Dodaj do ulubionych

Samochód? ...

26.10.04, 13:06
jaki jest Wasz stosunek do samochodu oraz do umiejętności jeżdżenia
samochodem, bo czasy kiedy to był temat tylko dla mężczyzn dawno już chyba
minęły?

Mamy samochód, zazwyczaj jeździ mąż, ale prowadzić potrafię, prawo jazdy mam
prawie pół życia ;-)

Nie mam do samochodu stosunku bardzo osobistego, choć wolę, żeby mi się
podobał i żeby był wygodny, to nie wydałabym ostatnich pieniędzy na samochód
który miałby być tylko udogodnieniem życia.

Uważam, że w obecnych czasach jest to umiejętność prowadzenia samochodu,
zwłaszcza jak ma się dzieci jest bardzo ważna wręcz niezbędna. Również w
pracy parę razy mi się zdarzyła sytuacja - 'to weź służbowy i pojedź ...' i
napewno niezręcznie bym się czuła przyznając się, że nie potrafię.

A czym dal Was jest samochód ....
:)))
Obserwuj wątek
    • gosiapp Re: Samochód? ... 26.10.04, 13:29
      Srodkiem lokomocji.
    • monika_oli Re: Samochód? ... 26.10.04, 13:30
      Ja też prawo jady mam dosyć długo - dłużej niż dowód osobisty. Kiedyś jeździłam
      naprawdę dużo, obecnie rolę rodzinnego kierowcy przejął mąż. Odbijam sobie to w
      pracy - jeżdżę sobie firmowym samochodem i załatwiam sprawy czasem tylko
      teoretycznie służbowe;)
    • emilkaq Re: Samochód? ... 26.10.04, 14:26
      No cóż:)
      Prawo jazdy mam od trzech lat, dzień po pomyślnie zdanym egzaminie dowiedziałam
      się że te mdłości w czasie testów i jazdy to nie wynik stresu tylko ciąży.
      Ponieważ mdliło mnie okrutnie nie dość że nie kierowałam przez pół roku to
      sporadycznie pozwalałam sie wozić. I tak z miesiąca na miesiąc robił się ze
      mnie kierowca teoretyk. Potem przeprowadziłam się do Krakowa, nieznajomość
      miasta jeszcze bardziej mnie onieśmieliła. Tak więc prawo jazdy mam, a kierowca
      ze mnie nijaki i wszędzie wozi mnie mąż :(
      Pozdrawiam mamy- kierowców i jetstem z Was dumna, że tak pewnie prezentujecie
      płeć piękną na drogach. Pozdrawiam aga mama Mikołajka
      • beata32 Re: Samochód? ... 26.10.04, 14:56
        Aga,
        Jakbyś zobaczyła mój debiut w Warszawie po kilku latach niejeżdżenia - to byś
        się po chodniku tarzała ze śmiechu. 2 ulice dalej pojechałam dookoła - żeby w
        lewo nie skręcać ;-)
        Ale praktyka czyni 'mistrza' ;) ... z każdym dniem było coraz lepiej i byłam w
        stanie pojechać coraz dalej. A teraz, jestem w stanie (choć bez większej
        przyjemności) w korku jeździć w Warszawie (warszawianki wiedzą o czym mówię).

        ... ja zawsze sobie myślę że umiejętność jeżdzenia jest mi potrzebna choćby
        dlatego, żebym w razie nieszczęścia nie musiała liczyć na karetkę ... bo czasy
        są straszne ...

        Pozdrawiam
        • alex05012000 Re: Samochód? ... 26.10.04, 16:10
          oj, koniecznie! mam prawo jazdy od kilkunastu lat, robiłam na Maluchu, jeżdżę
          codziennie, aktualnie własnym Palio weekend (mąż z gatunku niezainteresowanych!
          trafiają sie!!!), lubię prowadzić auta, za kierownicą odpoczywam, pochłania
          mnie jazda więc inne sprawy schodzą na plan dalszy... choć lubię jazdę coraz
          mniej (mieszkam w Warszawie), prowadzę po męsku, szybko i z werwą, przeklinam
          za kierownicą jak szewc, oczywiście głównie na te baby na szosach!, samochód ma
          być wygodny, mocny silnik, sprawny, duży, nie mam do niego stosunku
          emocjonalnego, to ma być przedmiot użytkowy a nie członek rodziny....dzięki
          samochodowi mogę sie dowolnie przemieszczać, takze z dzieckiem na codzień
          (przedszkole, praca) i w wekendy- zakupy, wycieczki, wypady za miasto, itd...
          auto to dobra rzecz ...
    • le_lutki Re: Samochód? ... 26.10.04, 15:43
      Srodkiem przezycia :)) Zwlaszcza w tygodniu.
      Funkcjonujemy w takiej rzeczywistosci, ze bez dwu samochodow ani rusz.
      Mieszkamy 15 km od Grenoble, wszedzie - nawet na drobne zakupy - dojazd
      autostrada albo nacjonalka, na piechote nigdzie sie nie dojdzie ani niczego nie
      zalatwi. Pracujemy w dwu zupelnie roznych miejscach z mezem i musimy jakos tam
      sie dostac. Poza tym maz ma czesto wyjazdy sluzbowe i wtedy oczywiscie bierze
      swoje auto. Ja bez swojego bylabym uziemiona kompletnie.

      A tak w ogole to odkad czuje sie pewnie za kierownica (dobrych iles lat) to
      bardzo lubie prowadzic i chyba koniec koncow jezdze nie najgorzej.
      W kazdym razie czuje sie dosc pewnie za kierownica.
      Teraz mam swoje trzecie auto w zyciu - i bardzo je lubie aczkolwiek kompletnie
      nie mam do niego stosunku emocjonalnego (w przeciwienstwie do mojego ukochanego
      pierwszego Garbuska :)

      Zdarzalo mi sie prowadzic cudze lub sluzbowe auta - najwieksza trauma bylo
      prowadzenie auta papy (a bylo to kiedy juz przejechalam sama tam i nazad
      Europe :)

      Pozdrawiam
    • kazusek Re: Samochód? ... 26.10.04, 16:44
      Cóż, dla mnie samochód jest prawą ręką...gdyby nie on pewnie zabrakło by mi
      doby. Lubię jeździć, za kierownicą odpoczywam i czuję się przez to niezależna :)
      Również uważam jednak,że to tylko coś co ma ułatwić nam życie a nie cacuszko, w
      które się chucha i dmucha.Właśnie jestem przed problemem zmiany go na inny i
      jestem lekko przerażona cenami :( :( ale to już chyba wątek dla facetów....A
      tak "by the way" skoro już o samochodach...co myślicie o ściąganiu auta z
      zagranicy, np. z Niemiec??? Mój mąż suszy mi głowę a ja jakoś nie mam
      przekonania???
      • beata32 Re: Samochód? ... 26.10.04, 16:47
        podobno się opłaca - sporo taniej jest, najprawdopodobniej na wiosnę będziemy
        rozpatrywali ten wariant - podobno są osoby, które się takim sprowadzaniem
        trudnią
        • pantaleona Beato, kazusku 26.10.04, 17:10
          kupcie sobie takie samochody z Niemiec, co nie wydzielają czarnych,
          śmierdzących kłębów. Bardzo, bardzo proszę...
          • kazusek Re: Beato, kazusku 26.10.04, 17:14
            :) :) :) :) :)
            • beata32 Re: Beato, kazusku 27.10.04, 08:46
              dobra - uczulę na ten fakt małżonka
              :)))
    • evee1 Re: Samochód? ... 27.10.04, 09:13
      Do wlasnego samochodu(ow) mam stosunek wylacznie uzytkowy. Maly sluzy
      glownie babci, zeby dowozila dzieci do szkoly i latwiej sie nim
      parkuje. Maz jezdzi duzym do pracy... zaby babci zostal maly :-)).
      Ja lubie jezdzic samochodem, ale jak jedziemy razem, to tez przyjemnosc
      jaskawie zostawiam mezowi.
      Prawo jazdy zrobilam raz w Polsce, a potem w Australii, ale poniewaz
      w obu przypadkach jazdy mialam zima, po pracy, w godzinach szczytu,
      to jak zaczelam jezdzic wlasnym samochodem, to juz gorzej byc nie
      moglo :-))).
      Napisalam, ze do naszych samochodow mam stosunek czysto uzytkowy, ale
      jest pare innych samochodow, ktore mi sie bardzo podobaja z roznych
      wzgledow. Musialabym miec duuuuzo pieniedzy, zeby te wzgledy uwzglednic
      przy zakupie samochodu :-)))).
    • duda.aga Re: Samochód? ... 27.10.04, 09:18
      no właśnie ja kupiłam z Niemiec.. Ale z katalizatorem (nie wiem czy się
      opłaciło bo oszczędzając 2 tysiące straciłam kupę czasu na nerwy w urzędach..
      Kupiłam go miesiąc temu i jeszcze nie udało mi się go zarejestrować .. Czekałam
      najpierw na druczek o opłaconej akcyzie potem na tłumaczenie... A' propos
      samochodów.. MOże któraś ubezpieczała samochód w LINK 4 - opłaca się czy to
      jakieś naciąganie.. Zawsze do tej pory ubezpieczaliśmy się w PZU, ale jak nam
      ukradli samochód to PZU wypłaciło nam o 3 tys. mniej niz kwota na jaką był
      ubezpieczony... I teraz zaczynam myśleć o tym LiNK-u...
      Macie jakieś z nim doświadczenia??
      Aga
    • mamaigora1 Re: Samochód? ... 19.11.04, 13:39
      Ja be zsamochodu ani rusz, ale mam do niego stosunke uzytkowy tzn, wsiadam i
      jadę (czyli krasnoludki musza ten samochód zatankowac, umyć, zmienic opny etc.)

      W mieszkaniu jestem pedantka i nie cierpie jak mi sie jakies paproszki po
      panelach walaja, ale w aucie mi to kompletnie nie przeszkadza - a mój mąż
      odwrotnie pucowanie auta to jego sobotni relaks...
      • bedada Re: Samochód? ... 19.11.04, 13:50
        A dla mnie samochód jest w tej chwili największym marzeniem!!!!!! Mam
        nadzieję,że w niedługim czasie uda mi się zdać to prawo jazdy. Ale wam
        zazdroszcze ,że macie to już za sobą....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka