Dodaj do ulubionych

Zmarł Michael Jackson.

26.06.09, 11:35
Dziwak i zboczeniec. Wielki Artysta.

Kolejny dowód na to, że można być pokręconym człowiekiem i Artystą
wielkiego formatu. Muzykę można lubić lub nie, życiorys nieodmiennie
przeraża/zasmuca.

Pamiętam jego pierwszą solową płytę, z okładki patrzył wesoły młody
Murzyn. Kiedy się patrzy na smutne zombie jakim się w końcu stał,
człowiek się zastanawia. Z jednej strony człowiek jest przerażony, w
jakie odmęty się można stoczyć. Z drugiej strony sobie gratuluje, bo
w porównaniu życie jednostki przeciętnej (w sensie przeciętnie
pokręconej) jest bajką.
Obserwuj wątek
    • lucja7 Re: Zmarł Michael Jackson. 26.06.09, 12:30
      "Dziwak i zboczeniec. Wielki Artysta.
      Kolejny dowód na to, że można być pokręconym człowiekiem i Artystą
      wielkiego formatu."

      Dziwak? Zboczeniec? Dlaczego? A od kiedy to bycie artysta ma
      wykluczac dziwactwa albo "zboczenia"? albo odwrotnie?
      Bez sensu
      • iwannabesedated Re: Zmarł Michael Jackson. 26.06.09, 12:45
        Lusia napisała byle napisać. Chyba w ogóle nie wiesz o kim mowa.

        Takie powiedzonko jest użyteczne bardzo, "never miss a good chance
        to shut up".
    • maria421 Re: Zmarł Michael Jackson. 26.06.09, 13:29
      Nie bylam fanka Jacksona, bylam fanka jego jednej piosenki "Billy Jean", a bylo
      to cwierc wieku temu.

      Nie wiem tez czy nazwac Jacksona artysta, czy tez produktem PopArtu.
      Od wielu lat Jackson wywolywal u mnie tylko wspolczucie. Wieczny chlopaczek, nie
      potrafiacy dorasnac, bedacy wiezniem wlasnego obrazu.
      Mysle ze musial cierpiec i ze smierc byla tylko koncem jego cierpienia.

      Przypominam tez ze zmarla Farrah Fawcett. Przegrala walke z rakiem.
      • xurek Re: Zmarł Michael Jackson. 26.06.09, 14:05
        jako ze maz jest regularnym ogladaczem CNN to przypadkiem
        wlaczylismy wlasnie, jak zaczeli nadawac o tym, ze karetka zabrala
        go do szpitala. Prawie dwie godziny ogladalismy nicniemowiace
        reportarze wielu ludzi, by w koncu po kropelce sie dowiedziec, ze
        umarl.

        Maz przezyl to gleboko, bo Jacksona lubil a jego muzyka odegrala w
        zyciu meza duza role, mnie tez zrobilo sie dosc "grobowo na duszy".

        Przez te cale dwie godziny wczuwalam sie (wbrew woli) w jego zycie
        sluchajac opowiesci o roznych jego epizodach i plaszczyznach. Jest
        mi go szczerze i gleboko zal - nie chcialabym miec takiego zycia.

        Kiedys widzialam wywiad z MJ (juz po tych procesach o molestacje
        nieletnich) i bardzo zyskal wtedy w moich oczach.

        Jeden z facetow mowiacych o nim (x-ty "bliski przyjaciel"
        powiedzial, ze MJ byl dobrym czlowiekiem otoczonym kilkoma
        takimi "potworami", ze na sama myls strach ogarnia, ktore to
        zdeterminowaly jego zycie i ssaly z niego jak pijawki.

        Moze to naprawde tak bylo? I moze bez mozliwosci przezycia
        dziecinstwa jako dziecko czlowiek nie ma szans stac sie doroslym?

        Naprawde mi go zal, kilka jego piosenek nalezy do moich
        ulubionych: "they don't really care about us", "earth song", "we are
        the world", "black or white", "bad".....
    • swiatlo Re: Zmarł Michael Jackson. 26.06.09, 18:06
      Presley, Morrison, Lennon. Teraz Jackson.
      Jeden z fundamentów współczesnej kultury światowej.
      Prekursor wielu kierunków i trendów w muzyce, tańcu i całej popkulturze.
      On nie był tylko ikoną kultury. On zdefiniował kulturę.
      Był i jest inspiracją dla całego pokolenia na całym świecie, i nie wiemy jeszcze
      dla ilu pokoleń w przyszłości.
      Tylko Presley i Lennon są równie wysoko jak on na panteonie historii popkultury.

      A życie prywatne? No cóż. Podobno Einstein był prywatnie koszmarnym ojcem i
      mężem. Nie oceniamy tego u wielkich. To odchodzi w zapomnienie. Tylko dzieła
      zostają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka