dzieciak1975
30.08.07, 11:52
Mam teraz takie zmartwienie, byłam wczoraj u okulistki z Lux Medu
żeby sprawdzić wzrok i jak mam w końcu rodzić. Lekarz napisała mi w
karcie ciąży "skrócenie II fazy porodu, np: cesarskie cięcie" bo
siatkówka cienka z racji wady wzroku. Nie widzi żadnych zmian i
twierdzi, że mogłabym normalnie rodzić ale decyzję pozostawia mi. Ja
trochę mam obawy bo i tak ślepa już jestem i nie chcę żeby mi się
bardziej wzrok pogorszył (teraz ponad-7,00). Dla lekarzy w szpitalu
taki komentarz oznacza, że mogą użyć przy porodzie kleszczy albo
próżnociągu (tak poinformował mnie mój lekarz). Naczytałam się o tym
cholerstwie i przerażenie mnie ogarnęło, nie mogę się na to zgodzić
bo to niebezpieczne dla dziecka. Nie wspominam już o samopoczuciu
matki. Od wczoraj mam dylemat i nie wiem co robić. Z drugiej strony
cesarka to operacja więc jakieś znaczenie też ma, najlepiej byłoby
próbować naturalnie rodzić. Może wiecie gdzie się udać żeby
sprawdzili dokładnie jak to jest z tą wadą wzroku a jednocześnie jak
takie badanie wygląda. Mój lekarz który się opiekuje moją ciążą,
twierdzi, że musi być jasno napisane wskazanie do cesarki a nie
takie np. Okulista z Lux Medu może tak napisać ale cholera wie czy
dla nich to będzie wiążące. Może udać się do szpitala i zapytać
kogoś o to? Z drugiej strony nawet jak się teraz zapytam to jaką
mam pewność że ktoś tego nie zaneguje? Nie wiem naprawdę co mam
zrobić. Czy próbować rodzić naturalnie, nie zgodzić się na
wyciąganie tymi narzędziami, a jak się akcja porodowa będzie
przeciągać to naciskać na cesarkę. Może ktoś coś poradzi? Lekarze
też za wiele Ci nie podpowiedzą, przydałoby się żeby jakiś
zadecydował i wiedziałabym co robić a tak wygląda, że mam sobie sama
wymyśleć?