jutka1 Dzisiejsze wpisy :-) 29.03.14, 11:57 Plus wieczorny wpis Stokrotki, do którego dzisiaj się Basia odnosiła. :-) • Re: TGIF i ... straszne! iwannabesedated 28.03.14, 22:28 Kris. Długo mnie zajęło i do tej pory się nie mogę otrząsnąć. Ale pewnego dnia spłynęła na mnie epifania. Że ludzie ci, mogąc objechać całą Europę, mogąc chodzić do galerii, knajpek, oglądać krwawe zachody słońca nad ciepłym oceanem przy dzwiękach kląskających gitar, smagając wzrokiem gibkie ciała lokalnych piękności, i wystawiając swe własne na lube powiewy ciepłego monsunu - tego nie robią BO NIE CHCĄ, MAJĄ W DUPIE EUROPĘ, GALERIE, KNAJPKI, PIĘKNE WIDOKI, po prostu to pierdolą. Oni CHCĄ mieć weselicho na 100 fajerek, żeby się sąsiedzi posrali, z kiecką na drutach, z dekupażem, wizażem i makijażem, bo to będą pamiętać do końca dni swoich amen. Bo się okazuje, kurwa mać, o horrendum, że niektórzy, choć jest to doprawdy gorszące i straszne, STRASZNE, są inni niż ja i lubią co innego. JA PIERDOLĘ. Sory, że Cię tak dousznie defloruję, więc feel free to ignore and disregard ;) • Re: TGIF i ... straszne! ewa553 29.03.14, 07:23 alez Dorotko, z ust mi to wyjelas (choc to niehigieniczne). W zyciu bym nie tylko tak nie brala slubu, ale nawet zaproszona nie poszlabym pod byle pretekstem. Dla mnie dno - ale to przeciez nie moje wesele, nie moje dlugi. Dajmy ludziom bawic sie jak lubia. Ogladalam kiedys dokument na temat slubow we Wloszech. Tam sie cale rodziny zadluzaja na cale lata po to zeby nie tam jakis domek kupic czy cos innego z rzeczy dla mnie sensownych. Nie, oni wlasnie takie weseliska na sto fajerek urzadzaja. I potem lata cale splacaja, ale sa szczesliwi ze wlasnie tak a nie inaczej brali slub. Film ten widzialam conajmniej 20 lat temu wiec widze to tak, ze Polska zbliza sie do Europy. A ze nie od tej strony co ja bym chciala? Demokracja, moi drodzy, niech robia co chca, dopoki nie musze im w tej drodze towarzyszyc. • Re: TGIF i ... straszne! maria421 29.03.14, 08:53 W Polsce na ogol jest tak, ze rodzice wyprawiaja wesele, a nowozency dostaja prezenty w postaci gotowki od gosci, wiec to jest tak, jakby rodzice posrednio te kase dzieciom -nowozencom dawali. Przy okazji jest zabawa, raz lepsza, raz gorsza. Ja kocham tanczyc, a wesele jest idealna do tego okazja i szkoda ze nie mieszkam w Polsce i nie moge jezdzic na kazde wesele na jakie mnie zapraszaja. Moja corka jest w wieku w ktorym kolezanki za maz wychodza, wiec ostatnio pare razy bywala na niemieckich weselach , ktore np. odbywaja sie pare tygodni po slubie- mloda para zaprasza do Grillhütte na kielbaski z grilla i piwo, czyli na cos, co sobie mozna urzadzic co tydzien .... Kazdy ma swoj wlasny model konsumpcji, kazdy najlepiej wie jak ma wlasne pieniadze wydawac i na co sie zadluzac. Presja hucznego wesela nie jest wieksza od ostatnio panujacej presji na wakacje za granica, rownie dobrze mozna by powiedziec tym, co sie zadluzaja na wczasy na Seszelach i potem umieszczaja sto zdjec na FB, ze moga dobrze wypoczac na Mazurach lub w Beskidach. • Sobota, mgła jutka1 29.03.14, 09:34 Od wczoraj na zewnątrz jest wata z mlekiem, nie widać horyzontu. Zimno, mokro. Plan dnia mam więc dostosowany do pogody, czyli zajmuję się różnymi rzeczami w domu. Jedyne wyjście to spacer do sklepiku, no i obchód ogrodu, bo muszę rozplanować wiosenne porządki, przycinanie etc. Miłej soboty :-) • Re: Sobota, slonce maria421 29.03.14, 09:41 Mam zamiar wystawic meble ogrodowe na taras, jutro przychodzi kolezanka na obiad, moze zjemy na tarasie. Tez milej soboty i nie zapomnijcie ze w nocy jest zmiana czasu. • Re: Sobota, zabojcze slonce ewa553 29.03.14, 09:47 wlasnie odzyl moj zewnetrzny termometr i pokazuje na zewnatrz 21, wewnatrz 20 stopni:))) Pracuje jak dzika, bo od poniedzialku przychodza panowie naprawiac podloge na kuchennym balkonie, wiec musze mase kwiatow przenosic na drugi balkon, rowniez stolik, stoliczek, stoliczontko i szafke. Kurcze, co ja tam wszystko mam! Juz raz musialam sie ewakuowac jesienia i szlag mnie trafil bo wyznaczyli wtedy taki termin, ze stale padalo i musieli prace odwolac. Mam nadzieje, ze to ostatnia ewakuacja... A jeszcze czeka mnie dzis praca w ogrodzie, o biurowych zaleglosciach nie wspomne. A jutro wedrowka w gorkach, bedzie super przy tej pogodzie. Co do termometru, to musze opowiedziec: conajmniej trzy tygodnie temu przestal pokazywac cokolwiek. Zmienilam baterie:nic. Zmienilam jeszcze raz: jeszcze bardziej nic. Trudno. Dopiero wczoraj mialam czas nabyc nowy, obejrzalam go w sklepie i stwierdzilam, ze baterie nalezy rowniez wymienic w czesci ktora nadaje pogode z balkonu:)) Uchachalam sie:)) Wymienilam wiec i te baterie i narszcie wiem jaka pogoda. Do tego wymyly w czasie mojej nieobecnosci pani okna, tak wiec nawet slonce widze wyraznie. Fajnie jest. • Re: Sobota, zabojcze slonce jutka1 29.03.14, 10:31 Zazdroszczę pogody. Brrr... Chyba będę musiała cały dzień palić w kominku. Brrr... • Re: Sobota, zabojcze slonce ewa553 29.03.14, 10:48 a widzisz! trzeba bylo na weekend wpasc do mnie:))) pomoglabys w pieleniu i opalilabys swoje piegi. Masz z Wrocka prawie za darmo loty do mnie. A ja zaraz wychodze i jestem z siebie dumna ze nie wiem co: udalo mi sie wyrzucic jedna pare butow, ktore byly moimi ukochanymi, wiec nawet nie noszac ich od trzech lat, nie moglam sie na ten krok zdecydowac! • Re: Sobota, zabojcze slonce jutka1 29.03.14, 11:50 Hehehe, posiedzieć na słońcu - proszę bardzo, ale pielić?? Ja? :-)))))))))))))))))))))))) Ja to mogę najwyżej sekatorem cakcakcak, to umiem i lubię, a pielenia nienawidzę. Zresztą, z powodu mojej niechęci do tej czynności wszędzie, gdzie można musieć pielić mam wysypaną korę. HA! :-D Chyba zamknę to pierdulum i założe nowe, bo prawie setka. :-) Odpowiedz Link
chris-joe TGIF i ... straszne! c.d. 29.03.14, 14:30 Alez. Szczaw nie jestem, wiec tez nagromadzilem garsc mniej i wiecej odkrywczych zyciowych obserwacji. Ale jesli juz jojczymy, ze felietonisci pisza felietony, to czemu i ja mam nie pojojczyc, ze jojcza, nie? Zwlaszcza, gdy do tego jojczenia dokleja sie kolejne odkrywcze refleksje po linii ideolo. Jakby spiecia, zszyjmy je gruba nicia "tradycja-modernizm", wraz z UE i GW nastaly. Zalozywszy, oczywiscie, ze felietonik in question w istocie nicia z tego wlasnie klebka byl szyty. Bo mnie sie zdaje, ze raczej nie. A caly ten akrobatyczny wygibas wlasciwie z prostej dosc przyczyny, jak sie okazuje w epilogu: "bo ja lubie tanczyc" :))) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 29.03.14, 12:51 Meble ogrodowe stoja na tarasie i wszystko na to wskazuje ze jutro nastapi inauguracyjny obiad sezonu tarasowego 2014. Tak wczesnie jeszcze nie inaugurowalam, ale nie mam nic przeciw temu. Jak tak dalej pojdzie to na Wielkanoc zamiast zonkili bede miala kwiaty bzu w wazonie. W przyszlym tygodniu musze koniecznie posadzic bratki tu i tam. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 29.03.14, 13:41 Ha! jakaś wiosna się w końcu tutaj pałęta, czycoś... Nie wiem czy nie zacząć opatrywać niektórych swoich postów specjalnym komentarzem "uwaga, judzę" czycoś. Bo się na starość coraz jadowitsza staję, i wiecie co, wcale mi się mitygować i hamować już nie chce. Tak czy owak, kontynuując rozpoczęty w poprzednim pierdulonie temat, to się zgadzam z Marysią. Tak, moda na zagraniczne wakacje jest co najmniej tak straszna jak moda na straszne śluby. Goni kogo popadnie po świecie jak sraczka zwana zemstą montezumy, chuj wie po co i na co. Potem z tego same idiotyzmy wynikają, na przykład posiłki w hotelu w Tunezji w ramach wakacji tzw all-inclusive się składają ze schabowego, kartofli, bigosu i buraków z zasmażką, bo polscy turyści to najbardziej lubieją (ort. zam.), albo się facet bulwersuje Murzynem w basenie, albo się pultają całe wakacje ludzie bo Niemcy dostają lepsze pokoje w hotelu, więc ludzie w ramach przywracania sprawiedliwości na świecie oraz honoru Polaka patrioty na wczasach spędzają dwa tygodnie handrycząc z obsługą o przyznanie im pokoju co najmniej tak dobrego jak mają Niemcy, przez to zaniedbuje robienia obligatoryjnych zdjęć pod palmą, oraz dzieciątek w baraszkujących w basenie i nie ma czego pokazać potem sąsiadom żeby ich trafił szlag na miejscu, oraz babci żeby dostała babcinego orgazmu, więc suma summarum cały pogrzeb, ehem, wakacje na nich, chuj strzelił. Lepiej faktycznie by im było we Władysławowie, w Krynicy, a najlepiej na wsi u cioci, bo za darmo i swojsko. No ale trynd to trynd. HA! Mam jeszcze zjadliwy komentarz dotyczący "wyprawiania przez rodziców", o czym nadmieniła Marysia, ale to sobie na później zostawiam. Jednocześnie ogłaszam, iż nominuję Marysię do wypełnienia stanowiska na forum "muza" bowiem inspiruje wiele osób tutaj do obfitego pisania, do czego aspirowała Minnie, ale Marysia ją pobiłą konsekwencją :))) na conajmniej trzy głowy... Odpowiedz Link
maria421 Straszna.... bylejakosc 29.03.14, 15:37 Troche jest to w temacie "strasznych wesel", ale nie o wesela tutaj chodzi, lecz ogolnie o tendencje do "odswietniania" miejsc i uroczystosci. W Niemczech te tendencje zapoczatkowali Zieloni pakujac sie w trampkach, rozciagnietych swetrach i z potarganym wlosem do Bundestagu , w Polsce tez sie pojawil jeden minister (Polubicki sie chyba nazywal) , ktory wystepowal tylko w swetrze. To, co na poczatku moglo byc odbierane jako jakis antysystemowy statement, szybko rozlalo sie jak plama oleju i zaowocowalo wszechobecna bylejakoscia. Taka bylejakosc mozna dzisiaj zobaczyc (ogranicze sie do Niemiec) w Bundestagu, w teatrze, w kosciele, w restauracji. Moda na "ubralem sie w com ta mial" kwitnie juz trzecia dekade i calkiem dobrze sie trzyma, bo najwazniejsze jest byc cool i na luzie. No wiec ja, moi mili, mam o wiele wiecej szacunku do polskiego chlopa, co sie na wesele corki wyrychtuje w garnitur, biala koszule i krawat, ogoli sie i do fryzjera pojdzie, bo wie ze to jest SWIETO, niz dla mlodzienca ktory uwaza sie za postepowego bo mu swiatek , piatek czy niedziela, najwygodniejsze sa trampki, trzydniowy zarost i jeszcze czapeczka na glowie. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Straszna.... bylejakosc 29.03.14, 15:50 Ja tez. Tez wole ladna pogode od brzydkiej, dobra muzyke od zlej, porzadnych ludzi od cwaniakow, cisze od chalasu. Niestety, cwaniakow jest na peczki, straszne piosynki chalasuja wszedy. I leje. Tak od Oswiecenia, Vaticanum II i EU z grubsza ;))) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Straszna.... bylejakosc 29.03.14, 15:52 Jak to bylo, niech se przypomne?... acha!: Wez ty Maria idz sie przewietrz ;)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Straszna.... bylejakosc 29.03.14, 15:56 Chris, ja halasu tez nie lubie, ale chalasu to juz naprawde pasjami nie znosze :-))) P.S. Juz sie przewietrzylam przy pracach w ogrodku i na tarasie, teraz musze byc "muzom forumowom" i natchnienia slac Dorotce :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 29.03.14, 16:05 Oznajmiam: WYSZLISMY NA PLUS! +2 co prawda i odczuwalna ujemna, ale biore co daja. Jest breja, szarowa i wieje, lecz dla mnie to mniodzik. Caly przyszly tydzien tez pozytywny (z wyjatkiem nocy). Czyli chyba, ten teges, wreszcie z gorki.... Ufff... Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 29.03.14, 16:43 nie narzekaj tak, lac przestalo przed jutrzejszym sniegiem :-) przyjezdzaj na verdunowy sugar shack - sie wybieramy niedlugo tez, na skrzydelka z black strap i zobaczyc co jeszcze maja ludzi sporo, teren na ulicy zamkniety wiekszy, niz w zeszlym roku, ktory to festyn byl bardzo przyjemny wlasnie przejezdzalismy przez srodrk wracajac z ryneczku Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 29.03.14, 17:28 Ja sie, Rose, sniegiem juz przejmowac nie chce. Wczorajszy tez przezylem bez wielkiego szwanku. A festynow unikam jak ognia. Wy, mlodzi, sie bawcie :))) Zwlaszcza, ze u nas bedzie wieczorek brazylijski. Cinthia jakiegos fafla nam dzis przyprowadzi. I gastronomia sie zajmie sama, bo fafel jakis dietetyczny. Tez ;) Ja dostarczam legendarny Bitburger i lody. Oraz boskie towarzystwo wlasnej osoby ;)) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 29.03.14, 18:48 pospacerowalismy troszke z roku na rok coraz przyjemniej zjadlam sobie ostryge z galeretka klonowa, swiezutka, pyszna byly ciastka, kawa- jak zwykle grochowka, piwo z beneluxa, grzane wino, gofry, kanapki i inne cuda z produktow nie spozywczych fajne wyroby drewniane z klonu, troche ceramiki, futra zoltych autek nie spostrzeglam a Ty, zlosliwcze,kajecik i spisuj co i jak Cyntia przygotowuje:-), trzeba sie wypadem europejskim spotkac przeciez Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 29.03.14, 21:39 Spotkanie przed murowane przynajmniej jedno! A od Cinthii sie nic uzytecznego nie naucze, bo ten dietetyk to po prostu wegetarianin, jak sie okazuje, wiec ma byc rybnie. Tyle. Wy, dietetycy, powinniscie sie jakos umowic na jedna diete, a nie tak ze kazdy inaczej. Burdel zwykly, kochana, burdel i tyle. ;) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 29.03.14, 21:42 eeeee, za latwo by bylo Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 29.03.14, 16:58 idzcie kanadyjczycy na ulice, bo tam sie dzieje. pan jezdzil zolta limuzyna i rozdawal ludziom banknoty 50-dolarowe. i zamkneli go u czubkow mimo iz jego corka tlumaczyla ze tatus zawsze byl taki dobry. wiec idzcie protestowac zeby go wypuscili, zeby dalej mogl rozdawac. poza tym bylam w ogrodzie, popracowalam, chwasty wyrwalam (mozesz Jutka przyjezdzac:)) i kilka innych prac wykonalam. A potem ryplam sie na lezaczek z prasa i delektowalam sie sloncem. poza tym: mam juz bilet na maj, nie opedzicie sie ode mnie. ciesze sie na poznanie dalszych forumowiczow i postanowilam troche wolniej sie upijac. Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 29.03.14, 17:28 Gdzie, Ewka, ten szmal daja?! Lece! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 29.03.14, 18:59 Koniecznie, lećcie i protestujcie, niech wypuszczą chłopa co pieniądze daje! Dzisiaj dzień w miarę przyjemny, sprzątałam taras, co się okazało wcale nie był aż tak zasyfiony jak mi się zdawało, podsypywałam granulowanym obornikiem krzaczki i pieliłam mniszki. Odkryliśmy przy okazji jak obrócić kota ogonem ws. ogołoconego tarasu gdzie ludność nas napastowała wzrokiem i wścibstwem. Otóż usadziwszy się z widokiem dobrym na chodnik, uczyniliśmy z tarasu lożę szyderców napastując ludzność zjadliwymi komentarzami. Wyglądało to tak, że atakujący wścibstwem i posłuchujący, posłyszawszy wygadywane przez nas blasfemie, składał uszy po sobie i skulony spierdalał. Zamierzony efekt jest taki aby sąsiedzi komitet wynamolniakował na administracji obsadzenie nas roślinami w celu chronienia populacji przed naszą zjadliwością. Dzisiaj na przykład wykonaliśmy dialog apropos kilku grup dzietnych co sobie zrobiły jakąś tam stację swej drogi krzyżowej z dzikiej hodowli dzikich kotów co to ktoś ją sobie tutaj pod naszym płotem założył. Więc przy okazji takiego "a gu gu gu, patrz, kotek, a gła głą, a kici kici, cicici, cip cip cip" wyraziliśmy zdumienie, że ludzie narażają swoje dzieci na kontakt ze sparszywiałymi nieszczepionymi kotami co roznoszą grzyb oraz bakterie. A potem spędzają mnóstwo czasu u lekarzy starając się te infekcje, grzyby oraz bakterie wyleczyć u lekarzy, co doprowadziło do supozycji, iż może bywanie u lekarzy stanowi ich hobby. Hobby, .... a może to choroba psychiczna zwana syndromem Munchausena per procuram, był o tym wszak odcinek dr. House'a i to niejeden. Generalnie rzecz biorąc, efekt osiągnęliśmy taki, iż większość dzietnych rodziców, już przy wzmiance o grzybie, bakteriach oraz parchach porywała swoje pociechy spierdalając gdzie pieprz rośnie, hardcorowy rodzic dotrwał do pogadanki o psychopatii Munchausena proxy, na jego obronę mamy to, że słyszał słabo bo miał słuchawki w uszach. :D Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 29.03.14, 19:55 nielogiczne, Dorotko: skoro mial sluchawki w uszach (sokole oko jestes?), to slyszal dobrze. Chyba ze sluchawki wylaczyl. Rzuc no prosze jakims zdjeciem zrobionym z tarasu, o sobie wyobrazic tego nie moge. Masz plot? masz. Masz prawo zagospodarowania ogrodka? Masz. To dlaczego nie obsadzisz plotu od srodka czyms szybkorosnacym??? Albo wytlumacz prosze, albo zapodaj to zdjecie. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 29.03.14, 20:19 Ale co mam na litość boską tłumaczyć??? Że widziałam słuchawki w uszach stojącego nieopodal chłopa, czy też mam tłumaczyć co on słyszał, i co do tego w ogóle mają zdjęcia mieć??? Przecież już ciemno, a chłopa dawno, ze słuchawkami bądź bez, nie ma bo - jak pisałam - spieprzył gdzie pieprz rośnie unosząc pociechę pod pachą. Płotu nie obsadziałam bo przecież miałam szeroki i wysoki pas żywopłotu za płotem - na cholerę mi jeszcze przed płotem żywopłot??? A o żywopłocie co by w tydzień wyrósł to ja nie słyszałam i w uszach nie mam słuchawek. Poza tym, czemuż to ja mam tłumaczyć Tobie idiotyzm, chamstwo i bezmyślność ludzi??? To jak byś żądała aby Ci ofiara tłumaczyła czemu ją pobito lub okradziono. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 29.03.14, 20:26 no nie, cos przegapilam, nie wiedzialam ze zywoplot mialas i wycieli w pien. Sorry. Zasadz sobie od swojej strony liguster. Faktycznie, nie wyrosnie przez noc, ale najdalej za dwa lata bedzie ochrona przed ludzmi. A jaki jest plot? Znaczy z czego? Nie da sie go od srodka czyms uszczelnic widokowo? A jak gleboki jest taras? Czy bardzo by mu zaszkodzilo, gdybys postawila jakis azurowy parawan (pelno takich w sklepach ogrodniczych) i puscila po nim groszek czy inne szybko rosnace stworzenie? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 30.03.14, 16:56 Piekna pogoda, zjadlysmy z kolezanka obiad na tarasie. Poniewaz obie jestesmy na diecie, byla tylko zupa rybna na pierwsze danie a na drugie zapiekane muszle sw. Jakuba. Do tego butelka chardonnay , a potem espresso. Jest O.K. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, słońce, cudnie :-))) 30.03.14, 17:30 Piękny dzień był dzisiaj: słońce, bezwietrznie, w cieniu 17C, a na słońcu 21-22C. Spędziłam trochę czasu w ogrodzie - sześciu hortensjom w różnych częściach ogrodu rozsypałam hortensjowy nawóz i obficie je podlałam; uporządkowałam (z sekatorem, a jakże) dwie drewniane skrzynie z roślinami; zrobiłam obchód całego ogrodu, i załamałam się ilością prac porządkowych, jakie trzeba zrobić. Najgorsze chyba jest zbieranie gałęzi, zalegujących cały ogród jako przypominajka po wichurach, jakie nawiedzały nas od późnej jesieni. Cóż, jutro dzwonię do Pana od Ogrodu i ustalamy harmonogram na najbliższe tygodnie. A chrust będzie jak znalazł na ognisko(-a). :-))) Resztę tak pięknie rozpoczętego dnia spędzam z lekturą i Hannibalem. A jutro zaczynam tydzień od Golgoty administracyjno-finansowej dla moich księgowych i mecenasa. Ostatnią tego typu, bo zamykam w kwietniu firmę: bardziej mi się opłaca pracować freelance. :-) PS. Mimo przypominań Marysi (dziękuję) zapomniałam o zmianie czasu... Oh well ;-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela, słońce, cudnie :-))) 30.03.14, 20:42 a Ty Maryska znowu sie odchudzasz???? Wyobrazam sobie Jutencjo co sie dzieje w Twoim ogrodzie, ile pracy masz. Ja na moich troche powyzej 300 qm mam roboty po uszy, a Ty przeciez masz hohoho, tych metrow. Ale musisz przyznac, ze sprawia to przyjemnosc? Bylismy dzisiaj na wycieczce/wedrowce w pobliskich gorkach, wszystko kwitnie jak szalone, zapachy sie unosza nieziemskie. No i to szalone slonce...Podobno do srody ma byc u nas tak cudownie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, słońce, cudnie :-))) 30.03.14, 21:34 Basieńko, mój ogród ma 5000 m2 :-))) Stąd też moje rwanie włosów z głowy. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela, słońce, cudnie :-))) 31.03.14, 08:03 wiem Jutencjo. Twoj ogrod to nie ogrod tylko olbrzymia posiadlosc. Ale pewnie masz jakas czesc gdzie sadzisz kwiaty, ziola czycotam? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, słońce, cudnie :-))) 31.03.14, 08:33 Mam róże, irysy i hortensje, czasem - jak nie zapomnę posadzić - tulipany i mieczyki. No i duże, stare krzaki bzów. Ziół nie mam, może teraz coś zasieję, jeśli nie jest za późno? Odpowiedz Link
maria421 Poniedzialek 31.03.14, 08:38 Pochmurny poniedzialek, ale moze sie rozjasni. Zaraz jade do dentysty, zwykla kontrola, nic specjalnego sie nie dzieje. Ewa, ja sie odchudzam nieustannie :) Milego dnia! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek 31.03.14, 09:25 Mario, dztisiaj na fejsie, widzialas? "5 kg oddam w dobre rece" :)) Bardzo mi sie podobalo. I dziekuje za przypomnienie: tez musze zrobic termin na profesjonalne czyszczenie zebow. Chodze dwa razy w roku, raz na zwykle usuwanie kamienia, raz na profesjonalne, ktorego kasa nie placi, a ktore jest wazniejsze. Jutka, ziola kupuje zawsze poczatkiem maja na targu, takie juz podchodowane w doniczce. Moze gdzies u Ciebie tez jest jakies ogrodnictwo albo targowisko? U mnie w rodzinie wielkie wydarzenie, moj brat wyprowadza sie jutro spod Walbrzycvha nad morze, gdzie ma domek. Spedzali tam zawsze lato az doszli do wniosku ze tylko tam sie dobrze czuja, sprzedali wiec mieszkanie w Szczawnie i przenosza sie na stale. Podziwiam ich, brat ma 65 lat i w tym wieku nowa droga zycia, to odwazny krok. Ale widze jacy sa szczesliwi.. Z drugiej strony uwazam ich za dziwnych ludzi, bo przeciez w tym dotychczasowym miejscu spedzili prawie 40 lat i nie sa zwiazani? Najpüierw bez oporow sprzedali domek w Walbrzychu, bez bolu przeniesli sie do Szczawna, a teraz to juz zupelny odlot. Jak jest u Was? Czy jestescie tak ze swoimi miejscami zamieszkania zwiazani ze przeniesienie w inne, dalekie miejsce byloby dla Was problemem tak jak dla mnie? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 10:53 A wiesz, że ten sposób na zioła jest i tutaj do zrobienia, dzięki! Jedyne, co mi jedna zaprzyjaźniona entuzjastka ogrodnictwa powiedziała, to to, żeby bazylii nie mieć w ogrodzie, bo do niej podobno ślimaki szturmem ciągną i zjadają - i bazylii szkoda, a i ślimaków się brzydzę, więc... Słyszał ktoś jeszcze o tym? Może Luiza się wypowie jako forumowe góró ;-) ogrodnictwa? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 11:23 nie wiem czy tylko u mnie, ale bazylia jakos mi sie nie trzyma i to zarowno w doniczce jak i w ogrodzie. Nie slimaki, tylko niechec do rosniecia ja niszczy:)) Wiec sie przyzwyczailam i choduje na kuchennym balkonie i co pare tygodni wymieiam na swieza doniczke. I mam spokoj. Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 11:36 U mnie tez sie bazylia nie trzyma, ani w ogrodzie, ani na parapecie kuchennym, co jakis czas kupuje nowa doniczke. Natomiast w ogrodzie regularnie jakas franca mi pietruszke obgryza. Na slimaki najlepszy jest jez. Ja przez dlugi czas mialam rodzine jezy w ogrodzie, ale sie gdzies wyprowadzily. Pietruszka, mieta i rozmaryn stoja jeszcze , opakowane, na balkonie, wszystko sie pieknie przetrzymalo , no ale przeciez prawie wcale zimy nie bylo. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 11:38 To też jest sposób. :-) A, zapomniałam powiedzieć, że w ogrodzie mam miętę, jeszcze po poprzednich właścicielach (a może i jeszcze starszą) i oregano. Oregano kupiłam w markecie w takiej maleńkiej doniczce z 7 lat temu, włożyłam do ziemi i o nim zapomniałam (przyznaję ze wstydem, że nawet go nie podlewałam, żyło zgodnie z naturą). Rozrosło się do niebotycznych rozmiarów w wielki krzaczor. Na zime usycha, a wiosną i latem odbija pięknie. Mam ochotę na rozmaryn i na kolendrę, może jeszcze koper i pietruszkę, i szczypior? Zobaczymy, co będzie na targu czy na giełdzie. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 11:48 Mieta u mnie tez od lat rosnie i sie tak niesamowicie rozrasta, ze musze ja doslownie co roku karczowac:)) Rozmaryn Ci goraco polecam. Mam dwa piekne krzaki w ogrodzie i jeden na balkonie. Ogrodowe wlasnie kwitna, sa obsypane tysiacem malenkich, niebieskich kwiatkow. Rozmaryn poradzila mi 10 lat temu xurkowa na balkon i faktycznie, pomysl byl znakomity, bo jest to roslina i piekna i niewymagajaca. Koniecznie posadz tak, zeby sie upajac stale widokiem! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 13:51 Rozmaryn będzie na pewno. Widok widokiem, ale jakiego aromatu dodaje do potraw! :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 14:35 Znajoma zrobila kiedys szaszlyki z jagnieciny, nabijajac je na galazki rozmarynu. Obled, zwykly obled!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 14:40 Świetny patent! Z każdego mięsa takie szaszłyki by były wyśmienite! Ośliniłam się... :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 14:47 Zawsze do jagnieciny dodaje rozmaryn. Najpierw do peklowania przed grillowaniem, potem na patelnie w czasie grillowanie. Do tego oczywiscie sa pieczone ziemniaki z rozmarynem. Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 14:29 nie zaobserwowalam do ogorkow, cukinii owszem, wtedy trzeba pokruszone skorupki jaj rozsypac Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 14:36 a to nowa metoda, roseanne! rozsypie kolo mangoldu, ktory uwielbiam na rowni ze slimakami:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 14:42 Aż musiałam sprawdzić co to ten mangold - burak liściasty. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 14:38 Skorupki jaj? Na jakiej zasadzie to działa? Zapach? Faktura/ostre krawędzie? Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 15:08 ostre krawedzie, pomaga zwlaszcza na te bez skorupek zapachowo to podobno lepsze piwo :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 15:12 Makes sense. :-) A dobrego piwa szkoda na tych oślizłych fuj. ;-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 17:10 metody piwnej nie polecam: trzeba jakies plaskie naczynka wypelnic piwem, a wtedy slimaki tam wpadaja. I co dalej? Glupia sprawa. Przeciez nie zabijesz pijaczka, jakos nie tak. Wiec jak ja to robilam, to potem wywozilam naprane slimaki w woreczku na pobliskie laki (uonki) , ale mile to nie bylo. to juz mi sie bardziej podobaja te skorupki. Albo wylapywanie (w rekawiczce) osobnikow na trzezwo do woreczka i wywozenie. A najlepiej te nie chodowac niczego, co slimaki lubia:))) MANGOLD nie byl mi w Polsce znany. Pierwszy raz jadlam przed wielu laty w Jugoslawii i zachwycilam sie: smak mojego ukochanego szpinaku, a konsystencja ciekawsza. Moj wloski sasiad ogrodowy ma zawsze mase tego, rozdawal i mnie i kolezankom, az zaczelam sama uprawiac. PEKLOWANIE Marysiu musisz mi wyjasnic. Kupuje zawsze gotowe mieso do grillowania, ale prawie kazdy rzeznik ma ta sama mieszanke, wiec bym chetnie sama mieso przygotowywala. A sezon sie wlasnie zaczal. Wiec pisz Kochana, ja czekam sliniac sie po brodzie:)) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 17:19 Ewa, jagniecine do grillowania kupuje zamrozona, w Metrze, te czesc : Tne na kawalki, tak zeby kazde zeberko bylo osobno. Sole, pieprze, polewam oliwa, dodaje ze dwa zabki czosnku i pare galazek rozmarynu i odstawiam na godzine do lodowki. Grilluje na patelni grillowej, na odrobinie oliwy, z dotatkiem czosnku i rozmarynu. Potem jeszcze wstawiam mieso na pare minut do piekarnika. Natomiast filetow z jagnieciny nie pekluje, tylko od razu je rzucam na goraca patelnie, na oliwe, czosnek i rozmaryn. Na patelni pieprze (oczywiscie z mlynka) i sole. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 17:27 Metro ma cholernie duze "porcje". Musialabym znalezc dostateczna ilosc ochotnikow do jedzenia:)) Ja sie jagniecina nie zachwycam, jedyna forma ktora mi smakuje, to wlasnie grilowane kotlety. Pojde kiedys do Turka i nabede kilka. A jak peklujesz np.karczek wieprzowy, ktory najlepiej sie udaje na grilu, bo nie jest za suchy? Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 18:48 ewa553 napisała: > Metro ma cholernie duze "porcje". Musialabym znalezc dostateczna ilosc ochotnik > ow do jedzenia:)) Ja sie jagniecina nie zachwycam, jedyna forma ktora mi smakuj > e, to wlasnie grilowane kotlety. Pojde kiedys do Turka i nabede kilka. > A jak peklujesz np.karczek wieprzowy, ktory najlepiej sie udaje na grilu, bo ni > e jest za suchy? Ewa, Metro ma porcje Lamkarree na dwie osoby. Karczka wieprzowego nie grilluje. Dawniej, kiedy jeszcze bylismy w trojke robilismy czasami grilla (mam w ogrodzie kominek) , ale to moj maz sie zajmowal zakupem miesa i zawsze kupowal wolowine. Teraz ja czasami cos ugrilluje na elektrycznym grillu w ogrodku, jakies kielbaski glownie, ale to tez coraz rzadziej. Natomiast jagniecine robie tradycyjnie na wielkanocny obiad. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 18:58 dzieki Mario. widze ze musze sie wybrac do Metro. Ja tam kupuje zwykle swieze mieso i to jst oczywiscie w duzych opakowaniach. Zazwyczaj dzielimy sie z kolezanka taka paka na pol. Wiadomosc o dwu kotlecikach jest mila. Wolowiny na grila nie lubie. Nie jadam wogole tluszczu, a jednak do grilowania jedynie lekko przerosniete mieso sie nadaje (dla mnie). Po to mieso jezdze do fabryki miesa i wusztu, maja raz w tygodniu otwarte dla normalnej publicznosci - na codzien sprzedaja tylko do firm. No wiec oni maja po 5 takich kotletow juz zamarynowanych w opakowaniu bez powietrza, wiec moze i troche polezec. Tyle ze mi sie juz ich marynata znudzila:)) Musze sobie sama cos wymyslic. Ale tak naprawde to jestem dupa w kuchni, robie czasami dobre rzeczy, ale to tylko jak mam dobra rezepte:)) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedzialek + ślimaki 31.03.14, 19:14 W Metrze sa na ogol duze porcje, ale mniejsze tez sie znajda. To Lammkarree jest mrozone, jedna paczka ma ok 600-700 g , z koscia, wiec samego miesa na osobe jest ok 200 g. Ja wolowine z grilla bardzo lubie , ale nie potrafilabym wybrac odpowiedniego kawalka, ani tego odpowiednio ugrillowac. Wieprzowina jest latwiejsza w obrobce . Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek 31.03.14, 09:32 U nas zapowiadają słoneczny dzień, choć na razie jest dość mglisto. Zobaczymy, jak się rozwinie. Zaraz zadzwonię do Pana od Ogrodu, a potem zamykam się w gabinecie i siadam do papierów, bo MUSZĘ dzisiaj to obrobić i wysłać. Nie ma srania po krzakach (cycat). :-D A poza tym, cytując Marysię, jest O.K. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedzialek 31.03.14, 11:37 Zeby mam wyczyszczone, nic innego do roboty pan dentysta nie mial. Pogoda jednak nie chce byc taka jak wczoraj.... Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 31.03.14, 20:37 Ja zas z nadmiaru ogrodow i mieszkan nie uprawiam i nie ciesze sie zadnym. Jak to mawial jeden z moich ex: trop c’est comme pas assez. No wiec stare mieszkanie i stary ogrodek wygladaja tak pieknie jak rzadko kiedy, bo tydzien temu zlecilismy maklerowi sprzedaz, wiec musza wygladac. Ale stracilam do nich serce, bo juz tak jakby byly nie moje, jak tam jestem, to zal i smutek, chociaz przeciez sami tak zdecydowalismy. Folwark zas znajduje sie w poczatkowej fazie przepoczwarzania, wiec wyglada jak poczwara. Rzeznia rozciagajaca sie wzdluz calego ogrodu bedzie kompletnie przebudowana, co w konsekwencji bedzie oznaczalo przerycie i zmiane prawie calego ogrodu, wiec nie ma sensu czegokolwiek w nim robic. Poczatek remontu przewidziany na wrzesien. Przed glownym domem zas tez nie warto, bo po skonczeniu rzezni tam przeprowadzany bedzie remont, wiec cokolwiek bym zrobila moze ulec uszkodzeniu badz zmianie koncepcji. W czerwcu zaczynamy reszte remontu folwarcznego mieszkania, w lipcu nastapi ostateczna przeprowadzka, wiec staram sie skoncentrowac na wnetrzach i nie smucic zbytnio sajgonem przed kuchennym oknem. Boze, jak ja bym chciala zeby te wszystkie remonty i przeprowadzki byly juz za nami. Dzisiaj z pracy jade do starego mieszkania, wylizanego do niepoznania. Jest tak pieknie, ze nawet maklerzy sa pod wrazeniem, szczegolnie lazienek I ogrodu. Nie wiem, czy odwaze sie zrobic sobie herbate tudziez wziac kapiel tudziez wskoczyc pod koldre :). Moze tylko poogladam i pojede spac do piwnicy :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 31.03.14, 22:38 A wiesz Xurku, to normalne. Przez ostatnie 5-6 lat, jak bywałam tu raz na 2-3 miesiące, to też się ogrodem nie zajmowałam - PoO kosił i podcinał (minimum), i tyle. Teraz mam inaczej. Przeszłam dzisiaj z PoO przez cały ogród, od krzaka do drzewa po kępę pnączy czy kwiatów, pokazałam, co trzeba zrobić. Po czym oboje się zafrapowaliśmy i zaczęlim skrobać się po głowach: on - bo jego czas, ja - bo pieniądze za jego czas. No ale cóż. Czasie ;) będzie sprężyć. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ciepły, jesienny wtorek 01.04.14, 04:07 Widać, że w Europie wiosna, wszyscy wylegli do ogrodów, remontów i na forum ;) Siedziałam cicho, bo chorowałam, poza tym pakuję i zbieram się do wyjazdu, robię w ogrodzie co mogę przed dwumiesięczna nieobecnością i jeszcze mam kilka zaliczeń do oddania, niech to szlag, przez tę chorobę nie zdążę zrobić wszystkich :( U nas błąkaja się jakieś zapalenia oskrzeli, na szczęście wirusowe, więc obeszło się bez antybiotyków. Podobno w Polsce też ludzie chorują, ale to moge zrozumieć - wiosenne osłabienie i te rzeczy. Jakaś wszechglobalna pandemia, czy co ;) Córka właśnie kończy chrząkać i charkać, ja jeszcze kontynuuje - może w ramach leczenia pojadę jutro na plaże, morska woda czyni cuda... Nie moge przecież lecieć samolotem przez prawie całą dobę rzężąc, a wylatuję za tydzień! A w ogóle jest wyjątkowo ciepła i mokra jesień, wszystko rośnie jak na wiosnę, jest prześlicznie. W niedzielę zabieram ze 30 osób na kolejne grzybobranie, co prawda już nie będę miała czasu żeby zebrane rydze zakisić, trochę najmniejszych zamarynuję, a reszta poczeka z zamrażalniku na mój powrót. Zebrałam wielkie naręcze bazylii i zrobiłam z liści póltora litra pesto z czosnkiem z ogrodu i organiczna oliwą. Króliki zeżarły to, co odrzuciłam ;) Część pesto zamrażam w tackach do lodu i mam pesto w kostkach przez całą zimę. Nie wiem, dlaczego ślimaki u Was żrą bazylię, u nas poza sadzonkami to się nie zdarza. Może lepiej zamiast w grunt jest wsadzić bazylię w doniczki i każdą otoczyć samoprzylepną miedzianą taśmą przeciwślimakową? Ślimaki przez nią nie przejdą, bo z miedź w kontakcie ze ślimaczym śluzem wywołuje lekki szok elektryczny. Zjem lunch i polecę do ogrodu, potem bedę prowadzić warsztaty z zaprawiania warzyw, wpadnę do weta po zapasy różności dla królików i ogólnie będę latać aż do wyjazdu jak pszczólka na steroidach, czego Wam nie życzę. Odpocznę w Polsce... może... ;) bo w planach mam prace w ogrodzie mojej Mamy oraz syna i synowej. Ale to będzie sama przyjemność! Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ciepły, jesienny wtorek 01.04.14, 11:45 Luizo, pierwszy raz się dowiaduję o istnieniu takiej taśmy, sprawdziłam i rzeczywiście można w PL ją kupić. Tylko potem co? Zwłoki ślimacze mam zbierać? Brrrr... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Ciepły, jesienny wtorek 01.04.14, 13:45 jutka1 napisała: > Luizo, pierwszy raz się dowiaduję o istnieniu takiej taśmy, sprawdziłam i rzeczywiście można w PL ją kupić. Tylko potem co? Zwłoki ślimacze mam zbierać? Brrrr Te zwłoki na zdjęciu są sfotoszopowane ;) Ślimaki dostaną lekkie ukłucie prądu i zwieją bez uszczerbku na zdrowiu, przecież to nie jest żywy goły kabel pod napięciem ;) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Oznaki starości ;) 01.04.14, 04:26 Przed chwilą zadzwoniła przyjaciółka i strasznie lamentowała, bo zauważyła u siebie oznakę starości. Otóż znalazła siwy włos w newralgicznej okolicy i dopiero to (nie artretyzm, siwawa czupryna i biust wędrujący na południe) spowodowało, że poczuła się stara ;) Robiłam, co mogłam, żeby nie umrzeć ze śmiechu, podczas gdy w głowie grała mi jak natrętna katarynka glosem Mirskiej słynna piosenka "Ujrzałam dzisiaj pierwszy siwy włos na moim łonie". Czy jakoś tak ;) Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
maria421 Wtorek- Prima Aprilis 01.04.14, 11:10 Pogoda ladna, bylam juz u fryzjera, po drodze dowiedzialam sie ze Merkel sie rozwodzi i ze NSA szuka tlumaczy z heskiego na niemiecki :-) Milego dnia! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek- Prima Aprilis 01.04.14, 11:21 zdecydowanie najlepsza wiadomoc slyszalam jadac wiele lat temu do pracy: podano ze nasz ZUS zbiera nieuzywane juz sztuczne szczeki. I byl komentarz tlumaczacy, jakie to marnotrawstwo, wyrzucanie starych, jakie to oszczednosci beda i tak dalej. Bylo to wszystko tak cudownie na powaznie podane, ze mozna sie bylo posikac. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek- Prima Aprilis 01.04.14, 11:31 Mnie się jeszcze żadne żarty nie rzuciły w oczy ani uszy. :-) Jest słonecznie, ale chłodno. Robię ostatnie sprawozdanie finansowe, coś tam upichcę, dzień w sumie dość luźny, i dobrze. Jakieś przesilenie wiosenne mnie napadło, czuję się zmęczona i zbrąchana. Trzeba odpocząć. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 01.04.14, 16:28 ten pierwszy siwy wlos (niewazne gdzie:) znalazl chyba Miecio Fogg? Poniewaz Jutka odmowila wspolpracy, zabralam sie dzisiaj do plewienia. Kurrrr...... jak ja tego nienawidze! Na dodatek zapomnialam ze mlecze farbuja i pracowalam bez rekawiczek. Rak nie domyje z tydzien. Mialam tez cale kepy stokrotek . Pardon Dorociu, ale tez je usunelam z grzadek. Mam wiele na trawnikach, ale na grzadkach to przesada. Na dodatek okazalo sie, ze pod stokrotkami (pardon Dorociu) jest masa drobnych, bezskorupnych slimakow. Bueeee. No, mam na jakis czas spokoj. Na czwartek zamowilam w wypozyczalni benzynowe "nozyce" do ciecia zywoplotu, przyjdzie znajomy (nie, nie pilot:)) i mi zywoplot porzadnie przytnie. A ja w tym czasie skosze po raz pierwszy w tym roku trawe. Przeciagam ta operacje, bo najpierw masa fiolkow, teraz sliczne mlecze i stokrotki. Ale coz, kiedys to trzeba zrobic... Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 01.04.14, 19:44 Matuluz! Tam pielenie grzadek, strzyzenie zywoplotu, stokrotki po kostki, a my sie ledwo spod sniegu wygrzebujemy! Czy mieszkamy na innych planetach? Tu slonecznie za to i -wreszcie!- +4 stopnie, choc odczuwalne chyba ponizej zera a i kaluze zamarzniete. Ale ale! Kalesony wreszciem zzul. I w ramach ogolnego protestu i podnieconej antycypacji wdzialem po raz pierwszy kurtke wiosenna, choc ze swetrem cieplem pod nia. Luizie zazdroszcze okropnie pakowania (choc ogolnie nie przepadam), zas jej wyjazd traktuje jak jaskole zwiastujaca i moje zblizajace sie wakacje. Choc licznik mi wybija az 45 dni. Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 02.04.14, 12:08 wszystko kwitnie, jest cieplo, zostawiam wiec plaszczyk (wiosenny) w biurze i ide poogladac najblizsze okolice. CJ, ja juz od dawna twierdze, ze w Montrealu, mimo przemilej atmosfery z racji klimatu zyc sie nie da ;) Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 03.04.14, 00:14 Pelna zgoda. W koncu znasz moja opinie na temat tego miasta. Jesli nie, to sluze :)))) Co do klimatu jednak, pocieszam sie ze w Winnipeg jeszcze gorzej :)) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 02.04.14, 01:02 prosze o kciuki w moje rano mam sie pojawic w szpitalu na 7.30 4 godziny pozniej mam byc odebrana po chirurgical procedure sam zabieg podobno krotki, gojenie ok miesiaca Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 02.04.14, 01:08 Rose, kciukow nie zacisne, zwlaszcza o 7:30... Ale sie lacze juz teraz. I sie goj (gaj? gay? ;) przed Paryzem. Sciski :) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 02.04.14, 01:10 I will be all gay in Paris. :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 02.04.14, 01:53 That's the spirit! :) Pelna narkoza, czy miejscowa? Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 02.04.14, 02:49 Eeee, nawet hajsa nie bedzie ;))) (sie ostatnio nowego polskiego slowa nauczylem, a jak :) Zdrowko, Rose, mam nadzieje, ze sie obejdzie bez bolu... Sie jutro, choc bez kciukow, skupie nad toba :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 02.04.14, 08:11 Będę trzymać kciuki, Rose! Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 02.04.14, 08:22 czy dobrze licze, ze Rosys 7 to nasze 13.00? Na wszelki wypadek juz teraz wysylam najlepsze fluidy jakie ualo mi sie zebrac. Trzymaj sie!!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 02.04.14, 08:37 Dobrze liczysz. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 02.04.14, 08:45 Rose, bede trzymac kciuki, bo wtedy juz bede po robocie :-) Mam zamiar jechac po bratki i zasadzic je tu i tam. Milego dnia! Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 02.04.14, 12:07 Rose, Bede slac fluidy przez cala przerwe obiadowa o po na ile sie da przy rownoleglej robocie. Napewno wszystko pojdzie dobrze, zamelduj sie jak juz dojdzies do siebie. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 02.04.14, 18:37 melduje, ze mnie wypuscili, zostalam dowieziona do domu, teraz cis zjesc- bo nie pozwolili wczesniej i spac Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 02.04.14, 18:52 Rose, dobrze ze juz po wszystkim, teraz sobie odpoczywaj i dochodz do siebie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 02.04.14, 23:31 Kuruj się, Rose! Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 03.04.14, 00:19 Najadla sie hajsu, to spi jak niemowlak :)) Bardzo mi sie slowo "hajs" spodobalo i zamierzam uzywac czesto. A wszystko przez to widelo, przy ktorym sie tarzam z rechotu: MISTER D. - HAJ$ (official video) "HARDKOR DISKO promo klip".2. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 03.04.14, 00:35 najadla sie codeiny dopiero w domu, na oddziale wstrzykneli cos, w dawce chyba dla myszy, bo bolalo jak jasna cholera a potem tylko paracetamol w tradycyjnej dawce Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 03.04.14, 03:47 Good to see ya back and kickin' :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 03.04.14, 12:38 Welcome back, Rose! :-))) A co do hajsów ;-) - dzięki, C-J, nie znałam. :-) Odpowiedz Link
jutka1 TGIT (cycat) :-))) 03.04.14, 12:57 Wyobraźcież sobie - SiDżej i Księstwo: nie czytać! ;-) - mamy dzisiaj 21C! W cieniu! KJAP!!! :-D Przedpołudnie minęło mi dość miło, to znaczy nic się nie działo. :-))) Godzinę spędziłam na kontynuacji mycia, liść po liściu, mojej fatsji, której wdała się jakaś rdzawa zaraza. Myję więc po kolei najpierw wodą z małą ilością mydła, potem czystą wodą. 3/4 liści zrobiłam, pozostałe skończę wieczorem albo jutro. Poszłam też na obchód ogrodu, rozpaliłam w ognisku efekty wczorajszej działalności PoO, spędziłam tam trochę czasu, żeby się upewnic, że ogień się nie rozniesie. Poszłam do sklepiku wiejskiego po prowiant. I tyle. A w drodze ze sklepu spotkałam listonosza, który dał mi przesyłkę od 100K, zawierająca 2 pary boskich krwistoczerwonych gaci od mojego ulubionego producenta, więc jiipppiiieee! :-)))) Gracias, Stokrotku. :-) Po obiedzie trochę posprzątam, trochę poczytam, coś tam obejrzę, luz blues (Bluesika przepraszam ;-) ). Miłej reszty dnia :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIT (cycat) :-))) 04.04.14, 00:41 Wiec ja juz te wasze 21 C przelkne. U nas co prawda tylko +3, ale slonce jarzy i czuc, ze jestesmy na dobrej drodze. Na ulicach coraz wiecej lzejszego odzienia. W weekend ma lac (niech snieg ten deszcz wytopi), ale na poniedzialek zapowiadaja +11! Tez zaczynam sie do pucowania okien przymierzac :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIT (cycat) :-))) 03.04.14, 14:09 AAAAAA.... Pyton, nienawidzę Cię Ty primordialna, infernalna, eternalna ŚWINIO jedna, Ty... ja tu zimno mam. Mróz w nocy, zwodnicze słońce w dzień, krzyży mnie przepiździało, ledwiem wczoraj z wyra wstała. Gaci - naści. Z gardła wyrwane, dwie pary ostatnie, "bo wiosna" (whisky tango foxtrot, halo?). Co do powyżej, to ad. Ewa - zasadzenie cisów negocjuję z administracją, jak wrócimy z Holandii to będą podrośnięte, a to fajny krzew. No i nie można przystrzygać do goła, tylko musi mieć tak z 1,50 m więc idealnie, poza tym jest zimozielony :) Reszcie życzę ozdrowienia, szybkiej sprzedaży nieruchomości, zrośnięcia rąk i nóg, bezbolesnego remontu, i idę hodować włosy na oczach bo już ponoć jest zamówiony przeze mnie w chwili uniesienia na fali chęci zrealizowania odwiecznego marzenia - preparat :D Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 252, symetryczny :-))) 03.04.14, 19:41 a to dobra wiadomosc Dorotko z tym zazielenieniem!! Gratuluje. A kiedy i na jak dlugo jedziecie do H.? (Ja pytam - Ty odpowiadac nie musisz:) W maju na zlocie chyba bedziesz? U nas w dalszym ciagu bylo dzis goraco, ale juz pod wieczor (jeszcze mam 20 stopni) zrobilo sie bardzo ciemne niebko. Znajomy mi dzisiaj przycial nie tylko zywoplot, ale i moich osiem kul bukszpanu. Ja pracuje niesymetrycznie i tak to wszystko u mnie wygladalo. On to wszystko niemalze artystycznie wykonal. Bardzo sie ciesze. Ogrod zaraz inaczej wyglada. Martwi mnie tylko ze chyba w zwiazku z przedziwna pogoda mam juz teraz straszne ilosci mszyc.(( Drzewek pryskac nie moge, bo sa cale w kwiatach. Roze zmywam zawsze silnym strumieniem wody, ale woda bedzie dopiero od soboty. Odkrylam ogromne ilosci tego badziewia na licznych lubinach. Galazki tak oblepione, ze rzygac sie chcialo. No, te przynajmniej opryskalam bezlitosnie. Mam nadzieje, ze i skutecznie. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-) 04.04.14, 09:11 Ufff. Wreszcie dotarliśmy do piątku. Dzień będzie wypełniony a) szykowaniem strawy dla wieczornych gości; b) sprzątaniem, i c) korespondencją z mecenasem i księgową. Za oknem słońce, zapowiadają 15C w cieniu. I tyszpiknie. :-) Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 04.04.14, 09:24 Magnolie cale w kwiatach, niektore drzewa owocowe tez, ogrodek co rano bardziej zielony, a ja sie pytam- kiedy to sie stalo? Dzisiaj troche pochmurno, ale ma byc nadal dosyc cieplo. Milego dnia. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-) 04.04.14, 09:38 u mnie tez wiosna pasozytnicza w rozkwicie. Pasozytnicza, bo teraz nawet w domu/balkonie odkrylam mnostwo mszyc na hortensjach. Kurna, przeciez to okropnosc i jestem pewna ze to wina zmiany klimatu. Zaraz przyjdzie narzeczony ktoremu obiecalam caly piatek poswiecic (jedziemy gdzies na wycieczke bez chodzenia, bo to len), a wolalabym zostac w domu i usuwac pasozyty... Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 04.04.14, 12:17 Stoje dzis przy kasie w Rossmannie i nozdrzami czuje smrod. Pochodzi on od ok. 30-letniej kobiety , ktora wlasciwie niczym specjalnym sie nie wyroznia, oprocz tego, ze wydziela straszna won starego, skisnietego potu i przepoconych ciuchow. Po zaplaceniu wychodza na swieze powietrze, wdycham je gleboko, i sie zastanawiam jak to dawniej bylo, czyli jeszcze za czasow mojego dziecinstwa kiedy dezodorantow jeszcze nie znano, a pranie ciuchow nie bylo takie latwe jak teraz. Wszyscy wkolo smierdzieli, wiec nikt tego smrodu nie czul? A teraz , dzieki taniej chemii i ogolniedostepnym pralkom stalismy sie nagle wszyscy bezwonni jak ten Grenouille? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF :-) 04.04.14, 16:09 Tak, Marysiu, niestety, wszyscy, całkiem jeszcze niedawno, śmierdzieliśmy więc się musieliśmy uodpornić. Ja ze zgrozą wspominam czasy, kiedy w szkole na lekcjach higieny osobistej, twierdzono, że głowy nie należy myć częściej niż raz w tygodniu bo inaczej się przetłuszczają i wypadają włosy. A kąpiel należy raz w tygodniu brać, a na codzień myć twarz, szyję, ręce oraz nogi. O dupie - pewnie ze skromności - nie wspominano. Tak to było, a jak sobie przypomnisz kawiarnie w latach 1970-tych zimą, gdzie wszyscy palili przy szczelnie zamkniętych oknach a baby siedziały w lisowych czapkach na brudnych głowach - to sobie lepiej nie wyobrażać jak tam cuchęło. Na szczęście to se ne vrati, chyba że w sennych tfu tfu koszmarach. Zafrapował mnie wpis Ewy o lnie i preferencji usuwania pasożytów. Usuwanie pasożytów jest oczywiście zajęciem frapującym i czasem można je preferować od wycieczki z narzeczonym, ale myślę sobie, co ma do tego len?? Do fabryki lnu ta wycieczka, czyco??? I wtedy mnie tknęło, że Ewie brakuje 'ń' i bo jest leń, czyli leń jest narzeczonym i pewnie wycieczka to jakaś przejażdżka z efektem spożywczym w międzyczasie a Ewa by wolała pewnie wędrówkę, spacer lub inne aktywne formy wycieczkowania. Co do reszty, to jestem w ekstazie, że dupiasty tydzień się kończy, że jest TGIF w końcu, i jest to dzień boski, i przysłali mi dzisiaj płaszcz skórzany boski - granatowy, na który miałam nadzieję, a nie grafitowy, jak określił ten kolor sprzedający, i że płaszcz leży znakomicie i ma opalizującą podszewkę granatowo bordowo fioletową, ze brakujący mu jeden guzik znalazłam w kieszeni, że jest ciepło, świeci słońce, a w trakcie buszowania po mojej dzielnicy podsłuchałam rozmowę dziecka z babcią, i było to dziecko nie tylko normalne ale nawet fajne, więc jest radość obecnej chwili, a nawet, kurwa mać, o horrendum, pojawiła się nieśmiała jak listki dobiero co zasianej rzodkiewki nadzieja, dla rodzaju ludzkiego, że po nas być może nie zapanują wyłącznie sami debile, że gdzieś tam po kątach i szparach ludzie produkują jakieś normalne dzieci, więc sami pewnie też są normalni i w ogóle... Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 04.04.14, 16:49 "Czeste mycie skraca zycie " :-) Kawiarnie pelne dymu ze Sportow lub Klubowych pamiatam. Ten dym wlazil w zaslony , firanki, meble i tapicerke i byl wszechobecnie smierdzacy nawet jak kawiarnia pusta byla. W restauracjach mieszal sie jeszcze z wyziewami bigosu i kotletow z kuchni. Pamietam tez zatloczone tramwaje i autobusy zima, pelne zapachu zawilgotnialych welnianych plaszczy. Odpowiedz Link
jutka1 No to chyba... 05.04.14, 10:18 ... zamknę, bo zbliża się do setki, a ja wybywam na cały dzień. :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: No to chyba... 05.04.14, 14:21 A to legalne, tak zamknac przed 100ka? ;) Odpowiedz Link
maria421 Re: No to chyba... 05.04.14, 15:32 chris-joe napisał: > A to legalne, tak zamknac przed 100ka? ;) > Nielegalne jest dopisywanie sie po zamknieciu :-) Odpowiedz Link
ewa553 setka jest przeciez pelna? 05.04.14, 16:10 a poza tym: czy to bylo wszystko co masz moj drogi dzis do powiedzenia???? Odpowiedz Link