husasia
29.04.05, 08:58
W moim własnym domu :)). Od poniedziału ja i mąż mamy katar - gigant, katar -
mega, katar totalny lejacy się z nosa i oczu. Od wtorku - moja mama, która
opiekuje się dziećmi, kiedy my jesteśmy w pracy. Bałam się, że nasze
dzieciaczki, które po prostu muszą się do nas przytulić, obcałować i wejść
nam do łóżka w nocy rozłożą się od razu. A moje dzieci - NIC. Kichnęły kilka
razy i NIC. I jak tu nie wierzyć w cuda? :))))