Dodaj do ulubionych

Sny i inne zdarzenia, cz. XV

17.03.15, 00:23
Na ostatnim snulonie Ewa walczyła z włosami na plecach, oraz uczestniczyła w mrożącej krew w żyłach wycieczce gdzie obsługa rozstrzeliwała wycieczkowiczów, a Minnie była szczypana boleśnie przez ducha.

Takie, lub kompletnie inne zdarzenia senne, półsenne, a także inne odloty i metafizyczne dziwaczności - bardzo proszę powierzać temu depozytorium sennemu. Ku pamięci, pod rozwagę, lub w celu uzyskania interpretacji.
Obserwuj wątek
    • blues28 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 17.03.15, 09:18
      Z doskoku i w pospiechu ale przeczytalam sny Ewy. Wlosy jak wlosy, ale ta agencja podrózy z CKMem to niesamowite.
      Skad sie biora takie rzeczy? Czy podswiadomosc ludzka jest tak kreatywna? Zastanawia mnie to nieodmiennie. Skad w czlowieku takie pomysly i tak klarownie, z detalami widziane. No, ja czytajac wrecz czulam lek Ewy!!
      Ewciu, spokojnie, to tylko sen.
      • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 17.03.15, 11:41
        No właśnie Ewciu. To tylko sen, a podświadomość mogła tak zinterpretować również jakieś małe strachy czy obawy, typu "czy na następnej wycieczce w góry dopisze pogoda". Nie denerwuj się tym.
        • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 17.03.15, 15:42
          Dokładnie, snami się tak bardzo przejmować nie należy. Niektórzy naukowcy sądzą, iż sny są kompletnie bez znaczenia żygowinami oczyszczającego się w trakcie snu mózgu.
    • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 25.03.15, 08:02
      Śniło mi się, że Anne Applebaum chciała mi zrobić jakieś badanie krwi, którą to krew miała mi pobierać z żyły na szyi. I bardzo się bałam tego zabiegu.
      Kifjute? :-)))
      • maria421 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 25.03.15, 08:29
        Jutka, moze sie do Ciebie jakis wampir emocjonalny przyssal?
        • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 25.03.15, 08:43
          Wampira emocjonalnego nie posiadam. Rozpoznaję bardzo szybko, i trzymam się z daleka. :-)
          • blues28 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 25.03.15, 10:07
            A moze ktos chce Ci podkrasc jakies Twoje idee i pomysly, konspekt jakiegos rozwiazanie sziedzacego w twojej glowie? Tak sobie bredze w zwiazku z tym kim jest/co robi Apelbaum i co robisz Ty?
            • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 25.03.15, 16:56
              BINGO!

              Nagroda Foruma za trafną interpretację!
            • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 25.03.15, 21:10
              Chapeaux bas, Bluesie! :-)))
              Że też mi to nie przyszło do głowy. :-)
              Dzięki!
              • blues28 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 26.03.15, 15:10
                A nie ma za co :-))
    • iwannabesedated Teraz mnie się śniło... 27.03.15, 23:30
      ... złodziejstwo. Jadę ja sobie tramwajem, a ze mną chłopów dwóch, stary i młody. Takie trzymadła metalowe leżące na podłodze tramwaju - odkęciły się? wypadły komuś? - zabierają. Starszy bardzo szarmancko mi miło mi wyjaśnia, że w pracy mu to będzie przydatne. Bowiem jest złodziejem, a takie trzymadło idealne do wyjmowania okien bez potrzeby ich rozwalania. I w tak oczywisty, uprzejmy sposób mi to wyjaśnia, że ja z nim się w pogawędkę wdaję, bo w ogóle bardzo przyjemny człowiek, ale nagle sobie zdaję sprawę KURWA! To złodziej przecież jest, złodzieje kradną, więc łap ja za swoją torbę, oczywiście otwarta, i z 300 EURO co je tam miałam - brakuje 200. Ja do faceta, że moje 200 EURO, on mi je oddaje, i mówi, no przecież, proszę pani JA ZŁODZIEJEM JESTEM. Bardzo grzecznie, miło i stanowczo, mi oznajmia.

      Co kurwa? Gdzie? Kto? I o co chodzi?

      Sen poza tym generalnie przyjemny był, że pracowałam w jakiejś grupie monitorująco-badawczej, praca się mieściła w dużej starej willi w dzielnicy lekko pagórkowatej i porośniętej sosnami, było lato, pachniało tą sosną, i było leniwie, letnio i spokojnie.

      • jutka1 Re: Teraz mnie się śniło... 27.03.15, 23:35
        Czyżby moja trauma się na Ciebie przeniosła, jako to Mrożkowe "przeszło na kota"? ;-)))
        • iwannabesedated Re: Teraz mnie się śniło... 28.03.15, 14:06
          Nie, kochanie. Raczej moje sny są moje. Aczkolwiek, pewna zbieżność wydarzeń w realnym życiu - zaistniała.

          Mieliśmy z ojcem taki incydent z kartą niedawno, że nagle, jakaś niepotwierdzona transakcja. Ojciec zgłosił, bez słowa usunięto. Bez wyjaśnień, bez przepraszam, ale też bez oporu. Kilka dni się toczyło to, ale właśnie dzisiaj się wyjaśniło.

          Może przypominajka, żeby czujność zachować. W miarę możności unikać złodziei, nawet jak mili. A jeśli uniknąć nie móc - to się przynajmniej nie dziwić :) Raczej - oczekiwać.
          • blues28 Re: Teraz mnie się śniło... 28.03.15, 14:22
            No mnie sie Twój sen jakos milo skojarzyl :-) Ten zlodziej taki szarmancki, i bylo nie bylo uczciwy, bo zaraz te 200€ oddal! No to jak juz musimy trafiac na zlodziei, to niech oni przynajmniej tacy mili beda :-)
          • jutka1 Re: Teraz mnie się śniło... 28.03.15, 15:28
            A, zbieznosc wydarzen, rozumiem.
            • iwannabesedated Re: Teraz mnie się śniło... 28.03.15, 16:00
              Tak, Pytonek, dodatkowo, do myślenia mi dało odnośnie tej fuchy co Ci nadmieniłam. Bo Ojciec, co prawda był w gburowatym nastroju, mi tak rzekł: "... no to oszuści są. To w takim razie oszukają też Ciebie." Hm. Chyba na tę fuchę nie aplikuję jednak.

              Bluesie, i tak i nie. Złodzieje, mili czy nie - są złodziejami. To, że oddali, nie zmienia faktu, że najpierw ukradli. Więc jak może być w tym wypadku w ogóle mowa o byciu "miłym"? W tym wypadku, to jest fałsz, no nie? Uśmiecham się do ciebie, nóż w portfel wbijając?

              Ale cały sen, faktycznie, był przyjemny, fakt spotkania złodzieja w tramwaju go nie zepsuł.
    • ewa553 moj koszmar 01.04.15, 09:53
      otoz snilo mi sie ze upieralam sie w rozmoweie, ze dwa razy szesc jest dziewietnascie. Potem nastapil jakis drugi insydent (nie pamietam szczegolu) ktory mi uswiadomil, ze jestem dement.
      Bylo to odkrycie makabryczne, bo nie bylöam jeszcze na tym etapie zeby sie nie przejmowac. Zastanawialam sie jak ulozyc swoje dalsze zycie z ta "dolegliwoscia", ale nie mialam zamiaru tego ukrywac, mowilam wszystkim, a oni tylko kiwali glowami.. Ciekawe kiedy mnie to dopadnie w realu? Moze mi sie uda i zejde zanim zaczne zapominac i mieszac? oby
      • maria421 Re: moj koszmar 01.04.15, 10:28
        Ewa, spoko, sny i tak sie nie sprawdzaja.
        • ewa553 Re: moj koszmar 01.04.15, 10:37
          mowisz?
          • maria421 Re: moj koszmar 01.04.15, 11:11
            Ewa, mnie sie jakies 30 pare lat temu snilo ze umarl moj bratanek i bardzo ten sen przezywalam. Na szczescie do tej pory sie nie sprawdzilo.
    • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 09.04.15, 17:14
      .... diaboł :(

      No nie widzę inaczej...

      Noc miałam okropną jakąś, kotłowałam się jak wściekła, w końcu udało się zasnąć i mnie się ten diaboł wysnulił. Kurwa mać.

      Siedzę otóż na sofie we własnym domu ja, po mojej prawej siedzi baba i chlipie. Po lewej na fotelu - facet jakiś. Oboje koło trzydziestki, wygląd przyjemny, normalny. Tyle, że baba roni łzy krokodyle, bo ma zamiar jakąś inną babę - zamordować. A bardzo ją polubiła, i tak jej żal, i w ogóle, no ale zamordować już jest czas, no bo tak, więc wstaje i idzie mordować. A facet w tym czasie mi się chwali, że mnóstwo pieniędzy ma w banku, które to zdobył używając jakiejś tam nauczonej ode mnie umiejętności, tyle że umiejetność służyła dobrym celom, a on jej użył do niecnego i się nachapał i zaczyna się ze mnie śmiać i szydzić, i się koło mnie tak kręci coraz bliżej, i nagle patrzę ja, a tu zamiast twarzy ma taką czarną maskę jakby z gumy jak Fan Tomas miał niebieską. I ja już wiem, że to diaboł mnie omamia, i się budzę czując się okropnie.

      Fuj i fuj, i nawet nie wiem o co chodzi, ale wiem, że cokolwiek to jest to ja nie chcę tego.
      • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 09.04.15, 22:42
        A FUJ.
        I od razu stanęła mi przed oczyma wizja zdjęcia stalkera-psychopaty. A FUJ.
        • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 09.04.15, 22:55
          Otóż, właśnie, ja miałam też nieprzyjemność z hejterem na fejsbuku. FUJ FUJ FUJ.
    • jutka1 Śmierć 11.04.15, 10:22
      Niemiły sen dzisiaj miałam.
      Śniło mi się, że zmarł nagle mój wujek. Dwa dni potem zmarła jego żona, moja ciotka. A w tle ciągle się pojawiały karpie w galarecie, raz na zimno, raz podgrzewane (kifjute?), w różnych kompozycjach i konfiguracjach, a ja kompletnie nie wiedziałam, o co chodzi i co się dzieje.
      Wtf?
      • blues28 Re: Śmierć 11.04.15, 13:43
        Okropny sen, brrrr :-( Wspólczuje! Oczywiscie nie mam pojecia co znaczy jezeli w ogóle cos.
        A ten karp w galarecie nasunal mi natychmiast "skumbrie w tomacie".
    • chris-joe Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 12.04.15, 14:43
      K'zazaleniu, przeleję Brazylię i do snulum. Sen był tropikalny, więc prosty i chyba bez ukrytych pokładów:

      Koliber, co na jawie bzyka nam przy tarasie wśród kwiatków hibiscusa, we śnie przysiadł na chwilę by osuszyć skrzydła i -ku memu zachwytowi- ukazał skrzydła motyle, wielobarwne, wzorzyste. Na co ja: "Ach!".
      Tyle.
    • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 16.04.15, 09:13
      Pół nocy mi się śnił Żółta Lina.
      Wtf.
      :-///
    • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 14.07.15, 15:09
      I faktycznie, od kwietnia nie używany Snulon, a tak się jakoś ciekawie zaczął, Ewy włosami na plecach, żółta się także pojawiła lina, i jakoś się sfrąknęło. No nic.

      Dzisiaj w nocy miałam makabrę ogródkową. Mianowicie, wychodzę do ogródka ja, a tutaj, no masz! Całe pnącza i bluszcze wydrapane, wyrwane i zanihilowane do zera, żywopłot przycięty w jakiegoś pożal się boże (pardon) brasiliana, furtka do lasu zlikwidowana i zablokowany otwór siatką. Nowe się jakieś sąsiady wprowadziły i swój ordnung zaprowadzają.

      Trauma jakby prawdziwa, kilka razy to przeżywałam, że mi administracja wyżynała żywopłot w pień, ucinała gałęzie świerka (przez pomyłkę, bo mieli przyciąć sąsiadce, proszę zważyć, dąb, i nieudolnie bo przycięty świerk w konsekwencji złapał grzyba i kilka lat potem zdechł), wycinała drzewa, krzewy i ja tak zostawałam jak kotlet na gołej patelni, sam jeden. Bez kartofelków, bez buraczków, bez garni... Ot sam tłuszcz, beton i ja. Ale to przeszłość już.

      Natomiast we wtym śnie niby podobne, lecz niepodobne. Bo nie w bloku mieszkam, tylko w dużym jakimś domu dzielonym na mieszkania. Jak u mnie w Szczecinie onegdaj było - wielkie tzw. poniemieckie wille dzielone były na kilka mieszkań, a ogródki na kilka pod-ogródków.

      Więc ja w tym domu zbiorczym mieszkam, i ogródek mam dużo większy niż tu, a także mam tam wyjście z niego do lasu. Ale także i sąsiadów jakichś mam, co wg. własnego widzimisię zarządzili przestrzenią.

      No i co tu z tym, i do czego to? I ossso chodzi...
      • maria421 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 14.07.15, 15:33
        Ktos nieproszony Ci chce Twoje zycie porzadkowac.
        • ewa553 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 14.07.15, 17:15
          a to ja jestem ta nieproszona, bo pomyslalam iz ten sen w sposob zawoalowany dal Ci do zrozumienia, ze mozesz czasami troche uladzic w swoim ogrodku:)
          • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 14.07.15, 18:21
            Ha, no bardzo trafne spostrzeżenia, dziewcznyny! Dzięki :D

            Ja to sama bowiem od jakiegoś czasu czynię, w domu. Wywalam, odgracam, porządkuję, jak pewnie czytałyście na Pierudonie, czasem z bólem serca i d...

            A wczoraj właśnie, tak mi się okropnie zatęskniło do uporządkowanego życia, które kiedyś mniałam, ze wszystkim skrzętnie poukładanym, z niezagraconym mieszkaniem z dużymi szafami, z ogarniętą garderobą, gdzie to co przez rok nienoszone było z nieubłaganą konsekwencją usuwane z domu, gdzie zawsze miałam w wazonie piękną pachnącą lilię, pościel bezwzględnie musiała być zmieniana co tydzień, terminy dotrzymywane, wakacje coroczne nad ciepłym morzem planowane z rocznym wyprzedzeniem (i ogromną przyjemnością), no i że fajne to było, i bardzo mi tego teraz brakuje, choć wtedy przyszedł taki czas kiedy to się wydało kompletnie nieznośne.

            Więc to chyba ja jestem co usiłuję sobie moje życie uporządkować, oczywiście nieproszona :D

            Dzięki za bardzo trafne spostrzeżenia.
            • ewa553 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 14.07.15, 18:45
              Dorotko, nie uwierze ze kiedys zylas tak jak to opisalas! Ile mialas wtedy lat?
              • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 14.07.15, 19:59
                Ha, no tyle co teraz lat miałam oczywiście... HAHAHA!
                • ewa553 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 14.07.15, 20:39
                  daje lajka:)
    • maria421 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 15.07.15, 09:16
      Jestem w jakims hotelu, budze sie i wiem, ze mam leciec do Mediolanu. Ale nie wiem o ktorej, nie wiem ktora jest godzina, nic nie wiem. Corka z narzeczonym sa w tym samym hotelu, wiec chce do niej zadzwonic, moze ona wie, ale komorka nie daje sie wlaczyc, a jak juz sie wlacza, to wymaga wprowadzenia jakiegos kodu, a ja nie moge w cyferki trafic. Corka przychodzi i okazuje sie ze samolot mam za 45 minut, a je nie spakowana, nic znalezc nie moge, nie mam sie w co ubrac , jest chaos ktorego nie potrafie opanowac i w ktorym sie calkowicie gubie.

      • ewa553 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 15.07.15, 09:36
        stoje na duzym placu jakiegos miasta i spiesze sie do pracy. Ale nie pamietam gdzie stoi nasz budynek. Pamietam jak wyglada, wiec zagladam w kolejne boczne uliczki. W koncu znajduje nasz magazyn i jedna z pracownic wychodzi by mi pokazac gdzie stoja biura. Ale znika nagle i ja ciagle zdenerwowana probuje znalezc, a tu juz poludnie sie zbliza. W koncu napatoczyla sie jedna co wie. Wchodze do ogromnego budynku, sa liczne windy ale kazda jezdzi na inne pietro. Wchodze do jakiejs, pedzi na 30-te pietro ale drzwi sie tak szybko otwarly i zamknely, ze nie zdazylam wysiasc i znowu jestem na parterze. Wysiadam, a automat windowy mowi do mnie "jak sie chce to sie da wysiasc" itp.itd. Mnostwo jeszcze dziwnych szczegolow, ale nie bede Was zameczac. Mnie ten sen zmewczyl i ta bezsilnosac: bylo biuro, nie ma biura, a ja musze znalezc. Obled
    • luiza-w-ogrodzie Cytaty z Kundery 22.09.15, 21:42
      Postanowilam nie opisywac tutaj moich snow, bo grozi to przegrzaniem laczy, wiec ograniczam sie do tego, co pewna znajoma Pippa okresla jako synchronicity. Pierwsze bylo tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,14420,153226458,156523735,Medialne_zapetlenie.html
      Ale wracajac do meritum sprawy. Otoz obladowana prezentami od poznanskiej rodziny (glownie ksiazkami) po nawiedzeniu Warszawy jechalam taksowka na lotnisko. Taksowkarz gadal, ruch byl duzy i korki takoz. W pewnym momencie na jakims rondzie nastapil moment ciszy i wyraznie uslyszalam cos, co bylo fragmentem ksiazki czytanym przez aktora, z piekna dykcja i emocjami (jak myslalam) zawiedzionego nauczyciela:
      "Mialem w korytarzu dobry ubaw, sluchajac waszych wrzaskow, lecz przez caly ten czas zastanawialem sie: czy to dla takich dupkow roztrwonilem swoje sily? Dla nich zylem? Dla tych gamoni? Dla tych durniow tak przesadnie zwyczajnych? Dla tych Sokratesow klozetu?"
      ...w tym momencie taksowka ruszyla, halas powrocil ale we mnie utkwila szczegolnie fraza o Sokratesach klozetu ;)

      Wyruszywszy z Warszawy po przeprawie przez Czechy, Niemcy, Holandie oraz Francje dotarlam do Anglii, gdzie rozpakowalam walizy. Wsrod ksiazek sprezentowanych mi przez kuzynke znalazlam Swieto nieistotnosci" Kundery, w ktorym co zdanie, to klejnocik. Powyzszy cytat wlasnie stamtad pochodzi. Ten Kundera po prostu mnie gonil i domagal sie o uwage!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • iwannabesedated Człowiek prześladowany ... książkami. 23.09.15, 00:23
        Luizo nawet w taksówce się nie jest bezpiecznym. Co robić? Obetkać szmatami ??
    • iwannabesedated Taksówkarz oszust 03.10.15, 19:35
      Sen się tak zaczyna, że przybywam do nowego miasta, ale wiem, że to jest dom. Czyli do nowego domu, albo domu który kiedyś nim był, i jest spowrotem, cholera wie. Mam walizę oraz dwie torby, w nich same niezbędności. Są więc napełnione, ale nie przepełnione. Wsiadam do taksówki, i się każę do domu wieźć, i jedzie, jedzie, i dojechać nie może. Licznik bije. Cały boży dzień już tak jedzie, i nie może dojechać. Licznik wskazuje już jakąś kwotę kompletnie za dużą jak na dystans do przebycia - z drugiej strony, zważywszy na czas jechania - nie tak dużą. Ja się ciągle jakoś z tym gościem handryczę, że czemu tak długo, przecież to nie jest aż tak daleko, a on mi udziela wyjaśnień racjonalnych, że objazdy, przejazdy, szmazdy. Bardzo sympatycznie i miło. Wysiadam więc, nie wiem czemu, taksówkarz mnie odprowadza do domu, a bagaże moje - zostają w taksówce! I na klatce schodowej, przed drzwiami, jak dochodzi do płacenia to mi wykłada, że tak, ta duża kwota z licznika, plus jeszcze jakaś i jeszcze inna, bo jakieś sprawy z moim ojcem (no faktycznie, przypominam sobie, ojciec był, wsadzał mnie do tej taksówki, coś z taksiarzem uzgadniał), to i śmo, mogło tak być, ale jednak jakaś racjonalność tli się więc odmawiam zapłacenia czegokolwiek, i żądam moich bagaży. Taksówkarz ugodowo ze mną wraca po bagaże, tam się kręcą jacyś kuzyni jego młodzi, biorę bagaże, a tam nic nie ma, jakaś kurwa poduszka, no ale on mi tłumaczy, że przecież wcześniej jakieś rzeczy wyjęłam i ja sobie faktycznie przypominam, no wyjęłam. Ale trzy rzeczy, a tu wszyskie torby i waliza puste, ja się więc rozpłakuję, bo to moje wyselekcjonowane skarby ze skarbów były, sama dobroć i esencja wszyskich rzeczy, co do nowego/starego domu chciałam wziąć, a ten taksiarz jakiś współczujący, tsyk tsyka nade mną, i pociotkowie też tsy tsykają, i mi dają garść jakichś plastykowych koralików, że niby moje, biorą te puste torby na ramię i mnie odprowadzają chlipiącą do domu.

      Okropny to sen, ze względu na niepewność taką gdzieś kolebiącą się, czy to aby nie było tak jak on/oni twierdzą, poza tym tacy mili są, i współczują, no ale kurwa, jazda z lotniska jednak nie powinna trwać cały dzień tylko maks godzinę, i nie powinna kosztować 500 złotych tylko 50, a moje walizy powinny być pełne, a nie prawie puste z jakąś kurwa poduszką i garścią paciorków, a stary jakbym chciał bym coś płaciła to by mnie powiedział o tym, a nie żeby taksiarz, więc kurwa wiadomo - oszust.

      Taka się słuchajcie zmęczona obudziłam tym snem, jakbym faktycznie w tej taksie oszusta siedziała, głowa mi huczała, kręgosłup napierdzielał, makabra.
      • chris-joe Re: Taksówkarz oszust 04.10.15, 06:28
        Cudosen, Wanna. Mnie sie zdaje, ze z pambogiem sie taksa w podroz udalas 'do domu'. Z zydowskim pamboskim archetypem, tym od przekomarzan, klotni, dysput i zapasow. Sprawdz, czy nie jestes w ciazy ;)
      • jutka1 Re: Taksówkarz oszust 04.10.15, 08:12
        Makabra, zaiste. :-(
        • ewa553 sen 14.10.15, 10:28
          wiec byly jakies przygotowania do zakonczenia sezonu letniego, Fedorczyk podsuwala mi bombki choinkowe(!) ktore ja nizalam na nitki i to byly girlandy dekoracyjne. Bylo fajnie i wogole. A nagle dzwonek do drzwi i wchodzi Johanna, bohaterka serialu ktory ogladam. Bardzo sie ucieszylam, uscisnelam jej reke mowiac jak ja i serie lubie i te rzeczy. I tak trzymam jej ciepolom ronczkie i widze, ze ona dalej rozmawia z innymi zy<wo gestykulujac. I wtedy sie okazalo, ze ona ma 4 rece. Dwie tam gdzie trzeba, a dwie wyrastaly z bioder...
          Makabra, myslalam ze sie zrzygam... Wiecej nie pamietam, ale to obrzydzenie pamietam bardzo dobrze.
    • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 27.10.15, 20:30
      Śniło mi się, że jestem w mieście co jest mieszaniną Warszawy i Johannesburga, gdzie rozpierducha szaleje jakaś, a przynajmniej szaleć usiłuje. Jakieś samochody podpalone i śmietniki, prądu brak i coś szaleje, zapraszając ludzi do rzucenia się do podpalania, bicia się, demolowania i grabienia, a innych - do gaszenia, przeciwdziałania, bronienia i bicia bijących się. Ale ludzie jakoś tak stoją, i widać, że nie mają ochoty ani grabić, ani bić, ani palić ani także gasić, bronić i bić bijących. Ogólnie nastrój "na chuja to, potem będzie trzeba sprzątać, będzie brzydko, nie będzie gdzie robić zakupów, tylko niesmak, kwas i poruta".

      Na to przejeżdża grupa Chińczyków na rowerach, więc my (czyli ja i jacyś ktosie co są ze mną) się przyłączamy, też mamy rowery, wycieczka przybiera charakter turystyczny, nagle jest słońce i pięknie, i zjeżdżamy nad taki ciąg wodny, ni to rzeka ni to kanał, część jest obudowana szkłem, i widać na dnie tkwi gigantyczny małż taki wrośnięty w dno, chyba ma ze trzy metry. Jeden z Chińczyków wskakuje do wody aby zrobić spod wody zdjęcia małża i zszokowany wychodzi trzymając w ręku cienki plasterek ludzkiej twarzy...

      Bardzo interesujący sen, szczególnie ten kawałek z małżem - dla mnie nie do pojęcia.

      A czteroręka bohaterka serialu Ewuni - dobra. Może chodzi o to, że to co w tv, lub nam się wydaje, a to co jest rzeczywiste, to mogą być różne rzeczy i mogą nas zaskoczyć. Deformacje ciała są w ogóle czymś ciekawym, bo wzbudzają często zupełnie atawistyczny odruch obrzydzenia, niemożliwy do opanowania czasem. A przecież ktoś nie jest winien temu jak wygląda, ani skąd mu wyrasta ręka lub noga, ani też w sumie - samo w sobie nie jest niczym złym.
      • ewa553 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 27.10.15, 20:39
        malza-gigant a na niej fragmenty ludzkjiej twarzy? ciekawe:)
        a ja a propos co piszesz poniezej mam od godziny odruch wymiotny, bo obejrzalam lekkomyslnie w internecie obrzydliwy wyjatkowo obraz chorej osoby. I jak mowisz: ona nic za to nie moze, a ja tu rzygam... trudno, tak reaguje na obrzydliwosci, nawet jesli sa "naturalne".
    • luiza-w-ogrodzie Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 28.10.15, 01:08
      Ech, ci Chinczycy, nawet z malza zrobia dekoracyjne i pewnie jadalne plasterki ;) A miejska rozpierducha to moze byc reakcja na ostatnie wybory.

      Moj dzisiejszy sen byl jak zwykle barwny i dlugi, mieszkalam we wspolnym pokoju w akademiku i mlodziez przychodzila do mnie ze swoimi problemami, prowadzilismy dyskusje siedzac na podlodze, jedni popijali, inni sie klocili, ktos prosil o pomoc w pisaniu eseju, robilam wyklad z biologii a potem okazalo sie ze moj domowy krolik zachorowal, wzielam go do veta i po chwili spedzonej w poczekalni zobaczylam, jak wioza biedaka na stalowym wozku, podlaczonego do kroplowki a jego cialko jest rozciete od szyi do brzucha i widac wszystko co jest w srodku, zas vet mowi mi ze nie wiadomo, czy sie go da uratowac. W koncu oddali mi zeszytego i calkiem rzeskiego krolika, sladu operacji na nim nie bylo chociaz czasami byl zupelnie bialy a czasami mial czarne latki.

      Teraz mi jest jakos niewyraznie. Obejrzalam wszystkie moje kroliki i sa takie, jak byly wczoraj. Dam im srodek na pchly zeby miec poczucie ze cos zrobilam...

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 28.10.15, 16:58
        Wiesz co, ja zawsze miałam taką wizję Ciebie jako wykładowcy akademickiej, nie wiem czemu, to pewnie trzecie oko. Sen mnie więc wcale nie dziwi, a to że przez sen operujesz króliki, to też chyba oczywiste.

        Co do małża, to raczej w tym śnie było odczucie, że ludzi tam wrzucano, a małż ich po prostu wchłaniał sobie w ramach oczyszczania wody. Mimo horrorystycznego charakteru odkrycia, była jakaś ulga, czy satysfakcja, że się wykryła jakaś zbrodnia, bo ktoś przecież "znikał" tych ludzi, a teraz się wydało i można poinformować stosowne służby co się zajmują przestępstwami. A małża - no cóż, trzeba będzie dokarmiać czym innym. Glonami....
        • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 28.10.15, 20:15
          Mam na małża kilku kandydatów. :-)))
          • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 28.10.15, 20:20
            Chyba dla, bo małż tylko zjadał trupy. Musisz zezwłok ukatrupić i małżu? małży? dać. Będzie bardzo wdzięczny...
            • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 28.10.15, 20:51
              A, myślałam, że to małż katrupił.
              Jak tak, to nie. Nie chce mi się katrupić i babrać. :-)
              • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 28.10.15, 20:57
                Nie, właśnie we śnie chodziło o to, że wrzucali trupy. Niby ładniutko, turystycznie, a tu - hop siup, i w kanale trup. I ten małż dlatego taki gigantyczny urósł. Żywego nie jadł, bo inaczej by Chińczyka z aparatem przecież - zjadł. A on nawet na żywego nie kłapnął. Trup musi być gotowy.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 29.10.15, 10:33
          iwannabesedated napisała:

          > Wiesz co, ja zawsze miałam taką wizję Ciebie jako wykładowcy akademickiej, nie wiem czemu, to pewnie trzecie oko.

          Moze dlatego ze mialam epizody wykladowcy akademickiego? ;)

          >Sen mnie więc wcale nie dziwi, a to że przez sen operujesz króliki, to też chyba oczywiste.

          Ale to nie ja operowalam! To vet go otworzyl i przywiozl mi takiego...

          > Co do małża, to raczej w tym śnie było odczucie, że ludzi tam wrzucano, a małż ich po prostu wchłaniał sobie w ramach oczyszczania wody. Mimo horrorystycznego charakteru odkrycia, była jakaś ulga, czy satysfakcja, że się wykryła jakaś zbrodnia, bo ktoś przecież "znikał" tych ludzi, a teraz się wydało i można poinformować stosowne służby co się zajmują przestępstwami. A małża - no cóż, trzeba będzie dokarmiać czym innym. Glonami....

          Miesozerny malz ekologiczny? Sadze, ze Chinczycy po prostu znalezli wygodna metode pozbywania sie dysydentow a Twoja podswiadomosc jakos to odebrala.


          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
          Jak gadać z królikami
          • maria421 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 05.11.15, 09:06
            Snilo mi sie ze zaprosilam gosci na obiad, miala byc zupa z dyni i ges pieczona. Goscie przyszli, a tu sie okazalo ze nie mam w domu ani dyni, ani gesi, za to straszliwy balagan. Wiec nie wiem czy najpierw sprzatac, czy gotowac cos innego, na przyklad ogorkowa, ale niczego znalezc nie moge, a goscie siedza przy stole i czekaja.
            • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 05.11.15, 19:13
              Maryśka, skoro przyszli, a Ty nic nie masz gotowe i wręcz bałagan masz co go nigdy nie masz - jest jeden wniosek oczywisty. Przyszli nie w porę. Wyrzucić z domu i kazać wrócić o stosownej porze. Jeśli przyszli na żarcie i oceniać porządek w domu.

              Jeśli przyszli do Ciebie, to podać cokolwiek, albo iść razem do knajpy :)

              Nie wiem jak się to na życie przekłada, ale może coś sama mądrego z tego wywnioskujesz.
              • maria421 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 16.11.15, 10:26
                Snilo mi sie ze wsiadlam do jakiegos pociagu i nie wiedzialam dokad jade i na jakiej stacji mam wysiasc.

                • iwannabesedated Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 17.11.15, 18:09
                  Mnie się to ciągle śni. I jeszcze albo biletu nie mam, albo bagaż gdzieś zapodziałam. Ale gdzie jadę, ani po co? Nie wiem. Do dupy taki sen.
    • jutka1 007 14.12.15, 07:53
      Śnił mi się film szpiegowski z moim projektem w roli głównej. :-/
      Potrójne dna, asy wywiadów polskich i amerykańskich, przekierowane i przechwytywane rozmowy telefoniczne, podrabiane adresy mailowe i instrukcje od POTUSa, infiltracja konkurencyjnej instytucji, zagubione dokumenty i skradzione pieniądze, KJAP!
      Budziłam się dwa razy, zasypiałam znowu z nadzieją, że już inny sen będę mieć, a tu nic: kontynuacja tamtego.
      Kifijute?
      • maria421 Re: 007 14.12.15, 08:54
        No a ten 007 chociaz przystojny byl? :)
        • jutka1 Re: 007 14.12.15, 09:07
          Też nie za bardzo. Biednemu to zawsze wiatr w oczy wieje. :-)))
          • ewa553 Re: 007 14.12.15, 10:49
            ten czy ow 007 byl fajny do ogladania, ale z mentalnosci i zachowania zupoelnie nie moij typ. Po co mi taki zimny dran co nie okazuje uczuc? I pewnie dlatego nie ja, ale Ty snilas ten sen:)
      • iwannabesedated Re: 007 14.12.15, 17:03
        To ja Tobie zazdraszczam. Wczoraj "wciagnęłam" 3 odcinki Reddingtona, zamiast dozwolonego jednego, i no... boskie.. boskie to jest, dokładnie jak sen Twój.

        A śniły mi się jakieś łzawe pierdy pod tytułem jakiś mój ślub, gdzie tak zestresowana jestem, że zamiast uczestniczyć w weselu, to się biorę za szorowanie kibla i się boję stamtąd wyjść, bo na sali siedzi gotowa mnie krytykować i nieprzyjazna rodzina, i na dodatek nawet w ogóle pana młodego - nie ma.... Więc jakaś pospolita rozpaczliwa i żałosna bzdura, rodem z głupkowatych telenovel typu Israłda, czy Esmerałda, czy coś.... :(
        • maria421 Re: 007 14.12.15, 18:30
          Mnie sie snilo ze sie zgubilam i ze wszystko zgubilam - torebke, kluczyki od samochodu, samochod i powoli jedno po drugim odnajdowalam, ale ciagle idac pod gore i sie bardzo tym meczac, choc po drodze wspaniale widoki byly.
        • jutka1 Re: 007 14.12.15, 18:59
          Red jest dobry na wszystko, rzeczę ja. :-)

          Ten sen to był już taki matrix okropny, pomieszanie z poplątaniem, drugie-trzecie-czwarte dno, fałszywe maile, fałszywe tropy, fałszywe telefony, no i ten POTUS... Hehehe. :-)))

          I - do Basi - dodaję, że wcale mi się ten 007 (właściwie: ci 007) nie podobali. Ale byłam jakąś tam częścią tych akcji, coś tam infiltrowałam, udając studentkę - gubiąc przy tym reklamówkę ( !!!!!!!! ) pełną papierosów ( !!!!!!!!! ), nie no, odjazd z odlotem.
          :-)
        • jutka1 Re: 007 14.12.15, 19:04
          A ten ślubny sen to chyba tez klasyka.
          Kiedyś mi się śniło, że mnie za fraki siła ciągnęli do jakiegoś ślubu z kimś, a ja się czepiłam parapetu jak - nie przymierzając - premier Ukrainy Jacyniuk w parlamencie kilka dni temu, jak go jeden z deputowanych wziął na ręce i usiłował ściągnąć z mównicy, a ten się czepił i nie puszczał. :-))))))))))
          • iwannabesedated Re: 007 14.12.15, 21:26
            Reklamówkę pełną fajek.... Jak przemytnik "mrówka" z Ukrainy... ??? I .... POTUS do tego.... to jakieś gumbo/soljanka na tle ogólnoświatowo pracowym...

            Wiesz, coś z tym czepianiem się z tego kroi, jakby się czepiają ludzi dziwne zdarzenia i sytuacje, a inni są odczepiani siłą, chociaż sobie tego nie życzą. Ślubnych do tej pory nie miewałam, dla mnie to nowe. Czyli nowa klasyka? Bosz... ileż można.... Bo dwie noce temu, znowuż był sen o domu zagarnianym przez jakichś rozpanoszeńców nieproszonych, i ogołocanych ze wszystkiego, bez mojej wiedzy i zgody... Heh..... Odpoczynku ani chwili, ciągle coś :)
            • jutka1 Re: 007 14.12.15, 21:47
              Jakiś miesiąc temu miałam znowu ten sen, jak mówisz, jacyś ludzie mi się rozpanoszali po ogrodzie, do domu chcieli włazić, wyganiałam, a oni swoje.
              ANI CHYBI: UCHODŹCY!!! HAHAHAHAHA
              :-)))))))))))))))
              • iwannabesedated Re: 007 14.12.15, 22:01
                HA!

                I wszystko jasne, gdzie się podziali ci wszyscy uchodźcy so to się ich każdy boi, ale których nigdzie nie ma... Do Ciebie się zwalili... Musisz więc szybko, jak tylko przyjedziesz, lecieć do piwnicy, bo tam pewnie także są te wszystkie znikające z rynku "joby" ....
      • jutka1 Re: 007 17.12.15, 22:36
        Opowiedziałam dzisiaj ten sen 2 razy, i wszyscy rozmówcy popłakali się ze śmiechu.
        Jak mawiają polscy "dziennikarze": sen był "w punkt". Taka nowomowa w PL (to the point).
        A ja płakałam ze śmiechu, opowiadając. :-)))
        • iwannabesedated Re: 007 18.12.15, 00:15
          Hm, a ja chyba za dużo Reda wciągam, bo wczoraj miałam sen gdzie było dokumentnie wszystko, casino-hotelo-burdel, pojazdy do poruszania w czasoprzestrzeni w kierunku dowolnym, tajna farma eko rabarbaro selerów oraz weedu, dealerzy narkotyków, 'ruska' mafia, tajskie dziwki, ekskluzywny klub upozorowany na tanią tancbudę, gdzie się to towarzystwo mięszało ze szpionami, jet-setterami, celebrytami i menelami, a pośród tego wszystkiego latali moi rodzice nago wysmarowani czarnym leczniczym błotem z Konstancji w Rumunii... w tle przejeżdżał oczywiście Orient Express na który mnie nie chciano wpuścić twierdząc, że biletu nie mam, a miałam...
          • jutka1 Re: 007 18.12.15, 07:41
            SUPER sen! :-D
    • jutka1 PAD :-((( 27.12.15, 09:57
      Śnił mi się niejaki Duda Andrzej, aktualnie Prezydent Rzeczypospolitej.
      Brrrr.
      • blues28 Re: PAD :-((( 27.12.15, 10:32
        To przez te 50, pardon 500 twarzy Dudy Andrzeja wywolane przez Stokrocie!
        • jutka1 Re: PAD :-((( 27.12.15, 10:45
          Może tak. Albo wszystko razem mi się zebrało.
      • iwannabesedated Re: PAD :-((( 27.12.15, 18:49
        Ciesz się, bo mógł Ci się jeszcze śnić POTUS i Hitler z jednym jądrem....
        BTW, o ile pamiętam, to Marysia miała monopol na sny z głowami państw oraz monarchami (l.m. , narzędnik, rodzaj żeński, od "ta monarcha", bo chyba Królowa Elżbieta to była), więc tandemy się Marysi należą chyba, jak ktoś inny śni, czyco?
        • jutka1 Re: PAD :-((( 27.12.15, 19:10
          Przepraszam, ale POTUS mi się śnił, oraz Al Gore w okropnym koszmarze quasi-erotycznym takoż. :-)
          • maria421 Re: PAD :-((( 28.12.15, 14:25
            PAD we snie? Rzeczywistosc jest gorsza niz najgorszy sen :(
            • jutka1 Re: PAD :-((( 28.12.15, 14:47
              Co prawda, to prawda.
    • roseanne Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 27.12.15, 20:18
      kopalam rowy!

      najpierw mialo byc tylko wkopanie skrzynek na kwiaty, wzdluz chodniczka, na podworku. gdzie spedzilam wiekszosc moich wakacji w dziecinstwie
      plec meska rodzinna, w roznym wieku, mi przeszkadzala przerazliwie, w bardziej lub mniej wyfarinowany sposob

      i nagle sie okazalo, ze cale plyty chodnikowe musze odwalac i prawie budowac droge na sposow starorzymski, o!
      • blues28 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 28.12.15, 10:13
        Rose, goglnelam i cóz:
        https://sennik.tja.pl/sen/kopaniu-rowu.png

        No! Sama jestes sobie winna ;.))
        • blues28 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 28.12.15, 10:53
          Rose, to byl zart snulowej sceptyczki.
          Mam nadzieje, ze nie sprawilam przykrosci chichrajac sie z ewentualnych klopotów. Mniemam, ze sen sie nie sprawdzi :-)
          • roseanne Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 28.12.15, 20:33
            :) biorac pod uwage fakt, ze jak zwykle w swieta zaszalalam
            i jadlam, jak co roku, to co mi zupelnie zabronione - sledzie i pasztet z watrobki - to tylko patrzec, jak sie klopoty z wlasnej winy zaczna
    • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 28.12.15, 13:02
      Mnie się dzisiaj śnił ŻL, i od rana jakiś niepokój odczuwam, nie wiedzieć czemu.
      • blues28 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 28.12.15, 15:44
        A to przykre jest :-( I ten niepokój wlekacy sie za czlowiekiem :-(
      • iwannabesedated Re: ŻL i inni 29.12.15, 20:58
        Mnie się zaś z kolei dzisiaj śnił jeden z moich niedorzecznych i nieżywych byłych, plus dwie inne niedorzeczne i usunięte (lecz nie pozbawione, bynajmniej, na szczęście, jeszcze) z życia osoby. I rano pewne odczucie niepokoju, tyle, że bardziej "agitated" niż "anxious", jak przed podróżą czyco. Może robimy closet-cleaning i balastu zbędnego usuwanie?
        • jutka1 Re: ŻL i inni 29.12.15, 21:06
          A wiesz co, że może tak właśnie?
          Łapię się na "porządkowaniu". Nie wiem, czy to koniec roku, czy śmierć ŻL i prawie-śmierć przyjaciółki (która zresztą mi ŻL naraiła). Możliwe, że splot wszystkiego.
          Tylko niech mi się tzw. Duda Andrzej wywinie z moich snów, bo obciach.
          :-))))))))
    • jutka1 Koszmar 31.12.15, 08:23
      Miałam bardzo szczegółowy sen o rozwoju dyktatury kaczystów i końcu demokracji w kraju Polska. Obudziłam się zlana potem. :-///
      • blues28 Re: Koszmar 31.12.15, 09:29
        Tfu! Na psa urok! To rzeczywiscie koszmar :-(
        Mysle, ze ten sen jest wynikiem glebokiego zatroskania tym co sie dzieje, a to co sie dzieje przesladuje czleka na jawie i we snie!
        Moze naiwnie, ale wierze w zyczliwa konstelacje gwiazd, która sprawi, ze to wszystko pierdyknie zanim oszlolomstwo wpedzi kraj w calkowite bagno!
      • iwannabesedated Re: Koszmar surrealny HELP !!! 31.12.15, 18:58
        Mnie się śniło, iż zmarli zarządali równych praw, zaprotestowali przeciwko przetrzymywaniu ich szczątków na cmentarzach, przeciwko odbierania im mająktów i praw obywatelskich, rozpoczęli masowe ucieczki z cmentarzy, zażądali prawa do głosowania, odpowiedniej reprezentacji w organiach rządzących, uznania słowa "dead" za nie PC i zastąpienia go słowem "unliving", zaprzestania dyskryminacji, szykan, i ograniczania wolności oraz uznania świata nieżyjących za rówoległy i równoprawny ze światem obecnie żywych. Powstał ruch Solidarni z Undead i maszerowali ulicami miast ze śpiewem "maszeruje świat ze światem, ramię w ramię, jak brat z bratem", kurwa mać, i z brzmieniem tej pieśni w głowie się obudziłam i od tej pory ona za mną chodzi, i co z tym ???
        • jutka1 Re: Koszmar surrealny HELP !!! 31.12.15, 19:17
          Omattcobosco!
          Muszę to przemyśleć.
        • jutka1 Re: Koszmar surrealny HELP !!! 03.01.16, 10:17
          Tak sobie koncypuję, że Twój mózgus i organizmus porządkuje dydlematy, kto odchodzi a kto zostaje, w jakiej formie i w jakim zakresie.
          Kogo by mózgus chciał, żeby pozostał z Tobą, a kogo można/trzeba zostawić za sobą, mimo jej/jego podchodów i prysiudów, żeby ciągle byli w Twoim życiu, w jakiejś formie.
          Ale, oczywiście, tylko dywaguję, bo sen jest - zaiste - niesamowity. :-)
    • jutka1 Porządki i spotkania 19.01.16, 09:40
      Śniło mi się, że znalazłam się w mieszkaniu ŻL, już po jego śmierci. Mieszkanie prawie puste, bo rzeczy zabrane; zapyziałe i zapuszczone, zaczynam więc sprzątać - zadając sobie pytanie "ale co ja tu robię i dlaczego sprzątam". Kilka razy nieprzyjaźni ludzie przychodzą, i muszę im tłumaczyć, że ŻL nie żyje.
      I nagle wchodzi ŻL, zdrów żyw i pięknie młodo wyglądający, pojawia się jego córka, i spędzamy super przyjemny czas razem.
      I budzę się.
      Kifijute.
    • chris-joe Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 29.09.16, 19:42
      Czy nikt juz nie sni?

      Mi sie wlasnie dziwactwo trafilo:
      Jestem w rodzicielskim domu w Warszawie, jest i Braz i Jutka. Glodni jestesmy, na dodatek Jutka chyba zdrozona, wiec trzeba sie nakarmic. Wyszukuje na tablecie restauracje z dostawa, poddaje chinszczyzne pod glosowanie, bo lubie, towarzystwo sie zgadza. Ale chyba nic nie znajduje, bo wreszcie rzucam pomysl kuchni polskiej, jakas golonka z kapusta, buraczki. Cos chyba zamawiam, ale bardzo sie niepokoje czy dowioza :) W miedzyczasie namawiam Braza, by napelnil basen (na jawie w domu rodzicielskim, oczywiscie, zadnego basenu nie ma), i on i Jutka sie dziwuja, ze po co basen skoro jest chlodno, na co ja, ze w takim razie rozpalimy tez ognisko i przy tym ognisku bedziemy sie grzac przy basenie. Jedzac golonke :)) Co bylo dalej, i czy bylo, nie pomne...
      • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 29.09.16, 20:48
        Hahahahaha... :-)))
        Ognisko to chyba Ci się skojarzyło z moimi ogniskami pod lipą, a golonkę czemu nie. :-)

        Mnie zaś się śniła ostatnio Hilaria C., w stanie bardzo utytym i padająca ze zmęczenia na nos. :-D
        • maria421 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 17.11.16, 11:41
          Snilo mi sie ze na scianie pomieszczenia w ktorym bylam (nie bylo to w moim domu ani w zadnym innym znanym mi domu) pojawialy sie swietliste plamy, ktore sie odrywaly od sciany i zamienialy w jakies kolorowe stwory o przeroznych formach. Staralam sie je zdeptywac, zabijac jak muchy, ale ciagle ozywaly.

          • ewa553 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 17.11.16, 13:53
            Ja snie codziennie, czesto budzac sie w nocy na siusiu potrzebuje momencik zeby sie zorientowac czy jestem w sypialni czy we snie:)
            A dzis snilam o moich ogrodowych sasiadach, ktorych bardzo lubie, matka z 38-letnim synem. Oboje nad wyraz obszerni. Dla syna zamiawialam ostatnio przez internet jeansy rozmiar 70...To wazny szczegol dla zrozumieniu snu. Ja im czasami wyswiadczam rozne poslugi, bo nie maja auta i nie maja internetu. No wiec wreszcie sen: snilo mi sie ze Helga (matka) poprosila mnie o zakup krzesel i ja poszlam do nich niezameldowana do domu zeby sprawe wyjasnic. I co zastalam: Helga siedzi w koszulce na rozmemlanym lozku a obok niej nagusienki Alex (syn) tak tlusty, ze przez wszystkie tluszczowe faldy nie widac nawet wstydliwego miejsca. Siedza/leza tak i sie nie wstydza. I nagle widze ze za Alexem cos sie w poscieli rusza, a tam jakis dodatkowy, nieznany mi maly grubas. O kurna, urzadzili sobie flotte Dreier...pomyslalam. Ale tlumacze im co z tymi krzeslami i nawet sie nie zajakne udajac ze wszystko jest w porzadku i nikt nie jest nagi. I co z takim snem zrobic???
            • maria421 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 12.02.17, 16:15
              Snilo mi sie ze bylam w Polsce, gdzies kolo Krakowa, byl tak duzy smog ze nie bylo nic widac i nie mozna bylo oddychac.
              Dzisiaj sie dowiedzialam ze lotnisko w Hamburgu zostalo ewakuowane z powodu jakiegos dziwnego zatrucia powietrza.
              Cos wysnilam czy jak?
              • ewa553 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 12.02.17, 16:26
                a wysnilas, Marysiu. Tylko z geografia Ci sie poplatalo i Hamburg pomylilas z Krakowem:) Przed nastepna podroza zapytam Cie o sytuacje na lotnisku:)
    • jutka1 Podsyłam ostatni Snulon ntxt 18.11.18, 18:42

      • iwannabesedated Re: Podsyłam ostatni Snulon ntxt 18.11.18, 18:54
        Dzięki kochany jorstruly :)
    • iwannabesedated Ufo-sen A.D. 2018 18.11.18, 19:13
      Stokrotka poszła spać w połowie listopada A.D. 2018 i jej się śniło.

      Podróżuje chyba samolotem, albo pociągiem. Albo ufo-statkiem, siedząc wygodnie między Ertesem i Krisem. Nagle owi się zrywają, wysiadają na łeb na szyję, nie tylko na mnie nie czekając, ale nawet nie racząc się pożegnać. Bo ten kawałek podróżowaliśmy razem, ale potem się mieliśmy rozdzielić bo Ertes jechał do siebie do CA a Kris do siebie. A ja dokądś, ch.. wie - dokąd. I jak tak zostaję, z japą do pasa, w niezmiernym zdumieniu. Że jakto, podróżowałam w towarzystwie przyjaciół, a tu nagle zostałam sama jak ta dupa i nikt nie raczył się nawet oglądnąć, jakby go już nie było tu tylko tam gdzie jedzie.

      Drugi sen podobny, tylko tym razem grupa z jakiejś dziwnej hostelo-akademiko-czegoś - rusza. I to samo, pognali do przodu, mnie zostawili, mój bagaż ktoś rozpakował, a na dodatek w tym bagażu idiotyzmy miałam, stolik przyłóżkowy, leżak z drewna. Pacze a tu jeszcze moja płytoteka stoi i księgozbiór... Jak się tu dostał, zostawić muszę, zabrać nie dam rady. Jadę. Wrzucam na łapu capu jakieś cosie do walizki i pacze, a tu moja przyjaciółka zostawiła narzędzia swojej pracy, wypasione aparaty, bo ona fotograf. To ja łaps te jej aparaty, jadę. Oddam jej bo pewnie czeka na mnie. Gnam. Pacze - NIKT nie zaczekał - za to ja nie mam torebki, pieniędzy, dokumentów, biletu. Wracam się, nie pamiętam gdzie mieszkałam. Miła hotelowa (Rosjanka, bo to się okazuje - w Rosji byłam) zabiera mnie windą to pokoju który zajmowałam. W tej windzie ja zbieram z podłogi polskie i inne grosiki i jej daję a ona przyjmuje dziękując bo mówi że za te grosiki kupi dużo ziemniaków dla głodnych dzieci (jakąś widać garkuchnię prowadzą)....

      I się ... budzę... Włos na sztorc, wybałuch i kołatanie serca.

      WTF ???

      Ktoś, coś?

      P.S. Kris i Ertes - świnie jestescie! Jak mogliście mnie tak zostawić... Zero czegokolwiek...
      • jutka1 Re: Ufo-sen A.D. 2018 18.11.18, 23:51
        Jak mawiają Chilijczycy: 'klassika'. :-) Ja to nazywam 1) koszmar podróżny (bilety, paszporty, pakowanie, niemożność zabrania, brak czasu); oraz 2) koszmar 'abandonement'.

        Miewam.

        Jest jeszcze trzeci klasyk: koszmar 'najeźdźców' czy też intruzów. Że jacyś ludzie włażą (do ogrodu, do domu, w życie) bez pozwolenia, panoszą się, a ja PACZE i się vqrviam, i typ reakcji zależy od snu. Wariant u mnie we śnie najgorszy: kałasznikow.
        • iwannabesedated Re: Ufo-sen A.D. 2018 19.11.18, 16:54
          W rzeczy samej, klasyka "podróżna" to jest. Nowy dodatek to widmo "porzucenia". Bo do tej pory... podróżowałam sama. Im dalej w las... tym więcej tam się okazuje być bagniście.

          "Obcy w domu" - tak, pamiętam te sny co opisywałaś. O panoszących się w domu obcych... U mnie to było inaczej, mniej oczywiście ("obvious"), bardziej złowieszczo. Że ktoś był, niewiadomo kto. Że okna w domu zamknięte, ale okazuje się wcale nie mają ... szyb... Że drzwi owszem są, zamknięte na zamek. Ale cała framuga nie trzyma się ściany, albo w ogóle jest obok drzwi - duża zasłonięta jedynie szmatą - dziura.

          Nie cierpię tych snów. Są jak obcy, niezrozumiały język. Ktoś Cię szarpie za ramiona, coś Ci chce i musi ważnego przekazać, a Ty nic nie kumasz... Jakieś ACHTUNG, MAYDAY, BEWARE, SOS - ale co? gdzie?
          • jutka1 Re: Ufo-sen A.D. 2018 19.11.18, 20:11
            iwannabesedated napisała:

            > Nie cierpię tych snów. Są jak obcy, niezrozumiały język. Ktoś Cię szarpie za ramiona, coś Ci
            > chce i musi ważnego przekazać, a Ty nic nie kumasz... Jakieś ACHTUNG, MAYDAY, BEWARE,
            > SOS - ale co? gdzie?
            **********
            Właśnie, Kifjute. A potem sie okazuje, że był achtung, bo jutro niedziela i sklepy zamknięte, a po lodówce halny hula. :-)))
            • chris-joe Re: Ufo-sen A.D. 2018 20.11.18, 21:24
              Oznajmiam: ja z tym snem Wanny nie mialem NIC wspolnego. Banialuke sobie wysnila, i tyle!

              Za to mi sie przydarzyl sen erotyczny! Choc momentow, ostrzegam, nie bylo.

              Otoz wracam z jakas blizej nieokreslona czereda z imprezowania na miescie pozna noca/wczesnym ranem (jak za dawnych lat), jakas flaszke (whisky?wodka?) pol-pelną/pol-pustą dzierżę w garści. Jakims cudem trafiamy na kogos ledwo napotkanego (jak za dawnych lat) i konczymy u niego w chalupie. I tam, w tej jego chalupie, nagle, nie pomne jak, łupucupu, i już lezymy razem w łóżku. Ale, jak rzekłem, żadnych momentow. Sobie gaworzymy, owszem, cieleśnie dość blisko, ale bez zadnych tam barabara. On mi muzyke klasyczna na adapterze zapuszcza i gada rozne mądre androny. Na przyklad mi opowiada, jak to spedzil kilka miesiecy w Grecji, gdzie sie lasem pod Atenami zajmowal. Na co ja: ale pod Atenami nie ma zadnych lasow... Na co on: ano nie ma w istocie. I strasznie chichra. Ja tez.

              Wstaje on na chwile z tego naszego łóżka i słyszę jak jego dziewczyna/przyjaciolka/kolezanka (?) mu opowiada o psychologii, po POLSKU, w korytarzu. Gdzies sobie poszla, on wraca do barlogu, gdzie nadal sobie niewinnie gaworzymy. Jak mowie: zero momentow, a jednak sen byl 'sexually charged' wyjatkowo...

              Pytanie do gremium: Czy sie puscilem? (Jak za dawnych lat ;)
    • ania_2000 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 19.11.18, 20:47
      Pamietam tylko jedna scene,
      Czlowiek (mezczyzna nieznanu) stoi na podwyzszeniu, drabinie - tak ze mozna patrzec na niego z pod spodu - i wzadza cala glowe do duzego pojemnika wyplenionego plynem - kwadratowego i przezroczystego.
      Za chwile wlaczaja sie mieszadla w tym pojemniku - takie jak do ubijania ciasta/jajek etc - i plyn zamienia sie w rozowy - aaaaa....

      no i co wy na to???
      • jutka1 Re: Sny i inne zdarzenia, cz. XV 20.11.18, 17:04
        Omattcobosco Aniu...
        Hardcore. :-)
      • iwannabesedated Brrr.... 20.11.18, 18:26
        Czytałam, czytałam i nie wiedziałam co napisać.
        Czasem sny to tylko mentalne śmieci, czy womity mózgu. Wyrzucić i nie myśleć.

        Gdybym musiała, to interpretacja by była taka, iż ktoś jest tak zmęczony i zniechęcony sobą iż chętnie by się pozbył swojej głowy z mózgiem, myślami oraz gębą... Nie powiem, żeby ten stan był mi obcy, ale metoda - jest... ;)

        Przyszedł mi do głowy song odpowiedni, i bardziej hm, przyswajalny. W Dedykacjach, dla Ciebie Aniu.
        • chris-joe Re: Brrr.... 20.11.18, 21:27
          Matkoż! Ania!.... :))))))
          • ewa553 Re: Brrr.... 21.11.18, 11:06
            snilo mi sie dzisiaj, ze schudlam 5 kg! Niestety, po wejsciu na wage potwierdzilo sie ze to tylko sen-mara...
          • ania_2000 Re: Brrr.... 21.11.18, 17:14
            I know !!! crazy shit :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka