olunia75
15.10.04, 14:07
Wkurza mnie to, że mój teść, kupuje lub przynajmniej w dużej części
partycypuje w kosztach zakupu mieszkania dla byłej dziewczyny mojego męża, z
którą to mój małżonek ma syna, a na którego wcześniej przepisał już jedno
mieszkanie w którym obecnie mieszka.
A co do cholery z moim dzieckiem!!!A jego drugim wnukiem? Bo teraz wyszło na
to że, w perspektywie, jedno dziecko będzie miało całkowite prawo do 2
mieszkań i częściowe(wynikające z prawa spadkowego, prawo do 2 pozostałych
mieszkań - naszych i pozostałego majątku męża)= mniej więcej dodatkowo 1
mieszkanie, które musiałabym mu oddać jako jego część, a mojemu synowi
pozostanie 1 mieszkanie ze mną.
Reasumując:
1 dziecko (nieślubne) - majątek 3 mieszkań,
2 dziecko (moje) - majątek 1 mieszkanie.
Może trochę pokrętnie napisałam, ale uważam że to jakoś krzywdzące...
Aha, i nie jestem materialistką, a matką dziecka, która chce dla niego jak
najlepiej, nie krzywdząc przy tym innego dziecka. Rozumiem równy podział
majątku między dziećmi, ale coś takiego...
Jakoś jestem zła i chciałam się wygadać
Pozdrawiam gorąco