mamanicole
04.07.06, 08:58
No i mamy kolejny problem! :(
Nicole od ponad trzech tygodni ma chrypkę. W tym czasie byłam dwa razy u
lekarza by oglądnąć gardło. Pediatra nie widzi żadnych zmian, czyli nie jest
to przeziębienie.
Poczytałam trochę w necie o chrypce i wiem, że bez diagnozy laryngologa się
nie obejdzie. Przyczyn może być wiele, ale ta która mi się wydaje najbardziej
prawdopodobna, to guzki głosowe. :(((
" Guzki głosowe powstają jako skutek nadmiernego zwierania się fałdów
głosowych w miejscu ich największego zwarcia. Są następstwem przeciążenia
narządu głosowego- nadmiernego wysiłku głosowego oraz kompensacji zaburzeń w
mechanizmie tworzenia głosu."
O tych guzkach głosowych wspomina Maria Hortis-Dzierzbicka, w swojej
książce "Mowa pacjenta z rozszczepem podniebienia". Cytuję: „Niemożność
wytworzenia odpowiedniego ciśnienia w drogach oddechowych podczas mowy,
koniecznego do powstawania głosek ustnych, bywa powodem bądź wspomnianego
obniżenia wysokości głosu, nieraz do granicy słyszalności, bądź
kompensacyjnego przeciążenia narządu głosu przy usiłowaniu wytworzenia
odpowiednio wyższego ciśnienia. Bywa to z kolei przyczyną chronicznych
nieżytów krtani, często przerostowych pod postacią guzków głosowych."
:(
W związku z moimi podejrzeniami mam pytanie do Was forumowicze: Czy chrypka
dotyczy również waszych Dzieci? Czy ktoś się spotkał z takim problemem i co
dalej się z tym robi?
Może moja diagnoza jest przedwczesna i być może mylę się. (OBY!)
Aczkolwiek to ma jakiś sens. Moje Dziecię rozgadało się na całego dopiero
parę miesięcy temu. I teraz cały dzień „trajkocze”, ku mojej wielkiej radości
oczywiście.
Mowa jednak jest mocno zaburzona, słychać wyraźnie nosowanie.
Niki jest świadoma tego i wie, że można mówić przez buzie, a nie przez nosek
no i stara się jak może żeby mówić poprawnie. Prawidłowa wymowa sprawia jej
jednak dość duży kłopot. :(
Na pewno sprawdzę u specjalisty co jest przyczyna tej chrypki.
Pozdrawiam.
Aga
PS. Ja to mam dar wynajdowania sobie problemów. Jak nie urok, to s…