Dodaj do ulubionych

interweniowac czy nie?

09.02.12, 16:05

Potrzebuje obiektywnego spojrzenia
Sprawa wyglada tak, pasiernica, ktora mieszka z nami ma prawie 14 lat, jej mlodszy przyrodni brat, ktorym zajmowala sie jak mieszkala z matka 9 a najmlodszy niecaly rok.
Od 2 miesiecy jej matka podjela piersza stala prace w zyciu i wlasnie sie dowiedzielismy, ze 9 letni chlopiec zostaje sam w domu z rocznym dzieckiem. Podobno od czasu do czasu wchodzi sasiadka, ale praktycznie dzieci sa same. Moja wyobraznie nie siega tak daleko, aby to sobie wyobrazic, ale to sprawdzona wiadomosc. Podobno nawet w mieszkaniu stoi piecyk elektryczny, bo maja zapowietrzone kaloryfery i jest tam zimno.
Teraz do sedna, czy powinnismy to zglosic?
1/ Boje sie, ze dzieciom moze cos sie stac
2/ Jak matka zrezygnuje z pracy nie beda miec z czego zyc. Kolejny tatus ulotnil sie 3 miesiace po urodzeniu dziecka, cos tam placi, ale nie wiem ile.
3/ Podobno nie ma mozliwosci zorganizowania opieki a zlobek bedzie dopiero od wrzesnia 2012
Eks boi sie, ze to zglosimy i juz zapowiedziala, ze zabije siebie i wszystkie dzieci a "nasza" znajdzie w szkole i tez zabije. Jak mowi wiecej dzieci jej nie odbierzemy. Jak wiecie, bo juz to pisalam jest "psychiczna" i jednym z powodow, ze mala mieszka z nami jest to, ze matka znecala sie nas nia psychicznie i fizycznie. Tez mam obawy, czy nie posunie sie za daleko.
Obserwuj wątek
    • aragorna71 Re: interweniowac czy nie? 09.02.12, 16:08
      Dodam, aby nie bylo watpliwosci, z e nie zamierzamy jej zabierac dzieci.
      Obaj chlopcy maja ojcow, malo kontaktowych, ale wpisanych w akty urodzenia.
    • altz Re: interweniowac czy nie? 09.02.12, 16:14
      Ja bym się nawet nie zastanawiał, co mam zrobić, zabrać cała trójkę i starać się docelowo o status rodziny zastępczej.
      Może niech ktoś inny doniesie, jeśli się boicie? Teraz nieszczęście jest pewne, szkoda dzieciaka.
    • mamawojtuska79 Re: interweniowac czy nie? 09.02.12, 17:06
      Taka sytuacja może się źle skończyć dla dzieci, wystarczy chwila nieuwagi (pisałaś o piecyku), ja miałabym wątpliwości żeby zostawić roczne dziecko z 15-latkiem a co dopiero z 9-letnim chłopcem. Tak małe dziecko nie powinno opiekować się maluszkiem, choć w tym wypadku sądzę że ten chłopiec jest bardziej odpowiedzialny niż jego matka. Macie ciężki orzech do zgryzienia. Jeżeli ktoś to zgłosi 9niekoniecznie wy) to dzieci trafią albo do domów dziecka albo do rodzin zastępczych. Grożenie pozbawieniem życia dzieci i swojego trąci skrajną nieobliczalnością.
      • anula36 Re: interweniowac czy nie? 09.02.12, 18:20
        a ta wasza eks jest pod opieka jakiegos lekarza,poradni zdrowia psychicznego, OPS?
        Ja bym napuscila pracownika centrum pomocy rodzinie ( sa przy osrodkach pomocy spolecznej), niech wejdzie do mieszkania pod nieobecnosc eks, chocby i z policja i sporzadzi protokol z zastanej sytuacji.
        Powiem szczerze balabym sie:
        1. ze dzieciom sie cos stanie
        2. ze nieumyslnie spowoduja jakis wypadek gaz/prad/zapruszenie ognia i z dymem pojdzie nie tylko ich mieszkanie,ale i pol bloku.
        nawet jesli mieliby trafic do rodzin zastepczych to tam jest wieksza kontrola i szansa ze nie zrobia sobie, ani nikomu nieumyslnie krzywdy.
        Acha pracownika socjalnego obowiazuje tajmnica zawodowa,mamusi moze powiedziec ze policje wezwali zaniepokojeni sasiedzi ...a ze troche dalsi, coz. sama nie raz klamalam dla dobra moich klientow, licze ze mi to panbocek wybaczy, bo w dzieciach nie wynagrodziltongue_out
        • jowita771 Re: interweniowac czy nie? 12.02.12, 13:54
          A czy to normalne, że zabiorą dzieci do rodzin zastępczych? Czy za te pieniądze nie lepiej byłoby pomóc matce w opiece? Nawet taniej by wyszło, zwłaszcza, że żłobek w perspektywie. To nie jest sytuacja, że matka idzie na balangę, tylko do pracy.
    • plum1234 Re: interweniowac czy nie? 09.02.12, 18:17
      A kto zostaje z niemowleciem gdy 9-latek jest w szkole???
      • anula36 Re: interweniowac czy nie? 09.02.12, 18:22
        moze on w szkole rano, a matka w pracy po poludniu?
    • aragorna71 doprecyzuje... 10.02.12, 08:20
      1/ "nasza" mala jest bardzo zwiazana z bratem, sciaga go do nas kiedy tylko matka pozwoli i ciagle robi blagalne miny, abysmy sie zgodzili. Mamy czesto w domu 2 dzieci. Maly tez dostaje od nas prezenty, czy cos do ubrania jesli widzimy, ze potrzebuje a potrzebuje caly czas. Ale to najmniejszy problem, wazniejsze jest to, aby dzieci nie trafily do domu dziecka czy rodziny zastepczej. Ktos radzil, aby starac sie o dzieci. To odpada, ja ciezko przezylam i przezywam nadal pojawienie sie pasierbicy w domu a co dopiero 2 nastepnych dzieci w tym malucha. Mam swoje zalety ale nie nalezy do nich rola matki. Tak juz jest i inaczej nie bedzie. Jestem dla malej bardziej kolezanka niz mama chociaz ona uwaza inaczej. Skoda, ze nie trafil sie jej lepszy model, bo na to zasluguje. Wiele przeszla i potrzebuje matki.
      2/ Kto zajmuje sie maluchem jak jego brat jest w szkole. Przyznam sie, ze na 100% nie wiem. Wiem, ze czasem ta sasiadka, wiem, ze w styczniu przed feriami maly nie byl tydzien w szkole i siedzial z dzieckiem, wiem, ze siedzial w czasie ferii i wiem, ze matka pracuje na 2 zmiany. Moze ma mozliwosc dostosowania godzin pracy? A moze jest ktos jeszcze do pomocy o kim nic nie wiemy? Sprobuje sie dowiedziec.
      3/ NIe boje sie sama zadzwonic np. na neibieska linie, ale caly czas zastanawiam sie co bedzie dalej. Eks musi pracowac i to jest dla nas oczywiste, w innym wypadku nie dadza soebie rady i tez odbiora jej dzieci. Zastanawiam sie jak pomoc, aby dotrwala do wrzesnia. Jedno co mi przychodzi do glowy to dac kolejne pieniadze tym razem na opiekunke. Dalej moj M placi komorne za kawalerke, w ktorej Eks mieszka. To jego mieszkanie wiec placi mimo, ze Eks powiedziala, ze nigdy sie nie wyprowadzi, chyba, ze zalatwi jej mieszkanie zastepcze i niech ja probuje wyrzucic z dziecmi.
      4/ Jest nieobliczalna i sa tego dowody. Jak zostawial ja kolejny facet zabarykadowala sie w domu i grozila zabiciem siebie i dziecka. Facet wezwal policje, oni straz pozarna i weszli do srodka. Zabrali ja do szpitala, ale wypisala sie na wlasna prosbe, pojechala do ojca malego a ten idiota wydal jej dziecko.
      Potem policja interesoiwala sie jak wyglada sytuacja, nawet kontaktowali sie z moim mezem, bo podal swoj numer, ale poniewaz sie uspokoila a fecet nie wniosl sprawy do sadu ucichlo.
      5/ Kilka lat temu, jakmoj maz walczyl z nia o dziecko straszyla dziecci, ze wyjdzie i rzuci sie pod tramwaj. Chwilowo sa to tylko slowa, ale boje sie, ze postawiona pod sciana moze cos zrobic.
      6/ A na koncu napisze wam, czego najbardziej chcialaby mala, abysmy zabrali malego do nas. Z najmlodczym nie jest tak zwiazana wiec chwilowo chce starszegowink
      • polifonia1983 Re: doprecyzuje... 10.02.12, 08:54
        Może zgłoś do szkoły małego. W zeszłym roku zmieniły się przepisy dotyczące niebieskiej karty i nauczyciele mają więcej uprawnień. jeżeli w szkole znajdzie się choć jedna sensowna osoba, to może pokierować sprawą tak, że niebieska karta służyłaby raczej dopilnowaniu matki, niż karaniu jej i odbieraniu dzieci.
        Można też sugerować w szkole założenie karty dziecka (ipety i inne, w zależności od potrzeb), wtedy troje szkolnych opiekunów dziecka musi monitorować co się z dzieckiem dzieje i rozliczać się z tego, co w tej sprawie zrobiono. Oczywiście w jednych szkołach to działa świetnie, w innych to pic na wodę fotomontaż.
        W znanych mi przypadkach pedagog szkolna dzwoni do matki przy każdej nieobecności dziecka i jakoś to pomaga.
      • edw-ina Re: doprecyzuje... 10.02.12, 09:13
        Aragorna, czy ja dobrze rozumiem, że każde z dzieci ma innego ojca?
        • aragorna71 Re: doprecyzuje... 10.02.12, 09:46

          Tak, dziewczynka jest corka mojego M ( 3 lata zwiazku, rozstanie, kiedy mala miala prawie 2 latka)
          Starszy chlopiec ma ojca bezkontaktowego, nie placacego alimtow, byli ze soba tez ok. 3 lat a obecny maluch juz nie ma ojca.
          • liz-beauty Re: doprecyzuje... 10.02.12, 10:12
            U nas jest identycznie, trojka dzieci, trzech tatusiow, jedno dziecko z ojcem - nasz Mlody, pozostala dwojka z mama. Z tym, ze chyba nad najmlodszym jest opieka naprzemienna, ale raczej babcia sie tam interesuje bardziej niz ojciec.
          • edw-ina Re: doprecyzuje... 10.02.12, 12:51
            Normalnie historia jak z Jerry'ego Springera smile A ja się zastanawiam skąd się bierze tyle nieszczęśliwych dzieci... Masakra.
            • anula36 Re: doprecyzuje... 10.02.12, 16:33
              a mnie sie wydawalo,ze mam kiepska sytuacje...
    • jowita771 Re: interweniowac czy nie? 12.02.12, 13:50
      Słyszałam kiedyś o dziewczynie, do której przychodzili jacyś wolontariusze opiekować się dziećmi, jak była w pracy. Może eks też można coś takiego zorganizować?
      Ja też sobie nie wyobrażam zostawiać tak dzieci, ale ja zostawałam z młodszym bratem, różnica wieku też osiem lat.
    • rybkka24 Re: interweniowac czy nie? 12.02.12, 20:21
      "wazniejsze jest to, aby dzieci nie trafily do domu dziecka czy rodziny zastepczej."

      ale to niestety nie od was już zależy...tylko od rodziców tychże dzieci którzy mniej się tym martwią niż wy.nie wiem czemu ale mam wrażenie ze eks Twojego M wmanipulowała was w swoje problemy i życie tak, że czujecie się współodpowiedzialni za nią i te dzieci.
      rozumiem młoda jest jakby jedynaczką u was, ale faktycznie ma brata i chciałaby go mieć przy sobie.ale życie nie jest różowe i niestety niektórzy dowiadują się tego już prawie na wstępie.warto porozmawiać z dziewczynką o tej sytuacji a sytuacji w domu pani eks zawiadomić najpierw mniej drastycznie szkołę.
      • aragorna71 Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 08:55
        Masz racje, ale jakbys widziala jak mala kocha brata, jak za nim teskni, jak potrafi za swoje pieniadze (prezent od dziadkow) kupic mu buty, bo mu zimno w nozki i jak nas prosi, abysmy sie zgodzili na jego pobyt u nas. Mimo, ze zimna suka jestem nie umiem jej tego odebrac.
        Z drugiej sytrony gdyby cos sie dzieciom stalo moralna odpowiedzialnosc spada na nas, bo wiedzieli a nic nie zrobili.
        Dziwne jes to, ze moja siostra, ktora jest matka 3 dzieci powiedziala nam w weekend, zebysmy szukali innych metod niz zgloszenie sprawy np. na policje czy niebieska linie.
        Mowi, ze zrobimy krzywde dzieciom a niej ich matce.

        ]
        • edw-ina Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 09:31
          Dziwne jes to, ze moja siostra, ktora jest matka 3 dzieci powiedziala nam w we
          > ekend, zebysmy szukali innych metod niz zgloszenie sprawy np. na policje czy ni
          > ebieska linie.
          > Mowi, ze zrobimy krzywde dzieciom a niej ich matce.

          - wiesz, ja mam awersję do polskiego sposobu myślenia, który zawsze skłania się ku omijaniu metod prawnych i takim "łataniu". Nie dzwoń na policję, że facet wsiadł pijany do samochodu, on pewnie spokojnie dojedzie, a jak zadzwonisz to będzie mieć zbędne problemy. Nie informuj policji, że mamusia pierze synka, bo jeszcze będziesz musiał zeznawać, sąsiedzi się dowiedzą itp. Taka mentalność powoduje problemy.

          Uważam, że skoro istnieje prawo i odpowiednie instytucje, które mają stać na jego straży, to są to drugie miejsca, w które należy się udać w sytuacji problematycznej. Pierwszym jest interwencja własna. Jeśli nie zadziała, idzie się na policję, do prokuratury, do ośrodka pomocy społecznej itp. W innym wypadku tak naprawdę próbuje się problem ominąć i ma nadzieję, że rozejdzie się po kościach lub sprawca problemu dozna nagłego olśnienia.
        • polifonia1983 Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 09:43
          A powiedziała jakie to metody?
          Bo, że środki prawne są kiepską ścieżką, to wie każdy. Sęk w tym, że nikt jeszcze nie wymyślił nic lepszego.
          • anula36 Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 10:18
            Moze to byla sugestia zebyscie jednak starali sie o opieke nad tym chlopcem.

            A co w ogole twoj maz na to wszystko?
            • edw-ina Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 10:22
              Anula, ten chłopiec jest prawnie obcym im dzieckiem. Jest synem ex i innego faceta niż mąż Aragorny. Równie dobrze ja się mogę starać o opiekę nad Stasiem z Pcimia Dolnego.
              • anula36 Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 10:30
                tak, wiem, dlatego procedura bylaby nielatwa i upierdliwa.To byly moje dywagacje nt propozycji siostry, czyli innych metod niz oficjalne.
                Choc w sumie gdyby matka probowala zabic dzieci, lub siebie z dziecmi,albo byly przeslanki ze moze to zrobic i zostalyby jej odebrane prawa rodzicielskie i dzieci trafily do domu dziecka, mogliby zostac bez wiekszych trudnosci taka zaprzyjazniona rodzina, ktora dziecko odwiedza, czy zabiera na weekendy.
                • edw-ina Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 10:36
                  wiesz, ja jestem z natury pragmatyczna i nie próbuję szukać zagmatwanych rozwiązań, tylko tych najprostszych. A najprostsze brzmi: poinformować kobietę, że zna się jej sytuację oraz to, że zostawia dzieci bez opieki. Podpowiedzieć rozwiązania i uświadomić, że jeśli nic z tym nie zrobi, to prawo obliguje do tego, by wiedzą o pozostawieniu dzieci bez opieki trzeba podzielić się z odpowiednimi organami państwowymi. Im dłużej się gdyba, tym mniej się robi.
                  • aragorna71 Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 11:10
                    kobieta to wie. W odpowiedzi uslyszelismy, ze jak sprobujemy odbrac jej dziec to zabije dzieci a "nasza" znajdzie w szkole i tez zabije. Jak ona to mowi wiecej dziecii jej nie odbierzemy.
                    Biorac pod uwage jej dotychczasowe zachowanie i to co robila do tej pory mamy uzasadnione obawy. Zreszta czy normalna osoba zostawialaby same dzieci bez opieki.
                    • edw-ina Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 11:36
                      Aragorna, nie można dać się zastraszyć. Po prostu nie można i tyle. Trzeba robić to, co właściwe, a nie poddawać się presji. Po raz kolejny - ja bym zgłosiła tego typu groźby. To są groźby karalne. Wiesz, nawet od tego bym zaczęła. A reszta sytuacji może wyjaśniłaby się dzięki temu. Nie można schylać głowy przed terrorystą, bo jak raz się to zrobi, to będzie się robić cały czas.
              • aragorna71 Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 10:31
                trafnie powiedzianewink Nie bierzemy pod uwage przejecia opieki nad chlopcem.
                Maz zastanawia sie tak samo jak ja co robic, przed weekendem byl zdecydowany to zglosic, teraz po rozmowie z moja siostra waha sie. Dzis rano mnie zapytal, co sadze, aby kolejny raz zachowal sie jak frajer i dal kase na opieke do wrzesnia. Oczywiscie Eks do reki pieniedzy nie dostanie. Odpowiedzialam mu, ze moze trzeba to przemyslec. Rybka ma racje jestesmy wspoluzaleznieni, za duzo robimy pod haslem "dobro dziecka" a Eks korzysta ile wlezie i jeszcze sie stawiawink
                • anula36 Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 11:16
                  Jesli Was stac na takie rozwiazanie - jest to jakies wyjscie.ale opiekunke tez wybralabym sama, tak na wszelki wypadek zeby miala oko na ile mamusia jest stabilna emocjonalnie i zeby wiedziala tez co robic gdyby sie okazalo ze nie jest.

                  • aragorna71 Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 12:17

                    tylko jak daleko jeszcze sie posuniemy w tej hojnosci a potrzeby Eks sa nieograniczone
                    1/chlop placi czynsz za kawalerke, w ktorej mieszka Eks.
                    2/ czesciowo utrzymuje mlodsze dziecko, brat malej
                    3/ daje malej kiesoznkowe jak idzie do matki, ktore jest zabierane przez nia. Matka pyta sie malej czy ma pieniadze, ile i zabiera jej. Dajemy na jakies slodycze dla niej i brata i na wszelki wypadek, aby kupili sobie pizze czy chinszczyzne, gdyby nie bylo jedzenia, co czesto sie zdarza. Jak nie dalismy kiedys pieniedzy to kazala malej wracac do domu do " nowej p--rd----ej mamuski" jak mnie nazywa.
                    4/ goscimy brata malej u siebie regularnie+ jezdzi z mala do mojej siostry/ dziadkow malej i moich rodzicow. Wszyscy mowia "szkoda dziecka" i kazdy macha reka.
                    5/ciagle pozyczanie pieniedzy Eks na wieczne oddanie.
                    6/ teraz jeszcze opiekunka...
                    Jak Moj M sprzeciwia sie to nie chce malej u siebie, nie chce dac malego do nas a "nasza" mala teskni i prosi.
                    Mowimy dosc po czym jak widzimy mine malej, jej lzy to miekniemy.
                    No dobra dosyc marudzenia, dzis z chlopem podejmujemy decyzje co dalej.wink
                    • edw-ina Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 12:30
                      Aragorna, nie żebym cię chciała podjudzać, ale powiem ci tylko jedno: ja nie mam dzieci, ale gdybym miała, a ktoś by im groził, to używając dawnego zwrotu - gorze mu. Zmiotłabym z powierzchni ziemi bez używania jakichkolwiek narzędzi. Gdyby ktoś groził moim zwierzętom, to w minutę po usłyszeniu takiej groźby jechałabym do prokuratury i postawiłabym na nogi wszelkie możliwe organizacje. Nikt, ale to nikt, choćby to była sama opatrzność, nie mają prawa tknąć moich bliskich. Zagryzę jak lwica.
                      • aragorna71 Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 13:35
                        kilka lat temu byly grozby karalne wobec mnie i szukanie wsrod sasiadow osoby, ktora miala uszkodzic mojego chlopa jak wychodzil od corki lub chociaz jego samochod.
                        Skonczylo sie w sadzie i dostala wyrok w zawieszeniu.
                        Uspokoila sie, ale cala reszta kosztowala nas 2 lata walki o spotkania a mala.
                        Teraz bedzie podobnie, tylko ze teraz nie bedzie chciala widziec malej a mala nie bedzie widziec brata.
                        Czy cena nie jest za wysoka?
                        Ona ma caly czas atuty w postaci dzieci i wie, ze ojcu bardzo zalezy na corce i nie chce jej zrobic krzywdy. Nad 2 pozostalymi panami nie ma wladzy, bo olewaja ja i dzieci.
                        • anula36 Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 17:35
                          W ten sposob to ex was bedzie do konca zycia szantazowac i doic.
                          Moze za pare lat mloda dorosnie do tego zeby przejrzec mamusie i sama nie bedzie miala ochoty jej ogladac, a wy odetchniecie wreszcie.
    • rybkka24 Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 20:32
      Ja wierzę że mała kocha brata, i jest jej ciężko, źle, smutno że tęskni.
      ale wy bierzecie odpowiedzialność za poczynania i podejście jej matki.
      niestety Ja nie miałabym tak miękkiego serca bo wychodzi na to że granica waszej pomocy i dobroci stale się przesuwa...a eks rozmnaża się bez opamiętania.
      mały mojego nm-a tez ma przyrodniego brata z tym że starszego,ale w razie tfu, tfu czegoś z eks na pewno nie wzięłabym odpowiedzialności za niego.mały widywałby się z nim według chęci/potrzeb i możliwości tam gdzie by trafił (dziadkowie, pogotowie opiekuńcze itp.) mała nie ma jeszcze realnego poglądu na sprawę kieruje się tylko emocjami i uczuciami i próbuje niestety chyba wymusić na was pewne decyzje.zresztą jesteś dosyć "oryginalna" parą w podejściu do całej sprawy, Ja np.nie stawałabym na rzęsach żeby poukładać osobiście kontakty dziecka z matką dla której widywanie dziecka to kara chyba, myślę ze zgłosiłabym sprawę starszego w jego szkole w przypadku młodszego może ojciec by się wykazał albo jakaś rodzina/jakieś instytucje państwowe mogłyby pomóc??za dużo pozwoliliście eks z tytułu że jest biologiczną matką małej/bo nie faktyczną..ale to wasz wybór..
      • rybkka24 Re: interweniowac czy nie? 13.02.12, 20:46
        chodziło:mały widywałby starszego brata tam gdzie (starszy) by trafił, zresztą kobieta jest w takim wieku ze jeszcze dzieci może mieć...niestety Ja np. nie mam siły zbawiać całego świata/planuje własne dzieci zaakceptowałam jedno "nie swoje"
        bardzo ciekawe czy eks wzięłaby przyrodnie rodzeństwo swojego dziecka (czyli np. moje i nm-a) gdyby coś tfu, tfu....po prostu chyba kolejny cud nad Wisłą by się zdarzył.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka