blues28 Kontynuacja inauguracji :-) 24.10.13, 12:59 No to podciagam swiezo otwarte pierduly. Gdzie sie bractwo podziewa, ze nie pisze, he? Moze Ewa zakochala sie (albo zostala uwieziona) w Barcelonie, Stokrotna w Szczecinie a Marysia we Frankfurcie ? Zywot królika doswiadczalnego ciezki jest! Nie znosze wstawac rano i o suchym pysku klusowac do La Paz bo znowu trza krew czy costam,costam. Dzis wlasnie byl taki dzien i niemoznosc napicia sie herbaty/kawy, w zasadzie nawet wody to okropna rzecz. A ja zwyklam zaczynac dzien od szklanki wody z cytryna, potem dobrze naparzona herbata a potem kawa. Kazdy dzien, który mnie tego rytualu pozbawia zaczynam jakby lewa noga. Ale dzis pogoda byla/jest piekna. Uwaga! Pada deszcz. Ale taki mily i lagodny jak wiosna. W powietrzu unosza sie jakies opary, poranne, szarzejace ciemnosci byly bardziej tejemnicze niz upierdliwo-dokuczliwe. Po ukluciu natychmiast wstapilam na kawe i tosta a potem szwedalam sie zalatwiajac rózne rzeczy i dotarlam do domu po dwunastej. Co jest prawie cztery godziny wlóczegi (bo z przerwami) i czuje sie doskonale. I dodam, ze na sie wrzucilam zaledwie wdzianko bawelniane (bez skojarzen lateksowych, please!!) z dlugim rekawem a na to rozpieta pikowana kamizelke i bylo to wystarczajace. Jak ja kocham jesien w Madrycie :-) Wczoraj w TV widzialam pozary w Górach Blekitnych i z troska myslalam o Luizie. Mam nadzieje, ze jej lesny domek jest bezpieczny i daleko od lun pozarowych. Luizo, odegnij sie od grzadki i daj znac! I Xur tez móglby dac glos! Co tam na folwarkach? Obecnym i nieobecnym milego dnia! Odpowiedz Link
morsa Re: Kontynuacja inauguracji :-) 24.10.13, 21:59 Bractwo sie kuruje. Oparzona stopa wymagajaca kilku opatrunkow, odwolany lot do Polski:-(((; koniecznosc zwolnienia chorobowego, i co najgorsze - od tygodnia w domu, na prochach usmierzajacych i ograniczonej mozliwosci ruchu! Odpowiedz Link
roseanne Re: Kontynuacja inauguracji :-) 24.10.13, 22:52 wspolczuje bardzo i zycze szybkiego powrotu do zdrowia - poparzenia paskudne bywaja Odpowiedz Link
maria421 Re: Kontynuacja inauguracji :-) 25.10.13, 10:00 Wspolczuje oparzenia. Musialo byc powazne, skoro wymaga az tygodnia w domu. Odpowiedz Link
blues28 Piatek deszczowy 25.10.13, 08:59 Morsuniu, szybkiego wyzdrowienia!! Wspólczuje bólu i unieruchomienia. Za oknem ledwie szaro, dzien wstaje mokry i bardziej deszczowy niz wczorajszy. Dowiedzialam sie, ze wieloletni przyjaciel ma raka trzustki :-)))) I jakos nie mam juz nic wiecej do powiedzenia :-))) Odpowiedz Link
blues28 Pomieszalo mi sie w glowie??? 25.10.13, 09:46 Odwrócily mi sie emotikony i wyszlo ohydnie, szyderczo, glupio :-((((((((((((((((((((((((((( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pomieszalo mi sie w glowie??? 25.10.13, 09:50 Ale przecież wszyscy wiedzą, że to była pomyłka z Twojej strony, Bluesie. Nawet nie skomentowałam, bo to oczywiste. Bardzo przykra wiadomość. :-( Odpowiedz Link
maria421 Re: Pomieszalo mi sie w glowie??? 25.10.13, 09:58 Zaraz zrozumialam ze pomieszalo Ci sie pod palcami, nie w glowie. Bardzo przykre :( Odpowiedz Link
jutka1 TGIF... 25.10.13, 09:26 No, po maratonie pracowym to rzeczywiście jest TGIF... Wczoraj cały dzień byłam w mieście. Pogrzeb przyjaciela rodziny, bank, poczta, apteka, zakupy, a w drodze do domu zupa z dyni z imbirem u przyjaciółki. Dzisiaj do 16:00 mam wolne, potem manicure i spotkanie zawodowe, jutro jadę do Karpacza na jeden dzień, w niedzielę przyjmuję gosci z Czech. Jak mróweczka w mrowisku. :-) Morsuniu, strasznie współczuję. :-(((( Kuruj się, dbaj o siebie. Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF... 25.10.13, 10:02 Jestem, wrocilam z krotkiej podrozy, chyba juz ostatniej podrozy w tym roku. Wszystko gra i buczy (cytujac Jutke) , tylko pogoda dzisiaj mizerna. Milego piatku. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF... 25.10.13, 12:23 Jestem, jestem, nie tylko wrócona ze Szczecina, ale także z gór, Krakowa oraz miejsca które się nazywa Zuberec i jest na Słowacji :) Oparzonym współczuwam, nękanym wytrącenia z porannych rytuałów, cierpiącym z powodów śmierci i chorób najbliższych - takoż. Zwyczajnie zagonionym, do których się obecnie zaliczam, życzę chwili oddechu. Bo pogoda u mnie od kilku dni po prostu cudna jest, ciepła, kolorowa, muskająca słońcem. Aż się prosi o kilka spokojnych chwil na tarasie z książką, być może w tym roku już ostatnich. Możecie mnie za to zbić po głowie, ale nie zawsze wiadomościom o chorobach towarzyszyć musi zasmucenie. Chociaż taka jest reakcja rytualna. Bliska na przykład mi osoba, a nawet kilka - no to kolekcjonuje choroby. Chorobom owym się oddaje całą sobą, angażuje w nie swój czas, pieniądze, oraz najbliższych, i ja jej ten wybór szanuję, respektuję i podziwiam, no ale jak ostatnio się dowiedziałam, że zaraz po odbyciu krótkiego romansu z endometriozą z czterema pobytami w szpitalu oraz dwiema operacjami - teraz znalazła się w czułych objęciach półpaśca - no to się musiałam roześmiać. Tego absolutnie proszę nie wiązać z postem Bluesa, jest to tylko na zasadzie skojarzeń i luźnych myśli nie całkiem apropos. Nabyłam sobie wczoraj w drodze kupna książkę pisarki i byłej sąsiadki Pytońskiego, którą miałam okazję osobiście poznać, a która zmarła nagle, kilka miesięcy temu, będąc dokładnie w moim wieku. Chodzi ta cała historia za mną, bo trochę byłoby mi nie na rękę tak nagle teraz wykitować, kiedy jest mi tak na świecie fajnie i się właśnie zaczynam rozsmakowywać w życiu. Hm... Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF... 25.10.13, 22:15 No mi tez nie byloby na reke. Stad tez moja 51-letnia klatwe tu przytaszczylem, ktora tak strasznie i okrutnie wyszydzilas swego czasu. Ale moze to tez czesc tejze klatwy? Hmm.. Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF... 25.10.13, 22:30 powiem tylko, ze w toronto masa lisci na drzewach, wiekszosc zielonych jeszcze wlasnie dotarlismy do hotelu Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF... 25.10.13, 22:32 To wez je usciskaj ;) Tu ohyda... Weekendowy wypad? Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF... 25.10.13, 22:39 weekendowy z mlodym, co by w domu nie gnusnial wzielismy sobie suite mala szczesliwa, sama na wlosciach:-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF... 25.10.13, 23:02 Czyli sprawiedliwosci sie zadosc stalo. Po waszym ostatnim Toronto z mloda. W porzadalu :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF... 26.10.13, 12:38 Klątwa powiadasz? Ano może. Teraz sobie przypominam, że w moim wieku będąc, także zeszedł był bardzo lubiany przeze mnie kuzyn. Z drugiej strony kanapy, że tak powiem, może lepiej schodzić w zachwycie ... życiem... niż pogrążonym w niesmaku. Apropos niesmaku, to boska azjatycka knajpa na wynos, którą tutaj uprawiamy - wczoraj się nagle zborsuczyła i podała zamiast kaczki - kurczaka. A moją cielęcinę 5 smaków podejrzewam o bycie zwykłym świńskim schabem. Ki fjute? Nagle im odbiło, czyteż przyrządzając boskie kalmary oraz krewetki jakoś muszą swoją ciemną stronę zamanifestować waląc ludzi na cielęcinie i kaczce? Może jaroszyzm swój w ten sposób okazują? Jak jest w ogóle ten co je drób oraz ryby? Bo wegetarianin to niby same warzywa, chociaż jaja i ser też niby jedzą. Są witarianie, co tylko na surowo, ale czy to znaczy na przykład, że tatar też??? Głupio mi tutaj pisać o tym, w świetle poważniejszych borykań z ciałem dostępnych tutaj forumowiczów, ale prześladuje mnie przypadłość tyleż drobna co okropnie w tym samym czasie u-ebliwa. Mianowicie, po eonach życia z solidnymi, bezproblemowymi paznokciami u rąk i nóg nagle mam tu i tam problem. U rąk się stały kruche jak kruchacz, normalnie nic zrobić nie mogę, bo nie tyle się łamią, co drą jak papier i na dodatek wzdłuż. AAAAAŁĆ! U nóg zaś, to najmniejszy kontakt z butem powoduje że od-qva-łażą od palcy częściowo lub całkowicie! JA PIERDOLĘ! Przepraszam... Próbowałam suplementów doustnych, picia skrzypa, moczenia w witaminie A+E i nic NIC nie daje! No wstyd mi, że tak się smarkając tarzam na foruma memłonie, ale może kto mi jakiejś porady sensownej udzieli? Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF... 26.10.13, 13:33 Dorotko, ja tez tak czasami mam ze mi sie paznokcie u rak dra jak papier i jest to zazwyczaj zima. Traktuje je zawsze tak samo, a w zimie jakies sie takie kruche robia, potem samo to przechodzi. Nie mam pojecia co poradzic, moze jakies natluszczanie? Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF... 26.10.13, 14:07 Nie, nie powiadam. Pisalem o mojej wlasnej i prywatnej klatwie, a nie jakiejs gremialnej i kolektywnej, bron boze. Co ty tam masz, to se sama wykoncypuj. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF... 26.10.13, 14:32 No weźże Kris, mnie posądzać o podczepianie pod Twoją klątwę, własną i prywatną... myśli luźnie w aproposie sobie snuję. Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF... 26.10.13, 15:03 Aaa, jak tak, to tak. Bo, wiesz, od mojej wlasnej i prywatnej- rece precz! Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF... 27.10.13, 09:19 Mam nadzieję, że książka Ci się spodoba, tym bardziej, że jest w niej dużo mnie i mojej ręki. :-) Dzisiaj mijają dwa miesiące od jej śmierci. Ech. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdulach -- Odc. 235 :-))) 26.10.13, 14:13 Narajono mi strone, ktora spiesze sie podzilic. Otoz facio pewien, fotograf amator, rozkrecil projekt fotografowania Nowojorczykow. Lazi po miescie, pstryka i zagaduje, po czym wrzuca plon codzienny na net. Strona stala sie niezwyklym hiciorem. Sam wczoraj pare godzin nad nia spedzilem. Luknijcie se: www.humansofnewyork.com/ Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdulach -- Odc. 235 :-))) 26.10.13, 14:36 A to BOSKIE jest! ... te krótkie rozmówki pod zdjęciami. Ktoś chodzi i w NYC ZACZEPIA I ROZMAWIA Z LUDŹMI! Dzięki Kris za to znalezisko. Marysieńko, odnośnie drących paznokci, gdyby to była przypadłość zimowa - no to by jakoś było zrozumiałe. Ale ja to TERAZ mam i progresywnie od ubiegłej jesieni mi to dokucza. Odpowiedz Link
maria421 Przypominam 26.10.13, 16:10 ze od jutra mamy w Europie czas zimowy. Spimy o godzine dluzej. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Przypominam 26.10.13, 17:37 Czyli przez najblizsze 2 tygodnie bedzie miedzy Wschodnim Wybrzezem 5 godzin zamiast zwyczajowych 6, czy az 7? Sie zawsze nieco w tym gubie. Zaraz, jesli spicie dluzej, to znaczy ze nasza polnoc bedzie wasza 5 rano zamiast 6, czyli 5 godzin roznicy. Ufff. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Przypominam 27.10.13, 09:21 CJ, sprzedam Ci prostą metodę, którą stosuję, bo nigdy nie pamiętam, która jest gdzie godzina. W googla wpisuję np. "current time in Kuala Lumpur", klik, i już. :-))))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Przypominam 27.10.13, 09:28 W zegarze Iphona mozna nastawic czas w roznych miastach swiata i zawsze wiedziec jaka jest tam godzina. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 235 :-))) 27.10.13, 09:29 Boskosc? Jaka boskosc? Wichura straszna ze nosa z domu dzisiaj nie wystawie. Milej niedzieli niezaleznie od pogody zycze. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 235 :-))) 27.10.13, 09:33 Marysiu, popatrz, pod co się wpisałam o boskości: pod link Chrisa o New Yorkers. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 27.10.13, 09:32 Jestem w jakimś pędzie i amoku od kilku(nastu?) dni. Kończyłam pierwszą wersję raportu dla klienta, załatwiałam sprawy "na mieście", odbywałam tzw. "obowiązki polityczne". Wczoraj dzień bardzo intensywny i wielce ciekawy, media w całej Polsce donosiły na żywo (podobno w TVN24 mnie widziano :-) ); wróciłam wykończona koło 1:00 w nocy (a wstać musiałam o 5:30). :-/ I oczywiście obudziłam się o siódmej, więc jestem trochę zmęczona. A dzisiaj mam Grand Central Station: o 12:00 przyjaciółka na kawie, o 14:00 przyjaciele z Czech na obiedzie, a o 18:00 przyjaciółka na plotki przy herbacie. Kto to twierdził, że życie na wsi płynie powoli i spokojnie? :-)))))))) Przyszły tydzień zapowiada się też dość intensywnie, może nie do tego stopnia co poprzedni, ale prawie. Może jutro zrobię sobie "week-end", żeby ponicnierobić ;-), bo wypalę się przecież. W temacie paznokci, Stokrotku, poradź się dermatologa. Możesz mieć niedobór jakiegoś składnika, może coś powinnaś zacząć jeść dodatkowo albo łykać jakiś specyfik? Bidulku. Frakcjo kanadyjska: u nas był tydzień pięknej złotej polskiej. I - odpukać - ciągle trzyma. :-))) A Baśka co? wsiąkła w tej Barcelonie? :-) O Luizie i o Kanie myślałam, czytając o pożarach w Oz. Mam nadzieję, że wszystko w porządku. No nic, letempendzem (cycat) poodkurzać przed wizytami gości. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
blues28 Sobota sloneczna 27.10.13, 09:36 Cos mi sie wydaje, ze razem z Jutka pisze. A moze nie? I owszem, spalismy godzine dluzej, choc za cholere nie rozumien tego zawracania glowy. Raz noc dluzsza, raz krótsza a potencjalne, niby wymierne efekty sa bardzo metnie tlumaczone. U mnie piekny wyz i tzw inversión termica czyli w nocy 9 stopni a w dzien 20. I pelnia slonca. Teraz jest jeszcze rzesko, ale bardzo czyste niebo i slonce juz wpada do mieszkania. Do sporu o sosbiste klatwy sie nie ustosunkuje, ale o paznokciach sie wypowiem. Stokrociu, powiedz mi czy stosowalas manicure i pedicure full wypas czyli zawsze z lakiuerowaniem paznokci bez przerwy na odpoczynek? Moja przyjaciólka, po dlugim czasie naprzemiennego zmywania lakieru zeby polozyc nowy, swiezy, bardzo sobie oslabila paznokcie i musiala dac co najmniej miesiac przerwy na regeneracje. Paznokcie lamaly sie, rozdwajaly sie i byly jak papier. Teraz dalej maluje, ale co jakis czas daje paznokciom poodychac. I jest lepiej. A w miedzyczasie stosuje olejki polecone przez minikiurzystke. Nie wspomne juz, ze spozywanie galaretek w kazdej postaci jest bardzo wskazanie :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota sloneczna 27.10.13, 09:40 Piszesz razem ze mną, ale chyba o dzień wcześniej. ;-)))))))))) O galaretkach: śfintoprawdo. Żelatyna w każdej postaci wzmacnia i paznokcie, i stawy. Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota sloneczna 27.10.13, 09:41 Mówila, ze pisze razem z Jutka (w miedzyczasie parzac herbate), ale to byl koncert na szesc rak conajmniej. Acha, stronka o NYC swietna!! Mysle, ze wiele miast (tu konkretnie mysle o Starym Miescie w Madrycie) az sie prosi o takiego obserwatora i kronikarza. Odpowiedz Link
blues28 Niedziela, niedziela jest!!! 27.10.13, 09:42 Mówilam, ze mi ci przestawiacze godzin maca w glowie??? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, niedziela jest!!! 27.10.13, 09:47 Uffff, to dobrze wiedzieć, że ta zmiana czasu u Was nie jest tak radykalna, że dzień Wam podarowała! :-D Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 28.10.13, 10:01 A dla mnie niedziela, bo postanowiłam dzisiaj zrobić sobie wolne w zamian za brak odpoczynku w weekend. Będzie dolce far niente. :-))) A od jutra wracam do kieratu. :-) miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek 28.10.13, 10:11 Wczoraj od rana byla wichura , po poludniu burza i ulewa. Dzis znow wichura. Zdjelam skrzynki z balkonu, zrobilabym cos w ogrodzie, ale przy takiej pogodzie nic mi sie nie chce. Glupia jesien. Mimo wszystko- milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek + fotki jesieni :-))) 28.10.13, 11:42 Marysiu, jesień potrafi być piękna... jeszcze raz Ci pokazuję: :-))))))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Poniedziałek 28.10.13, 10:48 Kolejny dzień jakiś nieprawdopodobny po prostu... Wczoraj wybrałam się zmierzchem nad Wisłę i wiecie co, to jakiś kosmos był. Powietrze niemal smakowało, ludziska palili gdzieniegdzie ogniska, cisza, szum wody, nieprawdopodobne światło. Snułam się tam czas jakiś, po zapadnięciu zmroku oczywiście zgubiwszy się w wiklinach i zaroślach. Na szczęście się ma psa, który odnalazł odpowiednią ścieżkę, więc trafiwszy do domu. Równolegle poprzez drzewa widać było migotanie sznura reflektorów aut, ugrzęźniętych w korku na Wisłostradzie. Coraz bardziej mam odczucie istnienia w jakimś mieście równoległym, to znaczy wiem że ono, to miejsce gdzie ludzie się mozolą w biurowych kieratach od 9 rano, gdzie pomstują nienawidząc swojej codziennej pracy, gdzie tłoczą się w metrze, stoją na ulicach w korkach, posyłają swoje dzieci do szkół gdzie borsuczą je zidiociali nauczyciele oraz indoktrynują zdeboszowani księża, gdzie tkwią w przychodniach, i generalnie robią kupę rzeczy bardzo dziwnych i nie dających im satysfakcji, no więc wiem, że to miasto równoległe jest, i czasem nawet je widzę, ale w nim nie mieszkam. WYPROWADZIŁAM SIĘ :))) Dokąd? DO SIEBIE. HAHAHAHA.... Co do posądzenia mnie o uprawianie bezustannego manikiuru, to siarczyście zaprzeczam. Nie maluję paznokci u rąk, natomiast u nóg sporadycznie. Więc pazurzate szykany są kompletnie niezasłużone. Suplementy jadłam, przez 3 miesiące - niestety bezrezultatnie. Pajton z pewnością rację ma, że brak jakichś składników, jakoś tak od roku ograniczyłam dość znacznie jedzenie mięsa. Nie z powodów ideologicznych bynajmniej, tylko dlatego, że mój organismus jakoś je marnie toleruje. Więc też żelatyny nie mogę jeść, a pewnie to by pomogło. Myślę, że się jednak do Dr. Cent wybiorę żeby mi tolerancję na mięsiwa poprawiła. Dawno już miałam pójść, ale z niejasnych względów się poddałam prokrastynacji czyli ocią (nie mylić z "obcią" :D ) -ganiu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 28.10.13, 11:25 Stokrotku, świntucho, zaś się znowu posikałam. :-))))))))) Twój opis nadwiśla wywołał wielki uśmiech na mej twarzy. Aż poczułam ten zapach i usłyszałam te dźwięki! :-) Merci... :-) Co do wizyty u Twojej dalekowschodniej lekarki, to absolutnie i w te pędy. Z reguły kłopoty z paznokciami trzeba poleczyć trochę, zanim widać wyniki. A w ogóle to zmarł Lou Reed. Więc nie tylko z tego powodu, dedykuję Wam motto na ten tydzień: www.youtube.com/watch?v=0KaWSOlASWc Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek :-) 29.10.13, 08:21 Źle spałam, budziłam się kilka razy, śniła mi się zmarła sąsiadka-psiapsióka i jakieś z nią podróże po nieznanych mi miejscach we Francji i Szkocji, jacys bandyci przez nas oswajani i wyprowadzani "na ludzi"... No i wstałam przed siódmą, dzięki czemu zobaczyłam wschód słońca. :-) Dzień do 14:00 zapowiada się dość wolny i spokojny, potem wyjeżdżam do miasta, po powrocie mam 2 telekonferencje zawodowe, a od wieczora zaczynam znowu pracę nad finalizowaniem raportu. I tak do piątku włącznie. No i tyszpiknie. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
blues28 Wtorek jesienny 29.10.13, 08:31 Do mnie tez dociera jesien, ta bardzoej europejska. Dzis, z wczorajszych 20 stopni dostaniemy w przydziale zaledwie 15. Ale slonce jak drut, tylko wiatr przenikliwy i chlodny. Ale nic to, wyjmuje cieplesze okrycie i po ptakach. Sluzby porzadkowe dostaly szalu i sprzataja kazdy spadajacy lisc, a ja tak lubie chodzic po tym szeleszczcym dywanie. Tylko ze u mnie on jest wylacznie zólto-brunatny, plomienne czerwienie nigdy nie chcialy tu uczestniczyc w spektaklu jesieni. Ale nie narzekam, bo to piekna pora roku do zycia tutaj. Ja generalnie kocham jesien, totez opowiesci z widokami, atmosfera i zapachmi palonych lisci i snujacego sie dymu to balsam na ma dusze. Ze nie wspomne i jabluszkowych fotkach. Sliczne :-) Niesmialo prosze o kronikowanie stopniowego zólkniecia za oknem. Ide w przepraszjace prysiudy przed Stokrotna za niecne podejrzenia o malowanie paznokci. jak moglam? :-)) Stokrotnie zatem przepraszam, ale moja wyobraznia taka Cie stworzyla, znaczy latem polakierowana u rak i nóg (pewnie winna ta bosa stopa w lesie) :-))))))))) A jesli sprawy tak sie maja to do medyka alternatywnego lub tradycyjnego. To juz up to you. A ja wlasnie sie zbieram do mojej akupunkturzystki. Sprawa jest wrecz na lata i jedynie podpórkowo, ale lepszy rydz niz nic prawdaz?? Milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutka, my cos ostatnio razem na hej hop! :-) 29.10.13, 08:41 Ano. Też zauważylam. -))) Odpowiedz Link
maria421 Halo! Jest tu kto? 30.10.13, 16:09 Gdziescie sie wszyscy podziali? Donosze ze dzis byla ladna pogoda i ze ja wykorzystalam na roboty na cmentarzu i wokol domu. I ze wszystko jest OK. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Halo! Jest tu kto? 30.10.13, 17:28 Wychylam peryskop, bo od rana w amoku pracuję. Klientowi się zmieniła "kuńcepcja"... Kjap. Do niedzieli jestem "wyjęta". :-( Odpowiedz Link
roseanne Re: Halo! Jest tu kto? 30.10.13, 19:44 szyje slonecznie dzis, ale zimno jutro ma byc cieplo i lac - tak przez 3dni Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Halo! Jest tu kto? 30.10.13, 20:15 Jest się... jest :) Realność zasssysssa, ja dzisiaj dwa razy zasiadałam i się logowałam celem uczynienia wpisa lecz jednak on, ten wpis/wpisu, nie zaistniał. Ten tu, to całkiem inny wpis, o odpowiedzi na rozpaczliwe nawoływania... Październik po prostu nas łechce, smera i rozbestwia, ja chciałam powiedzieć, iż oglądając jabła Pytona, którymi on, Pyton, jako wąż, nas tutaj kusi, to ja niemal swój monitor zjadłam... ech... Jak kilka lat temu-śmy narzekaliśmy na deszczowy i zimny miesiąc letni, zwąc go lipcopadem, to ja nie wiem co to jest teraz? Majdziernik? Paździerwiec? czyteż może Paździpiec??? W każdym razie jest to pora upojna pogodowo lecz obfitująca w wydarzenia intensywne, więc trudno o te chwile gdzieby można się spokojnie na forumie zaprodukować. W przelocie spytam jedynie, czy Rose szyje tę kieckę retro? i czy rzuci jakim zdjęciem jak już uszyje? Wielce ciekawam.... Ja z retro bardzo lubię modę cirkaebałt 1910, na przykład Poiret Tę modę fajnie właśnie widać na filmie Very long engagement, o którym tutaj pisałam A poza tym, pierdu pierdu i hlastu hlastu :D Odpowiedz Link
roseanne Re: Halo! Jest tu kto? 30.10.13, 20:30 jak uszyje w koncu to pokaze, choc nie wiem czy nie wyjdzie z tego tylko kicz hallowinowy :) i jeszcze czekam na dostawe srodkowego elementa do pelnej koncepcji Odpowiedz Link
blues28 Czwartek rzeski i sloneczny :-) 31.10.13, 07:39 No, ja tez nie mam czasu, a pogoda wpedza w ekstaze, bo rzesko (co lubie) i slonecznie, zlociscie. Teraz jest raptem +5 st, ale niebawem wstanie slonce i powolutku dojdziemy do +16 z czysciutkim niebem i zóltymi rudosciami zalanymi sloncem. Lece do La Paz i absolutnie nie mam czasu na wpisy a tu temat taki ciekawy. Lata 10 dwudziestego stulecia mam jakos malo opracowane, tak jakbym z Maryni Polanieckiej prosto przeskoczyla w szalone lata dwudzieste. No i jak polozysz na szali bufy Maryni i prostote kroju lat 20 to wybór jest oczywisty (dla mnie, of course). Rose, strzel fotke, posze :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek rzeski i sloneczny :-) 31.10.13, 09:16 Czwartek suchy i sloneczny , wiec sie troche przy lisciach w ogrodzie pogimnastykuje. Dorota, za duze zdjecia wkleilas, ja widze tylko rekaw tej kreacji. Nic nie szyje bo nie potrafie. Tzn. guzik przyszyc potrafie i takie rozne podstawowe rzeczy tez, ale kiecke uszyc to juz wyzsza szkola jazdy. Milego dnia! Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek rzeski i sloneczny :-) 31.10.13, 10:16 zdjecia storkotki jakies takie polowiczne. mylsalam, ze jak sie zaloguje, to zobacze wiecej niz cwiartke osoby, ale nie. no ale skoro juz zadalam sobie tyle trudu, ze sie zalogowalam, to sie rowniez dopisze. dzien dobry. tutaj tez bylo prieknie i cieplo i slonecznie do wczoraj a od dzisiaj jest mgliscie. mam bardzo duzo prac roznych i bardzo malo jakichkolwiek zyciowych hajlajtow, wiec nie ma co i po co pisac. mieszkanie na dwa domy to pomysl tak poroniony, ze tylko mnie mogl przyjsc do glowy. Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek rzeski i sloneczny :-) 31.10.13, 10:39 no i jeszcze w kwestii pazurow. my dziedzicznie mamy liche pazury. wiec je cholubimy i piescimy i smarujemybogwieczym i bron boze nie narazamy na zadne lakiery albo inne okropnosci nie do pomyslenia. skutek raczej mierny, nie dra sie co prawda jak papier, ale wychodowac dlugie to raczej perpetuum mobile. w lecie tego roku bylam na bardzo waznym weselu i postanowilam przed owym pazury sobie jednak pomalowac. jako ze doswiadczenia mam niewiele i zawsze opackam cale paluchy to postanowilam udac sie do fachmanki, ktora to zaskoczyla mnie pytaniam o rodzaj lakieru. I tak to dowiedzialam sie ze sa lakiery, ktorych bomba nie ruszy i na takowe zdecydowalam. Lakier jest tak gruby i twardy, ze nawed otwieranie upartych puszek z farba go nie ruszy. wyglada ekstra, paznokcie coraz dlusze i nigdy zadnych odpryskow. Zakochalam sie w tym ustrojstwie. Zmywac go nie trzeba i nawet sie nie da, raz na dwa miesiace (nalezaloby niby czesciej ale mnie sie te odrosty podobaja bo robia taki "french") ide do pani, co gorna powloke lakieru spilowuje i zaklada nowy. Nie sadze, ze paznokice pod lakierem sa zdrowsze badz lepsze niz byly, ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie? Wygladaja o eony lepiej, sa zawsze wypielegnowane no i czarne :):):) czyli pasujace do mojego odzienia i znacznie wiecej da sie nimi zrobic, bo sie nie lamia. Jak pomysle o mojej siostrze, ktora cudowala z niewiadomoczym przed matura z gitary, by miec czym pociagac za struny to az zal d... sciska, ze tego lakieru nie wynaleziono 20 lat temu. tak wiec zupelnie heretycko radze stokrotce wypiac sie na zelatyny, witaminy i inne jaselka i pomalowac pazury takim permanentnym lakierem :). z tego co sie orientuje jest rowniez w kolorze przezroczystym, jezeli ktos lubi naturalnosc. Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek rzeski i sloneczny :-) 31.10.13, 11:42 Xurek, to co Ty masz na paznokciach to jest chyba gel, nie lakier. Ja mam zawsze polakierowane paznokcie, bezbarwnym lub lekko rozowym przezroczystym lakierem, ale po Waszych wpisach postanowilam zrobic tydzien przerwy. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek rzeski i sloneczny :-) 31.10.13, 11:47 Ano ja też o tym słyszałam preparacie Xurku, i myślę, że się zastosuję. Bo wszelkie jedynie słuszne i zbożne metody wykorzystałam, a nie mogę wędrować z posiepanymi paznokciami. Na dodatek bycia łamliwymi to chropowatość się jakaś wdała i się okropnie z tego względu brudzą... Trudnością w obejrzeniu fotek się przejęłam, więc tutaj Wam załączam zwykłe linki: Poiret: www.kci.or.jp/archives/digital_archives/detail_126_e.html Film: www.moviemail.com/film/dvd/A-Very-Long-Engagement/ I jeszcze ten klimat przywołują ostatnie reklamy Vuitton: i.perezhilton.com/wp-content/uploads/2012/06/louis-vuitton-train-set__oPt.jpg Natomiast, jeśli się otworzy cały wątek, ze wszystkimi wpisami - to zdjęcia się dopasowują rozmiarowo. Przynajmniej u mnie. Bo się zastanawiałam, o co któryś raz chodzi Marysi, że widzi tylko kawałek wklejonego przeze mnie zdjęcia. Więc jak otworzyłam tylko swój wpis, to się faktycznie coś takiego ogromniastego pokazało, natomiast jak cały wątek się otwiera ze wszystkimi wpisami - no to wygląda wtedy normalnie. Może to pomoże... kto wie... Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek rzeski i sloneczny :-) 31.10.13, 12:01 Teraz sie dobrze otworzyly fotki. Odpowiedz Link
blues28 Re: Czwartek rzeski i sloneczny :-) 31.10.13, 12:24 Fotki, nawet jesli na forum pokaza sie za wielkie i obciete, mozna bardzo latwo obejrzec klikajac prawym klawiszem myszki na rzeczone foto, otwiera sie menu, wybrac "zobacz zdjecie" i juz otwiera sie fotka we wlasciwym formacie. Potem wystarczy kliknac na strzalke wróc i juz jest forum na ekranie. Ta metoda juz rano widzialam fotki Stokroci, bo forum prezentowalo zaledwie prawy rekaw w obu wypadkach. Znacie serial Downton Abbey? Tam dopiero sa stroje!! Ja wprost zakochalam sie w tym serialu, ksiezna wdowa Maggie Smith jest niezrównana, stroje, detale, klimat epoki, wszystko odtworzone z cudownym pietyzmem i cudownie zagrane jak to zwykle u Brytyjczyków bywa. Czekam na sezon nr 4 (w GB juz leci) i wprost doczekac sie nie moge! W temacie paznokci upieram sie przy zelatynach, ale kazdy najlepiej swój organismus zna i wie co mu pasuje. Za to witam serdecznie Xura i radam uslyszec jak to sie zyje okrakiem na dwóch folwarkach :-) Wrócilam z La Paz. Za oknem boskosc, zatem po obiedzie ruszam dalej. Milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek rzeski i sloneczny :-) 31.10.13, 12:10 Tutaj też rześko i słonecznie. Na nogach jestem od siódmej, zdążyłam już - po wypiciu porannej kawy - pojechać do mamy podlać rośliny, zrobić zakupy bo wszak jutro wszystko zamknięte, no i wróciłam i zabieram się do pracy. Na razie czytanie, pisanie zacznę po południu. Ugotuję też barszcz ukraiński, a co. :-) Co do paznokci, to Xurek mówi o żelu chyba, nie o lakierze. Ja do żelu jeszcze nie dojrzałam, robię sobie (robią mi) manicure hybrydowy: trwalszy od lakieru, ale cieńszy i mniej trwały od żelu. Aktualnie mam na paznokciach kolor czerwony. :-) Miłego dnia Wam życzę, i spadam do roboty. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek rzeski i sloneczny :-) 31.10.13, 16:27 wrocilo slonce. U. pojechala do Francji "nazrec sie fois gras i nachlac wina" (cytat), Behemot poszedl przygotowywac hallowynowe Party i tylko ja musze tu siedziec i pracowac. Cos totalnie dupiasty zywot ostatnio wiode. na dodatek smierdzi tu okrutnie, bo po drugiej stronie korytarza wprowadzaja sie do pustego biura architekci i dali sobie polzyc najbardziej smierdzaca wykladzine swiata. Na dodatek ohydna. Rozwineli ja wczoraj i wciaz jeszcze smierdzi niemilosiernie. Poszlam sie wiec przewietrzyc na dach, skoro juz to slonce swieci i stwierdzilam, ze jestemy osaczeni placami budow. Zug postanowil stac sie Manhatanem. A tutaj dowody: widok na polnoc: widok na zachod: widok na poludnie: i ostatni bastion sielanki ze wschodu, ale pewnie tylko kwestia czasu, az zniknie: zanim dotre do emerytury nie bedzie pewnie ani skrawka trawy. przy okazji plany sie zmienily: nie wyprowadzam sie z biura ze wzgledow podatkowych, zatrzymam je sobie i bede w przyszlosci odwiedzac raz tygodniowo oddajac sie pogaduchom z U. i Behemotem. U wysyslila nowa usluge, ktora bedziemy swiadczyc: umiejetnie rozsiewanie poglosek. no i nawiazujac do pazurow, u mnie to tez hybryda, tyle, ze czarna: Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek rzeski i sloneczny :-) 31.10.13, 17:44 Umiejętne rozsiewanie pogłosek to wielce zacna kariera. :-))) Bluesie, Downton Abbey widziałam kilka odcinków, podobało mi się, potem przestali we FR pokazywać, a teraz boję się, że wsiąknę, a na wsiąkanie w DA nie mam czasu. Może jak się zdarzą długie i nicnierobiące zimowe dni i wieczory. :-) Właśnie gotuję barszcz ukraiński. Mam dydlemat, czy ziemniaki ugotować "w", czy osobno... Na szczęście mam jeszcze 20 minut, jeśli "w", a wieczność do kolacji, jeśli osobno. :-) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF... 01.11.13, 08:14 Piątek, i 1 listopada. Nie jadę na żadne cmentarze. Świeczki zapalę w niedzielę po południu, jak wyślę robotę. Jednym słowem: długi weekend pracujący. Oh well. A dzień jest pięknie słoneczny, choć chłodny. Rano przez okno zoczyłam za płotem sarnę. :-) Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF... 01.11.13, 09:00 Piatek, Wszystkich Swietych i pogoda odpowiednio ponura. U mnie w Hesji nie ma dzisiaj swieta, po poludniu jade zmienic opony na zimowe. Oczywiscie na cmentarz pojde a wieczorem do kosciola. Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF... 01.11.13, 09:32 u mnie mgliscie i jesiennie jaka na wszystkich swietych przystalo. Na cmentarz nie ide, bo nie mam na tutejszych cmentrzach nikogo bliskiego. W naszym kantonie wolne, w sasiednim nie, wiec poki co chlop stary spi a mlody poluje na swierze corissanty a po poludniu wybierzemy sie na szwendactwo w kantonie osciennym z otwartymi sklepami. A ja jak zwykle pracuje, ale przynajmniej z domu wiec widok z okna milszy i spokojniejszy :) Odpowiedz Link
blues28 Re: TGIF... 01.11.13, 10:59 Xurku, mily, jesienny widok z okna. Choc juz dawno pogubilam sie czy to folwark stary czy nowy? U mnie wciaz zlociscie, slonecznie i pieknie. Zaspalam, a teraz biegam jak kot z pecherzem, bo jade na wlóczege do Toledo i okolic. Cieplego, pogodnego weekendu! Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF... 01.11.13, 10:59 U nas zas pogoda zupelnie wisielcza. Od wczoraj leje rzesiscie, dzis zas na dodatek gwizdze potwornie, az medialnie ostrzegaja przed tym wiatrem. Chromole ta ohyde! Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF... 01.11.13, 13:11 Wspólczuję... Tutaj też się zachmurzylo. Ale jako że nie wychodzę, wiec mnie to nie dotyczy. Pracuję pilnie. Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF... 01.11.13, 13:49 alez Krzysiu, za to nascie na plusie i ma przestac siapic w ciagu dnia:-) akurat bedzie dobry moment na sprzatniecie zamarlego ogrodu Odpowiedz Link
roseanne skonczylam szyc :) 01.11.13, 17:04 jako efekt koncowy zamiast paska bedzie niski gorset, taki co to sie pod biustem konczy, czarny, z klamerkami z przodu i sznurowka z tylu rekawiczki moze beda zastapione mitenkami - znaczy krotkie i bez palcow Odpowiedz Link
roseanne technologia mnie nie cierpii 01.11.13, 17:09 wklejane byly trzy zdjecia, wg przepisow, jak trza i co ?! d..a blada z krostkami na dodatek jak sie otworzy obrazek w nowym okienku to widac, a potem trzeba wlezc w galerii w dwa nastepne Odpowiedz Link
xurek nie rozumiem i nie umiem :)... 01.11.13, 19:09 otworzyc obrazka w "nowym okienku". Co dokladnie mam zrobic by dzielo zobaczyc :)? Odpowiedz Link
roseanne Re: nie rozumiem i nie umiem :)... 01.11.13, 19:24 na laptopie / mysza nacisnac prawy guzik i tam bedzie lista polecen wybrac open in new window/tab na moim lapku sie udalo, na tablecie nie Odpowiedz Link
xurek Re: nie rozumiem i nie umiem :)... 01.11.13, 22:00 na moim stacjonarnym w prawej czesci myszy nie ma takiej opcji :(. Ale Rose, CJ niech pomoze, on Basi tez wklejal zdjecia :). wciaz nie tracacy nadziei na zobaczenie kreacji, tym bardziej ciekawy ze sam tez szyjacy, xurek Odpowiedz Link
roseanne Re: nie rozumiem i nie umiem :)... 01.11.13, 23:23 dziekuje za usluge, odplace sie w naturze :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: nie rozumiem i nie umiem :)... 02.11.13, 10:47 Aaaaaale cuda! :-))) Co to za impreza, bo nie doczytałam? Haloween? Odpowiedz Link
maria421 Re: nie rozumiem i nie umiem :)... 02.11.13, 10:54 To mi wyglada na suknie Dobrej Wrozki, nie jakiejs haloweenowej wiedzmy :) Paskudna,ciemna, wilgotna jesien u nas. No coz, tak pewnie musi byc w listopadzie. milego dnia! Odpowiedz Link
roseanne Re: nie rozumiem i nie umiem :)... 02.11.13, 14:55 impreza swiateczna, znaczy choinkowa firmowa temat "moulun rouge", czyli przelom wieku, kabarety itd podstawa sukni byl wzor paryski z 1895 gora mocno uproszczona, bo specem od czycia nie jestem zadnym, ot guzik przyszyc, dziure zacerowac, zszyc dwa kawalki szmatki calosc jest zrobiona recznie, bo maszyny sie boje:-) Odpowiedz Link
maria421 Re: nie rozumiem i nie umiem :)... 02.11.13, 15:59 Wiec jednak nie Haloween. Calosc, z tymi trzewiczkami i parasolem kojarzy mie sie z Mary Poppins :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: nie rozumiem i nie umiem :)... 02.11.13, 17:11 Oj tam, oj tam, Marysiu. Wcale nie. Mnie tam pasuje do atmosfery Moulin Rouge, z Mary Poppins w życiu bym nie skojarzyła. :-) Tobie to jedno w głowie. :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: nie rozumiem i nie umiem :)... 02.11.13, 19:04 jutka1 napisała: > Oj tam, oj tam, Marysiu. Wcale nie. Mnie tam pasuje do atmosfery Moulin Rouge, > z Mary Poppins w życiu bym nie skojarzyła. :-) Tobie to jedno w głowie. :-))) > Mnie to jedno w glowie? No sorry, ale to wlasnie w Moulin Rouge spiewaja "Voulez-vous coucher avec moi, ce soir" :-) A w Mary Poppins tylko "supercalifragilistic-espiralidoso" :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: nie rozumiem i nie umiem :)... 02.11.13, 19:07 No i właśnie o to mi chodziło - voulez-vous coucher avec moi jest takie banalne! :-))) Perwersie jeden! :-))))))))))) HAHAHAHAHAAAAAA.... :-D Odpowiedz Link
maria421 Re: nie rozumiem i nie umiem :)... 02.11.13, 19:29 jutka1 napisała: > No i właśnie o to mi chodziło - voulez-vous coucher avec moi jest takie banalne > ! :-))) Perwersie jeden! :-))))))))))) > HAHAHAHAHAAAAAA.... :-D > Czekaj, bo nie nadazam... A "supercalifragilistic-espiralidoso" to niby jakis ukryty message erotyczny w Mary Poppins jest, czy co? :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: nie rozumiem i nie umiem :)... 02.11.13, 19:56 jutka1 napisała: > A co, nie??? :-))) Takie wiktorianskie, zakamuflowane "voulez-vous coucher avec moi?". :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: nie rozumiem i nie umiem :)... 02.11.13, 21:02 Tylko bardziej perwersyjnie. :-))) Odpowiedz Link
xurek Re: nie rozumiem i nie umiem :)... 02.11.13, 17:34 Ja sie nie chwale, ja po prostu mam talent :). Organizatorski znaczysie, bo zorganizowalam Rose zdjecia na forumie, C-Jtowi wdziecznosc w naturze a sobie i reszcze foruma przyjemnosc ujrzenia sukni. I’m proud of myself :). Rose, jestem pelna podziwu, jak dlugo Ty to recznie szylas? Ja zakupilam dzisiaj dwa czarne materialy z ktorych uszyje dwie identyczne kiecki „model roboczy”, jedna cieplejsza, druga zimniejsza w celu zastapienia uniformu dotychczasowego, ktoremu sie rekawy na lokciach przecieraja. Ten awansuje teraz na prace ogrodkowe Odpowiedz Link
roseanne Re: nie rozumiem i nie umiem :)... 02.11.13, 17:52 prawie dwa tygodnie, ale nie ciagiem, bo moje oczka funkcjonuja dobrze tylko w swietle dziennym, lampa to nie to samo szycie uwzglednia rowniez halke z trzystopniowa falbana-tiurniura, by tyl sterczal odpowiednio :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: nie rozumiem i nie umiem :)... 03.11.13, 10:01 Rose kreacja bardzo klimatyczna. Jestem pelna podziwu za rekodzielo. Te halki (trzystopniowe!) pod spód tez recznie??? Szacun! Buciczki bardzo fajne. Jak sie zmobilizuje to trzesne moje rude trzewiki do bieganie po miescie i czerwone balerinki. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota pracująca :-/// 02.11.13, 10:59 Za oknem ciemno, chłodno i mokro, ciśnienie chyba spadło, bo nijak dobudzić się nie mogę, a tu muszę się skupić i pisać, brrrrr. Zaraz sobie podgrzeję barszcz ukraiński, może on mi doda trochę energii. I mam od rana nieodpartą chęć na czosnek, kifijute?, czy to możliwe, że jakaś zaraza mnie bierze i organismus daje znać? Eeee. W ogóle jakoś tak jesiennie jest, nie lubię. Miłego dnia bez względu na pogodę. :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota pracująca :-/// 02.11.13, 22:37 W Montrealu nadal parszywie i wisielczo. Udalismy sie do polskich delikatesow na paczki z tej rozpaczy. I na kielbase. Ale. W piatek bylo niemilo. Sie podziele, bo nadal traume kuruje. Otoz udalem sie do mego lekarza po jakies recepty oraz by sie umowic na coroczne badanie. Wpadlem tam w drodze z pracy, niezupelnie swiezy, by sie tak eufemistycznie wyrazic. Wiec przychodzi taki nieswiezy chlop do lekarza, a lekarz zaraz: "Majtki sciagac, bedziem prostate macac". I palucha mi wpycha! Zadne tam buzi, nic. No, nieswojo mi troche bylo. Choc teraz, jak sie podzielilem z forumem, nieco mi ulzylo. Nauczka zas z tego taka: do lekarza bez prysznica JUZ NIGDY. Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota pracująca :-/// 03.11.13, 00:16 no tak, movember sie zaczal... ty sie ciesz, ze sie lekarz za badanie bierze, to wazne! Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota pracująca :-/// 03.11.13, 01:30 Nie no, jasne ze sie ciesze, zwlaszcza ze nic nie wymacal :) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, i na finiszu :-) 03.11.13, 08:44 Wieczorem skończyłam pisaninę, dzisiaj sczytam, zrobię jakieś ostatnie poprawki i wysyłam. Resztę dnia będę się mościć. Niech strona zawodowa mózgu trochę odpocznie. Pogoda do kitu, czarne chmury i ma padać cały dzień. A u moich przyjaciół po drugiej stronie gór zapowiadają... deszcz ze śniegiem! Tak, tak, pszepaństwa. Kjap. Miłej niedzieli Wam życzę. :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Niedziela, i na finiszu :-) 03.11.13, 10:07 A nas pogoda rozpieszcza bez ograniczen. Pono jutro ma popadac, ale od wtroku znowu slonce i dosc cieplo. Jutka, nalezy Ci sie wypoczynek po znojnej pracy! Jesienne Toledo cudowne, aczkolwiek najwiecej czasu poswiecilismy na wlóczegi po Via Verde de la Jara czyli prawie dzikim terenom komarki toledanskiej od brzegów Tagu po Montes de Toledo. Widok na miasto z mostu nad Tajo: Via Verde: A tu posada w której popasalismy: CJ glaskam po glówce za przezyta traume :-) Juz Sztaudynger pisal o koniecznosci bycia w gotowosci i umytym, bo nie znamy dnia i godziny :-) A na powaznie, to najlepiej jak lekarz nic nie znajduje! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela, i na finiszu :-) 03.11.13, 13:31 AAAAAaaaaaa.... Bluesie...... Jak pięknie! Padłam.... Wczoraj minęło pod znakiem robotów domowych (btw, w Południowej Afryce słowo "robot" oznacza sygnalizację świetlną na skrzyżowaniu :))). Przyszła też kulega informatyka i gewałciła naszego rutera. Już drugi raz. A było to tak. Zmęczeni przepinaniem kabla od jednego kompa do drugiego nabylimy ruter drogą kupna. Sami nie mogli podłączyć, kulega nie mogła podłączyć, więc padło, że po prostu modem internetu stary. Zmienilimy więc umowę z prowajderem na bardziej korzystną, plus dostali szybszy internet oraz zajebisty nowy modem. Tyle, że monter kablówki i netu też tego pierdolonego rutera za przeproszeniem do współpracy nie mógł zmusić, no to przyszedł kulega, bo się poczuwał, gdyż de facto on nam ów nabytek wstrzemięźliwy naraił. A nabytek nic. Kulega zabrał nam nabytek w celach dalszych gwałtów, już niepublicznych tym razem, za to przyniósł nam urządzenie niesamowite, jest to trafiker do którego można podłączyć 24 kompy PLUS - uwaga uwaga! założyć na nim blokadę która uniemożliwia prowajderowi netu wchodzenie na twojego kompa! Ja pierdolę, za przeproszeniem! Ja do tej pory jak niewinna owca myślałam, że co mam w kompie jest moje prywatne, i mi po tym nikt nie może chodzić. A tymczasem się okazuje, że nic z tych rzeczy. O każdej porze, technicy od dostawcy, jeśli masz włączony net - mogą sobie chodzić i gmerać a ty jak ta niewinna lelija nawet o tym nie wiesz. PRRRTTTT! HA! No więc teraz po moim nie mogą, szlaban i wont. Kieca Rose bardzo findeskieklowa, ręczne wykonanie podziwiam, epokowo się prezentuje w towarzystwie trzewiczków :) Poza tym, wstałam późno, piję kawę i się cieszę kolejnym wolnym i w miarę urodziwym dniem. Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela, i na finiszu :-) 03.11.13, 17:14 Mila to byla niedziela. Najpierw pojechalam z kolezanka na wystawe rekodziela artystycznego. Czego tam nie bylo! Przy stoiskach z bizuteria myslalam o Dorotce. Kupilam jednak tylko rekodzielne pralinki- na deser po obiedzie na ktory sciagnelam moja wiecznie sie odchudzajaca kolezanke. Wypilymsy w dwojke flaszke bialego wina do tagliatelle z lososiem, pralinki do kawy byly nieziemsko dobre. Usmialysmy sie tez do lez z roznych glupot i teraz jest mi calkiem dobrze. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, i na finiszu :-) 03.11.13, 19:09 Marysiu, all the power to you! :-))))))))) Odpowiedz Link