oszenk
10.09.05, 19:26
Witam,
jestem przyszłą macochą. Mój M jest w trakcie rozwodu, oczywiście jego rodzina
mnie nie akceptuje, chociaż nigdy mnie nie widziała.
M ma dwie córki, starszą bardzo często zabieraliśmy ze sobą, np. do kina,
basen. Zaakceptowała mnie i zaczęła się domagać spotkan ze mną. Gdy wracała do
Eks to cały czas mówiła jak to jest z Ciocią, co robiła ze mna, gdzie była
itp. Była mną zachwycona. Nie chciała wracać do Eks, gdy odwoziliśmy ją do
domu to zawsze pytała gdzie jutro pojedziemy. No i stało się. Eks stała się
tak zazdrosna o dziecko, że wydobyła od jakiegoś psychologa opinię, że kontakt
dziecka ze mną ma katastrofalny wpływ na nie, ponadto padło bardzo zaawulowane
stwierdzenie, że niby całuje dziecko w usta, podtekst ze z jezyczkiem. I takie
tam jeszcze brednie. Tak naprawdę chodzi jej chyba o molestowanie.
Załamałam sie maksymalnie. Córkę M zdązyłam pokochać, jest naprawde super
dzieckiem.
Muszę zaznaczyć, że M ma sądownie ustalone bardzo częste kontakty z dziećmi.
Kontkty są ustalone,mimo ze Eks już w sądzie próbowała mnei zdyskredytowac,
poza miejscem zamieszkania i bez jej obecności.Od 2 miesięcy nie widzieliśmy
dzieci, a to Eks nie ma, nie chce wydać itp. M powiedział, ze nie będzie się
spotykał z dziećmi beze mnie, zreszta nawet gdyby przyjechał sam to i tak eks
mu nie da dzieci.
Złożyła właśnie zażalenie na postanowienie sądowe.
Ja jestem załamana, za dobroć i serce okazane dzieciom dostałam niezłego kopa.
Co chwile dzwoni do nas adwokat z nowymi informacjami o tym co Eksia złożyła w
Sądzie.
Jezcze jedno pani psycholog napisała w swojej opinii, ze mój M jest
niepoczytalny w mojej obecności. Dodaje, ze jest on bardzo wykształconym facetem.
dziewczyny co ja mam robić? jeszcze troche to eks zniszczy mnie psychicznie,
bo ja nie wiem jak długo to wszystko wytrzyman.
Przepraszam, że tak chaotycznie pisze.