Dodaj do ulubionych

przepłakałam pół nocy

07.06.06, 08:49
bo muszę oddać mojego Mikołaja do żłobka (fakt, że prywatnego, ale jednak...)
od września :( Będzie miał wtedy skończone 5 miesięcy. Niestety, wracam od
razu na cały etat i nie mam go z kim zostawić, obydwie babcie daleko,
opiekunkom nie ufam (mam złe doświadczenia u mojej siostry), a na pół etatu
nie wrócę, bo nie zarobię nawet na opłaty i ratę kredytu. Poza tym chyba
należy mi się jeszcze godzina na karmienie? jak to jest? muszę przedstawiać
jakieś zaświadczenie pracodawcy?

próbowałam sobie to wszystko wczorajk wyobrazić i się załamałam. o 7.30
będzie już w żłobku, ja do pracy będę dopiero gdzieś o 8.30 (cholerna
Warszawa) i odbiorę go dopiero w okolicach 16.30. Cały dzień! zanim
dojedziemy do domu, akurat będzie 17.30, zostaje nam jakieś 2-3 godziny dla
siebie i potem spać. i rano znowu to samo. nie wiem, czy dam radę
psychicznie. pewnie ciągle będę się martwić, co się z nim tam dzieje.

czy któraś z Was posłała dziecko tak wcześnie i na tak długo do żłobka?
napiszcie, bo chyba zaraz zwariuję.
Obserwuj wątek
    • meaby Re: przepłakałam pół nocy 07.06.06, 09:53
      cześć - nie płacz - szkoda oczek ;-)

      ja też miałam mieszane uczucia co do żłobka ale zmieniłam zdanie
      po pierwsze przykład córeczki mojej koleżanki
      do żłobka chodziła od maleńkości
      Panie które pracują w naszym żłobku sa przemiłe i wyjątkowo opiekuńcze
      Milenka zaklimatyzowała się po tygodniu
      teraz chodzi do przedszkola i jest jedną z najbardziej miłych dziewczynek jakie
      znam
      wygadana, koleżeńska, wesoła
      prześciga inne dzieci w rozwoju

      a po drugie przykład mojego kuzynostwa, bliźniacy
      w żłobku od 5 miesiąca życia
      po 2 tygodniach płaczu - wszystko było o.k.
      teraz, obydwoje po studiach, jeden po prawniczych, drugi po dziennikarstwie
      świetni ludzie i doskonali kompani do pracy i zabawy

      dyrektorka przedszkola mojej córki, po macierzyńskim też musi wracać do pracy
      jej bąbel też idzie do żłobka od września
      i ona świadomie podejmuje tę decyzję

      ja miałam to szczescie ze tesciowa nie pracowała jak moja była mała
      ale teraz kiedy będę chciała mieć drugie dziecko
      nie będzie już tak sielankowo

      nie martw się
      wierz mi - nie taki diabeł straszny jak go malują
      pozdr.
      Aga
    • izzunia Re: przepłakałam pół nocy 07.06.06, 14:24
      ja bylabym szczesliwa, gdybym mgla mlodego wyslac od wrzesnia do zlobka.
      niestety obawiam sie, ze za pozno zlozylam podania i nici z tego beda:(
      dosc duzo czytalam w sieci wypowiedzi i oprocz tego, ze dziecko musi swoje
      odchorowac to reszta jest ok. sama widze, ze moje dziecko az garnie sie do
      dzieci, uwielbia byc w towarzystwie i takie miejsce jak zlobek, powinno wyjsc
      tylko na dobre:). wiec nie lam sie, bedzie dobrze:)
    • mmmmm Re: przepłakałam pół nocy 07.06.06, 14:45
      byłam w identycznej sytuacji: oddałam 5 miesięcznego syna do małego złobka
      prywatnego, oczywiście jak rozważyć to od strony emocjonalno- życiowej pt jak
      się czuje matka i dziecko to zgadzam się : pozostawienie 5 miesięczniaka jest
      okropne , ale nie rozwijaj za bardzo emocjonalnego nastawienia , nie masz
      wyjścia i już, musisz iść do pracy nie ty jedna i ostatnia trzeba te łzy
      zatrzymac:)
      na pocieszenie wypiszę ci zalety małego żłobka: 1. opieka jest naprwadę
      dobra , 2. dziecko ma tam sporo zajęć i wrażeń 3. działa to naprawdę
      stymulująco na jego rozwój (zazwyczaj)
      w naszym żlobku siedzące leżące i te raczkujące maluszki obserwują starsze
      chodzące: uczą się od nich , przywiązują , mój synek teraz 21 miesięczny bardzo
      czule ,,opiekuje ''się 9 miesięcznym chłopczykiem, ci starsi żłoobkowicze są
      jak małe przedszkolaki malują rysują zabawy , rytuały jedzenia, mycia.
      Rodzice którzy ze swoimi pociechami dopiero ,,zaczynają'' w złobku często
      mówią że dzieci tęsknią za innymi dziećmi : za zabawą , więcej jedzą w żłobku
      lepiej śpią POWAGA. to takie ogólne podsumowanie naszego żłobka
      ale każde dziecko trzeba obserwować : czy żłobek mu służy czy się zaadaptuje ,
      są dzieci bardziej wrażliwe , indywidualiści , przyobserwować czy w twoim
      żłobku opieka ci odpowiada itd.
      ważne jest aby dziecko jednak nie przebywało tam jakieś monstrulanej liczby
      godzin ja odbieram swojego o 16 czyli 2 spania , obiadek , zabawy, piosenki i
      już jest mama .. złobek nie taki straszny trzymaj się ! a może twój żłobek to
      ten nasz na skoroszach w warszawie ?
      • zolza78 Re: przepłakałam pół nocy 07.06.06, 18:05
        dzięki dziewczyny za słowa otuchy:)
        pytań mam w głowie całe mnóstwo, począwszy od tego, czy te ciocie go tam dobrze
        umyją przy przewijaniu, a skończywszy na tym, czy nauczą go jeść łyżeczką,
        siadać na nocnik i takie tam podobne.
        postaram się faktycznie nie nastawiać do tego zbyt emocjonalnie, bo sfiksuję.
        żłobek jest na Zgrupowania Żubr, na pograniczu Bielan i Bemowa.
        dzięki raz jeszcze.
        • magdakam Re: przepłakałam pół nocy 18.06.06, 18:30
          Witaj,
          mam ogromną prośbę ! Czy możesz mi powiedzieć gdzie dokładnie ( ewentualnie nr
          tel) jest żlobek o którym pisałaś?

          Będę wdzięczna. Sama wioesz... mój synek ma 3 m i za 3 m wracam do pracy :(


          Magda
    • muzulman Re: przepłakałam pół nocy 07.06.06, 15:39
      Ja oddałam moją córeczkę w czwartek do żłobka, ma dopiero 17 miesięcy. Julka
      bardzo dobrze to znosi, mam wrażenie, że nie ma dla niej żadnego znaczenia czy
      jest ze mną czy z Ciociami w żłobku. Ja za to przeżywam to strasznie, jest
      okropnie, fatalnie i zastanawiam się co chwila czy to wszystko ma sens i czy
      napewno powinnam wracać do tej pracy.
      • justin301 Re: przepłakałam pół nocy 07.06.06, 16:04
        Moja Droga.
        Zawsze możesz w czasie jak małe już bedzie chodzilo do żłobka poszukac jakiejs
        opiekunki - moze znajdzie się ktos godzien zaufania, kto dobrze zajmie sie
        dzieckim.

        I tak ci zazdroszczę, bo możesz wrócic do pracy. Ja niestety nie mam po co
        wracać i szukam czegoś innego i niestety idzie mi bardzo źel póki co. Więc tez
        płaczę tyle, zę z innego powodu.

        Jakoś się wszystko ułoży. A dziecku w żłobku nie będzie się działa krzywda.

        Powodzenia.
        • justin301 zolza 07.06.06, 16:06
          Czy tam u ciebie nie potrzebują kogoś na jakąś cząstkę etatu - jestem
          aplikantką radcowską i właśnie przeczytałam, ze pracujesz w kancelarii
          prawnej? :)))
          • zolza78 justin301 07.06.06, 18:02
            szczerze powiedziawszy to nie wiem, czy kogoś szukaja, ale zawsze możesz
            spróbować się ubiegać o jakąś cząstkę etatu. szczegóły na privie oczywiście.
            musisz tylko znać niemiecki, bo to niemieckojęzyczna kancelaria, nastawiona na
            niemieckich klientów przede wszystkim. ja jestem tam tłumaczem i nie wiem,
            niestety, jak wygląda "obsada" wśród prawników.

            a na którym roku aplikacji jesteś? mój mąż też jest aplikantem radcowskim w
            Wawie :)
            • justin301 Re: justin301 07.06.06, 20:04
              Ja jestem w innym mieście. Co do niemieckiego to mozę nie jestem jakas super
              dobra ale własnie przygotowuje się do Mittelstufe - chcę zdac w czerwcu w
              przyszłym roku, mam ZD na 5 i TELC 2B na 2 ( czyli na 4kę). :)))

              Napisze na priva
              • zolza78 Re: justin301 07.06.06, 20:22
                kochana, poziom Mittelstufe jest wysokim poziomem. potem jest juz tylko Kleines
                i Grosses Deutsches Sprachdiplom i to jest ogroooomna przepasc :)
                • justin301 Re: justin301 07.06.06, 20:25
                  Ale ja to mittelstufe mam w planach ale muszę się pochwalić, ze TELC-a zdałam o
                  jedna ocenę wyżej w czerwcu ubiegłego roku niz dziewczyna po rocznym kursie
                  Mittelstufe, która to Mittelstufe zdawała w grudniu ubiegłego roku.

                  Co do tych dwóch pozostałych trudnych egzaminów to nie mam takich ambicji :))

                  Napisałam na priva.
    • kaja3004 Re: przepłakałam pół nocy 08.06.06, 08:24
      A ja na Twoim miejscu nie rezygnowałabym tak szybko z poszukiwań opiekunki. Nie
      można generalizować i mówić, że nianie są be. Ku mojemu zaskoczeniu bardzo
      szybko udało mi się znaleźć opiekunkę dla Karolka. Miałam na początku obawy,
      ale później okazało się że pani jest rewelacyjna. Teraz już wiem, że Mały
      pójdzie do przedszkola dopiero jak skończy 3 latka. Chyba tylko z babcią miałby
      lepiej niż z panią Marią.
    • kola240703 Re: przepłakałam pół nocy 08.06.06, 09:57
      nie masz czego płakać.Mój Mikołaj miał 1,5 roku gdy poszedł do żłobka, na
      pocieszenie Ci powiem, że do państwowego. Dziś ma 2 lata i 10 miesięcy i jest
      super rozwiniętym chłopczykiem. Teraz dopiero widzę jak dużo dał mu żłóbek,
      jest samodzielny jak na swój wiek.Śpiewa piosenki, recytuje wierszyki, ma
      swojego ulubionego kolegę, ba nawet swoją żłobkową dziewczynę, z którą chodzi
      za rękę.
      Ja w przeciwieństwie do Ciebie muszę Mikołaja zaprowadzać na 7:00i odbieram go
      koło 16:20, ale nie uważam żębyśmy spędzali ze sobą małoczasu, są jeszze
      weekendy. Poza tym ja odżyłam kiedy poszłam do pracy, nie narzekam na ciągły
      brak pieniędzy i czuję się bardziej komfortowo. Tak więc głowa do góry, będzie
      dobrze, aby się Mały zaadaptował a będzie dobrze.
    • cugier Re: przepłakałam pół nocy 20.06.06, 12:14
      Nie zamartwiaj się! Moja córeczka też była w żłobku bardzo wcześnie i na bardzo
      długo w nim zostawała. Żłobek ma swoje zalety. Dziecko szybciej się rozwija i
      nie jest (jak niektórzy politycy twierdzą) upośledzone społecznie. Wręcz
      przecownie. Szybko uczy sięmówić. Ma zajęcia np. z logopedą. Polubi panie i
      inne dzieci z czasem będzie coraz lepiej i Tobie i dziecku. Jeśli nie masz
      innego wyjścia to przestań sięzamartwiać bo smutek udzieli się i dziecku.
      Pomysl o korzyściach.
      Z moją obecnie 9 letnią córką mam super kontkat. Nie mam z nią żadnych
      problemów. Dobrze się uczy. Nie zauważyłam, pomimo, że pilnie jąobserwuję od
      zawsze, by miała jakieśproblemy emocjonalne. Wykorzystaj 2-3 godziny i całe
      weekendy by nacieszyć się dzieckiem. Chodzisz do pracy bo musisz dla siebie i
      dla dzidziusia :-) Ono to rozumie (jeśli nie teraz to później. Ja też chodziłam
      od małego do żłobka i jakośnie mam o to pretensji do rodziców. Bardzo ich
      kocham. Twoja dzidzia też Ci to powie, nie raz.

      Trzymaj się (tydzień płaczu pod drzwiami żłobka przed tobą ale nie będzie źle
      to tylko tydzień :-)
    • mordaruda Re: przepłakałam pół nocy 29.06.06, 15:07
      mój synek ma prawie 10 miesięcy, do żlobka chodzi odkąd skończył 4 miesiace,
      był wówczas najmłodszy, pieszczoszek pań. chodzi do publicznego żłobka i jest
      napradę dobrze, odbieram dziecko uśmiechniete, nakarmione i wyspane, chetne do
      zabawy. W żlobku Mały lepiej je, więcej spi, my z uspaniem go mamy spore
      problemy, ciocie w żlobku nie maja żadnych, sam zasypia, ja jeszcze mu nocnika
      nie kupiłam, one go zaczęły juz dla przyzwyczajenia sadzać, uwzględniają
      wszelkie uwagi odnośnie karmienia czy pielegnacji.
      Zaświadczeniwe dla pracodawcy bierzesz od pediatry dziecka, że karmisz, jeśli
      pracujesz cały etat przysługuja ci dwie półgzodzinne przerwy, którew większość
      kobiet wykorzystuje wychodząc wcześniej z pracy.
    • koralka32 Re: przepłakałam pół nocy 04.07.06, 12:05
      Proponuje poczytać forum o żłobka na Dziecko napewno pomoże
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=646
    • martucha1 Re: przepłakałam pół nocy 14.07.06, 14:10

      Ja też posyłam dziewczynki do żłobka od września. Nianie już przerabiałam (7!)
      i nie moge sobie dłużej pozowolić na telefony o 23- "jutro i przez kilka dni
      mnie nie bedzie, bo jestem chora" bo mnie w końu wywalą z pracy. Dziewczynki
      mają 2,5 roku starsza i roczek młodsza. Nie wiem jak sobie poradzą i też mam
      obawy ale podobno im młodsze dziecko tym szybciej się przyzwyczaja :)
      pozdrawiam gorąco.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka