WItam. Jak z tematu wynika jestem nowa na tym forum. Jestem mezatka od 8
miesiecy. Moj maz ma corke 13-letnia z 1-szego malzenstwa. Mieszka ona w
innym miescie, wiec nie widujemy sie z nia zbyt czesto. 1-en weekend w
miesiacu. Teraz spedzi z nami 2 tygodnie. Poza tym spodziewamy sie
dziecka. Mala nie moze sie doczekac kiedy na swiecie pojawi sie
rodzenstwo.
Czasem sie boje, ze po narodzinach mojego szkraba Mala moze czuc sie
odepchnieta. Przeciez nie bede mogla z noworodkiem jechac przez cala
Polske na spotkanie z nia. Mam nadzieje, ze jest na tyle duza aby to
zrozumiec.
Najgorsze jest to, ze moja tesciowa, wymyslila sobie, ze po narodzinach
Mala powinna mowic do mojej mamy babciu. Rany a jaka to dla niej babcia?
Skoro do mnie mowi po imieniu to chyba bez sensu aby do mojej matki
mowila babciu. Mam bardzo fajna tesciowa (hehe daleko mieszka) ale
czasem to jej pomysly sa oslabiajace. Ja wyrazilam swoja opinie w tym
temacie ale z tego co widze malo kto sie przejal moim zdaniem
No to sie troche przedstawilam i wywalilam co mi w duszy ciazy
moja mała Koparka