zuza_a
08.10.04, 10:25
cześć dziewczyny.
Wczoraj wieczorem weszłam na forum samodzielnych, po raz pierwszy zresztą.
Przeczytałam wątek komentujący sprawę bejbiko. Nasunęło mi się co następuje:
eksie są strasznie zazdrosne o swoje dzieci. Zachowują się tak, jakby nie
były pewne siebie, swojej wartości. Jakby neksie miały zabrać im dzieci. Niby
to jest troska o dzieci, ale eksie - trochę więcej zaufania do swoich dzieci.
Równie dobrze eksie mogły by być zazdrosne o panią w przedszkolu, bo dziecko
ją lubi. Neksie wcale nie mają zamiaru zabierać Wam dzieci. Są w bardzo
niezrecznej sytuacji, bo muszą się dzieckiem zajmować, ale bardzo muszą
uważać na to co mówią i robią. Naprawdę nie mają zamiaru krzywdzić dzieci. Z
kolei neksie zaraz naskakują na jakąs next za to że skrzyczała dziecko eksi.
Ja wiem, że neksie muszą uważać podwójnie, ale na litość boską, neksie też
ludzie i czasem je ponosi (tu nawiązuję do niefortunnej odpowiedzi mailiowej
bejbiko do pasierba). Ludzie, nie bądźmy świętsi od papieża! Przecież
jesteśmy tylko ludźmi. O ileż łatwiej byłoby, gdyby eksie nie przenosiły
swoich kompleksów, traum na dzieci, nie robiły im wody z mózgu, nie obawiały
się o swoje dzieci. No i neksie też przesadzają w nie wtrącaniu się, co
czasem prowadzi do absurdów. Oczywiście generalizuję, nie mówię o
patologiach, bo zdarzają się różne i eksie i neksie. Ja rozumiem że emocje
itp, ale jak ktoś się rozwodzi, to musi ponosić tego konsekwencje. Również
takie, że partner założy nową rodzine i trzeba sobie radzić w nowej sytuacji.
Róbmy to wszyscy w miarę bezboleśnie dla dzieci, po co ich jeszcze pogrążać w
i tak trudnej dla nich sytuacji. A niektówym eksiom życzę, żeby stały się
neksiami i miały taką eksię, jaką same były / są.
PS: ja też jestem eksia i neksia. I staram się nikomu życia nie utrudniać. I
sobie przede wszystkim. A pretekst zawsze się by znalazł, ale po co?
Pozdrawiam wszystkie eksie i neksie!