Dodaj do ulubionych

Science Fiction nr...

09.06.02, 20:44
15 tym razem. Czytaliscie moze? Ja wlasnie skonczylem czytac i musze przyznac, ze jestem niezwykle milo zaskoczony. Oprocz okladki (tandeta) i "Zlecenia" (moze i sprawnie napisane, ale jaks tak bez celu) nie za bardzo jest sie do czego przyczepic, nawet RAZ nie uprawia swoim niechlubnym zwyczajem prywaty. ALe najbardziej ze wszystkich zaskoczyl mnie sam rednacz i jego "Mrok nad Tokyoramą" - sprawnie napisane, z intryga, bez denerwujacej onomatopeicznej maniery znanej z poprzednich opowiadan. Poza tym dobre "Lodowa opowiesc" i "Nie kupujcie..." - smutne i czuc reke sprawnego pisarza.
Jakie jest Wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Mateusz Re: Science Fiction nr... IP: 195.205.76.* 10.06.02, 11:19
      ignatz napisał(a):
      > ALe najba
      > rdziej ze wszystkich zaskoczyl mnie sam rednacz i jego "Mrok nad Tokyoramą" - s
      > prawnie napisane, z intryga, bez denerwujacej onomatopeicznej maniery znanej z
      > poprzednich opowiadan.

      witam wszystkich
      jakiej maniery nie bylo? ja tam w cichej gorze zadnych jekow nie widzialem:-)
      MAT
    • kuba# Re: Science Fiction nr... 23.06.02, 13:00
      Przyznaję rację, rzeczywiście bardzo dobry numer. Tylko jedno złe (ale za to
      naprawdę jedno z najgorszych) opowiadanie - "Zlecenie". "Mrok nad Tokyoramą" to
      nie pierwsze dobre opowiadanie rednacza, przynajmniej dla mnie podobały się
      wcześniejsze "Ognie w ruinach" i "Ciemna strona księżyca" (choć pozostałe to
      raczej gnioty z "Umrzeć w Lea Monde" i "Toy Landem" na czele). Inna sprawa
      to "Smród nad Tokyoramą" (sam Szmidt zatytułował swój list otwarty do Inglota),
      czyli spór pomiędzy rednaczem a Jackiem Inglotem o to kto komu podkradł pomysł
      Tokyoramy. Poza tym bardzo dobre opowiadania "Przeskok" i "Nie
      kupujcie...". "Lodowa opowieść" Ziemiańskiego mnie rozczarowała - plasuje się to
      raczej w dolnych warstwach jego twórczości, bliżej historii o Toy czy Achai niż
      znakomitych opowiadań o Wrocławiu. "Skryba" i "Proroctwo" to całkiem przyjemne,
      ani lepsze ani gorsze, historyjki fantasy.
      W publicystyce najlepszy jak zawsze jest Tomasz Pacyński, Dukaj średnio, a
      Ziemkiewicz mnie również zaskoczył - tym razem bez prywatnych wtrętów, choć
      felieton nadal słaby. A gdzie się podział Ziemiański?
    • kuba# Science Fiction nr 16 07.07.02, 12:04
      Uspienskij, Łazarczuk "Żółta łódź podwodna" - opowiadanie ma fajny klimat, ale
      poza tym to o co tam chodziło to nie mam pojęcia. Tam była w ogóle jakaś fabuła
      i to fantastyczna? (** za klimat)
      Ziemkiewicz "Pobożne życzenie" - zdecydowanie najlepsze w numerze, bardzo
      odważne (****)
      Pilipiuk "Kuzynki" - sposób pisania identyczny jak w opowiadaniach z
      Wędrowyczem, ale wystarczyło wyrzucić tego pseudo-śmiesznego bohatera i od razu
      wychodzi coś ciekawego (*** i pół)
      Mrozek "Po stronie szczura" - strasznie to nielogiczne, chaotyczne,
      szczury+kosmici+niewyraźny_bohater, powiedziałbym nawet że głupie (*)
      Wojaczek "Niższa klasa" - ni chu-chu nie rozumiem o co tu chodzi, łącznie z
      zakończeniem, a podobno w shortach pointa jest najważniejsza... (*)
      Klimczak "Południe" - pomysł ekstra, ale wykonanie rozbić o kant... stołu.
      Również rozwój fabuły... Miałem jeszcze jakąś nadzieję jak bohaterowie zaczęli
      się kłócić - ale nie, miłość zwycięża wszystko, jakie to piękne... BTW: po
      kiego oni poszli do tej wsi? (** za pomysł)
      Grygorowicz "Senny wojownik" - bardzo dobre, świetny pomysł choć w wykonaniu
      jest chyba trochę niekonsekwencji (mocne ***)
      Lukaj "Kawa mulatka" - autentycznie zabawne i fajnie poprowadzone, szkoda tylko
      zakończenia (***)

      W publicystyce Pacek jak zwykle najlepszy. RAZ także nieźle, choć ciągle nie
      jest to mój typ. No i dlaczego czepia się REH-a? Dlaczego twórca Conana ma być
      grafomanem? Może to RAZ jest grafomanem, skoro co raz pisuje nowe felietony
      wątpliwej jakości? Chyba zdecyduję się na stwierdzenie, że Dukaj nie bardzo
      przypadł mi do gustu. Strasznie to długie, wydumane i trudne. Wolę równie
      ciekawe (IMHO ciekawsze) felietony Packa, pisane prostszym językiem. No i gdzie
      jest Ziemiański? Fajna rzecz to dział "prezentacje".
    • kuba# Re: Science Fiction nr... 09.07.02, 08:40
      Jak oceniacie pismo po półtora roku ukazywania się?
      IMHO jest bardzo dobrze, miejscami lepiej niż na początku, ale też wiele błędów
      nie zostało wyeliminowanych.
      Przede wszystkim ten dziwny, często opóźniony cykl wydawniczy (w półtora roku 16
      numerów). Pozostała też dziwna maniera bzdurnych artykulików, wyglądających jakby
      wstawiano je tylko dla zapełnienia miejsca (vide ostatnio "Tomb Raider").
      Jeżeli chodzi o teksty to niestety nie zauważyłem jakiegoś podniesienia poziomu,
      co powinno być widoczne wraz ze wzrostem popularności pisma i zwiększeniem liczby
      nadsyłanych prac, co daje większy wybór. Wręcz przeciwnie, ostatnio w sąsiedztwie
      opowiadań bardzo dobrych, trafiały się gnioty niesamowite (ot choćby "Niższa
      klasa" SF 16, "Zlecenie" SF 15, "Ident" SF 13).
      A plusy? Wprowadzenie publicystyki (choć niektóre teksty pozostawiały do
      życzenia), obrazków ilustrujących tekst, prezentacji (tu jeszcze ciężko oceniać
      jednoznacznie in plus, bo wiele się może zdarzyć), zmieniona futurama.
      • katheryne Re: Science Fiction nr... 09.07.02, 11:03

        > Jak oceniacie pismo po półtora roku ukazywania się?
        > IMHO jest bardzo dobrze, miejscami lepiej niż na początku, ale też wiele błędów
        >
        > nie zostało wyeliminowanych.

        to zalezy, co uznamy za blad. trzebaby to sprecyzowac.

        > Przede wszystkim ten dziwny, często opóźniony cykl wydawniczy (w półtora roku 1
        > 6
        > numerów).

        to chyba sie ustabilizowalo. od wielu miesiecy dostaje SFa co miesiac w okolicach
        1-5 dzien miesiaca. pierwszy wyszedl na koniec lutego 2001, wiec jeszcze nie ma
        poltora roku:-) to bedzie na koniec sierpnia, nie.

        Pozostała też dziwna maniera bzdurnych artykulików, wyglądających jak
        > by
        > wstawiano je tylko dla zapełnienia miejsca (vide ostatnio "Tomb Raider").

        to prawda, na polconie szmit tlumaczyl, ze te strony sa pod reklame i daja tam
        zapchajdziury

        > Jeżeli chodzi o teksty to niestety nie zauważyłem jakiegoś podniesienia poziomu
        > ,
        > co powinno być widoczne wraz ze wzrostem popularności pisma i zwiększeniem licz
        > by
        > nadsyłanych prac, co daje większy wybór. Wręcz przeciwnie, ostatnio w sąsiedztw
        > ie
        > opowiadań bardzo dobrych, trafiały się gnioty niesamowite (ot choćby "Niższa
        > klasa" SF 16, "Zlecenie" SF 15, "Ident" SF 13).

        ja mysle, ze to nie tak. to na poczatku dysponuje sie workiem tekstow z lat
        ubieglych, latwiej w nich przebierac. teraz to chyba ida na biezaco, ale fakt,
        trafiaja sie rzeczy slabe. co do klasy i identa, OK kichy, ale IMHO zlecenie nie
        bylo taka tragedia. mysle, ze przy takiej ilosci publikowanych tekstow to i tak
        niewielkie wpadki. patrz na NF jak dla mnie proporcje zupelnie odwrotne:-)ale
        trzeba opieprzac, niech podnosza poziom!
        brak newsow, kiedys bylo oko na niebie:-(

        > A plusy? Wprowadzenie publicystyki (choć niektóre teksty pozostawiały do
        > życzenia), obrazków ilustrujących tekst, prezentacji (tu jeszcze ciężko oceniać
        >
        > jednoznacznie in plus, bo wiele się może zdarzyć), zmieniona futurama.

        bibliografia.
        KKF, zamowilam i dostalam Debskiego za 18 zeta. bralam kilka rzeczy i wyszlo mi
        ze oszczedzilam prawie 20 zl na paczce (a zamowilam rzeczy, ktore moj ksiegarz
        uznal za nie do dostania:-)
        zwiekszenie objetosci (cztery strony poszly na teksty:-)
        wywalenie ImCity
        i nie przeginaja z publicystyka - balam sie, ze wszyscy kumple sie dobiora i
        bedzie festiwal przemyslen, jak w feniksie

        • kuba# Re: Science Fiction nr... 09.07.02, 16:27
          > brak newsow, kiedys bylo oko na niebie:-(
          A rzeczywiście, o tym zapomniałem - świetny dział był.
    • kuba# Science Fiction nr 17 09.08.02, 09:48
      Tym razem numer kobiecy, IMHO bardzo dobry (choć niekoniecznie za sprawą
      kobiet).
      "Robaki..." to sam miód, znakomita,bardzo klimatyczna, torchę mroczna sf.
      Mistrzostwo autora widać choćby w połączeniu obu tekstów tym samym zdaniem,
      kończącym "Robaki z cmentarzyska" (przy okazji przypomniałem sobie ten tekst) i
      zaczynającym "...zgliszcza". [****]
      "To nie moje niebo". Świdziniewski jak zwykle dobrze sobie radzi, także w
      humoreskach, co pokazał już przy okazji "Piramid".[***]
      "Sen o potędze". Obok "Robaków..." i "Lady Locksley" najlepsze opowiadanie w
      numerze. Zgadzam się z głównym bohaterem: naprawdę piękna legenda o śpiącym
      bogu. [****]
      "Uśmiech fortuny" Kupa. Zaczynało się ciekawie, ale puenta, choć rzeczywiście
      zaskakuje to chyba w nieodpowiedni sposób. IMHO to prostactwo, bo przecież
      dowolne opowiadanie można zamknąć w takie ramy gry komputerowej, czy np: snu.

      "Tropem skorpiona" Ot, takie sobie, całkiem miłe fantasy.[**]
      "Lady Locksley" Opowiadanie super, kobiece, ale w jak najlepszym tego słowa
      znaczeniu. Owszem są tam delikatne opisy, słowa o miłości, ale wszystko to
      napisane w przystępny sposób i na dodatek jest jakaś akcja i niebagatelny
      pomysł. [****]
      "Pocisk" Opowiadanie jest dokładną odwrotnością zapowiedzi. Tego nie wolno
      czytać! Chyba, że ktoś lubuje się w tej stereoptypowej kobieciej fantastyce. A
      ze science-fiction to ma niewiele wspólnego, ot ledwo zarysowana sytuacja,
      podczas gdy większa część opowiadania to rozważania bohaterki na temat miłości.

      "Piekło i inni" Fajne, dla mnie lepsze od Wędrowycza (a przynajmniej dużo
      śmieszniejsze) - mam nadzieję, że rzeczywiście będzie seria. [***]
      "Piramida czasu" Bezsens, a poza tym napisane w dziwnym stylu przypominającym
      przemieszaniezwykłego opowiadania, miejscami z jego streszczeniem, konspektem.
      Taki dziwny skrótowiec. No i temat też nieodkrywczy i nieciekawie wykorzystany.

      "Chleb elfów" Kolejna kupa. Kobiece p... o miłości, pięknie, tęsknocie,
      elfach... Błeeee... [*]
      Podsumowując opowiadania, jest pół na pół. Teksty bardzo dobre
      ("Robaki...", "Lady...", "Sen" - ale to naprawdę dobre, dawno nie było aż
      trzech w jednym numerze, które oceniłbym na ****) lub co najmniej niezłe
      ("...niebo", "Tropem...", "Piekło...") mieszają się z okropnymi
      ("Pocisk", "Piramida...", "Chleb...", "Uśmiech...").
      Co do reszty, to podoba mi się wysoki poziom publicystyki. Obok zakomitego (jak
      zwykle) Packa, zupełnie przyzwoity poziom RAZ-a i Dukaja. Tego ostatniego to
      bodaj pierwsza książka z "recenzowanych" przez niego, która mi się spodobała
      (tylko czemu on zajmuje się maistreamem a nie fantastyką???). Fajny artykuł
      Laudańskieg, trochę krótkie notki fimowe, brzydka okładka, denerwujące
      zapowiedzi rednacza we wstępniaku...
    • ziri Re: Science Fiction nr... 03.09.02, 15:39
      nienie, nie czytałam, tak Cię przyszłam w tym przemiłym wątku odwiedzić
      Z. nader towarzyska między cmentarzem i plażą
      • ignatz Re: Science Fiction nr... 03.09.02, 17:57
        O, dziekuję za odwiedziny.
        Wracając do tematu - numer kobiecy był bardzo dobry, lepszy niż myślałem. "Sen o potędze" i "Lady Locksley" to moim skromnym zdaniem dwa bardzo dobre teksty. Najlepsze w numerze i jedne z lepszych publikowanych w SF, szczególnie "Sen..."
        Najgorsze - "Chleb elfów" i "Pocisk". Zbyt krótkie, zbyt jakieś takie dosłowne. Chała, choć nie całkowita.
        Za to krótkie "To nie moje niebo..." jest fajne - takie właśnie... krótkie i treściwe, humorystyczne.
        reszta tekstów taka sobie, choć "Robaki na zgliszczach" i "Tropem Skorpiona" są całkiem poprawne. Przyjemnie się czyta.
        Ktoś się pokusił o ocenę całej dotychczasowej działalności pisma. Osobiście uważam, że takie pismo nie jest potrzebne - ono jest niezbędne, wraz z takimi tekstami jak "Ident" - tak, tak! W końcu od czegoś trzeba zacząć. Poza tym największy atut tego pisma to dużo polskiego i rosyjskiego i dużo początkujących - a stawianie na początkujących wymusza momentami obniżenie lotów.
        • katheryne Re: Science Fiction nr... 04.09.02, 23:05
          ignatz napisał a ja skomentuje:-)

          > O, dziekuję za odwiedziny.
          > Wracając do tematu - numer kobiecy był bardzo dobry, lepszy niż
          myślałem. "Sen
          > o potędze" i "Lady Locksley" to moim skromnym zdaniem dwa bardzo dobre
          teksty.
          > Najlepsze w numerze i jedne z lepszych publikowanych w SF,
          szczególnie "Sen..."

          w pelni sie zgadzam. ale mam tez trzeciego faworyta, przez ciebie
          niedostrzezonego. to Tropem skorpiona z mojej ulubionej serii o Krzyczacym w
          ciemnosci.
          > Najgorsze - "Chleb elfów" i "Pocisk". Zbyt krótkie, zbyt jakieś takie
          dosłowne.
          > Chała, choć nie całkowita.

          w kategorii od najlepszego do najgorszego zapewne masz racje. w skali
          bezwzglednej (ale ze mnie wylazi feministka) nie takie najgorsze. sledze pewna
          dyskusje, w ktorej kilku macho powoli odszczekuje najwieksze zarzuty przeciw
          Pociskowi. i dobrze, bo trzeba byc kobieta, zeby zrozumiec inna kobiete.

          > Za to krótkie "To nie moje niebo..." jest fajne - takie właśnie... krótkie i
          tr
          > eściwe, humorystyczne.

          dobre, mam nadzieje, ze bedzie wiecej epizodow z tej serii. moze rozwinie sie
          konkurencja dla Jakuba Wedrowycza

          > reszta tekstów taka sobie, choć "Robaki na zgliszczach" i "Tropem Skorpiona"

          > całkiem poprawne. Przyjemnie się czyta.

          Sa dobre. o Tropem juz mowilam, robaki maja swoj klimat, ale to kontynuacja,
          wiec odbieramy je juz nieco gorzej... Pierwsza czesc byla IMO baardo dobra.

          > Ktoś się pokusił o ocenę całej dotychczasowej działalności pisma. Osobiście
          uwa
          > żam, że takie pismo nie jest potrzebne - ono jest niezbędne, wraz z takimi
          teks
          > tami jak "Ident" - tak, tak! W końcu od czegoś trzeba zacząć. Poza tym
          najwięks
          > zy atut tego pisma to dużo polskiego i rosyjskiego i dużo początkujących - a
          st
          > awianie na początkujących wymusza momentami obniżenie lotów.

          Co tu oceniac, widac bylo po nagrodach Zajdla, ze tego rodzaju czasopismo jest
          potrzebne i doceniane przez ludzi, ktorzy czytaja. Nie wiem, czy zwrociliscie
          uwage, ale to chyba jedyne pismo, w ktorym nie ma zachodnich tekstow. Ani
          jednego. Tylko nasi i "nasi":-), i rzeczywiscie, kupa debiutantow. kiedys
          przeliczalam te ilosci i wyszlo mi, ze SF przerobil juz tyle tekstow ile RIP
          Fenix w osiem lat!
          Ja to odbieram nieco inaczej, z tym obnizaniem lotow, to raczej uwypuklenie
          tych lepszych tekstow w zderzeniu z debiutantami. Choc i ci ostatni bywaja
          niezli. W koncu Milena Wojtowicz, to debiutantka. Kozakowski, Swidziniewski tez
          zaczynali w SF a ten drugi mial nominacje do Zajdla w tym roku. Ktos dal im
          szanse i prosze. Nagle okazalo sie, ze sa ludzie, ktorzy startuja z przytupem.
          Jak juz mowilam tak sobie podliczalam i wyszlo mi tez, ze w SF w 2001 roku bylo
          ponad 20 tekstow autorow znanych, a w NF 6 czy 7 (majac na mysli znanych biore
          pod uwage tylko tych, ktorzy wydawali wczesniej ksiazeczki). To tez swiadczy o
          pewnej klasie pisma. Trzy razy wiecej i to jakich tekstow. Ziemianski ma Zajdla
          2/01, Dukaj ma Zajdla 4/01, Swidziniewski nominowany, Ziemkiewicz nominowany.
          Masakra i knockaut (czy jak to sie pisze) dla NF.
          Ja jestem za, i chce czytac i tych znanych i tych nowych. w koncu Sapkowski tez
          debiutowal, a teraz jak juz niewiele pisze, trzeba szukac nastepcow...
          pozdrowienia
          Kath
          • ziri Re: Science Fiction nr... 04.09.02, 23:27
            hm, Ignatz, mam prośbę - pożycz mi to SF ;)
            • ignatz Re: Science Fiction nr... 05.09.02, 00:15
              Spoko. Napisz do mnie.
              • ignatz Re: Science Fiction nr... 05.09.02, 00:16
                Chociaz nie wiem, czy mi się opłaca - to nie Ty mówiłaś, że wychodzisz za mąż niedługo? :-D
                • ziri Re: Science Fiction nr... 05.09.02, 10:19
                  Iggy (khem, khem) czy nie wspominałam, że jestem cnotliwą niewiastą, która
                  mężów 5 pochowawszy wychowuje w bojaźni Bożej dziewięcioro dziatek? Także droga
                  przed Tobą równa a prosta, nie jakiś tam zbójecki gościniec ;)
                  • ignatz Re: Science Fiction nr... 05.09.02, 10:45
                    Tato nie wraca raniki wieczory
                    we łzach go czekam i trwodze
                    rzeki wylały, pełne zwierza bory
                    i pełno zbójców na drodze
                    • piotr_c Re: Science Fiction nr... 05.09.02, 14:49
                      Ignatz,a jak zareagowałeś na pojawienie sie postaci Anieli jako diabelskiej
                      sekretarki , ja po chwili osłupienia padłem ze śmiechu , tak to przewrotnie
                      pasowało. Chętnie bym ten kawałek Anieli pokazał :)
                      • ignatz Re: Science Fiction nr... 05.09.02, 17:44
                        Hmmm, nie zareagowałem w ogóle, kurcze, wszystko można powiedzieć przez rozstrzał pokoleniowy.
                        • ziri Re: Science Fiction nr... 06.09.02, 09:43
                          Alle - Ignatz, nie stawiaj się od razu pod ścianą, z resztą gimnazjalistki
                          ponoć to lubią ;)
                    • ziri Re: Science Fiction nr... 05.09.02, 16:09
                      wolę Julka zdecydowanie Ignatz ;)
                      nawet pomimo tego, że miał kompleks Edypa
                      • ignatz Re: Science Fiction nr... 05.09.02, 17:43
                        Julka?
                        • valkrissa Re: Science Fiction nr... 06.09.02, 09:58
                          ignatz napisał:

                          > Julka?
                          >
                          • ignatz Re: Science Fiction nr... 06.09.02, 10:41
                            Jeju, nic a nic. Zupełnie jakbym czytał jakiś szyfr. Czy ktoś mi to może łopatologicznie wyjaśnić?
                            • valkrissa Re: Science Fiction nr... 06.09.02, 11:13
                              ignatz napisał:

                              > Jeju, nic a nic. Zupełnie jakbym czytał jakiś szyfr. Czy ktoś mi to może łopatologicznie wyjaśnić?

                              Herr Thaddeus nie w czasie wkroku napoleonidów w tryumfie i surmie, ale wykroku w chłodzie i przetrzebieniu.
                              Jeśli już koniecznie ma być na forum rodzicielsko, to nie zawodź smutków za tatką, ale piej: Do matki.
                              Jeśli umierać to raczej na gruźlicę niźli na cholerę. (A może syfilis?)
                              Co i tak nie ma znaczenia przy fortepianie co wyleciał przez okno.

                              > Iggy

                              Iggy, Iggy Stardust
                              • ignatz Re: Science Fiction nr... 06.09.02, 11:27
                                No, teraz rozumiem! trzeba było tak od razu!
                                • ziri Re: Science Fiction nr... 06.09.02, 11:32
                                  ciesz się późny wnuku zatem!
                                  <nie nie Iggy, wnuków się jeszcze nie dochowałam>
                                  Z.
                                • valkrissa Re: Science Fiction nr... 06.09.02, 11:32
                                  ignatz napisał:

                                  > No, teraz rozumiem! trzeba było tak od razu!

                                  Od razu i łopatą, to nie mogłoby (nie powinno) być w podforum (potworum) SF. A tak, szyfrowanie było, niebinarne,
                                  (nie)banalne, jak u Navaho podczas Drugiej Światowej Wojny Za McDonald Waszą i Naszą, ergo OK'ergo :)

                                  > Iggy

                                  Iggoran Briggović
                                  • ignatz Re: Science Fiction nr... 06.09.02, 12:06
                                    Kurcze, mam nieodparte wrażenie, że wcale nie rozmawiam z dwoma osobami
    • kuba# Science Fiction nr 18 06.09.02, 14:53
      Numer wyjatkowo bezbarwny, jeden ze słabszych.
      W publicystyce wszyscy jacyś ospali, żaden felietion mnie nie zachwycił, nawet
      Pacyński (jak dotąd IMHO najlepszy) słabo. Jedynie Laudański trzyma poziom, mam
      nadzieję, że "Rosyjska czytanka" weszła do SF na stało.
      Także opowiadania wręcz dołująco przeciętne. Że nie ma żadnego bardzo dobrgo,
      znakomitego, to rozumiem (wyczerpały się w poprzednim numerze), ale czemu nie
      ma też żadnej kichy? :-) Naprawdę, nie są złe, niektóre nawet fajne, ale
      każdemu czegoś brakuje, żadne nie "porywa".
      Mazin "Bug" **
      Rykowski "Coś za nic" ***
      Kosik "Czarne słońce" ** i pół
      Szyda "Wieże głupców" **
      Bochiński "Parszywa okoliczność" ***
      Grygorowicz "Gdzie asfalt jest równy i gładki" ** i pół
      Tur "Zmierzch" ***
      Kozakowski "Droga przez las" **
      Poza tym brzydka okładka i strasznie mało recenzji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka