Dodaj do ulubionych

przerażenie!!!

01.12.05, 19:47
Dowiedziałam się, że w Polanicy nie można być w nocy przy dziecku!!! Czy nie
da się coś z tym zrobić? Może poprosić przełożoną??? Przecież dziecko się
zapłacze? Poradźcie.
Obserwuj wątek
    • micra Re: przerażenie!!! 01.12.05, 20:47
      nie wiem, jak to jest w nowym budynku Szpitala, ale w starym rzeczywiście nie
      było takiej możliwości.

      Tak, nie można być w nocy przy dziecku. Nie da się z tym nic zrobić. O co chcesz
      prosić przełożoną? O opiekę? Nie trzeba, opiekują się tam dziećmi na prawdę.
      Dziecko się nie zapłacze, gwarantuję Ci to. Nasze dziecko doświadczyło już tego
      kilka razy, inne dzieci też i jest to trudne, ale dziecku nic złego się nie
      dzieje (nie słyszałem komentarzy rodziców, że działa się dziecku krzywda).

      Jeżeli to pierwsza operacja i dziecko jest w wieku poniżej 2 lat to zostawcie
      dziecko, zaciśnijcie zęby i pojedźcie do domu. Na miejscu nic dziecku nie
      pomożecie (młodsze dostają chyba coś na uspokojenie - szczególnie po operacji),
      widząc Wasze twarze będzie się gorzej czuło, a tak będzie zmuszone by
      przyzwyczaić się, że chwilowo nie będzie mamy i taty i jakoś to przetrzyma.

      Może teraz w nowym budynku jest to już nie aktualne, ale jeżeli aktualne to
      musicie jakoś to przetrzymać. Pamiętaj, że od tego jak pójdą pierwsze operacje i
      blizny nie będą duże zależy wygląd w wieku późniejszym.
    • erykp Re: przerażenie!!! 02.12.05, 09:17
      Witam,
      Najlepiej zadzwonić do szpitala i zapytać, jaka jest teraz (tj. po
      przeprowadzce)sytuacja. Tel.: (074) 862 11 10.
      Personel zawsze obiecywał, że po przeniesieniu do nowego budynku ten problem
      zniknie i będzie można zostawać z dzieckiem również na noc.
      Pozdrawiam
      erykp
    • kodii Re: przerażenie!!! 02.12.05, 10:51
      Witaj,

      Z dzieckiem mozna byc na oddziale od 10 do 18 (a wlasciwie do uspienia).
      Pamietaj, ze ty tez potrzebujesz odpoczynku. Dawka 8 godzin z dzieckiem na
      reku, badz zabawiania ciaglego powoduje niezle wykonczenie psychiczne i
      fizyczne, dlatego tez personel jak i szefostwo zaleca rodzicom odpoczynek! Nie
      ma co sie stresowac, ze dziecko sie zaplacze, siostry sie nim zajma nawet po to
      by inne dzieci spaly. Wierz mi, dziecko jest pod dobra opieka.
      My wlasnie wrocilismy z Polanicy, po tygodniu prezebywania w szpitalu. Jedyny
      dzien, w ktorym niewskazane sa wizyty rodzicow, to dzien operacji. Polecam
      wtedy przechadzki po okolicy, informacji udziela przez telefon dokladnie i
      kompetentnie siostra oddzialowa.

      Pozdrawiam
      Tata Filipka
      • mamanicole do taty Filipka 02.12.05, 12:25
        Bez urazy, ale nie bardzo mogę sobie wyobrazić spacery po okolicy w dzień
        operacji i telefoniczne zasieganie informacji o stanie dziecka i przebiegu
        operacji, tym bardziej od siostry odziałowej!!
        Troszkę mnie rozbawiła Twoja wypowiedź :)

        Nie wiem jak to odczuwali inni forumowicze??
        Jeśli chodzi o mnie to pierwsze co po operacji to musiałam zobaczyć swoją
        córcię. Przytulić ją, pogłaskać po główce, wycałować po rączkach. Bardzo ważna
        była również dla mnie rozmowa w cztery oczy z lekarzem operującym dziecko.
        No ale każdy ma inny charakter i inne podejście do sprawy. Być może Ty masz
        stalowe nerwy?? A może to to, że jesteś z Marsa, a ja z Wenus?? ;)

        Pozdrawiam
        Aga
        Ps. Niemożność przebywania z dzieckiem w szpitalu w Polanicy, była w moim
        przypadku jedną z ważniejszych przesłanek by operować w IMiDzie. (Przy czym do
        Polanicy mam około 200 km drogi, a do Warszawy około 500 km.)
        • kodii Re: do taty Filipka 02.12.05, 14:39
          Witaj,

          Kazdy odreagowuje stresy inaczej...
          Byłem jedynym tatą na oddziale, przy 7 niemowlętach....
          Dzieci sa operowane od godziny 9, powrot na oddzial nastepuje pomiedzy 12 a 14
          w zaleznosci od zakresu operacji. Po samym zabiegu nastepuje odpoczynek, wiec
          personel moze Ci pokazac dziecko, ale prosi by nie niepokoic dziecka
          niepotrzebnie. Nie chcę negować poglaskania, przytulenia, ale wierz mi dziecko
          reaguje na rodzicow zbyt ostro, co moze spowodowac niepotrzebny stres,
          zwlaszcza, ze pózniej musisz i tak opuscic oddzial. Czyli krotka wizyta
          niepotrzebnie pobudzajaca dziecko.
          Za to nastepnego dnia dostalismy dziecko do rak wlasnych bez problemu.
          Lekarze po samym zabiegu sa dosc zmeczeni, zwlaszcza, ze zabiegow robią kilka.
          Wiec i tak najlepiej porozmawiac z lekarzem dzien później. W końcu zawsze
          zostawiasz numer telefonu, gdzie cie można znaleźć.
          Ja do Polanicy mam 300 km, do Warszawy tez, wiec dla mnie nie odleglosc byla
          istotna, lecz kompleksowe zajecie sie Filipem. Nie kwestionuje osiagniec
          Warszawy, Polanica też jest znanym ośrodkiem.

          Pozdrawiam
          Kodii

          P.S. Jeśli w Warszawie przebywasz z dzieckiem cały czas, to na pewno wiesz jak
          sie czujesz po powrocie ze szpitala...

        • micra do mamy Nicole 03.12.05, 22:14
          A my wybraliśmy Polanicę głównie ze względu na doświadczenie kadry w Polanicy.
          Powiem szczerze, że nie wiedzieliśmy prawie nic o IMiDzie - już bardziej
          rozważaliśmy Poznań (z Lublina do Poznania i Polanicy jest podobna odległość, do
          Warszawy to jednak 3 razy bliżej niż do dwóch pierwszych).

          Straszne były 2 pierwsze operacje (przed ukończeniem 1 roku życia) -
          zostawiliśmy dziecko i pojechaliśmy do domu - takie były warunki w Polanicy i
          takie zalecenia pielęgniarek. Z perspektywy czasu wiemy, że nie zrobiliśmy błędu
          - opieka nad małymi dziećmi jest szczególnie dobra w Polanicy - personelowi na
          prawdę na tym zależy (żona zna to z autopsji oraz opowiadań starszych dzieci).
          Przeżyliśmy to jednak strasznie - my i córka (bardzo tęskniła).

          Później żona już zostawała z dzieckiem - kilka do kilkunastu godzin dziennie.
          Cóż - była zmęczona i to dosyć mocno. Gdybyśmy jednak dziecko zostawili pod
          opieką szpitala to też nie działaby się jej krzywda (córce). Pewna część dzieci
          pozostaje bez rodziców, których nie stać na pobyt przez tydzień lub dłużej.
          Pewnie jest im przykro, że z nimi nie ma rodziców, a z innymi dziećmi są
          rodzice... Mnie to rusza i to bardzo.

          Możesz uważać, że to objaw twardości, stalowych nerwów, zimnego chowu dziecka,
          ale to co Cię nie zabije to Cię wzmocni. I tak w przyszłości dziecko będzie
          musiało jeszcze wiele przejść.

          W Polanicy operowane było dziecko lekarza - znajomego znajomych - którego
          rekomendację uznaliśmy za bardzo ważną - też nie robił z tego tragedii. Dla nas
          ważniejsze były efekty, choć jakby było bliżej lub kontakt z dzieckiem byłby
          ułatwiony to oczywiście chętnie byśmy z tego skorzystali.
    • dorota219 Re: przerażenie!!! 20.12.05, 23:01
      spokojnie właśnie wróciłam z polanicy z córką która miała zszywane podniebienia
      fakt nie można tam nocować a uwierz dziecko sie nie zapłacze a po drugie opieka
      jest tam rewelacyjna w nocy możesz tam być od rana do uśpienia jeśli chcesz to
      sama je usypiasz to jest mojej córki 3operacja i moge chyba ci najlepiej
      powiedzieć a po drugie mam tam znajomą i nic ci nie da proszenie takie są
      przepisy dyrekcji a tam naprawdę nic je się nie stanie a co najlepsze że jak
      nie ma rodziców to dzieci ładnie się bawią i nie płacza wiem bo ostatniej nocy
      pobytu w polanicy wyszłam o 23 i wszystkie z reguły przesypiają całą noc nie
      martw się wszystko będzie w porządku też tak myślałam za pierwszym razem i
      teraz bo moja córeczka skończyła 2 latka i też myślałam że będzie żle ale tak
      nie było i nie zapłakała się w nocy bo całą noc spała a twoja pociecha ile ma
      jak masz jeszcze jakieś pytania to napisz
      • arabrabr Re: przerażenie!!! 29.12.05, 12:57
        Dziękuję za odpowiedzi. Dorota pyta ile ma moja mała - skończy 6 m-cy 6
        stycznia i płacze na widok obcych, dlatego boję się ,że przestraszy się
        personelu. Doroto, piszesz też, że można być z dzieckiem od rana do uśpienia,
        tzn. od której rano? Można np. przyjść o 7 lub 6 rano? I być do 23 w nocy? To
        byłoby dobrze, ale słyszałam ,że odwiedziny rodziców trwają tylko do 19. Czy
        wypada dać przełożonej lub innym pielęgniarkom jakieś bombonierki??
        • micra bombonierki i kawa 03.01.06, 09:53
          Jeżeli chcesz(cie) dać coś można kawę na początek, a podziękować można
          bombonierką przy wypisie ze Szpitala. Jeżeli pielęgniarki powiedzą, że nie można
          pozostać to trzeba spełnić ich prośbę. Szczególnie dotyczy to dni, gdy Profesor
          jest w Szpitalu - poza godzinami jego obecności raczej nie ma problemów, ale nie
          wiem, czy do 23 w nocy będziesz mogła pozostać.

          Tak na prawdę opisuję Ci doświadczenia z perspektywy starego budynku Szpitala. W
          nowym może być już inaczej.
        • jovita9 Re: przerażenie!!! 28.05.06, 14:59
          Pewnie jesteś już po zabiegu. Jeśli możesz napisz (szuberek@wp.pl)jak to było z
          tym pobytem z dzieckiem na oddziale. Ja mam termin na 31.05.06 r. do Polanicy.
          Syn ma częściowy roszczep wargi. Karmię go piersią. Jestem już nieźle
          zdenerowana,nie wiem jak mam zostawić go na noc w sytuacji kiedy karmię go w
          nocy kilkakrotnie. Pozdrawiam.

          • micra Re: przerażenie!!! 29.05.06, 11:15
            W przypadku karmienia piersią mamy albo przychodzą i karmią, albo częściej
            przynoszą mleko odciągnięte. Przy przyjęciu wszystko ustalisz z Oddziałową.
            Gwarantuję Ci, że dojdziesz do porozumienia. Poza oczywiście możliwością spania
            przy łóżku dziecka, bo nie ma takich możliwości - choć tu też pewnie zdarzają
            się odstępstwa, ale nie nastawiaj się na to.

            Będziemy na kontroli z córką (7 lat we wrześniu kończy) właśnie 31.05.2006.
    • pati.m ja zrezygnowałam! 30.05.06, 16:47
      Miałam termin zabiegu na 17 maja,Kubuś miał zapalenie uszka i oskrzeli,więc
      musieliśmy zmienić termin,potem zaczęłam szperać na forum i zrezygnowałam już
      na stałe z Polanicy-właśnie jutro jedziemy do W-wy.Nie wyobrażam sobie
      pozostawienia go po zabiegu nawet nie wiem jak odpowiedzialnej i troskliwej
      pielęgniarce.Pan prof.nie czuje dzieci i nic nie rozumie,ma zdolności
      lekarskie,ale na tym pozostaje...każdy wie,ze najlepszym znieczuleniem bólu
      jest przytulanie i bliskość rodziców,a nie kroplówka z lekiem nasennym i
      uspokajającym....podziwiam rodziców,którzy zostawili swoje dzieci-czasem nie ma
      wyboru,ale jesli jest,to dlaczego nie wykorzystać innej opcji..pozdrawim
      ps.
      jestem z Wrocławia i Polanice mam pod nosem,a jednak jedziemy do W-wy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka