przykry brak kontaktu

12.01.05, 21:11
Mój mąż ma dwóch synów z I małżeństwa.
Ex odeszła od niego do innego, początkowo nie zabierając dzieci. Po dwóch
miesiącach zgłosiła się po starszego (nie jest biologicznym synem męża,
przysposobił syna Ex z I małżeństwa, jego ojciec nie interesował się nim w
ogóle). Młodszy został z mężem, który złożył wniosek o sprawowanie opieki nad
nim. Syn bardzo tęsknił za matką, więc mąż uprosił matkę aby się z nim
spotkała. Matka zabrała syna i nie odwizła go po wizycie. Zmieniła miejsce
zamieszkania, starszemu szkołę, młodszemu przedszkole, w międzyczasie złożyła
wniosek o rozwód.
Wylała kubeł pomyj na męża, zależało jej na szybkim rozwodzie. Mąż nie znał
jej miejsca zamieszkania, adresu miejsca pracy, adresu szkoły starszego ani
przedszkola. Rozwód zapadł bez orzekania o winie. W międzyczasie mąż odnalazł
przedszkole do którego chodził młodszy. Po pierwszej wizycie, synek więce się
tam nie pokazał. Potem odnalazł skzołę do której chodził starszy. zPo
miesiącu przeniosła go do innej.
Nie chciała aby dzieci widywały się z ojcem. po kilku miesiącach od rozwodu
nagle sama poproiła aby spotkał się z synami, łaskawie pozwoliła na kilka
wizyt. Okazało się, że chce wrócić do męża, ponieważ rozstała się ze swoim
nowym partnerem.
Mąż nie chciał. Nie mógł zapomnieć krzywdy jaką wyrządziła dzieciom i jemu
rozbijając rodzinę, fundując dzieciom tułaczkę, uniemożliwijając im kontakt z
ojcem, każąc im mieszkać nagle z e swoim partnerem ale dla nich obcym facetem.
Mąż starał się sądownie ustalić kontakty z synami. Matkla w tym czasie
manipulowała ich psychiką. negatywnie nastawiał ich do ojca. Nie wiem czy
znacie pojęcie "syndrom Gardnera"? Do tej sytaucji pasuje jak ulał. Kontakty
dzieci z ojcem zostały ustalone przez sąd. Standard I i III weekend miesiąca,
tydzień ferii, miesiąc wakacji, jeden dzień powszedni na dwa tygodnie.
Mąż nie chciał być ojcem weekendowym, chciał uczestniczyć w ich życiu,
wychowaniu, mieć wpływ na wykształcenie, leczenie, rozwój. Nic z tego.
Skutecznie urudniała kontakty. została ukarana przez sąd grzywną. Wcześnie
mąz usiłował porozumieć się z nią, prosił, błagał, przekonywał, próbował
przekupić. Nic. Ex przejawia wobec niego patologiczną nienawiść i to samo
zaszczepia synom. Starszy popadłw konflikt z prawem, ojca nie chce nawet
widzieć. zachowuje się w stosunku do ojca agresywnie, nieufnie, napastliwe.
Młodszy początkowo chciał widywać ojca dopóki mama skutecznie nie wybiła mu
tego z głowy. Teraz zgadza się jedynie spotykać z ojcem w szkole dzięki temu
mąż wie, co się z dziećmi dzieje. Może to nie potrwać długo, ponieważ Ex jest
osobą nieobliczalną i odgrażała się, że załtwi tę sprawę w kuratorium.
Od czasu rozwodu ( cztery lata) mąż zabrał synów na weekend 8 razy i raz na
miesięczne wakacje. W każdy I i III weekend jeźdż po synów lae najczęsciej
rozmawia z domofonem albo całuje klamkę.
We wrześniu po ukaraniu grzywną Ex wniosła sprawę o ograniczenie mężowi
władzy rodzicielskiej, gdyż jak swtierdziła wizyty u ojca źle na nich
wpływają a starszy syn nie życzy sobie kontaktów z ojcem. Wniosek zapewne
zostanie oddalony gdyż tak naprewdę nie podstaw ku temu. Musiałam zeznawać w
sądzie i opowiedzieć sądowi jak wyglądały wizyzty chłopców u nas i jak
spędzili wakcacje. Na szczęscie oprócz mnie byli jeszcze inni świadkowie,
mieliśmy dużo zdjęć. Odbędzie się jeszcze badanie w RODK.
zaznaczam, że oboje pochodzimy z porządnych rodzin, mamy wyższe
wykształcenie, jesteśmy normalni, zdrowi na ciele i na umyśle, oboje
pracujemy zawodowo. Wychowujemy wspólnie mojego synka.
Nie wiemy już jakie środki przedsięwziąć aby mąż mógł spokojnie uczetniczyć w
wychowaniu i życiu syna.
Sąd nie jest w stanie dopomóc mu w wyegzekwowaniu kontaktów z dzieckiem.
Adwpkat jest bezradny. Miediacje zawodzą. Co robić dalej?
Adwokatka męża złożyła wniosek o przejęcie opieki nad dzieckiem. Niestety
musiała go wycofać gdyż sąd musiałby rozpatrzeć taki wniosek w innym trybie.
czyli musi to zrobić po zakończeniu tej prawy. A czas płynie. Synowie są
coraz starsi, coraz bardziej oddalają się od niego. A matka udaje kobietę
samotnie wychowującą dwóch synów ( partner wrócił po przerwie). Policja jest
częstym gościem u nich w domu, bijatyki Ex z jej matką, libacje, brak
należytego dozoru nad dziećmi to wszystko jest mało ważne. Ważne jest jak
powiedział kurator, że dzieci mają dwa łóżka i dwa biurka do nauki.
Proszę o radę, refleksję.
zaznaczam, że miałam dobry kontakt z synami męża dopóki sporadycznie się u
nas pojawiali.
Mąż bardzo to przeżywa. Niedawno przeszedł załamanie nerwowe na tym tle.
martwi się o przyszłość chłopców. Ich matka pracuje w malłej firmie sw0ojego
partnera i jest od niego uzależnona całkowicie. M Mieszkanie małe w którym
mieszkają należy do jej matki, która często pomieszkuje tam ze swoim mężem.
Nie ma warunków do nauki dla chłopców. Babka chłopców - matka Ex jest osobą
niezrównoważoną. Leczyła się w specjalnym zakładzie dziennyn. Co robić?
    • lara27 Re: przykry brak kontaktu 12.01.05, 21:32
      Rozkładam ręcesad Nie wiem, po prostu nie wiem co mam Ci doradzić Twój M, jak
      wynika z postu, próbował już wszystkiego. Ta kobieta jest emocjonalnie nie
      dojrzała i napewno poniesie tego konsekwencje. Szkoda tylko, że wszyscy wokoło
      jej - również.
      Współczuję! Naprawdę!
      Trzymajcie się!!!

      lara
    • lilith76 Re: przykry brak kontaktu 13.01.05, 11:33
      w przyszłości takie wychowywanie synów zemści się i na samej matce, ale chyba
      ten typ człowieka nie zrozumie związku przyczynowo-skutkowego...

      wyrazy współczucia. nadzieja w tym, że chłopcy zaczną niedługo samodzielnie
      kojarzyć fakty.
      • konkubinka Re: przykry brak kontaktu 13.01.05, 12:36
        Milcha
        Poprosze Cie abys napisala do mnie na priv golisek@pf.pl.
        pozdr
        • milcha1 Re: przykry brak kontaktu 13.01.05, 18:28
          dziękuję za wsparcie. Wiem, trudno radzić cokolwiek komuś w takiej sytuacji.
          napiszę na priv ale troszkę później bo mam jeszcze trochę pracy.
          Chciałabym, żeby to się skończyło. Ta sytuacja odbija się na całej naszej
          rodzinie, choć to synowie cierpią najbardziej.
          • konkubinka Re: przykry brak kontaktu 13.01.05, 20:53
            nie ma sprawy, mam propozycje , ktora moze pomoze Wam psychicznie Tobie badz
            Partnerowi .
Pełna wersja