chris-joe
25.05.17, 01:32
Co niektorzy z nas mieli dotad szczescie, ze z medycyna nie musieli nagminnie byc w komitywie. Inni takiego farta nie mieli. Niemniej, sie nie czarujmy, gremium sie nieublaganie starzeje i coraz czesciej cos w nas wysiada, cos gdzies strzyka, pogoda nie taka, cisnienie daje nam w kosci itepe.
Temat sie przewijal od lat. Dajmy kostusze osobny watek, miast ja postponowac w "Pierdulach", to sie moze odczepi ;)
Temat sie wzmogl dzisiaj po moim wpisie o MRI:
-chris-joe:
Wczoraj wreszcie dostalem sie na MRI (rezonans magnetyczny), wizyta w szpitalu w tym celu o 22:30 (!). To bylo moje pierwsze badanie tego typu i przyznam, ze byl to lekki koszmar. Na jakas specjalna klaustrofobie nie cierpie chyba, jednak czulem sie potwornie zamkniety w tej ciasnej trumnie, z klatka na twarzy, z korkami w uszach, z glosem operatorki informujacej mnie z glosnika: "nastepny test zajmie 1 minute, nastepny 4 minuty, nastepny 4:30... czy czuje sie pan w porzadku?..." Zas te kolejne testy to makabryczne wycie maszyny, stukanie, walenie, tluczenie wysokich rytmicznych dzwiekow wokol czaszki. Pol godziny w tej trumnie przelezalem z "panic button" w zapoconej dloni. Oczy zamkniete, mozg wymyslajacy historie, by uciec od trumiennej rzeczywistosci i nie poddac sie zakradajacej sie panice. Brrr! Sa lepsze sposoby na spedzenie wiosennego wieczoru, jak bum cykcyk.
Acha, jeszcze z medycznych doswiadczen. W zeszlym tygodniu bylem u dentysty na zwykle czyszczenie i przeglad. Z moja nowiutka brazylijska korona. Dentysta oglada, obmacuje, ocenia.
-Bardzo dobra robota- mowi. -A ile pan zaplacil za to w Brazylii?
-To niech mi pan powie wpierw, ile pan by sobie za taka robote policzyl i porownamy- odpowiadam.
-Hmm, jakies CAD $1300 z kawalkiem.
-W Brazylii zaplacilem CAD $300 z kawalkiem...
ertes:
Takie mniej wiecej sa relacje cenowe pomiedzy nami czyli Kalifornia a niedalekim Meksykiem.
W zwiazku z tym jest sporo swietnych gabinetow dentystycznych nastawionych prawie calkowiecie na klientow z US.
Coz, tutaj na MRI czeka sie dwa dni... Przynajmniej tak bylo przed Obamacare.
chris-joe:
A ile to kosztuje? Dodam, ze MRI moglem sobie zrobic od reki. Za CAD $600-800. Ale ubezpieczalnia by mi tych kosztow nie zwrocila. Ten, na ktory czekalem przez kilka dobrych tygodni byl zas wlasnie z publicznej ubezpieczalni.
ertes:
Takie cos znalazlem.
www.tijuanadentistcenter.com/price-list/
chris-joe:
Dobre. Zwlaszcza, gdy masz ta opcje tak blisko, wiec cena dojazdu jest raczej znikoma. Choc ceny sa jednak sporo wyzsze niz brazylijskie. Tyle, ze tam trzeba jednak doleciec za min. $1000. Jednak moje ubezpieczenie mi zwroci 80% kosztow za ta brazylijska korone.
Niemniej, chcialbym tez miec brazylijskie gabinety/ceny kilka godzin samochodem ode mnie. Tyle, ze wtedy, z pewnoscia, zrownalyby sie przynajmniej z cenami tych meksykanskich gabinetow blisko granicy US, ktore sa nastawione wlasnie na amerykanska klientele.
ania_2000:
Ceny w Tijuana atrakcyjne, nawet oplaca sie leciec do San Diego, razem z cena biletu nadal duzo taniej. Ale - np crown ci od reki nie zrobia, czyli trzeba czekac - tak samo z innymi bardziej skomplikowanymi sprawami.
Niemniej warto przeliczyc. Jak ktos nie ma ubezpieczenia, to moze byc to jedyna szansa na "perlisty usmiech":)
Ja mialam robione 3 MRI - od reki w zasadzie kazde - nie znam cen, bo ubezpieczenie placilo. A dlatego 3 - bo nie dalam sie "wsadzic do pieca" dobrowolnie. Okazalo sie ze mam bardzo zaawansowana klasutrofopie i no way, nie ma takiej mozliwosci zebym tam lezala spokojnie sekunde.
Za pierwszym razem jak mnie wjechali w rure - tak natychmiast wyjechalam. Proba Drugi raz tego samego nieudanego- to bylo tzw otwarte MRI dla takich niby jak ja, co to maja slaba wytrzymalosc - maz mnie za reke trzymal jak wjezdzalam. Wyjechalam szybciej niz wjechalam.
Ale na koniec- poniewaz to MRI musialo sie odbyc, to trzeci raz bylo w szpitalu - jak mnie uspili to w koncu sie udalo. Pewnie mnie wykorzystali i trzymali ze trzy zdrowaski jak nic hehe
Jak sobie tylko przypomne jak to wyglada to od razu duszno mi sie robi!!!
kan_z_oz:
Nie sadze aby mnie sie udalo w taka trumne wsadzic zywcem. Widzocznie tez mam podobna klaustrofobie.
Xurku, nie pamietam co robilismy na 25-cio lecie. Przestalam organizowac jakos tuz po 20-tej rocznicy. Po latach wyjazdow, obiadow, byly fajerwerki; nowy samochod razem odebrany, odebrane kluczyki do nowego domu...bizuteria, ktorej obecnie nie nosze. Ubrania, ktore sie ograniczaja tez do eklektycznej kolekcji pochodzacej sprzed lat i nie mam potrzeby nabywania.
Pewnie spedzimy grzebiac w ogrodzie. Moze wyskoczymy na obiad w to samo miejsce co zwykle.
Za oknem slonecznie przy blekitnym niebie. Od oceanu za to duje dzisiaj zimowo. Stroj na cebule.
Mam w roku pare dni, gdy wylegaja sie tutaj miliony malenkich muszek. Nie dzialaja na to dziadostwo zadne siatkie. Sa to dni gdy gasimy swiatlo o zmierzchu i idziemy spac razem z kurami, aby cale to towarzystwo nie wlecialo do chalupy...
chris-joe:
Wlasnie to. Jesli sie mieszka tuz pod Meksykiem, w jakims San Diego, to mozna pojechac na weekend (a chocby i na dzien), zrobic ogledziny, wstepna przymiarke, wrocic do dom, po czym apjat' na konkretny proceder i znow na sprawdzenie, czy wszystko w porzadalu. (Ja wypadek z zebem mialem tuz przed podroza czesciowo, czesciowo zas juz w Brazylii, po czym w miejscu tkwilem przez 2 tygodnie, zas dentysta sie zaparl, ze mi wszystko zrobi w ciagu tygodnia). Pewnie i Niemcy tak maja do dzisiaj z dawna RWPG. Moja przyjaciolka Moldawianka powaznie sobie podreperowala chyba z 6 zebow w czasie miesiecznej wizyty w Moldawii, wszystko za "lekko ponad 1000 euro".
Ale tu juz wkroczylismy w temat "turystyka medyczna", ktory jest chyba wart osobnego watku.
Opis twoich doswiadczen z MRI, Ania, jest right on the money. To "wsadzic do pieca dobrowolnie", "wjechali w rure" :) Tak to dokladnie wyglada. Ja bylem na granicy i sie po wszystkim lekko sam podziwialem, ze potrafilem sie jednak zachowac, uciec, oszukac. Teraz wiem, ze nad sytuacja klaustrofobiczna potrafie jednak chyba bardziej zapanowac niz nad kompletnym postradaniem zmyslow, na jakie cierpie przy wysokosciach...