swiatlo
27.01.05, 20:54
Przeczytałem sprawozdanie o procesie Urbana. Hmmm, postać nieciekawa, jego
pismo jeszcze mniej, ale no cóż, czy naprawdę zasłużył na karę?
No więc zacząłem się wwiercać w swoją świadomość, odsiewać myśli które
istnieją w mojej jaźni tylko dlatego bo nie wypada myśleć inaczej, i
doszedłem do stanu myślowej wolności, to znaczy po przefiltrowaniu mojej
jaźni pozostały myśli tylko te prawdziwe, to znaczy to co naprawdę w głębi
myślę, bez żadnej obawy o publiczne potępienie itd.
No więc doszedłem do zaskakującego dla siebie samego wniosku że ze zdaniem
Urbana "Obwoźne sado-maso" tak naprawdę to się całkowicie zgadzam!
Sam się zawstydziłem w swoim własnym imieniu, no bo jak tak można myśleć?!
Mam pytanie: jesteście tutaj tajni. No bo kto naprawdę zna Xurka, Ertesa czy
Dona? To tylko jakies wirtualne pojęcia, a nie blond facet mieszkający na
rogu, czy ruda babka z mojego biura.
No więc jako zupełnie tajne i anonimowe indywidua, a więc bez wstydu i
utajniania własnych poglądów i bez obawy o ukamieniowanie, powiedzcie czy się
z tą opinią po cichu zgadzacie? Mam na myśli opinię Urbana o Papieżu?