Dodaj do ulubionych

z pamietnika ogrodnika - cz. 4

15.05.06, 11:55
nie zauwazylam, ze ten stary watek juz pekal w szwach :)). Kopiuje dla wygody
moj wpis jeszcze raz:


Stwierdzam, ze ogrod najlepiej prosperuje, gdy sie go olewa :)). Z racji
turbulencji zyciowych roznych jak i prawie calkowitej utraty zainteresowania
tym zielonym obrusikiem olalam go totalnie i to juz od jesieni, czyli nawet
nie przycielam drzew (ale maz przycial zywoplot). I co? Jablon zakwitla tak,
ze szczena mi opadla ( w tamtym roku mimo obcinania, naginania galezi jak
ogrodnik przykazal i nawozenia olala zarowno kwitniecie jak i owocowanie, do
spolki z bzem zreszta). Calutenka w rozowym kwieciu, wyglada, jakby nie byla
nasza :). Bez kwitnie do dzisiaja takim fioletem, ze az oczy bola. Zapomniane
w ziemi tulipany i narcyzy wszystkie pieknie zakwitly, nawet lawenda i ziola,
co wiosna wygladaly tak obrzydliwie, ze wszstko uciachalam przy samej ziemi
rosna jak oszalale. i dalie co mialam przykryc ale nie przykrylam sa juz 15-
cm wielkosci. A pnace roze, co mialam po doswiadczeniach tamtego roku
wyrzucic, ale mi sie nie chcialo, sa tak duze i geste, ze sie zastanawiam,
jak to mozliwe. Rododendrony zakwitly, nawet ten rachityczny krzak
(zapomnialam jak sie nazywa, chyba azalia), co w lecie tamtego roku
postanowil pozbyc sie lisci i wygladal jak cztery nieszczesne patyki ma co
najmniej 20 paczkow. A grusza mniejsza od Samuela miala tyle kwiatow i ma
tyle zalazkow gruszek, ze chyba jej galezie odpadna, jezeli to wszystko
wyrosnie. i nawet czersni pelno.

Nic w tym ogrodzie nie zrobilam, zima byla dluga i ostra, slonca prawie niet
a tu prosze: jeden cud za drugim :)).

Ach, i mam jeszcze pytanie. W tamtym roku kupilam ziolo, pamietam jeszcze, ze
bylo rzadkie i wysoce lecznicze, ale poniewaz padlo po tygodniu, to zupelnie
o nim zapomnialam. Teraz wyroslo na pol metra, ale nie pamietam do czego ono
ma sluzyc. Jak sie dowiedziec, co to za roslina (wziecie liscia do sklepu
ogrodniczego nie przynioslo zadnego rezultatu – same matoly tam pracuja :)).
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 4 15.05.06, 12:05
      No to ja kopiuje moja odpowiedz :-D

      Moj szwagier kiedys po nasadzeniu mi tuzinow roznych malenkich roslin, w
      odpowiedzi na moje pytania jak o nie dbac, powiedzial: nie przejmuj sie,
      najsilniejsze przetrwaja. No i chyba o to chodzi :-)))

      Co do ziola, to zrob zdjecie i wrzuc do galerii, moze co wespol w zespol uradzimy.
    • don2 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 4 15.05.06, 13:46
      Liscie ukladasz na siatce metalowej lub tp i suszysz.Po wysuszeniu zawijasz w
      bibulke lub napelniasz fajke........Jak ma dobry smak i humor sie poprawil -to
      to jest wlasnie to ziolo!
      • xurek Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 4 15.05.06, 13:48
        to ziolo jest mi z wygladu dobrze znane, wiec nie ma szansy, ze to co mi
        wyroslo to jest wlasnie to. Chyba zrobie jak Jutka zaproponowala i mozemy sie
        wszyscy wspolnie poglowic :)).
    • ewa553 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 4 15.05.06, 17:33
      Twoj sukces ogrodowy Xurku poswiadcza jeszcze raz przyslowie, ze najglupszy
      bauer ma najwieksze kartofle:))))))))
      Ja tej zimy opatulilam moje roze, co bylo zwiazane najpierw ze zdobywaniem
      galezi, a potem z masa smieci, a sasiad-filozof powiedzial mi to samo co Jutce
      znajomy: nie owijac, jak przetrwaja to beda, jak nie przetrwaja, zasadzi sie
      nowe.
      • xurek Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 4 15.05.06, 17:40
        Kartofli jeszcze nie probowalam, ale reszta zdaje sie zgadzac :))). I jeszcze
        do tematu pielenie z katalonskiego watku: ja to ominelam zmuszajac meza do
        przykrycia calej warzywnej grzadki taka czarna folia (wlasciwie tylko po to, by
        tam nie roslo nic i nikt nie mogl powiedziec, ze mamy zarosnieta :)). Teraz maz
        tam powycinal dziry i w te dziury zasadzil warzywa. Nie wiem, czy warzywa
        wyrosna, ale jak dotad nie padly a pomiedzy sliczna czarna folia i ani jednego
        chwasta :)). Zastanawiam sie, cz jesienia nie nasypac na te folie
        takich "brazowych trocin", coby jeszcze ladniej wygladalo :))
        • i.p.freely Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 4 15.05.06, 21:55
          Zastanawiam sie, cz jesienia nie nasypac na te folie
          > takich "brazowych trocin", coby jeszcze ladniej wygladalo :))

          Nie czekaj jesieni. Syp gruba warstwe mierzwy teraz!!!



          • i.p.freely Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 4 15.05.06, 21:56
            A propos ziola.. Czy nie o Echinacea byla mowa jesienia?
          • jutka1 Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 4 15.05.06, 22:28
            Co to jest mierzwa, AjPi?
            Kora?
            • i.p.freely Re: z pamietnika ogrodnika - cz. 4 16.05.06, 02:39
              jutka1 napisała:

              > Co to jest mierzwa, AjPi?
              > Kora?
              >

              Tez bym chciala wiedziec. Sama zobacz

              www.dict.pl/plen?word=mulch&lang=EN
              albo

              portalwiedzy.onet.pl/tlumacz.html?qs=mulch&tr=ang-auto&x=36&y=9

              Tak czy inaczej, slowo mi wpadlo w oko i od tej pory mierzwie wszystko nawet
              kiedy powinnam olewac:)))

    • szfedka Zapomniany ogrod 15.05.06, 22:29
      Xurku, Twoje stwierdzenie jest zupelnie bledne ze ogrod prosperuje gdy sie go
      olewa. Ogrod nigdy nie daje efektow natychmiast, dopiero po roku, kilku. Drzewa
      jak jablonie daja plon co drugi rok. I drzewa potrzebuja wypoczynku,
      regeneracji.
      Effekty Twojej pracy wreszcie sie okazuja.

      Zrob zdjecie liscia, kwiata tego ziola i przyslij mi to postaram sie powiedziec
      Ci co to jest.
      • xurek Szwedka, 16.05.06, 10:20
        to znaczy, ze w przyszlym roku znow nie bedzie jablek :))? Dla mnie to
        jest "odkrycie" - zawsze myslalam, ze jablonie owocuja co roku? A co z tym
        bzem? On tez bedzie kwitl co dwa lata, czy tylko mial zeszlorocznie takie
        widzimisie? Albo moze to dlatego, ze sa to jeszcze mlode drzewa? No i co zrobic
        z tak malenka matka - grusza? Tam jest tyle zalazkow gruszek, ze to drzewo sie
        chyba wykonczy? Moze jej czesc tych zalazkow poobrywac?

        PS: nastepne co odkrylam z wielkim zdziwieniem to to, ze rozmaryn kwitnie :))).
        Jeszcze nigdy nie widzialam kwitnacego rozmarynu, moi sasiedzi tez nie. Teraz
        wszyscy chodza ogladac ten moj "ewenement" :)).
        • jutka1 Re: Szwedka, 16.05.06, 10:39
          Z mojego doswiadczenia amatora: jablonie maja duzy wysyp raz na dwa lata. Jesli
          masz ich pare, to jest szansa, ze jedna bedzie miec duzy plon jednego roku, a
          inna drugiego roku.

          Tez nigdy nie widzialam kwitnacego rozmarynu :-)
        • szfedka Re: Szwedka, 16.05.06, 11:01
          Tak jest z wiekszoscia drzew. Hodowcy aby miec jablka co roku likwiduja czesc
          zalazkow. Likwiduje sie rowniez aby owoce byly wieksze.
          Widzisz twoja intuicja podpowiada Ci jak postapic z grusza. Tak, poobrywaj
          czesc. Z jablonka tez tak mozesz zrobic.
          Z bzem tak nie jest, bedzie Ci kwitl co roku juz teraz. Podsyp mu troche nawozu
          po przekwitnieciu.

          Wszystkie rosliny kwitna i rozmaryn tez. Ma takie male, slodkie, niebieskie
          kwiatuszki ;)
          "O moj rozmarynie rozwijaj sie" ;)


          A tak w ogole jest stare chinskie przyslowie.
          "Chesz byc szczesliwy jeden dzien - upij sie
          chcesz byc szczesliwy jeden rok - ozen sie
          chcesz byc szczesliwy cale zycie - zaloz sobie ogrod"
          • xurek dzieki Szwedka, 16.05.06, 11:48
            tak zrobie z ta grusza i jablonia chyba tez - tam co prawda nie widze jeszcze
            zalazkow, ale miala tyle kwiatow, ze pewnie bedzie jak z grusza.

            Tak, kwiatuszki sa niebieskie i trzymaja sie niesamowicie dlugo. Ten rozmaryn
            to chyba znalazl tam optymalne miejsce, bo z 10-cm roslinki w ciagu dwoch lat
            wyrosl do ok 70 cm i niesamowicie sie rozkrzewil. Mam tez pytanie: czy taki
            rozmaryn da sie "modelowac"? Teraz jest to strasznie rozrosniete krzaczysko bez
            formy - ja bym chciala takie cos co bardziej w gore i bardziej "drzewkowato":
            czy moge go jakos poobcinac, boobwiazywac itd. czy tez zostawic i sie cieszyc,
            ze mam jedyny kwitnacy w okolicy?
            • szfedka Re: dzieki Szwedka, 16.05.06, 12:12
              Jasne ze mozesz go modelowac. Rozmaryn sie nadaje na drzewko, nawet w handlu
              mozna kupic takie rozmarynowe drzewka.
              A jak go wymodelowac zalezy od Twojego ogrodka. Jesli ma sie wypielegnowany to
              takie dzikie rozczochrane nie bardzo dobrze wyglada.
              I odwrotnie. W dzikim ogrodzie smiesznie moze wygladac przystrzyzone drzewko.
              Do roboty z nozycami...tworzenie drzewka, ksztaltu jest tez fajne
              Powodzenia
              :)
    • jutka1 Przeniesione z duperel w trampkach o roslinach 15.05.06, 22:32
      Pozwalam sobie skopiowac, bo czekalysmy na watek Xurka :-)))


      • Re: Dupereli czesc szosta, katalanska
      jutka1 13.05.06, 16:09 + odpowiedz

      Ostatnie pare dni z zycia ogrodnika. Xurku, nb ja ciagle czekam na nastepny
      odcinek Twojego watku "Z pamietnika ogrodnika"... :-)

      Przedwczoraj pojechalam z rodzicielka na targ po rosliny, kupilam 4 krzaki roz,
      ze 30 astrow, 4 kepy niezapominajek. Posadzilysmy co trzeba gdzie trzeba.
      Poza tym posadzilam zakupiona bazylie i kolendre w starym kamiennym korycie od
      strony ogrodu (slonce prawie non-stop), a oregano i rozmaryn posadzilam obok
      lawendy (jak lawendzie tam dobrze, to im pewnie tez bedzie).
      Po czym zabralam sie do mebli ogrodowych, ktore wymagaly gruntownej odnowy.
      Bejca dwie warstwy, lakier matowy. O rany, ile to czasu zajmuje. Zrobilam do tej
      pory 2 krzesla i stol. Zostala jeszcze lawa z oparciem - to juz na inny dzien,
      bo stol dzisiaj zajal mi 4.5 godz.


      • Re: Dupereli czesc szosta, katalanska
      jutka1 14.05.06, 13:59 + odpowiedz

      Duperele niedzielne.

      Pojechalam do Bardzo Duzego Centrum Handlowego, w celu nabycia serow.
      Poniewaz w zeszlym tygodniu, powodowana checia posiadania naczynia ceramicznego
      w ksztalcie jablka, nabylam je wraz z zawatrosia czyli 1.5 kg belgijskiego
      pasztetu z calvadosem ;-) Jak juz przywrocilo mi rozum i zdalam sobie sprawe, ze
      sama raczej temu pasztetowi nie poredze, zadzwonilam do Manka i do pary naszych
      wspolnych przyjaciol i zaprosilam ich na dzisiaj na "paté, fromage et vin"
      party. Stad tez moja dzisiejsza wycieczka po sery, kupilam 5 rodzajow, od
      niebieskich smierdziuchow przez lagodne brie po kozie. Do tego ponad kilo
      winogron, i juz. A, i jeszcze oprocz pasztetu belgijskiego kupilam we Wroclawiu
      2 pasztety francuskie: terine z kaczki i mus z gesi.

      Podejrzewam, ze Don zaraz napisze cos w rodzaju "a pasztetowke to nie laska
      (uaska)?" :-))))) Nie, nie lubie pasztetowej, lubie prawdziwe pasztety. Nie
      umiem robic, ale jak widac w Bulando-filii mozna wszystko dostac. ;-D

      Na froncie ogrodniczo-domowym: zamioculcas z. wypuscil dwa pedy, myslalam, ze to
      nowe lodygi, a tu patrze dzisiaj... dwa kwiaty sie szykuja! Nie kwitl od ponad
      2 lat :-)


      Tyle duperelek w trampkach na dzisiaj, aloha :-D

      • Re: Dupereli czesc szosta, katalanska
      bella-donna 14.05.06, 16:27 + odpowiedz

      wczoraj szukalam szczescia na platkach bzu zerkajac
      przy tym na swojego nowego sasiada koszacego trawe,
      znowu rudzielec... o; na szczescie okazalo sie , ze to jeden
      z serwisu...a platki znalazlam takie: 8x3 i 1x5.
      • szfedka Jutek 15.05.06, 22:43
        Zrob sobie szkolke dla kwiatow. Gdzies z boku w ogrodzie wysiej dosc gesto
        kwiaty, oznacz i jak podrosna troszke (kilka cm) to przenies w miejsce ktore
        chcesz je miec.
        • jutka1 Re: Jutek 15.05.06, 22:53
          Szfedziu, na razie tak nie robilam, ale moze zaczne.
          Poza tym, kwiaty cudnie kwitna :-))))
          • kan_z_oz Re: Jutek 16.05.06, 03:38
            Jutka napisala;

            > Co to jest mierzwa, AjPi?
            > Kora?

            Mulch - mierzwa, moze byc kora. Sprzedawane tutaj odmiany to kora sosny, kora
            cedru, ktory jest specyficzny dla Oz; termitry nie lubia tego zapachu, jak
            rowniez inne owady.
            Kupic mozna tez mierzwe z lisci trzciny cukrowej lub innych roslin.
            Krotko mowiac wszystko to jest w zastepstwie kompostu czy obornika.

            Mulch uzywam w calym ogrodzie i obficie. Utrzymuje wilgoc i zapobiega
            wysychaniu gleby. Mowa tutaj oczywiscie o glinie. Jesli masz urodzajna ziemie i
            rosliny, ktore nie lubia nadmiernej wilgoci - nie syp zbyt wiele.
            To samo zadanie spelniaja gnijace liscie.

            Kan
            • roseanne Re: Jutek 16.05.06, 05:10
              mole tez nie lubia cedru dlatego tez w bogatych domach buduje sie specjalne
              szafy wnekowe wykladane tymze drewnem,

              dosc popularne tez jest w ramach " mulch" wysypywanie luski kakaowej, ktora
              przepieknie pachnie i na poczatek ma barwe swiezych kasztanow, z czasem
              czernieje
              w Polsce w cetrach ogrodniczych powinna byc dostepna
              w ostatecznosci moze byc tez pocieta sloma - tak wykladane sa pola truskawkowe
            • i.p.freely Re: Jutek 16.05.06, 05:14
              Mierzwa - nowomowa czy zapomniany staroc z ogrodniczej nomenklatury?
              Przyznam, ze jak dotad, ze slowem sie nie spotkalam co oczywiscie, procz mojej
              ignorancji, nic nie oznacza.

              • jutka1 Re: Jutek 16.05.06, 08:47
                No to rozumiem, ja tez wysypuje niektore polacie ogrodu kora, pardon mierzwa. Co
                mi przypomnialo, ze dwa wielkie wory _mierzwy_ czekaja na moja atencje. Rozsypie
                dzisiaj.
                N.B., bardzo ladne slowo.

                Musze znalezc kogos z kosa. Pan ze wsi, ktory dorabial koszac, wyjechal "na
                saksy" :-(
                • roseanne moze zakup koze? ;) 16.05.06, 14:21
                  a mierzwa to wyrazenie wielce stare, oznaczalo rowniez plewy i smieci
                  • jutka1 Re: moze zakup koze? ;) 16.05.06, 14:26
                    Bardzo, bardzo mi sie "mierzwa" podoba, nie wiem czemu :-)

                    Co do kozy, oj chyba nie, bo co potem zima z nia zrobie? ;-D
                    • xurek ano zabijesz 16.05.06, 14:40
                      i zrobisz pozna jesienia party pt. "koza z ogniska" :)))).
                      • jutka1 Re: ano zabijesz 16.05.06, 15:37
                        Uomatko. To mnie wies za poganstwo i mord ukamieniuje! ;-)
                    • roseanne Re: moze zakup koze? ;) 16.05.06, 15:24
                      schowasz do garazu i bedziesz karmic brzozowymi mietlami
                      • jutka1 Re: moze zakup koze? ;) 16.05.06, 15:38
                        Rose, wiesz, jakos chyba miedzy samochodem i traktorem koza sie chyba w garazu
                        nie zmiesci ;-))))
                        • roseanne eetam przesadzasz, kawal 16.05.06, 18:34
                          o kozie i Icku znasz?
                          • jutka1 Re: eetam przesadzasz, kawal 16.05.06, 19:08
                            Znam, znam :-))))
                            Ale mnie jest dobrze, a nie zle! :-D
    • ewa553 pielenie - a niech to! 16.05.06, 08:35
      przed urlopem wypielilam czesc rabaty z licznymi kwiatami, ale rowniez licznymi
      polaciami golymi. Po pieleniu wysypalam czujnie korom piniowom (ort.zam. jak
      mawia Jutka). Nie wiem czy dlatego, ze wzielam za drobnom, czy dlatego ze
      zielska u mnie szczegolnie silne: przebily sie przez kore i witaly mnie swieza
      zielenia:(((((( Mial ktos tak?
    • ewa553 hortensje 16.05.06, 08:57
      Maria napisala na duperelach (tu nastepuje zolta karta!) o hortensjach, sprawie
      niezwykle powaznej. Nabylam trzy piekne krzaczki niemalze juz w lutym i
      zostawilam na balkonie chroniac od wiatru. Chcialam wysadzic po zimnej zosce.
      Kwitly jak oszalale, mialam balkon caly rozowy. Alisci cos spieprzyli sasiedzi
      podczas mojego urlopu: albo za duzo albo za malo podlewali, jak wrocilam, to
      zwiedle kwiaty, ale tylko kwiaty, zwisaly smetnie. Obcielam kwiaty i teraz
      postanowilam to zielone co zostalo, jednak przesadzic do ogrodu i dac im
      szanse. Moze cos z tego jeszcze bedzie? Jak myslisz Szwedziu, znasz taki
      przypadek?
      • szfedka Re: hortensje 16.05.06, 09:10
        Bendzie, bendzie ale juz nie w tym roku. Hortensje lubia cieplo i powinny stac
        w spokojnym miejscu. Kwitna jedynie na zeszlorocznym drewnie.
        Posadz je, daj im nawozu i czekaj do nastepnej wiosny. Jesli przezyja to
        zakwitna.
        Kolor zalezy od stopnia kwasowosci ziemii. Aby miec niebieskie kwiaty ziemia
        powinna byc kwasna. Jest nawet specjalny srodek do nabycia ktorym sie podlewa
        hortensje aby miec niebieskie kwiaty. W przeciwnym razie beda czerwone(rozowe).
        • jutka1 Re: hortensje + inne rzeczy 16.05.06, 09:58
          Szfedziu, co to znaczy "Kwitna jedynie na zeszlorocznym drewnie"?

          Ja w zeszlym roku posadzilam 4 krzaczki, juz kwitnace. Nic im wiosna nie
          obcinala, na wszelki wypadek, zeby nie popsuc, i teraz widze, ze wszystkie
          wypuscily przy ziemi nowe liscie. Mam nadzieje, ze zakwitna. A propos, ja wole
          rozowe, wiec zadnymi specyfikami podlewac nie musze :-D

          Zerknelam na agrest i porzeczki - bedzie urodzaj! :-) To samo z jablkami.

          Tez ogrodniczo, aczkolwiek nie roslinnie. Dzisiaj przyjezdza fachowiec w sprawie
          "kuchnio-jadalni kolo lipy" - bedzie mierzyc etc., ale najpierw obejrzymy szkice
          projektow i zdecydujemy, ktory wybrac. W miedzyczasie zrezygnowalam z pomyslu
          sciezki z kocich lbow na rzecz plaskich (zlupkowanych?) polnych kamieni, i
          zastanawiam sie teraz, z czego zrobic podloge w tej altanie: tez z kamieni, czy
          z drewna?

          Tyle nowinek z ogrodu :-)
          • szfedka Re: hortensje + inne rzeczy 16.05.06, 11:05
            "Kwitna jedynie na zeszlorocznym drewnie"?
            To znaczy ze kwitna na lodygach z zzeszlego roku.
            Takie rosliny (np czesc klematisow, longicera) nie nalezy obcinac na wiosne ale
            zaraz po przekwitnieciu.
            • jutka1 Re: hortensje + inne rzeczy 16.05.06, 11:07
              Aaaa, to dobrze zrobilam - obcielam kwiatostany zeszlej jesieni i juz wiecej nie
              ruszalam.
              "Na czuja" tak zrobilam :-D
    • ewa553 Xurek, niech Cie licho! 16.05.06, 16:38
      Przeciez to za Twoja namowa nabylam chyba trzy lata temu rozmaryn, ktory rosnie
      w skrzynce jak cholera! I od poczatku kwitnie conajmniej dwa razy w roku, kwity
      sie faktycznie trzymaja bez koca i sa takie delikatne niebiesciutkie. To jak
      polecilas mi a nie wiedzialas ze kwitnie. Ale nachträglich dziekuje bardzo:)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka