08.01.05, 12:52
Mam do Ciebie prośbę, byś pisząc swoje posty starała się pisać o swoich
emocjach i przeżyciach w związku z "Twoją" eks i nie robiła uogólnień oraz
starała się nie używać sformułowań typu "eks żebrzą, wydębiają, etc", gdyż
wszystkie tego typu określenia są pejoratywne, zwłaszcza, że nie
piszesz "moja eks żebrze, wydębia" (wtedy było by OK).
Przeczytawszy kilka Twoich watków widzę to tak - gdzieś w połowie wątku
wyjasniasz, ze masz kłopoty ze "swoją" eks i nie dotyczy to wszystkich innych
eks. ALe właśnie dopiero sporo później. A sposobem sformułowania pierwszego
postu urażasz wiele osób.

Pozdrawiam,
Chalsia
Obserwuj wątek
    • leeya Re: Alka23 08.01.05, 14:12
      Chalsia, nie licz na to, ze dotrze cokolwiek do Alki. W ogole sie w tym watku
      nie wypowiadalam, ale w jej poprzednim watku "zebractwo posolite" kilka razy
      zabralam glos. Nie sugerowalam, a powiedzialam w prost, ze oczekuje przeprosin,
      bo mnie, jako eks, obrazila. Na co Alka stwierdzila, ze nie widzi powodu do
      przeprosin, a jezeli juz, to ona takze takowych oczekuje....

      Szkoda nerw Chalsiasmile

      Leeya
      • konkubinka Re: Alka23 08.01.05, 23:48
        no tak, Wy mozecie sie obrazic.A co np JA mam powiedziec?Chyba powinnam zalozyc
        oddzielne forum aby sie odnalezc :forum"ALimenty" badz forum "W ROZKROKU" a
        moze jako dziecko z rodziny rozbitej co KOCHA macoche "PASIERBOWIE".........
      • alka23 Re: Alka23 10.01.05, 08:03
        podtrzymuję zdanie.. Dodam jeszcze ze nie wiedziec czemu, ale kojarzysz mi sie
        słońce z uciągniętą panną, a tenże właśnie wizerunek też mi pasuje do eks.
        Znowu uogolniam.. niedobra Alka.. niedobra, nie krzycz na mnie, sama sie pojde
        pobiczować!!
        • konkubinka Re: Alka23 10.01.05, 08:25
          co to znaczy uciagnieta panna?mozna blizej, bo mnie zaintrygowalo!
        • leeya Re: Alka23 10.01.05, 10:59
          alka23 napisała:

          > Dodam jeszcze ze nie wiedziec czemu, ale kojarzysz mi sie
          > słońce z uciągniętą panną, a tenże właśnie wizerunek też mi pasuje do eks.
          Miod na moje serce, dawno nikt mnie "Sloncem" nie nazywal. A co to jest ta
          jakas tam panna??

          > Znowu uogolniam.. niedobra Alka.. niedobra, nie krzycz na mnie, sama sie
          pojde
          > pobiczować!!
          Nigdy nie krzycze, nawet glosu w awanturach nie podnosze... I nie biczuj sie,
          prosze, od tego blizny brzydkie zostaja.

          Leeya
    • alka23 Re: Alka23 10.01.05, 08:01
      sztywne ramy mają to do siebie ze uwierają.
      Juz pisałam - taki mam sposob bycia, a uogolnianie nie bierze sie ze znajomosci
      tylko jednej eks. To tak na marginesie. Natomiast przez szacunek dla dziewczyn
      z forum, dzieki ktorym udało mi sie wybrnac z niejednego kryzysu - postaram sie
      miec na uwadze Twoją prośbę. Jeslibym napisala moja eks zebrze, czy wydebia to
      by mi sie dostało, ze jak ja moge ja oceniac, bo tak juz tez kiedys ktos mi
      powiedział.. no więc zostawmy MOJA eks w spokoju bo dostanie czkawki.
    • lubstej Re: Alka23 10.01.05, 11:55
      zdziwiona jestem tym watkiem
      alka wypowiada sie o swojej eks i czasem o pewnej "charakterystycznej" grupie
      eks - nie rozumiem dlaczego nie moze tego robic? - chyba zadna z powyzszych
      wypowiadajacych sie Pan nie czuje sie przynalezna do tej grupy?

      mam podobne zdanie jak hop_angel - ze to forum stalo sie niezwykle poprawne
      politycznie
      wiekszosc wypowiedzi jest niezwykle wywazona zeby bron boze kogos nie urazic
      nie ma szans na pisanie o swoich uczuciach, wnioskach zarowno tych dobrych jak
      i tych mnniej chlubnych
      kurcze, ale przeciez po to jest to forum!

      na lustrzanym forum samodzielnej jest zupelnie inaczej - nikt sie nie przejmuje
      kiedy jedna macocha z druga zostanie personalnie zmieszana z blotem, a gdyby
      jeszcze zalozyla watek o tym ze poczula sie obrazona to by dopiero dostala

      zadna samodzielna nie dostanie zlego slowa choc jej postepowanie z obiektywnego
      punktu widzenia moze wydawac sie co najmniej watpliwe moralnie

      a tak przy okazji zywy przyklad - domali i jej maz (sorki ze was mieszam)
      jakakolwiek ich wypowiedz jest komentowana wysoce nieprzyjemnie i najczesciej w
      sposob nie zwiazany z tematem - oboje sa otwarcie wyzywani i obrazani
      a to z powodu ze maz domali z jakiegos powodu nie utrzymywal czestych kontaktow
      z dzieckiem i jego matka otrzymywala alimenty z FA
      ale to sie zmienilo!
      sa kontakty sa alimenty - wszystko zmierza do normalnosci!
      ale to nie ma zadnego znaczenia - zrobil to i za to do konca zycia bedzie
      pokutowal i jego bezczelna zona tez, za to ze go wspiera

      i tak sie jeszcze zastanawiam
      wiele eksow samodzielnych nie utrzymuje kontaktow ze swoimi dziecmi i
      samodzielne mowia jak bardzo im zalezy, zeby dziecko mialo normalny kontakt z
      ojcem
      i tu pytanie - czy tak samo traktowalyby tych "nawroconych" ojcow - tzn kopaly
      i caly czas wypominaly "swoja krzywde" ciekawe jak dlugo to ten ojciec bedzie
      znosil zanim powie powtornie dosc


      alka, trzymaj sie, masz prawo do emocji i do ich wypowiadania!

      a teraz mozecie mnie zjesc wink
      • chalsia Re: Alka23 10.01.05, 12:01
        Lubstej, Ty chyba masz dziś trudności z czytaniem albo rozumieniem tekstu
        pisanego. Właśnie o to mi dokładnie chodzi, żeby wylewać swoje żale i emocje
        ALE robić to w sposób, nazwijmy to, personalny - czyli z jasnym wskazaniem, ze
        chodzi o swojego/swoją eks/next.
        Za to bez taki sformułowań, które są uogólniające.
        Czyli "dobija mnie to, co zrobiła "moja" eks plus opis co się stało"
        zamiast "czemu te wredne eks zawsze i tu opis zdarzenie"

        Chalsia
      • mikawi Re: Alka23 10.01.05, 12:22
        > na lustrzanym forum samodzielnej jest zupelnie inaczej - nikt sie nie
        > przejmuje kiedy jedna macocha z druga zostanie personalnie zmieszana z
        > blotem

        taaa.... a ostatnio załozony wątek, skasowany przez przytomnych na szczęście
        moderatorów przeszedł wszelkie granice chamstwa... czemu cię chalsiu nie oburza
        wyzywanie kogoś od śmieci, kurew i suk? tam mozna wylać wiadro pomyj, tu jest
        zabroniona jakakolwiek krytyka kogokolwiek
        • ania_rosa Re: Alka23 10.01.05, 12:30
          Myslę, że Chalsię oburza to w równym stopniu. By the way: tamten wątek został
          skasowany na prośbę Kamilli...
          Rosa
          • mikawi Re: Alka23 10.01.05, 12:43
            dlaczego więc nie pojawiają się posty wyrażające to oburzenie? i już
            abstrahując od osoby chalsi - czyż brak reakcji nie jest milczącą aprobatą?
          • e_r_i_n Re: Alka23 10.01.05, 14:42
            ania_rosa napisała:

            > By the way: tamten wątek został skasowany na prośbę Kamilli...

            Nie wiem, kto dokonał aktu kasowania, natomiast ja osobiście wysłałam
            zgłoszenie do forum.abuse.
            I jakoś mam dziwne podejrzenie, że to oni zareagowali, nie moderatorki
            samodzielnej.
        • jayin Re: Alka23 11.01.05, 12:16
          mikawi napisała:

          > > na lustrzanym forum samodzielnej jest zupelnie inaczej - nikt sie nie
          > > przejmuje kiedy jedna macocha z druga zostanie personalnie zmieszana z
          > > blotem
          >
          > taaa.... a ostatnio załozony wątek, skasowany przez przytomnych na szczęście
          > moderatorów przeszedł wszelkie granice chamstwa... czemu cię chalsiu nie oburza wyzywanie kogoś od śmieci, kurew i suk? tam mozna wylać wiadro pomyj, tu jest zabroniona jakakolwiek krytyka kogokolwiek

          No własnie... Tez miałam tę "przyjemność" to dojrzeć. Na szczęście został usunięty, z tego co widzę.

          Lubstej - popieram w całej rozciągłosci wink

          Co do poprawności politycznej na forum - fakt, że jest spokojniej niż bywało kiedyś... Ale takie ważenie słów co przecinek strasznie męczy. Naprawdę. CO CHWILĘ przypominanie, że "ale ja nie piszę OGÓLNIE, tylko o konkretnej osobie"... Chociaż oczywiście, trzeba ponosić odpowiedzialność za to co się mówi/pisze.

          A nie można by przyjąć, że Z ZASADY NIE UOGÓLNIAMY? I jeśli komuś się zdarzy napisać: "ex to są takie i takie" - albo "next to są takie i takie" - to nie oburzamy się na niechlujstwo "polityczne", tylko zajmujemy się tematem i ciągniemy go POLITYCZNIE poprawnie ze swojej strony?
          Taka dbałość o wizerunek nasz własny jako ex albo next jest oczywiście OK, bo nikt nie lubi być określany tak, jak nie powinien, albo nie zasłużył. Ale żeby robić halo o KAŻDY tekst, trącający ogólnikiem?... To ja bym musiała nieźle się odpisywać do wielu wątków na forach i żądać szczegółowych opisów, a nie ogólnikowychsmile Nie tylko na Samodzielnych. Żeby nie było OGÓLNIKOWO smile
          pozdr.

          J.


          J.
          • e_r_i_n Re: Alka23 11.01.05, 12:22
            Mi pozostaje tylko napisac - lubstej i jayin maja racje smile
      • alka23 Re: Alka23 10.01.05, 12:57
        > mam podobne zdanie jak hop_angel - ze to forum stalo sie niezwykle poprawne
        > politycznie
        > wiekszosc wypowiedzi jest niezwykle wywazona zeby bron boze kogos nie urazic

        wyjęłaś mi to określenie z ust lubstej: "poprawne politycznie". Coś w tym
        jest.. smile
        Może zostaniemy skonsukowane razem? Albo, co tam.. z grubej rury: załózmy dwa
        obozy politykowe smile My będziemy te mniej poprawne!!! To chyba nawet oddaje moja
        osobowość!! smile
        • chalsia Re: Alka23 10.01.05, 13:08
          Miec kontrowersyjne/inne poglądy to jedno. Trzeba je jeszcze umieć wyrażać.

          Chalsia
          • e_r_i_n Re: Alka23 10.01.05, 19:10
            chalsia napisała:

            > Miec kontrowersyjne/inne poglądy to jedno. Trzeba je jeszcze umieć wyrażać.

            Dokładnie tak.

            Czy w takim razie takie stwierdzenie będziesz umieszczała też pod
            różnymi 'wypowiedziami' na 'samodzielnej mamie'?
            Zapewne jest to pytanie retoryczne, bo mysle, ze kieruja Tobą podobne
            przesłanki, co 'piewczyniami poprawnej polszczyzny', które wytkną macochom (ale
            tylko tym 'głupim' - przez analogię do 'mądrych', czyli w języku
            samodzielnych 'piszących po naszej mysli') tudzież innym osobom mającym inne
            zdanie/poglądy niż one, każdy najmniejszy błąd, literówkę wręcz, a w ich
            wlasnym gronie nie razi ich 'mondrość', 'alimęty', 'rosprawa' czy
            inne 'rosterki'.

            Konsekwencja by się przydała. Wtedy każda wypowiedź staja się wiarygodniejsza.
            • chalsia Re: Alka23 10.01.05, 23:44
              > Zapewne jest to pytanie retoryczne, bo mysle, ze kieruja Tobą podobne
              > przesłanki, co 'piewczyniami poprawnej polszczyzny', które wytkną macochom
              (ale
              >
              > tylko tym 'głupim' - przez analogię do 'mądrych', czyli w języku
              > samodzielnych 'piszących po naszej mysli') tudzież innym osobom mającym inne
              > zdanie/poglądy niż one, każdy najmniejszy błąd, literówkę wręcz, a w ich
              > wlasnym gronie nie razi ich 'mondrość', 'alimęty', 'rosprawa' czy
              > inne 'rosterki'

              Bądź łaskawa wyrazić się jasniej, bo nie wiem do czego "pijesz". W związku z
              czym nie bardzo rozumiem ten fragment.

              Hi hi hi, konsekwencji to akurat mi nie brak.

              Chalsia
              • e_r_i_n Re: Alka23 11.01.05, 12:05
                chalsia napisała:

                > Bądź łaskawa wyrazić się jasniej, bo nie wiem do czego "pijesz". W związku z
                > czym nie bardzo rozumiem ten fragment.

                Do czego piję? Ano do tego, że w zachowaniu wspomnianych 'piewczyń', jak i
                Twoim, widzę krytykę osoby, nie zachowania. Skoro jakieś zachowanie nam
                przeszkadza, to chyba nie jest ważne, kto jest jego 'wykonawcą'. Uogólnianie
                jest zachowaniem złym i w wydaniu macoszym, i w wydaniu 'samodzielnej' mamy.
                Tak samo błedy ortograficzne przeszkadzają, gdy zrobi je macocha i samodzielna.
                Więc albo zwracajcie uwagę wszystkim, albo nikomu (i to miałam na myśli pisząc
                o konsekwencji i wiarygodnosci słów - inaczej ma się wrażenie, że krytyka
                wynika nie z negatywnego zachowania, a z antypatii do konkretnej osoby).
                Zauważ, że gdy ja napiszę coś o 'naszej' sytuacji, od razu dostaję reprymendę,
                że prowokuję awanturę, bo wszyscy (czy prawie wszyscy) wiedzą, o kim piszę. Gdy
                Kamila pisze o 'swoim eks i jego panience', takowej krytyki nie ma, chociaż
                tyle samo osób wie, o kim dana wypowiedź jest. Może jest to związane z faktem,
                że pod jej wypowiedziami osoby mniej lub bardziej mi przychylne się nie
                dopisują, za to pod moimi postami osoby 'z jej strony barykady' i owszem,
                często w sposób, który dziwnym trafem nadaje sie tylko do kasowania.
                Mnie wyprasza z 'samodzielnej' moderator, którego uwierają obowiązki, których
                dobrowolnie się podjął, Kamila jest zaproszona na 'macochy', żeby móc
                przedstawić swój punkt widzenia (od razu zaznaczam - nie przeszkadza mi to ani
                trochę).
                Myślę, ze masz trochę do zrobienia na 'swoim' podwórku. Tutaj 'macochy' nie
                mają problemu ze skrytykowaniem złego ich zdaniem zachowania innych 'macoch'.
                Na Waszym forum rzadko kiedy samodzielne krytykuja zachowania innych
                samodzielnych.
                I ostatnia sprawa. Alka zawsze pisze, że niektóre samodzielne, nie wszystkie,
                zachowują sie tak i tak. Skoro Ty się do takich nie zaliczasz, to nie powinnas
                sie czuc urazona. Chyba, że dziala zasada - 'uderz w stół'.

                Dominika
                • leeya Re: Alka23 11.01.05, 12:37
                  e_r_i_n napisała:

                  > I ostatnia sprawa. Alka zawsze pisze, że niektóre samodzielne, nie wszystkie,
                  > zachowują sie tak i tak. Skoro Ty się do takich nie zaliczasz, to nie
                  powinnas
                  > sie czuc urazona. Chyba, że dziala zasada - 'uderz w stół'.
                  >
                  > Dominika
                  >

                  Dominika,

                  Dzieki za podeslanie tego skasowanego watku na Samomamie. Rzeczywiscie byl co
                  najmniej szczytem chamstwa i nie napisze nic wiecej, bo mnie wykasuja za uzycie
                  niecenzuralnosci (na marginesie: Kim jest ta Monika??!!).

                  A co cytatu, ktory zostawilam... Nie przesadzaj z bronieniem Alki, OK. Albo
                  najpierw sprawdz co napisala. Coz... Ja wlasnie jestem po lekturze jej super
                  watku o zebractwie... Chcesz linke? Jakos tam w PIERWSZYM poscie NIGDZIE nie
                  napisala, ze NIEKTORE samodzielne, ale walnela tym czyms po wszystkich
                  samodzielnych...

                  Powiem tak... Ja swoim pierwszym postem na temat Waszego (teraz juz mowie
                  Waszego, choc przez pewien czas traktowalam to forum jako SWOJE choc macoszka
                  nie bylam, ale jakos przez pewien czas i ludzie i tematy byly mi TU blizsze niz
                  na Samomamie) zrobilam kardynalny blad. UOGOLNILAM. Bylam zla na moja neksie i
                  wywalilam we wszystkie neksie-macoszki. Potem przeprosilam. Nie ze wzgledu
                  na "poprawnosc polityczna", a ze wzgledu na to, ze postapilam glupio i, co tu
                  duzo mowic, niesprawiedliwie... Wiesz, kiedys mnie nauczono, ze przyznac sie do
                  bledu i przeprosic to jednak ludzka rzecz...

                  Leeya
                  • leeya Re: Alka23 11.01.05, 12:39
                    Jednak podam linke:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=17519244&s=0
                    Mozesz mi pokazac, gdzie tu jest napiane, ze sie to odnosi do NIEKTORYCH
                    samodzielnych????

                    Leeya
                  • e_r_i_n Re: Alka23 11.01.05, 12:44
                    leeya napisała:

                    > Dzieki za podeslanie tego skasowanego watku na Samomamie. Rzeczywiscie byl co
                    > najmniej szczytem chamstwa i nie napisze nic wiecej, bo mnie wykasuja za
                    > uzycie niecenzuralnosci (na marginesie: Kim jest ta Monika??!!)

                    Proszę bardzo.
                    Co do pytania - NIE MAM POJĘCIA!

                    Ja Alki nie bronię na siłe. Czasami jej poglądy są kontrowersyjne, ja sama bym
                    tak nie napisała, ale hmmm - empatii trochę, zrozumienia smile - ona pisze to
                    zazwyczaj pod wpływem emocji, tak jak i Ty pisałaś i stąd te niezręczności. A
                    potem, w większosci wątków, po ochłonięciu, pisze, ze to reakcja na zachowanie
                    jej eks, przeprasza (tak mi się wydaje, nie mam w głowie jej wszystkich
                    wątków), czyli przyznaje się do błedu.

                    Może jestem po jej stronie, bo sama, jak chyba nikt inny, wiem, co oznacza
                    czytać takie umoralniające posty w sytuacji, gdy sam piszący jest się nie do
                    końca fair i/lub uwagę zwraca z powodu zwykłej antypatii, nie dla poprawienia
                    atmosfery na forum oraz zazwyczaj napiętnuje zachowania zachowania jednej
                    osoby, milczącą akceptując identyczne innych.

                    Pozdrawiam,
                    Dominika
                    • chalsia Re: Alka23 11.01.05, 13:38
                      Nie wiem czy zauważyłaś, ale Alka w jednym z pierwszych postów na górze
                      napisała, ze będzie się starała zważać na formę i nie poczuła się jakoś
                      specjalnie urażona czy obrazona moim postem, w związku z tym temat uważam za
                      zamkniety (no ale cóż, jak większość wątków na forach, i ten poszedł zupełnie w
                      bok i żyje własnym życiem)

                      > Może jestem po jej stronie, bo sama, jak chyba nikt inny, wiem, co oznacza
                      > czytać takie umoralniające posty w sytuacji, gdy sam piszący jest się nie do
                      > końca fair i/lub uwagę zwraca z powodu zwykłej antypatii, nie dla poprawienia
                      > atmosfery na forum oraz zazwyczaj napiętnuje zachowania zachowania jednej
                      > osoby, milczącą akceptując identyczne innych.

                      Nie będę tłumaczyć, że nie jestem wielblądem. Nie czuję antypatii do Alki. Nie
                      pierwszy raz już z resztą prosiłam o zachowanie taktu/kultury wypowiedzi.
                      I zupełnie nie widzę powodu do czucia się nie fair.
                      A dla Twojej wiedzy - po prostu staram się W OGÓLE nie wypowiadać w watkach
                      dotyczących Twojej sytuacji. Po prostu staram się trzymac daleko od MAGLA.
                      A jeśli już coś piszę, to raczej staram się pisac o konkretnie poruszonym
                      problemie. I uważam to za wysoce kulturalne i fair zachowanie.

                      Chalsia
                      • e_r_i_n Re: Alka23 11.01.05, 13:42
                        chalsia napisała:

                        > A dla Twojej wiedzy - po prostu staram się W OGÓLE nie wypowiadać w watkach
                        > dotyczących Twojej sytuacji. Po prostu staram się trzymac daleko od MAGLA.

                        Nie mowie o wyrazaniu opinii na moj temat, tylko o zwroceniu uwagi na 'takt i
                        kulture wypowiedzi'.
                • chalsia Domali 11.01.05, 13:30
                  taaaak, SŁOŃ A SPRAWA POLSKA.

                  Chalsia
      • leeya Lubstej... 10.01.05, 13:08

        • leeya Re: Lubstej... 10.01.05, 13:19
          Jak zwykle za szybko lapki mi lataja po klawiaturce...smile

          Lubstej,

          Ja rozumiem, ze pewne rzeczy sa poprawne bardzie a inne mniej. Politycznie i
          niepolitycznie takze... Rozne frakcje moga miec rozne przekonania i sposoby
          wypowiedzi. Tylko, ze wydaje mi sie jednak naduzyciem branie za leb jak leci
          wszystkich przypadkow i wrzucanie ich do jednego wora... Mnie, mojej sasiadki i
          pani w sklepie. Nie jestesmy takie same. Kazda z nas inaczej reaguje na pewne
          sprawy. Dlatego uwazam, ze Alka troche naduzywa swoich emocji i zamiast warczec
          na kontretna pania, warczy na wszystkie eksie.

          I, przepraszam bardzo, ale czasem mnie tez emocje ponosza i jakos tak
          emocjonalnie podchodze do roznych watkow pojawiajacych sie na forach obydwu...
          Nie robilam jeszcze rachunku sumienia, ale wydaje mi sie, ze ja tak jednak
          postepuje. Jak mam pretensje do swojej neksi to pisze "noja nekst", jak mam
          pretensje do eksa, to pisze "moj eks". Byc moze jestem poprawna politycznie,
          ale nie mam zamiaru mieszac w jednym worze mojej nastepczyni, Capy_negry i
          Nataszy (ktore uwazam za bardzo madre neksie) twierdzac, ze wszystkie nekst...
          Dlatego przydaloby sie odrobine nie poprawnosci, a raczej taktu i wyczucia. Nic
          wiecej. Podobno to sie Empatia nazywa. Chociaz nie wiem, bo jestem "uciagliwa
          panienka" (cokolwiek to znaczy, a to akurat Alka wie)

          Leeya

          PS. Co do watku o jakim mowisz na Samomamach... to ao ostatbio za malo na
          forach siedze, zlbo mnie cos ominelo, bo za cholere nie wiem o co chodzisad
      • pelaga Re: Alka23 10.01.05, 14:23
        > i tak sie jeszcze zastanawiam
        > wiele eksow samodzielnych nie utrzymuje kontaktow ze swoimi dziecmi i
        > samodzielne mowia jak bardzo im zalezy, zeby dziecko mialo normalny kontakt z
        > ojcem

        Ja moze sprostuje. Bardzo mi zalezalo, ale to juz minelo. Staralam sie przez
        wiele dlugich lat. To jest przeszlosc.

        > i tu pytanie - czy tak samo traktowalyby tych "nawroconych" ojcow - tzn
        > kopaly
        > i caly czas wypominaly "swoja krzywde"

        Nie SWOJA a DZIECKA a to zdecydowana roznica. Jak ktos nie przezyl rozpacz
        porzuconego przez ojca dziecka nie zrozumie tego chyba. Minelo poltora roku do
        ostatniego kontaktu mojego exa z dzieckiem,a moje dziecko nadal to przezywa.
        I nie pozwole bez wyroku sadu, opinii psychologa i psychaitry na ponowne
        wznowienie kontaktow w strachu przez ich ponownym zerwaniem, bo nie jestem w
        stanie uwierzyc na slowo, ze te konatkty pozostana juz na zawsze stale. Raz
        stracone zaufanie trudno jest odbudowac. I nie jest trauma nawiazanie ponownych
        kontaktow, trauma byloby ich ponowne zerwanie. Tylko, ze z ta trauma pozostje
        dziecko i matka, bo tatusiek cytuje

        > z jakiegos powodu nie utrzymywal czestych kontaktow

        Jak to jest, ze obchodza drugie zony tylko i wylacznie uczucia tatuskow???
        Blizsza cialu koszula, niz zwykle ludzkie podejscie do dziecka??? Mysle, ze
        punkt widzenia zmienia sie wraz ze zmian punktu siedzenia. A konatkty raz na
        1,5, czy raz na 3 lata faktycznie mozna uznac za "nieczeste" sad(((

        > ciekawe jak dlugo to ten ojciec bedzie
        > znosil zanim powie powtornie dosc

        Ano pewnie bo to wlasnie odpowiedzialnosc tatuska wychodzi. To, ze po kilku
        latach pojawia sie w zyciu dziecka nie oznacza, ze ja, czy inna samodzielna
        bedzie mu dozgonnie wdzieczna. Nie jestem bogiem, nie musze wybaczac,
        marnotrawny tatusiek nie zasluguje u mnie na lepsze wzgledy niz ktos, kto przy
        dziecku jest zawsze. Win wobec mojego dziecka nie wybacze nigdy, bo nie
        potrafie. I stad moje podejscie do mojego exa i do exow porzucajacych dzieci na
        wiele dlugich lat.
        Ja przezylam samodzielnie ciezka choroba dziecka, jego rehabilitacje, zabieg,
        pozwolilam na dwa powroty marnotrawnego tatuska, ktory nigdy mi w niczym nie
        pomogl. Na trzeci powrot nie pozwole, chocby nie wiem, jak szczytnie brzmialy
        obietnice. Kazde dziecko na swoj sposob przezywa brak ojca w zyciu i ponowne
        pojawienie sie ojca nie musi oznaczac zmian na lepsze.
        Pozdrawiam
    • capa_negra Re: Alka23 10.01.05, 12:53
      Miałam cos dopisać " w temacie" ale poprostu mi sie nie chce.
      Takie watki nikomu i niczemu nie służą, chyba jedynie kolejnej nagonce.
      • konkubinka Re: Alka23 10.01.05, 13:52
        wiecie co a ja mysle , ze nalezy umiec rozroznic chamstwo od wyluzowania i
        odwagi wypowiadania co sie mysli.Miedzy tymi dwiema rzeczami jest bardzo
        cieniutka granica.
        Ja osobiscie tez mowie co mysle.Staram sie jednak nikogo tym nie urazic.
        Co do watku, ktory zostal skasowany nie zdazylam na niego trafic ale jesli byl
        taki jak mowicie to naprawde przesada.
        Alko
        Ciebie moze razic za dlugie gadanie o alimentach i wredych next innych mowienie
        o spoznionym okresie.
        Troche wiecej tolerancji i poprostu zyczliwosci.Mozna przeciez nie czytac i nic
        nie dopisywac.
        I stad moje pytanie - co to jest uciagnieta panna , bo nie wiem czy bylo do
        mnie czy do Leeyi?Pojecie dziwne.
        Ja poprostu czuje sie zle gdy wchodze na samodzielna albo na macochy i okazuje
        sie , ze powinnam wybrac oboz , w ktorym chce sie znalezc.Wolalabym poprostu
        moc czynnie dyskutowac i pomagac niektorym nie narazajac sie przez to na obraze
        na lustrzanych forach.Czy jest w tym cos zlego?Na forum trafilam , bo czulam ,
        ze sie na nim odnajde a teraz jakos dziwnie sie robi i tu i tu.

        Jest wiele spraw na samodzielnej , ktore mnie draznia np watek o samotnuch
        ojcach i atak na Griffona.Ale jest tez pare samodzielnych , ktore zwyczajnie
        podziwiam.Nie zakladam jednak osobnego watku aby skrytykowac ogolnie wszystkich
        na forum albo wyrazic swoj podziw dla nich , bo to nie ma sensu.Tak mi sie
        zdaje.
        • alka23 Re: Alka23 10.01.05, 14:56
          > Alko
          > Ciebie moze razic za dlugie gadanie o alimentach i wredych next innych
          mowienie o spoznionym okresie.
          > Troche wiecej tolerancji i poprostu zyczliwosci.

          No własnie..

          Obie zareagowalyscie smile, moja siorka wystosowała kiedyś "teorię", jak zawołasz
          na ulicy ty ku**o, to się wszyscy, no.. prawie wszyscy obejrzą, ciekawe
          dlaczego? I ciekawe dlaczego ta druga część się nie ogląda?! Ale spiesze
          wyjasnic, ze określenie nie jest obrażliwe, nie wymaga przeprosin, jest nieco
          ironiczne i dotyczyło nie Ciebie.
          Tak naprawdę Twoja osoba nie wzbudza we mnie żadnych emocji, ani dobrych ani
          złych, a to oznacza, że nie ma Cię w tym wspolnym "worze", a tak na
          marginesie.. jest więcej pasierbów kochających wredne next smile dziś Laura darła
          mi sie do słuchawki: Kocham cie ciotka wiesz?! smile No wiem, ale zawsze milo
          uslyszec to jeszcze raz.. smile

          • konkubinka Re: Alka23 10.01.05, 15:03
            a wiem ze wiecej.Wczoraj uswiadamialam M , ze gdy Malgosia jest u nas jest
            zadowolona tylko gdy ja jestem.Jak on chce z nia sam gdzies pojsc czy jechac to
            nie ma mowy.Musze byc ja.
            Ja sie domyslam co oznacza to okreslenia uciagnieta panna i stad moje
            pytanie.Nie bede rozwijac tematu co by nie pogorszyc sytuacji.

            Mimo wszystko uwazam ze lepsza wyluzowana i fajna maocha niz sfrustrowana i
            wiecznie pokrzywdzona samotna matka.
            • pelaga Re: Alka23 10.01.05, 19:42
              > Mimo wszystko uwazam ze lepsza wyluzowana i fajna maocha niz sfrustrowana i
              > wiecznie pokrzywdzona samotna matka.

              Tak samo jak i w druga strone smile) Lepsza wyluzowana i fajna samotna matka, niz
              wiecznie pokrzywdzona macocha. A gdyby slowa samotna matka i macocha zastapic
              slowami: zona, kobieta, narzeczona to tez wyszloby, ze prawda, bez obrazania
              calej "grupy" ludzi.
              Pozdrawiam
    • capa_negra Dziewczyny dajcie juz spokój. 10.01.05, 16:30
      Dalsza dyskusja na pewno niczemu nie słuzy chyba, że dalszemu dokopywaniu.
      Kto, komu, za co i jak mocno....
      Może za chwile ktos mi zarzuci, że jestem zbyt poprawna politycznie...ale
      jeszcze parę dni temu tak fajnie tu było.
      Bez podziału na eks, neks, samodzielne i macochy - a może się mylę??
      Rozmawiałyśmy o róznych problemach, patrząc na siebie jak na kobiety, które to
      czy tamto dotkneło czy też gratulując tym, które poukładały swoje sprawy.
      I co sie stało???
      Jeden trochę niewywazony lub "na wyrost" post ( jak kto woli)uruchomił lawinę.
      Nie dajcie sie jej pociagnąc.
      Tym bardziej, że przeciez wiele z nas sie lubi bez względu na to jaki jest nasz
      aktualny status "eks" czy "neks"
      Przyznaje sie bez bicia, że niektóre samodzielne sa mi bliższe od co niektórych
      macoch, których poprostu nierozumiem - moze dlatego, że sama nie mam takich
      czy innych doświadczeń.
      Mówiąc krótko są tu i macochy i samodzielne za które dałabym sie pociąc i
      takie za które nie.
      Patrzmy na siebie jak na kobiety z róznymi charakterami i doświadczeniami, a
      nie jak na byłe, przyszłe i nijakie.
      • konkubinka Re: Dziewczyny dajcie juz spokój. 10.01.05, 16:50
        Capo
        Chyba nie zauwazylas , ze nikt juz niekomu nie dokopuje.Dyskusja zeszla na inny
        tor.
        A co do tych paru dni wczesniej to chyba sie mylisz./Od kilku miesiecy co
        ktorys watek konczy sie wykasowaniem.A to dlatego , ze zaczela sie prywata,
        indywidualne emocje i galopowanie na oslep za swoja racja.
        Poza tym nie widze nic zlego w dyskusji byle byla w miare kulturalna i nie
        obrazala konkretnych osob.
        W koncu po to jest forum aby przekonywac do swoich racji albo dostac kubel
        zimnej wody na glowe a nie poto aby sie glaskac w kolko po glowie i cieszyc jak
        glupi do sera.
        • nooleczka Re: Dziewczyny dajcie juz spokój. 10.01.05, 17:17
          Nie zgadzam się Tobą konkubinko i wydaje mi się że bardziej trafna "ocene
          sytuacyjną" przedstawiła capa negra;
          ostatnimi czasy nasze forum bardzo się uspokoiło i chyba już tylko alka lubi od
          czasu do czasu wzbudzać niezdrowe emocje;
          zupełnie nie wiem o jakich wykasowanych wątkach na naszym forum Aniu mówisz -
          przypominam sobie tylko jeden, w którym zresztą nota bene najwięcej postów było
          Twoich i domali, ale było minęło;
          dziewczyny wyżej mówią o poprawności politycznej - myślę, że bardziej celowe
          byłoby tu określenie "takt i wyrozumiałość" - jeśli to rozumiecie za poprawność
          polityczną, to jestem jak najbardziej za;
          bardzo nie chciałabym żeby miały tu miejsce takie wątki jak na samodzielnych;
          jak ten o kradzieży intelektualnej i jeszcze kila podobnych, gdzie mozna
          było "usłyszeć" rynsztok godny...hmmm pominę to milczeniem i dopiero
          forum.abuse zareagowało (czyżby moderatorki popierały taką formę "dyskusji")?

          Forum to forum i trzeba co najmniej kilka razy zastanowić się zanim się coś
          napisze - szkoda że niektórym ta zasada jest obca sad
        • capa_negra Ja chyba jestem jakaś "inna" 10.01.05, 17:26
          A może mam inne standardy ????
          Gdybym chciała w taki sposób w jak przebiega dyskusja w tym watku dyskutować
          obojetnie czy z moja eks czy z osobami z otoczenia czy to prywatnego czy z
          pracy to.. pewnie taka dyskusja skończyła by sę trzaśnęciem drzwiami przez
          jedną ze stron.
          Pomimo tego , że w wielu miejscach wiele dziewczyn ma racje, to w równie wielu
          napisanych zdaniach daje sie oczuć jakieś takie lakceważenie rozmowcy/rozmówców.
          Nie wiem - może ja mam dzisiaj cięzki dzień ??
          A może poprostu nie potrafie wytłumaczyc o co mi chodzi
          Kasowanie watkow???
          Ostatni wykasowany jaki sobie przypominam to popis marcepanny, ale slepa to na
          pewno jestem smile ostatecznie noszenie szkieł do czegoś zobowiązuje smile
      • chalsia Re: Dziewczyny dajcie juz spokój. 10.01.05, 17:32
        Capo,

        gdyby to był pierwszy tego typu post ze strony Alki, to bym nie zaczęła tego
        wątku.

        Chalsia
        • chalsia Re: Dziewczyny dajcie juz spokój. 10.01.05, 17:34
          I niech każdy sobie nazywa to, jak chce: poprawność polityczna, kultura, takt,
          wyczucie, empatia, etc. O to samo chodzi.

          Chalsia
        • capa_negra Chalsiu 10.01.05, 18:26
          Rozumiem dlaczego napisałas takie, a nie inne słowa.
          Rozumiem, że wiele postów Alki może ci sie nie podobac - ja wielu w tym o
          żebractwie( nie tylko postów Alki ) poprostu nieczytam....może błąd??
          Ale wydawało mi się, że w tamtym watku, przy tamtym konkretnym poście zostało
          WSZYSTO powiedziane i mimo, ze ow post był lekko nie na miejscu to czy wart był
          żeby go honorowac oddzielnym wątkiem???
          W moim przekonaniu nie.
          • konkubinka Re: Nooleczko i Capo 10.01.05, 20:00
            Na mysli mialam oba fora i kasowanie na nich postow.Nie tylko nasze macochy ,
            bo i na samodzielnej bywam.O tym wlasnie byl moj pierwszy tu post, ze przykro
            mi iz narzuca sie niektorym aby wybrali - albo tu albo tu , inaczej jest
            pyskowka.I mysle Capo ze w duchu myslimy o tym samym tylko , ze do tej pory
            zaden z obrazliwych postow moze nie byl adresowany personalnie do Ciebie.Ja
            poczulam sie kiedys dotknieta.I stad byla tamta dyskusja .Mysle Nooleczko , ze
            jeden czy poltora watku z moim udzialem , ktory zostal wykasowany to nic w
            porownaniu z innymi.A ja poprostu zareagowalam na post o mnie i do mnie.
            Capo
            O tym wlasnie pisze , ze mozna przeciez nie czytac, ominac albo nie dopisywac
            nic jesli nasuwaja nam sie wylacznie przykre komentarze.Ja tez tak robie.
            Nooleczko prosze Cie abys zauwazyla , ze nie biore udzialu w pyskowkach tylko
            wzielam w jednej , w ktorej akurat o mnie byla mowa.Mam dac sie obrzucac
            blotem , bo czesc z Pan jest obojetna na to czy komus z forum jest przykro?
            Chyba nie na tym to polega.
            Od czasu gdy tamta dyskusje skasowano nie biore udzialu w im podobnych
            wcale.Przestalam tez pisac o sobie ,zwyczajnie dlatego , ze boje sie ,
            wystarczajaco ciezko mi z wlasnymi problemami aby jeszcze ktos wirtualnie je
            splaszczal a poza tym przestalam ufac , ze ktos spojrzy na mnie inaczej niz
            przez pryzmat wlasnych doswiadczen z eks czy next w zaleznosci czego problem
            sie tyczy.
            Czytam i odpisuje jesli moge cos wtracic ale staram sie unikac szczegolow z
            wlasnego zycia.
            I moze to poprostu iluzja ze sie atmosfera poprawila.Poprostu wiekszosc osob z
            poteznymi problemami boi sie juz tutaj o nich pisac.Moze sabaty byly zlym
            pomyslem.Powinno sie byc anonimowym od poczatku do konca.Taka jednak nasza
            natura kobieca , ze jestesmy ciekawskie.
            • capa_negra Konkubinko 11.01.05, 08:59
              Masz racje - mówimy o tym samym tylko może innymi słowami.
              Co do wyboru czy pisac tu czy tam.....ci/te które każa wybierac to jest własnie
              ta grupa macoch/samodzielnych za którymi nie poszłabym w ogień.
              Pisze na macochac - siła rzeczy więcej bo niby jestem macocha, ale pisze i na
              samodzielnych.
              I nie problem w tym kim jestem/jesteśmy tylko problem w tym, ze dajemy ponieśc
              sie emocjom i uogólnieniom.
              Patrząc na siebie wiem, że w wielu momentach w stosunku do innych dziewczyn
              jestem w sytuacji komfortowej:
              - dobre stosunki z była
              - mąz nie płaci alimentów, bo dzieci ma starsze od niejednej dziewczyny na tym
              forum
              - dzieci nie mamy, wiec parę "kłopotów" mniej - nie choruja, nie rozrabiają etc.
              - a jak sie między soba poprztykamy to o pierdołe i nie jest to temat na forum.
              Wiem prowadze spokojne ustabilizowane zycie, ale nie zawsze tak było.... i może
              właśnie dlatego jest mi łatwiej zrozumieć część macoch i część samodzielnych.
              Tą część która wie co jest w zyciu priorytetem i skupia sie na sprawach
              ważnych , a nie na okazji czy chwilowej możliwości dokopania komuś.
              Z drugiej strony dociera do mnie, że te które sie "szarpią" robia to bo ich
              zycie jest takie - pełne emocji i mniej lub bardziej nieoczekiwanych zdarzeń, a
              niektóre poprostu sytuacja przerasta i te samodzielne i macochy.
              I musza sie wykrzyczeć - i nawet jesli sie z nimi nie zgadzamy i w wypowiedzi
              wg. naszej oceny jest więcej emocji niż realnej oceny sytuacji - to jesli temat
              nas nie dotyczy czy nie mamy nic konstruktywnego do napisania to nie
              rozniecajmy wojny.
              Wojna jest ciekawsza od pokoju tylko ...gruzy po niej zostaja.
              Zobacz od 2 dni mamy zaledwie lekki konflikt, a juz część macoch i "nasze"
              samodzielne przestały sie odzywac...

              Nie chcę tego - bo zarówno wiele macoch jak i wiele samodzielnych bardzo lubie
              i nie wyobrażam sobie tego forum bez nich.
              I nie chce ,zeby "skrajności " - które istnieją nie tylko na samodzielnych ale
              i na macacochach rozpieprzyły to czy tamto forum.

              I tak sobie myśle, że jesli pojawi się ogólny watek typu: jakie te
              macochy/samodzielne są be/cacy , naciagaczki/żebraczki to najlepiej będzie mu
              pozwolić zdechnąc śmiercia naturalna...smile

              No to biegne na samodzielne..... i niech mi ktos spróbuje kazac wybierać !!!!

              Konkubinko - trzeba miec wiele hartu ducha, zeby umieć znaleśc sie w tak
              skomplikowanej sytuacji jak twoja - pozdrawiam, podziwiam i powodzenia smile
            • e_r_i_n Re: Nooleczko i Capo 11.01.05, 12:27
              konkubinka napisała:

              > Moze sabaty byly zlym pomyslem.Powinno sie byc anonimowym od poczatku do
              > konca.

              Ja uwazam, że to był bardzo dobry pomysł - spotkać się realnie. Pozwoliło to
              zweryfikowac pewne wyobrazenia. Czasami pozytywnie, czasami negatywnie. Ja
              osobiscie jestem przeszczesliwa, bo dzieki temu forum, a co za tym idzie
              sabatom, zyskałam prawdziwa przyjazn. (Lizu, lizu Aniusiu - ...)

              > Taka jednak nasza natura kobieca , ze jestesmy ciekawskie.


              A z tym to się zgodzę...
    • agamagda Re: Alka23 10.01.05, 20:59
      To wprost niesamowite jak to co napisałam poniżej odnosi się do Alki.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=15968186
    • hop_angel Re: Alka23 10.01.05, 21:59
      Zaraz pewnie po głowie dostanę ale jest to forum MACOCHY jakby ktoś zapomniał a
      coraz częściej wypowiadają się tu osoby z tzw. drugiej strony barykady. Nie
      chcę być źle zrozumiana, że komuś czegoś zabraniam jednakże widząc tego typu
      dyskusje, udowadnianie, która ze stron ma rację ja nie mam ochoty pisać na tym
      forum, bo każda TAKA dyskusja jest dla mnie przepychanką racji, często
      niekonstruktywną, gdzie i tak z reguły usłyszę, że:
      primo: wiedziałam za kogo wychodzę więc MUSZĘ akceptować pewne sytuacje i
      zobowiązania (nie wiem jak to się ma do np. zobowiązań wobec rodziców,
      znajomych, rodzeństwa etc.,)
      secundo: macocha POWINNA BYĆ zawsze wyrozumiała, empatyczna i tolerancyjna
      wobec dziecka męża i eks bo to dziecko pokrzywdzone (ciekawe wobec własnych
      dzieci bywamy mniej tolerancyjne)
      tertio: NIE OBRAŻAĆ całej nacji eks i nie dziwić się pewnym zachowaniom, w
      końcu jest to dbałość o DZIECKA interesy (ZAZNACZAM, ŻE NIE WSZYSTKIE EKS TAK
      ROBIĄ ALE CÓŻ LUDZIE LUBIĄ UOGÓLNIENIA - TAK JEST ŁATWIEJ BEZPIECZNIEJ)

      Itd., itp..... ALE:
      - jestem tylko człowiekiem, który ma różne emocje a przyklejony uśmiech nie
      jest zdrowy - można się udusić,
      - mam dobre i złe chwile w życiu, są różne okoliczności,
      - mam tylko jedno życie - nie wybrałam drogi męczennicy,
      - nie lubię przesadzać w żadną stronę - nie jestem ogrodnikiem,

      a po za tym czasem mam ochotę ponarzekać bezkarnie, bez empatii, wyrozumiałości
      i udowadniania kto, gdzie, komu i po co. W końcu do jakiejś grupy społecznej to
      forum jest zaadresowane a generalizowaNIE JEST NIE TYLKO DOMENĄ MACOCH -
      wystarczy wejść na forum samodzielnych - JEDEN WIELKI STEREOTYP.
      • agamagda Re: Alka23 10.01.05, 22:47
        Emocje to jedna rzecz,ludzka ani macosza ani exiana, a kultura wypowiedzi to
        druga. Mamy ochotę sypać frazesami, uogólniać i powtarzać puste komunały,
        innymi słowy powyzywać sie na forum, owszem można jak piszesz forum daje
        również taką możliwość, tylko co w tym konstruktywnego??? Przeradza sie w
        pyskówkę, a nie w burzę mózgów dającą jakieś rezultaty,
        Co do argumentów które cytujesz są logiczne i prawdziwe, przypomnienie ich
        pozwala przypominieć miejsca Next w nowym związku, I nie traktuj tego jako
        złośiwości, a stwierdzenie faktów.
        • hop_angel Re: Alka23 11.01.05, 00:09
          Agamagda,

          Jeśli dobrze zrozumiałam to do mnie skierowana jest ta wypowiedź. A zatem
          podkreślę raz jeszcze. Nie zrozumiałaś mnie, nie ma czegoś takiego jak miejsce
          next w nowym związku, to kolejny stereotyp stworzony przez te ex, które
          uważają, że ponieważ ONE panowały niepodzielnie wcześniej to next już nic
          nowego nie wnosi bo jest NEXT. Pozwolę sobie się nie zgodzić. Miejsce kobiety w
          związku jest takie na jakie sobie ona zapracuje, a że mąż ma przeszłość, cóż
          każdy z nas ją ma, nie każdy ma jednak dzieci z poprzedniego związku, które
          były, są i będą i macocha nie akceptująca tego faktu skazuje się na
          niepotrzebną i męczącą walkę z samą sobą ale to nie znaczy, że mamy demonizować
          ten fakt jak jakąś świętość. To podobnie jak w rodzinie pełnej, gdy jest
          rodzeństwo. A z drugiej strony czasem można mieć żal, że to DZIECKO jest bo to
          ludzkie, tak jak mamy czasem żal, że chorujemy, że bliscy nam umierają i o to
          mi głównie chodziło, odbiera się macochom prawo do przeżywania brzydkich uczuć,
          bo jak to podkreśliłaś mamy swoje miejsce w szeregu. I dlatego nie chce mi się
          włączać w tego typu dyskusje ponieważ na Twoim przykładzie widać, że do niczego
          one nie prowadzą. Ciekawy jest tylko fakt, iż samodzielnym wolno obrzucać
          błotem wszystkie macochy, niezależnie od tego w jaki sposób się nimi stały, bo
          z urzędu te matki są pokrzywdzone przez los - porzucone przez wstrętny gatunek
          męski i to jest społecznie akceptowane ale macochom nie wolno już nic
          powiedzieć na byłe, nie generalizować, ani mrumru o dzieciach bo to społecznie
          niemoralne, fe. Sorki kultura wypowiedzi nie ma tu nic do rzeczy, bo też nie
          kultury się Chalsia czepiła ale generalizowania.
          • chalsia Re: Alka23 11.01.05, 00:57
            > niemoralne, fe. Sorki kultura wypowiedzi nie ma tu nic do rzeczy, bo też nie
            > kultury się Chalsia czepiła ale generalizowania.

            A własnie kultury wypowiedzi też. Tym bardziej, że dla mnie generalizowanie w
            przypadku tak emocjonalnych sytuacji, jak omawiane tu czy na samomamie, jest
            własnie brakiem kultury wypowiedzi.

            Chalsia
        • hop_angel Re: Do Agimagdy! 11.01.05, 01:44
          Agamagda,

          Przeczytałam cały Twój wątek i potwierdziło się to co napisałam wcześniej. Twój
          przykład jednoznacznie wskazuje dla mnie, że nie tylko nic nie zrozumiałaś ale
          jesteś jedną z tych ex, które zieją jadem tylko ukrytym pod białymi
          rękawiczkami. Wszystkie Twoje odpowiedzi o tym świadczą a w dodatku są mocno
          stereotypowe, zatem mimo iż dziewczyny próbowały ci coś wytłumaczyć wcześniej
          pozwolę sobie je skomentować po to, by jeszcze raz pokazać ci pewien paradoks
          twoich wypowiedzi. Dlatego między innymi nie wchodzę na forum samodzielnych
          bowiem tam z kolei macochy są przedstawiane stereotypowo ale to normalne bo
          punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i nawet rozumiem te kobiety,
          przynajmniej o tym mówią ale ja nie mam potrzeby ich umoralniać ani pouczać, że
          nie wszystkie macochy są takie bo: po pierwsze nie będę udowadniać, że nie
          jestem wielbłądem a po drugie ja robię swoje zgodnie z zasadą żyj i pozwól żyć
          innym.

          Cytat 1:

          Poza tym nigdy żadna macocha nie buntuje się przeciw płaceniu robią to dużo
          subtelniej mówiąc na przykład że dziecko i tak nie chodzi na angielski czy
          judo, albo że lekcje gitary to już naprawdę nie są potrzbne. Albo dyskretniej --
          ten telewizor dawno byłby nasz gdyby nie alimenty...

          Odp 1:

          Owszem ja się czasem buntuję i nie wstydzę się tego. Bo miałabym dużo więcej
          rzeczy, możliwości etc. gdyby nie alimenty. A czy ty nigdy nie pomyślałaś ile
          więcej miałby twój syn, gdyby ex nie miał nowej żony i córki, nie wierzę, że
          nie. W końcu to ludzkie.

          Cytat 2:

          Chodzi mi o to że dzieci też mają prawo przestac się czymś interesować. Mój syn
          zaczynał już dżudo, szachy i kółko teatralne z tego pozostało już tylko dzudo i
          angielski.

          Odp 2:

          Tak samo jak dzieci exa i next ale czy zawsze i wszędzie akceptujesz zachcianki
          syna, czy nigdy nie byłaś zła na niego, że zmienia zainteresowania, czy zawsze
          na wszystko cię było stać? Ale macocha powinna postępować zgodnie z zasadą: ma
          dziecko kaprys realizujmy go bo się przecież rozwija się, szuka. No nie wiem,
          wobec własnego dziecka nie byłabym tak liberalna, owszem chciałabym aby się
          rozwijało ale biorę też pod uwagę moje możliwości finansowe. I tak samo
          traktuję dziecko ex, to tak jakbym miała starsze dziecko i młodsze, nie ma tu
          nic do rzeczy sytuacja, że to jego a to moje, zasada równości niestety dotyczy
          nie tylko finansów i tu się z moim mężem zgadzamy.

          Cytat 3:

          W tym właśnie jest problem że dzieciak często zmienia zainteresowania jeśli w
          trakcie roku przestanie chodzić na jakieś zajęcia to co zmuszać go??? Zresztą
          nie chodzi o ten konkretny przykład tylko o podejście w stylu po co mu to
          gorsze nie wystarczy nich się zadowoli tym co ma i nie zawraca głowy.

          Odp 3:

          J.w. dalszy ciąg komentarza, owszem nie musi się zadowalać tym co ma ale to nie
          znaczy, że ojciec ma realizować każdy kaprys dziecka skoro już z nim nie
          mieszka tak jakby nie realizował, gdyby nadal tworzył z jego matką jedną
          rodzinę. Chyba, że masz inne zasady?

          Cytat 4:

          Jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy na dziecko każda normalna matka chce aby jej
          dziecko miało wszystko co najlepsze i ojciec też tak powinien chciec.

          Odp 4:

          Tylko to się tyczy matki „ex” i matki „next” a ojciec w tym przypadku ma
          dwójkę lub więcej dzieci i powinien chcieć, aby wszystkie jego dzieci miały
          wszystko co najlepsze, bez rozróżniania na te z byłego związku i obecnego.

          Cytat 5:

          Natasza, jeśli twoj M daje tyle to znaczy ze ma tyle zasadzone.
          Podejrzewam ze i tak mu coś zostaje bo nigdzie w życiu nie spotkałam tak dużej
          ilości facetów oddających wszystkie pieniądze swoim ex i takiej ilości next
          które utrzymują swoich facetów i ich dzieci z pierwszych związków.
          Po drugie nic jest bardzo relatywnym pojęciem. Dla jednego nic to 800 zł dla
          drugiego to strasznie duzo jeśli ma je oddać na dziecko lub byłą żonę

          Odp 5:

          Niestety nie zawsze tak jest, piszesz, że jesteś prawnikiem a zatem zapewne
          orientujesz się że wyroki sądowe bywają niesprawiedliwe, często na niekorzyść
          ojców, szczególnie tych, którzy wyrażają szczerą chęć w partycypowaniu w
          kosztach utrzymania dziecka, ale przecież skoro można zabrać do 70% pensji lub
          zarządać więcej bo chłop zdrowy i mógłby tyle zarobić więc oprzeć się na
          przepisie potencjalnych możliwości zarobkowych faceta w sile wieku to czemu
          nie, w końcu nie ma to nic wspólnego z tym, że rynek pracy jest jaki jest i
          realia są raczej opłakane ale prawo jest prawem...

          Cytat 6:

          Jesli chodzi o alimenty twojego faceta to uważam ze ten plus w postaci basenu
          (max 200 zł), co roku na ksiazki i wyposazenie szkolne (max 300) i, wakacji po
          polowie z matka to naprawdę mniej niż wydawalibyście na niankę. Poza tym musisz
          sobie zdać sprawę z tego że dziecko drogo kosztuje I gdyby tamta rodzina
          istniała twoj M I tak by na to wszystko płacił

          Odp 6:

          Dokładnie tak, wróć do odp nr 3. Z kolei nie wszystkich stać na ekstra wydatki
          i gdyby taka rodzina była nadal razem to sytuacja byłaby podobna bo też nie
          byłoby stać na ekstrasy. A tym bardziej na nianię skoro jest instytucja
          przedszkola, z której statystycznie korzysta większość społeczeństwa a jest
          relatywnie tańsze niż instytucja niani.

          Cytat 7:

          Poza tym to Ty sie buntujesz, a nie twój Partner. on
          akceptuje żądania i humory swojej Ex, kiedyś ją wybrał dziś akceptuje
          konsekwencje tego wyboru. . Ani jego, ani Ex ani sytuacji nie zmienisz. Ty też
          masz wybór. Nie widzę nadal powodu dla którego uwarzasz że to wszystko jest
          niesprawiedliwe. To jest logiczna konsekwencja losów życiowych.

          Odp 7:

          A skąd ta pewność, że partner akceptuje a czy ty akceptujesz nowy wybór twojego
          męża w postaci next, która jest zazdrosna o waszego syna, poświęcany mu czas i
          pieniądze, w końcu ta zasada powinna działać w obie strony, niezależnie od tego
          kto był pierwszy a kro drugi a skoro nie askceptujesz lub drażni cię jej
          postawa to pozwól jej na to samo, nie bądź psem ogrodnika...

          Cytat 8:

          Jesli chodzi o Wasza sytuację nie oceniam jej bo nie znam wszystkich faktów.
          W moim mailu chodzilo mi głownie o stosunek next do ciaglego krytykowania Next
          Ex, czesto chodzi o wydatki związane z wychowaniem dziecka , wydatki które
          ojcoec ponosi bez większego szemrania a Next to boli.

          Odp 8:

          Vide odp 7.

          Cytat 9:

          JESZCZE RAZ POWTARZAM - decydując się na faceta z przeszłością musisz brać go w
          całości jak
          również minusy tej sytuacji co w Waszym wypadku oznacza finansową i emocjonalną
          zależność Waszej Ex.

          Odp 9:
          I vice versa, idąc twoim tokiem rozumowania ty też MUSISZ akceptować nowy
          wybór exa. A swoją drogą czy twój partner wszystko akceptuje w waszej
          sytuacji. Nie bywa zazdrosny? Nie wierzę, przecież jest ojczymem ale to
          macochy są „be” zapomniałam.

          Cytat 10:

          Nigdy nie twierdzilam że sytuacja Next jest łatwa. Wrecz przeciwnie,
          zdajac sobie sprawę z ewentalnych problemów "kandydat" na mojego partnera
          musial byc niedzieciaty i najlepiej niezonaty(byłam starsza i chyba bardziej
          doświadczona niz Ty - latwiej sie wtedy podejmuje decyzjewink)))).

          Odp 10:

          No właśnie, niedzieciaty i nieżonaty bo co trudno byłoby ci znosić jego
          zobowiązania tak? Ale next MUSI. I znowu dulszczyzna, brak obiektywizmu,
          stronniczość ale ponoć najbardziej nas drażni w innych to co w nas samych nas
          denerwuje. A zatem urażona duma?



          • lideczka_27 Re: Do Agimagdy! 11.01.05, 03:40
            Hopek, daj spokój... Czy Ty dziewczyno cierpisz na bezsenność? Bo mnie
            doskwiera. Ja zauważyłam tylko w tamtym wątku przypomnianym przez agamagdę
            (podała linka), że złości się na generalizowanie, a potem wysmaża całego posta
            skierowanego do odbiorcy zbiorowego jakim są macochy. I jakoś nieprzekonująco
            brzmi, że to nie do nas wszystkich, bo wydźwięk jest jednoznaczny i nacechowany
            negatywnie (przynajmniej ja to tak odbieram mimo upływu czasu...). Jakoś się
            tak czuję za uszy ciągnięta do kąta dla macoch i widzę nad sobą palec
            skierowany groźnie i głos karcący słyszę "tu twoje miejsce ty DRUGA
            kobieto" wink)))


            Szczerze mówiąc coraz dalej ode mnie te spory macochowo-eksiowe, jakiś straszny
            to margines już nawet nie mojego życia, bo mi się tak powywracało, że
            priorytety nie te wink Przydałoby się sprawdzić zawartość procentową macochy w
            macosze, bo mam problemy z tożsamością chyba wink Ja tam wolę mamą być i nie
            roztrząsać swojego miejsca w życiu M., bo je dobrze znam wink Przeszłość, choćby
            najpiękniejsza to jednak już przeszłość, to było, minęło i nie ma czego
            roztrząsać. Liczy się dziś, to co możemy zrobić dla siebie i innych.

            dobrej nocki
            lidka
            • konkubinka Re: Do Agimagdy! 11.01.05, 08:19
              nieee no ja sobie chrapie a wy klikacie, szok!I to w ciazy.Ja w ciazy chrapalam
              dzien i noc.Naprawde podziwiam.
              A tak w ogole kto ma lepiej ?ojciec czy matka w polskim sadzie?
              kto jest symatyczniejszy?gruby czy chudy?
              Kto powinien ustapic eks czy next?
              czy lepiej ochrzcic dziecko po urodzeniu czy pozwolic mu wybrac jak dorosnie?
              czy male jest piekne?czy duze tez?
              co lepsze w domu?pies czy kot?
              dżizas..........
          • agamagda do Hop angel - odp 11.01.05, 10:17
            Znalazłam się na forum macochy mimo że sama nie jestem ani Next, ani macochą,
            mimo że nie mam typowych pb tu poruszanych, a mianowicie :
            - alimenty (brak pbów - mąż płaci mi regularnie wysokie jak na polskie warunki
            alimenty, co więcej Ex płacił alimenty na mnie nawet po okresie na jaki sąd je
            zasądził, sam z siebie bez żadnego nagabywania czy próśb, grózb itp..czyli są M
            normalni i nie zawsze sąd musi rozsądzać),
            - relacji z "wredną" Next , (może to z uwagi na odległość, może dlatego że nie
            jestem wredna nie śledzę nie wypytuję i nie kontroluję poczynania partnerki
            mojego Ex - tak jak to robi Alka ze swoją Ex, może dlatego, ze uważam że każdy
            ma prawo do własnego życia po rozwodzie pod warunkiem ze wykonuje swoje
            zobowiązania),.
            - kontakty z dziećmi ( nie ograniczam, nie wyliczam nie szantażuję, ale taż
            wymagam żeby ramy były dla obu stron jasno ustawione),
            Miałam konkretny pb i chciałam zrozumieć pewien tok myślenia.
            Po tym co czytam, nadal drażni mnie wybitnie postawa Next, którą można
            podsumować tak "teraz jestem ja "A co było i nie jest nie pisze się w
            rejestr". Oczywiście, że łatwiej jest powiedzieć, że ktoś zieje jadem niż uznać
            a może i nawet skorygować własną postawę. Mówisz ze mam stereotypowe poglądy,
            tak nazwałabym je tradycyjne, takie jak np. że trzeba płacić swoje
            zobowiązania, zachowywać się przyzwoicie wobec innych ludzi, i dać żyć innym.
            Takie stereotypowe głupstwa.
            PS: Tak jak to celnie zauważyła Lideczka oczywiście ze znalazłam ten wątek bo
            ma wybitnie negatywny wydźwięk i generalizuje pewne postawy. Mimo że nadal
            podpisuję się rękami i nogami.
            • alka23 Re: do Hop angel - odp 11.01.05, 11:13
              > jestem wredna nie śledzę nie wypytuję i nie kontroluję poczynania partnerki
              > mojego Ex - tak jak to robi Alka ze swoją Ex, może dlatego, ze uważam że
              każdy
              > ma prawo do własnego życia po rozwodzie pod warunkiem ze wykonuje swoje
              > zobowiązania),.

              Moze jeszcze tylko nalezaloby podkreslic wykonuje swoje zobowiazania... A na
              marginesie trudno nie interesowac sie poczynaniami mojej eks, skoro w
              wiekszosci sa one wymierzone we mnie, w nas, a ostatnio.. nawet w dziecko.
              • agamagda Re: do Hop angel - odp 11.01.05, 11:22
                Jasne.....
                • alka23 Re: do Hop angel - odp 11.01.05, 11:59
                  > Jasne..... jak słonce, no nie?!
                  • agusia12344 Re: do Hop angel - odp 11.01.05, 12:14
                    W sumie skoro dziewczyny nie macie nic przeciwko polemice, powiem Wam że po
                    przeczytaniu wątku (tego o stosunkach..), uważam że wiele ze spostrzeżeń Ex ma
                    słuszne podstawy i wcale nie dlatego że są po przeciwnej stronie barykady. Na
                    przykładzie mojej siostry która jest od ponad 2 lat z facetem z przeszłością, z
                    alimentami z dobytkiem w postaci 2jga nastolatków i konfliktowej Ex najlepiej
                    widać ze nie wszyscy są do roli Next stworzeni, a i one robią się szybko
                    przewrażliwione. Moja siostra cały czas stara się udowodnić że to ICH związek
                    jest tym prawdziwym jedynym. Jakie jest jej miejsce przy jej facecie. I że to
                    jej mąż (nota bene nie są po ślubie) A to nie jest tak, tamto życie im cały
                    czas włazi. Drobny przykład to alimenty, szwagier dobrze zarabia, ale ma
                    dochody nieregularne, więc zdarza się ze to siostra musi je zapłacić, co z
                    kolei przy jej pensji jest kłoptliwe. Awantury, krzyki. Ponieważ cała rodzina
                    była przeciw temu związkowi wiec i my jesteśmy beee gdy mówimy "a nie
                    uprzedzaliśmy". Więc gdy ktoś mówi akceptuj całego faceta albo nie wchodź w ten
                    układ to nie koniecznie jest beee....
            • hop_angel Re: do Hop angel - odp 11.01.05, 13:13
              No cóż jak Lideczka słusznie zauważyła cierpię na bezsenność smile a tak na
              poważnie Twój post odebrałam, jak to słusznie Lideczka zauważyła jako stawianie
              do kąta macoch za to, że śmią mówić coś o ex. Każda z nas ma swoją historię, ja
              dopóki nie muszę staram się nie generalizować ale właśnie takie posty jak twój
              sprawiają że aż się chce myśleć stereotypami. Czemu bo tak łatwiej a po za tym
              całe życie opiera się na schematach, w końcu łatwiej być konformistą, widać to
              w modzie, w gadzetach itp. ale do rzeczy:
              Cytat 1:
              alimenty (brak pbów - mąż płaci mi regularnie wysokie jak na polskie warunki
              > alimenty, co więcej Ex płacił alimenty na mnie nawet po okresie na jaki sąd
              je
              > zasądził, sam z siebie bez żadnego nagabywania czy próśb, grózb itp..czyli są
              M
              >
              > normalni i nie zawsze sąd musi rozsądzać),

              Odp 1:
              Ależ to dobrze tylko nie wszystkich ojcow na to stac ciekawa jestem jednak,
              gdyby sytuacja twego eksa ulegla dramatycznej zmianie czyli pogorszeniu, jak
              wtedy bys sie zachowała wówczas... hmm... a na moim przykładzie mogę ci
              powiedzieć, że my też płacimy więcej i różne ekstrasy bo stać nas na to a co
              będzie potem, nie wiem, wiem tylko, że jak eks nie miała pracy a urodziło im
              się dziecko z jej drugiego związku to my pokrywealiśmy wiekszość dodatkowych
              kosztów np. całe wakacje ale jakoś w naszym przypadku to nie dziala bo mimo, iż
              nasz syn sie jeszcze nie narodził nasza eks juz pogrozila mu palcem by o córce
              pamiętał, podobnie było po naszym ślubie, wtedy też palcem groziła by nie
              zapominał bo jest druga żona...

              Cytat 2:
              relacji z "wredną" Next , (może to z uwagi na odległość, może dlatego że nie
              > jestem wredna nie śledzę nie wypytuję i nie kontroluję poczynania partnerki
              > mojego Ex - tak jak to robi Alka ze swoją Ex, może dlatego, ze uważam że
              każdy
              > ma prawo do własnego życia po rozwodzie pod warunkiem ze wykonuje swoje
              > zobowiązania),.

              Odp 2:
              Coś innego było w twoich postach, te pretensje o zachowanie corki exa ale moze
              sie myle a tak na marginesie nie wszystkie next interesuja sie losem bylej u
              mnie jest np odwrotnie...

              Cytat 3:
              kontakty z dziećmi ( nie ograniczam, nie wyliczam nie szantażuję, ale taż
              > wymagam żeby ramy były dla obu stron jasno ustawione),
              > Miałam konkretny pb i chciałam zrozumieć pewien tok myślenia.
              > Po tym co czytam, nadal drażni mnie wybitnie postawa Next, którą można
              > podsumować tak "teraz jestem ja "A co było i nie jest nie pisze się w
              > rejestr". Oczywiście, że łatwiej jest powiedzieć, że ktoś zieje jadem niż
              uznać
              >
              > a może i nawet skorygować własną postawę. Mówisz ze mam stereotypowe poglądy,
              > tak nazwałabym je tradycyjne, takie jak np. że trzeba płacić swoje
              > zobowiązania, zachowywać się przyzwoicie wobec innych ludzi, i dać żyć innym.
              > Takie stereotypowe głupstwa.
              Odp 3:

              Zgadzam się z TobA w 100% co do zobowiązań, natomiast to ty udowadniałaś
              poprzedni nam, gdzie jest miejsce next w szeregu a to juz ze zobowiązaniami nie
              ma nic wspolnego bo, że ojciec placi to jedna rzecz, a druga ze nie zawsze
              musze sie zgadzac z kazdym ekstrasem do ktorego wedlug ex powinien sie dolozyc,
              bo dziecko musi sie rozwijac i nie ze zlosliwosci ale np moge miec inna
              filozofie zyciowa, ktora wyklucza rozpieszczanie dzieci obojetnie czyje by byly
              i tyle...

              I taki byl cel mojego postu, który mial ci pokazac, że sama sobie zaprzeczasz w
              wielu momentach a ja nie musze zawsze i wszedzie byc akuratna, ktos nizej
              opisal sytuacje swojej siostry, gdzie macocha i druga zona na sile stara sie
              udowodnic, ze jest lepsza, jest to normalny etap, polecam ksiazke Alicji Dobosz-
              Sztuby: Być macocha, byc ojczymem", gdzie autorka opisuje trudny i znoje dnia
              codziennego tychze. A ze narzekaja oni na swoj los, tak samo jak ci, ktorzy
              swiadomie wiazali sie z pijakiem, kaleka etc., kazdy ma chwile slabosci. I nikt
              swiety nie jest, chyba ze go za zycia uswiecili. A sama pisalas, ze nie
              zazdroscisz nam sytuacji zyciowej i dlatego takiego partnera sobie wybralas
              czemu zatem mial sluzyc caly twoj wywod?, zgodnie z tym powinnas nas doskonale
              rozumiec, a szczegolnie nasza nieciekawa sytuacje, uff chyba jasniej sie nie da.
      • poxywka Re: Alka23 11.01.05, 11:48
        ja bedac zywym przykladem exsi zapisalam sie na forum nawet nie myslac, ze
        jestem po drugiej stronie barykady - ale juz jakis czas temu zdalam sobie
        sprawe z mojej pozycji; myslalam ze macie w jakis sposob podobne problemy jak
        ojczym mojego dziecka i poczulam ze znajde tu kolo ratunkowe zanim naucze sie
        plywac w nowej sytuacji; a jesli juz ma byc to druga strona to gdzie jak nie tu
        poznac jej problemy a potem je zrozumiec? czy dopuszcza sie, ze exsia moze miec
        dobra wole? ze zalezy jej na swietym spokoju obu stron? dopoki sie nie
        zasiadzie po drugiej stronie i tak sie nie zacznie myslec innymi kategoriami;
        gdybym byla macoszka chcialabym aby z budzetu szlo jak najmniej a teraz walcze,
        gdy ex chce obnizac alimenty; to ludzkie nie? i guzik mnie obchodzi jakie
        miejsce zajmuje treaz nexsia u boku exa (wydaje mi sie ze niektore nexsie sa
        przewrazliwione na tym punkcie po prostu); oby troche lepsze niz ja kiedys;
        szczesliwy ex z nexsia oznacza spokoj i mniej klopotow dla mojego dziecka; moze
        bede miala kiedys okazje porozmawiac z moja nexsia; zapukam pewnie do Was
        wtedy po rade
        ja od macoszki mojego synka oczekuje, ze bedzie mu przyjazna i chyba jest; bo
        krzywda wlasnego dziecka okropnie boli; i to wszystko
        a faktycznie uogolnianie istnieje na kazdym forum - zaczelam odwiedzac ostatnio
        rozne; doszlam do wniosku, ze czasem mozna sobie odpuscic wiec oburzenie, bo to
        jak walka z wiatrakami; chyba ze ma sie czlowiek ochote wyladowac akurat
        pozdrawiam
        poxywka
        • e_r_i_n Wazelina :) 11.01.05, 12:20
          Powiem Ci pozywko, ze jestes jedna z tych samodzielnych, z ktorymi rozmowa to
          przyjemnosc. Bo wlasnie Ty probujesz zrozumiec, czy tez przynajmniej wysluchac
          argumentow, nie krytykujac od razu, na podstawie z gory przyjetych zalozen,
          mniej lub bardziej prawdziwych.
          • poxywka Re: Wazelina :) 11.01.05, 12:55
            wazelina nie wazelina - w kazdym razie mi milo smile
            i nie czuje sie tak obco bo ja tu kot jeszcze w porownaniu z forumowym stazem
            wielu macoszek
            pozdrawiam
            poxywka
      • jayin Re: Alka23 11.01.05, 12:23
        hop_angel napisała:

        > Zaraz pewnie po głowie dostanę

        O, właśnie... Jak pisze Aniołek...
        Prewencyjnie od razu niemal każda z nas czuje, że trzeba ostrożnie się poruszać po tym forum, co by się nikomu nie narazić... Ja protestuję przeciw takim odruchomtongue_out

        > ale jest to forum MACOCHY jakby ktoś zapomniał a coraz częściej wypowiadają się tu osoby z tzw. drugiej strony barykady.

        smile
        Ja tylko w ramach dygresji: zaglądając np. na forum "Mężczyzna" obawiam się, że tam jest tez więcej tych "z drugiej strony barykady", czyli bab smile

        Ale w końcu gdzieś chyba mogą "macochysmile" SWOBODNIE rozmawiać o "macoszeniu"??
        Ponarzekać itd. Oczywiśśśśśśście bez chamstwa i wytykania z nazwiska i imienia komuś :]

        Jak tak dalej pójdzie, to "macochy" zejdą w "Polskie Podziemnom" i pozostanie nam założyć radio "Wolna Macocha", nadające audycje nieocenzurowane, acz chulturalne w godzinach późnonocnych... no cóż.
        • madalenka25 Re: Alka23 11.01.05, 12:34
          jayin napisała:

          >> Prewencyjnie od razu niemal każda z nas czuje, że trzeba ostrożnie się
          poruszać
          > po tym forum, co by się nikomu nie narazić... Ja protestuję przeciw takim
          odruchomtongue_out
          >

          ja też chce gdzies w końcu napisac co czuję bez obawy, że mi pocztę zablokuje

          • alka23 Re: Alka23 11.01.05, 12:38
            zablokowało ci poczte?! to dobrze ze ja prewencyjnie mam ja gdzie indziej smile
            Jak Kokosanki? Nie rozlalzy sie? Bo wime ze czasem tak sie zdarzy.. wink
            • madalenka25 Re: Alka23 11.01.05, 12:47
              zamiast kokosanek były wafelki - bo Młoda doszła do wniosku, że nie lubi smaku
              kokosowego po czym do masy która przekładała wafelki nasypała pół paczki wiórek
              i zrozum tu kobietę
              z ta zapchana pocztą to przenośnia - bo nie było tego aż tyle by zapchac
              skrzynke o takiej pojemności ale miłe też nie było
          • e_r_i_n Re: Alka23 11.01.05, 12:44
            madalenka25 napisała:


            > ja też chce gdzies w końcu napisac co czuję bez obawy, że mi pocztę zablokuje

            Oj Madziu, obawy są jak najbardziej słuszne...
          • kwiatek1974 podpisuję się pod tym 11.01.05, 13:06
            też chciałabym się wygadać, i wyżalić ale bez stresu że znów mnie żle ktoś
            zrozumie i zacznie krytykować.
        • e_r_i_n Re: Alka23 11.01.05, 13:09
          jayin napisała:

          > Jak tak dalej pójdzie, to "macochy" zejdą w "Polskie Podziemnom" i pozostanie
          > nam założyć radio "Wolna Macocha", nadające audycje nieocenzurowane, acz
          > chulturalne w godzinach późnonocnych... no cóż.

          Można jeszcze założyc forum ukryte. Nazwać je na przykład "Lwy salonowe' smile i
          tam sobie narzekac, pluć itd smile
          • jayin Re: Alka23 11.01.05, 13:51
            e_r_i_n napisała:

            > Można jeszcze założyc forum ukryte. Nazwać je na przykład "Lwy salonowe' smile i
            > tam sobie narzekac, pluć itd smile

            Lwice, Lwice!
            wink
      • leeya Re: Alka23 11.01.05, 12:44
        Czy to oznacza, ze mam sie powstrzymac od pisania na "macochach", bo jestem
        z "drugiej strony barykady"?????

        Leeya
        • konkubinka Re: Alka23 11.01.05, 12:47
          mysle , ze nie.Sek w tym by pisac tak aby barykada nie byla zauwazalna.Jak to
          we wpisie Pelagi- nie interesuja nas prawa.....tylko prawa dziecka.
        • e_r_i_n Re: Alka23 11.01.05, 12:47
          leeya napisała:

          > Czy to oznacza, ze mam sie powstrzymac od pisania na "macochach", bo jestem
          > z "drugiej strony barykady"?????

          Leeya, ależ skad. Nikt stad nikogo nie wyrzuca (w przeciwienstwie
          do 'samodzielnej'), ale tez niekoniecznie musi milczaco akceptowac 'porady',
          jak ma sie zachowywac na swoim forum.
        • madalenka25 Re: Alka23 11.01.05, 12:53
          leeya napisała:

          > Czy to oznacza, ze mam sie powstrzymac od pisania na "macochach", bo jestem
          > z "drugiej strony barykady"?????
          >
          > Leeya
          >

          wyluzuj Słoneczko ze mnie też nie macocha a na barykady nie idę - boli mnie
          głowa
          • alka23 Re: Alka23 11.01.05, 13:09
            i nawet z ta wredna Alką znalazłyśmy wspolne pole do pogadania - ciacha smile
    • kwiatek1974 Re: Alka23 11.01.05, 12:56
      czytam i czytam to wszystko, nie wiem czy wyciągam słuszne wnioski ale ,widze
      że i next i ex, są przewrażliwione na swoim punkcie, zauważyłam że jak next,
      wypowiada sie na temat exsi zostaje skrytykowana, nie tylko przez nexst ale i
      przez, ex (nie mówie o wszystkich exsiach)i odwrotnie, to formu miało służyć do
      pomocy, do zrozumienia do wyciągnięcia wniosków, do zrozumienia dwóch stron,
      tym bardziej że nie w każdym przypadku to next rozbiła małżeństwo, ale
      zazwyczaj to ona jest najgorsza, i na tym zaczynają cierpieć dzieci, ex próbują
      wykończyć ex męża i next a next próbuje do tego nie dopuścić,i zaczyna się
      święta wojna, ja od początku trwania związku z moim przyszłym mężem byłam w
      centrum burzy, i nie dlatego że chciałam wtrącać sie do ich spraw, ale dlatego
      że to ona, robiła z siebie prawdziwą ofiarę, i do tego wykorzystując córke
      robiąc z niej kalekę na wózku inwalidzkim, wszyscy jej wierzyli i potępiali,
      nas, te ciągłe telefony od niej do mnie, listy on niej i telefony od koleżnek,
      oczywiście koleżanki znały jej wersję, ale ja nie byłam dłużna (chociaż to był
      mój błąd) powiedziałam prawde, w każdym instytucie, każdej jej koleżance, która
      dzwoniła i obrażała mnie, i nawet jej rodzicą, ludzie nie mogli uwierzyć,
      potrafiła do tego stopnia być beszczelną suką, że chciała wykorzystać, córke do
      otrzymania dodatkowej normy zdrowotnej, w wam-ie, i nie myślała o tym jak małej
      może to sie potem odbić, na psychice, woźliśmy zdjecie małej i pokazywaliśmy że
      mała jest zdrowa, i ma tylko wade wymowy, w sądzie odstawiała cyrki, płakała
      wyrywała sobie włosy z głowy no i oczywiście główny tekst exsi "to on mnie
      zostawił i dziecko ,to on zostawił mnie bez pieniędzy) a miała już wtedy prawie
      1000 zł, zasiłków i alimentów, a nam zostawało z pensji -20 zł po opłaceniu ich
      dłógów,ale ja dalej z nim jestem i chociaż, miałam spokój od 1,5 roku ( w
      switęta znów zaczeła odwalać) nie dam sobą pomiatać i niszczyć życia mojej
      rodzinie.
      Dlatego nie dziwie się, niektórym z next, że piszą tak wólgarnie o ex, i że te
      wypowiedzi mają tyle nienawiści, ale ex robia to samo, dlatego nie ma sensu sie
      kłócić, i obrażać na wzajem.
      Ja nie rozbiłam ich małżeństwa a ex wymyśliła taką bajkę że, jakby ludzie mogli
      to by mnie zlinczowali, i po co jej to było tylko po to aby zatruć mi życie.
      • alka23 Re: Alka23 11.01.05, 13:12
        ludzie tak mają.. wink niezaleznie czy znaja "wersje" czy nie. Jak idziemy gdzies
        z małą i ta przez pół miasta drze sie jak opetana: tato!!! tato!! ciociu!!
        ciociu!! to pode mna tez prawie ziemia sie rozstepuje, bo te wszystkie
        spojrzenia mowia jedno.. smile
        • konkubinka Re: Alka23 11.01.05, 13:44
          hehe, do mnie Gosia po imieniu tez niekiepskie ludzie miny maja.Ale jeszcze
          lepsze jet to , ze moja macocha kazdy wie ze jest druga zona ojca a u niej w
          pracy twardo do mojego dziecka wyjezdzaja"powiedz babci""babcia ma super
          wnuczka" i mnie skreca, bo ja do niej przy nich"ciociu", moj synek tez a oni
          dalej twardo z ta Babcia.
          • alka23 Re: Alka23 11.01.05, 14:10
            to chyba wynika z tego, ze ludziom jest łatwiej akceptowac taki układ, ktory w
            mniemaniu wszytskich jest zdrowy, czyli matka, ojciec, babcia, dziadek,
            dzieci.ciocia jest taka dwuznaczna dla niektorych.. smile
            Jak chciałam zeby zaczela do mnie mowic po imieniu, to sie prawie Laura
            obrazila wink bo dla niej z kolei ciocia, to jest pewna nobilitacja.. ehh te
            dzieci smile
    • chalsia TAK W OGÓLE 11.01.05, 14:04
      Nie wiem czy zauważyłyście, ale Alka w jednym z pierwszych postów na górze
      napisała, ze będzie się starała zważać na formę i nie poczuła się jakoś
      specjalnie urażona czy obrazona moim postem, w związku z tym temat uważam za
      zamkniety (no ale cóż, jak większość wątków na forach, i ten poszedł zupełnie w
      bok i żyje własnym życiem)

      Chalsia

      PS. Kwiatku przeczytaj ten watek jeszcze raz i jeszcze raz. Po raz enty
      powtarzam - pisz do woli o soich emocjach do SWOJEJ eks (i daj to jasno do
      zrozumienia) tylko pliiiiizzz - pisz z taktem/wyczuciem/kulturą.
      • alka23 Re: TAK W OGÓLE 11.01.05, 14:24
        hmm.. a jesteś pewna ze nie poczułam sie urazona? po prostu wyminelam temat
        łukiem, wiem, jaka jestem i na co powinnam uwazac, nie chciałam natomiast
        skakac sobie do oczu, siedziałam przed kompem i szczerze?!!! Ubawiłam się do
        łez, bo jeśli z takimi emocjami podchodzimy do obych osób, to jakie jesteśmy w
        realu?! ale zdania nie zmieniłam - skonczylo sie rumakowanie na forum smile
        Pozdrawiam wszystkie rozentuzjazmowane uczestniczki ringu!!
        Ps. a moze zmienimy nazwe forum na RING OTWARTY?! jessuuu.. znowu jestem
        złośliwa..
        • agamagda Re: TAK W OGÓLE 11.01.05, 14:35
          Twój post świadczy jedynie o tym że jesteś nie tyle złośliwa, ile sfrustrowana
          i szukasz ujścia dla swoich emocji "obijając" innych. Moze zmień partnera, może
          psychiatrę, możesz, powtórzę się ale żal mi twojej Exi.
          • alka23 Re: TAK W OGÓLE 11.01.05, 14:40
            mi tez smiertelnie smile w zyciu nie byłam bardziej sfrustrowana!! Agomagdo,
            wyluzuj..
          • lubstej Re: TAK W OGÓLE 11.01.05, 19:26
            agamagda, nie bardzo rozumiem po co te zlosliwosci, dosc wredne zreszta
            i to w takim watku

            ak81 - kim jestes i o co ci chodzi?
            • pwrzes offtopicznie 11.01.05, 19:32
              lubstej napisała:


              > ak81 - kim jestes i o co ci chodzi?

              Tylko jeden post na feministkach anonimowej pacynki, ja bym "wyskrobal" bez
              pytania sie kto to albo w ogole odcial dostep.
              • konkubinka Re: Lubstej 11.01.05, 19:48
                a ty co tak pojawiasz sie i znikasz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka