chanceelise
05.04.13, 12:17
Dzień dobry, byłam do tej pory czytaczką, ale doszłam do wniosku, że nikt nie zrozumie mnie tak jak Wy... Nie chcę rozpisywać się i zanudzać, jak będzie potrzeba opowiem więcej: 3 lata mieszkamy razem z nm, jego dzieci odwiedzają nas w co drugi weekend. Na dziś borykamy się z problemem kładzenia dzieciom do głowy ocen (a jakże - złych!) dotyczących ojca, tego jaki był, jaki jest, co powinien, czego nie powinien, na co wydaje pieniądze itd. Dodam, że dzieci (w wieku podstawówkowym) bardzo karne wobec matki. U nas w domu nie mówi się o matce źle, ale właśnie kłopot polega na tym JAK rozmawiać z dziećmi, którym matka każdą naszą (obecnie głównie ojcowską, bo ja się wycofałam) inicjatywę przerabia na coś złego? Co mówić jak pytają skąd masz pieniądze na to i na tamto? Dlaczego kupujesz sobie tyle rzeczy, gdybyś nie kupował miałbyś dla nas na kolonie? Przecież nie można stanąć przed dziećmi i rzec: wasza matka jest okropną manipulantką. Ale jak z tym walczyć?