Dodaj do ulubionych

Moja ulubiona macocha

25.09.15, 23:47
Mój tato nie żyje od kilku lat. Mamę straciłam dużo wcześniej. Mam macochę. Fatalne słowo. To jest fantastyczna kobieta. Wciąż mogę (choć osoba taty już nas nie łączy) sobie z nią porozmawiać o babskich sprawach. Pochwalić się dziećmi. Pogadać o życiu, ciuchach, wyjazdach, kosmetyczce.Zadzwonić z problemem i vice versa. Zawsze mówi - kochanie, jak miło, że dzwonisz.A ja mówię - masz czas, możemy pogadać. nie przeszkadzam ci?
Dla moich dzieci jest bardzo ważna, mąż mówi zadzwoń, pogadajcie.Jest częścią mojej rodziny.
Moja macoszka jest ode mnie zaledwie 10 lat starsza. Zawsze jednak była tą mądrą. Nie chciała być moją matką, ale zaproponowała rolę przyjaciółki i babciowanie dzieciom moim, które babci nie miały. Nie krytykowała, nie pouczała, ale wysłuchała i pomogła. Wspaniały człowiek i ciepła kobieta. Kocham ją i moja rodzina też.
Obserwuj wątek
    • edw-ina Re: Moja ulubiona macocha 26.09.15, 18:49
      Fajnie. To bardzo budujące. Gratuluję wam relacji i mądrości. Obu!
    • rybkka24 Re: Moja ulubiona macocha 27.09.15, 14:35
      Fajnie że są też takie historie,dobre,ciepłe napełniające nadzieją.
      chciałam tylko zauważyć że w tym przypadku nie było wrednej ,manipulującej eks i roszczeniowej niewychowanej córeczki.A może była ale dorosła i zrozumiała?Nie wiadomo.Na pewno to też wielka zasługa ojca i bądź co bądź dobrego nastawienia macochy -o co wbrew pozorom łatwiej niż o "mądrych" rodziców.😉
    • chanceelise Re: Moja ulubiona macocha 02.10.15, 12:18
      Aż szkoda, że taki pozytywny wpis nie doczekał się zbyt wielu komentarzy! Ale tak to bywa, że negatywne sprawy (problemy, wątpliwości) angażują nas bardziej. To cudowne, że tak ułożyły się Wasze relacje - złożyło się pewnie na to wiele czynników. My z mężem marzyliśmy, że jego dorastające córki będą zwracać się do nas z kłopotami, że nasze relacje będą partnerskie i przyjacielskie. Dopóki były młodsze wszystko wskazywało, że to się może udać. Ale chyba zbyt bagatelizowaliśmy sączony im do głowy "jadzik". Uważaliśmy, że jak podrosną to zrozumieją .... Podrosły, a tata jest dla nich przede wszystkim tym, który płaci. Wiele czynników się też na to złożyło, my nie jesteśmy bez winy, ale postawa matki była najistotniejsza.
      Gratuluję tej wspaniałej relacji!
      • edw-ina Re: Moja ulubiona macocha 02.10.15, 13:30
        Widzisz, u nas było odwrotnie. Tj. kilika lat temu, tak 3-4 lata temu, to wręcz byłam przekonana, że ja ogólnie to chrzanię cały ten układ, wypisuję się i dziękuję bardzo. Po czym M zmądrzał, chłopcy dorośli i okazało się, że jest całkiem fajnie. Nie idealnie, ale całkiem fajnie. I chociaż wątpię, by w przyszłości mówili o mnie tak, jak autorka wątku o swojej macosze, choćby dlatego, że wylewność nigdy ich mocną stroną nie była, to myślę, że jest ok. I to jest takie dobre ok.
    • aragorna71 Re: Moja ulubiona macocha 05.10.15, 14:54
      gratuluje wam obu i nie ukrywam, ze chcialabym, aby w przyszlosci powiedziala tak o mnie moja pasierbica. Chwilowo idylla ale co bedzie czas pokaze.
      Pozdrawiam.
      • dabea Re: Moja ulubiona macocha 15.10.15, 22:34
        Powiem Wam jeszcze, że moja córka i córka mojego brata wybrały ten sam zawód, który ma moja Macoszka.
        Tak im naświetliła plusy bycia prawnikiem, że od małego zawsze twierdziły, że pójdą na te studia. I poszły. No i mają kolejny wspólny temat z macocho - babcią.Tak a propos, mówią do niej po imieniu, na jej prośbę i brzmi to z pełnym szacunkiem. No i komu bym się pochwaliła prawem karnym zdanym w pierwszym terminie i na wysoką ocenę? Jak mówi moja córka, dziadek miał zawsze świetny gust do kobiet!
        • liz-beauty Lubie to! :-) 16.10.15, 12:18
          Szkoda, ze na forum nie ma takiej opcjismile
    • litera29 Re: Moja ulubiona macocha 18.11.15, 16:51
      Obie mialyscie zatem szczęście - ty, bo trafiłaś na nią, a ona, bo trafiła na Ciebie smile super smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka