jutka1 12.02.20, 08:42 Otwarte. Bardzo dużo w nocy i rano pisaliście. Oczy mnie bolą, więc jeśli ktoś ma "lepsze oczy" - przeklejcie tutaj te wpisy. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 438 12.02.20, 09:19 Nie dzialaja mi obydwie drukarki oraz wycieto mi majle. Nie daje rady przywrocic zadnego. Qurwa. Komputer jutro do sklepu. Odpowiedz Link
maria421 Tlusty czwartek 13.02.20, 11:01 W drodze od fryzjera kupilam sobie paczka. Wam tez smacznego zycze :-) Odpowiedz Link
maria421 Wcale nie tlusty czwartek 13.02.20, 19:27 cos mi sie pomylilo i antycypowalam tlusty czwartek o caly tydzien :-) Nic to, za tydzien znow sobie kupie paczka ;-) Odpowiedz Link
jutka1 Środa, słonecznie 12.02.20, 10:45 Pogoda jak w tytule, +4 stopnie, na popołudnie zapowiadają śnieg z deszczem (czy też deszcz ze śniegiem). Ciągle nie wychylam nosa z domu, kuruję się. Pan ze sklepiku przywozi zakupy, nie muszę wychodzić. Dzisiaj dzień książkowy i prasowy. Najchętniej w pozycji horyzontalnej. :-) Miłego dnia Wam :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Środa, słonecznie 12.02.20, 10:51 Tobie rowniez, kuruj sie dalej :). Ja pracuje z domu, za oknem kalejdoskop pogod wszelkich od czarnych deszczowych chmur do slonecznego nieba, zmienia sie w oblednym tempie i wciaz wieje. Mam kociokwik i ciagle jakies telekonferencje, ale jakos mi dzisiaj nie przeszkadza. Wczoraj przyszla paczka z zamowionym swojskim jedzonkiem wykonywanym w Szwajcarskich gorach, wiec dzis na obiad bedzie krupniok :) Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa, słonecznie 12.02.20, 11:11 Wiatr ciagle mocno wieje, co prawda nie tak mocno jak w ciagu poprzednich dni ale za to jest o wiele zimniejszy . Slonce swieci, jakies takie biale, oslepiajace. Milego dnia:-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa, słonecznie 12.02.20, 11:41 Przed chwilą przez 5 minut padał śnieg bez deszczu, teraz słońce, po śniegu oczywiście ani śladu. Zawirowania pogodowe trochę jak u Xurka. Odpowiedz Link
xurek Re: Środa, słonecznie 12.02.20, 11:46 plus spadek temperatury z 14 wczoraj do 4 dzisiaj. Te roznice odczuwam, jakby bylo minus 10 :). Wyszlam krotko na taras i ani mysle tego dzisiaj powtorzyc :) Odpowiedz Link
xurek wczorajsze wpisy 12.02.20, 10:46 xurek Re: Wtorek :) 11.02.20, 16:31 nadal wieje i leje, ale temat sie chyba wyczerpal, bo media juz olewaja. wlasnie wrocilam z meetingu, na ktorym 1 z 3 moich punktow zostal przyjety (mam nowego pracownika, ktorego chcialam miec, dodatkowego dostane jesienia). Ale nie o tym chcialam, tylko o tym meetingu. Wiec odbyl sie on w "lounge", bo inne sale konferencyjne byly zajete. Lounge ma 4 klubowe fotele uplasowane wokol niskiego okraglego stolika. W zebraniu uczestniczylo 3 facetow i jedna kobieta, czyli ja. W pewnym momencie rzucilo mi sie w oczy, ze wszyscy faceci siedza "rozwaleni" w fotelach z szeroko rozwartymi nogami a ja siedze wyprostowana i mam zalozona noge na noge. Czy to ma jakis psychologiczny podtekst smile? -- czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy! Odpowiedz Cytuj Link ertes Re: Wtorek :) 11.02.20, 18:25 > Czy to ma jakis psychologiczny podtekst smile? Raczej brak kultury i/lub profesjonalizmu. Nie wyobrazam sobie takiej sytuacji w firmie obecnej czy poprzedniej. Odpowiedz Cytuj Link stokrotna Re: Wtorek :) 12.02.20, 01:33 Aaaa... to klasyka Xur smile To jest MANSPREAD... Kulturowo rozpowszechniony fenomen gdzie faceci zagarniają dla siebie przestrzeń. Owszem jest to brak kultury i profesjonalizmu, btw. Tak czy owak, socjologicznie to zbadano, i jest większa akceptacja społeczna dla chłopokraka niż babokraka. Rozkraczona, rozwalona, zajmująca dużo przestrzeni kobieta, zostanie szybko spacyfikowana uwagami. A facet - nie. Ot takie trywium dla zabawy. Także samo religijne szamotatniny werbalne. Wszelakie "godblesy" są bardziej akceptowalne zuważyłam w krajach kolnialnych niż na kontynencie. Co nas emigrantów z Polski zdumiało w XX wieku w Austrii to gruzgoty. Powitanie Gruss Gott - na wsi austriackiej było powszechne, a u nas nie wypadało wtedy mówić "pochwalony" bo ludowość nie była modna, a wsiowość - była obciachem. Takie to uwagi, ale generalnie jest dość dołowato. Odpowiedz Cytuj Link ertes Re: Wtorek :) 12.02.20, 02:00 Jak dobrze sie przyjrzysz to laska tez siedzi rozkraczona... chybiony przyklad w zwiazku z tym smile Odpowiedz Cytuj Link stokrotna Kontratak do manspreada.. 12.02.20, 01:43 ... będąc kobietą przeprowadza się rozkładając wokół siebie torebki, saszetki, etui na okulary, apaszki, gubiąc spinki, majtając włosami, gestykulując, chichocząc perliście w najmniej odpowiednich miejscach, pryskając włosy sprejem, siebie perfumą, eksponując biust, wbijając ludziom w stopy buty na szpilkach, robiąc młynka w torebce, nieuważnie słuchając, "zapominając" wyciszyć komórkę, brzęcząc kluczami, lub biżuterią. Odpowiedz Cytuj Link ania_2000 Re: Kontratak do manspreada.. 12.02.20, 02:03 ja pamietam gdzies kiedys czytalam, ze widok rozwalonego goscia, ktory dba o to zeby mu sie jajka nie stykaly i wietrzyly to mozna porownac do publicznego breast feeding przez kobiety. porownanie troche slabe, ale troche smieszna -no i do tego trzeba miec niemowle na podoredziu. ja bym cos na nich tam wylala. na zasadzie cos by mi sie wymkslo - w kierunku ich kroczy - jakas szklanka z woda?wink Odpowiedz Cytuj Link stokrotna Re: Kontratak do manspreada.. 12.02.20, 02:09 E tam - gapić się w te krocza. Sępić tam, głośno przełykająć ślinę. Jak kiedyś faceci rozmawiając z kobietami się gapili na biust. Teraz, nie wiem czy zauważyliście - zniknęła prawie erotyczna powabność cycek na rzecz pośladków. Wyeksponowane pośladki, wypięte pupy, z paskiem majteczek, króciutkie szorciki, z wymykającymi się frywolnie półkupkami - jakoś rozjątrzają zmysły. Odpowiedz Cytuj Link minniemouse Re: Kontratak do manspreada.. 12.02.20, 02:45 what's sexy.. zdecydowanie On. może się nago rozkraczać przede mną tez naga wtedy i teraz i w każdej boskiej chwili 😍🤩🥰 wracając od dentysty włączyłam radio, akurat jak dojeżdżałam do swojej bramy to leciało to siedziałam wiec w samochodzie i słuchałam. dałam bobu tak głośno ze jak się skończyło to wręcz spełzłam z siedzenia i przez drzwi, a do tego strasznie chciało mi się wymiotować. dopełznąwszy do domu musiałam pozażywać tabletki bo oczykurkawiście od huku dostalam tętniąco-buzującej migreny. ale warto było! w domu jeszcze później posłuchałam parę nagrań ale już ciszej, znacznie ciszej... ejitelsisteruathavjudon..... ehhhh eighties.... super czasy to były...🙄🤪🤣😍 Minnie -- Savoir Vivre czyli jak się zachować Odpowiedz Cytuj Link kan_z_oz Re: Kontratak do manspreada.. 12.02.20, 06:36 Jestem w chaosie komputerowym. To znaczy zlozylam, wszystko gra oprocz drukarki. Nie daje sie zainstalowac zadnym sposobem. Spedzilam dzisiaj juz ponad godzine ze sklepem i zasugerowali aby ten dzisiaj zamontowany komputer razem z drukarka przywiesc do sklepu - jutro. Zostawilam tylko wiadomosc do Brothers - czyli drukarki - jak to swinstwo znowu zainstalowac? Broni sie nogami i rekami. Poza tym i praca nic wiecej. Wczoraj kursowalam miedzy praca i sklepem bo zapomnieli zrobic back komputera oraz zdjec. Z nudow kupilam spodnie bo jak zabic 2 godziny w miescie gdzie mozna przebiegnac ulice w 20 minut? Poza tym wszystko normalnie. z sezonu pozarowego weszlismy w sezon powodzowy. U mnie w miare i chyba umiarkowanie z grubszymi przelotnymi. W drodze dzisiaj mijalam strumienie mknac 60/g. Wyglada ze bede znowu bez komutera, no chyba ze w lykend kupie sobie nowa drukarke...haha...co mi zasugerowano. Nowy komputer, ekran, keyboard - super.Mam tez dwa male zgrabne glosniki i nie potrzebuje na biurku nic wiecej. Potrzebuje tez w tym miesiacy mowa suszarke do bielizny, bo jak juz elektryk zalozy nowy obwod na pralnie to dobrze byloby miec ja w pralni...haha. Potrzebujemy tez nowe ogrzewanie wody. Zdecydowalam na sloneczne. Mysle, ze w takim ukladzie jest bardzo rozsadne zaplanowac napad na bank...jakis...haha Samo zycie czyli sinusoida chaosu obecnie w gore ale tak naprawde nic sie nie dzieje tylko upierdliwe marnowania czasu na bieganie bez sensu, ktorego poprostu nie lubie. Xurku - nie wiem jak reagowac na Panow z rozwalonymi nogami. Pewnie zwrocilabym uwage i wyleciala z roboty. Zgadzam sie z Ertesem, ze nie do przyjecia. -- Kan_z_oz Odpowiedz Cytuj Link Odpowiedz Link
stokrotna Środa - the humpday bezet... 12.02.20, 13:00 ... czyli, szaro, wietrznie i nieprzysiadalnie. Przejrzałam poprzednie "Pierulą" i zauważyłam, że mi umknęło dużo ciekawych wpisów. Kanowej zamieszki w mężowej pracy, powrót Rose z Kuby, oraz Ertesowe plany kupna domu. Bardzo fajne czytanie wszystko. Tęsknię za takimi prosto od krowy owocami "tropikalnymi". W Afryce się zażeram papayą. To co w PL jest sprzedawane w formie owocka rozmiarów dwóch pięści - to tam jest owocem mniej więcej rozmiaru dużego kabaczka. Ja biorę takie coś i wp..alam zamiast śniadania, obiadu i kolacji :) Mango też jest rozmiaru mega. Dużo też lokalnych orzechów, hodują pekany i makadamie. Bardzo Rose tej Kuby, szczególnie bez internetu :) - zazdraszczam. Chętnie bym odwiedziła. jak by była okazja. Zaciekawiła mnie też, i zainspirowała in plus pomysła Ertesowej zakupu domu. To co pokazał Ertes fajne, tylko czemu "Zabiła", kto, po co, kiedy i kogo? Skala zupełnie nieeuropejska, ja bym się zgubiła w nocy i nie mogła trafić do srocza ani do lodówki :) Rozumiem czemu się wzdragasz przd przeprowadzką :) I od razu widać różnice kulturowe między tutaj a USA. Tu się minimalizują ludzie, bo jest gęsto, ale też posiadanie i serwisowanie tych 4 samochodów, motorów, motorówek, garaży, przyczółków, podstryszków, tych ton zalegających gratów wszędzie, mnie by doprowadził natychmiast do obłędu. Na to wszystko przecież są gwarancje, umowy, na auta i wehikuły ubezpieczenia, ranyjboskie... Szkoda, że tak daleko mieszkacie, mam mnóstwo doświadczenia w odgracaniu. Nie dość, że się sama radykalnie odgraciłam kilka lat temu i się obecnie bardzo pilnuję aby nie zapuścić, to niedawno uczestniczyłam w odracaniu partyjnego biura. I powiem Wam - zagracenie jest kompletnie nie przekładalne na metraż. Z tego maleńkiego biura bowiem, to chyba całe TIR'y śmieci, a potem rzeczy wszelakich wydobyto :) Co do menspreda, to rozkrak damski jest pokazany specjalnie jako przykład, bo kobiety tak naturalnie nie siedzą - był to eksperyment. Który opisywałam. Tak czy owak, fajnie Was poczytać, ułatwia przebicie się przez niezbyt ciekawą środę. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa - the humpday bezet... 12.02.20, 13:32 I Ciebie fajnie poczytać, 100K. :-D Myśl o jakiejś następnej przeprowadzce mnie przeraża. Potrzebę odgracenia też mam, ale nie mam czasu. Kółko się zamyka - dwa pokoje służą jako składowisko. Drzwi zamknięte, nie korzystam i nie widać. To tak trochę na zasadzie strusia i głowy w piasek. :-) Odpowiedz Link
ertes Re: Środa - the humpday bezet... 12.02.20, 16:10 Stoktrotna zobacz sobie pioerwsze zdjecie na ktorym siedzi ten facet. Przypatrz sie :) Dom na Zabila odpadl. Szefowa ma swoje widzimisie. Tutaj ten drugo co ogladalismy. Niestety za maly ale widok po prostu mnie rozlozyl. www.redfin.com/CA/Ladera-Ranch/63-Promesa-Ave-92694/home/169907450 A dlaczego chcemy sie wyprowadzic? Potrzebny nam jest wiekszy dom tzn taki co ma 4ry sypialnie. Moja zona pracuje z domu. W tej chwili ma biurko i caly offie w kacie glownej sypialni. To raz, dwa jej rodzice coraz starsi. Mama przyjezdza do nas czesto ale kiedys bedzie musiala zostac na stale... Do tej pory dzielila lozko z mlodszym synem ale mlodszy staje sie starszy powoli. Poza tym to fajnie jest miec rozne drzewka ale po 10 latach w tym miejscu zaczynam miec powoli dosyc duzego ogrodu. Mam ogrodnika ale mimo wszystko jest sporo roboty. Kolejne "poza tym" to ten dom jest stary, 1989. Mnie sie chce takiego nowiutkiego, prosto spod igly :) itp Ale tak jak napisalem, glownym powodem jest biegnacy nieublaganie czas: rodzice potrzebuja opieki. Odpowiedz Link
stokrotna Re: Środa - the humpday bezet... 12.02.20, 16:34 Oj tak, oj tak. W kwestii "nowiutki spod igły" - zgadzam się. Gdybycoby jakby - to tylko nowy. Żadnych "spadów" po jakichś "kimsiach". Więcej miejsca jest potrzebne, jasna sprawa. Poza tym, zmiany są dobre. Choćby po to aby odgracić. Mnie też po 13-latach bezustannych bojów, mój ogródko się po prostu znudził. Normalnie, nie fce już misie. Coś nowego - to i owszem tak. Ale to, to już nie. Gdy dom się nudzi, to pecha... gorzej gdy się nudzi partner. Ale najgorzej, to jak sam się człek znudzi, znuży i zniechęci do samego/amej siebie. Mnie się trzy w jednym znudziło. Ja sobie, partner mi się znudził i... zapuścił, a już chata się totalnie znudziła. Co robi więc stokrotna? Ano pierdolnełam ręcznikiem moją zieloną orgę... Bo co w końcu do cholery. Już od dawna się mi zbierało. Facet nie siedzi na zdjęciu. W metrze siedzi Ertesie, no really.... Odpowiedz Link
ertes Re: Środa - the humpday bezet... 12.02.20, 17:39 Nie czepiaj sie slowek Seta. Obok faceta co sie dzi rozkraczony w metrze siedza dwie baby z ktorych jedna jest tez rozkraczona. Juz bardziej lopatologicznie nie dam rady. Odpowiedz Link
ertes Re: Środa - the humpday bezet... 12.02.20, 17:42 Dzis wieczorem obejrzymy to: www.redfin.com/CA/Ladera-Ranch/128-Baculo-St-92694/home/112726941 Ale ja juz wiem ze dla mnie odpada. Jesli w ogrodzie zamiast plotu jest szyba tzn ze jest to sound screen... Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Środa - the humpday bezet... 12.02.20, 19:32 dla mnie tez ogrodek - taki co wymaga opieki, podlewania, strzyzenia etc - jest minusem a nie plusem. Po pierwsze brak czasu - przy normalnym dniu - nie ma mowy zeby sie tym zajac. Chyba ze na emeryturze. Dla mnie idealnym rozwiazaniem jest patio - z wywolnymi lezakami, ogniskiem, etc - zeby sie wybyczyc. Fajnie jakby byl do tego widok - ale to juz drugi plan. Zadnego koszenia trawy, czy dogladania kwietnikow. Jedynie co - w waszym przypadku, to potrzebujecie troche dla psa, no ktory gdzies musi isc sie wysikac. Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa - the humpday bezet... 12.02.20, 16:40 no tak, to zmienia wszelkie widzimisie osobny pokoj i choc troche strefy wolnej dla kazdego pokolenia niezbedny - tydzien wakacyjnie mozna przezyc, ale na dluzej wszyscy sobie wchodza na kark i o scysje latwo, mimo nawet dogranych charakterow jestem sobie cala happy, bo corus przylatuje w nocy Odpowiedz Link
ertes Re: Środa - the humpday bezet... 12.02.20, 20:31 "Do tej pory dzielila lozko z mlodszym synem " haha zabrzmialo to bez sensu. W pokoju u mlodego mamy pietrowe lozko wiec tylko tak mlody dzieli sie z babcia: on na gorze a ona na dole :) Odpowiedz Link
stokrotna Re: Środa - the humpday bezet... 12.02.20, 20:49 Haaaaa, faktycznie. Ale nawet ja co się niby "czepiam" nie wyłapałam. Zresztą... jak byłam mała, to cały cymes spędzania wakacji u dziadków, to że można było spać z Babcią albo z Dziadkiem. Dziadek był lepszy, bo opowiadał bajki. Teraz by było darcie mordy o "pedofilię" i zboczenia. Fakt pozostaje faktem, że oczywiście czasy inne, chłopak rośnie, muszą być dodatkowe pokoje na dłuższe mieszkanie. Czasy trzymania babci w kuchni, gdzie spała na polówce lub ... parapecie... to już nie to stulecie, inne milenium i inny kontynent. Tak czy owak, szybkiego znalezienia nowego fajnego domiszcza dla wszystkich życzę. Odpowiedz Link
xurek Re: Środa - the humpday bezet... 12.02.20, 21:05 dobrze, ze nie musze z zadnym z Was mieszkac :). Nie lubie specjalnie nowych domow. Nie maja historii, nie maja duszy, sa jakies takie bezosobowe, nawet, jezeli piekne. Dom, w ktorym mieszkamy, ma ponad 100 lat i "wiele przezyl". Ale lubie wygode, funkcjonalny prysznic, food center, wygodna pralnie itp itd. I estetyke wnetrza lubie bardzo. Dlatego wszystko w takim starym domu musze przebudowac tak, by mi pasowalo. Nie wyobrazam sobie zycia bez ogrodu. I to nie takiego jak obrusik, tylko troche wiecej. Nasz ma ok 600 m2 i moglby spokojnie byc troche wiekszy. Gdyby nie to, ze S. uwielbia w nim pracowac, to tez zatrudnilabym ogrodnika do pomocy. Ale bardzo zrozumiale jest, ze kazdy musi miec swoj wlasny pokoj, najlepiej z osobna lazienka. Jezeli dom tego nie zapewnia, to jest rzeczywiscie za maly. Tym bardziej, ze nawet jak 19-latek sie wyprowadzi, to i tak nie byloby biura dla zony. Zycze powodzenia w szukaniu. Odpowiedz Link
stokrotna Re: Środa - the humpday bezet... 12.02.20, 23:19 Co do ogrodu, lub choćby tarasiku - pełna zgoda. Chyba bym pier.. olca dostała. Idealnie - to bym chciała mieć prosty nieduży dom modułowy. Osobny moduł gabinetowo pracowy. Znajduję, że praca w domu - jeśli się ją wykonuje, zamazuje czas pomiędzy prywatnością a czasem pracowym. Dodatkowo, uczestniczyłam ostatnio w spotkaniu via połączenie zdalne. Siedziała babeczka, ważna osoba, tyle, że w tle wszedł kot, usiadł w kącie i ostentacyjne zaczął sobie lizać genitalia. A za 15 minut wpadło do gabinetu małe dziecko i wdrapało na kolana. Nie mam nic przeciw kotom, dzieciom i pracy z domu. Ale w tej sytuacji, gdy przed skupionym gremium 20 osób - ekspertka "drynda" śliniącego toddlera z kiciusiem z własnymi jajami w zębach w tle, to trudno jest się czuć profesjonalnie potraktowanym. Tak więc, osobny gabinet koniecznym jest, jeśli nie ma możliwości na odrębny moduł na terenie :) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa - the humpday bezet... 13.02.20, 04:13 Nowy dom bardzo nam pasowal w okresie gdy go mielismy. Trawe mozna bylo przeleciec w 15min. Latem mozna bylo nie kosic tygodniami bo bylo zbyt sucho. W ogrodku mozna bylo cos robic lub nic przez wiele dni bo w sumie byl malo wymagajacy. Tylko, niestety zawsze marzylismy o tym wiekszym ogrodzie. Ok, zwijam komputer i znikam. Jedziemy do sklepu. jakby co to udanego piatku lub lykendu oraz polowania na dom. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Środa - the humpday bezet... 13.02.20, 06:11 Stokrotko, przypomnialas mi to wydarzenie lol Children interrupt BBC News interview - BBC News Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa - the humpday bezet... 13.02.20, 07:41 Co za tydzien. W misteczku bylam w 15 minut. W sklepie mi zajelo mniej niz godzine aby stwierdzic, ze w drukarce zdecydowanie nie dziala gnizdko skad wychodzi kabel i nalezy kupic inny kabel aby podlaczyc bezposrednio do modemu. Tych kabli mam 5, tylko kazdy zbyt krotki. Kupilam wiec dlugi i ufff. Drukarka dziala. Udalo sie zamontowac majele pod moim starym adresem od lat 20-tu, gdzie okazalo sie juz w domu, ze zniknelo mi wszystko ze skrzynek. Nie mam nic, oprocz mejli od poniedzialku. Dlugi telefon do firmy telko gdzie wykupilam bardzo tania subskrypcje na rok aby sie podlaczyc do zespolu programistow na 24/7. Nie dalo rady nic odzyskac korzystajac z external driveway, ktora miala miec wszystko co bylo na komputerze. Okazuje sie, ze ma tylko nie mejle. Zainstalowano mi stary Outlook, ktory lubie i zostal mi zarekomenodwany jako ulubiony. Mam nadzieje nie przechodzic przez ten shit znowu az za iles tam lat. Drugiej drukarki nawet nie ruszylam bo jest bez tonnera. Nie ma mozliwosci sprawdzic czy drukuje i nie mam zamiaru tego kolorowego kupowac do laserowej , bo majatek na cos co pewnie wyschnie zanim zostanie wykorzystane. Tak mi minal dzien oraz caly tydzien. Praca? Gdzies pomiedzy bo zdecydowanie bylo zbyt malo czasu. Aniu, to video gdzies widzialam i zdecydowanie mnie nie razilo. Raczej rozsmieszylo widzac ta kobiete na podlodze wyciagajaca dzieci z pokoju. Jest to oczywiscie niestosowne aby koty sie lizaly, dzieci pelzaly ale sie zdarza. Odpowiedz Link
maria421 Czwartek 13.02.20, 08:21 Przyznam ze ogladajac domy ktore linkuje Ertes spogladam na ceny, a to dlatego ze moje dzieciaki w najblizszej przyszlosci beda sie rozgladaly za domem we Frankfurcie lub najblizszych okolicach. Jedno jest pewne- takiego metrazu w dobrym stanie za taka cene jak u Ertesa nie znajda. Jak tylko oni sie na jakis zakup zdecyduja, to ja bede musiala powaznie pomyslec o mojej przyszlosci. Zostac tutaj, w moim ukochanym domku z moim ukochanym ogrodkiem gdzie mieszkam od cwierc wieku? Czy tez sprzedac i na starosc kupic jakies mieszkanie niedaleko dzieci i tam sie przeniesc? Odpycham od siebie te mysli, ale czas pedzi nieublaganie. A teraz ide do fryzjera. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 13.02.20, 09:25 Poważny dylemat, Marysiu. Rano zobaczyłam biały, zaszroniony świat. Teraz szron powoli topnieje, świeci słońce, maksymalna temperatura dzisiaj: +3C. Nadal kitłaszę się w domu. Mam dwa dni na postawienie się do pionu, bo weekend spędzam po czeskiej stronie i niech się wali i pali. Impreza w kalendarzu od roku; starzy-dawno-niewidziani przyjaciele, nowi ludzie znani dotychczas ze słyszenia - a być może warci bliższej znajomości na dłużej. Się zobaczy. Kanie, współczuję utraty maili. Ale dobrze, że problem z drukarką okazał się prostym do rozwiązania. Miłego dnia Wam życzę :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek 13.02.20, 12:26 Tez odpycham rozne mysli - Mario. Nowego domu w takiej cenie nie rady u mnie nabyc bo ceny tylko wywolawcze bez dodatkow. Starszy wymaga duzych remontow, co cwiczymy. Poza tym to mistrzostwo swiata. Uprasowalam wlasnie 9 koszul biznesowych plus spodnie w czasie okolo 35 minut. Nienawidze prasowania. Dopracowalam wiec metode najkrotsza mozliwa. Unikam jesli mozna. Jest sie nie da fujuu... moge furnac 10 koszul tylko w troche powyzej 40 minut. 15 lat praktyki. Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek 13.02.20, 13:38 moim zdaniem tych domow nie da sie porownywac. U nas na przyklad taki metraz z tak mala iloscia pokoi nie istnieje - 4 sypialnie, czyli jak sie to u nas nazywa 5.5 Zimmer maja gora metaz 150 - 170 m2, czyli pomieszczenia sa generalnie mniejsze. Z kolei nie ma rowniez tak wielkich domow na tak malych dzialkach. Wszystko jest inaczej. Za cene tych domow kupisz dom u nas we wsi, ale stary - nowe zaczynaja sie od miliona. Moze nalezy na starosc przeprowadzic sie do Kalifornii :)? Poczekaj jeszcze kilka lat to Ci sie pewnie wewnetrznie wyklaruje, jaka opcja Ci bardziej odpowiada. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Czwartek 13.02.20, 20:27 Popatrzylam sobie na ceny domow we Frankfurcie, i mi wyszedl dom z 14(!) pomieszczeniami (nie wiem jak to liczone), 300 m2 z 1965 roku za 1,5 miliona EUR. Ale. Domy w Californii duzo mniejsze a i starsze sa rowniez - nie tylko za kilka ale za kilkanascie milionow USD - wszystko zalezy od Location, Location, Location. Popatrzylam tez na strone Kana, i sie dowiedzialam, ze Dolar AUS do USD stoi 0.62 USD za 1 AUS. Fajnie jest tak popatrzec na rozne real estates. Mario, rzeczywiscie masz sprawe do namyslu... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek 13.02.20, 23:56 Dokladnia tak samo stal w polowie 2006, czyli pare miesiecy przed rozpoczeciem rozwalanki na rynku nieruchomosci w US. Ale gielda rosnie - na drozdzach chyba. Mario, Niemcy by chyba zdechli ze strachu gdyby przyszlo im mieszkac w takich nowoczesnych namiotach. Tak to tutaj nazywamy. Duze rozmiary sa bo w takich nowych dzielnicach nie nie ma, wlaczajac, ze drogi wyjazdowe do jedynej autostrady to luksus. Trzeba czekac na wszystko az przyjdzie z czasem, wlaczajac drzewa, roslinnosc, transport, szkoly, sklepy, chodniki. Jest to tylko sypiania, gdzie nawet nie spedza sie lykendow bo nie ma co robic. Location tutaj to dostep do tych wszystich wyzej wymienionych. Odpowiedz Link
ertes Re: Czwartek 14.02.20, 00:23 Checie zobaczyc u nas ceny??? Prosze bardzo: www.redfin.com/city/9948/CA/Laguna-Beach Ja mieszkam w tej chwili w miescie obok: Laguna NIguel Odpowiedz Link
ertes Re: Czwartek 14.02.20, 00:31 Albo takie cos: www.redfin.com/CA/Rancho-Mission-Viejo/Volanta-Ct-92694/home/143912987 Niestety nie jestem bogaty wiec mnie niestac na dom kolo miliona czy powyzej. :( Odpowiedz Link
ertes Re: Czwartek 14.02.20, 00:37 A tutaj takie cos: www.redfin.com/CA/Temecula/31590-Pio-Pico-Rd-92592/home/6244004 ten dom jest okolo 100km ode mnie... A za mnie niz 500 w tej okolicy: www.redfin.com/CA/Temecula/32204-Corte-Illora-92592/home/6235785 Ceny sa u nas sa odwrotnie propocjonalne do temperatury hahaha Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Czwartek 14.02.20, 00:48 Mnie najbardziej rozwalaja ceny domow w Silicon Valley - ojp. ciezka paranoja. 2 mil no wiem, ze shack do wyburzenia, ale ta dzialka wcale nie taka duza, 460m2 www.redfin.com/CA/Mountain-View/1532-Todd-St-94040/home/768993 Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek 14.02.20, 00:55 Moze nowy watek? Dom w odleglosci 100km od ciebie to rzeczywiscie w moich warunkach tuz za rogiem, czyli tuz na poludnie od Brisbane. Tylko jak to ma sie do mojego domu? Nie kumam? Ja jestem bardzo swiadoma paranoii w SF, Vancuver, Sillicon V czy Sydney tylko co z tego? Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Czwartek 14.02.20, 02:32 kan_z_oz napisała: > Ja jestem bardzo swiadoma paranoii w SF, Vancuver, Sillicon V czy Sydney tylko > co z tego? > nic z tego. tak sobie na pierdulonach pierdulimy. Odpowiedz Link
ertes Re: Czwartek 14.02.20, 01:29 U nas mozna znalezc podobne kwiatki choc nie tak czesto jak tam. Odpowiedz Link
stokrotna Re: Czwartek 14.02.20, 05:47 O, są różne świetne El Kurduplos w rozsądnych cenach, dla mało-ograconych pojedynek jak ja. Taki beachhouse z widokiem, albo coś takiego z patio ... Fajne, fajnie. Fajnie się pogapić. Dzięki Ertesie za linka. www.redfin.com/CA/Laguna-Beach/30802-Coast-Hwy-92651/unit-F6/home/7205205 www.redfin.com/CA/Laguna-Woods/3491-Monte-Hermoso-92637/unit-A/home/5410327 Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek 14.02.20, 07:18 Dla mnie Pio Pico Temecula. Nawet bym nic nie zmianiala. Pomarzyc mozna. Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek 14.02.20, 08:39 ania_2000 napisała: > Popatrzylam sobie na ceny domow we Frankfurcie, i mi wyszedl dom z 14(!) pomies > zczeniami (nie wiem jak to liczone), 300 m2 z 1965 roku za 1,5 miliona EUR. 300m2 i 14 pomieszczen? Kupujac dom z 1965 roku trzeba do ceny dolozyc jeszcze mase forsy na remont. To masz szeregowce , jedyne 130 m2, nowe, za prawie milion Euro : www.immobilienscout24.de/expose/113894381?referrer=RESULT_LIST_GROUPED&navigationServiceUrl=%2FSuche%2Fcontroller%2FexposeNavigation%2Fnavigate.go%3FsearchUrl%3D%2FSuche%2Fde%2Fhessen%2Ffrankfurt-am-main%2Fhaus-kaufen%26exposeId%3D113894381&navigationHasPrev=true&navigationHasNext=true&navigationBarType=RESULT_LIST&searchId=a858bcce-04f3-3bbb-b685-93ae84e73b3d&searchType=district#/.. Odpowiedz Link
stokrotna TIGF... pierwsza !!! 14.02.20, 00:51 Podoga do du..y... Co by tu? Kto obchodzi... Walentynki? "Dylemat" Marysi. No wiesz, chyba nie masz większych problemów ;) On NAWET jeszcze nie kupili nigdzie domu. A Ty już sprzedajesz swój i we łzach żegnasz ogród... Proszę Cię... Oczywiście, jak czas przyjdzie, to sprzedasz dom i ogód bo już Ci się znudzi, praca w nim się stanie kamieniem u szyi i przestanie Cię bawić. Wtedy, kupisz sobie mieszkanko w pobliżu rodziny, albo postawią Ci budkę w ich ogródku, albo się wprowadzisz do dodatkowego pokoju :) To będzie za 100 lat. Nosz Marysia... :D Dla rozbawienia, zainspirowana postem Ani - proponuję: Best TV News Bloopers Fails 2019 Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TIGF... pierwsza !!! 14.02.20, 01:58 Odnosnie paranoji. Tutaj najlepsza byla przy szalenstwie kopalnianym. Dom na wynajem w stanie podobnym do tego na zdjeciu zamieszczonym wyzej za jednyne 12tys/miesiac w okolicach Pilbarry...haha Motel w Rockhampton jednyne 350/noc, obiad 100. Firma Pana meza wyrzucila miasto jako target po powaznej rozmowie gdzie sie zakwaterowal oraz gdzie jadl...hlehle Sydnejskiemu szefostwu w glowie sie nie moglo pomiescic, ze jest cos drozszego od Sydney. Obecnie okolice te wychodza i sa jak na kacu po niezlej imprezie. W sumie nic nowego - goraczka zlota. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TIGF... pierwsza !!! 14.02.20, 02:27 Znalazlam Stowka taki modularny domek, maly gdzie nie potzreba sprzatac, prawie. Potrzebna tylko dzialka i cena to pewnie 3/4 dzialka, podlaczenia mediow. Osobiscie to na gorze mialabym szafe, fotel i komputer a maly modul obok jako sypialnia na dole. www.realestate.com.au/property-other-qld-mapleton-132742154 Odpowiedz Link
stokrotna Re: TIGF... pierwsza !!! 14.02.20, 05:15 Ano, ano... :) Ale to jest z serii.... pomysły dzikie. W rzeczywistości, taki dom potrzebuje - działki, fundamentu jak normalny dom, wylewki, przyłączy do mediów i kanalizy. Na wszystko musisz mieć normalne pozwolenia. Potem koszty transportu domu z miejsca produkcji do miejsca docelowego. W podsumowaniu - budowa "normalnego domu" kosztuje tyle samo. Metraż - czy to jest 50 czy 100 m.kw. - prawie różnicy nie robi. Natomiast mniejszy domek jest tańszy w eksploatacji. Mniej kosztuje oświetlenie, ogrzanie, etc. Już pisaliśmy - te minis nie robią sensu realnie, ale pomyśleć sobie fajno. Jak bym sobie coś fundowała w skali mini to 75-100 m kw. - dla mnie samej (opcjonalnie +1 osoba) Do tego patio i fajny landscaping wokoło. Tak jak Ania pisze. Takie patio jest ogarnialne, można sobie zrobić zielnik, jakieś podręczne warzywka, takie tam. Albo na sezon, olać - i tylko mieć te evergreeny. Odpowiedz Link
stokrotna ERRATA!! 14.02.20, 05:17 mniej MNIEJ kosztuje Gdzie jest ta opcja post-edit, gazeto stokrotna napisała: > Ano, ano... :) > > Ale to jest z serii.... pomysły dzikie. W rzeczywistości, taki dom potrzebuje - > działki, fundamentu jak normalny dom, wylewki, przyłączy do mediów i kanalizy. > Na wszystko musisz mieć normalne pozwolenia. Potem koszty transportu domu z mi > ejsca produkcji do miejsca docelowego. W podsumowaniu - budowa "normalnego domu > " kosztuje tyle samo. Metraż - czy to jest 50 czy 100 m.kw. - prawie różnicy ni > e robi. Natomiast mniejszy domek jest tańszy w eksploatacji. Mniej kosztuje ośw > ietlenie, ogrzanie, etc. Już pisaliśmy - te minis nie robią sensu realnie, ale > pomyśleć sobie fajno. Jak bym sobie coś fundowała w skali mini to 75-100 m kw. > - dla mnie samej (opcjonalnie +1 osoba) Do tego patio i fajny landscaping woko > ło. Tak jak Ania pisze. Takie patio jest ogarnialne, można sobie zrobić zielnik > , jakieś podręczne warzywka, takie tam. Albo na sezon, olać - i tylko mieć te e > vergreeny. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: ERRATA!! 14.02.20, 07:20 Dlatego 100-wka remontujemy i usprawniamy. Nastepny bedzie zbiornik na wode z panelem slonecznym czyli okolo 700 odjac od rachunku na rok. Reszta paneli w planach. Odpowiedz Link
maria421 Re: TIGF... pierwsza !!! 14.02.20, 08:46 Stokrotko, narazie sie ciesze tym co mam. Ale ze jestem Wodnik (tak jak Ty), a Wodniki ciagle w przyszlosci zyja, to sie juz duchowo na taka przeprowadzke przygotowuje. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF -- tak jakby 14.02.20, 09:14 "Tak jakby", bo nie cieszy kończący się tydzień, a wręcz przeciwnie - martwi, że od poniedziałku wracam do pracy. :-/ No nic to. Skupiam się na perspektywie weekendu z przyjaciółmi. Zaraz zrobię hummus, na życzenie gospodarzy, którym mój hummus zasmakował. Ogarnę się i po południu - w drogę. Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF -- tak jakby 14.02.20, 16:41 milo przeczytac, ze chorobsko poszlo sobie zimno, bardzo zimno, ale slonecznie podziwiam rozyczki, ktore sobie z corcia kupilysmy, bo byly w przystepnej cenie, Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF -- tak jakby 14.02.20, 16:59 Milego Walentynkowego piateczku wszystkim - co obchodza i co nie obchodza :) Stokrotko, dzieki za wesoly poranek - obejrzalam sobie z rana i nic tak nie poprawia humoru na wczesne wstawanie jak porcja smiechu. Pogoda plusowa, slonce - rano spojrzalam na moja magnolie, to paczki ma. Ciesze sie na weekend, bo pewnie na narty wyskoczymy, bo ma sypnac nowym swiezym sniegiem w gorach, wiec trzeba korzystac poki jest. milego dnia! Odpowiedz Link
ertes Re: TGIF -- tak jakby 14.02.20, 18:37 Zazdroszcze wam sniegu. U nas nie ma nic, zadnych opadow :( ani sie nie zapowiada Jutro idziemy na bal organizowany przez Gortata. Polish Heritage Night in LA. Beda aktorzy, sportowcy, piosenkarze itp. TVP, TVN, RMF... Wielki swiat ;) Zapowiada sie ciekawie Odpowiedz Link
ania_2000 Re: TGIF -- tak jakby 14.02.20, 21:10 ah ten Hollywood :)) - no to wrzuc nam tutaj celebryckie selfies:) Slyszlam, ze polska dziennikarka zrobila szum publikujac zdjecie z Adele - bardzo odchudzona i niedopoznania, z prywatnej imprezy na ktorej zabroniono robic/publikowac zdjec. ale ten wasz BaL nie bedzie chyba tak tajemniczy co?;) Odpowiedz Link
ertes Re: TGIF -- tak jakby 14.02.20, 23:56 Ano bedzie prawie ze w Hollywood: Beverly Hills Hotel. Zapowiada sie fajnie. Musialem nawet sobie nowy garnitur kupic :) This year, for the first time in history, Polish Heritage Night will take the form of a ball. This unique event will be honored by the presence of distinguished guests: traveler Marek Kamiński, conqueror of the North and South Poles, Adam Bielecki, high-altitude climber of eight-thousanders, in 2018 he interrupted the attempt of the first winter summit of K2 to participate in a rescue operation on Nanga Parbat, which saved the life of a French climber, Elizabeth Revol, legend of Polish and world volleyball Piotr Gruszka, boxers: Adam Kownacki and Andrzej Fonfara, Mister of Poland Rafał Maślak and great actors: Maciej Musiał who recently appeared in the Witcher produced by Netflix, Piotr Adamczyk, one of the most popular Polish actors and Rafał Zawierucha who played the role of Roman Polanski in the Oscar-nominated film directed by Quentin Tarantino – Once Upon a Time in Hollywood. Edyta Górniak will honor the gathered guests with her musical performance. During the event, guests will be honored for their contribution to the promotion of Poland abroad in several categories: the field of sports, the field of films, the field of business and technology. Polish veterans will also receive awards. Marcin Gortat and the entire MG13 Foundation make every effort to ensure that the ball will be a unique event that will remain in your memory. See you on Saturday. The largest Polish television (TVN, TVP) and radio (RMF) stations will be present during the ball to cover the event. Odpowiedz Link
minniemouse Re: TGIF -- tak jakby 15.02.20, 00:25 Miłych Walentynek wszystkim życzę! 💖🎈🍰 Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF -- tak jakby 15.02.20, 08:17 Ertes, zazdroszcze i czekam na celebryckie zdjecia :-) Pogoda przyjemna, milej soboty zycze :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF -- tak jakby 15.02.20, 00:33 Baw sie dobrze. Udanego leykendu Jutka. Czytajac wspis Ertesa dopiero zdalam sobie sprawe jak bardzo jestem do tylu w temacie Polski. Z wszystkich wymienionych pamietam i znam tylko Gorniak. Nazwisko Gruszka gdzies mi sie 'obilo o uszy' O reszcie slysze pierwszy raz w zyciu jak rowniez osiagnieciach. Wyszlo slonce. Moze uda sie zrobic chociaz czesc trawy zanim zacznie znowu padac? Po ostatnich opadach w roznych czesciach AU znowu armageddon. Moje ulubione polnocne sydnejskie plaze znowu zaorane, czesc sklepikow zalana. Tak samo lub chyba nawet gorzej niz w 2016. Pan maz wrocil z Wybrzeza Zlotego, plaze znowu zabral czesciowo ocean. Znowu jedna na 100 lat tak wysoka fala, ktora zdarza sie tutaj juz wzdluz calego wschodniego wybrzeza co 3-4 lata. Przesunac wszystko o jakies 100 dalej i wszystko bedzie w porzadku. Nie chce mi sie nawet zjedzac w dol i ogladac co sie dzialo na moim plazowym podworku. Co za koszmar. Pozary sie za to skonczyly. Wyskoczymy chyba na spacer do zoo, bo to zdecydowanie pozytywne miejsce, gdzie nie musze ogladac kataklizmow. Nasz ogrod nie ucierpial i wyglada swietnie za co jestem wdzieczna, ze mnie nie zmylo. Odpukac nie zwalilo sciany oporowej. Odpowiedz Link
stokrotna Ertes w wielkim świecie :) 15.02.20, 23:16 Super :) Nie przyszeł Ertes do góry to przyszła góra do ... Ertesa. Też niewielu "brytów" znam, ale kilka nazwisk coś tam dzwoni. Nie wątpię, będzie bosko, rób foty. Dobry bal, to zawsze dobry bal, ważne z kim się idzie :) Odpowiedz Link
minniemouse Re: Ertes w wielkim świecie :) 16.02.20, 05:11 boziu jak dobrze ze moj chlop lubi gotowac. inaczej bysmy z glodu pomarli albo sie junkiem zywili. a tak, chlopisko dzisiaj usmazylo rybe, ugotowalo ryz, ja tylko salata sie zajelam. i to juz wyplukana. uff dobre bylo 👍💖 Min Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Ertes w wielkim świecie :) 16.02.20, 10:10 Dobrze, ze masz Pana 'chlopa' ktory lubi gotowac. Nic gorszego niz w wieku emerytalnym znalesc sie z Panem, ktory musi miec podane, posprzatane bo mu sie nie przestawilo, ze juz nie pracuje. U nas dzisiaj 'pork belly'. Jest juz zamarynowany, piekarnik sie grzeje. Chyba bedzie pare ziemniaczkow. Moze z dynia? Salata, troche bethal lisci i pak choi prosto z inspektu. Piekny dzien i sloneczny. Nie padalo. Trawe kosil jeszcze pan maz z rana i reszte dokonczyl juz ogrodnik. Po ulewach wyszlo 8 godzin aby dzialke wykosic. Nie pamietam czegos podobnego aby tak szybko uroslo. Scielam jednego bananowca i kisc dochodzi pod domem juz w worku. Troche poplewilam. Jedna z kamelii zaczela juz poczkowac. Niesamowite. Ta kamelia zwykle kwitla jako ostatnia w lipcu i sierpniu. Pomimo takich opadow na dzialce jest wciaz sucho. Poza tym nic wiecej. U nas ogrod i ogrod. Pan maz leci jutro do Sydney na wywiad o nowa prace. Jest to ostatni etap czyli tylko dwoch. 50/50. Wciaz, kto wie? Trzymajcie kciuki, bo potrzebujemy troche lepiej niz gowniany kontrakt jako alternatywa na nastepne 10 lat do emerytury. Nowa praca wyglada super ciekawie. Odpowiedz Link
xurek Re: Ertes w wielkim świecie :) 16.02.20, 12:18 Ja tez stwierdzam, ze zadnych Polskich Celebrytow nie znam i chociaz bywam w Polsce kilka razy w roku, to moja wiez z Polska kultura i rozrywka jest zdecydowanie mniejsza, niz Ertesa :). Stokrotko, tyle sie nasprzatalas w biurze i teraz rezygnujesz z partyjnego udzialu? Trzeba bylo przed sprzataniem :). A na serio, mam nadzieje, ze decyzja sluszna i poczulas sie z nia lepiej. Ja jestem dzisiaj jakas taka rozmamalana i rozkojarzona, nic mi sie nie chce, a musze i Nadmorzem sie zajac, i pierwszy etap Sabbatical sfinalizowac (Finlandia) i kolacje ugotowac (mamy goscia i jest moja kolej gotowania) i przyaloby sie zrobic jakis postep w planowaniu drugiego etapu (St. Petersburg). Mam nadzieje, ze sie jakos zmobilizowac uda. Jutka, jak udala sie impreza? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ertes w wielkim świecie :) 16.02.20, 13:15 Impreza była przednia, tylko zdrowie mi znowu siadło. Za wcześnie wyszłam z pieleszy. Ale nie żałuję, bo było super. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach - Odc. 438 16.02.20, 19:01 Ertes, TVPolonia Was pokazywala :-) Odpowiedz Link
minniemouse Re: O pierdułach - Odc. 438 17.02.20, 05:50 Kanie - trzymam kciuki z całej siły !!!!! 🤞🤞🤞🤞🤞🤞🍀🍀🍀🍀🍀 i jeszcze dorzuciłam czterolistna koniczynkę na szczęście. dużo, żeby tego szczęścia było jak najwięcej!! Minnie Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 438 17.02.20, 09:02 Dziekuje Minni, Potrzebujemy. Pan maz nigdzie rano nie wylecial z lokalnego lotniska. Samolot byl opozniony, nastepnie mial problemy techniczne, ktore mial obejrzec inzynier z Brisbane. Firma przelozyla lot na dzisiejszy wieczor z zakwaterowaniem i porannym wywiadem jutro. Powrot jutro wieczorem w ramach dwoch dni urlopu. Spotka sie z dzieckiem, czyli plus. Ten ostatni nie moze chodzic bo cos ostatnio podniosl i wysiadly mu obydwa kolana. W sumie tez wiadomosc z ostatniej chwili. Wsadzilam w bagaz podreczny sol, miod oraz poprosilam Pana meza aby lunch zamowili do mieszkania bez potrzeby chodzenia i nadwyrezania. Moze zrobic healing czyli zalatanie szybkie sprawy na chwile. Ja z koleji pocilam sie w pracy na dole. Nastepnie przy telefonie z banku zapewniajac, ze cala pewnoscia nie bylam na wakacjach w Sydney miedzy swietami i nowym rokiem tylko zapieprzlam sprzatanie lokalne. Nie kupilam z cala pewnoscia wakacji lusksusowych w cenie 2000+ w jakiejs marinie. Plus tego dnia to, ze mam wciaz troche tego pork belly dzisiaj na obiad oraz rozne atrakcyjne dodatki oraz troche wina. Biore ta koniczyne w kazdej ilosci Minni. Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach - Odc. 438 17.02.20, 11:18 Tez trzymam kciuki i zycze powodzenia w rozmowie i leczeniu dziecka. Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach - Odc. 438 17.02.20, 11:18 Maria, i co, jak prezentowal sie Ertes w nowym garniturze :) :) :)? I czy tanczyl z wdziekiem :)? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach - Odc. 438 17.02.20, 12:13 xurek napisała: > Maria, i co, jak prezentowal sie Ertes w nowym garniturze :) :) :)? I czy tancz > yl z wdziekiem :)? > Najprzystojniejszy z najpiekniejsza partnerka na sali ;-) Odpowiedz Link
ertes Re: O pierdułach - Odc. 438 17.02.20, 17:19 Pisza nam z Polski ze TVP i TVN pozazywaly reportaz gdzie bylo nas widac. Swietna impreza. Wszyscy sie doskonale bawili w jednym z najbardziej prominetnych miejsc w LA: Beverly Hills Hotel. Czerwony dywan, scianka do zdjec ze znanymi osobami. Tak jak wczesniej pisalem aktorzy, sportowcy, biznesmeni, podroznicy. Zaspiewala nam Gorniak. Byl zolnierz GROM oraz sanitariuszka z Powstania Warszawskiego. Marcin Gortat oglosil retirement. Nawet zaszczycil nas video wiadomoscia Prezydent Duda. Az oceraslimy srodkowymi palcami lzy wzruszenia po jego przemowieniu. Na facebook jest mnostwo zdjec jak ktos chce obejrzec a ja wrzuce kilka. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 438 17.02.20, 17:30 ertes napisał: > Nawet zaszczycil nas video wiadomoscia Prezydent Duda. Az oceraslimy srodkowymi > palcami lzy wzruszenia po jego przemowieniu. ********** HAHAHAHAHAAAAAA!!!... :-D Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach - Odc. 438 17.02.20, 18:57 A nie mowilam ze najpiekniejsza para na sali? Odpowiedz Link
ertes Re: O pierdułach - Odc. 438 17.02.20, 17:41 Czerwony dywan w BHH Scianka do zdjec z przyjaciolmi Marcin Gortat Moje dwa Kraje: Aktor Costa Ronin. Graj w serialu The Americans ktory ogladalem zarywajac noce. Jeden z mocih ulubionych. Nasze panie z Marcinen Polski Bokser Adam Kownacki. Adam Bielecki, himalaista, zaslynal rok temu idac na ratunek parze himalaistow. Nasze zony z Gorniak Odpowiedz Link
ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 438 17.02.20, 19:17 Ach! Pieknie sie prezentujecie :) Bal bardzo elegancki - gratulacje dla organizatorow - i pan, ktore olsniewaly kreacjami! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 438 18.02.20, 07:48 Bardzo ladnie wyszliscie na zdjeciach. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 438 18.02.20, 08:10 kan_z_oz napisała: > Bardzo ladnie wyszliscie na zdjeciach. *********** DITTO !!! :-) Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach - Odc. 438 18.02.20, 11:33 Musze przyznac, ze organizator zadal sobie naprawde wiele trudu i stworzyl impreze na naprawde wysokim poziomie. Garnitur jest dobra inwestycja, prezentujecie sie swietnie a takie zdjecia sa wspaniala pamiatka. Odpowiedz Link
xurek poniedzialek 17.02.20, 11:24 Jak dotad pozytywny. Sloneczne 14 stopni pozwolilo na ubranie jedwabnej bluzki miast swetra, czuje sie wiosennie-przewiewnie. Bukowanie Finlandii zapiete na ostatni guzik, ST. Petersburg ma wystarczajaca ekipe, bysmy mogly wynajac ten fajny apartament, ktory wynalazl mi kolega. Jezeli dolaczy ktos wiecej, bedziemy mialy wiecej na zakupy :). Przy okazji odkrylam ze Finlandia / St. Petersburt / Estonia i Lotwa maja super polaczenia szybkobieznymi pociagami za calkiem przystepne ceny. W pracy jak dotad pozytywnie, CEO wreszcze postanowil oddac negocjacje z broadcasters w moje rece, wiec nie musze czekac i bawic sie w gluchy telefon. Mama z przyjaciolka przyjezdzaja dzisiaj wieczorem, uracze ich "rosolem Kana" jestem ciekawa, jakie beda reakcje. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: poniedzialek 17.02.20, 14:47 Mam nadzieje ze nie padna, bo rosol pikantny. Odpowiedz Link
roseanne Re: poniedzialek 17.02.20, 17:43 u mnie gaszenie pozarow, a raczej ratowanie z powodzi. Nie cierpie byc wplascicielka mieszkania, gdzie mnie nie ma i nie ma reakcji natychmiastowej na awarie.. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: poniedzialek 17.02.20, 19:32 U mnie swieto - dzien wolny od pracy wiec sie barloze. Pije kawe i rozchadzam sie po weekendzie. Weekend byl narciarski, chyba najlepszy w tym sezonie, padal snieg troche - ale taki puch, ze jezdzilo sie na nim jak po miekkiej chmurce:) Choinki w sniegu - jak dla mnie bajeczny widok:) No a tutaj w miescie wiosna. Xurku, do ciekawie ci sie zapowiada wyjazd do Finlandii/Rosji. Napisalas o dobrych i tanich polaczeniu pociagami - ja wlasnie jestem po rozmowie z siostra, ktora lata z Norwegii do Szczecina za 30$! szok cenowy. Jednak podrozowanie po Europie to inna "bajka" :) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: poniedzialek 18.02.20, 08:24 Oj, jaki snieg. Tylko w Japonii taki widzialam. Ale Ci zadroszcze tego puchu oraz jazdy w nim. Rose - jaka awaria? Pekla rura? szambo wylalo? Powoli chyba tez juz wychodze z zawirowac. Dzisiaj oddalam jednak komputer do sklepu aby poszukali tych meili. Znalezli. Zainstalowali DVD/CD, ktorych tutaj juz nie instaluja az sie o nie specjalnie nie poprosi. Chodzi, dziala, wszystko gra i mam. Bede chyba tylko z czasem musiala kupic nowa wersje Outlook do mejli, czyli caly Office CD. Czekajac na komputer, wstapilam do fryzjara i obcielam wlosy. Zdecydowalam sie na nowa fryzure. Tyl jest super. Przod bedzie musial troche podrosnac aby byla calosc. Nie wiem ile i czy bedzie mi sie podobalo. Poza tym kupilam kaczke na rosol bo kury organiczne (wiejskie) gdzies wyparowaly - lokalny rzeznik potwierdzil. Xurku, Pan maz bedzie mial odpowiedz w ten piatek. Szybko i dobrze, bo start 1-go kwietnia. Zapalil sie troche bo praca ze specjalistami w waskiej dziedzinie. Tylko 40 w calym stanie oraz interesujacy go produkt. Jestem pewna ze konkurencja ma tez co najmniej 20 lat doswiadczenia w roznych rolach i na wszystkich mozliwych pozycjach plus dwa fakultety. Pozycja bylaby promocja, co po latach democji byloby 'nice' nawet do punktu 3/4 tego co onegdaj. Bardzo mu zalezy, co mnie cieszy. Odpowiedz Link
roseanne Re: poniedzialek 18.02.20, 16:54 Mieszkanko syna. Odwiedzam, ale nie czesto Gdzieś uszkodzona rura. Sąsiad z dołu przysłał mi email, że ma mokra plamę na suficie. Obgladnelam kuchnie, nie widziałam nic. Pierwsza podejrzana, zmywarka, technik obejrzał, stwierdził, że poza małymi zatorami tłuszczu w odpływie i porada, jak zlikwidować, nie ma problemów tam. Zainkasowal Powiedział też, że rury do kranu wyglądają na pogniecione i tam szukać przyczyny. No to obmacalam. Rzeczywiście jest mokrość. Podejrzenie, że jak był przetykany zlew w listopadzie, to gdzies puściło. Drugi dzień poluje na jakiegokolwiek hydraulika, bo przecież 3go wylatuje, więc sprawa na cito. Siedze więc jak na szpilkach, u speclasty medycznego czekając na telefon od hydraulika. Moja zabukowana wizyta medyczna już godzinę opóźniona. No bo jak inaczej.... Dym mi z frustacji uszami bucha!! Do rzyci takie zycie Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek SRorek 18.02.20, 14:17 Wczorajszy, pierwszy po chorobie, dzień w pracy jakoś przeszedł. Dzisiaj trochę gorzej, jakieś nowe afery i zawirowania, zawracanie głowy bez sensu. Cwaniaczek kontrahent nie odpuszcza, choć na część moich zastrzeżeń się zgodził, ale w najważniejszych - robi Rejtana. Tracę czas na niego. No cóż. Welcome home... Aniu, śnieg na zdjęciach - bajka. Zazdroszczę. Xurku, jak smakował rosół Kana? :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek SRorek 18.02.20, 15:27 Rosol smakowal bardzo dobrze, mama na poczatku sie skarzyla, ze za ostry :). Ale potem stwierdzila, ze to poczatkowe uczucie mija po kilku lyzkach. Przed wyjazdem ma zamiar zakupic pak choi, bo tez stala sie fanka. tutaj jeden confcall za drugim, prawie caly dzien siedze ze luchawkami na uszach i mikrofonem przed geba i powoli czuje sie jak pracownik centrali telefonicznej :). Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Wtorek SRorek 18.02.20, 17:48 Wtorek - dzien pracowy. Wymienili mi zarowki nad glowa w biurze, wali z nich jak ze slonca, czuje sie jak na przesluchaniu! musze powiedziec, zebym mi to wyjeli/zabrali, bo mam wrazenie, jakby mi wlosy palilo. A ja sie pochwale, ze zrobilam w sobote fasolke po bretonsku, wyszla pyszna, jedlismy caly weekend - dobrze ze go spedzilismy na dworze i dodatkowo jeszcze wczoraj byl dzien niepracujacy hehe. Roseanna, no wspolczuje historii z zalewaniem, paskudnie - a jeszcze trzeba pilnowac, zeby sie jakis grzyb nie zalogl. Trzymam kciuki za powodzenie szybkiego znalezienia dobrego i taniego fachowca. Milego wtorku wszysytkim! good luck dla Kanowego meza i dla walecznej i walczacej w pracy Jutki! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek SRorek 18.02.20, 23:49 Sroda. Klasyka czyli przetykanie sraczyka. Korzenie przy tej pogodzie szalaja i wyrastaja w pare tygodni. Szkoda mi krzakow z przodu. Zostaly ostro podciete aby zmniejszyc problem. Nic z tego. Biegne do pracy zostawiajac Pana meza z problem, bo na sczescie zdazylam skorzystac z toalety...haha...a on jeszcze nie! hlehle. Odpowiedz Link
roseanne sroda 19.02.20, 14:55 xurek napisała: > Rosol smakowal bardzo dobrze, mama na poczatku sie skarzyla, ze za ostry :). Al > e potem stwierdzila, ze to poczatkowe uczucie mija po kilku lyzkach. Przed wyja > zdem ma zamiar zakupic pak choi, bo tez stala sie fanka. chyba tez ten rosolek wyprobuje, choc nie wiem, czy w wersji vege bedzie to samo opcje gaszenia pikantnosci winem popieram :) tu sniezyca, sciana wali doslownie, a mialo dzis byc spokojnie, niby fajnie, bo bedzie czysciej wygladalo, przez godzine, ale na moje kolanko taki kopny snieg i skumulowane zaspy na przejsciach dla pieszych to zero przyjemnosci, przez dwa dni wydalam na kuchnie syna rownowaznosc tego co miesiecznie na dzikie zakupy, lazenie po knajpach i potrzeby medyczne hydraulik nie byl tani, ale przyszedl szybko i mam nadzieje znalazl glowna przyczyne - cos peklo w srodku kolumny kranowej - ten taki typ z jedna wajcha do regulacji zarowno cisnienia, jak i temperatury wody - nie cierpie tego typu, wole zwykle kurki mam nadzieje, ze epopeja wodna na wiosne zakonczona, bo ja juz kasy nie mam, a tu jeszcze sporo wydatkow przede mna, np nowe okulary.. gdzie ubezpieczenie oddaje mniej niz 20 %... Zdjecia z gali bardzo eleganckie Odpowiedz Link
stokrotna Hydrozagdka. 19.02.20, 17:50 Te coś w kolumnie to jest głowica :) U mnie to w kuchni walnęło. Można naprawić tę głowicę, my zaś wypieprzyliśmy cały kran i daliśmy nowy. Dużo się rzeczy nauczyłam robić sama - mam super zaopatrzony lokalny sklepik hydrauliczny pod nosem, ewentualne w markecie kupuję co mi trza. Dziurę w tzw. żeliwnym "syfonie pod wanną" - naprawiłam sama Poxiliną (coś w rodzaju uszczelniającej plasteliny). Cieknące spłuczki, łomoczące wucety, przeciekające krany, szczające pod siebie lodówy mi niestraszne. Hydraulicy się drożą i droczą, a wizyta u wujka tuba - odkryje wszelkie tajniki robienia sobie samemu hydraulicznie dobrze. Następną razą (ort. zam.) - narpief, po prostu zamknąć dopływ wody (w kuchni lub łazience). Jeśli się musi na cito wyjechać lub iść do pracy. Jeśli się moczy lodówa, no to jest najgorsze. Trzeba ją rozmrozić i odpowiednio spoziomować. Na zmywarkach się nie znam, bo nie mam. krany, to ciekną rurki dopływowe - wymienić lub uszczelnić poxiliną. Przy okazji nie zawadzi odkręcić i wyczyścić kolanko. Jeśli kran, to jest uszczelka lub głowica. W PL krany są tanie, więc ja wywalam cały kran, i daję nowy - z rurkami. A o klopie to napiszę w odrębnym poście. Odpowiedz Link
roseanne Re: Hydrozagdka. 19.02.20, 19:05 dzieki za sprostowanie pomiedzy zargonem hydraulicznym angielskim i francuska odmiana lokalna ciezko cos zalapac ja niestety pewnych rzeczy fizycznie nie dam rady, nie klekne pod zlewem by cos tam dlubac snieg sie skonczyl, teraz nnim wiatr majta na wszystkie strony wyszlo slonce nadciaga mroz -20 na dzien Odpowiedz Link
stokrotna Re: Hydrozagdka. 19.02.20, 20:36 No jasne Rose. Ja też osobiście nie robię - pod zlew się "wczołgałam" za pomocą Partnera, a syfon podwanienny, też on mi pomagał zalepić. Przy okazji - nigdy przenigdy nie używajcie chemicznych przetykaczy - jeśli instalacja jest metalowa. Ja właśnie sobie w ten sposób wyżarłam dziurę w syfonie - a potem czyszcząc spiralą, po prostu przepchnęłam już przeżartą część - na wylot. No... Mistrz. Tak czy owak, Rose - gratulacje z ogarnięcia problemu przed wylotem. Kosztowało bo musiało - a zostawienie sąsiada z lejącą się mu na łeb wodą, na pewno i mniej grzecznie, i bardziej kosztownie... Odpowiedz Link
ertes Re: Hydrozagdka. 20.02.20, 02:03 Następną razą (ort. zam.) ojeje jeszcze by kto pomyslal rze byki robisz... Moze (ort.zam) powinienem za kazdym (ort.zam) pisac (ort.zam) gdy nie uzywam (ort.zam) polskich znakuw (ort.zam) ech.... Odpowiedz Link
stokrotna Środa - humpday :D 19.02.20, 02:42 Wow! WOW!!! Przedewszystkim foty Ertesa. Nie do wiary. Ertesowa rządzi. Edzia, wszyscy - niech się schowają. Wygląda na naprawdę ekstra bal - na poziomie. Nowy gajer - super! Foty zimowe Ani - cudna cudność. Taki śnieg to ja rozumiem :) Pięknie... Problemy sraczowe, zdrowotne, nadzieje i obawy związane z nową pracą, bieżące kłopoty pracowe - codzienność codzienna. Wpadłam po prostu poczytać, pisać może innym razem. Ten luty - to jakoś nie jest dla mnie optymalny. Pozdrówka dla wszystkich. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Środa - humpday :D 19.02.20, 03:19 ditto - foty jak z telewizyjnej ET :) pp Ertes - cala gębą celebryci 👍 dla całego Foruma mile uściski śródtygodniowe 😘 Minnie Odpowiedz Link
stokrotna Re: Środa - humpday :D 19.02.20, 17:53 Ertesowa na Prezydentkę, Ertes na Pierwszego Dama :D minniemouse napisała: > ditto - foty jak z telewizyjnej ET :) > pp Ertes - cala gębą celebryci 👍 > > dla całego Foruma mile uściski śródtygodniowe 😘 > > Minnie > Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa - humpday :D 19.02.20, 22:51 Piekny sloneczny dzien. Wrocily znowu upaly. Cieplo lubie ale parowy nie za bardzo. Wole juz gdy sie na dobrze zachmurzy i popada przez pare dni. Male opady przy tym sloncu - nie ma czym poprostu oddychac. Kupilam wreszcie sadzonki trawy. Sklepik jest czynny tylko 3 dni w tygodniu. Nie udalo mi sie wyskoczyc w zeszlym dzieki sadze komputerowej. Poza tym nic nowego i oby tak zostalo na jakis czas. Nie pali sie, nie zalewa nic sie nie zawala. W poniedzialek elektryk sie tylko bedzie kontynuowal, co mi przypomnialo, ze zapomnielismy kupic suszarke. Gdzies bedzie trzeba upchnac wypad na wybrzeze samochodem meza aby od razu przywiesc. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa - humpday :D 19.02.20, 23:45 U mnie pogodowo - deszcz, deszcz, deszcz. Zawodowo zaś - nagłe pojawienie się chaosowca przy okazji ogarniania tematu cwaniaka-kontrahenta (którego on zakontraktował, tak a propos). No i łajno znowu, jego krycie swojej doopy, kłamstwa i ... chaos. Zespół - wraz ze mną zresztą - w nerwach... Jedyne, co nas uratowało, to szef departamentu budżetu i księgowości. Spokojnie stwierdził, że nie interesuje nas logoreja chaosowca, my mamy podstawy prawne, i tylko to nas interesuje. Jednym słowem - chaosowiec won. Ale swoją drogą, ja miałam nerwy, ale koordynatorka administracyjna - mało nie zeszła na serce. Qźva. Co za toksyk. Fujfujfuj. Niom. Taki był dzień dzisiaj. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Środa - humpday :D 20.02.20, 00:54 o, to dzięki niebiosom za takie szefa departamentu... 👍 Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Środa - humpday :D 20.02.20, 04:17 Jutka, nie mozna sie jakos tego gostka pozbyc? U nas koleji fajnie. Pan maz dostal nowa prace. Czekamy na kontrakt ze wszystkimi szczegolami. Przewaga taka, ze mozna zlozyc 4-ro tygodniowe wymowienie, wiec jest jeszcze sporo czasu i nie ma potrzeby sie spieszyc. Normalnie bylaby gimnastyka z uniewaznieniem obecnego. Jak widac bron obusieczna. Panowie zabezpieczajac wlasne tylki w firmie przedobrzyli nie planujac, ze moze ich tez kopnac te 28 dni...haha Odpowiedz Link
minniemouse Re: Środa - humpday :D 20.02.20, 04:41 oooo, super!!! dobre wieści!! nie gratuluje jeszcze coby nie zapeszyć, dopiero jak będzie zapięte na ostatni guzik czyli kontrakt twardo podpisany, ze szczegółami! Minnie Odpowiedz Link
stokrotna Re: Środa - humpday :D 20.02.20, 07:02 Heeeej, też - gratulacje Kan :) Dobra wiadomość panomężowo pracowa.. Z dużym zaciekawieniem śledzę tę historię, oraz to co pisze o swojej pracy Xur. W następnym pierdulonie, opiszę trochę moje sraczko-zielone przeboje, bo musiałam zdystansować trochę, a trochę się sromałam, czy aby powinnam Was absorbować w takie szczególasto żargoniaste sprawy, ale widzę tutaj kute na cztery co najmniej nogi wygi (hehehe) i fachury, to i się może jakiejś też porady sensownej dobiję. Pyton się nie może pozbyć, Kanie, już to tłumaczyła. Nie jest to w jej gestii. Raczej powinnaś sobie to zwolnienie przedłużyć, Jutunia. Nie możesz się tak eksploatować, przecież nadal jesteś chora. No dobra, Ertesie. Postaram się ograniczyć ort.zamy. Ale myślę, żeś się doczepił bo zazdrościsz mojej sprawności w "handlingu" sprzętem hydraulicznym (za głupie skojarzenia nie odpowiada się) Odpowiedz Link