15.11.04, 02:13
Grozi mi niebyt wirtualny. Luiza często pisała o wyższości bytu realnego nad
bytem wirtualnym i ja się z tym jak najbardziej zgadzam. Niemniej gdy
postawić obok siebie byt wirtualny i niebyt wirtualny, ten pierwszy wydaje
się bardziej atrakcyjny. Więc zbieram sie w sobie i piszę o niczym, czyli o
guziku. W zamiarze wpis ten, który niektórzy może określiliby jako wytrysk,
może dostarczyć materiału wstępnego na dalsze wynurzenia najróżniejszego
rodzaju i stąd nowy wątek. Jak już wspomniałem: o niczym. Albo o
wszystkim. Może nawet nie trzeba będzie scurwiać. To już od Was zależy a ja
zaraz po odejściu od kompa umyję ręce.

Jakiś czas temu siedziałem sobie na spotkaniu jakimś w pracy i zaczęło robić
się nudno. Moja profesjonalność nie pozwoliła mi na rozglądanie się po
ścianach pokoju i w tej sytuacji mój wzrok spoczął na bluzce koleżanki
siedzącej naprzeciwko. Dokładniej: na guzikach bluzki. Oczywiście że
koleżanka jest młodą i atrakcyjną osobą. Wysportowana, inteligentna, jest
skupiona na karierze. Ma powodzenie u płci przeciwnej, z wyboru jednak jest
sama. Z tego co słyszałem także swoje przyjaciółki trzyma na dystans. Ale
wrócmy do guzików. Dotychczas nie miałem czasu zastanowić się nad pewnym
zjawiskiem, które jedynie jakoś wyczuwałem. Pierwszy u góry guzik bluzki był
rozpięty. Nie ma w tym oczywiście nic dziwnego, bo zapięcie tego pierwszego
guzika mogłoby spowodować ucisk wokół szyi i niewygodę. Drugi guzik był
usytuowany znacznie niżej i jak najbardziej nadawał się do zapięcia. Dałoby
to idealny układ materiału w tejże najbardziej przecież wyeksponowanej części
bluzki. Ale guzik ten był również odpięty. Dopiero trzeci guzik był
zapięty. Guzik, który znajdował się w takim miejscu że jego stan tzn.
zapięcia czy odpięcia oznaczał to samo co bycie ubranym czy rozebranym.
Oczywiście koleżanka nie mogła być rozebrana na spotkaniu i ten trzeci guzik
musiał być zapięty. Stan odpięcia guzika pociągał za sobą nieuchronny wgląd
w bieliznę koleżanki, która niemal zawsze była kolorowa. W tym momencie w
zasadzie powinienem przestać pisać na ten konkretny temat. Bo zaraz mi tu
zacznieta dogadywać co ja wyprawiam patrząc na bluzkę koleżanki, a mi się
nawet nie chce odpowiadać, że to bluzka patrzyła na mnie. No i przecież jest
Xurek, który może zaraz walnie gruntowną analizą zachowań ludzkich w
środowiskach zawodowych. Moją intencją mogło być tylko zasygnalizowanie
funkcjonalności guzików.

Panowie! Czy zastanawialiście się dlaczego ostatni guzik w marynarce, czyli
ten u dołu, jest zawsze odpięty? Po co w ogóle ten guzik jeżeli nigdy nie
jest zapinany? Czy chodzi tu o zaprezentowanie efektownej klamry w pasku
spodni? Czy może chodzi o ułatwienie chodzenia? Czy to jakiejś podkreślenie
męskości? Tu znów dalej nie będę pisać bo jeszcze jakieś inne bzdurne, choć
może logiczne wnioski mi się nasuną. Osobiście wolałbym żeby górny guzik był
odpięty. Jakoś jestem wtedy mniej skrępowany. Ale jeszcze bardziej niż
skrępowanie przeszkadza mi brak logiki guzicznej.

Wspomniana wyżej koleżanka zachorowała ostatnio. Obudziła się rano i
stwierdziła że coś jest źle z jej twarzą, a dokładnie że jej połowa "nie
działa". Dostała zapalenia jakiegoś nerwu który odpowiada za kontrolę mięśni
połowy twarzy. Gdy się wreszcie pojawiła, była w ciemnych okularach dla
ochrony oka, które nie mrugało i nie łzawiło, więc było dziwne. Twarz była
wykrzywiona grymasem. Wszyscy jakoś "przedzierali się" przez ten wyglądający
na nieprzyjemny grymas. Mogłoby się wydawać, że ci wszyscy zmniejszają
dystans do niej. W tych powyższych kilku zdaniach nie było nic o guzikach i
mam tego pełną świadomość.

Moja chuda żona zaprezentowała się ostatnio w nowym sweterku pytając o moje
zdanie na jego temat. Dziwię się że to robi, bo jak ja, jako szanujący się
chłop mogę powiedzieć coś sensownego na temat sweterka? Nie widzę
szczegółów, nie znam się na tkaninie, nie mówiąc już o stylach aktualnie
noszonych. Podobnie było tym razem, ale jednak inaczej. Tym razem
praktycznie nie zobaczyłem sweterka, bo całą moją uwagę przykuły guziki.
Wielkie, czerwone guziki z jakimiś delikatnymi żyłkami ciemniejszego koloru.
Za sprawą tychże guzików cały sweterek uzyskał najbardziej entuzjastyczną
ocenę jaką można było sobie wyobrazić. Dodałem jednak, że sweterek całkiem
śmiało mógłby przestać istnieć. Można by zawiesić te czerwone cuda na
jakiejś nitce na szyi zadbawszy jedynie o to aby się nie odwracały.

Na jednej z moich nowych koszul pewien guzik był prawie oderwany i trzeba go
było lepiej przyszyć. W przypływie niepohamowanego poczucia niezależności
krawieckiej postanowiłem nie poprosić Chudej i zrobić to sam. Rozpocząłem
poszukiwania igły i nici. Te rzeczy nigdy oczywiście nie są tam gdzie
powinny być. Przeszukiwałem kilka drobnych pudełeczek i sakiewek w
szufladach komody, zastanawiając się dlaczego jest ich kilka. I natknąłem
się na kilka przedmiotów zapomnianych i bezcelowych. Taka na przykład
agrafka. Co ona tu robi? Nie pamiętam kiedy ostatnio użyto u mnie agrafki.
Lat eścia temu może zdarzyło mi się zakładać nową gumkę do majtek, do którego
to celu agrafka chyba została stworzona. Teraz jednak nie wydaje mi się by
miała rację bytu. I bynajmniej nie chcę tu wcale powiedzieć że mi majtki w
dół lecą i mi na tym nie zależy. Inne znalezione przedmioty to guziki.
Różnych kolorów i wielkości. Już dawno nie ma tych części garderoby z
którymi te guziki były funkcjonalnie, i zapewne również dosłownie, związane.
Domyślam się też, że niektóre przyjechały ze mną do Ameryki bezwiednie, bez
szansy na powrót do guzicznego bytu jawnego. Należałoby wyrzucić, prawda?
Tak przecież robię z różnymi bezużytecznymi rzeczami. Postąpiłem jednak
nielogicznie i agrafka razem z guzikami wylądowały z powrotem na swoim
zasłużonym miejscu na dnie sakiewki. Do zobaczenia za ...jakieś kilka lat.

To chyba tyle tych moich ponadczasowych wynurzeń. Ażeby dodać im jednak
jakieś lepsze znamię teraźniejszości wspomnę jeszcze pisząc dalej o niczym,
że wczoraj spadł u nas pierwszy śnieg. Wszystkim się wydawało, że zaraz
stopnieje a on wziął i nie stopniał.
Obserwuj wątek
    • sabba dzieki akawill:)))) nt 15.11.04, 07:38

    • jutka1 Re: Guziki 15.11.04, 07:40
      Ja ci Jureczku dam niebyt wirtualny!!!
      Tez cos!!

      O guzikach i o niczym musze pomyslec. Will get back to you soon. :-))

      E.
    • starypierdola Sorry, Akawil! 15.11.04, 08:43
      Jedyna guziki ktore mnie podniecaja to odciski kobiecych sutek na przyciasnym
      biustonoszu.

      :)))
      SP
      • jutka1 Re: Sorry, Akawil! 15.11.04, 08:53
        Musi byc w biustonoszu?

        tak tylko z ciekawosci pytam, cycat
        ;-)
        • starypierdola Jak bez to tez nie zle! 15.11.04, 09:08
          No ale 'w biustonoszu' to ciekawiej; implikacja: pierwszy krok zrobiony, jakos
          sie czlowiek do tego biustonosza juz dostal ....

          :)))SP
    • lalka_01 Re: Guziki 15.11.04, 08:57
      a ja mam pytanie. Jesli ten trzeci guzik byl ZAWSZE zapiety, to skad
      wiedziales, ze bielizna jest niemal zawsze kolorowa?
      • wkrasnicki Re: Guziki 15.11.04, 09:32
        lalka_01 napisała:

        a ja mam pytanie. Jesli ten trzeci guzik byl ZAWSZE zapiety, to skad
        wiedziales, ze bielizna jest niemal zawsze kolorowa?

        Spróbuję odpowiedzieć zamiast akawilla, jako że mam w tym niejakie
        doświadczenie. Znaczy się w kolorach- naturliś.
        Otóż drogą eliminacji. Jeśli bielizna nie jest czarno-biała to oznacza, że jest
        kolorowa.
        Bluzki zwykle nie mają grobości jesionki, więc nieco wysilając wzrok (a warto
        sobie zadać ten trud) i przechodząc na podczerwień (niestety skutkiem ubocznym
        jest lekki wytrzeszcz i przekrwienie gałek ocznych), można nawet określić ten
        kolor dość precyzyjnie.
        Właśnie po to zapewne te guziki nie są zapinane, by zmusić nas do myślenia
        konstruktywnego.
      • akawill Re: Guziki 16.11.04, 02:50
        Ależ Ty lalka jesteś uczepliwie denerwująca! Przecież wyraźnie dałem do
        zrozumienia że nie mam ochoty pisać na ten temat! Zobacz co Ani-sia napisała o
        różnicy jakościowej między bluzkami zapiętymi na drugi i na trzeci guzik. Czy
        przyszło Ci do głowy że niektóre bluzki damskie rozpinane mogą być bez rękawów
        i kolorowe szczegóły bieliźniane mogą być widoczne na ramionach bez
        ewentualnego rzucania przekrwionym okiem (dzięki Kras) między drugi i trzeci
        guzik? Czy Ty dziewczyno nigdy bluzki rozpinanej nie nosiłaś?! Zapiętej
        znaczysie. Jestem oburzony!
        • lalka_01 Re: Guziki 16.11.04, 08:56
          alez i teraz sie z Toba w sposob agresywny nie zgodze! Bluzki rozpinane nosze
          rzadko! Wystajacych ramiaczek nie uzywam!To skad mam znac mechanizm
          psychologiczny i sile przyciagania trzeciego guziczka?
          • jutka1 Re: Guziki 16.11.04, 09:03
            lalka, prawde mowiac ja tez nie rozumiem

            nie lubie guzikow, bo sie odrywaja
            metafora
            • szfedka Re: Guziki 16.11.04, 09:06
              jutka1 napisała:

              > lalka, prawde mowiac ja tez nie rozumiem
              >

              tez nie rozumiem a szczegolnie dlaczego trzeci?
              Mam wlasnie na sobie sweterek i 4 guziki rozpiete ....
    • xurek Nowe zycie agrafek 15.11.04, 11:55
      Wiec aby nie bylo za krotko i o niczym wspomne najsampierw, ze prawie caly
      poprzedni tydzien meczyla mnie w takim nasileniu dotad nieznana migrena. Tak
      wiec spedzalam samotne i spokojne dni w domu walczac z owa az do momentu, gdy
      stwierdzilam, iz na polu walki pozbawionym wszelkich halasow i wrazen nie
      jestem w stanie z nia wygrac, nawet dysponujac armia spaltow, aspiryn, kranitow
      i innych podobnych. Spokoj i nuda byly zbyt silnymi sojusznikami wstretnej
      wiertarki wiercacej dziury w lewym placie skroniowym i lewej potylicy.
      Postanowilam wiec zmienic taktyke i udalam sie do Lucerny na zakupy. Terapia
      dosc kosztowna ale przynoszaca mile skutki uboczne w postaci odlotowej
      matowozlotoczarnej eleganckiej wersji kolejnych glanow do kolekcji.
      Po zakupieniu owych butow migrena zelzala na tyle, by zrobic miejsce mysli
      wysoce nieprzyjemnej sugerujacej, iz staje sie osoba prozna i plytka i na
      dodatek rozrzutna. Jako iz nie lubie sie stawac czym byc nie lubie postanowilam
      postawic na renesans kreatywnosci i by cel urzeczywistnic udalam sie do sklepu
      z koralikami, swiecidelkami, kowadelkami i innymi niezbednymi do produkcji
      bizuterii. Ogladajac w zachwycie przerozne zapiecia, lancuszki, linki, sznurki,
      druciki, perelki itd nagle natknelam sie na dosc duze pudelko pelne srebrnych
      agrafek, do ktorych dolaczone byly perelki i srebrny drut. Podobnie jak Akawill
      zadalam sobie pytanie, kiedy to po raz ostatni ja i agrafka (z tym ze ja nie
      uzywalam ich do wciagania gumy do majtek (przestalam nosic takie majtki zanim
      nabylam takowej umiejetnosci :)) lecz do ekspresowego przyszywania wciaz
      urywajacych sie guzikow u plaszcza (byly to guziki na nozce, przez ktora latwo
      bylo przelozyc agrafke i guzik przyszyty byl na amen) jak rowniez do
      przymocowywania szkolnej tarczy). Obracalam pudelko na wszystkie strony ale
      zawarta w nim instrukcja byla poskladana tak, iz nic nie moglam przeczytac.
      Poszlam wiec do pani w kasie i zapytalam, bo co komu te agrafki z perelkami na
      co pani z usmiechem uniosla nadgarstek, na ktorym widniala bransoletka zrobiona
      z perelek nanizanych na kilkanascie agrafek nanizanych na srebrny drut. Bardzo
      ladne i orygilane.

      Rzecz dziala sie w poprzednia srode ok. godziny 14-tej czasu
      srodkowoeuropejskiego. Ciekawe, czy agrafka przypomniala sie Akawillowi w tym
      samym czasie….

      Jezeli zas chodzi o guziki, to dosc powaznie nie lubie ubran z takowymi –
      wstret i alergie jakas mam.

      Jezeli zas chodzi o wynurzenia SP to ja permanentnie poluje na biustonosze
      grubosci jesionki by pozbyc sie tego “sterczacego fenomenu” na ktora to
      przypadlosc cierpie chronicznie odkad siegne pamiecia a ktora wydaje mi sie byc
      coraz bardziej niepasujaca do mojego postepujacego wieku.

      Jezeli zas chodzi o zachowania w biurach to bardzo nie lubie nudnych zebran
      gdyz trudno mi nie zasnac dlatego tez uwazam, iz kolezanka pracowa Akawilla
      odwala tymi guzikami kawal dobrej roboty.

      Jezeli zas chodzi o wirtualny niebyt to “jak sobie poscielisz” albo “kazdy sam
      kowalem swego losu” albo “jak nie stukasz, to Cie nie ma”.

      A teraz ide kupic telewizor. (nie, nie plazme, taki malutki do pokoju
      roboczego, cobym mogla ogladac Arte jak w salonie leci CNN ).

      PS: w ramach “netowej reprofilacji” przestalam uzywac smilies. Co myslicie? Czy
      bardziej mi do twarzy ze smilies czy bez?
      Xurek
      • jutka1 Re: Nowe zycie agrafek 15.11.04, 12:03
        Xurek, agrafki sa bardzo pozyteczne dla osob, jak ja, ktore maja dwie lewe rece
        do szycia i ktore sa niezgrabami niszczacymi ubiory.

        Mam ich cale pudlo. Agrafek, nie ubiorow.

        Uwielbiam Arte. Bedzie mi go brakowac. Z francuskich kanalow mam chyba tylko
        TV5 - duzo filmow pokazuja.
    • ani-ta Re: Guziki 15.11.04, 23:08
      zeby odpowiedziec akawillu na twoj post - trzeba by przeprowadzic analize w
      iscie viperowskim stylu:)

      co do drugiego guziczka - odpowiem szczerze - zapiety jest tylko guziczkiem,
      rozpiety - jest czyms wiecej:)
      jakby to powiedziec zeby nie powiedziec, a zostac zrozumiana... BLUZKA
      zdecydowanie LEPIEJ sie uklada jezeli ten drugi jest ROZPIETY:)
      i nie wiem czy to wynika z defektow anatomii kobiety? czy tez z trendow
      lansowanych przez media... ot drugi musi byc rozpiety! inaczej nie idzie wyjsc
      i sie facetom na oczy pokazac:)

      co do dolnego marynarkowego... hmm... siakos kiepsko wyglada delikwent, ktory
      siedzi z zapietymi guziczkami wszystkimi:) siakis taki sztywno upiety...:)))

      co do agrafki... uwielbiam ciuchy, do ktorych przypiete sa takie maciupcie
      pozlacane agrafeczki:) w sumie to same agrafki uwielbiam w tym rozmiarze...
      kolekcjonuje... jeszcze mi sie do niczego nie przydaly... ale nigdy nic nie
      wiadomo:)

      co do kolorowej bielizny - wychodze z zalozenie, ze jezeli ma cos przeswitywac,
      badz wystawac (wrrr te ramiaczka w letnich ciuchach!) to niech bedzie to cos
      ciekawego!:) i blogoslawie producentow, za fantazje i palete barw:)
      i niech im fabryka koloru cielistego splonie! fuuuuuuj!:)

      co do wniosku SP, ze cos ma sie odciskac... to polecam SP stringi o trzy
      rozmiary za male:P qrde! zadna to frajda!:PPPPP odciskania mu sie zachciewa!:PP

      co do pomyslu na watek......... nooooooo w koncu!:)))))))))))))))
      a teraz szybciutko... drwa rabac! bo zima idzie!:))))))))))))


      a.:)))))
    • ertes Re: Guziki 16.11.04, 05:46
      >Moja chuda żona zaprezentowała się ostatnio w nowym sweterk

      Ty to masz szczescie. Tez bym chcial miec chuda zone a tu na zlosc wrecz
      odwrotnie. Wiekszosc guzikow nawet niechce sie dopiac :(
      A sukienke jak zaklada to musze dopinac jak walizke: kolanem.
    • akawill Re: Guziki 18.11.04, 13:15
      Zaraz Wam tu wszystkim wygarnę równo po kolei. Wynurzyłem się pisząc o wielu
      sprawach na raz a Wyście się tylko uczepili tej bluzki. Od razu widać co Wam
      wszystkim chodzi po głowach. Xurek jedynie coś tam więcej napisała, ale Xurku:
      wszyscy wiedzą że stać Cię na więcej, Ty grafom...eeee...agrafkofanko jedna!
      Jutka: (bluzgi zostały wycięte przez adminów, Jutka pod ochroną) SP: jak Ty
      masz takie pierdoły pisać, to już lepiej idź i się rozglądnij w markiecie po
      frozen food section. Sabba: czy Ty serio myślisz, że uśmieszkami załatwisz
      sprawę? Zajętą udajesz? Szable w dłoń kurde mol! Szwedka: czy Ty czasem nie
      przesadzasz z Tymi czterema guzikami? Czy to jakaś forma szwedzkiego
      wyuzdania? Lalka: do Ciebie po prostu brak mi słów i z tego powodu nie będę
      się z Tobą wdawał w dalszą pyskówkę. Ertes: mi naprawdę nie zależy na wiedzy o
      tym co Wy tam z Grubą wyprawiacie. WKras: powszechnie wiadomo że przekrwione
      ślepia masz od Jamesona i wypatrywania młodych pędów na grządkach więc nie truj
      facet warzyw nawozami sztucznymi i pisz dalej jak jest, okej? Ani-ś, chyba tu
      za kimś powtórzę: co Ty tam wiesz, mlodziaku doktoryzowany? Pokaż dyplom,
      wtedy pogadamy. I popijemy.
      • szfedka Re: Guziki 18.11.04, 13:17
        Nie przejmuj sie akawill! Dzis nie mam odpietego ani jednego guzika.
        Ale tez ani jednego zapietego ;)
      • akawill PS. 18.11.04, 13:23
        Jakby jeszcze ktoś nie wiedział, to testuję mój nowy image. (Tu wyjaśnienie
        dotyczące polskiego słówka "image". Wymawia się ono na dwa sposoby, w
        zależności od orientacji geo-politycznej. Jeżeli jest się z nami (chodzi o
        koalicję Bush-Blair-itd.) mówimy "imidż", jeżeli przeciwko nam: "imaż"). Mój
        nowy image to Akawill Agresywny. Kiedyś próbowałem być Akawillem Złośliwym,
        ale ertes sobie kpił ze mnie i przestałem. Jeżeli mi się nie uda, rozważam
        jeszcze Akawill Marzyciel (uwaga: nie mylić z Dyziem, Dyziom mówię
        zdecydowane "NIE") oraz Akawill Swojski (znowu nie mylić, tym razem z kiełbasą).
        • xurek Re: PS. 18.11.04, 13:37
          Oczywiscie zauwazylam i bez tego, ze oznajmiles. Jako ze wersja agresywna musi
          sie liczyc ze wszystkim jako odpowiedza bede walic prosto z mostu:
          Ty taki agresywny jestes jak stuletni lew co stracil ostatni zab. W
          zamierzeniach niby wszystko gra, ale takie to grzeczniutkie i ostrozniutkie iz
          od razu widac, ze poczatkujacy jestes i specjalnym talentem w tym kierunku nie
          grzeszysz.

          Proponuje albo od razu przejsc na marzyciela albo poprosic o szkolenie na
          Primie.

          PS: wciaz jeszcze nie powiedziales co myslisz o moim nowym imagu bez simlies?

          Xurek
        • ertes Grozny imaż 18.11.04, 20:07
          To ja przepraszam ze sie glupio wtracilem z ta gruba ale mam troche obsesje.

          Ale, co chcialem powiedziec skromnie, to "mu mu kwa kwa" nie bardzo pasuje na
          grozny imidż.
      • sabba no wiesz co! 18.11.04, 14:18
        jestes obrzydliwy! Ja cieplo umiescilam Twoj post w zakatku mojego serca a ty mi
        tutaj agresywna wersje zapodajesz! Uwazaj bo jak machne szabelka naprawde to
        moge ci obciac wszytkie wystajace czesci ciala!!!!!
      • jutka1 Re: Guziki 18.11.04, 15:12
        A tobie Drwalu co?
        Ze mnie na kota przeszlo czy jak?

        Ja ci tutaj adoracje wysylam, a ty mi gadasz ze to bluzgi?? OOooo nosz
        kurdebalans...

        Czekaj, jeszcze kiedys sobie odbije! (nie dzisiaj bo mam grype i fatalnie sie
        czuje)

        ;-))))
        • ani-ta Re: Guziki 18.11.04, 15:21
          widac... tak na niego dzialaja rozszczebiotanie kuszace kobiety!:)
          nastepnym razem palka bez leb i wspolnymi silami ciagniemy go do jaskini:PPPP

          na on sobie pozwala!!!:))))


          jutka! do lekarza, do lozka, do lozka z lekarzem...eeeee... lekki galop... eeee
          nie przesadzilam... rob COKOLWIEK bylebys mi tu zarazkami po forumie nie
          prychala!
          a jak bedziesz grzeczna to ci kupie marsjanki:)


          a.:))))
          • jutka1 Re: Guziki 18.11.04, 15:32
            ani-ta napisała:

            > jutka! do lekarza, do lozka, do lozka z lekarzem...eeeee... lekki galop...
            eeee nie przesadzilam... rob COKOLWIEK bylebys mi tu zarazkami po forumie nie
            > prychala!
            > a jak bedziesz grzeczna to ci kupie marsjanki:)
            **********
            Lekarz przyjmuje dopiero w sobote.
            Do lozka nie moge, za duzo spraw.
            Do lozka z lekarzem... hmmm... nie sadze.

            Zarazkami nie prycham, w masce siedze.

            I nie wiem co to marsjanki.

            Jednym slowem, de blada.

            J.
      • wkrasnicki Adminiiii!!!! 18.11.04, 15:26
        Niniejszym wnioskuję o usunięcie niejakiego Akawilla z tego forum.
        Jest to osobnik agresywny, upierdliwy, posługujący się manipulacją i planujący
        używania wielu nicków celem zmylenia czujności admińskiej (słowo obłożone
        stosownym patentem).
        Dziwi mnie brak zdecydowanej reakcji szczególnie na obraźliwie sformułowane
        pomówienia, dotyczące stosowania przeze mnie nawozów sztucznych i uprawiania
        warzyw, co godzi w moją dumę i narusza dobre imię. Dodatkowo zostałem nazwany
        okejem i choć nie wiem co to oznacza, bez wątpienia ma to charakter potwarzy
        połączonej z ironią, na co moje stanowcze nie- kurde!
        Ponadto kpi sobie w żywe, choć przekrwione oczy ze spożywanie przeze mnie
        cieczy o właściwościach leczniczych, co każdy wie, więc nie będę udowadniał.
        PS. Ostrzegam jednocześnie, że wszyscy obrońcy inkryminowanego mogą skończyć na
        kompostowniku.
        Akawilla to nie dotyczy, jako że jest przesycony chemią, co jest dodatkowym
        argumentem oskarżycielskim w tej nikczemnej sprawie.
        • lalka_01 Re: Adminiiii!!!! 18.11.04, 15:55
          kurde, to to wszystko, co do mnie tu wypisuje to chemia?????????? A ja myslalam
          ze prawda, ze wreszcie jakis chlop z jajami, co to i cycki mu w glowie, i babie
          przylac umi(e) jak trzeba. No kurde, kolejne rozczarownie.
    • czajek76 Re: Guziki - konstruktywnie 18.11.04, 18:31
      Moim zdaniem to jest tak:
      Gdyby nie bylo dwoch gornych rozpietych guzikow, to przeslanie by bylo takie:
      oto nosze bluzke zapieta na ostatni guzik (pomimo ze ow guzik jest na granicy
      nie-rozpietosci). kolezanka chciala pewnie tez zaakcentowac, ze koncepcja
      rozpinania guzikow nie jest jej obca ;)
      W zyciu wszystko jest wzgledne - ciala kobiet w bikini na plazy nie sa tak
      ekscytujace jak kawalek konczyny dolnej czy dekoltu przez nieuwage (lub celowo)
      wyeksponowany spod ubrania...
      Acha, co do marynarki - dolny guzik zapinamy kiedy (zazwyczaj stojac) odbieramy
      nagrody, sciskamy dlon kogos waznego etc. Oczywiscie powyzej bewnego poziomu to
      juz jest "white tie" (np Nobel) czy "black tie" (Oskar) i wtedy nie nakladamy
      zwyklej marynarki, ale w sytuacjach sredniego szczebla zdarza sie ze guzik
      zapinamy. Sorki za lekki chaos w tym poscie ale nie zdaze go juz dopiescic bo
      musze leciec :)
      • basia553 Re: Guziki - konstruktywnie 18.11.04, 18:38
        hehe. czajka leci za morze:))))
        • czajek76 Re: Guziki - konstruktywnie 18.11.04, 19:28
          Marzenia...
          • ertes Re: Guziki - konstruktywnie 18.11.04, 20:08
            A moze zamiast za morze to na narty.
            Sezon w pelni.
            • czajek76 Re: Guziki - konstruktywnie 18.11.04, 21:42
              Jeszcze kombinezony nie dotarly :(
              A takze rekawice, gogle i inna drobnica.
              Nie zmiescily sie w bagaze i poprosilismy rodzine zeby wyslala poczta, a oni
              mieli maly poslizg :(
              A moze tutaj mozna w t-shirtach szusowac?
              • ertes Re: Guziki - konstruktywnie 18.11.04, 21:49
                W zeszlym sezonie widzialem kilka osob jezdzacych w kostiumach kapielowych.
                Czekalem jak jakas laska sie wylozy jadac w bikini ale cholery dobrze jezdzily :(

                Poki co to chyba za zimno.
                Czekajac na sprzet zapoznaj sie z numer 1 gorka USA:

                www.mammothmountain.com
                Ja tam juz za tydzien bede :)))))))))))
                • czajek76 Re: Guziki - konstruktywnie 18.11.04, 22:07
                  Jak Zonka przyjechala, czyli miesiac temu, poszlismy do Sportmartu na zakupy i
                  tam dostalismy folder Mamuta. Od tego momentu jestem zakochany :)
                  Niby oczywiste ze Alpy moga byc 100x lepsze pod wzgledem sniegowym, ale juz
                  sobie wyobrazam jak musi byc rewelacyjnie na Mamucie! Kalifornijski luzik plus
                  duuuuuzo sniegu :)
                  Zycze udanego pobytu, a moze i ja sie wybiore jeszcze przed high season :)
                  • ertes Re: Guziki - konstruktywnie 18.11.04, 22:17
                    Jesli chcesz sie tam wybrac to musisz planowac duuuzo wczesniej gdyz bardzo
                    ciezko jest zabukowac hotel. Tani hotel. Te drogie po 300, 400 za noc sa zawsze.
                    High season jest od konca grudnia do lutego.
                    Acha, i nie zapomnij lancuchow do samochodu ;)
                    • wkrasnicki Re: Guziki - konstruktywnie 18.11.04, 22:37
                      ertes napisał:

                      Acha, i nie zapomnij lancuchow do samochodu ;)
                      __________________________________________________

                      ... który to łańcuchy ma się rozumieć zapinasz na guziki. Które?- patrz wpis nr 1.
                      ;-)))
                      • jan.kran Re: Rozne rozwazania. 20.11.04, 01:14
                        Wiec po pierwsze po przeczytaniu postu Akawila uderzylam sie w piers ( bez
                        biustonosza ) , ze w ramach Idoli Forumowych obok X. i Krasnickiego nie
                        wymienilam Drwala.
                        Sie niniejszym poprawiam.

                        Poniewaz czytam szybko i nerwowo lubie posty dlugie, pelne tresci i emocji ,
                        Drwal zadawala mnie pod tym wzgledem calkowicie.

                        Jak chodzi o agrafki to jest to byt wredny, nieokielznany i nieobliczalny.

                        Ja wprawdzie agrafek do majtek nie uzywam , ale ile razy agrafke chce to nie ma.

                        Mloda ma bransoletke z agrafek i koralikow, bardzo sliczna ... tylko coraz
                        ciensza. Co agrafki brakuje to ziuuuch scigam koraliki i mam to co kazdy
                        czlowiek nieszyjacy potrzebuje:-)))

                        Jeszcze w ramach pisania o niczym nawiaze , ze przedwczoraj mialam migrene.
                        Pochodzenie migreny zostalo szybko wyjasnione jak wyszlam z domu :
                        Na calej polaci snieg.

                        Nastapil ogolny kolaps i zaskoczenie wikingowskich sluzb drogowych , ja nie
                        rozzumiem , ze Norwegow co rok snieg zaskakuje.
                        Ale to nie moja broszka lub agrafka lub inny guzik.

                        Co do propozycji Krasnickiego coby usunac aAawila z P2 to proponuje usunac
                        wszystkich.
                        Potem droga losowa wpuscic jeden byt wirtualny niech sobie radzi.

                        I tak wiadomo ogolnie , ze pod wszystkimi nickami na P2 kryje sie jedna osoba
                        wiec moze od razu odkryjmy kto za tym stoi :-)) K.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka