ertes 06.07.07, 03:09 Death Valley: 52C Baker: 50C Palm Springs i Las Vegas: 44C a u mnie 24C. Naturalny klimatyzator dziala :) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
luiza-w-ogrodzie Przecietnie cieplo - osiemnascie stopni 06.07.07, 03:55 24 brzmi dobrze. U mnie jest teraz przecietnie cieplo: 18 stopni, slonecznie, w sam raz zimowa pogoda na kopanie w ogrodzie :o) Lato chyba bedzie chlodniejsze niz ostatnie trzy (jezeli La Nina sie utrzyma), wiec nie powinno byc ponad 40 stopni. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lucja7 Re: Przecietnie cieplo - osiemnascie stopni 06.07.07, 08:41 Jak tak dalej pojdzie, to wyschniecie tam w Australii. La Nina to El Nino? Odpowiedz Link
ertes Re: Przecietnie cieplo - osiemnascie stopni 06.07.07, 15:07 > La Nina to El Nino? Dokladnie odwrotnie. Odpowiedz Link
lucja7 Re: Cieplo 06.07.07, 11:12 Znajdziesz w rejonie zabawek erotycznych. Albo przez internet, w dyskretnych paczkach. I przestan swintuszyc tu przy wszystkich! ;-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cieplo 06.07.07, 11:28 Nawet mi nie gadaj. Tutaj 15C, wieje jak w kieleckiem, popaduje i w ogole pogoda pazdziernikowa. Nawet na taras nie moge pokustykac, zeby zmienic krajobraz ;-))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: Cieplo 06.07.07, 11:32 Mowie ci, zmien lekarza, natychmiast krajobraz ci sie zmieni na lepszy ;-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cieplo 06.07.07, 11:45 Lulu, noga ma sie lepiej, moge juz nawet bez bolu chodzic w poluzowanym usztywniaczu - ale staram sie tego zbyt czesto nie robic. Kontrola za tydzien, a potem moze pojde do innego po druga opinie. :-) Odpowiedz Link
ertes Re: Cieplo 15.07.07, 08:45 Wyskoczylismy sobie dzis do Vegas. Tlumy, tlumy turystow a upal jest potworny: 113F. Jest tak goraco ze czlwoiek sie nie poci. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cieplo 15.07.07, 10:04 U nas ma byc dzis ponad 30C, a jutro do 35C. Lubie, wiec mi nie robi. :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Cieplo 15.07.07, 10:13 U mnie idealnie. 25 i okolice. Lepiej byc nie moze. Zwlaszcza po zeszlotygodniowym parnym koszmarze, gdzie z humidexem bylo ponad 40. Ertes, xurek z rodzina, jutka chyba tez, wiedza nad czym lament. Odpowiedz Link
ertes Re: Cieplo 16.07.07, 18:09 Man, nie ma chyba nic gorszego jak oblepiajacy cie humid. Co prawda to wczoraj tez mialem troche dosc przy temperaturze ponad 40 stopni. Nie wyobrazam soebie jak ludzie tam zyja i pracuja zwlaszcza ci na zewnatrz. Vegas to jeden wielki plac budowy, nie tylko centrum ale tez cale miasto ktore jest najszybciej roznacym miaste Ameryki PLn. 5-6 tysiecy miesiecznie sie przeprowadza. Ale co mnie najbardziej wkurza to ze do LA w wiekszosci jest tylko dwupasmowa autostrada w zwiazku z tym jedzie sie okropnie czesto gesto stojac w korku. Jazda domu zajela nam 5 i pol godziny co i tak nie jest az tak zle. jestem zaskoczony tymi tlumami w Vegas, istna wieza Babel. Odpowiedz Link
ewa553 Cieplo?? Pieklo!!! 16.07.07, 15:43 Od soboty 38 stopni. Dzis podobno gorzej, ale wyszlam o swicie i o 9-tej wrocilam (juz w upale) do domu i nie wchodze. Najgorsze ze trzeba sie do tego przyzwyczaic... Tak juz zawsze bedzie. No, chyba zeby bylo gorzej:((((( Ide zjesc pierogi z jagodami. Odpowiedz Link
morsa Re: Cieplo?? Pieklo!!! 16.07.07, 15:50 U nas tez goraco, 27 stopni w cieniu. Ja siedze w domu i czekam na telefon. Zimno mi;( Odpowiedz Link
ertes Re: Cieplo?? Pieklo!!! 16.07.07, 16:57 gdzie ty mieszkasz? Na rowniku? U mnie dzis z rana 19 stopni. Poza tym wiecie wy w tej Europie ze jest takie urzadzenie co sie klimatyzator nazywa czy jeszcze nie dotarl ten wynalazek do was? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Cieplo?? Pieklo!!! 16.07.07, 17:25 klimatyzator do jednego pokoju jest do de, a zalozenie w calym mieszkaniu to majatek. Nikt z moich znajomych czegos takiego nie ma, chyba tu nie jest w domach prywatnych popularny. Ciesze sie, ze choc w aucie mam, choc trudno godzinami jezdzic w kolko tylko po to aby sie ochlodzic:)))) Odpowiedz Link
ertes Re: Cieplo?? Pieklo!!! 16.07.07, 18:11 Jak kupisz odpowiednio duzy to powinien schlodzic wiekszosc mieszkania. Im wiecej BTU tym lepiej. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cieplo?? Pieklo!!! 16.07.07, 18:19 A w domu na dole 19-20C, na gorze 23C. Spoko, da sie zyc i bez klimatyzacji :-))) Odpowiedz Link
morsa Re: Cieplo?? Pieklo!!! 16.07.07, 17:28 Nie, my w Europie nie slyszelismy o tym wynalazku, ktorego uzywa sie na zewnatrz. W domu mamy temperature dobra. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cieplo?? Pieklo!!! 16.07.07, 18:10 35C w cieniu bylo dzis. Jutro ochlodzenie: 32C. :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Cieplo 16.07.07, 18:44 co Ty narzekasz na korki, Ertes. U Was sie tak powoli jezdzi (czytaj:wlecze), ze wszystko jedno czy sie w korku stoi czy dalej czlap. czlap. Odpowiedz Link
ertes Re: Cieplo 16.07.07, 19:00 Oj Ewcia, widac ze masz dosc nikle pojecie o tym jak tutaj sie jezdzi. Powtarzasz obiegowe opinie niewiele majace wspolnego z prawda. Wedlug mojego GPS srednia predkosc do Vegas w sobote to 82. Maksymalna pokazalo mi 99. Wczoraj mimo korka bylo cos srednio bylo cos 55. To nie jest malo na zadne warunki i kraj. Nie mowiac juz o tym ze autostrada jest przynajmniej duzo szersza niz te w Niemczech. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Cieplo 16.07.07, 19:08 sie nie denerwuj, chcialam Cie troche podraznic:)))) ale apropos autostrad: widzialam wlasnie film/reportaz z Argentyny, z Buenos Aires: tam nawet w miescie sa drogi szersze jak nasze autostrady:)))) niesamowite miasto Odpowiedz Link
chris-joe Re: Cieplo 16.07.07, 20:38 Ktos powiedzial: Buenos Aires? Miasto jest MOJE, wiec prosze sie tentego od niego. (We wrzesniu spedze tam az 9dni! :) Jednakze ruch uliczny w BA jest koszmarem- gesto, ciasno, anarchia, autobusy stare, rozklekotane i przerazajaco glosne. Burdel na kolkach. Oto co pisze wikitravel: "the citizens of Buenos Aires drive like lunatics. Stoplights, signs, traffic laws...for many porteño drivers, those are just suggestions. Picture trying to get several thousand head of cattle to move down the street and stay inside the lanes, and you have a decent idea of driving in Buenos Aires. Surprisingly, one witnesses very few traffic accidents there, because traffic flows more by custom and intuition...the porteños understand the customs of driving and somehow manage to know what everyone around them is doing. As a tourist, you probably won't. The best advice? Take the bus! Otherwise, lots of luck to you. Argentina has one of the highest motor vehicle accident mortality rates in the world." (obywatele Buenos Aires jezdza jak szalency. Swiatla, znaki, przepisy ruchu dla wielu porteno [buenosajresczycy] to jedynie sugestia. Wyobraz sobie probe przegonienia poglowia kilku tysiecy bydla przez ulice tak, by nie przekroczylo ono linii pasm ruchu, a uzyskasz niezly obraz jazdy po Buenos Aires. Zaskakuje jednak niewielka ilosc wypadkow w miescie, co jest wynikiem tego, ze ruch toczy sie tam raczej przez niepisane zasady i intuicje... porteno rozumieja te zasady jazdy i na sobie znany sposob potrafia wyczuc co kto robi na drodze. Mozemy jednak przyjac, ze ty jako turysta raczej tego nie wyczujesz. Najlepsza rada? Skorzystaj z autobusu. Bo jesli nie, to zyczymy ci duzo szczescia. Argentyna ma jeden z najwyzszych wskaznikow smiertelnosci na drogach w swiecie.) Maja tam jednak te jedna arterie przecinajaca miasto wskros, przez samo centrum, o nazwie Avenida 9 de Julio. Jest to najszersza ulica swiata- po 6 pasow w kazda strone + dwie ulice rownolegle. Przy pierwszej wizycie dalem sie tam na dlugo uwiezic w taksowce- Argentyna wlasnie wygrala mecz bodajze z Urugwajem i... ech, to trzeba samemu zobaczyc! :)) Odpowiedz Link
iwannabesedated Boska ciepłość nastała :) 16.07.07, 19:35 Koty się wylegują u mnie w ogrodzie, wygląda jak futrzany dywanik, i nawet im się nie chce uciekać przed psem a psu się nie chce gonić. Psa moczę gąbką bo boksery wrażliwe i może dostać bydlakos udaru. Widzę, że jedni co przed chwilą jojczali że zimno teraz jojczają że gorąco. Co do klimy, to włączajcie, włączajcie, dołóżcie jeszcze trochę do ocieplania się klimatu. W końcu chuj nas to obchodzi, co użyjem to dla nas, a resztę niech szlag trafi i zaleje gówno. Typowo polskie klapki na oczach i mózgu. Niektórzy dowodami własnego ciemniactwa i obskurantyzmu mogliby wytapetować I-95 fte i wefte. Odpowiedz Link
blues28 Re: Boska ciepłość nastała :) 16.07.07, 20:19 Stokrotko, nie nerwujsia ;) Jedna rzecza jest bezmyslne naduzywanie wody czy energii a inna rozsadne korzystanie z urzadzen, ktore pomagaja nad zyc. Ja akurat mieszkam w Madrycie. Lato u mnie zaczelo sie na poczatku czerwca i potrwa do konca wrzesnia. I jest to lato "gwarantowane" z codziennym niemilosiernym sloncem i temperaturami 36 - 46 stopni. Dzien w dzien i noc w noc, bo miasto sie rozgrzewa i nie schladza. I w pracy i w domu mam klimatyzacje. I tak, korzystam z niej. Inaczej przez cztery miesiace zycie byloby prawdziwym pieklem. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Boska ciepłość nastała :) 16.07.07, 20:44 "Typowo polskie klapki na oczach i mózgu. Niektórzy dowodami własnego ciemniactwa i obskurantyzmu mogliby wytapetować I-95 fte i wefte." -wstydu nie masz, mosci wanna! :) Ja mam klime w sypialni jedynie, bo -ci mowie!- przy naszej duchocie bez klimy to szesc stop pod ziemia. Ale uzywam w sposob rozsadny i wywazony. Jak bumcykcyk! :) Odpowiedz Link
ertes Re: Boska ciepłość nastała :) 16.07.07, 21:06 >Typowo polskie klapki na oczach i mózgu. Nie osmieszaj mala. Ostatnio tutaj upracie bronilas rodakow a teraz robisz zwrot o 180 stopni? No idzze bluzgac gdzie indziej. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Boska ciepłość nastała :) 16.07.07, 22:50 Kiedy ona ma slusznego:-)Tyż nie popieram takich śztućnych metod, ja tam na zimę choduję sobie owłosienie a na lato łysieję:-) A tak na prawdę to miałam za dużo w życiu do czynienia z kilmatyzacją jak na moje alergie. To po primo, po drugo nie lubię takich "ozdobników" w domu w którym klima nie została zaprojektowana od zarania, a po trzecie to co nas nie zabije to nas wzmocni. Kilimatyzcji w autobusach, tramwajach i innych formach miejskiej komunikacji w Polsce jest mało( patrz wcale)w miejscach pracy wystpuje sporadycznie, a jak już jest to drze paszę. I jak się taki miejsce opuści to przeziębienie gwarantowane z tytułu szoku thermicznego. Krowisię też spryskuję, koty wylegują się na zmiane w wannie, albo pod prysznicem. A ja udaję że nic nie wiem o upałach, tak samo jak ignorowałam chłody i deszce. W końcu ma się tę godność osobistą Odpowiedz Link
chris-joe Re: Boska ciepłość nastała :) 16.07.07, 23:01 Fedora, 25 lat zycia spedzilem w polskim klimacie i klimy nigdy mi nie brakowalo. W Vancouver przezylem lat 15 i ditto. Nie mialem, malo kto mial, nie bylo potrzeby. Zapewniam cie jednak- Toronto, Floryda, Montreal itp. to zuuupelnie cos innego. Bo w takim Vancouver, chocby bylo 30 pare stopni, to mozna przed tym uciec do domu, czy chocby w cien. Jednak w Montrealu na przyklad, gdy wilgotnosc powietrza przekroczy 90%, przy glupich 25 stopniach sie nadymasz jak zdechla ryba w bajorze. I nie ma ucieczki. Co nie znaczy, ze nie uwazam, iz w tych klimatach z nawyku klimy sie nie naduzywa. Bo sie naduzywa. :) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Boska ciepłość nastała :) 16.07.07, 23:06 W zeszlym roku xurek trafila w Montrealu na taki feralny tydzien. Wraz z mezem, ktory wiekszosc zycia spedzil w Nigerii. Facet odpadal i mowil, ze Lagos jest znosniejsze. A termometr wskazywal ledwie 28 stopni :)) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Boska ciepłość nastała :) 16.07.07, 23:12 CiDżej, na pewno też masz racje, ale Cię informuję że klimat w Polsce uległ zmianie dość radykalnej. Nie będę tego wartościowała, ale nim wybyłam w 83 to też klima mi się nawet nie śniła. Potem te paryskie, w metrze i swetrze starannie odkichiwałam cały cas, bo to czy lato, czy zima. Fakt że z klimatem wilgotnym nigdy nie miałam do czynienia. Moja szwagierka mieszka na wyspie Zebranie (Reunion) i bez klimy nie otwiera oka i nie przyjmuje pozycji siedzącej. Ja tam myślę sobie skromnie w moim głupim rozumie, że wszysto jest dobre co nam ułatwia życie, byle bez przesady i ingerencji nadmiernej w eko i nasz własny bio system. Odpowiedz Link
blues28 Re: Boska ciepłość nastała :) 16.07.07, 23:06 Fedora, jak tu przyjechalam (dawno to bylo), to tez probowalam dac odpor upalom "silom i godnosciom osobistom", ale nie da sie... A u mnie w domu klimatyzatora nie widac (maszyneria ukryta jest pod "falszywym sufitem" w lazience), jest cichutki i pieknie chlodzi wszystkie pomieszczenia. W pracy podobnie. Inaczej nie sposob. Taki urok tego zakatka Europy. Odpowiedz Link
ertes Boska GLUPOTA nastała :) 17.07.07, 01:29 To jeszcze zacznijcie jezdzic rowerami! Samochod to dopiero global warming. Albo jeszcze na piechote bo przeciez rower trzeba wyprodukawac a to kolejne CO2. A co dopiero ogrzewanie w zimie! Ile to wegla sie wypali! No moze poza Francja bo akurat jedno (z niewielu) im sie udalo i u nich prawie sama energia nuklearna. I jak to jest ze uzywacie Internet? Przeciez komputer zzera prad, monitor zzera prad, modem zzera prad. Policzmy wiec, bo pewnie poza naczytaniem sie glupot niewiele wiecej zrobiliscie drodzy tak bardzo kochajacy Ziemie. Komputer zzera okolo 30 Kwh miesiecznie. Uzywacie caly rok wiec 12x30 = 360 kWh. Sredni klimatyzator (Wam duzy niepotrzebny bo mieszkacie w klitkach) zzera 400 kWh/miesiac. Bardzo ale to bardzo watpie zeby w wiekszosci krajow europejskich takich jak Polska czy Niemcy ogolna liczba dni przekroczyla 30 czy 40. Wychodzi wiec ze komputer dzieki ktoremu produkujecie madrosci na temat oszczedzania energii, ocieplenia itd zuzywa mniej wiecej tyle samo energii jak klimatyzator. Niech jeszcze szanowni obroncy klimatu dodadza swoje TV (czesto po dwa w domu) i inne "niezbedne" gadzety. I wszelkie ochoczo rzucane kurwy i chuje niczego tu nie zmienia. Smieszni, kanapowi obroncy Ziemi. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Boska GLUPOTA nastała :) 17.07.07, 01:45 A lewatywa mózgu za to WCALE nie zużywa energii a tak bardzo by się tutaj niektórym przydała. Co do poruszania się, to rowerami nie, będziemy jeździć konno. Ponieważ w związku z tym będzie dużo końskiego gówna, rozwinie się hodowlę superpieczar. W tych pieczarach się będzie mieszkać, będzie się je jeść, oraz robić z nich ubrania, papier, no wszystko co potrzebne. Pieczkarkówkę :) Odpowiedz Link
ertes Re: Boska GLUPOTA nastała :) 17.07.07, 02:18 >A lewatywa mózgu za to WCALE nie zużywa energii Nie watpie ze opierasz to na wlasnym doswiadczeniu. Tylko cos chyba nie zadzialalo tak jak powinno. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Najzimniejsza noc, jaka przezylam w Sydney 17.07.07, 01:07 Dzis rano zastalam samochod caly oblodzony, szron byl nie tylko na wszystkich odslonietych trawnikach, ale tez na workach z nawozem polozonych na dachu szopki - 2 m nad ziemia. To byla najzimniejsza noc, jaka kiedykolwiek przezylam w Sydney. Nie mamy termometru w ogrodzie, ale wg mnie temperatura spadla do co najmniej 3 stopni ponizej zera. W samym Sydney, nad woda na Observatory Hill bylo 3.7 stopni (najzimniejszy dzien od 27 lipca 1986, kiedy zmierzono 3.1 stopni) Przedwczoraj byla druga najzimniejsza noc od 21 lat :o) Corka jako pierwsza prawdziwa Australijska w rodzinie ubiera sie jak tubylcy -(nie)stosownie do pogody. Poszla do szkoly w krotkich bawelnianych skarpetkach, potem dlugo, dlugo nic, potem krotka szkolna spodniczka, koszula i sweterek. Szla na boso po szronie do samochodu, ktorym wiozlam ja na sasiednia stacje zeby mogla zlapac pospieszny pociag. Brr. Za to dzis zapowiada sie piekny sloneczny dzien. Jeszcze kilka mroznych nocy, potem ma przyjsc troche deszczu. W domu dzieki kominkowi jest sucho i cieplo (wg australijskich standardow, czyli okolo 15 stopni). Rano blyskawicznie rozpalam piecyk i zaraz robi sie przyjemnie - jest bardzo wydajny, zuzywa malo drewna a cale cieplo idzie na dom. Klimatyzacji nie mam i nie bede miala, mimo ze w Sydney potrafi byc goraco (zapytajcie sie Jutki) i tez jest duza wilgotnosc powietrza: przy wiatrach z rownika glupie 30 stopni +80% wilgotnosci moze wykonczyc szare komorki. Dom jest z podwojnej cegly, wietrzy sie go rano, na dzien zamyka i jest OK. Jeszcze uszczelnimy werande i tam tez bedzie bosko. Ide sobie zaparzyc goracej herbaty, przepijajac za Wasze upaly. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
iwannabesedated ciepło zimno 17.07.07, 01:41 Ja się podpisuję. W Denesie na Vaal nie mamy ani klimy ani grzania. Jak jest gorąco, a gorąco bywa bo to Afryka, to człowiek siedzi na patio i czeka aż się schłodzi, popijając szprycera z lodem. Jak jest zimno (a zimno w zimie w nocy bywa do minus kilku w porywach) to się pali kominek, nosi baranice i ciepłe gacie. Nie rozumiem ludzi, którzy gnali pół świata dokądś po to żeby się tam potem zamykać w jakiś klauzurach i tworzyć sztuczny klimat jak gad w terrarium. Po co? Było pojechać tam, gdzie klimat Wam odpowiada, skoro już mieliście wybór. Co do ułatwiania życia, to też jestem za, pod warunkiem że nie jest to kosztem innych. Bo inaczej, to ja poproszę giwerę, żeby móc trochę odstrzału przeprowadzić, żeby mi było luźniej, wygodniej i mniej ujebliwie. Odpowiedz Link
kan_z_oz Zimno 17.07.07, 02:23 prześladuje mnie już od miesiąca. Podróż do Polski upłynęła mi szybko ale zimowo; cały czas w golfie, długich spodniach i kurtce.(dwa popołudnia, gdzie ochoczo rozdziałam się i jeszcze szybciej ogaciłam) Wycieczkę po Amsterdamskich kanałach odwołałam - deszcz, chmury i przeraźliwe zimno. A w Sydney; dzisiaj rano nie miałam ciepłej wody - rury chyba zamarzły albo co? Magicznie pojawiła się po godzinie 10-tej rano. Zdecydowanie należę do ciepłolubnych i te 27stopni w cieniu lub własnym pokoju bardzo mi pasuje. Pozdrawiam Kan Odpowiedz Link
nadau Re: Najzimniejsza noc, jaka przezylam w Sydney 17.07.07, 14:11 Zazdroszczę Tobie tego szronu !!!! Wytrzymać kuźwa już nie można ! Ani na tarasie, ani na werandzie, ani na ulicy. W basenie zupa. 38 st. wg C !!!! Pozostały jedynie samochód, biuro i dom. Tylko klimatyzatory ciągną prąd jak te głupie. Nie mogę doczekać się jesieni. Szczęście, że u nas trwa to krótko i nie zawsze. Pieprzone ocieplenie globalne ! Też se jutro podpalę polana. Muszę przetestować dopiero co zainstalowany nowy kominek, bo fachowiec upiera się i nie chce czekać za forsą do zimy. Podpalę i ucieknę z domu ! Całe szczęście w nowym domu też klimatyzacja jest zbędna. Metalowe rolety okienne i ocieplenie ze styropianu i waty działają jak termos i trzymają stałą, akceptowaną przez organizm temperaturę. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Najzimniejsza noc, jaka przezylam w Sydney 17.07.07, 15:13 Zakladam lapke na lapke i czekam na odpowiedz Krisa Lucji:))))))))))))))) Odpowiedz Link
ewa553 c-j, 17.07.07, 07:20 przepraszam ze sie Twoim BA zachwycilam:)))) Niewiele z miasta pokazali, bo film byl raczej o Tango. Myslalam o Tobie, ogladajac to, o Twoich opisach popodroznych. Tak, wiec to byla ta Avenida o ktorej piszesz. Tyle bylo tych pasm, ze nie zdazylam ich policzyc:)))) Obled. Juz czekam na Twoja kolejna relacje jesienia... Odpowiedz Link
lucja7 Avenue, klimatyzacja i wampiryzacja 17.07.07, 09:46 Jesli chodzi o szerokosci arterii miejskich, najszersza w Paryzu jest avenue Foch ktora ma 140m szerokosci (miedzy pierzejami). Z tym ze duzo zieleni i niewiele jezdni dla samochodow: 1 z mozliwoscia parkowania+2wylacznie do jazdy+1z mozliwoscia parkowania. Natomiast przyklad arterii w Buenos Aires, tak szerokiej i "oddanej" praktycznie wylacznie samochodowi, jest przykladem zwampiryzowania miasta przez samochod. Arteria taka podlega prawom wylacznie drogowym, a nie prawom ulicy miejskiej, czyli linii zycia publicznego. Jest to rana w miescie. Mieszkam w tzw klimacie umiarkowanym, nie mam tez absolutnie zadnej potrzeby instalacji klimatyzacji i jest mi z tym bardzo dobrze. Teoretycznie jednak architektura budynku powinna brac pod uwage klimaty w jakich powstaje i pozwolic "regulowac" problemy klimatyczne w srodku mieszkania. Architektura tradycyjna dawala znakomite odpowiedzi na trudnosci klimatyczne (pomieszczenia eksponowane, pomieszczenia cofniete, pomieszczenia izolacje..., dzis niestety, masowa produkcja mieszkan doporowadzila do wampiryzacji pojecia "mieszkanie". Im ciensze sciany, tym wiecej powierzchni do mieszkania, mieszkania male bo ludzi nie stac na wieksze, co daje koszmar klimatyczny w malej klatce zwanej 2 pokoje z kuchnia, lazienka i WC a gdzie niezbedne jest zainstalowanie klimatyzacji by moc spac albo moc odpoczac po poludniu. Autostrada w miescie i klimatyzacja w klatce do mieszkania: ten sam mecz, czyli demokratyzacja biedoty. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Avenue, klimatyzacja i wampiryzacja 17.07.07, 10:11 Fakt, tez nie mam potrzeby zakladania klimatyzacji, z rownie prostych powodow, klimat wprawdzie robi sie nieumiarkowany, ale dom ma dobra izolacje, mieszkanie przyzwoita przestrzen i 3.5 m wysokosci. Jest gdzie w razie czego robic przeciagi. Swoja droga Ertesie, staram sie jak najmniej jezdzic samochodem, nie zostawiam sprzetu elektrycznego wlaczonego, uzywam energooszczednych zarowek i sortuje smieci. Faktycznie czesto uzywam komputera, ale tego juz nie przeskocze. Za to staram sie madrze gospodarowac woda, nie uzywam detergentow i produktow w sprayu. Ba nawet zakupy targam w siateczce po babuni i wzdragam sie przed kazda plajstikowa "reklamowka" w sklepie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Avenue, klimatyzacja i wampiryzacja 17.07.07, 11:07 Wcale nie z lenistwa, pozwole sobie podpisac sie pod Lucja i Fed. Ament. :-D Odpowiedz Link
chris-joe Re: Avenue, klimatyzacja i wampiryzacja 17.07.07, 11:30 Zgadzam sie z toba, ze w teorii milo by bylo, gdyby ludzkosc osiedlala sie tam i tak, jak nalezy, by swe potrzeby i ambicje przykrawala do wymogow lokalnej natury. By domy w goracych klimatach budowano z grubej cegly badz kamienia chroniacych wnetrza od ekstremow pogody 'na polu'. By przed upalem i duchota chronic sie wyrafinowanym systemem wody doprowadzanej w sposob naturalny, jak w palacach Alhambry, czy dawnego Bagdadu. By miasta nie przekraczaly ludzkiej granicy kilku? kilkunastu? tysiecy. Byloby fajnie. Ale nie jest. Bierzta sie wiec architekci i politycy do roboty, ino zwawo. Tymczasem prosze jednak nie odbierac mi, listonoszowi, prawa schlodzic mej sypialni w klitce '3 pokoje z kuchnia', w koszmarnym klimacie Montrealu, w Nouvelle France, dokad zagonil mych 'przodkow' Ludwik XVI :) Ja zreszta w mej klitce dla dwoch osob, z jednym nawiewem, jestem bedlka z maslem w zuzyciu energii. Energie zuzywaja tak naprawde dobrze oplacani architekci w swych kolosalnych willach dla 4 osob, z regularnie koszonymi ogrodami, ogrzewanym basenem i kafelkami podlogi w pieciu sraczach. Prosze wiec nas nie dzielic dla doraznych potrzeb na klasy, warstwy i kasty. --------------- Paryz, upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/cc/Champs_elysees.700px.jpg czy Buenos Aires en.wikipedia.org/wiki/Image:Buenos_Aires-Av._9_de_julio.jpg moze to kwestia gustu. Av.9 de Julio moze jest szrama. Lecz jesli tak, to czy taka nie jest takze Av. Gallieni przed Inwalidami? Place de la Concorde? -Owe paryskie Krasnyje Plaszczadi zbudowane tylko i wylacznie po to, by epatowac potega Cesarstwa? Bo przeciez nie dla mnie, ni dla ciebie i nie dla przytulnego cienia je wznaszano. Dzieki niech rowniez beda Haussmannowi i Napolenowi III, ze wyburzyli pol dawnego Paryza i pocieli je krechami bulwarow (zazdroszczac ich Londynowi). Buenos Aires inaczej sie rozwijalo. Tam boom nastapil sporo po Napolenie III a miasto powstawalo na falach imigracji europejskiej przelomu wiekow. Tak, bardziej chaotycznie, niz wielkie projekty Haussmanna i nastepcow, ale w efekcie powstalo miasto z niespotykanym urokiem. Ze swym Santelmo, Retiro, Ricoleta. Av. 9 de Julio przecina miasto. Ale odskocz w ktorykolwiek bok i zobaczysz inny swiat :) Nie, zebym nie lubil Av. 9 de Julio. Bardzo lubie siedziec przy niej wieczorem, gdy ruch zelzeje, popijac piwo i sie gapic, gapic, gapic. Odpowiedz Link
lucja7 Re: Avenue, klimatyzacja i wampiryzacja 17.07.07, 12:26 CJ, z calym szacunkiem dla ciebie: - wolalabym zebys nie pisal tego co napisales na temat co kto komu ma zazdroscic w ksztaltowaniu miast. Moge cie zapewnic ze nie Francuzi Anglikom, ani w historii, ani teraz, wystarczy zobaczyc co i jak robia i na czym sie wzoruja Anglicy w dzisiejszym Londynie, - wolalabym zebys nie pisal ze Ludwik 16 zeslal cie do kraju klimatycznie nie do zniesienia, poniewaz stawiasz sie w pozycji niewolnego, - wolalabym zebys zrozumial gdy pisze o autostradzie przecinajacej miasto jako cos co dzieli miasto (sam zauwazasz ze wystarczy spojrzec na lewo albo na prawo od autostrady by odkryc zycie), a nie porownywal czegos co nie moze byc porownywalne, - wolalabym gdybys nie wlewal w kociol banalow "epatujacych plaszczadi" pojecia roznych skali placow o roznych funkcjach, roznych form placow oraz wogole roznych przestrzeni miejskich, ktore w semantyce francuskiej maja swoje nazwy jak rowniez cala dluga historie z tylu, a jakby nie bylo sa elementami miejskiej ciaglosci a nie rozdarc, - wolalabym, co zwiazane z poprzednim, bys mogl poznac francuska urbanistyke 18go wieku, z placami roznych skal i funkcjonalnosc tych skal, coursami, ulicami: miast takich jak Nancy, Nantes, Rennes, Bordeau, Bayonne....... - wolalabym bys chcial zrozumiec gdy daje przyklad avenue 140m szerokosci w odpowiedzi na twoj przyklad "najszerszej avenidy swiata", ktora nazywa sie autostrada, co do gustow ma sie to jak piesc do oka, - wolalabym gdybys rozumial ze mowiac o architekturze odpowiadajacej na warunki klimatyczne mialam na mysli nie przedwiekowe palace arabskie, lecz wlasnie architekture masowa, dla tlumu, czyli np arabskie mediny, - wolalabym zebys wiedzial ze miasto to place male i duze, ulice male i duze i ze maja one sens gdy spelniaja ich role, czyli lacza tkanke miejska a nie dziela, - wolalabym... Odpowiedz Link
chris-joe Re: Avenue, klimatyzacja i wampiryzacja 17.07.07, 23:56 -Za wikipedia (brrrr :) "An important legacy of Napoléon III's reign was the rebuilding of Paris. Part of the design decisions were taken in order to reduce the ability of future revolutionaries to challenge the government by capitalizing on the small, medieval streets of Paris to form barricades. However, this should not overlook the fact that the main reason for the complete transformation of Paris was Napoléon III's desire to modernize Paris based on what he had seen of the modernizations of London during his exile there in the 1840s." -jestem wolny, dlatego tez rzucam w diably Nowa Francje na korzysc Brytyjskiej Kolumbii. -o Ludwiku wspomnialem zlosliwie, by sie odniesc do gdzies tam twojej wypowiedzi, ze pchamy sie w niedobre klimaty. Rozbudowa Miasta Swiatla byla za kase plynaca wartko z Indochin i polnocnej Afryki, od Francuzow pchajacych sie w niedobre klimaty. Co wiecej- sila ich trzeba bylo stamtad repatriowac. -nie wiem jak doglebnie studiowalbym semantyke francuska oraz historie francuskiej urbanistyki, przed Inwalidami nadal bede sie czul jak gnida mala, glupia i zbedna. Co jest dowodem na sukces francuskich urbanistow- bo o to dokladnie im chodzilo! -gie wiesz o 9 de Julio, gdy nazywasz to autastrada. Spelnia ona w BA te sama funkcje co Champs-Elysees w Paryzu, a nie co Wislostrada w Warszawie. 9julio jest ZYWA ULICA, wzdluz niej masz rzedy hoteli, ambasad (np. francuska), restauracji, knajp i piwiarni z powystawianymi na szerokie trotuary stolikami, kioskow z gazetami, kondomami i aspiryna i co tam jeszcze chcesz. Mozesz siasc, sie poopalac, robic na drutach, wyspacerowac psa, umowic sie na randke. -"wolalabym zebys wiedzial ze miasto to place male i duze, ulice male i duze i ze maja one sens gdy spelniaja ich role, czyli lacza tkanke miejska a nie dziela"- wiem! I dlatego wlasnie tak lubie Buenos Aires :) -"sam zauwazasz ze wystarczy spojrzec na lewo albo na prawo od autostrady by odkryc zycie"- bylem w Paryzu i przysiegam, ze C-E tez ma strony prawa i lewa! Ponadto wcale nie pisalem jak mi przypinasz "wystarczy spojrzec na lewo albo na prawo od autostrady by ODKRYC ZYCIE", lecz "Ale odskocz w ktorykolwiek bok i zobaczysz INNY SWIAT"! Tak samo, gdy zakrecisz za inny rog, w inna uliczke, na inny plac- bo one wszystkie sa inne! BA, jak na prawdziwe miasto przystalo, ma bowiem od groma zaulkow i mikroswiatkow. I wszedzie tam czujesz sie jak czlowiek, a nie jak gnida. -hmm... arabska medina, mowisz. Moze, by to w Montrealu lub Toronto zadzialalo latem, jesli zabudowa mediny chroni przed ekstremalna duchota i wilgotnoscia powietrza (Afryka polnocna bywa goraca, a czy duszna?), czy jednak uchroni przed ekstremalnym zimnem w okolicy -40C? Nie jestem pewien. Zreszta ja mediny nie zbuduje. Wam za to placa :) ps. Wiem tez, ze Paryz jest miastem najwspanialszym a inne sa jedynie smutnawymi popluczynami, nad ktorymi durnie jedynie moga sie zachwycac. Ech, lucja.... Odpowiedz Link
blues28 Re: Cieplo 17.07.07, 21:32 Byloby wspaniale gdyby architektura domow gwarantowala wlasciwa temperature pomieszczen; odpowiedni budulec, grubosc scian, orientacja okien chroniaca przed nadmiernymi upalami czy chlodami. I naturalnie: cieniste ogrody, zadrzewione patio, rzeczka czy strumyczek. Ale tak nie jest. Rzeczywistosc jest taka, ze nowe budownictwo (i nie mowie tu o tym z funduszu zapomogi panstwowej, gdzie uzywa sie najgorszych materialow), mimo dobrych materialow i porzadnego wykonczenia wymaga ogrzewania zima i klimatyzacji latem. Miasta staja sie z kazdym dniem coraz bardziej zatloczonymi aglomeracjami z nadmiarem samochodow i chronicznym brakiem zieleni. To jest stan realny. Mowie o Hiszpanii, konkretnie o Madrycie, ale przenosne to jest na wiele krajow i miast. Niewazne jest czy wybralam Madryt ze wzgledu na jego goracy klimat czy na moja decyzje wplynely inne czynniki. Nawet gdybym mieszkala w Grenlandii, to w moim mieszkaniu mieszkalby kto inny i uzywal klimatyzacji. To jest wielomilionowe miasto z dlugim, bardzo upalnym latem i klimatyzacja nie jest kaprysem, tylko potrzeba. Poza tym, jakos nie widze circa 40 mln. Hiszpanow siedzacych na patio (skad nabrac tyle tych patio) ze szprycerem (z lodem!) w reku i czekajacych, bezskutecznie 4 miesiace az sie ochlodzi ;) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Cieplo 18.07.07, 01:29 Rzeczywistość jest taka że ludzkość robi wszystko żeby sobie dokopać, tyle Ci powiem. Siedzieć na kupie jeden drugiemu na garbie, ledwie zipieć z tłoku, duchoty, upierdliwości, ale dalej iść w zaparte. Twierdzić, że tak trzeba, że przecież wszyscy, że przecież inni, że przecież nie można inaczej, że przecież że przecież że przecież. Ależ ludzie, jak Wam tak odpowiada, to sobie tak róbcie, kto Wam nie pozwala? Tylko przestaństaż w końcu jojczać, bo się mgło robi od tego. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Lodowato 18.07.07, 01:27 Skoro skrecono watek na planowanie domow dostosowane do klimatu, to i ja dorzuce swoje poparcie dla krytykow nowoczesnego budownictwa, ktore musi sie podpierac klimatyzacja, zeby dalo sie w nim znosnie mieszkac. Po obejrzeniu nowych domow zdecydowalismy ze jesli kupimy to tylko stary. No i mamy taki, z podwojnymi scianami ceglanymi i wysokim dachem, w ktorym powietrze dziala jak poduszka izolacyjna. Po zaliczeniu goracych dni lata (okolo 40 stopni w cieniu) jak i najzimniejszych sydnejskich dni od ponad 20 lat, kocham ten dom jeszcze bardziej za jego staroswieckosc. A kominek to tez piekna rzecz... Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lucja7 Re: Lodowato 18.07.07, 07:30 Mroz mnie przeszedl. Czytam bowiem: "ps. Wiem tez, ze Paryz jest miastem najwspanialszym a inne sa jedynie smutnawymi popluczynami, nad ktorymi durnie jedynie moga sie zachwycac. Ech, lucja...." Pisze: nie lubie salcesonu, odpowiadaja mi: a u was, we Francji, zaby, robale i smierdzace sery, na tle znakomicie sie palacych renault. Bo o ile dobrze pamietam, nie pisalam ani o Buenos Aires jako takim, nie pisalam o Paryzu jako takim, ani o mieszkaniach arabskich na biegunie, ani o pchaniu sie w niedobre klimaty. Nic z tego. Cale to co wypociles Kris, to zlosliwe mazgajstwo, zeby nie powiedziec, co czesto pisze, niechlujstwo intelektualne. Mazgajstwo. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Lodowato 18.07.07, 11:08 "Pisze: nie lubie salcesonu, odpowiadaja mi: a u was, we Francji, zaby, robale i smierdzace sery, na tle znakomicie sie palacych renault." -bo moze ty zamierzasz pisac "nie lubie salcesonu", a wychodzi ci zupelnie cos innego? Jak juz pisalem: ech, Lucja... :) Odpowiedz Link
nadau Re: Lodowato 20.07.07, 10:55 Co Ty ciągle z tym kominkiem tyle wyjeżdżasz? Nigdy nie miałaś przedtem kominka, czy co? Przecież tylko z nim robota i żadnej pełnej automatyki. Masz w nim chociaż płaszcz wodny, albo wymuszoną dystrybucję gorącego powietrza ? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Nieco cieplej 20.07.07, 12:07 nadau napisał: > Co Ty ciągle z tym kominkiem tyle wyjeżdżasz? > Nigdy nie miałaś przedtem kominka, czy co? Jakbys widzial za oknem przymrozek i oprocz piecyka drzewnego nie mial innego zrodla ogrzewania, tez bys sie cieszyl. Poza tym lubie migoczace plomienie i zapach palonego eukaliptusowego drewna. Fakt, kominka przedtem nie mialam, chyba ze na wakacjach. Ale nie martw sie, za miesiac zacznie sie wiosenna pogoda i zamiast o kominku bede wyjezdzac z rozkwitajacymi roslinami :o) > Przecież tylko z nim robota i żadnej pełnej automatyki. ??? Jaka robota? I po co automatyka? Ja jestem staroswiecka kobieta lubiaca rece zajac roznymi rzeczami: samochod mam z reczna skrzynia biegow, kominek niezautomatyzowany, rower bez silniczka a do rabania drewna uzywam osobistego drwala z siekiera :o) > Masz w nim chociaż płaszcz wodny, albo wymuszoną dystrybucję gorącego powietrza? Ze co prosze? Plaszcz wodny dla kominka opalanego drewnem? Naprawde sa takie? Co do ruchu powietrza, wymusza go dmuchawa zamontowana w kanalach powietrznych piecyka. Pozdrawiam, meldujac ze sie ocieplilo i w nocy bedzie okolo 7 stopni. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
nadau Jeszcze cieplej 20.07.07, 12:30 Aaaa, to znaczy masz jednak aktywną dystrybucję gorącego powietrza. Sądziłem, ze zawsze miałaś jakiś kominek, bo bez niego chyba domów tam nie ma. Płaszcz wodny (tak, tak, do kominka na drewno) to jest kupa rurek (tzw. wężownica) z wodą nad kominkiem ogrzewającą również w całym domu wodę i grzejniki, których pewnie nie posiadasz, bo przy temperaturze przymrozka są chyba Ci zbędne. dom.gazeta.pl/Ladny-Dom/1,61608,2790842.html www.uniwag-spolmot.com.pl/kominki/siec_co.html Nie narzekaj na te swoje temperatury, bo u nas znowu mają być upały i na ulicach miast, w sklepach i urzędach powtórnie pojawią się faceci w krótkich spodniach i japonkach, których to widok napawa mnie obrzydzeniem. Ciekawe skąd ta moda tu przyszła. Dotychczas takie widoki były tylko w miejscach turystycznych. Za pół roku napiszę Tobie jak się żyje w temperaturze -20 st wg pana Celsjusza. Pozdrawiam i życzę ciepłego weekend'u Nadau P.S. Nie wypuszczaj pieniędzy kominem! www.firesystem.pl/images/schemat.jpg Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Jeszcze cieplej 20.07.07, 12:49 nadau napisał: > Aaaa, to znaczy masz jednak aktywną dystrybucję gorącego powietrza. > > Sądziłem, ze zawsze miałaś jakiś kominek, bo bez niego chyba domów tam nie ma. Starsze domy maja kominki, ale sa one czesto zamurowane albo maja wstawione grzejniki elektryczne (moj tez tak mial). > Płaszcz wodny (tak, tak, do kominka na drewno) to jest kupa rurek (tzw. > wężownica) z wodą nad kominkiem ogrzewającą również w całym domu wodę i > grzejniki, których pewnie nie posiadasz, bo przy temperaturze przymrozka są > chyba Ci zbędne. Zamiast tego w naszym piecyku jest system powtornego wykorzystania powietrza www.cleanairwoodheaters.com.au/fireboxdesign.html Grzejnikow centralnego ogrzewania w Sydney nie trzeba :o) > Nie narzekaj na te swoje temperatury, bo u nas znowu mają być upały i na ulicach miast, w sklepach i urzędach powtórnie pojawią się faceci w krótkich spodniach i japonkach, których to widok napawa mnie obrzydzeniem. > Ciekawe skąd ta moda tu przyszła. Dotychczas takie widoki były tylko w miejscach turystycznych. Ponarzekam na temperatury, bo naprawde mielismy rekordowo zimne dni - odpowiednik minus 35 w Poznaniu ;o) Zas moda na szorty i japonki przyszla oczywiscie z Australii. > Za pół roku napiszę Tobie jak się żyje w temperaturze -20 st wg pana Celsjusza. Wtedy nie bedzie to na mnie robilo wrazenia, bo bede sie plawic w plus trzydziestu :o) > Pozdrawiam i życzę ciepłego weekend'u Ma byc cieplejszy i moze troche przelotnych deszczow. > Nie wypuszczaj pieniędzy kominem! Spoko, malo co wypuszczam kominem, nawet dymu niewiele bo drewno mam suche a piecyk jest wydajny. Pozdrawiam i ide po aspiryne a potem spac. Dobranoc. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link