę
      także o tym mówił, bo jestem gorącym zwolennikiem NATO.

      Sojusz wyrósł poza stare zadania okresu zimnej wojny, gdy największym
      zagrożeniem dla Europy była inwazja sowiecka. Teraz NATO musi działać poza
      swym terytorium, zachowując przy tym podstawowe zadanie - rozszerzenie strefy
      demokracji. Dlatego cieszę się bardzo, że Sojusz działa w Afganistanie.

      Jestem również bardzo zadowolony z faktu, że Sojusz zdecydował się pomóc
      Polsce w przygotowywaniu kontyngentu sił stabilizacyjnych w Iraku. To bardzo
      ważny fakt, bo świadczy o tym, iż NATO staje się nowoczesną instytucją gotową
      do podejmowania wyzwań XXI wieku.

      Jeśli chodzi o Narody Zjednoczone, musimy uczynić wszystko, by także ta
      organizacja przygotowała się do nowej sytuacji. ONZ musi być organizacją,
      która - gdy coś publicznie mówi - dotrzymuje słowa. W dzisiejszym świecie jest
      niezwykle ważne, by za każdym wypowiedzianym słowem szły realne czyny.
      Powiedziałem to w pierwszą rocznicę ataków terrorystycznych 11 września. Mam
      wciąż nadzieję, że ONZ zacznie wierzyć w to, co sama mówi.

      Sytuacja w Iraku nie jest stabilna. Bandytyzm, kradzieże są na początku
      dziennym. Tymczasowego rządu irackiego wciąż nie ma. Martwi to Pana?

      - Przede wszystkim sytuacja w Bagdadzie jest inna od sytuacji w wielu innych
      częściach kraju. Oczywiście, że się tym zajmujemy. Naszym priorytetem jest
      ochrona życia Irakijczyków i dostarczenie im żywności, wody oraz prądu.

      To zajmie czas, nic nie stanie się w ciągu kilkudziesięciu dni. I codziennie
      sytuacja Irakijczyków się poprawia. Pamiętajcie, że napisanie amerykańskiej
      konstytucji trwało 13 lat.

      Demokracja w tej części świata będzie pięknym wydarzeniem z niezwykle silnym
      przesłaniem dla reszty ludzkości. Są tacy, którzy uważają, że Irakijczycy
      potrzebują silnej ręki dyktatora. To bzdura, nie wierzę w to i nigdy nie
      uwierzę.

      Przy okazji - chcę po raz pierwszy oficjalnie potwierdzić, że znaleźliśmy w
      Iraku ruchome laboratoria do produkcji broni masowego rażenia. Te laboratoria -
      o których sekretarz stanu Colin Powell mówił w Radzie Bezpieczeństwa ONZ - są
      jawnym pogwałceniem rezolucji Narodów Zjednoczonych i dowodem na brutalność
      tamtego reżimu.

      Czy podczas podróży do Polski poruszy Pan sprawę zwrotu mienia żydowskiego?

      - Ta sprawa nie trafiła na razie na moje biurko. Chcę jednak powiedzieć, że po
      atakach 11 września wszyscy musimy walczyć ze zjawiskiem antysemityzmu i
      antyislamizmu. Dlatego między innymi jadę do Auschwitz.

      Podczas szczytu G8, grupy ośmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata,
      spotka się Pan po raz pierwszy od inwazji na Irak z prezydentem Francji
      Jacques'em Chirakiem. Jak wyglądają dziś stosunki Francji i USA? Czy wybaczył
      Pan już Paryżowi jego opór wobec obalenia Saddama Husajna?

      - Bądźmy realistami - w Ameryce istnieje dziś silne poczucie frustracji i
      rozgoryczenia francuskim stanowiskiem wobec Iraku. Wielu Amerykanów nie
      rozumie, dlaczego francuski rząd nie chciał zapewnić bezpieczeństwa sobie i
      swym sojusznikom, a jednocześnie wyzwolić Irakijczyków spod ucisku dyktatury.

      Ale to poczucie frustracji nie ma wpływu na mnie. Powiem Chiracowi, że musimy
      razem zabiegać o Europę wolną, zjednoczoną i bogatą. O taką Europę, w której
      nasi sojusznicy mają prawo zabiegać o członkostwo w Unii Europejskiej. Powiem
      Francuzom, że rywalizacja pomiędzy nami może nam tylko zaszkodzić.

      Moim zadaniem będzie przekonać sceptyków we Francji co do szczerości naszych
      intencji. Zadaniem francuskiego rządu jest przekonać Amerykanów, że Francja
      naprawdę troszczy się o bezpieczeństwo swych przyjaciół.

      Jedzie Pan również na Bliski Wschód, m.in. po to, by po raz pierwszy spotkać
      się z nowym premierem palestyńskim. Dlaczego Pana zdaniem tak wielu ludzi w
      tej części świata ma wciąż podejrzenia co do szczerości amerykańskich
      intencji?

      - Podejrzeń nigdy się nie da do końca wykorzenić. Poza tym podejrzliwość to
      część historii Bliskiego Wschodu. Jestem pewien intencji Ameryki i wiem, w
      imieniu czego działam. Wierzę w wolność - jestem pierwszym prezydentem USA,
      który otwarcie powiedział, że wolna Palestyna i wolny Izrael muszą istnieć
      obok siebie.

      Tym, co podejrzewają nas o niecne intencje, mogę jedynie powiedzieć -
      poczekajcie na rezultaty naszej polityki. Irakijczycy są już dziś wolni, teraz
      potrzeba czasu, by przynieść im dobrobyt. Ale to się stanie, zapewniam was.

      Ludzka wolność i godność nie są darem Ameryki dla świata, lecz są darem Boga
      dla każdego z nas. Wierzę w to głęboko i właśnie ta zasada leży u podstaw
      mojej polityki zagranicznej. Chcę, by palestyńska i izraelska matka miały
      dokładnie taką samą szansę wychować swe dzieci w spokoju, bez obawy o to, że
      któregoś dnia zostaną wysadzone w powietrze podczas zakupów na bazarze.

      Podczas tej podróży chcę powiedzieć liderom państw arabskich i Izraela, że
      muszą wziąć na siebie odpowiedzialność za zwalczanie terroryzmu i za
      uczynienie wszystkiego na rzecz pokoju. Ja ze swej strony złożę dokładnie
      takie zobowiązanie i będę od nich oczekiwał tego samego.

      Już cieszę się na spotkanie z premierem Autonomii Palestyńskiej Abu Abbasem,
      bo wierzę w jego intencje i w szczerość jego potępienia terroryzmu. Jestem
      przekonany, że to człowiek, z którym możemy współpracować.

      Czy gotowy jest Pan naciskać Izrael, by ten pozwolił na istnienie naprawdę
      silnej i niepodległej Palestyny?

      - Oczywiście, że jestem na to gotowy. Gdybym nie był, nie wybierałbym się na
      Bliski Wschód. Izrael będzie musiał zająć się sprawą osiedli [na Terytoriach
      Okupowanych - red.], bo to będzie częścią porozumienia pokojowego.

      Z drugiej strony świat arabski także musi poczynić pewne kroki. Przywódcy
      arabscy muszą zaprzestać finansowania terroryzmu i muszą wspomóc - też
      finansowo - Autonomię Palestyńską. Razem pokonamy terrorystów, nawet jeśli od
      czasu do czasu uda im się podłożyć kolejną bombę.

      Palestyna będzie potrzebowała silnej gospodarki. Poprzedni przywódca Autonomii
      był skorumpowany, kilku wybrańców wzbogacało się kosztem wszystkich. Teraz
      możemy tę sytuację odwrócić. Przywódcy Arabii Saudyjskiej, Egiptu i Jordanii
      będą mieli w tej sprawie moje pełne poparcie.

      W rozmowie z prezydentem B
      • Gość: +++Ignorant Że Bush zmusza Izrael to napisali, ale chyba nie R IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.05.03, 00:03
        Gość portalu: abc napisał(a):

        ) Wszyscy:Rzad RP, Papiez, rydzyk, Prezydent USA, EU, i co najwazniejsze -
        ) kapital. Czy silniejsza koalicja moze byc zebrana? Tu nie wydaje mi sie ze
        ) pozostala jakakolwiek watpliwosc co do wyniku. Czasami sily historii sa
        ) wieksze niz sily jednostki.
        ) Poczytaj ponizej.Zauwaz, ze z perspektywy Waszyngtonu ta podroz do Rosji,
        ) Polski i Francji jest w jednym worku, a Europa jest reserwa militarna dla
        ) potrzeb USA do walki ze swiatowym terroryzmem. No i ten antysemityzm i
        wizyta
        ) w Auschwitz.
        ) Prezydent George W. Bush rozmawia z "Gazetą" przed przyjazdem do Polski
        ) Rozmawiał Bartosz Węglarczyk 29-05-2003, ostatnia aktualizacja 29-05-2003
        ) 19:35
        )
        ) Musimy razem zabiegać o Europę wolną, zjednoczoną i bogatą. O taką Europę, w
        ) której nasi sojusznicy mają prawo zabiegać o członkostwo w Unii
        Europejskiej -
        ) mówi Bush
        )
        ) George W. Bush: Witam w Białym Domu i chcę od razu na początku powiedzieć,
        jak
        ) bardzo cieszę się na wizytę w Krakowie. Chcę opowiedzieć Polakom, jak razem
        ) możemy osiągnąć nasze wspólne cele - pokój na świecie, wolną gospodarkę i
        jak
        ) zwalczać terroryzm. Chcę również podziękować Polsce i polskiemu rządowi za
        ) wsparcie w operacji stabilizowania Iraku.
        )
        ) Pojadę również do byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz, by na własne oczy
        ) zobaczyć, jak wygląda zło. Ludzie, którzy widzieli obóz, mówią mi, że to
        ) potężne emocjonalne przeżycie i pozostaje w człowieku na zawsze.
        )
        ) Czy widzi Pan jakąkolwiek rolę w przyszłych kryzysach i konfliktach dla
        ) międzynarodowych instytucji, takich jak Narody Zjednoczone czy NATO?
        )
        ) - NATO ma przed sobią wielką przyszłość. Sojusz musi się jednak zreformować.
        ) Chodzi przede wszystkim o unowocześnienie procedur i systemów. W Krakowie
        będę
        ) także o tym mówił, bo jestem gorącym zwolennikiem NATO.
        )
        ) Sojusz wyrósł poza stare zadania okresu zimnej wojny, gdy największym
        ) zagrożeniem dla Europy była inwazja sowiecka. Teraz NATO musi działać poza
        ) swym terytorium, zachowując przy tym podstawowe zadanie - rozszerzenie
        strefy
        ) demokracji. Dlatego cieszę się bardzo, że Sojusz działa w Afganistanie.
        )
        ) Jestem również bardzo zadowolony z faktu, że Sojusz zdecydował się pomóc
        ) Polsce w przygotowywaniu kontyngentu sił stabilizacyjnych w Iraku. To bardzo
        ) ważny fakt, bo świadczy o tym, iż NATO staje się nowoczesną instytucją
        gotową
        ) do podejmowania wyzwań XXI wieku.
        )
        ) Jeśli chodzi o Narody Zjednoczone, musimy uczynić wszystko, by także ta
        ) organizacja przygotowała się do nowej sytuacji. ONZ musi być organizacją,
        ) która - gdy coś publicznie mówi - dotrzymuje słowa. W dzisiejszym świecie
        jest
        ) niezwykle ważne, by za każdym wypowiedzianym słowem szły realne czyny.
        ) Powiedziałem to w pierwszą rocznicę ataków terrorystycznych 11 września. Mam
        ) wciąż nadzieję, że ONZ zacznie wierzyć w to, co sama mówi.
        )
        ) Sytuacja w Iraku nie jest stabilna. Bandytyzm, kradzieże są na początku
        ) dziennym. Tymczasowego rządu irackiego wciąż nie ma. Martwi to Pana?
        )
        ) - Przede wszystkim sytuacja w Bagdadzie jest inna od sytuacji w wielu innych
        ) częściach kraju. Oczywiście, że się tym zajmujemy. Naszym priorytetem jest
        ) ochrona życia Irakijczyków i dostarczenie im żywności, wody oraz prądu.
        )
        ) To zajmie czas, nic nie stanie się w ciągu kilkudziesięciu dni. I codziennie
        ) sytuacja Irakijczyków się poprawia. Pamiętajcie, że napisanie amerykańskiej
        ) konstytucji trwało 13 lat.
        )
        ) Demokracja w tej części świata będzie pięknym wydarzeniem z niezwykle silnym
        ) przesłaniem dla reszty ludzkości. Są tacy, którzy uważają, że Irakijczycy
        ) potrzebują silnej ręki dyktatora. To bzdura, nie wierzę w to i nigdy nie
        ) uwierzę.
        )
        ) Przy okazji - chcę po raz pierwszy oficjalnie potwierdzić, że znaleźliśmy w
        ) Iraku ruchome laboratoria do produkcji broni masowego rażenia. Te
        laboratoria -
        ) o których sekretarz stanu Colin Powell mówił w Radzie Bezpieczeństwa ONZ -

        ) jawnym pogwałceniem rezolucji Narodów Zjednoczonych i dowodem na brutalność
        ) tamtego reżimu.
        )
        ) Czy podczas podróży do Polski poruszy Pan sprawę zwrotu mienia żydowskiego?
        )
        ) - Ta sprawa nie trafiła na razie na moje biurko. Chcę jednak powiedzieć, że
        po
        ) atakach 11 września wszyscy musimy walczyć ze zjawiskiem antysemityzmu i
        ) antyislamizmu. Dlatego między innymi jadę do Auschwitz.
        )
        ) Podczas szczytu G8, grupy ośmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata,
        ) spotka się Pan po raz pierwszy od inwazji na Irak z prezydentem Francji
        ) Jacques'em Chirakiem. Jak wyglądają dziś stosunki Francji i USA? Czy
        wybaczył
        ) Pan już Paryżowi jego opór wobec obalenia Saddama Husajna?
        )
        ) - Bądźmy realistami - w Ameryce istnieje dziś silne poczucie frustracji i
        ) rozgoryczenia francuskim stanowiskiem wobec Iraku. Wielu Amerykanów nie
        ) rozumie, dlaczego francuski rząd nie chciał zapewnić bezpieczeństwa sobie i
        ) swym sojusznikom, a jednocześnie wyzwolić Irakijczyków spod ucisku dyktatury.
        )
        ) Ale to poczucie frustracji nie ma wpływu na mnie. Powiem Chiracowi, że
        musimy
        ) razem zabiegać o Europę wolną, zjednoczoną i bogatą. O taką Europę, w której
        ) nasi sojusznicy mają prawo zabiegać o członkostwo w Unii Europejskiej.
        Powiem
        ) Francuzom, że rywalizacja pomiędzy nami może nam tylko zaszkodzić.
        )
        ) Moim zadaniem będzie przekonać sceptyków we Francji co do szczerości naszych
        ) intencji. Zadaniem francuskiego rządu jest przekonać Amerykanów, że Francja
        ) naprawdę troszczy się o bezpieczeństwo swych przyjaciół.
        )
        ) Jedzie Pan również na Bliski Wschód, m.in. po to, by po raz pierwszy spotkać
        ) się z nowym premierem palestyńskim. Dlaczego Pana zdaniem tak wielu ludzi w
        ) tej części świata ma wciąż podejrzenia co do szczerości amerykańskich
        ) intencji?
        )
        ) - Podejrzeń nigdy się nie da do końca wykorzenić. Poza tym podejrzliwość to
        ) część historii Bliskiego Wschodu. Jestem pewien intencji Ameryki i wiem, w
        ) imieniu czego działam. Wierzę w wolność - jestem pierwszym prezydentem USA,
        ) który otwarcie powiedział, że wolna Palestyna i wolny Izrael muszą istnieć
        ) obok siebie.
        )
        ) Tym, co podejrzewają nas o niecne intencje, mogę jedynie powiedzieć -
        ) poczekajcie na rezultaty naszej polityki. Irakijczycy są już dziś wolni,
        teraz
        ) potrzeba czasu, by przynieść im dobrobyt. Ale to się stanie, zapewniam was.
        )
        ) Ludzka wolność i godność nie są darem Ameryki dla świata, lecz są darem Boga
        ) dla każdego z nas. Wierzę w to głęboko i właśnie ta zasada leży u podstaw
        ) mojej polityki zagranicznej. Chcę, by palestyńska i izraelska matka miały
        ) dokładnie taką samą szansę wychować swe dzieci w spokoju, bez obawy o to, że
        ) któregoś dnia zostaną wysadzone w powietrze podczas zakupów na bazarze.
        )
        ) Podczas tej podróży chcę powiedzieć liderom państw arabskich i Izraela, że
        ) muszą wziąć na siebie odpowiedzialność za zwalczanie terroryzmu i za
        ) uczynienie wszystkiego na rzecz pokoju. Ja ze swej strony złożę dokładnie
        ) takie zobowiązanie i będę od nich oczekiwał tego samego.
        )
        ) Już cieszę się na spotkanie z premierem Autonomii Palestyńskiej Abu Abbasem,
        ) bo wierzę w jego intencje i w szczerość jego potępienia terroryzmu. Jestem
        ) przekonany, że to człowiek, z którym możemy współpracować.
        )
        ) Czy gotowy jest Pan naciskać Izrael, by ten pozwolił na istnienie naprawdę
        ) silnej i niepodległej Palestyny?
        )
        ) - Oczywiście, że jestem na to gotowy. Gdybym nie był, nie wybierałbym się na
        ) Bliski Wschód. Izrael będzie musiał zająć się sprawą osiedli [na Terytoriach
        ) Okupowanych - red.], bo to będzie częścią porozumienia pokojowego.
        )
        ) Z drugiej strony świat arabski także musi poczynić pewne kroki. Przywódcy
        ) arabscy muszą zaprzestać finansowania terroryzmu i muszą wspomóc - też
        ) finansowo - Autonomię Palestyńską. Razem pokonamy terrorystów, nawet jeśli
        od
        ) czasu do czasu uda im
    • tadzio_r Re: Musimy do ŁE? A kto nas zmusza? 29.05.03, 23:59
      Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

      > Sława!
      >
      >
      > O. Tadeusz Rydzyk nieoczekiwanie wezwał słuchaczy Radia Maryja, by nie
      > agitowali ani za, ani przeciw Anschlußowi (?) i oznajmił, że "będziemy
      > musieli przejść przez ten czyściec zwany UE". Zaznaczył, że nie uczynił tego
      > pod niczyim naciskiem.
      Ta, sluchaczy wezwal, ale jakos gosci/ojcow prowadzacych zapomnial poinstruowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka