Wpadam na chwilkę jeno

Omiotłam wzrokiem co tu się wyrabia, trochę się
pośmiałam, trochę zatrwożyłam

Nie pisuję już na macochach, uparłam się na
karmienie cycem, więc lektura odpada, bo stres szkodzi laktacji

Spieszę donieść, że urodziłam śliczną dziewuszkę i zewsząd teraz słyszę, że W
KOŃCU mamy parkę. A mnie się zdawało, że to jest faktem już od lat paru
(to tak odnośnie taktu i społecznego współczucia dla macoch 24/h

Mała
trochę zaczęła przysmradzać, mamy chyba kryzys laktacyjny, ale się trzymam i
mam nadzieję, że kolejną nockę z małą uczepioną cyca zniosę dzielnie. Mój
starszak nie zwraca na siostrę większej uwagi - zazdrosny nie jest, biega
tylko za mną, gdy mała płacze i pokazuje, że mam do niej iść a młoda -
szczęśliwa, bo się urodziło co się wymarzyło

Bywam zmęczona jak diabli,
rodzice byli krótko, M w robocie (bo gdzieżby

a ja z dziećmi. Po lekturze
wątku 7 siem zastanawiam czy aby młodej w piewnicy nie zamknąć (jak już
brzydko mówią to niech chociaż wiem za co

)) a cięgiem młodego w wózkowni
(to już mnie tak Jayin natchła tą matką Śnieżki

Z jednym wtedy dam radę i
wrzucę se na luz
buziaki
lidka