cc-zzo-Kraków-Narutowicz

22.07.05, 18:34
szukam osób które miały w ostatnim czasie robione cesarkie cięcie w szpitalu
Narutowicza w Krakowe?
czy to prawda że nie robią tam znieczulenie zewnątrzoponowego, nawet przy
planowanych cesarkach? nawet za dodatkową opłatą? tylko pod pełną narkozą?
miałam tam rodzić pod koniec września, ale jeśli się okaże że to prawda,
lepiej teraz zmieniać lekarza, niż na kilka dni przed porodem
bardzo proszę o odpowiedzi, bardzo mi na tym zależy
mój nr gg: 3117472
    • uffa1 Re: cc-zzo-Kraków-Narutowicz 22.07.05, 22:47
      Mnie cala ciaze prowadzil dr Kuś z Narutowicza i gdy okazalo sie ze niestety
      czeka mnie CC to zaczelam dopytywac jak wyglada sprawa CC w tym szpitalu.
      Lekarz powiedzial ze wszystkie CC sa przeprowadzane w znieczuleniu ogolnym i
      baaaardzo nie czesto sie zdarza, aby bylo inne (nawet jak sama oplacisz
      anestezjologa to wcale nie ma gwarancji ze bedzie inne). Nawet lekarz zaczal
      mnie przekonywac, ze znieczulenie ogolnie jest bezpieczniejsze od ZZO...
      Final byl taki, ze urodzilam na Ujastku, ale lekarza nie zmnienialam. Na
      ujastek poszlam 'z ulicy' i wszystko bylo ok.
      • allplayer Re: cc-zzo-Kraków-Narutowicz 23.07.05, 13:32
        bardzo Ci dziękuję! tak niestety myślałam, naczytałam sie tu na forum że w
        Narutowiczu nie robi się zzo.
        A do tego że ogólne jest bezpieczniejsze dla dziecka nikt mnie nie przekona!
        Możesz mi jeszcze napisać kiedy rodziłaś?
        • uffa1 Re: cc-zzo-Kraków-Narutowicz 24.07.05, 22:20
          Rodzilam w poazdzierniku 2004, ale 2 tygodnie temu rodzila moja sasiadka w
          Narutowiczu (planowana CC i tez znieczulenie ogolne sad).
          • allplayer Re: cc-zzo-Kraków-Narutowicz 25.07.05, 09:43
            no to wszystko mi się wyjaśniło! masz już teraz wielkie dziecko! Dziękuję i
            pozdrawiam! smile)))
    • utka Re: cc-zzo-Kraków-Narutowicz 12.08.05, 10:41
      rodzilam w Narutowiczu we wrzesniu ubieglego roku - planowana cesarka i tez na
      poczatku bylam zaskoczona, jak w trakcie przygotowania do zabiegu usyszalam o
      znieczuleniu ogolnym, bo myslalam, ze bedzie zzo. Szczerze powiedziawszy bylo
      mi wszystko jedno, bo - znalazlam sie na stole, kazali wdychac (niby tlen), po
      chwilce moja lekarka poklepywala mnie po twarzy i mowila, ze mam coreczke. Mala
      przywiezli mi po ok. 4 godzi nach i od poczatku karmilam ja piersia, na moje
      zyczenie jej nie dokarmiali butla, tylko jak byla gloda to przywozili do mnie. N
      do siebie doszlam bardzo szybko. Najgorszy w calej tej cesarkowej sprawie byl
      nie sam zabieg i rana na brzuchu, ale strasznie bolesne skurcze jelit.
      znieczulenie ogolne naprawde nie jest takie zle

      pzfka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja