Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2020 - 5 (vol. 115)

    • grek.grek 23:00 TVP2 "Miłość po francusku" [2013] 13.05.20, 11:01
      A jednak jest to kino francuskie ;]

      Główna bohaterka zajmuje prestiżową posadę w modnym pismie kobiecym, ale oczywiście ma ambicje awansu na stanowisko redaktor naczelnej.

      Nadarza się ku temu znakomita sposobność : pani poznaje przypadkiem pana, znacząco młodszego od siebie, a gdy wieść o jej rzekomym romansie obiega całą redakcję, szef sugeruje że gdyby tak potraktowała zaistniałą sytuacją w formie inspiracji do napisania zajmującego gazetowego artykułu, to zręcznym susem mogłaby skoczyć szczebel w górę na drabinie hierarchii prestiżu w firmie.

      Pani zatem rozwija relację z panem, ale nie traktuje tego inaczej jak tylko eksperyment zawodowo przydatny.
      Rzecz prosta, wiadomo jak to się skończy :], ale i tutaj mamy do czynienia z kinem gatunkowym, we francuskiej odmianie zawsze inteligentnym, stylowym, szanującym dobre gusta widza, wywodzącym się z długiej i bogatej tradycji rasowego filmu obyczajowego, dzisiaj coraz trudniejszej do kultywowania, bo zwykle kolejne próby skręcają tak czy owak w stronę konkretnego gatunku lub patchworku różnych. Dobrze że pozostały świetne wzorce, we francuskiej komedii romantycznej czy dramacie, widoczne zdecydowanie najlepiej.

      Reżyseria :" David Moreau
      grają : Virginie Efira, Pierre Niney, Charles Berling.
    • grek.grek 13:00 Kultura "Błękitna nuta" [1991] 14.05.20, 09:39
      Raz jeszcze w głównej roli Fryderyk Chopin, tym razem w roku 1846.
      Spędza lato w Nohant, wraz z nieodzowną Georges Sand oraz towarzystwem literatów, muzyków i innych przyjaciół domu.

      Związek głównych bohaterów powoli dogasa, Chopin choruje, a sytuację ma nadzieję wykorzystać córka Sand, by uwieść kompozytora.

      Grają : Janusz Olejniczak, Marie-France Pisier, Sophie Marceau.
      Rezyseruje Andrzej Żuławski.
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Na szlaku" [2014] 14.05.20, 09:56
      Bardzo poprawny, wg mnie, eko-thriller.

      Oto para rozpoczyna weekendową wyprawę w głąb kanadyjskiej puszczy. Kolory, drzewa, cisza, jest nieźle. Pan pełni rolę przewodnika, zapewnia że zna teren.

      Po drodze spotykają dżentelmena, który zagaduje panią, dzieli się złowionymi rybami do wspólnej kolacji, przedstawia się jako organizator wycieczek dla turystów. Towarzysz pani postrzega go jako konkurencję, więc napięcie między nimi rośnie, ale nie dochodzi do eksplozji. Jegomość znika.

      Państwo idą dalej, ale już się zaczyna coś dziać niepokojącego. Nocami słychać dziwne odgłosy i hałasy, coś spada na ich namiot. Czyżby tamten gość podążał ich tropem i próbuje nastraszyć ? A może jeszcze lepiej : przygotowuje grunt do... podwójnego morderstwa ?

      Sytuacja robi się dodatkowo krępująca, gdyż pan gubi drogę ! Pani jest niepocieszona, a atmosfera na tyle zepsuta, że gdy pan wyjawia powód, dla którego tak usilnie namawiał ją na ten wypad - robi się wyjątkowo niezręcznie, a nawet przykro. Obojgu.

      Prawdziwy dramat jednak wciąż dopiero przed nimi, bo matka natura jest nie tylko tajemnicza, ale również dysponuje zupełnie materialną siłą, która czyha na nieostrożnych śmiałków. W grę wchodzą tutaj sceny mrożące krew w żyłach.

      Film nie ma wysokiego budżetu, ale reżyser - Adam MacDonald - tuszuje ten fakt interesującym prowadzeniem akcji, dobrze rozwiniętymi interakcjami między bohaterami, urodą otoczenia i zręcznym sterowaniem narastającą grozą.

      Dobre kino :]
    • grek.grek 20:20 Kultura "Szpicel" [1962] 14.05.20, 10:04
      Kryminał Jean-Pierre'a Melville'a, z Jean-Paulem Belmondo w głównej roli.

      Głównymi bohaterami są oczywiście przestępcy, rabusie planujący skok życia, lecz nieoczekiwanie [jak dla kogo] wytrąceni z rytmu przez wszędobylską policję, stający wobec trudnych decyzji i dylematów etycznych, ale oczywiście przepuszczonych przez środowiskowe normy postępowania, tzw. gangsterski honor, w finale sprowadzających bohatera do rangi postaci z tragedii antycznej.

      Muzyka Paula Misrakiego, obok Belmonda : Serge Reggiani, Rene Lefevre, Jean Desailly.

      Klasyka noir !

      Powtórka : z piątku/sobotę, 1:50.


      • grek.grek 1:50 Kultura "Szpicel" [1962] 15.05.20, 11:28
        grek.grek napisał:
        > Kryminał Jean-Pierre'a Melville'a, z Jean-Paulem Belmondo w głównej roli.

        Głównymi bohaterami są oczywiście przestępcy, rabusie planujący skok życia, lecz nieoczekiwanie [jak dla kogo] wytrąceni z rytmu przez wszędobylską policję, stający wobec trudnych decyzji i dylematów etycznych, ale oczywiście przepuszczonych przez środowiskowe normy postępowania, tzw. gangsterski honor, w finale sprowadzających bohatera do rangi postaci z tragedii antycznej.

        Muzyka Paula Misrakiego, obok Belmonda : Serge Reggiani, Rene Lefevre, Jean Desilly.

        > Klasyka noir !


        Jakże nocna powtórka ! :] Ale warto !
    • grek.grek 21:20 TVP2 "Irracjonalny mężczyzna" [2015] 14.05.20, 10:19
      Trzeci już film Woody'ego Allena w czwartkowy wieczór :]

      Bardzo to cnotliwa praktyka :]

      Tym razem bohaterem jest profesor filozofii, wykładowca uniwersytecki, tyleż cenionego za swoją wiedzę i umiejętność jej przekazywania, co uznawany słusznie za romansera ze skłonnościami do rozmaitych paux pas. Zapewne znów jest to porte parole samego Allena, w tej roli Joaquin Phoenix, jeden z najwybitniejszych aktualnie aktorów amerykańskich, więc już sam ten fakt sprawia, iż film odnosi a prioryczny sukces, nieprawdaż ? ;]

      Pan profesor cierpi z powodu rozpadu małzeństwa i odejścia przyjaciela, więc zmaga się z poważnym kryzysem emocjonalnym, wywołującym pociąg do kieliszka i otwartość na kolejne ekscesy łóżkowe w objęciach choćby studentek albo koleżanek z pokoju nauczycielskiego.

      [trochę jak Hank Moody w "Californication" ?]

      Tutaj musi wydarzyć się jakiś zwrot akcji, pchający bohatera ku górze albo ściągający na sam dół ? Czasy portretowania bohaterów bez nacisku na fabularną intrygę chyba ostatecznie znikły z pola zainteresowania Allena ? :]

      Grają również : Emma Stone, Parker Posey, Nancy Carroll.

      na RT : 47 % z 200 recenzji krytycznych oraz 46 % z 6,5 tys. opinii widzów.

      Nie ma powtórki, niech to drzwi ścisną ;]
      Czesi puszczają "Capote'a" Bennetta Millera, też jednorazowo.
      Tu premiera, tam film sprawdzony w swej świetności, oto momenty gdy człek dociera do absolutnego sedna tytułu naszego wątku ;]






      • grek.grek "Irracjonalny mężczyzna" po filmie o filmie 1/2 15.05.20, 12:45
        Czy oglądaliście, Czcigodni ? :]

        Woody Allen jakby bardziej serio, co zapowiadają już napisy początkowe, pozbawione tym razem obecności subtelnych swingów jazzowych, akcji towarzyszy za to żywy motyw z kompozycji Dave'a Brubecka, jeśli dobrze rozpoznałem ?

        Fabuła wygląda jak jeszcze jedna wariacja na temat "Zbrodni i kary", zresztą sama książka pojawia się w sposób znaczący wyjaśniając inspiracje towarzyszące głównemu bohaterowi.

        Pan Abe trochę jednak przypomina Hanka Moody'ego z "Californication" ? ;] Też jest niedbały, błyskotliwy i ma reputację podrywacza, ma coś wspólnego z literaturą, no i jeździ kabrioletem oraz nosi ciemne okulary ;]

        Kiedy przybywa do nowej uczelni, w Newport, już tam na niego czekają z zaciekawieniem przyszli współpracownicy : kadra profesorska i studenci.

        Abe pisze i wykłada filozofię, przy czym lubi skomplikowane wywody ubierać w proste symbole i sytuacje z życia wzięte, często polemizując z autorami, których poglądy omawia. I to się podoba studentom oraz wprawia w zakłopotanie kolegów po fachu.

        Aktualnie Abe znajduje się w kryzysie : przyjaciel zginął w Iraku, inny przyjaciel wyhaczył mu żonę, a on sam popadł w kryzys, więc zalewa go procentami. O dziwo, nie dodają mu otuchy ci, których myśli studiował przez całe lata : ani Kant, ani Kierkegaard, ani żaden inny filozof. Abe preferuje zupełny nihilizm i pogardę nawet wobec własnych osiągnięć i zawodowych sukcesów.

        Filozofia generalnie nie sprawdza się w praktycznym zastosowaniu, może nawet nie posiada do niego predyspozycji, stawia odważną tezę Abe alias Allen. MOżna sypać dziesiątkami cytatów z dzieł uznanych za wiekopomne, a w ostatecznym rozrachunku okazują się one bezwartościową sofistyką.

        Abe od razu wpada w sferę zainteresowań dwóch kobiet : Rity - nieszczęśliwej mężatki, postaci czechowowskiej, pragnącej uciec daleko stąd do "prawdziwego życia" : Abe jest jej nadzieją na pożądaną zmianę, kimś kto ma się legitymować fantazją i dynamiką, dzięki którym porwie ją stąd do, najlepiej, Hiszpanii !; oraz Jill - studentki z otwartą głową, ambicjami myślenia pod prąd panującym schematom, wprawdzie związanej z rówieśnikiem Royem, ale z każdym dniem bardziej zaintrygowanej profesorem.

        Depresyjny Abe z racji impotencji nie może skonsumować relacji z Parker, za to dziwnym trafem jego pesymistyczne tyrady wywierają wrażenie na Jill, także dlatego że skłaniają do składania polemicznych argumentów. Spacerują, dyskutują, przesiadują w kawiarniach, co niepokoi Roya, który podejrzewa swoją dziewczynę o romans, przed czym ona się broni, powtarzając że łączy ich tylko intelektualna przyjaźń.

        Narracja płynie z trzech źródeł : jednym jest narrator, drugim Abe, trzecim zaś : Jill, komentująca wydarzenia z perspektywy znajomości puenty całej historii.

        Jill oczywiście powoli przechodzi od stanu "intelektualnej przyjaźni" do zakochania w Abe'em : pociąga ją złożoność jego osobowości, swoisty romantyzm, oczytanie, przeszłość - wraz z narkotykowymi eksperymentami i świadkowaniem samobójstwu matki, gdy miał 12 lat. Biedny, przyzwoity i mieszczański Roy wygląda przy tym jak tabula rasa ;]

        Szokują Jill autodestrukcyjne zapędy Abe'a, który na imprezie studenckiej gra w rosyjską ruletkę i jest o mały figiel od śmierci. Widać, że dotarł na samo dno, nawet jeśli próbuje ten incydent przedstawić jako "ćwiczenie z filozofii".

        Wszystko zmienia się w kawiarni, gdy Abe i Jill są przypadkowymi świadkami opowieści zrozpaczonej kobiety, która lamentuje nad przewidywaną decyzją sądu, pozbawiającą ją prawa do opieki nad dziećmi i przyznającą ten przywilej ojcu, zakumplowanemu z sędzią rozpatrującym sprawę.

        Abe jest bardzo poruszony tym co usłyszał. Znając nazwisko sędziego wpada na koncept, od którego aż mu uszy drżą z podniecenia : zabije sędziego ! w ten sposób zwiększy poziom dobra w świecie, pomoże biednej kobiecie..

        ... a przy okazji uszczęśliwi sam siebie.
        W istocie, znienacka Abe nabiera wigoru. Z depresanta metamorfozuje się w faceta z biglem : je za trzech, odstawia alkohol, poprawia się w łóżku, nabiera radości. Zamiar szlachetnego morderstwa, a przy okazji zbrodni doskonałej, nadaje na nowo jego egzystencji zawieruszony sens.

        Śledzi sędziego, poznaje jego plan dnia, a zabić go zamierza trucizną. W związku z tym podbiera Ricie klucze od laboratorium chemicznego i kradnie trochę cyjanku potasu. Nakrywa go tam wprawdzie studentka, ale Abe ma gotowe alibi i dziewczyna nie drąży tematu, zamiast tego prosi o pomoc w jakiejś sprawie związanej z wykładami filozoficznymi.

        Oto recepta na życie : nie jałowe gadanie, cytowanie filozofów, dyskusje nad ideami, lecz działanie ! Filozofia ma rangę tylko wtedy gdy wciela się ją w czyn ! Gdy instynkt czerpie z intelektualnej podstawy ! ":]

        Odmienionyu Abe tak entuzjazmuje Jill, że rodzi się między nimi romans : on przestaje się przed nim bronić, a ona już dłużej nie może ukrywać swoich faktycznych emocji. Jill bez większych ceregiel i przyjmuje do wiadomości, że Roy zamierza od niej odejść, Abe zaś niewiele sobie robi z tego, że Rita wie o jego związkach ze studentką.

        Sędzia codziennie biega rano, w przerwie przysiadając na tej samej ławce, zawsze z kupionym w budce kubkiem z napojem orzeźwiającym. Abe musi więc "tylko" przysiąść się, a potem wykorzystać stosowny moment i podmienić kubki podstawiajac jegomościowi zatruty cyjankiem.
        Tak też czyni, niemal tracąc oddech z przejęcia.

        Nie wie czy sędzia wypił truciznę, dopóki w mediach nie pojawia się informacja o jego śmierci. Jako przyczynę podaje się zawał serca.

        Abe jest wniebowzięty. Radość unosi go w powietrze.
        Do momentu, gdy zaskoczony dowiaduje się, iż policja wykonała badania toksykologiczne i odkryła truciznę w organizmie sędziego. Teraz prowadzi śledztwo w sprawie celowego otrucia.

        Temat tej zagadkowej śmierci pojawia się w rozmowach : Jill ciągle o nim mówi, a także dominuje przy stole, podczas kolacji z udziałem Abe'a u jej rodziców. Jegomość niby bierze w tych dywagacjach aktywny udział, ale z coraz większym niepokojem obserwuje jak dyskutanci bezbłędnie odtwarzają jego drogę działania, pomysły i użyte instrumentarium. Jedyna nadzieja, że póki co nikt nie wiąże Abe z tym całym zdarzeniem. Ale i to - do czasu.

        Pierwsza rozpowszechnia swoje podejrzenia Rita, ale kto by tam słuchał podchmielonej, wesołej damy. Kiedy jednak Jill spotyka ją przypadkiem w barze i Rita opowiada, jak jej mąz widział Abe'a, sensacyjnie wychodzącego ze swojego mieszkania o świcie w dniu zabójstwa sędziego, dodaje do tego informację, że zginęły jej gdzieś klucze od laboratorium chemicznego - Jill ma również natychmiastowe wątpliwości.

        Pyta Abe'a o te sprawy, ale on sprzedaje jej niedbale jakieś alibi, które ona z wdzięcznością przyjmuje, ale intuicja pilnej studentki każe jej włamać się do mieszkania swojego kochanka : nie wiadomo po co, w poszukiwaniu jakich konkretów ?, ale gdy znajduje na biurku otwarty egzemplarz "Zbrodni i kary" z dopisanym na marginiesie nazwiskiem sędziego i jakimś cytatem inspirującym - jej przerażenie wsiada do windy szybkobieżnej i wciska numer najwyższego piętra ;]

        cdn.,
        • grek.grek Re: "Irracjonalny mężczyzna" po filmie o filmie 1 15.05.20, 13:05
          Niemal absolutną pewność Jill zyskuje po zetknięciu się z tą dziewczyną, która nakryła Abe w laboratorium chemicznym. Kiedy Jill składa te fakty z poruszeniem, jakiego doznał Abe słuchając w kawiarni rozmowy o sędzim - dociera do niej, że Abe najprawdopodobniej jest mordercą.

          Nieoczekiwanie dochodzi do tego zestawu taka oto sytuacja, że policja aresztuje podejrzanego o zabójstwo sędziego. Parę drobiazgów przemawia na jego niekorzyść, media już sugerują najgorsze.

          Jill staje więc do konfrontacji z Abe'em.

          Abe zaś nie odpiera jej zarzutów, ale zażarcie broni sensu i cnoty swojego postępowania. Owszem, ma wyrzuty sumienia, że z jego powodu mogą skazać niewinnego człowieka, ale zawsze jest nadzieja, że "się zreflektują". Cóż za naiwność ;]

          Jill stawia mu ultimatum : zgłoś się na policję, złóż wyjaśnienia, albo ja to zrobię ! Na nic wynurzenia Abe'a o etycznym charakterze tego zabójstwa oraz o radości istnienia jaką odzyskał dzięki niemu. Kręgosłup moralny Jill jest z żelaza. Przy okazji rozgoryczona stwierdza, że nie znalazła w sobie odpowiedniej otwartości i zdolności do myślenia przeciwnego utartym normom i schematom, o jakie kiedyś siebie posądzała. W związku z tym zauważa, że bardziej do niej pasuje związek z Roy'em niż z Abe'em, choć zdecydowanie pragnęła tego drugiego.

          Abe ma trzy dni na decyzję, ale już teraz wie, że nie pójdzie na policję. Może wyjedzie do Hiszpanii z Rita, ale najpierw musi się pozbyć Jill, która mu bezpośrednio zagraża.

          Planuje więc drugą zbrodnię doskonałą : ma zamiar unieruchomić windę i do pustego szybu wrzucić biedną Jill. Znając jej plan dnia, łatwo może swoją akcję zaplanować, wie dokąd w niedzielę Jill chodzi na lekcje fortepianu.

          Czeka na Jill, udaje skruszonego, a gdy nadjeżdza winda znienacka ją napada i próbuje zepchnąć w czeluść, lecz wpada w poślizg na wysypanej z jej torebki szmince czy małej latarce i sam spada na dół ponosząc śmierć na miejscu.

          Cóż za paradoks :]

          Jill wtrącała zatem swoje uwagi i komentarze z perspektywy kogoś, kto ledwie uszedł z życiem i na własnej skórze doświadczył działania filozoficznych idei wcielonych w organiczną pracę.

          Opowieść w allenowskim stylu, może dlatego poważne wątki intelektualne i kryminalne są lekko spłaszczone, kiedy chodzi o formę ekspozycji ich mrocznej natury i sensów, ale nadal jest to dobra próba wejścia w orbitę "przeklętych pytań" znanych z rosyjskiej literatury XIX wieku.

          Dobrzy : Joa
          • grek.grek "Irracjonalny mężczyzna" po filmie o filmie 2/2 15.05.20, 13:09
            Dobrzy : Joaquin Phoenix, Emma Stone, Parker Posey w głównych rolach, nikt nie zawodzi, stąd trochę zawodzą-mnie-zawiedzione miny niektórych zawodowych krytyków ;]

            www.youtube.com/watch?v=r0GBrdNveWw
            • grek.grek "Nieracjonalny mężczyzna" po filmie o filmie 16.05.20, 09:13
              * "Nieracjonalny mężczyzna" ! :]
        • seidici Re: "Irracjonalny mężczyzna" po filmie o filmie 1 16.05.20, 10:10
          Oglądaliśmy👍 Stwierdzamy, że nawet bardzo średni Allen jest lepszy od telewizyjnej papki serwowanej na codzień. Co do adonisa Joachima Pheniksa, hm. Jakoś trudno uwierzyć, że na takiego fleję leciało pół uniwerku. Co innego Duchowny
          • grek.grek Re: "Irracjonalny mężczyzna" po filmie o 16.05.20, 10:25
            seidici napisała:

            > Oglądaliśmy👍

            Brawo ! :}

            Stwierdzamy, że nawet bardzo średni Allen jest lepszy od telewizy
            > jnej papki serwowanej na codzień.


            Absolutnie, tańcząco, stepująco, na uszach i rzęsach skacząco - zgadzam się z Tobą ! :]


            > Co do adonisa Joachima Pheniksa, hm. Jakoś trudno uwierzyć, że na takiego fleję leciało pół uniwerku. Co innego Duchowny



            Wiesz, to chyba allenowska sugestia, że najseksowniejszym organem jest mózg ? ;']

            O, Hank Moody ewidentnie chyba patronował temu bohaterowi ? Swoją drogą, zaryzykuję, że on z kolei zawsze jakoś sprawiał wrażenie wczorajszego, a nawet sprzed tygodnia ? Gdzieś jakby ten zapaszek niestrawionej whisky unosił się wokół ;]
    • grek.grek 22:00 Polsat "PolandJa" [2017] 14.05.20, 10:30
      Zbiorowe filmowe zdjęcie mieszkańców Warszawy, jej współczesnej wielostronnej osobowości, a w szerszym ujęciu : kondycji mentalnej obywateli całej Polski, wszak w tytule filmu zdecydowanie jest to sugerowane ? [oczywiście, przy założeniu, że jednak Polska to organizm nieco bardziej skomplikowany, zróżnicowany i wydaje się, że najwięcej można o nim powiedzieć zderzając ze sobą wyraziste sprzeczności pomiędzy myśleniem i postrzeganiem świata przez wschodnią i zachodnią część kraju ?]

      Akcja kręci się wokół baru szybkiej obsługi prowadzonego przez Turków, gdzie spotykają się na zwyczajowym kebabie klienci należący do różnych zaułków i hierarchii społecznych, a każdy przynosi ze sobą drobne sprawy, małe problemy, własny punkt widzenia rzeczywistości.

      na Filmwebie zgodność pomiędzy opiniami pana recenzenta i widowni : mniej więcej 4/10 :]
      Plus za montaż, reżyserię [Cyprian T.Olencki], ale wyraźny minus za niekoniecznie interesujące i odkrywcze wątki fabularne, przez które - jak sugerują głosy tych, co widzieli - niekoniecznie przebija się jakiś szczególnie wart uwagi obraz polskiej duszy ;]


    • grek.grek 23:00 ATM Rozrywka "Lapońska odyseja" [2010] 14.05.20, 10:36
      Raz jeszcze :]

      Jutro seans o 20:00.

      Kino fińskie, szerzej : skandynawskie :]
      Wesoły i beztroski jegomość z dalekiej północy Finlandii zostaje sterroryzowany przez swoją dziewczynę : skutkiem postawionego przez nią ultimatum, musi pojechać do miasta, by kupić dla niej dekoder telewizyjny.
      Jeśli nie chcesz mojej zguby, dekoder spraw mi, luby ! Nie ma wyjścia. Zbiera więc dzielnych kolegów i wspólnie wyruszają na podbój świata ;]

      Reżyseria : Dome Karukoski.

      Jako "Alojzy" i właśnie "Laponia" pozostają dla mnie nieuchwytne, z całego zestawu filmów serwowanych cyklicznie przez ATM ;]

      A jak u Was, Czcigodni ? :]


      • grek.grek 20:00 ATM Rozrywka "Lapońska odyseja" [2010] 15.05.20, 10:02
        grek.grek napisał:

        Kino fińskie, szerzej : skandynawskie :]
        > Wesoły i beztroski jegomość z dalekiej północy Finlandii zostaje sterroryzowany przez swoją dziewczynę : skutkiem postawionego przez nią ultimatum, musi pojechać do miasta, by kupić dla niej dekoder telewizyjny. Jeśli nie chcesz mojej zguby, dekoder spraw mi, luby ! Nie ma wyjścia. Zbiera więc dzielnych kolegów i wspólnie wyruszają na podbój świata ;]

        Reżyseria : Dome Karukoski.


        MOże dziś... wreszcie ? ;]
    • grek.grek 23:50 Puls "Hooligans" [2005] 14.05.20, 10:48
      Filmowa odpowiedź na "Englishman in New York" ;]
      Tutaj Amerykanin przybywa do Anglii i zostaje rasowym, stadionowym chuliganem. Ba, podczas awantur, gonitw i bijatyk odkrywa samego siebie, poznaje interesujących ludzi, nawet : git ludzi ! ;], uczy się "jak walczyć o swoje", w końcu film zaczyna się od intrygi, w którą wplątuje do kolega z uczelni, skutkiem czego chłopak wylatuje z niej za niepopełnione winy.

      Prowadzi go przez meandry tego specyficznego mikrokosmosu kuzyn, lider bojówki jednego z klubów angielskiej ekstraklasy piłkarskiej, próbuje zaś powstrzymać od zadawania się z towarzystwem kuzynka i jej mąż, kiedyś wybitny ancymon, dzisiaj przykładny obywatel.
      W tle są porachunki niemal szekspirowskie z bandą kibicującą odwiecznemu rywalowi : zdrady, zaszłości, śmierci, zemsty, dramaty.

      I znak czasu, w Anglii państwo już nie uprawiają swoich zapasów w błocie na stadionach, po tragedii na Heysel zostali stamtąd po prostu wyrzuceni, bawią się na uboczu, gdzie ewentualnie może wkroczyć policja i wlepić mandat.

      Ot, taki folklor :]

      Reżyseria : Lexi Alexander.
    • grek.grek 23:40 Stopkklatka "Wymyk" [2011] 14.05.20, 11:04
      POnownie.

      Bezpretensjonalny, skromny moralitet, dałoby się powiedzieć.
      Ilustracja frazy noblistki : "Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono" - bohater, niczym Lord Jim u Conrada - staje wobec sytuacji, która przerasta go swoim ciężarem gatunkowym, paraliżuje zabierając powietrze. Machismo wychodzi z niego tylnymi drzwiami.
      Bezradnośc wobec własnej słabości, byłaby już sama w sobie dobrym tematem na poruszający film, a tutaj jest jeszcze druga warstwa : kłamstwo, jakim próbuje zamaskować swoją niezdolność do czynu. Reakcja na wstyd i niemożność wytłumaczenia samemu sobie, co się właściwie stało w momencie krytycznym ?
      Tak więc, nie dość że bohater musi sam sobie wyjaśnić siebie, to - wobec nieuchronności wyjścia na jaw prawdy - jeszcze staje pod pręgierzem społecznego, rodzinnego, towarzyskiego, oraz najgorszego : partnerskiego, w oczach narzeczonej/żony z rangi pewnego siebie samca alfa karleje do postaci pozbawionego inicjatywy tchórza. I to boli go najbardziej, ale jest również pierwszym krokiem do uzdrowienia.

      Robert Więckiewicz wybitnie uwiarygodnia tę postać, zarówno w momentach manifestacji pozornej siły, jak wtedy gdy bezsilnie płonie ze wstydu.

      Pytanie kluczowe dotyczy jednak nie tyle głównego bohatera, ale społeczeństwa, które wykazuje się umiejętnością dostrzegania aktów cudzej niemocy, podczas gdy w sytuacji próby samo zawodzi. Najważniejszym tego znakiem jest bezimienny, niewidoczny na ekranie autor filmu z pociągu, świadek całego zajścia, którego nie stać było na interwencję, ale już na wpuszczenie sensacyjnego filmu do sieci, i owszem.
      Zmagający się ze swoim sumieniem bohater nosi na sobie winę całej wspólnoty.

      Reżyseria : Greg Zgliński.

      Klasa !


      • grek.grek 1:05 Stopkklatka "Wymyk" [2011] 17.05.20, 11:06
        Powtórka z czwartku bodajże ?

        Wciąż, nadal i jak zawsze : absolutnie wart obejrzenia film !
    • grek.grek 1:15 Stopklatka "W imię" [2013] 14.05.20, 11:20
      Pani Szumowska znów interesująco !

      Tym razem zajmuje się księdzem, takim dobrym i z powołaniem, z talentem pedagogicznym, stawiając go wobec pokusy zakazanej miłości do młodszego chłopaka, jednego z wychowanków domu dla trudnej młodzieży.

      Ksiądz miota się pomiędzy swoją naturą, zwłaszcza że chłopak zauważa jego zainteresowanie i jest otwarty na intymną relację, a wynikającym z interpretacji zgodnej z oficjalną wykładnią Kościoła poczuciem grzechu.
      Andrzej Chyra gra bezbłędnie, znów potwierdzając niekwestionowaną zresztą klasę.
      Problem definiowany jest znów dwojako : z jednej strony, jako miłość sama w sobie, do której ksiądz, wedle nakazów kościelnych, nie ma prawa, choć to absurd, gdyż jest człowiekiem z krwi i kości, a z drugiej : chodzi o związek homoseksualny, a więc w doktrynie kościelnej zasługujący na miano śmiertelnego przewinienia.
      I to chyba szczególnie księdza konfunduje : konfrontacja między przekonaniem, iż miłość jest zawsze i wszędzie czymś dobrym, czystym i niewinnym, a głęboko wrytymi w jego postrzeganie siebie, świata i uczuć wyznaczonymi normami definiującymi system wartości oraz wiedzą na temat społecznych reakcji wobec naruszających je śmiałków.

      W chyba już charakterystyczny dla siebie sposób, pani reżyserka zgrabnie miesza objawy wulgarności i siermiężności otoczenia z delikatnością i wrażliwością ukrytej psychiki bohaterów, dzięki temu tym bardziej udaje się jej wyeksponować ich sens oraz zaostrzyć konflikt jednostek z dominującą moralnością [mentalnością].

      A temat celibatu księży i jego wpływu na ich posługę, oraz zachowania seksualne, zdrowie nerwowe - będzie tylko nabierał mocy, nie da się już od tego uciec.
    • grek.grek 0:55 TVP2 "Superman" [1978] 14.05.20, 11:26
      Oryginał ! :]

      W roli Clarka Kenta aka Supermana : Christopher Reeve, jako Lois Lane - Margot Kidder.
      Gene Hackman jako Lex Luthor, a Marlon Brando w roli prawdziwego ojca Supermana z planety Krypton.

      Obsada na Oscara, choć skończyło się tylko na nagrodzie za efekty specjalne, ale i tak kino superbohaterskie mogłoby tylko sobie winszować podobnych wydarzeń aktorskich.

      Rezyseria : Richard Donner.

      Trudno uwierzyć, ale : tak, kiedyś komiksy ! rozpalały wyobraźnię młodziaków i były tematem niekończących się debat i zabaw :]

      Tak jak dzisiaj gry video i tego typu rozrywki, trudno rozsądzić czy szlachetne bardziej czy jednak bardziej wymagające sprawności manualnej ? ;]
    • grek.grek 13:00 Kultura "Spona" [1998] 15.05.20, 09:21
      Ekranizacja powieści Edmunda Niziurskiego.
      Uczniowie kontra kadra profesorska, w leninowskiej konfrontacji : kto kogo ! ;]

      Rezyseruje Waldemar Szarek.

      Film jest również w YouTube :

      www.youtube.com/watch?v=2C1kMtPMxtk
    • grek.grek 16:30 Kultura "Skąpiec" [1992] / teatr 15.05.20, 09:45
      Klasyczna telewizyjna adaptacja klasycznej komedii Moliera.

      Cóż za obsada ! : Zbigniew Zapasiewicz, Agnieszka Suchora, Jan Kobuszewski, Jarosław Gajewski, Tomasz Budyta,
      reżyseruje Jan Bratkowski.
      W małych rólkach takie asy jak Adam Ferency, Gustaw Lutkiewicz czy Franciszek Pieczka !

      Ech, to były czas wciąż jeszcze wielkiego splendoru teatru telewizji, dzisiaj występuje on w charakterze egzotycznej atrakcji, wtedy był fundamentem porządnej ramówki ! :]
    • grek.grek 20:00 TVN "Lucy" [2014] 15.05.20, 10:01
      Reżyseria i pomysł : Luc Besson.
      W głównej roli : Scarlett Johansson.

      Duży sukces komercyjny, na tyle pokaźny, iż powstał już sequel.

      Bohaterka tytułowa zajmuje się przemytem narkotyków, w którego trakcie pęka w jej żołądku paczka z zachomikowanym proszkiem. I oto wywiązuje się zdumiewająca reakcja organizmu : potraktowany nadmierną ilością nielegalnej substancji wzmaga aktywność wszystkich neuronów jakie składają się na możliwości poznawczo-motoryczne zawiadywane przez mózg, w wyniku czego Lucy dysponuje możliwościami wyjętymi wprost z filmów fantasy, słowem : zostaje super-woman :]
      Ha ! :]

      Na RT : 67 % z 232 recenzji krytycznych, 47 % ze 135 tys. opinii widzów.
    • grek.grek 20:20 Kultura "Sny wędrownych ptaków" [2018] 15.05.20, 10:20
      Czyli, niezwykle stylowa współczesna legenda o prapoczątkach narkobiznesu w Południowej Ameryki, tak brawurowo opisanego później w serialach a'la "Narcos" : zajmujące jest połączenie wątków tradycyjnych wierzeń, rytuałów i społecznych norm praktykowanych przez tubylców z wpełzającą powoli w ich relacje żądzą pieniądza, splot świętości rodzinnych związków z pozbawioną hamulców chciwością hoduje nowotwór nakręcający spiralę przemocy, która prowadzi do zabójstw, gwałtów i odwetów, a więc klasycznej odmiany mafijnej wojny na wyniszczenie.

      Reżyser wyprowadza tezę, skądinąd mającą potwierdzenie w historii, wedle której społeczności porzucające swoje kontakty z naturą i zapominające o naukach przodków są skazane na upadek, stają się żerem dla nowoczesności przybywającej zawsze w złych zamiarach.

      Reżyseria : Ciro Guerrta & Cristina Gallego.

      wg mnie : znakomitość !

      Szersza relacja z okoliczności premierowych, że się tak ośmielę ;], może się przyda na coś ?

      2 wątek od góry :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,169683361,169683361,Ojej_co_tu_wybrac_2020_4_vol_114_.html?s=3#p169711890


      • grek.grek 2:25 Kultura "Sny wędrownych ptaków" [2018] 16.05.20, 11:47
        Bardzo nocny replay wczorajszego seansu.

        Czy mieliście okazję obejrzeć, Czcigodni ?
    • grek.grek 21:55 TVN "Epidemia strachu" [2011] 15.05.20, 10:26
      Mamy chyba tego dość na codzień, najchętniej byśmy już nie mówili o tym, nie myśleli, zapomnieli.

      A tutaj jeszcze dodatkowa cegiełka ;]
      Film o epidemii wirusa i to bardzo agresywnego, który panoszy się w tempie zastraszających i bezpośrednimi sposobami zabija ludzkość.

      Nakręcony w 2011 roku ma charakter profetyczny, znów kino wyprzedziło rzeczywistość, aczkolwiek na szczęście to z czym mamy do czynienia w realu aż tak straszliwych skutków nie wywołuje, mam wrażenie że kiedy to się skończy : materiał do głębokiej analizy stanowić będą przede wszystkim różne reakcje społeczeństw, mediów, polityków w obliczu postępującego zagrożenia.

      Reżyseria : Steven Sodebergh.

      Życząc filmowi wysokiej oglądalności, jak wszystkim innym, coś czuję, że w tym przypadku te winszowania przydadzą się bardziej niż zwykle ;]
      • seidici Re: 21:55 TVN "Epidemia strachu" [2011] 16.05.20, 09:57
        Proroczy film z obrazkami, które dziś na nikim nie robią wrażenia, acz powodują niesamowite uczucia. Przeszedł bez echa w swoim czasie, a dziś pewnie przeżywa renesans.
        • grek.grek Re: 21:55 TVN "Epidemia strachu" [2011] 16.05.20, 10:01
          seidici napisała:

          > Proroczy film z obrazkami, które dziś na nikim nie robią wrażenia, acz powodują
          > niesamowite uczucia. Przeszedł bez echa w swoim czasie, a dziś pewnie przeżywa
          > renesans.


          Cześć, Pepsic ! :]

          Yes, film zdecydowanie wizjonerski jak chodzi o tematykę !

          Co u Ciebie, jak forma w czasie "lockdownu" ?
          Jak zdrowie ? Mam nadzieję, że jesteś w doskonałej formie ! :]
          • seidici Re: 21:55 TVN "Epidemia strachu" [2011] 16.05.20, 10:21
            Jest ok. Podchodzę do tematu od początku na spokojnie, acz dmucham na zimno, co by nie kusić. Czytam przeróżne opinie i spiski. Póki co jeszcze tego nie rozgryzłam. Głównym problemem wydaje się gwałtowne rozprzestrzenianie wirusa na swiecie, czemu sprzyja początkowy brak objawów, bo śmiertelność ogólną mieści się w statystykach i niech tak zostanie. A co sobie odpoczęłam, to moje. Pozdrawiam jeszcze raz🙂
            • grek.grek Re: 21:55 TVN "Epidemia strachu" [2011] 16.05.20, 10:49
              seidici napisała:

              > Jest ok. Podchodzę do tematu od początku na spokojnie, acz dmucham na zimno, co
              > by nie kusić. Czytam przeróżne opinie i spiski. Póki co jeszcze tego nie rozgr
              > yzłam.


              Dobra metoda, wg mnie :]

              Ja też ostatnio zasięgam języka w róznych mediach, głównie internetowych, sytuacja jest wciąż na tyle nierozpoznana, że teorie postulowane zwłaszcza w obiegu mocno prawicowym brzmią bardzo interesująco, nawet jeśli czasami dość fantasmagorycznie :]

              > Głównym problemem wydaje się gwałtowne rozprzestrzenianie wirusa na swiecie, czemu sprzyja początkowy brak objawów, bo śmiertelność ogólną mieści się w statystykach i niech tak zostanie.


              Celne uwagi.

              A jak oceniasz metodę szwedzką ? Zwłaszcza jak chodzi o zachowanie tzw. kapitału społecznego i mimo wszystko, od tego chyba nic uciekniemy, utrzymanie ciągłości ekonomicznej ?


              >A co sobie odpoczęłam, to moje.

              Pięknie ! :]


              >Pozdrawiam jeszcze raz🙂


              Dzięki ! Pozdrawiam Cię jak najserdeczniej ! :]
    • grek.grek 22:35 Polsat "Wróg u bram" [2001] 15.05.20, 10:45
      Pojedynek snajperów wśród gruzów płonącego Stalingradu, roku pańskiego 1942.
      Temat z jednej strony : jakże atrakcyjny filmowo, z drugiej : jakże trudny technicznie do satysfakcjonującego przeprowadzenia.

      Na szczęście reżyser Jean-Jacques Annaud znajduje sposób by rzecz całą uczynić wciągającą, a kolejne rundy i sekwencje rywalizacji dwóch mistrzów wyposażyć w rewelacyjne napięcie.
      Scenariusz idealnie rozpisuje kolejne taktyczne posunięcia przeciwników, którzy zachowują się jak wytrawni szachiści, a kolejne rundy ich prywatnej rozgrywki przyrównuje do wyjątkowo pasjonujących układów jakie powstają w trakcie szachowej partii.
      W takim wariancie rozwoju wypadków, strzelcy wyborowi przestają być prymitywnymi wrogami, stają się rywalami prawie sportowymi, kładącymi na szali swoje ambicje wykazania wyższości taktyczno-technicznej nie dla triumfu własnego państwa w wojnie, nie dla spełnienia rozkazu, nie dla powodzenia armii, ale dla własnej satysfakcji i z uznaniem dla klasy pokonanego. Nie ma tej grze niezdrowej złości, jakby obaj zdawali sobie sprawę, że nerwowy zawodnik nie przetrwa w takich warunkach.

      Są to również rywale z dwóch światów : rosyjski bohater ludowy, skromny i serdeczny chłopak, zakłopotany uznaniem i podziwem jakiego doświadcza z powodu swoich bojowych wyczynów, oraz niemiecki oficer, przejawiający prawdziwą elegancję i kulturę osobistą, a jednocześnie zdolny do wyrafinowanego przekraczania granic etycznych, by swojego przeciwnika sprowokować i ustrzelić.
      W finale niemiecki major wykonuje ruch niegodny sportowca, co najpewniej skutecznie odbiera mu sympatię w oczach widza, czyniąc ostateczne rozstrzygnięcie zdecydowanie słusznym, czego od początku należało się spodziewać.

      Jude Law i Ed Harris w bardzo dobrych rolach.

      Wyborna scenografia artystycznie zniszczonego miasta, świetnie zainscenizowane przestrzenie kolejnych starć godnych siebie rywali.

      wg mnie : klasa ! :]


    • grek.grek 23:30 ATM Rozrywka "Z daleka" [2015] 15.05.20, 11:10
      Złoty Lew w Wenecji.

      Kino kameralne, subtelne i wnikliwe psychologicznie, reżyser zdecydowanie stawia na język ciała oraz zachowań sytuacyjnych, którym porozumiewają się bohaterowie.

      Oto pan w średnim wieku krąży po biednych dzielnicach miasta, by za pieniędze kupować usługi młodych chłopców : polegają one na rozbieraniu się, które pan śledzi z bezpiecznej odległości i w ten sposób osiąga seksualną satysfakcję.

      Dlaczego w taki sposób ? Co się kryje za tym szczególnym upodobaniem ? Skąd ten dystans i bojaźń przed dotykiem ?

      Okoliczności ukształtowania się takich właśnie form erotycznych poszukiwań, powoli odkrywa spotkanie bohatera z jednym ze swoich chłopaków. Ten akurat zachowuje się zupełnie inaczej niż cała reszta, przede wszystkim próbuje próbuje pobić i okraść swojego "dobrodzieja".

      Co interesujące, pobity i okradziony pan za wszelką ceną stara się odnaleźć chłopaka, a zastawszy go w stanie nieprzytomności z powodu kontuzji, zabiera go do siebie i pomaga dojśc do siebie.

      Chłopak jest zaintrygowany starszym od siebie jegomościem, zbliżają się do siebie, ale nadal na odległość jak chodzi o ewentualne erotyczne kontakty. Wiele ich łączy, ale dzieli podejście do trudnej przeszłości, chłopak jest na tyle młody i silny, by jeszcze chcieć to przepracować i zgromić miłością, starszy już niekoniecznie, jakby się pogodził z zaistniałymi okolicznościami, zastał się w stworzonym przez lata modelu myślenia i zachowań.
      Chłopak zaczyna czuć coraz większą odpowiedzialność za jego dalszy los, co prowadzi do kolejnych prób wyprowadzenia go z obecnego stanu ducha.

      Puenta może być sensacyjna, zaskakująca, wieloznaczna. Ucina film jak nożem i pozostawia z interesującym pytanie a'propos intencji towarzyszących podjętej przez bohatera decyzji.

      Robi wrażenie bogactwo znaczeń kolejno odkrywanych - albo sugerowanych - faktów oraz ich związków z meandrami rozwijających się intymnych relacji między bohaterami, każdy z zaakcentowanych kontekstów prowadzi do osobnych interpretacji przyczyn takich, a nie innych późniejszych działań jakie podejmują wobec siebie nawzajem. A reżyser postępuje taktownie, wskazuje finezyjnie, nie wyciąga swoich bohaterów na strzeliste akty i wyznania, wybiera aluzje i każe się domyślać, szukać i definiować po swojemu.

      Bardzo to inteligentne i dowodzi wysokiej filmowej wrażliwości Lorenzo Vigasa.
    • grek.grek 23:45 Stopklatka "Misery" [1990] 15.05.20, 11:25
      Dreszczowiec według Stephena Kinga.

      Pan pisarz ulega wypadkowi na górskiej szosie. Od śmierci w śniegu i mrozie ratuje go była pielęgniarka. Przewozi do swojego domu i dogląda starannie, jako że dżentelmen solidnie się kontuzjował i sporo czasu zajmie mu kuracja przywracająca do zdrowia.

      Traf chce, że pani pielęgniarka jest jednocześnie "największą fanką" twórczości pana pisarza, wziętego autora harlekinów z udziałem tytułowej Misery.

      Drugi traf chce, że pan pisarz właśnie podjął decyzję o uśmierceniu swojej bohaterki, by zająć się wreszcie jakimiś poważniejszymi tematami. Kiedy pani pielęgniarka wydobywa z jego teczki rękopis najnowszej powieści i zapoznaje się z jego zawartością - radykalnie zmienia swój stosunek do idola : kaŻe mu pisać nową wersję przygód swojej ukochanej bohaterki.

      Pan może i chciałby zaprotestować, ale jeżdząc na wózku i będąc całkowicie zdanym na dobrą wolę i kaprysy swojej - wykazującej coraz wyraźniejsze znamiona psychopatii - opiekunki, w dodatku odcięty od świata, gdzie uznano go za zaginionego i najpewniej martwego - musi się zabrać do znienawidzonej pracy.

      Koniec końców, thriller jest bezbłędny i miejscami makabryczny [scena z młotkiem może się w nocy przyśnić ;], ale równocześnie trudno nie dostrzec wymownej ironii, z jaką pan King opisuje relacje przedstawiciela swojego fachu z odbiorcą jego pracy : konsument literatury wykazuje tutaj postać roszczeniową, sympatyzuje ze swoim ulubionym autorem tylko do momentu, gdy spełnia jego czytelnicze oczekiwania, w przeciwnym wypadku gotów jest do druzgocącej krytyki, która jest tutaj metaforycznie podniesiona do rangi terroru i przemocy.

      Kathy Bates w roli oscarowej, jest faktycznie wybitna !, partneruje jej dobry James Caan.

      Reżyseria : Rob Reiner.

      Chyba jedna z lepszych ekranizacji prozy Kinga, nieprawdaż ?
    • grek.grek 1:20 SuperPolsat "Matka Joanna od aniołów" [1961] 15.05.20, 11:50
      Mistrzostwo w rewelacyjnej reżyserii Jerzego Kawalerowicza, według opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza.

      Wielki sukces w Cannes, gdzie film miał wszelkie szanse na Złotą Palmę, ale ponoć nadzieje te nie zmaterializowały się z powodu zakulisowych nacisków oburzonych ideologów związanych z polskim Kościołem, by jednak wybrać jakiś "bezpieczniejszy" film, w końcu tutaj mamy do czynienia z opowieścią o opętaniu zakonnicy, której potępienie odwraca dwuznacznie definiowana miłość księdza, zdolnego do zatracenia siebie samego w imię uzyskania przebaczenia dla niej, a klasztor opisany jest jako siedlisko zła i szatańskiej dominacji, choć w samej rzeczy jest to film o sile prawdziwej miłości, bezradności człowieka wobec tajemnicy niepoznawalności świata [tego i tamtego], poszukiwaniu sensu istnienia na pograniczu boskiej świętości i demonicznego potępienia.

      Wybitna, drapieżna i delikatna jednocześnie rola Lucyny Winnickiej, jedna z najbardziej niezwykłych, inspirujących, odważnych w polskim kinie, podobnie jak wyciszona, potężnie nasycona dyskretną ekspresją mieszkanki strachu, niezłomnej wiary i rosnącej fascynacji przeradzającej się w głębokie uczucie - w wykonaniu Mieczysława Voita. Cóż to za wspaniały duet aktorski !

      Czarno-białe zdjęcia, wyborne inscenizacje kolejnych scen, atmosfera obcowania z kinem najwyższych lotów.

      Koniecznie warto obejrzeć !
    • grek.grek 12:55 Kultura "Żywot Mateusza" [1967] 16.05.20, 09:26
      "Jeden z moich ukochanych filmów. Debiut Witolda Leszczyńskiego oparty na powieści Tarjei Vessasa "Ptaki".

      Widziałam go jako dzieciak i byłam absolutnie wstrząśnięta. To jeden z filmów, które pozostają w pamięci na całe życie. A nawet więcej, w jakiś sposób mają na nie wpływ.

      Dla mnie to przede wszystkim jeden z najbardziej przejmujących portretów samotności jakie widziałam w kinie. Niesprawiedliwej, niezasłużonej. Mateusz jest "inny" i tego nie da się już zmienić. Zbyt wrażliwy i prostoduszny. Jest skazany na samotność. Niejeden widz w jakimś stopniu może się utożsamiać z Mateuszem...

      Mateusz jest infantylny, ma umysłowość dziecka, ale przy tym jest niezwykle wrażliwy i połączony w silny sposób z naturą. Jak mało kto Mateusz zasługuje na to, co najlepsze, a jednak jego los jest przesądzony.

      Film bardzo poetycki, fabuła snuje się powoli. Faktycznie więcej jest zdjęć pięknej przyrody, niż faktycznej akcji.

      Na pewno znajdą się widzowie, których ten skromny film poruszy do głębi. I będą go oglądać ze ściśniętym gardłem, albo nawet ze łzami w oczach, do samego końca.

      Genialna rola Pieczki, fantastyczne zdjęcia Kostenki nadające mu ascetyczną, wysmakowaną formę i cudowna muzyka Corellego. Perfekcyjne połączenie, które sprawia, że "Żywot Mateusza" ma wręcz metafizyczny klimat i dosłownie wciska widza w fotel.

      Dla mnie zapomniane arcydzieło polskiego kina!!!"


      Wspaniała zapowiedź autorstwa Siostry !

      Seans konieczny !


    • grek.grek 13:40 ATM Rozrywka "Tanna" [2015] 16.05.20, 09:40
      Nakręcona w pięknych scenografiach tytułowej wyspy, szekspirowska z ducha historia tragicznej miłości przeciwstawionej zbrodni i bezdusznym prawom wspólnoty.

      Bohaterami są dwoje młodych ludzi z plemienia Yakelów, córka szamana i syn wodza, mający się bardzo ku sobie, ale rozdzieleni wskutek powziętej przez starszyznę decyzji o wydaniu dziewczyny za młodziana z wrogiego plemienia Imedinów. Małżeństwo ma zagwarantować pokój między klanami, aktualnie wiszący na bardzo cienkiej nitce, z powodu morderstwa popełnionego przez tych drugich.

      Stają więc przeciwko sobie prawdziwa miłość dwojga zakochanych i bezpieczeństwo, przyszłość całego plemienia.

      Ostatni akt tego dramatu rozgrywa się w cieniu świętej, magicznej góry-wulkanu, jego wymiar jest symboliczny, romantyczny i ma zdolność zmiany zasad rządzących codziennością i odświętnością Yakelów.

      Niezwykle efektowne i wymowne zdjęcia na tle wulkanicznych wykwitów ! Przepiękna przyroda wyspiarska ! Zajmujące sekwencje rytuałów i zwyczajów tubylczych.

      Aktorstwo umowne, występują głównie amatorzy, nie próbują grać, na szczęście, zamiast tego inscenizują, zachowują się stosownie do przyjętej przez reżyserów metody, stąd film urzeka wiarygodnością, opowiada zresztą miejscową legendę podawaną za fakt historyczny, w co nietrudno uwierzyć.

      Zdecydowanie warto obejrzeć ! :]

      Reżyseria : Dean Martin, Bentley Martin, Martin Butler


      Powtórka : poniedziałek, 20:00.
      • grek.grek 20:00 ATM Rozrywka "Tanna" [2015] 18.05.20, 09:57
        > Nakręcona w pięknych scenografiach tytułowej wyspy, szekspirowska z ducha histoia tragicznej miłości przeciwstawionej zbrodni i bezdusznym prawom wspólnoty.

        Bohaterami jest dwoje młodych ludzi z plemienia Yakelów, córka szamana i syn wodza, mający się bardzo ku sobie, ale rozdzieleni wskutek powziętej przez starszyznę decyzji o wydaniu dziewczyny za młodziana z wrogiego plemienia Imedinów. Małżeństwo ma zagwarantować pokój między klanami, aktualnie wiszący na bardzo cienkiej nitce, z powodu morderstwa popełnionego przez tych drugich.

        Stają więc przeciwko sobie prawdziwa miłość dwojga zakochanych i bezpieczeństwo, przyszłość całego plemienia.

        Ostatni akt tego dramatu rozgrywa się w cieniu świętej, magicznej góry-wulkanu, jego wymiar jest symboliczny, romantyczny i ma zdolność zmiany zasad rządzących codziennością i odświętnością Yakelów.

        Niezwykle efektowne i wymowne zdjęcia na tle wulkanicznych wykwitów ! Przepiękna przyroda wyspiarska ! Zajmujące sekwencje rytuałów i zwyczajów tubylczych.

        Aktorstwo umowne, występują głównie amatorzy, nie próbują grać, na szczęście, zamiast tego inscenizują, zachowują się stosownie do przyjętej przez reżyserów metody, stąd film urzeka wiarygodnością, opowiada zresztą miejscową legendę podawaną za fakt historyczny, w co nietrudno uwierzyć.

        > Reżyseria : Dean Martin, Bentley Martin, Martin Butler


        Bardzo warto obejrzeć ! :]
    • grek.grek 15:35 Kultura "Umberto D." [1952] 16.05.20, 09:58
      Wspaniały film Vittorio De Sicy.

      "D" przy imieniu bohatera nie jest przypadkiem, nadaje mu postać everymena, człowieka którym mógłby być każdy, a jego los udziałem wielu jemupodobnych.

      Umberto ma status emeryta, na dodatek zepchniętego na margines społeczny, z coraz większym trudem wiążącego koniec z końcem. Może liczyć tylko na swojego wiernego psa, jedynego przyjaciela.

      Zachowując fason i godność osobistą, Umberto żyje z dnia na dzień, zmagając się z niechęcią otoczenia, dla którego starszy pan z problemami oznacza denerwujące zawracanie głowy, a sukces osiągając już w sytuacji zjedzenia choć jednego posiłku dziennie.

      Gdyby nie dbałość o psa, o jego przyszłość, Umberto nie przedłużałby tej poniewierki. I to właśnie ten niepozorny pies koniec końców okazuje się powodem dla którego wciąż trzeba, warto żyć.

      Film szalenie ważny jako ilustracja realiów codzienności w powojennych, zrujnowanych, dotkniętych zapaścią gospodarczą Włoszech, skompromitowanych wstydem sojuszu z III Rzeszą.

      Przejmujące kino, ale nie szantażuje emocjonalnie, bohater nie domaga się współczucia, a rzeczywistość z jaką ma do czynienia nie tyle jest zła, co twarda i bezlitosna, jak dżungla.

      Robią wrażenie sceny w których główny bohater walczy sam ze sobą, by podjąć decyzję o żebraniu na ulicy, spogląda na tory tramwajowe rozważając samobójstwo, czy wreszcie gdy szuka dla swojego pupila nowego domu, ale żadna miejscówka nie budzi jego zaufania, a nawet próbuje go porzucić i uciec.

      O, proszę, ja tu szaleję, a przecież rozmawialiśmy kiedyś a'propos ;], jest bezcenna recenzja Siostry ! :

      Na samym dole :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,156457892,156457892,Ojej_co_tu_wybrac_2015_2_vol_52_.html?s=3#p156777564
    • grek.grek 20:10 Metro TV "Był sobie chłopiec" [2002] 16.05.20, 10:19
      Hugh Grant w roli typowej, Piotrusia Pana, który nie musi pracować, bo ma za co żyć, a w czasie wolnym od nicnierobienia zajmuje się flirtami na przemysłową skalę, nigdy celem założenia rodziny czy wychowywania dzieci.

      Któż zdoła go skłonić do porzucenia kawalerskich nawyków, jeśli nie zaskakująco dojrzały i potrzebujący ojca, jak kania dżdżu, małoletni syn jednej z jego kolejnych romansowych zdobyczy.

      Reżyseria : Chris Weitz.

      O filmie okiem panów Kałużyńskiego i Raczka :]

      www.wprost.pl/tygodnik/13628/null
      • grek.grek 22:10 Metro TV "Był sobie chłopiec" [2002] 22.05.20, 11:06
        > Hugh Grant w roli ze swojego emploi : Piotrusia Pana, który nie musi pracować, bo ma za co żyć, a w czasie wolnym od nicnierobienia zajmuje się flirtami na przemysłową skalę, nigdy celem założenia rodziny czy wychowywania dzieci.

        Któż zdoła go skłonić do porzucenia kawalerskich nawyków, któż go wyciągnie za uszy z piekielnej otchłani singielskiego egoizmu ;] , jeśli nie zaskakująco dojrzały i potrzebujący ojca, małoletni syn jednej z jego kolejnych romansowych zdobyczy, w zasadzie jedyny, który dostrzega w nim marnujący się potencjał.

        Reżyseria : Chris Weitz.
        Scenariusz na podstawie powieści Nicka Hornby'ego zawiera świetne dialogi i jakże komiczne komentarze z offu.

        > O filmie okiem panów Kałużyńskiego i Raczka :]
        >
        > www.wprost.pl/tygodnik/13628/null
    • grek.grek 20:15 Kultura "500 dni miłości" [2009] 16.05.20, 10:43
      Chętnie powtarzany :]

      Oryginalny tytuł brzmi : "500 days of Summer", przy czym Summer jest imieniem dziewczyny, z którą główny bohater, i narrator, tworzy przez ten 1,5 roku związek.

      Co interesujące, przy opisie jego charakteru oraz wzlotów i upadków jakie zalicza para młodziaków chronologia ma znaczenie drugorzędne : opowieść skacze z dni pierwszych do ostatnich, sięgając po zdarzenia, gesty, dialogi i okoliczności, które w sposób paradoksalny tworzą spójny portret tej relacji damsko-męskiej, czy może bardziej : młodzieńczej. Nic bowiem nie dzieje się z sposób wynikający z grzecznie uporządkowanych i posegregowanych faktów, aby przeanalizować dlaczego nie wyszło, dlaczego musieli się rozstać, czasami trzeba poruszać sie w przestrzeni omawianej tematyki w siedmiomilowych butach, a czasami drobić, czasami skakać w przód, a czasami wracać do początków. Analityczne podejście, w poszukiwaniu zasad mechanizmów przyczynowo-skutkowych zupełnie nie liczy się z chronologią :]

      A takie właśnie ma podejście narrator, chce opowiedzieć o tych 500 dniach, by odnaleźć ich sens oraz dowiedzieć się, na czym polega istota błędów jakie oboje popełnili, bo skoro jednak musieli się rozejść, to coś tam zepsuli. Chyba że... taka jest natura relacji międzyludzkich, spotykają się dwie planety, osobne światy, konflikt jest nieuchronny, podobnie jak możliwośc porozumienia i znalezienia wspólnej orbity. Wszystko ma swój naturalny bieg rzeczy.

      I to właśnie druga zaleta scenariusza : oczywiście, państwo sie rozchodzą, ale nie czują do siebie gniewu, przeciwnie, są sobie wdzięczni za te lekcje, wykłady, nauki i praktyki jakich doświadczyli przebywając ze sobą. Dzięki nim : coś ważnego przeżyli, a przy okazji skorzystali, celem poznania siebie samych, by w kolejnych związkach, jakie z pewnością na nich czekają, tym lepiej się odnaleźć i być może, dzięki doświadczeniom tej pierwszej miłości, stworzyć relacje harmonijne i trwałe.

      Inteligentny film, świetnie napisany, pełen zarówno humoru, jak bystrych i celnych obserwacji "antropologicznych" ;], w głównych rolach Joseph Gordon-Levitt & Zooey Deschanel.

      Replay : jutro, 12:55.
      Absolutnie wart obejrzenia ! :]
      • grek.grek 12:55 Kultura "500 dni miłości" [2009] 17.05.20, 09:20
        Od razu szybki i nieubłagany replay wczorajszego seansu :]

        Warto spróbować :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka