Dodaj do ulubionych

pasierbowie/pasierbice studiujący

17.04.14, 17:34
hej!
czy jest jakaś możliwość by wytłumaczyć M że osoba w tym wieku może sobie dorobić? czy ktoś już to praktykował? bo poki co pasierbica zachowuje sie jak 10latka... sad ona potrzebuje i obowiązkiem ojca jest spełnić te potrzeby. czy rozszczeniowy stosunek do rodzica kiedyś minie?? czy całe życie M będzie siedział pod pantoflem własnej córki? dodam iż pantofel jest uszyty z mego grubych wyrzutów sumienia sad
Obserwuj wątek
    • konstancja16 Re: pasierbowie/pasierbice studiujący 18.04.14, 14:14
      Hej, nie kojarze Cie z innych postow wiec nie znam szczegolow Waszej sytuacji. Bo wszystko chyba zalezy od studiow, moim zdaniem dzieciak nie ma obowiazku dorabiania dokad sie uczy. Ja na studiach dorabialam od trzeciego-czwartego roku, ale to dlatego ze studiowalam na uniwersytecie i mialam sporo luzu. No i chcialam zdobyc doswiadczenie w dziedzinie, ktora mnie interesowala, nie byla to wylacznie praca dla pieniedzy, bo pracowalam na zlecenie i nie zarabialm duzo.

      Kto studiowal na politechnice to raczej nie mogl sobie pozwolic na zadna prace, przynajmniej w czasach kiedy ja studiowalam. Duzo godzin obowiazkowych i czeste kolokwia tam mieli.

      Pieniadze jakie zarabialam na studiach to byly moje wlasne ekstrasy, rodzice nie przykrecili mi kurka z kasa w tym czasie. Wrecz przeciwnie, akurat chyba mieli wiecej pieniedzy niz wczesniej i nie mieli nic przeciwko dalszemu utrzymywaniu mnie w tym czasie. Dolozyli mi do zakupu auta (to byl spory ekstras wiec finansowalismy pol na pol, a potem dokladali na benzyne jak mi brakowalo. Nieczesto, ale czasem mi brakowalo), placili za rozne kursy jezykowe, dokladali na wakacje i w ogole finansowali w dosc duzym zakresie.
      • liz-beauty Re: pasierbowie/pasierbice studiujący 18.04.14, 17:20
        Zalezy ile dorobic i na co. Nasz licealista potrafi sobie dorobic - tzn umozliwiamy mu to - placimy za umycie okien, ja place za koszenie mojej dzialki czy umycie samochodu. Studentka by pewnie nie chciala tego robic? A moze? Poza tym Mlody jest bardzo obrotnym sprzedwaca na allegro - sprzedaje co tam mu sie juz znudzilo, a to kolekcje gier, a to ksiazki czy cos z komputera i kupuje czasem ciuchy czy inne akcesoria komputerowe, ktore akurat sa mu do czegos potrzebne.
        Ja na studiach pracowalam od drugiego roku (ale podobnie jak Konstancja studiowalam na uniwersytecie humanistyczny kierunek), udzielalam korepetycji z angielskiego i robilam tlumaczenia. Mialam tez stypendium za dobre wyniki i to mi starczalo na wakacje, kosmetyki, ciuchy i tym podobne zachcianki. A co pasierbica studiuje? Na ktorym roku?
    • capa_negra Re: pasierbowie/pasierbice studiujący 19.04.14, 00:34
      Może, ale nie musi.
      Ode mnie rodzice nigdy nie oczekiwali, że będę dorabiać na studiach. Pytanie czy od swojego dziecka tez byś wymagała/wymagasz dorabiania??
    • gizetta Re: pasierbowie/pasierbice studiujący 19.04.14, 01:04
      ja byłam tzw słoikiem wiec dorabialam od 1go roku. studiujace dzieci znajomych tez dorabiaja i ja sobie raczej wyobrazam iz moje dziecko tez bedzie dorabialo na studiach jesli kierunek bedzie na to pozwalal... Mloda studiuje kierunek pedagogiczny wiec czasu ma nadmiar... uwazam ze praca ksztaltuje charakter tym bardziej jesli wykazywalo sie tryb roszczeniowy przez x lat... jej chlopak dorabia od liceum. wielokrotnie jej proponowal ale ona nie miala ochoty. nawet na wakacyjna prace... sad( zeby bylo jasne ja tu nie mowie o pracy etatowej ani pol nawet... chodzi o takie np weekendowe targi/promocje 2/1x w mscu na swoje potrzeby.
    • karolana Re: pasierbowie/pasierbice studiujący 21.04.14, 23:20
      Jak studiowałam nie oczekiwano ide mnie zarabiania ani dorabiania. To była moja ambicja żeby nie ciągnąć od rodziców.
      Ale to kwestia charakteru i wychowania.
      Pedagogika to w tej chwili naprawdę lajtowe studia i od 2 roku można spokojnie dorabiać np. jako opiekunka do dzieci lub osób starszych.
      Jeśli chodzi o płacenie za pomoc w domu (mycie okien, koszenie trawy, itp.) to przyznam że nie wpadłabym na to... Dzieci pomagają bo jesteśmy rodziną i to nasz wspólny dom skoro mają w nim swoje miejsce. Ja gotuję, piorę, prasuję, sprzątam a dzieci pomagają na miarę swoich możliwości. To ich normalne obowiązki.
      Ale może z drugiej strony to jakiś pomysł na rozbudzenie poczucia wartości wykonanej pracy.
      • chalsia Re: pasierbowie/pasierbice studiujący 22.04.14, 00:55
        > Jeśli chodzi o płacenie za pomoc w domu (mycie okien, koszenie trawy, itp.) to
        > przyznam że nie wpadłabym na to... Dzieci pomagają bo jesteśmy rodziną i to nas
        > z wspólny dom skoro mają w nim swoje miejsce. Ja gotuję, piorę, prasuję, sprzą
        > tam a dzieci pomagają na miarę swoich możliwości. To ich normalne obowiązki.
        > Ale może z drugiej strony to jakiś pomysł na rozbudzenie poczucia wartości wyko
        > nanej pracy.

        gdy byłam na studiach, rodzice nie oczekiwali ode mnie zarabiania na własne potrzeby - dorabiałam na własne ekstrasy
        u mnie za "dodatkowe prace zlecone" np. pielenie czy pomoc w myciu MOJEGO samochodu w nagrodę jest dodatkowy czas na kompie - ale nie kasa
        • adela38 Re: pasierbowie/pasierbice studiujący 22.04.14, 06:16
          Moze byc taka sytucja ze chce sie zlecic mycie okien dla jakjiejs firmy i mozna zrobic deal z mlodym/mloda, ze on/ona to moze zrobic i zarobic w ten sposob...
      • liz-beauty Re: pasierbowie/pasierbice studiujący 22.04.14, 21:29
        Hej, Mlody dostaje kase za skoszenie mojej dzialki (nie mieszkamy na niej!) czy umycie mojego auta - jezdzi nim tylko okazjonalnie (tzn jest wozony). Umycie wszystkich okien to ciezka praca, gdyby umyl tylko w swoim pokoju, potraktowalabym to jako obowiazek/pomaganie w domu. Pomaga mi bardzo prasując cale pranie i za to nie place, tylko dziekuje. smile Tez mialam dylemat czy placic, czy tylko dziekowac, ale za koszenie i mycie auta placilam wczesniej dzieciakowi sasiada, ktory juz sie wyprowadzil, wiec padlo na Mlodego. smile
        • karolana Re: pasierbowie/pasierbice studiujący 23.04.14, 09:36
          za koszenie i mycie auta placilam wczesniej dzieciakowi sasiada,
          > ktory juz sie wyprowadzil, wiec padlo na Mlodego. smile

          A to jest insza inszość wink Skoro i tak płaciłaś, to płacisz dalej, a Młody uczy się zarabiać i prawidłowo.
          Tak z innej beczki - znam ludzi płacących za oceny (nie pamiętam, czy na forum się temat przewinął) - za cel np. 10 zł, za bdb 5 zł, za db 2 zł.
          Czasami w desperacji rozważam, bo może to by Młodego zmobilizowało? Ehhhh
          Same problemy z tymi dziećmi wink
          • chalsia Re: pasierbowie/pasierbice studiujący 23.04.14, 09:43
            > Same problemy z tymi dziećmi wink

            a to znasz: małe dziecko-mały problem, duże dziecko-duży problem
            wszystko przed nami
            big_grin
            • karolana Re: pasierbowie/pasierbice studiujący 23.04.14, 10:16
              chalsia napisała:

              > > Same problemy z tymi dziećmi wink
              >
              > a to znasz: małe dziecko-mały problem, duże dziecko-duży problem
              > wszystko przed nami
              > big_grin

              No niestety, wiem... Ale spoko, jeszcze jakieś 23 lata i będzie po wszystkim big_grin
          • edw-ina Re: pasierbowie/pasierbice studiujący 23.04.14, 10:06
            O płaceniu za oceny ja pisałam, było przykładowo - za 6 - 10 zł, za 5 - 5 zł, za 4 - 3 zł, za 3 - 0 zł, a za 2 i 1 ja musiałam płacić jak za 5 i 6. Była jeszcze umowa, że musiałam mieć średnią minimum 4,2 (liceum) by móc wyjechać na wakacje gdzie chcę (oczywiście w ramach finansowych możliwości rodziców), w innym wypadku musiałabym zostać w domu.

            Odnośnie zarabiania - ja zarabiałam już w liceum, później na studiach również. Ale to nie były pieniądze wliczone w moje kształcenie, tylko typowe ekstrasy. Czasami odkładałam z tych pieniędzy na coś, na czym mi zależało, np. dobry aparat fotograficzny. W ogóle jestem zdania, że należy wdrażać młodych ludzi w zarabianie własnych pieniędzy możliwie wcześnie.
            • karolana Re: pasierbowie/pasierbice studiujący 23.04.14, 10:15
              edw-ina napisała:

              > O płaceniu za oceny ja pisałam, było przykładowo - za 6 - 10 zł, za 5 - 5 zł, z
              > a 4 - 3 zł, za 3 - 0 zł, a za 2 i 1 ja musiałam płacić jak za 5 i 6. Była jeszc
              > ze umowa, że musiałam mieć średnią minimum 4,2 (liceum) by móc wyjechać na waka
              > cje gdzie chcę (oczywiście w ramach finansowych możliwości rodziców), w innym w
              > ypadku musiałabym zostać w domu.

              O no właśnie!
              Kurczę, zastanawiam się nad tym, bo widzę w Młodym coraz mniej motywacji. Tzn on kiwa mądrze głową, że niby rozumie, że nauka to inwestycja, że ma zdolności, że gwiazdą sportu czy modelem raczej nie zostanie i wiedza oraz umiejętności to jego największe atuty, ale kurczę, ciężki wiek sad Poza tym u nas nie ma bata, uczyć się musi, u matki już bardziej "siedzi nad książką" i efekty są najczęściej nieciekawe.
              Ale mam wewnętrzny opór przed takim płaceniem za oceny... Z trzeciej strony wiem, że z punktu widzenia psychologii dziecka, dziecko nie ma zinternalizowanej potrzeby uczenia się dla samego uczenia się, a Młody, pomimo pretensji do dorosłości, nadal jest dzieckiem.
              Yghhh sad
              • edw-ina Re: pasierbowie/pasierbice studiujący 23.04.14, 10:53
                M też próbował ratować się tym sposobem, ale mu nie wyszło, bo zaczął go wprowadzać późno, tzn. rok temu smile Kiedy chłopcy lat 16 i 18 mieli to już w głębokim poważaniu. U mnie wprowadzono to jakoś po skończeniu nauczania początkowego. Oczywiście wówczas sumy były znacznie niższe, bo takie dziecko rzadko przynosi słabe oceny, a w moich czasach łatwo było o oceny w ogóle. Kiedy byłam starsza to było to praktycznie całe moje kieszonkowe (poza pieniędzmi na mieszkanie i najprostsze potrzeby w czasach LO), więc normalne, że zależało mi, aby te kwoty były jak najwyższe i przede wszystkim by nie oddawać rodzicom za pały.
                Ja tego nie postrzegam jako niepedagogiczne. Szybko się nauczyłam, że opłaca się być dobrym, starać się. Ma to jeszcze ten plus, że dla zweryfikowania ocen rodzice często kontaktują się ze szkołą, więc są na bieżąco.
    • gizetta Re: pasierbowie/pasierbice studiujący 23.04.14, 10:34
      placenie za oceny w szkole to moze jest i dobry pomysl w naszych czasach... choc niestety niepedagogiczny sad my wyprobowalismy "siostre nianie" za kase. niestety z marnym skutkiem sad Mloda byla u siebie w domu wiec zajmowala sie czym chciala a maly byl pozostawiony sam sobie... sad
    • litera29 Re: pasierbowie/pasierbice studiujący 29.05.14, 17:11
      gizetta napisał(a):

      > hej!
      > czy jest jakaś możliwość by wytłumaczyć M że osoba w tym wieku może sobie dorob
      > ić? czy ktoś już to praktykował? bo poki co pasierbica zachowuje sie jak 10latk
      > a... sad ona potrzebuje i obowiązkiem ojca jest spełnić te potrzeby.
      .....................................................................................................................
      Pewnie tatuś nauczył córkę, że może materialnie zawsze na niego liczyć i się po latach zemściło! Śmiało niech sie zabierze do roboty i przestanie naciagać ojca (pewnie i matkę) na dodatkowe koszta. Studiowałam na dziennych i dorabiałam - da się, a i człowiek miał satysfakcję, własne pieniądze i uczył się samodzielności! Własną córkę będę namawiać do dorywacze prace, bo na swojego ojca nie ma co liczyć - los w jej i moich rekach!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka